Polpak

EIC

Rafko

piątek, 23 września 2022

Moon 600i v2, wzmacniacz zintegrowany - zapowiedź testu





 

Jakoś tak dziwnie się złożyło, że przez okres 11. lat prowadzenia bloga Stereo i Kolorowo ani razu nie miałem bliższego kontaktu z marką Moon by Simaudio Ltd. Zresztą Moon w Polsce też zaliczył przez ten czas kilka zakrętów, aktualnym dystrybutorem marki jest krakowski Audio Music Center. I miejmy nadzieję, że tak już zostanie na stałe. Ale wracając do Moon. Marka jest własnością kanadyjskiej firmy Simaudio Ltd. Została założona w 1980 roku w St. Hubert (Quebec) jako Sima Electronique przez pana Victora Sima, inżyniera audio i muzycznego, "aby zaoferować wysokiej klasy urządzenia hifi bez nieprzydatnych funkcji i ozdobników".

Pierwsze urządzenia pana Sima były przeznaczone przede wszystkim na rynek profesjonalny, ale dość szybko stały się popularne wśród audiofilów. W 1995 roku Victor Sima sprzedał wszystkie udziały absolwentowi montrealskiej politechniki, inżynierowi Jeanowi Poulinowi. Zaś dwa lata później przedsiębiorstwo na dobre porzuciło urządzenia profesjonalne, by skupić się wyłącznie na segmencie high-fidelity audio. Zmieniono też nazwę na Simaudio Ltd. W 1997 roku opracowano i zaprezentowano referencyjną serię Moon. Od tego momentu zaczyna się nowy rozdział w Moon by Simaudio Ltd. (Cała firmowa historia jest dokładnie opisana TUTAJ).

Aktualnie Moon by Simaudio Ltd. jest prawdziwym potentatem hifi - "księżycowym imperium". Oferuje liczne wzmacniacze, przedwzmacniacze, końcówki mody, streamery, odtwarzacze CD oraz urządzenia typu "all-in-one". W ofercie są także głośniki. Moon by Simaudio Ltd. jest synonimem rzetelności i solidności. Referencyjnego dźwięku. Co istotne, na każdy swój produkt przedsiębiorstwo oferuje 10-letnią gwarancję oraz ...dożywotni serwis. Wszystkie urządzenia są projektowane i budowane w najnowocześniejszym zakładzie zlokalizowanym w Boucherville, w stanie Quebec, w Kanadzie.

Właśnie dotarł do mnie wzmacniacz zintegrowany Moon 600i v2 (zobacz TUTAJ). To oczywiście nowa wersja poprzedniego 600i, aczkolwiek w dużym stopniu oparta na wzmacniaczu referencyjnym Moon i-7. 600i v2 reprezentuje wyjątkowo solidne i perfekcyjne wykonanie, niesamowite wzornictwo oraz sporą uniwersalność (gniazda różnych typów, regulowane funkcje, programowalny wyświetlacz etc.). Pod względem dźwięku urządzenie to wyznacza bardzo wysoki standard jakościowy - celujący wprost w istotę high-endu. Super wzmacniacz!

* * *

Zgodnie z zamierzeniami nowy wzmacniacz 600i V2 ma spełniać oczekiwania najbardziej wymagających koneserów muzycznych. Model 600i to w pełni różnicowy projekt dual-mono, generujący moc 125 W przy obciążeniu 8 Ω i zapewniający finezję oraz wyśmienitą kontrolę. Wykorzystując różnorodność nowych technologii, opracowanych od czasu wprowadzenia serii Evolution, model MOON 600i dostarcza brzmienie jeszcze bardziej przejrzyste i dokładne niż kiedykolwiek wcześniej.

