Polpak

EIC

Rafko

czwartek, 5 grudnia 2019

Kolumny podłogowe AudioSolutions Figaro M



Trzy (z dostępnych 17.) wersje kolorystyczne Figaro M - zdjęcia ze strony Premium Sound


Wstęp
Już po raz trzeci na stronach Stereo i Kolorowo opisuję litewskie kolumny głośnikowe AudioSolutions z serii Figaro. Po podstawkowych Figaro B (czytaj recenzję TUTAJ) i kompaktowych S (czytaj TUTAJ), przyszedł czas na jeszcze większy kaliber. Tym razem publikuję test dużych skrzynek AudioSolutions Figaro M (zobacz TUTAJ). W listopadzie br. przedstawiciele polskiego dystrybutora - firmy Premium Sound z Sopotu, przywieźli do mnie półciężarówką dwa duże kartony z owymi głośnikami. Nie było to zadanie proste, albowiem jedna skrzynka Figaro M waży aż 41 kg przy sporych rozmiarach 1 120 x 272 x 470 mm. Oczywiście, kartony wraz z ich zawartością są jeszcze większe i cięższe.

Warto nadmienić, iż na tegorocznej wystawie Audio Video Show w Warszawie tytułowe Figaro M zrobiły nie lada sensację. Wybrane zostały "dźwiękiem wystawy", grały tam z dwiema potężnymi końcówkami mocy firmy Shanling. Od razu więc dodam, że u mnie podczas testów również grały z elektroniką Shanling - a konkretnie z tranzystorowym wzmacniaczem zintegrowanym Shanling A3.2.

Wrażenia ogólne i budowa
Seria AudioSolutions Figaro! (Figaro! - pisownia oryginalna) jest rozbudowana; składa się z sześciu modeli: podstawkowych Figaro B (351 mm x 232 mm x 401 mm, przy masie 11 kg/sztuka), podłogowych kompaktowych Figaro S (940 mm x 232 mm x 401 mm;, 28 kg/sztuka), dużych podłogowych Figaro M (1 120 mm x 272 mm x 470 mm, 41 kg/sztuka), bardzo dużych podłogowych Figaro L (1 230 mm x 356 mm x 618 mm, 70 kg/sztuka) i olbrzymich Figaro XL (1 748 mm x 356 mm x 618 mm, 147 kg/sztuka). W uzupełnieniu są jeszcze centralne Figaro C, gdyby ktoś planował budowę systemu tzw. kina domowego.

O tym, że Figaro M są duże i ciężkie, już napisałem we wstępie. To gabaryty gabinetowe, nadają się do pomieszczeń nie mniejszych niż 30 m2 powierzchni. To są naprawdę spore głośniki! Ale ich smukła sylwetka i dość wąska płyta frontowa powodują, iż optycznie są dość lekkie. I to pomimo faktu, że skrzynki mają aż 47 cm głębokości przy ponad 1,1 metra wysokości. Wizualnie sprzyja temu zjawisku także podzielenie skrzynek po bokach na dwie części. Czarną i lakierowaną. Obie te powierzchnie są niejako przełamane na pół. Przełamanie występuje w miejscu zbiegania się tych dwóch powierzchni. Nie muszę dodawać, że stolarka i wykończenie to najwyższej próby robota. Figaro są bardzo efektowne i ładne.

Powierzchnie skrzynek malowane są dość nietypową farbą - to połyskliwy lakier Xirallic (zobacz TUTAJ) niemieckiej firmy Merck, który najczęściej można spotkać na ...luksusowych samochodach typu Porsche czy Audi. Dodatkowo producent zapewnia aż 17 różnych wykończeń bocznych ścianek kolumn. Można wybierać w takich kolorach jak niebieski, zielony, pomarańczowy, brązowy, czarny, itp., ale także w kilku kolorach lnianego włókna o wysokim połysku. Do mnie dotarła wersja czarno-czarna. Na żywo prezentuje się rewelacyjnie. Zdjęcia nie oddają w pełni całego jej piękna.

