Polpak

niedziela, 4 stycznia 2026

Matrix Audio TS-1, streamer ze wzmacniaczem słuchawkowym - zapowiedź testu



Zdjęcia: Matrix Audio


 

Najpierw trochę martyrologii i osobistych wspomnień. Moja pierwsza przygoda z dalekowschodnią firmą Matrix Audio rozpoczęła się dość dawno, bo nieomal ...17 lat temu. W marcu / kwietniu 2009 roku - z myślą o testach na nie istniejącej już stronie Stereo Underground - kupiłem na portalu eBay wzmacniacz słuchawkowy / DAC Matrix mini-i (czytaj moją recenzję TUTAJ), a pod koniec tego samego roku dokupiłem jeszcze wzmacniacz słuchawkowy Matrix M-Stage (czytaj TUTAJ). Potem opisywałem wielokrotnie urządzenia Matrix Audio, ale już wypożyczając je od polskich dystrybutorów, a nie kupując z prywatnych zasobów finansowych. I tak - między innymi - zrecenzowałem Matrix Quatro DAC w 2012 roku, a potem w 2020 roku streamer Matrix Audio Element M (v. 2020). Następnie był zestaw Matrix Audio Element X2 Pure / Matrix Audio Element P2, czyli streamer, przedwzmacniacz, DAC / końcówka mocy. I jeszcze kilka sprzętów Matrix Audio. W sumie od 2009 roku do tej pory zrecenzowałem na łamach Stereo i Kolorowo ich aż jedenaście. Sporo.

Nie napisałem tego powyżej, aby się chwalić, bo w końcu opisywanie i recenzowanie różnych urządzeń jest dla mnie rzeczą normalną i codzienną. Piszę o mojej historii testowania Matrix Audio jako o latach, podczas których miałem do czynienia z wieloma firmowymi sprzętami - po prostu mogłem z bliska, organoleptycznie prześledzić rozwój i ewolucję firmy Matrix Audio. Kiedy w 2009 roku poznałem to chińskie przedsiębiorstwo, było ono w zasadzie jedynie kopistą innych światowych sprzętów i marek: głównie amerykańskich i japońskich, dopiero z czasem wdrożyło własne rozwiązania, opracowania i indywidualne konstrukcje. By wreszcie kilka lat temu stać się sporym potentatem na rynku DAC-ów i streamerów (i w ogóle urządzeń cyfrowych). Należy przyznać, że Matrix Audio bardzo się rozwinęło i zmodernizowało. Dziś jest nowoczesną firmą operującą na całym świecie, wytwarzającą bardzo dobre, zaawansowane sprzęty hifi. Takie są fakty i rzeczywistość.

Całkiem niedawno, bo w maju '24 na monachijskiej wystawie High Fidelity, firma Matrix Audio zaprezentowała zupełnie nową generację swoich sprzętów, a następnie w drugiej połowie tego samego roku wprowadziła je na światowy rynek. Mam na myśli topową serię "M", na którą składa się streamer MS-1, transport NT-1 przedwzmacniacz MP-1 oraz wzmacniacz mocy MA-1, a także zegar SC-1 i switche SS-1 Pro / SS-1. Wkrótce po serii referencyjnej "M", czyli rok później, zadebiutowała zmodernizowana seria średnia "T" - jej komponentami są transport strumieniujący TT-1 oraz streamer / wzmacniacz słuchawkowy TS-1. 

Urządzenia te właśnie wprowadził do swojej oferty polski dystrybutor MIP z Warszawy, zaś do mnie na testy dotarł premierowy streamer z wbudowanym wzmacniaczem słuchawkowym, czyli wspomniany Matrix Audio TS-1 (zobacz TUTAJ i TUTAJ). Dzisiaj rozpocząłem jego odsłuchy.

* * *

Matrix Audio TS-1 to urządzenie typu combo, które integruje odtwarzacz strumieniowy, przetwornik DAC i wysokiej klasy wzmacniacz słuchawkowy w kompaktowej obudowie (280 × 210 × 82 mm, masa 2,89 kg).