Wśród nowych technologii, wykorzystanych we wzmacniaczu 600i, jest regulacja głośności M-eVOL2 z 530 krokami pozwalającymi na ekstremalnie dokładną regulację poziomu głośności, tak samo jak w przedwzmacniaczu MOON P-8. Kolejnym wyróżnikiem są tranzystory wyjścia, zaprojektowane specjalnie do wzmacniaczy MOON i dostarczające mocniejszy i bardziej ekspresywny bas, a także niezrównaną liniowość w całym zakresie pasma przenoszenia. Obwód stopnia wejściowego redukuje szum oraz chroni integralność i ostrość sceny. Mimo że moc wynosi „zaledwie” 125 W na kanał, MOON 600i przy każdym poziomie głośności ucieleśnia siłę i finezję, dzięki czemu wzmacniacz sprawia wrażenie znacznie mocniejszego, tak jak wszystkie wcześniejsze urządzenia MOON.

Tak, jak można spodziewać się po urządzeniach z serii Evolution, wzmacniacz wyróżnia się kluczowymi elementami, takimi jak: obwód wzmacniający całkowicie pozbawiony sprzężenia zwrotnego, SimLink, M-Lock. To tylko niektóre z cech, które uzupełnione są przez porty RS-232 oraz IR, a które ułatwiają dowolną instalację urządzenia. Całość obrazu dopełnia mnóstwo opcji, na które może zdecydować się właściciel wzmacniacza. (Cytat za Simaudio Ltd.).

Specyfikacja techniczna:
- Moc wyjściowa przy 8 Ω 125 W na kanał
- Moc wyjściowa przy 4Ω 250 W na kanał
- Czułość wejściowa 490 mV - 6,0 V RMS
- Impedancja wejściowa 23,700 Ω
- Wejścia (RCA / XLR) 4 pary / 1 para
- Gain 37 dB
- Pasmo przenoszenia (pełny zakres) 10 Hz - 100 kHz + 0 / -0,1 dB
- Przesłuch przy 1 kHz -100 dB
- THD (20 Hz - 20 kHz @ 1 Wat) 0,015%
- THD (20 Hz - 20 kHz @ 125 Wat) 0,04%
- Zniekształcenie intermodulacyjne 0,02%
- Wymiary (szerokość x wysokość x głębokość) 47,6 x 10,2 x 46,0 cm
- Masa 21 kg





W kartonie


Akcesoria znajdują się w kartoniku ułożonym na dnie pudła (pod wzmacniaczem)

Encoder zabezpieczony został fragmentem pianki przylepionej do frontu

Pancerna obudowa!

Wyjątkowo efektowny sterownik zdalnej obsługi

Zniewalająca prezencja


Do obserwacji wyświetlacza nie potrzeba używać lornetki - i to nawet z większego dystansu


Finezyjne wykończenie oraz solidna budowa - producent zapewnia aż 10. lat gwarancji

Tył urządzenia - klasyczne gniazda wzmacniacza

Terminale głośnikowe niemieckiego WBT

Gniazda RCA i XLR

Gramy!

Cały "system"

czwartek, 22 września 2022

Volumio Rivo, transport strumieniujący - zapowiedź testu



Na początku zeszłego roku recenzowałem na blogu włoski odtwarzacz strumieniowy / sieciowy Volumio Primo (czytaj TUTAJ). Nie ukrywam, że streamer Volumio wówczas bardzo przypadł mi do gustu - łatwość, intuicyjność obsługi oraz uniwersalność dźwiękowa tego malucha jest wprost zadziwiająca. Poza tym ma własną aplikację sterującą i system operacyjny Volumio. Sprzęt jest zbudowany na płytce ASUS Tinkerboard S i kości DAC ESS ES9028Q2M. Cudeńko!

Co istotne, firma Volumio przez kilka ostatnich lat wykształciła wokół swoich produktów liczne społeczeństwo aktywnych użytkowników i hobbystów - ponoć osób używających aplikacji Volumio Linux (tej działającej na Raspberry Pi) jest dobrze ponad 450 000! Aplikacja ciągle jest ulepszana, modyfikowana i poprawiana przez włoskich konstruktorów Volumio przy pomocy, sugestiach i współudziale tychże użytkowników na całym świecie. 