Tak, jak w całej serii Figaro, na frontach występuje podwójna przednia przegroda. To system "stealth Grille" - podobnie zresztą jak w serii Overture. Można założyć maskownicę lub ją zdjąć, ale w jej miejscu nie będzie wolnego miejsca a specjalna sztywna przegroda (ale już bez materiałowej osłony). Wygodne i estetyczne rozwiązanie. Nigdy się z czymś takim nie spotkałem - wyłącznie w AudioSolutions. Co więcej, konstrukcja obudowy zapożyczona została wprost z referencyjnej serii Vantage 5th Anniversary. Czyli w głośnikach serii średniej, producent aplikuje rozwiązania z topowych. Bardzo to chwalebne działanie.

Kilka słów od producenta. "Po 6-ciu latach intensywnego rozwoju, możemy zaoferować zdecydowanie bardziej wydajną produkcję i znacznie lepszą jakość dźwięku. To wszystko dzięki naszej specjalnej technice tworzenia obudów Self-Locking, mini tubie dla głośnika wysokotonowego i kilku innym, unikalnym rozwiązaniom. Efekt to FIGARO! Jakość dźwięku Figaro przewyższa to, co oferowały Rhapsody. Słabe punkty Rhapsody, poprawiliśmy i zamieniliśmy w siłę Figaro. Oferujemy Wam lepszy produkt w cenie poprzedniego modelu.

Figaro! zachowuje te same akcenty co Overture lub Vantage 5th Anniversary i płynnie uzupełnia portfolio AudioSolutions. Zaprojektowany, aby wyglądać solidnie, ponadczasowo i być akcentem salonu lub zniknąć w nim dzięki 17 unikalnym wykończeniom. Figaro! zajmuje drugie miejsce w naszym portfolio i znajduje się nad serią Overture. Design nawiązuje do Overture - spokojny i pełen wdzięku, a "niewidzialne" decyzje pochodzą z Vantage Anniversary - naszej referencyjnej linii. Wszystkie modele stojące na podłodze są trójdrożnymi systemami, w których głośniki średniotonowe pracują w szerszym niż zwykle zakresie, w celu zredukowania zniekształceń w krytycznym obszarze ludzkiego ucha". Koniec cytatu.

Cechy linii Figaro
Trójdrożny system głośników
Głośnik wysokotonowy z kopułką z miniaturowym tubą, z falowodem
Super sztywne membrany papierowe, dla szybkiej odpowiedzi i doskonałej klarowności dźwięku i zwartego basu
Self-Locking Cabinet - konstrukcja obudowy zapożyczona z referencyjnej serii Vantage 5th Anniversary
Zintegrowane, niewidoczne stopy o regulowanej wysokości
Podwójna przednia przegroda (system "stealth Grille") podobnie jak w serii Overture
Łatwe zdejmowanie przedniej ścianki przez mały ozdobny otwór na palce
Terminale przyłączeniowe WBT NextGen
17 różnych, unikatowych, opcji wykończenia, dla lepszego dopasowania do pomieszczenia

Specyfikacja techniczna
Wymiary (W x S x G): 1 120 mm x 272 mm x 470 mm
Masa: 41 kg sztuka
Czułość: 91,5 dB przy 2,83 V 1 m
Nominalna moc wyjściowa: 140 W rms
Maksymalne napięcie zasilania: 280 W;
Impedancja: nominalna 4,0 Ohm
Częstotliwość podziału: 400 Hz; 4 000 Hz
Pasmo przenoszenia (środowisko w pokoju): 32 - 25 000 Hz
Głośniki: 2,5-centymetrowy jedwabny głośnik wysokotonowy, 15,2 cm środkowy stożek ER, dwa 18.3 cm stożkowe przetworniki basowe typu ER


Dostawa furgonetką


Wózek jest niezbędny, bo jeden karton to masa dobrze przekraczająca 50 kg



Obudowa pomalowana lakierem high-tech Xirallic, lakierowana wstawka po boku dostępna jest w aż 17. wykończeniach

Nietypowy przekrój


Zbliżenie



Głośniki mają papierowe membrany 

Zza krzaka

W tle przetwornik cyfrowo-analogowy Lampizator Amber 3 DAC

Trzy różne kolumny



Główny wzmacniacz używany podczas testu to tranzystorowy Shanling A3.2; poza tym używałem lampowy Haiku-Audio Origami 6550 SE

Tłoczno tu...


