S

S

MA

Planeta Dźwięku

Premium Sound

Polpak

niedziela, 25 września 2016

Wzmacniacz słuchawkowy iFi micro iCAN SE



Wstęp
Około dwa lata temu opisywałem dwa wzmacniacze słuchawkowe brytyjskiej marki iFi Audio. Były to większy iFi micro iCAN (czytaj test TUTAJ) oraz mniejszy iFi nano iCAN (czytaj test TUTAJ). Niedawno iFi Audio, spółka-córka Abbingdon Music Research (AMR), zaprezentowała ulepszoną wersję specjalną iCAN, czyli właśnie iCAN SE (Special Edition). To na nowo zaprojektowany model iCAN.

Jak można przeczytać na firmowej stronie, Special Edition to wersja "specjalnie dostrojona" najlepiej sprzedającego się modelu micro iCAN. Dźwiękowo zapewnia klasę A, wyposażony jest w oryginalne systemy DirectDrive® i TubeState®. Na pokładzie ma także wyrafinowane moduły XBass® oraz 3D Holographic®, jak i również dostosowanie poziomu mocy 0 dB, 12 dB i 24 dB (Gain). Co istotne, premierowy iCAN zaopatrzony jest w zupełnie nowy zewnętrzny zasilacz iPower (15 V). Wzmacniacz posiada specjalny obwód Turbo headamp® dostarczający aż  4 000 mW mocy, czyli innymi słowami aż 4 Wat, co umożliwia napędzenie nawet najbardziej wymagających słuchawek.

Opisywany wzmacniacz pochodzi od polskiego dystrybutora marki iFi Audio - firmy Moje Audio z Wrocławia.

Wrażenia ogólne i budowa
Chcąc opisać powłokę iCAN SE należy mieć na uwadze, że jest ona identyczna jak wcześniejszego modelu iCAN. To taka sama aluminiowa obudowa w kształcie wydłużonej papierośnicy z dwoma małymi frontami. Jedyne, co odróżnia dwie wersje to napis Special Edition przyklejony przy gnieździe słuchawkowym. Reszta jest analogiczna. Na froncie umieszczono gniazdo słuchawkowe 6,3 mm i pokrętło głośności, a pomiędzy nimi dwa przełączniki hebelkowe: regulacji basów XBass oraz uprzestrzennienia 3D Holographic.

Z tyłu zamontowano parę gniazd wejściowych RCA oraz gniazdo wejściowe na jack 3,5 mm. Obok znajduje się gniazdo sieciowe 15 V dla firmowego zasilacza iPower. Tenże zasilacz to jedyny widoczny element apgrejdu wersji SE. Cieszy fakt, że iFi Audio poprawiło swój zasilacz, tym bardziej że przecież na zasilaniu zna się jak mało kto. iPower wyposażony jest w technologię Active Noise Cancellation (zapożyczona od bliźniaczej marki AMR), która redukuje szum podkładu do niezauważalnych 1µV. To dziesięć razy niższy poziom niż w poprzedniej wersji.

Od spodu zamontowano cztery mini-przełączniki DIP poziomu wzmocnienia (Gain): +0 dB, + 12 dB i + 23 dB pozwalające dopasować moc wzmacniacza do konkretnego modelu słuchawek. Regulacja ta pozwala w zasadzie na przyłączenie dowolnych słuchawek, no może za wyjątkiem elektrostatycznych. Na górnej części korpusu umieszczono trzy diody zaświadczające o przyłączeniu do sieci, aktywacji układów DirectDrive i TubeState.

iCAN SE, podobnie jak iCAN, nie jest wyposażony w włącznik/wyłącznik sieciowy. Chcąc uruchomić urządzenie po prostu należy wetknąć do gniazda sieciowego wtyk przewodu zasilacza. Uczyniono tak dla dobra dźwięku, ponieważ każdy włącznik ma negatywny wpływ na, kolokwialnie pisząc, czystość prądu.

Producent podaje, że jak obudowa iCAN SE jest taka sama jak poprzedniej wersji, tak wnętrze jest zupełnie nowe. To przede wszystkim kondensatory ELNA Silmics oraz C0G, a także metalizowane rezystory MELF. Całość pracuje na wspomaganiu opatentowanej technologii DirectDrive®, czyli bez kondensatorów sprzęgających w układach wyjściowych. To niejako „Out of Transformer” (OTL), co jest przeniesieniem technologii lampowej do świata tranzystorowego. Godne to i chwalebne. Poza tym bardzo niska jest impedancja wyjściowa wynosząca poniżej 1 Ω. Wzmacniacz oczywiście pracuje w czystej klasie A.