Warto przypomnieć, iż streamer Volumio Primo otrzymał prestiżową nagrodę "EISA Award" za lata 2020-2021 w dziedzinie źródeł cyfrowych. Po tym doniosłym zdarzeniu szef i konstruktor Volumio - pan Michelangelo Guarise - przystąpił wraz z zespołem do jeszcze bardziej zintensyfikowanej pracy. Jej widzialne owoce mają się pojawić na rynku w październiku tego roku. Anonsowana jest nowa, zmodernizowana wersja streamera Primo, ale ma także zadebiutować wersja streamera z wbudowanym wzmacniaczem Volumio Integro (zobacz TUTAJ) oraz transport strumieniujący Volumio Rivo (zobacz TUTAJ). Ten ostatni właśnie do mnie dotarł na przedpremierowe testy.

Volumio Rivo to transport sieciowy pracujący na systemie operacyjnym Volumio 3, zaś użyty procesor to Amlogic S905D3 Quad Core 1,9 GHz. Urządzenie do pracy wymaga zewnętrzny przetwornik cyfrowo-analogowy, który można przyłączyć za pośrednictwem całej rzeszy różnych gniazd cyfrowych z izolacją galwaniczną i filtrowaniem zasilania. Rivo umożliwia strumieniowanie z ulubionych serwisów muzycznych, takich jak Spotify, Tidal i Qobuz, a także używanie wtyczek Volumio do łączenia się z wieloma dodatkowymi usługami i funkcjami, takimi jak Youtube, Soundcloud, Mixcloud, Radio Paradise, FusionDSP i nie tylko. Odtwarza dźwięk Bit-Perfect do 768 kHz / 32 bit oraz DSD256 przez DoP lub DSD Direct. Jak widać na zdjęciach, Rivo (oraz Primo 2 i Integro) otrzymał zupełnie nowy design. Wymyślny kształt obudowy, a także nowoczesną stylistykę oraz odważną kolorystykę. Idzie nowe w Volumio!



Estetyczne opakowanie

W pudełku


Zasilacz impulsowy jest w zestawie


Tuż po wyjęciu z opakowania



Zupełnie nowy design Volumio!

Dioda na czerwonej wypustce świeci w kilku kolorach - w zależności od stanu urządzenia

Obudowa wykonana została z czystego aluminium


Dominują wyjścia cyfrowe

Na sam początek Volumio Rivo otrzymał apgrejd w postaci zasilacza iFi Power X



Volumio podłączam pod DAC / wzmacniacz słuchawkowy Violectric DHA V380², słuchawki to Meze 109 PRO i Ultrasone Edition 15; sterowanie odbywa się za pomocą iPad Air 4

Wybieram wyjście USB w Volumio

Pierwsza strona appki Volumio oraz nadkładka Tidal

Streamuję muzykę z Tidal; Volumio czyta MQA

wtorek, 20 września 2022

iFi Audio GO bar, przenośny wzmacniacz słuchawkowy z DAC


Zdjęcia i grafiki ze strony iFi Audio



Go, Go, GO! iFi Audio GO bar.

Wstęp
Wielokrotnie na stronach Stereo i Kolorowo opisywałem sprzęt hifi firmy iFi Audio. W zasadzie czynię to bezustannie od równych 9. lat, kiedy to recenzowałem iFi iDAC USB, a potem było jeszcze ze trzydzieści innych (!). Nie będę więc już dziś rozpisywać się o historii iFi Audio i jej poszczególnych produktach. Przypomnę jedynie, że iFi Audio to marka stworzona przez renomowane brytyjskie AMR Audio (Abbingdon Music Reserarch) z Londynu, a obecnie tworząca wspólne Abbingdon Global Group koncepcyjnie zarządzaną przez guru hifi i utalentowanego konstruktora - pana Thorstena Loescha (nota bene współprojektanta m.in. platformy Philips TDA1541A).