Wrażenia dźwiękowe
Do testów używałem przede wszystkim dwa wzmacniacze: tranzystorowy Shanling A3.2 oraz lampowy Haiku-Audio Origami 6550 SE. Przewody głośnikowe to Luna Cables Gris. Kolumny porównawcze to Pylon Diamond 30, Living Voice Auditorium R3 oraz Wharfedale Linton. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Już podczas ostatniej recenzji modeli Figaro S pisałem, że mają dźwięk kapitalnie napowietrzony, zaopatrzony w zaawansowaną plastyczność i pierwszorzędną barwę przywodzącą na myśl konstrukcje high-endowe. Jednakże najbardziej uwagę przykuwała bardzo barwna i rozbudowana średnica, która sięga głębiej i szerzej niż znaczna część znanych mi głośników innych firm. Nie inaczej jest w Figaro M - tylko, że wszystkiego jest "więcej", jest lepiej słyszalne i głębsze. Jest tu także obszerniejszy i dynamiczniejszy dźwięk.

Tytułowe głośniki dysponują bardzo rozbudowanym i energetycznym brzmieniem, acz równolegle wyjątkowo plastycznym i równym. Bez oznak jakiegoś "podkręcenia" czy sztucznego "napompowania". Przynoszą harmonijny i proporcjonalny dźwięk o dużym wolumenie i super rozciągnięciu od niskiego dołu do samej góry. Wszystko tu jest idealnie zorganizowane i osadzone w miejscu, czasie i przestrzeni. Figaro tworzą szerokie, głębokie i wysokie (!) pole dźwiękowe. I idealnie pozycjonowane. Można zamknąć oczy i usłyszeć dużą orkiestrę precyzyjnie oraz analitycznie rozmieszczoną na całej przestrzeni odsłuchowej. Zaś warstwy rytmiczne i melodyczne takich instrumentów jak np. gitary czy trąbki są wzorowo łatwe do odczytania. Bez wysiłku i bez napięć obraz ich brzmienia odciskają się na siatce 3D. Są czytelne i akustyczne.

Co ciekawe, AudioSolutions mogą grać bardzo głośno, głośno lub cicho a koherencja dźwięku, jego pełność i żyzność zawsze pozostają niezmienne. To nie jest częste zjawisko pośród głośników, nawet tych bardzo drogich. Tymczasem Figaro M z powodzeniem radzą sobie z takim zadaniem. Kiedy mają grać bardzo głośno, robią to na 100%. Bez zadyszki i bez oporów oddają całą moc rockowej kapeli jednocześnie nie gubiąc ani rytmu, ani detali, ani spójności brzmienia. Podobnie jest przy niskich natężeniach głośności - wyraźnie słychać całe pole dźwięku i jego wymiar. Ekstensja i propagacja przekazu jest oczywiście zmniejszona, ale instrumenty i wokale brzmią pewnie i realnie. Grają z dużą czułością i ze sporą podstawą basową.

Nie jest zaskoczeniem, iż niskie tony Figaro M względem modelu Figaro S są szybsze, większe i bardziej sprężyste. Uderzają z większą mocą, mają więcej energii i siły przebicia. To tony głębokie, nasycone i pełne. Intensywne. (Tu żaden subwoofer na pewno nie będzie potrzebny ). Naładowane basową substancją, a równolegle bardzo punktualne, skrupulatne i kontrolowane. Bez oznak rozwiązłości czy przeskalowania i bez niepożądanego buczenia lub wibracji. Stanowią stabilny fundament, na którym posadzone są pozostałe zakresy - żaden z nich, pomimo dużej intensywności niskich, nie jest przykrywany ani zasłaniany. To duża wartość.

Jaki wzmacniacz będzie optymalny dla opisywanych AudioSolutions? Jak już zaznaczałem we wstępie, przede wszystkim używałem dwa: tranzystorowy Shanling A3.2 oraz lampowy Haiku-Audio Origami 6550 SE. A dokonałem takiego, a nie innego wyboru, rozmyślnie (bo mam w zapasie jeszcze więcej wzmacniaczy). Uznałem, że te dwa będą najlepsze w połączeniu z Figaro M. Nie pomyliłem się. 