Dane techniczne
- Zniekształcenia THD: < 0.003 % (400 mV/150 R)
- Pasmo przenoszenia: 0.5 Hz – 500 kHz (-3 dB)
- Stosunek sygnał/szum: > 123 dB(A)
- Impedancja wyjściowa: < 1 Ω
- Wzmocnienie: do wyboru 0 dB, 12 dB, 24 dB
- Moc: > 4 000 mW (16 Ω)
- Napięcie wyjściowe: > 10 V (> 600 Ω)
- Napięcie zasilania: 100 – 240 V AC, 50/60 Hz
- Wymiary (S x W x G): 68 x 28 x 158 mm
- Masa: 216 g

Estetyczne opakowanie

Sposób pakowania charakterystyczny dla iFi Audio

Akcesoria

Całkiem przyjemny przewód jack 3.5 mm - jack 3,5 mm (znajdujący się w zestawie)

Ulepszony zewnętrzny zasilacz iFi iPower 

Design typowy dla linii iFi Audio micro



Front iCAN SE

Pełnowymiarowe gniazdo słuchawkowe 6,3 mm

Przełączniki hebelkowe funkcji XBass i 3D

Pokrętło wzmocnienia sygnału - niewielkie, a przez to mało ergonomiczne

Trzy zielone diody na korpusie

Tylny panel - para gniazd RCA, wtyk stereo 3,5 mm i gniazdo sieciowe

Spód iCAN SE

Słuchawki aktywne Blue Mo-Fi (z wbudowanym wzmacniaczem) to dobry kompan dla iCAN SE pod warunkiem wyłączenia funkcji wewnętrznej amplifikacji słuchawek 



W powyższym teście słuchawki magnetoplanarne HiFiMan HE-560 zagrały najlepiej - zajęły pierwsze miejsce



Porównanie ze wzmacniaczem słuchawkowym Trilogy 931


Wrażenia dźwiękowe
Do iFi iCAN SE podłączyłem słuchawki magnetoplanarne HiFiMan HE-560 i Oppo PM-3 na zmianę z dynamicznymi Blue Mo-Fi i Final Audio Design Pandora Hope VI. Odtwarzacz płyt CD to Musical Fidelity A1 CD-PRO. Przetworniki USB to ADL Stratus by Furutech i Pathos Converto Evo. Przewody typu interkonekty to za każdym razem Ortofon Reference 7NX-705. Przewód cyfrowy USB Taga Harmony. Wzmacniacze słuchawkowe porównawcze: Musical Fidelity MX-HPA, Trilogy 931, ADL Stratus by Furutech, Eryk S. Superior i Pathos Converto Evo, a także wyjście słuchawkowe w superintegrze Hegel H160. Oprócz płyt CD, często także wykorzystywałem „zwykły” Tidal Hi-Fi (FLAC 16 bit/44.1 kHz).

Jako pierwsze nasuwa się następujące pytanie – jak gra iFi iCAN SE w odniesieniu do poprzednika, czyli modelu iCAN? Czy to adekwatne brzmienie, nieco zmodelowane, czy też kompletnie inne?  Odpowiedź, wbrew pozorom, nie jest prosta. iFi iCAN SE zademonstrował dźwięk lekki, bo napowietrzony,  bardzo przestrzenny (aż po horyzont), a równolegle nieprawdopodobnie czysty i nasączony tonalnie niczym gąbka wodą. Myślę, że każdy, kto miał do czynienia ze sprzętami iFi Audio wie, o czym piszę. Te z pozoru niewielkie i niepozorne urządzenia dysponują wręcz fenomenalnym dźwiękiem – stricte high-fidelity. I nie ma w tym żadnych cudów. To efekt dużej skali i ujednolicenia produkcji. iFi wytwarza swoje sprzęty na skalę wręcz masową, a obudowy są w zasadzie jednolite (skromne, bez szaleństw stylistycznych, zbędnych bajerów, etc.) – dlatego pomimo umiarkowanej ceny i niepozorności zapewniają bardzo wysoki poziom dźwięku. Nie inaczej jest w iCAN SE. Super krystaliczne i muzykalne brzmienie o pięknej plastyczności i kapitalnej rozdzielczości podparte dużą masą dźwięku oraz pierwszorzędnym dociążeniu strukturalnym. To zaawansowany sznyt znany wprost z high-endowych maszyn AMR. Trzeba to napisać jasno i uczciwie.