AMR obsługuje segment urządzeń high-endowych, zaś iFi Audio koncentruje się na mobilnym hifi, czasem też kompaktowym. Sporo koncepcji technologicznych zaawansowanych urządzeń AMR jest przenoszonych na iFi Audio. Na przykład podczas tworzenia przedwzmacniacza gramofonowego iFi Audio iPhono inżynierowie po dokładnej analizie ścieżek i układów referencyjnego AMR PH-77 zredukowali w nim, co mogli - odchudzili i uprościli układy, lecz przy zachowaniu przemyślanej i starannej firmowej topologii ścieżek sygnałowych. W rezultacie urządzenie to, choć po wielokroć tańsze (i mniejsze), gra w stylu i charakterystyce dźwięku tego droższego PH-77. 

Oczywiście, nieco trywializuję i upraszczam owe procesy "translokacji technologii" z AMR do iFi Audio, ale mniej więcej właśnie tak wygląda projektowanie w iFi Audio - inspiracja urządzeniami referencyjnymi, transfer ich technologii, przepisywanie szlaków sygnałowych etc. (Poza tym iFi Audio kilka lat temu wprowadziła własną firmową serię referencyjną Signature i to z niej są aktualnie wykorzystywane rozwiązania przy budżetowych modelach iFi Audio - vide Pro iDSD Signature - xDSD Gryphon).

Wrażenia ogólne i budowa
iFi Audio GO bar (zobacz TUTAJ i TUTAJ) to wysokiej klasy, przenośny wzmacniacz słuchawkowy z DAC USB, zamknięty w małej obudowie wykonanej z lekkich stopów metali. Jest lekki, wygodny i mobilny - wyglądem przypomina większy pendrive USB. Sekcja DAC GO bar wykorzystuje 16-rdzeniowy mikrokontroler XMOS do przetwarzania danych dźwiękowych odbieranych na wejściu cyfrowym USB-C. Zespół konstruktorów iFi opracował oprogramowanie układowe XMOS tak, by zoptymalizować jakość dźwięku i zapewnić optymalne współdziałanie z 32-bitowym chipsetem Cirrus Logic DAC. Kość Cirrus Logic w GO Bar działa natywnie we wszystkich formatach bez potrzeby renderowania oprogramowania.

Obwody GO Bar zawierają wysokiej jakości elementy dyskretne, takie jak kondensatory ceramiczne TDK C0G, aluminiowe kondensatory polimerowe Panasonic OS-CON i kondensatory tantalowe o dużej gęstości oraz cewki Taiyo Yuden i Murata, wszystkie o doskonałych właściwościach do zastosowań audio wysokiej jakości. Szczególną uwagę zwrócono również na filtrowanie zasilania, radykalnie redukujące szum sygnału wprowadzany przez wejście USB. Dostosowany filtr cyfrowy iFi Audio minimalizuje echa wstępne i artefakty szumów / przydźwięków. 

Precyzyjny system zegara GMT (Global Master Timing) zapewnia wyjątkowo niski poziom jittera. Urządzenie umożliwia odtwarzanie natywne do DSD256, 2 x DXD, a także pełne dekodowanie MQA. Konstrukcja wzmacniacza GO bar łączy wysoką czystość dźwięku z ogromną mocą: 475 mW @ 32 Ω oraz 7,5 V @ 600 Ω na wyjściu zbalansowanym i 300 mW @ 32 Ω 3,8 V @ 600 Ω na niezbalansowanym. To są naprawdę niezłe osiągi!

Urządzenie dostarczane jest w maluśkim kartoniku, wewnątrz którego wsunięta została mini-szuflada z eko-tektury pochodzącej z recyclingu. W jej zewnętrznym zagłębieniu spoczywa GO bar (owinięty foliowym woreczkiem), a wewnątrz kilka akcesoriów oraz dokumenty (skrócona instrukcja obsługi, gwarancja producenta i nalepka "iFi"). Załączone akcesoria to dwa krótkie, acz solidne przewody (USB-C - USB-C, USB-C - Lightning Apple) oraz adapter USB-C - USB-A. Jest jeszcze skórzane etui na Go bar. Ale nie można z niego korzystać w czasie jego pracy, bo nie ma wyciętych stosownych otworów na przewody. To etui służy wyłącznie do przechowywania wzmacniacza w stanie spoczynku. Dziwne posunięcie. Tym bardziej, że futerał ma tyłu trok służący przymocowaniu do paska spodni...
 