Na temat wzmacniacza Shanling A3.2 mógłbym napisać cały poemat. To jest bardzo wydajny i pięknie grający wzmacniacz. Osiągający dużą moc i dysponujący fizjologiczną barwą. Okazuje się, że zestawiony z Figaro M daje wręcz high-endową synergię - to konglomerat wysokiego stanu nasycenia barw instrumentów, dużej żarliwości i doskonałej precyzji osadzonej na trójwymiarowej siatce przestrzeni i horyzontalnej głębi tonalnej. Wybitnie ekstensywne i energetyczne granie zaprawione zaawansowaną subtelnością i wyrafinowaną plastycznością. To dźwięk, od którego trudno się oderwać, którego nie można by od razu pokochać.

Z kolei polski wzmacniacz lampowy Haiku-Audio Origami 6550 SE pomimo znacznie niższej mocy niż tranzystorowy Shanling A3.2 (15 Wat versus 2 x 200 Wat/8 Ohm) wcale nie pozostał z tyłu stawki. Przecież tytułowe Figaro M mają wysoką skuteczność 91,5 dB, a to lampy bardzo lubią. Głośniki Figaro M podkreśliły soczystą barwę Origami, zagrały zeń na wskroś melodyjnie i plastycznie. To dźwięk typu balsamicznego, bo przyobleczonego w liczne alikwoty, z lekkim ciepłem oraz posmarowanego analogową mgiełką. Z gęstą, acz otwartą średnicą - z dobrą rozdzielczością oraz wyrafinowanymi i skondensowanymi sopranami, z dużą zawartością powietrza na zewnątrz i wewnątrz instrumentów.

Konkluzja
AudioSolutions Figaro M to fascynujące głośniki. Mają bardzo oryginalną koncepcję budowy jak i estetyki. Trudno je pomylić z innymi. Dźwiękowo stoją na bardzo wysokim poziomie. Nie jest to jeszcze high-end, ale już bardzo blisko. Charakteryzują się bardzo mocarnym i soczystym brzmieniem o ponadzwyczajnej dźwięczności i wzorowej harmonii. To przekaz dociążony i atletyczny, lecz równolegle bardzo proporcjonalny i ultra-precyzyjny. Doskonale przestrzenny. Odsłuchy każdego gatunku to nie tyle przyjemność, a prawdziwa bajka! Rekomendacja Stereo i Kolorowo.

Cena w Polsce - 20 990 PLN/para.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Shanling A3.2 (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Pylon Diamond 30 (test TU), Wharfedale Linton, Guru Audio Junior (test TU) i Studio 16 Hertz Canto One New SE (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU) i Auralic Aries G1 (test TU).
DAC-i: NuPrime DAC-10H (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU), Topping D70 DAC (test TU), S.M.S.L. M500 oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: Dell Latitude 7390 i MacBook Apple Pro.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i Pro-Ject X1.
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Audiokultura Iskra 1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), SoundMagic HP1000, Meze 99 Neo (test TU) i MEE Audio Matrix 2 (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


poniedziałek, 2 grudnia 2019

Taga Harmony TPC-TS-2m, przewód zasilający


Dwa zdjęcia ze strony Taga Harmony




Wstęp
Niedawno dotarły do mnie na testy najnowsze przewody zasilające Taga Harmony TPC-TS-2m (zobacz TUTAJ). To bardzo solidna konstrukcja, niezłe materiały zastosowane do budowy plus naprawdę wysoka estetyka. Nie byłoby w tej informacji nic dziwnego, bo przecież wiele podobnych audiofilskich przewodów zasilających tak ma, gdyby nie więcej niż umiarkowana cena ...339 PLN za dwumetrowy odcinek! Lecz osoba zaznajomiona z polityką konstrukcyjno-marketingową polskiej marki Taga Harmony, wie że firma ta wytwarza bardzo solidne urządzenia i akcesoria hi-fi równolegle proponując je w wielce konkurencyjnych cenach. Projektuje je najczęściej w Polsce lub innym europejskim kraju, zaś wytwarza w "fabryce świata", czyli w Chinach.

Wiem, co piszę, bo od wielu lat mam do czynienia z produktami Taga Harmony - przetestowałem ich tutaj z kilkanaście, o ile nie kilkadziesiąt. Co więcej, firma ta ostatnimi czasy bardzo przyśpieszyła. Nie dość, że znacząco poprawiła jakość i design swoich urządzeń, to jeszcze zaczęła szturmować przedział high-end (np. seria głośników Diamond). Rozpoczęła też produkcję wzmacniaczy lampowych i hybrydowych w oparciu o bardzo renomowanych dostawców podzespołów i lamp elektronowych. Zaś w tym roku rozpoczął się rebranding marki, stworzono m,in. nowe logo. Idą dobre czasy dla melomanów...