⦁ Dwa układy AKM4493SEQ w konfiguracji dual-parallel, każdy z niezależnym zasilaniem z niskoszumowymi regulatorami LDO dla maksymalnej dynamiki, czystości i precyzji sygnału
⦁ Podwójny femtosekundowy zegar (44,1 kHz i 48 kHz), zarządzany przez FPGA, aby zminimalizować jitter
⦁ Zmodernizowany ekran, który stanowi centralny element interfejsu użytkownika w systemie MA Player OS — zapewnia intuicyjne sterowanie, zmianę ustawień bezpośrednio z poziomu urządzenia.
⦁ Izolacja analogowego i cyfrowego toru na oddzielnych warstwach PCB dla poprawy jakości dźwięku i lepszego zarządzania wydzielaną energią
⦁ Pięć wejść: optyczne, koaksjalne, USB Audio, HDMI ARC i analogowe RCA, idealnie dobrane dla każdego scenariusza odsłuchowego
⦁ Wyjścia analogowe: XLR (balanced) i RCA (unbalanced) z możliwością regulacji poziomu, kompatybilne z aktywnymi głośnikami i systemami 2.1
⦁ Subwoofer-out z filtrem dolnoprzepustowym (poniżej 150 Hz), ze zsynchronizowaną kontrolą głośności, doskonały do małych systemów lub domowego kina
⦁ Wyjścia słuchawkowe: 4,4 mm (balanced) i 6,35 mm (unbalanced).
⦁ Niskie impedancje wyjściowe: 1 Ω (unbalanced) / <2 Ω (balanced), z dwupoziomową regulacją wzmocnienia do współpracy z IEM-ami i słuchawkami studyjnymi
⦁ Duża moc wyjściowa: do 1 000 mW na 33 Ω (obie opcje) oraz do 1 400 mW (6,35 mm), zapewnia pełną kontrolę i dynamikę
⦁ Pełna obsługa przewodowa i bezprzewodowa: LAN Gigabit + Wi-Fi (2,4 GHz / 5 GHz)
⦁ Obsługa formatów lokalnych: PCM do 768 kHz, DSD natywnie do 24,58 MHz. Aplikacje: MA Remote, Roon Ready, Tidal Connect, AirPlay 2, Spotify Connect, UPnP/DLNA i inne
⦁ Slot NVMe SSD (M.2 2280/2260/2242) — adresowany, ekranowany, niskoszumowy, do lokalnego katalogowania i odtwarzania muzyki
⦁ Wewnętrzny zasilacz impulsowy, plus wejście DC 12 V (≥36 W) — z priorytetem dla zewnętrznego zasilania i uziemieniem dla redukcji zakłóceń.

(Cytat za Matrix Audio Polska).


Pudło ze streamerem TS-1



Estetyczny i bezpieczny sposób pakowania

Sprzęt właśnie wyjęty z kartonu, jeszcze nie podłączony do zasilania

Tylna ścianka imponuje ilością wejść i wyjść

Pierwsze uruchomienie


Wysoce estetyczna, w całości aluminiowa obudowa


Dostępnych jest wiele ustawień

Ekran można ustawić w tryb wskaźników wychyłowych

Albo w tryb tradycyjny, który wyświetla streamowany album



Znakomita jakość, kolorystyka i rozdzielczość wyświetlacza!

Po lewej: dwa wyjścia słuchawkowe - symetryczne 4,4 mm Pentaconn i niesymetryczne 6,35 mm




Odsłuchy rozpoczynam od trybu streamer + wzmacniacz słuchawkowy


Aplikacja Matrix Remote: ustawienia systemowe i strumieniowanie z Qobuz (skany z ekranu iPhone'a)

czwartek, 1 stycznia 2026

Plan recenzji - styczeń / luty 2026 r.