Wzmacniacz na wymiary czekoladowego mini-batonu typu Snickers lub Mars, stąd jego nazwa "bar" (pol. baton). Zaś "go bar" oznacza w języku polskim mniej więcej "baton do podróży", ale nie "iść do baru". Do mnie na testy dojechała wersja klasyczna, czyli obudowy z lekkiego stopu metali anodowanej na ciemno-szaro, ale jest też wersja premium "Gold 10th Anniversary" z miedzianą obudową pokrywaną złotem. Posiada ona wyższej jakości filtrowanie zasilania i lepsze ekranowanie dzięki miedzianej obudowie. Wyprodukowano limitowaną ilość wersji "Gold" - 1 000 sztuk. Oczywiście, model ten jest droższy od standardowego - i to niestety dość sporo.

Górny korpus jest lekko wypukły, ma podłużne płaskie wybrzuszenie wzdłuż obudowy. Tam znajduje się napis "ifi" oraz złota nalepka "Hi-Res Audio". Wszystkie wskaźniki przeniesiono na dolną płytkę korpusu - to dziewięć różnokolorowych mini-diod sygnalizacyjnych LED. Siedem odpowiada za wskazanie aktualnej jakości lub formatu odtwarzanego sygnału (PCM w zakresie 44 kH-284 kH, DSD64-DSD256, MQA), a kolejne dwie za indykację funkcji XSpace i XBass+. Te dwie ostatnie to firmowe wzmocnienie basu oraz syntetyczne uprzestrzennienie dźwięku. 

Jak podaje producent: "XBass+ to wyrafinowana forma „podbicia basów”, która wzmacnia niskie częstotliwości bez zamulania tonów średnich, przydatna w przypadku słuchawek z otwartych, którym może brakować głębokiego basu. XSpace został zaprojektowany, aby zrekompensować efekt „lokalizacji w głowie”, skutecznie poszerzając scenę dźwiękową słuchawek, zapewniając bardziej przestrzenne i podobne do głośników wrażenia". Można z tego korzystać, jeżeli ktoś chce.

Na jednym z boków umieszczono trzy przyciski regulacyjne oraz mini-suwak. Przyciskami łatwo daje się sterować głośnością słuchawek (pogłaśnianie skutkuje przyrostem chwilowego zapalania się białych diod) oraz aktywować/dezaktywować funkcje XBass+ i XSpace. Z kolei suwakiem ustawia się dwa tryby dostrajania mocy umożliwiające dostosowanie mocy wyjściowej do określonych wymagań. Tryb IEMatch tłumi moc, by dopasować słuchawki i monitory douszne o wysokiej czułości, usuwając potencjalny szum tła i zwiększając użyteczny zakres głośności.

Analogicznie tryb iFi Turbo zwiększa wzmocnienie o 6 dB, aby zaspokoić bardziej energochłonne typy słuchawek. Aby to włączyć lub wyłączyć tryb Turbo należy nacisnąć jednocześnie przyciski głośności + i - przez co najmniej dwie sekundy. Tryb Turbo sygnalizowany jest świeceniem przez dwie białe diody LED zwiększające się do sześciu świecących w tym samym czasie. Trudno mi to jasno wytłumaczyć, ale w praktyce działa dość dobrze.

Użytkownik może wybierać też z pośród czterech niestandardowych opcji filtrów cyfrowych: Standard, Bit-Perfect (bez oversamplingu), Minimum Phase i GTO (Gibbs Transient Optimised). Aby nastawić dany filtr cyfrowy należy skorzystać z instrukcji obsługi, która precyzyjnie wyjaśnia jaki algorytm / kod przycisków zastosować, by aktywować poszczególne filtry. Trochę to skomplikowane i mało ergonomiczne. Mi nie chciało się w to bawić. Aż dziw, że iFi Audio, który wszystko zazwyczaj upraszczał, tutaj w Go bar zastosował takie zaszyfrowane opcje. Ustawianie filtrów cyfrowych i trybu Turbo nie jest poręczne. Szkoda.