Kilka miesięcy temu testowałem bardzo ciekawą listwę zasilającą/filtr sieciowy Taga Harmony PF-2000 (czytaj recenzję TUTAJ). W podsumowaniu testu tak o niej napisałem: "PF-2000 jest nieskomplikowanym filtrem zasilania umieszczonym w pełnowymiarowej obudowie z aż pięcioma gniazdami filtrującymi i dwoma bezpośrednimi (Direct). Wpływ na dźwięk jest oczywisty - polepsza się ogólny obraz muzyczny, szczegóły stają się wyraźniejsze, zaś brzmienie otrzymuje więcej substancji i kontentu. Polecam FF-2000 szczególnie osobom, które nie mają żadnego filtra zasilania i posiłkują się jeszcze np. tzw. listwą zasilającą. W takich przypadkach progres brzmieniowy będzie najwyższy, zaś satysfakcja użytkownika gwarantowana". W 100% podtrzymuję ten werdykt, tym bardziej że filtr PF-2000 to wydatek jedynie 999 PLN, co w relacji jakość/cena jest wartością fenomenalną.

Jedyne, co podczas pisania recenzji filtra zasilania PF-2000 mi przeszkadzało i uwierało, to brak dołączonego w zestawie solidnego przewodu zasilającego. Nabywca był skazany na zakup takowego innego niż firmowy, bo takiego wówczas Taga Harmony nie wytwarzała. Ale firma nie zasypia gruszek w popiele. Od niedawna dostępna jest siecówka marki Taga Harmony zaoferowana, jakże by inaczej, w bardzo konkurencyjnych cenach!

Wrażenia ogólne i budowa
Taga Harmony wprowadzając swój własny przewód zasilający od razu zaproponowała go w kilku opcjach. Można nabyć takowy przewód na metry (TPC-BC w rolce), można kupić same wtyki Taga HArmony (TPC-SP/TPC-C wtyczka Schuko i złącze IEC), jak i oczywiście zdecydować się na konfekcjonowany przewód zakończony wtyczką Schuko i złączem (TPC-TS) w trzech długościach - 1 m, 1,5 m i 2 m. Bardzo inteligentne i rozsądne posunięcie.

Przewód TPC-TS dostarczany jest w czarnym, okrągłym materiałowym pokrowcu (z dwoma uszami) zamykanym na zamek błyskawiczny. Na pokrowcu umieszczone jest okienko z nazwą modelu kabla oraz podana jest jego długość. Do jednego z uszu przymocowana jest sygnaturka producenta wraz z ze znakiem CE Unii Europejskiej.

Wewnątrz pokrowca, zwinięty na kształt węża, leży przewód zasilający. Przypasany jest do pokrowca dwoma rzepowymi paskami. Konektory wtyku IEC zabezpieczone są nakładką z tworzywa sztucznego. W opakowaniu jest jeszcze certyfikat i informacje o recyklingu przewodu. Oszczędnie, a rzetelnie.

Co istotne, oba wtyki są bardzo solidnie i trwale wykonane z twardego tworzywa sztucznego. Część chwytna zbudowana jest z czarnego plastiku, zaś ta, w której znajdują się zaciski kabli i konektory - z przezroczystego plastiku przydymionego na czarno-brązowo. Nieco przypominają w tym wtyki japońskiego Furutecha. Oba wtyki mają oznaczenia "Taga Harmony" wytłoczone na korpusach. Oznacza to, że jest to produkcja seryjna Taga Harmony, a nie jakaś przypadkowa konfekcja. Brawo.

W tym miejscu podkreślę, że wtyki IEC i Schuko mają bolce i konektory (także uziemienia) wykonane z rodowanego niemagnetycznego mosiądzu. Tak po prostu. We wtykach za 80 PLN, bez marketingowego chwalenia się i wywyższania, Taga Harmony zapewnia rodowany mosiądz. Nie muszę dodawać, że taki zabieg fenomenalnie poprawia przewodzenie, izolację i połączenie.