Testy porównawcze czterech par słuchawek bezprzewodowych: Sennheiser HDB 630, Final UX5000, Écoute TH1 i Noble FoKus Apollo



Wszystkim czytelnikom i przyjaciołom bloga Stereo i Kolorowo życzę szczęśliwego i pomyślnego Nowego Roku 2026!

* * *

Plan recenzji na pierwsze dwa miesiące '26 przedstawia się następująco:

1. Właśnie kończę testy i opis polskiego tranzystorowego wzmacniacza zintegrowanego MOREaudio CS100 (czytaj zapowiedź testu TUTAJ). MOREaudio CS100 jest wzmacniaczem innym niż wszystkie inne. Ma zaimplementowaną nowatorską topologię inspirowaną legendarnym brzmieniem Single-Ended, charakteryzuje się stopniem wyjściowym w klasie AB oraz brakiem globalnego sprzężenia zwrotnego. CS100 łączy w sobie to, co najlepsze w świecie audio: prostotę i muzykalność topologii Single-Ended z mocą i precyzją wzmacniaczy tranzystorowych.


2. Na przedpremierowe testy i odsłuchy przyjechały do mnie nowiusieńkie Final UX5000 (czytaj TUTAJ), czyli aktualnie najwyższy model budżetowej serii UX Final Audio. Model UX5000 wykorzystuje 40-milimetrowy, dużej średnicy przetwornik dynamiczny poddany zaawansowanej regulacji akustycznej. Obejmuje ona precyzyjny dobór filtrów oraz staranne tłumienie niepożądanych rezonansów wewnątrz komory dźwiękowej. Cały proces oparto na doświadczeniach Final zdobytych przy projektowaniu referencyjnych słuchawek przewodowych klasy high-end, co - według producenta - ma zapewniać wyjątkową czystość i spójność brzmienia.



3. W zeszłym roku na odsłuchy odebrałem bardzo ciekawy zestaw brytyjskiej marki Leak. Miałem napisać jego "szybką recenzję", a minęło już - wstyd się przyznać - dobrych kilka miesięcy... Mam na myśli oczywiście Leak Stereo 230 oraz Leak CDT (zobacz TUTAJ), czyli wzmacniacz zintegrowany oraz odtwarzacz płyt CD. Oba w pięknym skrzynkowym wykończeniu obudów wykonanych z naturalnego drewna.





4. W kolejce na opis wciąż czekają dalekowschodnie SIVGA Anser i SIVGA Luan (czytaj TUTAJ), czyli dwie pary ciekawych, a niedrogich słuchawek. Anser to słuchawki otwarte z autorskim, 50 mm przetwornikiem dynamicznym. Charakteryzuje je najwyższej jakości drewno użyte do budowy muszli i kunsztowne wykonanie. Luan to słuchawki nauszne o otwartej konstrukcji, które oparte są także na przetworniku dynamicznym własnej produkcji SIVGA.





5. Audiomagic Sport Pro (czytaj TUTAJ) to słuchawki wykorzystujące przewodnictwo kostne. Są wodoodporne (IPX8) - przeznaczone przede wszystkim do uprawiania sportów, w tym pływania (wytrzymują zanurzenie w wodzie na głębokości 1,5 metra przez maksymalnie 40 minut). To słuchawki FG w silikonowej, szczelnej powłoce z tytanowymi wzmocnieniami pałąka oraz wyposażone w 32 GB wewnętrznej pamięci - i które zapewniają nawet 14. godzin odtwarzania z redukcją szumów. Czyli można w nich pływać / biegać słuchając muzyki bez konieczności posiadania przy sobie zewnętrznego źródła dźwięku (smartfonu).





6. Warszawski dystrybutor Multimedia Intelligent Products niedawno dostarczył do mnie na przedpremierowe odsłuchy dwa urządzenia dalekowschodniej firmy Arylic (czytaj TUTAJ): streamer Arylic LP20 oraz streamer ze wzmacniaczem Arylic LA50. Bardzo ciekawe sprzęty. I relatywnie niedrogie.