Na węższych bokach obudowy zamontowano gniazda wejściowe i wyjściowe. Asynchroniczne wejście USB-C dla przyłączenia źródła cyfrowego (komputer, tablet, smartfon) oraz dwa gniazda słuchawkowe: niesymetryczne 3,5 mm i symetryczne 4,4 mm Pentaconn. Wyjście zbalansowane oferuje moc 475 mW@32 Ω i 7,2 V@ 600 Ω, zaś wyjście niezbalansowane 300 mW @32 Ω i 3,8 V@ 600 Ω. To są ogromne moce jak na mobilny wzmacniacz słuchawkowy bez własnego zasilania. Dla porównania, warto wspomnieć, że większość mobilnych DAC-ów typu dongle dysponuje wartością poniżej wartości 300 mW. (Uwaga. GO bar może odmawiać współpracy jeżeli przyłączany smartfon dysponuje baterią o poziomie naładowania < 30%).

Inna sprawa, że Go bar jako urządzenie pozbawione własnego zasilania pasożytuje na tej smartfonowej lub tabletowej, przyczyniając się do nadmiernej konsumpcji ich prądu, czyli szybszego rozładowywania się. W tablecie to zjawisko będzie wolniejsze, w smartfonie szybsze. No ale co robić - tak musi być. Praw fizyki się nie zmieni, a wzmacniacz / DAC musi być jakoś skutecznie nakarmiony prądem. Pobór maksymalny prądu producent określa jako mniejszy niż wartość 4 W.

Dane techniczne
Wejście: USB Typ-C
Wspierane formaty: PCM: 44,1/48/88,2/96/176,4/192/35 kHz
DSD 2,8 / 384 kHz 2,8/3,1/5,6/6,1/11,3/12,3 MHz
DXD: 352,8 / 384 kHz
MQA: Pełne dekodowanie
DAC: Bit-Perfect DSD & DXD DAC Cirrus Logic
Wyjścia słuchawkowe: Zbalansowane (BAL) 4,4 mm i niezbalansowane (UnBAL) 3,5 mm
Moc wyjście zbalansowane: 475 mW @ 32 Ω; 7,2 V @ 600 Ω
Moc wyjście niezbalansowane: 300 mW @ 32 Ω; 3,8 V@ 600 Ω
Impedancja wyjściowa: < 1 Ω
SNR: 132 dB A / 108 dBA (BAL/UnBAL)
DNR: 109 dB (A) / 108 dB (A) (BAL/UnBAL)
THD+N: wyjście zbalansowane: < 0,002% (6,5 mW/2,0 V @ 600 Ω)
wyjście niezbalansowane: < 0.09% (100 mW/1,27 V @ 16 Ω)
Pasmo przenoszenia: 20 - 45 000 Hz (-3 dB)
Pobór prądu: < 4 W max.
Wymiary: 65 x 22 x 13,2 mm
Masa: 28,5 g


Opakowanie typowe dla iFi Audio

Wysuwana kartonowa forma / szuflada

GO bar spoczywa na wierzchu wewnętrznej kartonowej formy

Akcesoria schowane zostały w środku formy z kartonu

Karton z certyfikatem recyklingu - ta wiadomość na pewno ucieszy wielu ekologów

Akcesoria i dokumenty

Obudowa wykonana z lekkiego stopu

Dwa wyjścia słuchawkowe - niezbalansowane 3,5 mm i zbalansowane 4,4 mm Pentaconn

Rząd diodowych wskaźników na grzbiecie oraz regulatory na boku


Gram z iPad Air 4, słuchawki to Austrian Audio Hi-X60

Relaks na tarasie (to piwko jest bezalkoholowe...)