Ale wracając do porównania: iCAN versus iCAN SE. Jeden kontra drugi.  iCAN SE, można napisać, ma dźwięk bardziej konkretny i wyraźniejszy, precyzyjnie umocowany w przestrzeni, zawieszony w na siatce 3D (słychać to szczególnie w trybie 3D Holographic, ale także w normalnym). To brzmienie skrupulatne i szczegółowe, a jednocześnie neutralne. Harmonijne i proporcjonalne. Do tego dochodzi wielka energia, żar i dynamika, które zdają się nie mieć ograniczeń. Bez problemu można osiągnąć wysokie natężenie dźwięku, ale takie symetryczne, z optymalnym nasyceniem, ze zdrową proporcją pomiędzy efektownością, efektywnością i analizą brzmienia. Bez nierówności, bez przesterów, bez gaśnięcia jakichś podzakresów i bez zakrzywień. iCAN SE pompuje muzykę równo, szykownie i dostojnie – nawet jeżeli miałaby to być Metalica słuchana na maksymalnym poziomie. O ile uszy i głowa wytrzymają, to mały iFi zapoda, to co na nim wyregulować. Bez oporów, bez zahamowań. Ale nawet w takim przypadku ogół dźwięku jest harmonijny i plastyczny. Eufoniczny i holistyczny, można rzec. iCAN SE oferuje przekaz finezyjny, jedwabisty i elegancki, ale również zdecydowany, bezpośredni i masywny.

Kilka słów à propos współpracy z różnymi słuchawkami. Mówiąc wprost, iCAN SE stworzony jest do pracy ze wszelkimi słuchawkami (od tzw. pchełek do dużych magnetoplanarnych), lecz szkoda go marnować do słuchawek z przedziału niższego niż co najmniej 1 000 PLN. iFi ma potencjał dla optymalnego wysterowania słuchawek nawet droższych niż sam kosztuje (w Polsce to 1 399 PLN). U mnie najlepiej z brytyjskim wzmacniaczem zagrały magnetoplanarne HiFiMan HE-560. To zagęszczony dźwięk o dużej lekkości, doskonałej przestrzeni, a także z mocnym bitem i żywą naturalnością dobrze osadzoną w niskich tonach. Bas oferowany przez tandem iFi plus HiFiMan jest szeroki, kapitalnie rozciągnięty, ale też lekko pogrubiony i zaokrąglony, w nieustającej komunikacji z niższą średnicą, co zapewnia optymalny atak, wypełnienie, swobodę i pewność siebie przekazu. Pierwszorzędny dźwięk, od którego trudno się uwolnić.

Bardzo dobrze zgrały się z iCAN SE także inne magnetostaty – Oppo PM-3. Zestaw ten poradził sobie z każdym materiałem muzycznym. Nie miał problemu z wiarygodnym ukazywaniem ciężkich rockowych gitar, szybkim rytmem perkusji, dokładnym ujawnianiem skomplikowanych pasaży fortepianowych, czy rozbudowanych partii chóralnych. Wszelki gatunek muzyki został ukazany dobitnie i mocarnie, ale również neutralnie i harmonijnie. Żwawo i komunikatywnie. Owszem, jest to poziom klasowo niższy niż przy słuchawkach HiFiMan HE-560, lecz stylistycznie trudno mu cokolwiek zarzucić. Może jedynie to, że charakteryzuje się nieco mniejszą precyzją tonalną oraz brakiem dalszych szczegółów i mniejszych niuansów.

Konkluzja
Wniosek płynący z powyższego testu może być tylko jeden - iFi iCAN SE to fantastyczny wzmacniacz słuchawkowy. W swojej niewygórowanej cenie zapewnia bardzo eufoniczny, precyzyjny i rozbudowany dźwięk celujący prosto w istotę i sens muzyki. Oferuje pełnokrwiste brzmienie będące dużym przybliżeniem idei high-endu, czyli autentyczny koncert w uszach. Polecam ze wszech miar!

Cena w Polsce - 1 399 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU), Audia Flight FL Three S (test TU), Cayin CS-55 A (test TU), Eryk S. Concept Superior oraz Dayens Ecstasy III (test TU).
Kolumny: Eryk S. Concept Superioro (test TU), Triangle Esprit Antal EZ (test TU), Pylon Diamond 28 (test TU), Studio 16 Hertz Canto One New (test TU), Xavian Pearl, Taga Harmony TAV-616F i Guru Audio Junior (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO
 i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro, Acer Aspire ES13 i Dell Latitude E6440.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon z wkładką Ortofon 2M Black (test 
TU) i Pioneer PLX-1000 z Ortofon Quintet Bronze (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi iPhono2 (test TU
), ADL Stratus by Furutech, Primare R32 (test TU) i Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test 
TU).
Słuchawki: RHA MA750 (test 
TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), HiFiMan HE-560, Blue Mo-Fi i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C5 DAC (test 
TU), Eryk S. Concept Superior, Musical Fidelity MX-HPA, ADL Stratos by Furutech, Trilogy 931 i S.M.S.L. sAp-8.
Okablowanie: Przewody głośnikowe Cardas 101 Speaker (test 
TU) i Melodika Brown Sugar BSC 2450 (test TU). Seria XLO UltraPLUS. Pełne okablowanie AirTech seria Evo oraz Perkune Audiophile Cables.
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...