7. EarMen CH-AMP Signature (czytaj TUTAJ) to w pełni zbalansowany wzmacniacz słuchawkowy z osobnym liniowym zasilaczem. Jest wyposażony w zintegrowany przetwornik cyfrowo-analogowy Hi-Res USB DAC (ESS9038), wejście Bluetooth, ekran OLED z analogowym miernikiem VU oraz akumulatorowy, aluminiowy pilot zdalnego sterowania wykonany metodą CNC.





8. ZMF Bokeh Open (czytaj TUTAJ) to otwarty wariant słuchawek nausznych amerykańskiej firmy ZMF Headphones - to model oparty na przetworniku 50 mm z membraną z LCP (Liquid Crystal Polymer) oraz autorskim rozwiązaniu Atrium Damping System, co gwarantuje naturalne brzmienie i realistyczną scenę dźwiękową. Bokeh Open mają muszle wykonane z materiału SpectraPly w specjalnie barwionych wersjach Emberstone lub Nocturne.





9. Kilkanaście dni temu przyjechały do mnie na testy premierowe słuchawki bezprzewodowe z aktywną redukcją hałasu (ANC, Active Noise Canceling): Sennheiser HDB 630 (czytaj TUTAJ). Pod względem wzorniczym słuchawki nawiązują do dobrze znanego modelu Sennheiser Momentum 4, ale w zasadzie jest to zupełnie inna konstrukcja. Jej sercem jest 42-milimetrowy przetwornik dynamiczny produkowany w fabryce Sennheisera w Tullamore (Irlandia), wspierany przez zestaw precyzyjnych rozwiązań akustycznych zaprojektowanych dla bezkompromisowej, bo audiofilskiej czystości dźwięku.





10. Na premierowe testy odebrałem FiiO FT13 (czytaj TUTAJ), czyli słuchawki dynamiczne zamknięte z 60 mm (!) przetwornikami dynamicznymi oraz muszlami wykonanymi z litego drewna. To jednak drewno nie byle jakie, a egzotyczne "purpleheart" (pol. amarant) pochodzące z lasów deszczowych Ameryki Południowej. Ten materiał cechuje się niezwykłą twardością oraz zachwyca unikalną barwą - jasnobrązowy odcień przeobraża się w głęboki, wyrazisty fiolet.


środa, 31 grudnia 2025

Najciekawsze albumy muzyczne roku 2025 według Stereo i Kolorowo

Polskim albumem roku 2025 bezapelacyjnie jest dla mnie płyta Hoshii "Her Name Was Yumi": Kuba Więcek z przyjaciółmi zabiera słuchacza w kosmos, na inną planetę. Zapętlona elektronika, melodyjny jazz oraz taneczne rytmy, które wspólnie tworzą pozytywne i oryginalne uniwersum muzyczne. Mam ten album na winylu!


To nie jest ranking "najlepszych albumów w ogóle", ten pozostawiam zaawansowanym znawcom, branżowym ekspertom i profesjonalnym krytykom muzycznym. Po prostu niniejszym publikuję listę płyt, które najczęściej i z największą przyjemnością słuchałem w mijającym roku, a nie żebym je uznawał je za absolutny i bezkompromisowy "the best of '25" . Nie mam takich ambicji. To - powtórzę - niezobowiązująca lista albumów, których lubię słuchać i które chciałbym polecić Czytelnikowi.

(© Wszystkie, poza ostatnim, użyte zdjęcia w poście to skany ekranu iPad Air 4 z serwisu muzycznego Qobuz, który streamuję na odtwarzaczu Rose RS150).


1. The Weather Station "Humanhood": kolejna płyta zespołu Tamary Lindeman z Kanady. Nostalgiczny kolaż folku, indie rocka, jazzu i muzyki ambient, który poetycko opisuje emocje człowieka związane z trudną rzeczywistością "byciem sobą". Muzyka bujna, rozbudowana, pełna pejzaży i nieoczywistości, z sensualnym wokalem pani Lindeman. Uspokajająca.