A tu w towarzystwie słuchawek Ultrasone Edition 15

Porównanie z Rupert Neve Design RNHP i Rose RS150




Wrażenia dźwiękowe
W czasie testów używałem następujące słuchawki: Fostex TH-610, Austrian Audio Hi-X60, Meze Audio 99 Neo, Ultrasone iSAR oraz Ultrasone Edition 15. Mobilne wzmacniacze porównawcze z DAC to EarMan Colibri, Astell&Kern USB-C Dual DAC i Encore mDSD. Wzmacniacze słuchawkowe stacjonarne to NuPrime DAC-10H, Violectric V380², Rupert Neve RNHP i AVM Inspiration CS 2.3. Źródła to iPhone XR, iPhone 13 mini, iPad Air 2 i laptop DELL Latitude 7390, a także dwa streamery - Rose RS150 oraz Silent Angel Munich M1 (ten ostatni to także wzmacniacz słuchawkowy). Muzyka w 99% pochodziła z serwisów streamingowych Tidal Plus MQA oraz Apple Music.

Pierwsze, co można odczuć po przyłączeniu słuchawek do GO bar, to to, że ów maluch ma wyjątkowo dynamiczny i temperamentny charakter. Gra jak sam szatan! Energetycznie, szybko i impulsywnie. Po stokroć ofensywnie, mocarnie oraz ekspansywnie. To soczysty dźwięk o dużej masie i ze sporym rozmachem. (I nawet z lekkim zapasem). Jednocześnie to dźwięk znakomicie ułożony, spójny oraz przestronny. Sygnał wydobywający się z maluśkiego wzmacniacza / DAC-a iFi Audio super dokładnie i skutecznie oplata przetworniki słuchawek głęboko napełniając je żywym i obfitym brzmieniem o sporej koncentracji oraz znakomitej harmonii. Aż dziw człowieka bierze, że tak wysokogatunkowy dźwięk hifi może pierwotnie pochodzić z czeluści zwyczajnego smartfonu (w moim przypadku był to iPhone XR lub iPhone 13 mini).

Drugie wrażenie dotyczy przestronności dźwięku. Scena jest rozbudowana i rozciągnięta na wszystkie możliwe strony świata - daje się odczuć dużo głębokości wraz z szerokością i wysokością, ale przede wszystkim można zaobserwować świetną zdolność do optymalnej aranżacji zjawisk przestrzennych na współrzędnych osi 3D. GO bar czyni to rzetelnie i wiarygodnie. Przekonująco. Źródła mają sugestywną i namacalną lokalizację, zaś ich wypełnienie jest rzetelne, a ciężar właściwy - proporcjonalny. Nagrania są poprawnie segmentowane i renderowane na dużym obszarze wirtualnej sceny. Ułuda przestrzeni słuchawkowej jest doprawdy znakomita.

iFi Audio faktycznie z rozplanowaniem scenicznym radzi sobie łatwo i ochoczo, bo bez większych problemów logistycznych, ale nie jest to wysoki poziom zaawansowania, a zwyczajny. Nieco wyżej niż budżetowy. Aczkolwiek naprawdę zadowalający, wystarczająco dobry. Nie ma co się specjalnie czepiać, lecz należy też wiedzieć, że high-endowe słuchawki mogą się dusić na scenie budowanej przez Go bar, bo takowe wymagają więcej przestronności. I wolnego miejsca w eterze. Testowe Fostex TH610 były przeszczęśliwe w towarzystwie przedmiotowego wzmacniacza, zaś Ultrasone Edition 15 miały już mniej uśmiechnięte oblicze...

Dużym atutem GO bar jest znakomita umiejętność opracowania i ułożenia dźwięku. Skonkretyzowania, wykończenia i wypielęgnowania go. Rezultatem owych działań jest dźwięk naturalny, organiczny i szczegółowy. Analityczny i plastyczny. Tonalny. Podawany z bogactwem smaczków i niuansów. Fantastycznie obrazowany, otwarty na detal i oddychający płucami pełnymi powietrza. Wszelkie nagrania brzmią więc bardzo atrakcyjnie, kompletnie oraz soczyście. Z dużą wyraźnością w zakresie wysokich tonów. To przekaz pierwszorzędnie oddający realny charakter muzyki, jej kontent, styl, format i dźwięczność. To autentyzm, rzeczowość i wyrazistość. Spora bezpośredniość. Ale kulturalna, wyrafinowana.