Przewody są grube, ale dość giętkie. Opatulone czarną otuliną z nylonu. W wartościach bezwzględnych czuć, że ma się do czynienia z dokładną i staranną produkcją. Przewodniki to wielożyłowa miedź OFC 99,99% z izolacją HDPE i z dwoma poziomami ekranów: pleciona warstwa czystej miedzi i folia aluminiowa. Całość zabezpieczona jest otuliną z PCV i dodatkowo zewnętrzną warstwą nylonowej plecionki. Przekrój poprzeczny kabla widać na poniższej rycinie (za Taga Harmony).


Grafika ze strony Taga Harmony

1. Zewnętrzna otulina PVC
2. Aluminiowa folia
3. Żyła uziemiająca z czystej miedzi
4. Wewnętrzna otulina PVC
5. Pleciona czysta miedź
6. Izolacja HDPE
7. Przewodnik z 99,99 % miedzi beztlenowej
8. Wypełnienie






Konstrukcja
- Wielożyłowa, wysokiej czystości 99,99 % miedź beztlenowa została wykorzystana jako materiał przewodzący, aby zapewnić najlepsze przewodzenie i przesyłanie zasilania.
- Gruba dielektryczna izolacja HDPE, aby poprawnie odizolować i odseparować przewodniki od zewnętrznych zakłóceń.
- 2-poziomowe ekranowanie: pleciona warstwa czystej miedzi i folia aluminiowa w celu ograniczenia zakłóceń RFI i EMI.
- Żyła uziemiająca z czystej miedzi.
- Podwójna otulina z PVC i dodatkowa otulina z nylonu (tylko dla przewodów w gotowych odcinkach).
- Wysokiej jakości wtyczka Schuko i złącze IEC z bolcami i uziemieniem wykonanymi z rodowanego niemagnetycznego mosiądzu zapewniają świetne przewodzenie, izolację i połączenie.
- Obydwa przystosowane do obciążeń 16 A / 250 V.

Dostępność
- TPC-BC na metry (w rolce)
- TPC-SP/TPC-C wtyczka Schuko i złącze IEC – pakiet
- TPC-TS gotowy przewód zakończony wtyczką Schuko i złączem IEC. Długości: 1 m, 1,5 m i 2 m.


Przewody bez ceregieli zapakowane po prostu w plastikowy worek FedEx


Ochrona torba

Taga Harmony TPC-TS-2m x trzy

Przewód w pokrowcu umocowany jest taśmami z rzepami 


Ochronna nakładka na wtyki IEC


Bardzo solidna i estetyczna robota


Oba wtyki mają wytłoczone logo Taga Harmony; wszystkie bolce wykonane są z rodowanego niemagnetycznego mosiądzu

Czarny, nylonowy oplot

Porównanie grubości przewodu z interkonektem Luna Cables Gris i monetą 1 Euro


Tytułowe Taga Harmony używałem też do zasilania urządzeń SPL - wzmacniacza słuchawkowego Phonitor XE oraz przedwzmacniacza gramofonowego Phonos 



Trzy spojrzenia na cały system odsłuchowy w różnych wariantach


Wrażenia dźwiękowe
Tytułowe przewody zasilające używałem w kilku konfiguracjach (od dystrybutora Polpak otrzymałem aż trzy przewody typu TPC-TS-2m). Przede wszystkim zasilałem nimi transport sieciowy Auralic Aries G1, wzmacniacz Shanling A3.2 (na zmianę ze wzmacniaczem Esoteric F-07) oraz przetwornik cyfrowo-analogowy Lampizator Amber 3 DAC. Czyli równolegle cały tor testowy zasilany był przewodami Taga Harmony. TPC-TS używałem też do urządzenia all-in-one Naim Uniti Nova. Pełna lista sprzętów towarzyszących dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Jak wynika z powyższego zestawienia, przewody Taga Harmony testowałem w towarzystwie sprzętów z pułapu wyższo-średniego audio hi-fi - i to pomimo przecież dość budżetowej ceny tych kabli. Nie mam jednakże w tym przedmiocie żadnych uprzedzeń; nie uważam, aby mezalians cenowy w high-fidelity przekładał się na identyczny w brzmieniu. Sprzęty drogie zestawione z tanimi (i odwrotnie) grają często bardzo dobrze, o ile nie znakomicie. W aktualnym zestawieniu także taki casus wystąpił. Tym bardziej, że tytułowe TPC-TS są przewodami doskonale wykonanymi z wysokojakościowych materiałów.