2. John Maus "Later Than You Think". Muzyka artystyczna, ekscentryczna, syntezatorowa, mroczna, głęboka. Jakby współczesna reinkarnacja Joy Division, ale przetransferowana na gotycki melodyjny low-fi. Jestem pod wrażeniem - ta muzyka niebezpiecznie hipnotyzuje i całkowicie uzależnia!



3. Ocie Elliott "Bungalow". Kanadyjski duet indie-folkowy z Victorii w Kolumbii Brytyjskiej, w którego skład wchodzą Jon Middleton i Sierra Lundy. "Bungalow" to spokój, intymność, miłość, refleksja i ciepło. Powrót do dźwiękowej prostoty, skromnej gitary oraz subtelnych harmonii wokalnych.



4. Daniel Ögren "Pine", czyli multiinstrumentalista ze Szwecji w repertuarze nastrojowo-relaksacyjnym. "Pine" to niepowtarzalny zestaw muzyki gitarowej - czasem bluesowej, czasem folkowej, a czasem z nutą akustycznej psychodelii. Muzyka w sam raz do nieśpiesznej podróży samochodem lub na beztroskie letnie popołudnie.



5. Rachael & Vilray "West Of Broadway". Płyta wyjątkowa w dzisiejszych czasach, bo pokazująca subtelną, acz wyrafinowaną naturę jazzu wokalnego, sięgająca do miejskich korzeni brzmienia cool. Nagrana w studio Sear Sound na Manhattanie przy pomocy tak znanych muzyków jak saksofonista Steve Wilson, perkusista John Riley i puzonista Adam Dotson.



6. Ron Trent "Lift Off". 90-minutowa muzyczna eskapada, która nieśpiesznie manewruje przez nową falę, nastrojowy jazz-funk, miesza ciepłe groove'y i klubową alternatywę. Ten album to misterne aranżacje, aksamitne akordy, analogowe klawisze. Legendarny DJ z Chicago powraca w wielkim stylu.



7. Haim "I Quit". Bardzo lubię te trzy dziewczyny z Los Angeles: kobieca siła, harmonijne wokale, świetne teksty. Ta płyta to zestaw murowanych hitów - indywidualne brzmienie zaaranżowane w bogatych i ekscytujących nowych kierunkach stylistycznych.



8. Stereolab "Instant Holograms on Metal Film", czyli głośny powrót po 16. latach ciszy anglo-francuskiego duetu. Elektroniczne fraktale, popowa awangarda, zrelaksowana retro-futurystyka. Muzyka pełna wyobraźni i pięknych melodii.



9. Pulp "More.". Tym razem już nie jak Stereolab powrót po 16. latach, a aż po 24! Genialny brit-pop, ale już znacznie starszy, dojrzalszy i mądrzejszy niż w szalonych latach 90-tych XX wieku - "Jesteśmy starsi i nic już nie musimy, ale jeszcze wszystko możemy". Podpisuję się pod tym obiema rękoma!


10. Kali Uchis "Sincerely,". Pierwszy w całości anglojęzyczny album kolumbijsko-amerykańskiej piosenkarki z amerykańskiej Virginii. Bogata, retro-popowa stylistyka, melancholijne melodie, szczere i osobiste teksty inspirowane macierzyństwem. Album absolutnie zachwycający. Doskonały.

* * *

Ranking najciekawszych albumów muzycznych A.D. 2019 - TUTAJ.
Ranking najciekawszych albumów muzycznych A.D. 2020 - TUTAJ.
Ranking najciekawszych albumów muzycznych A.D. 2021 - TUTAJ.
Ranking najciekawszych albumów muzycznych A.D. 2022 - TUTAJ.
Ranking najciekawszych albumów muzycznych A.D. 2023 - TUTAJ.
Ranking najciekawszych albumów muzycznych A.D. 2024 - TUTAJ.



© Skany ekranu iPhone'a z aplikacją Apple Music