Brytyjski iFi Audio najczęściej tak konstruuje swe urządzenia, by grały w stylu wyższej ligi high-fidelity faktycznie nią nie będąc. Inżynierowie Abbingdon Music Research wiedzą, co robią inteligentnie dobierając poszczególne komponenty elektroniczne i rozsądnie wyznaczając topologię ścieżek. Dlatego też mały GO bar dzięki swej olbrzymiej mocy oraz wyjątkowej umiejętności cyzelowania dźwięku zdaje się być w pierwszej chwili odsłuchów nieomal high-endem, czymś nieprawdopodobnie wyjątkowym. Bo gra jak ta lala - potoczyście i energetycznie. Masywnie. Zgłębia dalekie rejony dźwięku, doskonale organizuje przestrzeń, a jednocześnie w odbiorze jest miły i układny. Nie drażni i nie atakuje nadmiarem emocji i ostrości. Jest wyważony. Taki styl brzmienia musi się podobać i sprawiać radość. iFi Audio to niezły czaruś, ale nie oszust. Dostarcza solidny i pełnowartościowy przekaz. Słuchawki to lubią. Kochają.

No właśnie - jakie słuchawki będą najwłaściwsze dla Go bar? (Trochę już o tym napisałem kilka akapitów wyżej). W czasie testów używałem Fostex TH-610, Austrian Audio Hi-X60, Meze Audio 99 Neo, Ultrasone iSAR oraz Ultrasone Edition 15, czyli słuchawki z różnych przedziałów jakościowych (i cenowych). Dynamiczne zamknięte i otwarte. Muszę uczciwie napisać, że nawet w trakcie odsłuchów na droższych słuchawkach Ultrasone Edition 15 nie czułem żadnego dyskomfortu, mezaliansu, czy deficytu radości. Dźwięk zawsze był poukładany, żywy i dynamiczny. Nasycony i szczegółowy. Pełny. Dopiero przełożenie Ultrasone Edition 15 do wzmacniacza (i źródła) wyższej klasy uwidoczniło pewne braki, stłoczenia i niedociągnięcia brzmienia w iFi Audio, co zresztą znakomicie świadczy o tym maluchu.

Myślę że optymalnie jest dobierać do GO bar słuchawki w przedziale cenowym około 1 000 - 3 000 PLN. Raczej nisko-impedancyjne, niż wysoko-impedancyjne, ale jednej reguły przecież nie ma. Pierwszorzędnie zgrywały się Meze 99 Neo, doskonale Austrian Audio Hi-X60, fantastycznie Fostex TH610. Holistycznie, efektywnie i muzykalnie. Zaś które konkretnie słuchawki będą najwłaściwsze, o tym musi zadecydować sam właściciel. Mi najbardziej podobało się zestawienie z Fostex TH610, które nota bene od kilku lat są niezmiennie moimi ulubionymi słuchawkami, więc opinia ta jest mocno zabarwiona subiektywizmem. Proszę koniecznie to wziąć pod uwagę.

Konkluzja
Ale ten świat przenośnego hifi daleko poszedł do przodu. Dziś chcąc cieszyć się referencyjnym dźwiękiem ze smartfonu wystarczy nabyć taki iFi Audio GO bar, by mieć autentyczne high-fidelity na uszach (i w kieszeni). iFi Audio GO bar wyciśnie ostatnie soki z Waszego smartfonu dostarczając energetyczny, wiarygodny i wysmakowany dźwięk wysokiej klasy. Zadziwiająco wysokiej klasy! Inna sprawa, że takie połączenie skutkuje szybszym wyczerpywaniem się baterii smartfonu, ale coś za coś. Zawsze można podłączyć iFi Audio GO bar to tabletu, wówczas owe rozładowywanie będzie znacząco spowolnione. A kiedy przyłączyć do komputera, wówczas hulaj dusza! Zaś ode mnie mały iFi Audio GO bar otrzymuje rekomendację na całego! GO!

Cena w Polsce - 1 499 PLN.