Pierwsze, co się daje odczuć to to, że przewody mają bardzo neutralną charakterystykę brzmienia, a to bardzo dobrze o nich świadczy. Niczego w przekazie nie tonują, nie zamazują, nie chowają, a równolegle nie mają tendencji do przykrego wyostrzania, napastliwości czy agresywności. Podczas odsłuchów dźwięk zawsze był naturalny w sensie obojętności na podkolorowania; był w pełni ujawniany, bo nie ograniczany ani w barwie, ani w dynamice (energii grania). Można napisać, że Taga Harmony harmonizują przekaz nie powodując strat na wolumenie i strukturze dźwięku, lecz jednocześnie otwierają go na zewnątrz, powodując lepsze obrazowanie detali, pogłębienie substancji brzmienia i niejakie "uprzestrzennienie" całości horyzontu dźwiękowego.   

Co istotne, nowe TPC-TS mają dobry wpływ na barwę przekazu. Nie żeby ją zmieniały, bo to fizycznie niemożliwe, a że "czyszczą" ją z artefaktów tym samym pozwalając jej pełniej zaistnieć. Pokazać się w większej całości. Dookreślić w czasie i przestrzeni. Zrównać z tłem, umocować na rytmie, nakreślić w całościowym obrazie namacalności i fizyczności brzmienia. Barwa jest tu raczej jasna, ale jednocześnie plastyczna i wyraźna. Zaangażowana w dźwięku. Szeroka i głęboka.

Nie chcę napisać, że tytułowe przewody Taga Harmony TPC-TS-2m grają "jak takie za 5 000 czy 10 000 PLN", bo tak przecież nie grają. To nie referencyjne Siltech Triple Crown. Ale uczciwie należy im oddać, że swą przyjazną naturalnością oraz niecodzienną umiejętnością "otwierania" dźwięku działają bardzo korzystnie na cały system audio-stereo. Uspokajają jego nerwowość, energetyzują przekaz, pomagają zaistnieć poszczególnym tonom, zagęszczają nieco średnicę, przyśpieszają basy. Nie są to duże zmiany, a dość subtelne, ale idące zgodnie z oczekiwaniami poprawy brzmienia. Korzyść z zastosowania kabli TPC-TS jest oczywista i jednoznaczna. 

Konkluzja
Przewody zasilające Taga Harmony TPC-TS-2m to tanie, a dobre kable. Przykładnie wykonane z wysokiej jakości materiałów - estetycznie i rzetelnie. Mają oczywisty, bo korzystny wpływ na zasilane sobą urządzenia. Poprawiają ogólny obraz muzyczny czyszcząc go z artefaktów, zwiększają głębię i nasycenie grania, mają praktyczny wpływ na ujawnianie barw instrumentów. Najwięcej dobroci przynoszą, kiedy zastosować je równolegle do całego systemu audio hi-fi, co nie jest finansowo trudne - trzy sztuki TPC-TS o długości 1 metr to wydatek 800 PLN. Nie do wiary? A jednak! Rekomendacja! 

Ceny w Polsce - konfekcjonowany przewód zasilający Taga Harmony TPC-TS o długości 1 m. - 269 PLN, 1,5 m. - 299 PLN i 2 m. - 339 PLN. Pełny cennik dostępny jest TUTAJ.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Esoteric F-07 (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Shanling A3.2 (test TU), Naim Uniti Nova (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Audiovector R 1 Arreté (test TU), Xavian Jolly (test TU), Pylon Diamond 30 (test TU), AudioSolutions Figaro M, Guru Audio Junior (test TU) i Studio 16 Hertz Canto One New SE (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Auralic Aries G1 (test TU), Naim Uniti Nova i Naim Uniti Atom.
DAC-i: NuPrime DAC-10H (test TU), NuPrime Evolution DAC (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU), Topping D70 DAC (test TU), S.M.S.L. M500, Shanling D3.2 (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: Dell Latitude 7390 i MacBook Apple Pro.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i Pro-Ject X1.
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Audiokultura Iskra 1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Takstar HF-580 (test TU), SoundMagic HP1000, Meze 99 Neo (test TU) i MEE Audio Matrix 2 (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


niedziela, 1 grudnia 2019

Plan recenzji - grudzień 2019 r.



Ostatni miesiąc roku 2019 mam nadzieję spędzić bardzo twórczo pod względem przeprowadzanych i publikowanych testów urządzeń audio. A grudzień pod tym względem zapowiada się bardzo bogato.

1. Mam już gotową recenzję przewodów zasilających Taga Harmony TPC-TS-2m (czytaj zapowiedź TUTAJ), opublikuję ją za dzień lub góra dwa. Bardzo przyjemne kable - dobrze wykonane i nie kosztujące majątku.



2. Zaraz potem chciałbym zrecenzować kanadyjskie interkonekty Luna Cables Gris (zobacz TUTAJ), na których gram już od ponad miesiąca. Miłe i plastyczne brzmienie o ponadzwyczajnej harmonii.




3. W kolejce niecierpliwie czekają dwa premierowe produkty firmy Pro-Ject - gramofon Pro-Ject X1 i przedwzmacniacz gramofonowy Pro-Ject Phono Box S2 Ultra (zobacz TUTAJ). Miałem się nimi zająć pod koniec listopada, ale niestety nie zdążyłem.





4. Od kilkunastu dni słucham muzyki na słuchawkach SoundMusic HP1000 (czytaj zapowiedź testu TUTAJ). Dalekowschodni "haj-end" robi się coraz tańszy; jeszcze kilka lat temu nikt by nie pomyślał, że tak dobre słuchawki jak SoundMusic HP1000 mogą kosztować poniżej 1 500 PLN.




5. Do słuchawek Sound Music HP1000 warszawski dystrybutor MIP Sp. z o.o. dobrał mi najnowszy wzmacniacz słuchawkowy i DAC PCM/DSD/MQA o nazwie S.M.S.L. M500 (czytaj TUTAJ). Wyposażony jest w układ XMOS XU-216, czyli prawdziwe 32-bitowe rozwiązanie dla wsparcia USB.





6. Polski dystrybutor Premium Sound z Sopotu niedawno dostarczył mi na testy duże kolumny podłogowe AudioSolutions Figaro M (zobacz TUTAJ). Głośniki te zrobiły furorę na listopadowej wystawie Audio Video Show w Warszawie. Grały tam z elektroniką Shanlinga - a u mnie grają ze wzmacniaczem ...Shanling A3.2.




7. Warszawski Musictoolz przysłał mi do zrecenzowania nietypowy zestaw z Niemiec: SPL Phonitor XE i SPL Phonos (czytaj zapowiedź TUTAJ), czyli wzmacniacz słuchawkowy z DAC i przedwzmacniacz gramofonowy MM/MC. Oba urządzenia są premierowe.




8. Razem z głośnikami AudioSolutions Figaro M do testów otrzymałem też indonezyjskie (z wyspy Bali!) interkonekty RCA Vermouth Audio Red Velvet MK III RCA (zobacz TUTAJ). Przewody te robią dużą furorę w audiofilskim świecie, a wycenione są bardzo rozsądnie.




9. Od kilku dni słucham muzyki na głośnikach stylizowanych na konstrukcje z lat 60-tych XX wieku. To "najnowsze" produkty brytyjskiej firmy Wharfedale - duże monitory Linton (zobacz TUTAJ) wraz ze specjalnie zbudowanymi dlań podstawkami. Całość świetnie wygląda, a jeszcze lepiej gra!




10. Wstyd się przyznać, ale już od kilku dobrych dni mam u siebie premierowe francuskie kolumny podłogowe Triangle Borea BR08 (zobacz TUTAJ), lecz jeszcze ich nawet nie zapowiedziałem na blogu. Przyczyna jest prozaiczna - nie mam miejsca w pomieszczeniu, aby je wypakować i postawić. Muszą jeszcze poczekać kilka dni. Ale głośniki te zapowiadają się bardzo ciekawie!



Na szczęście grudzień to długi miesiąc z wieloma dniami wolnymi, mam więc nadzieję uporać się z tymi dziesięcioma zapowiedziami testowymi. Zapraszam do grudniowej lektury Stereo i Kolorowo!