Polpak

EIC

Rafko

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ferrum HYPSOS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ferrum HYPSOS. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 listopada 2022

Ferrum ERCO, wzmacniacz słuchawkowy z DAC


Kilka zdjęć ze strony Ferrum / HEM



"Nazwa ERCO (prawidłowo wymawiana: ˈert͡so) to w języku esperanto: ruda, kruszec. Nazwa została zainspirowana przez twórcę esperanto, Ludwika Lejzera Zamenhofa, który mieszkał nieopodal naszych biur pod Warszawą. Zamenhof zaczął rozwijać esperanto w dzieciństwie jeszcze w szkole, dążąc do pokoju na całym świecie, w którym jeden język zjednoczyłby ludzkość. Chcemy zrobić to samo poprzez czystą i uczciwą reprodukcję muzyki. W końcu to ona przynosi spokój w umyśle". Marcin Hamerla - założyciel i dyrektor generalny HEM.
Wstęp
Nieomal półtora rok temu, bo pod sam koniec lipca 2021 roku, na łamach bloga Stereo i Kolorowo opisywałem wyjątkowo interesujące urządzenie Ferrum Hypsos (oryginalnie zapisywane jako HYPSOS), czyli "programowalny zasilacz prądu stałego" (czytaj moją recenzję TUTAJ) wytwarzany przez polskie przedsiębiorstwo HEM Sp. z o. o. Wówczas akurat trwał "rozwód" pomiędzy firmami Mytek Audio a HEM Sp. z o.o. Bo HEM przez długie lata był głównym konstruktorem i wytwórcą sprzętów dla Mytek Audio, lecz ich wspólne drogi biznesowe rozeszły się. Współpraca zakończyła się. Dziś HEM projektuje i produkuje wyłącznie na swój rachunek, w tym dla nowo powstałej marki własnej Ferrum. HEM / Ferrum ma siedzibę główną tuż pod Warszawą, w Pruszkowie. To tam powstają wszelkie firmowe projekty i opracowania elektroniczne - i to zarówno dla produktów Ferrum, jak i licznych zamówień zewnętrznych z całego świata (z dziedziny elektroniki użytkowej i profesjonalnej). 

HEM aktualnie jest jednym z najbardziej innowacyjnych projektantów technologii elektronicznej / cyfrowej lokującym się światowej czołówce audio, za co odpowiada wysokokwalifikowany zespół inżynierów oraz konstruktorów zaawansowanego działu R&D oraz równie ważnego działu produkcji. W 2021 roku wdrożono do sprzedaży wspomniany programowalny zasilacz prądu stałego Ferrum Hypsos oraz wzmacniacz słuchawkowy Ferrum OOR. Zaś w tym roku przetwornik cyfrowo-analogowy ze wzmacniaczem słuchawkowym Ferrum Erco (zobacz TUTAJ). Ten ostatni dotarł do mnie na testy - oczywiście razem z firmowym zasilaczem Hypsos / HYPSOS!

Wrażenia ogólne i budowa
Ferrum Erco (lub Ferrum ERCO) to rasowy przetwornik cyfrowo-analogowy na układach ESS Sabre ES9028PRO z pokładowym zbalansowanym wzmacniaczem słuchawkowym. Ma także funkcję przedwzmacniacza liniowego. Jak podaje pan Marcin Hamerla z HEM - ERCO jest w zasadzie logicznym połączeniem osobnych firmowych produktów Ferrum: 

"Niczym najlepszy szef kuchni, który używa tylko świeżych składników wyhodowanych we własnym ogrodzie, zintegrowaliśmy elementy nagradzanej technologii HYPSOS i użyliśmy trochę magii OOR, aby stworzyć fundamenty dla ERCO. Następnie przystąpiliśmy do dodawania naszego kulminacyjnego 20-letniego doświadczenia w tworzeniu przetworników DA. I udało się. Udało nam się wydobyć to, co najlepsze z naszych dwóch zwycięzców i umieścić to w naszym nowym produkcie, dodając do tego 
niesamowitą konwersję cyfrowo - analogową

ERCO działa bardzo, bardzo dobrze zaraz po wyjęciu z pudełka samodzielnie. Jednakże jego pełne możliwości uzyskujemy, gdy jest używany razem z HYPSOS. Tworzymy wówczas Ferrum Power Link (w skrócie FPL), gdy te dwa elementy zostaną połączone. HYPSOS będzie wtedy działał na pełnych obrotach, uwalniając niesłychaną muzykalność w połączeniu z ERCO". (Cytat za Ferrum).

ERCO dostarczany jest w zwykłym pudle transportowym, które wewnątrz zawiera drugie - eleganckie i wysmakowane. To opakowanie z kartonu z otwieranym wiekiem, całe utrzymane w brązowo-czarnej kolorystyce, czyli korespondującej z barwami obudowy wzmacniacza. Wzmacniacz ułożony został w sporej komorze precyzyjnie wyciętej z gęstej pianki, która jest znakomitym materiałem ochronnym. W drugiej, mniejszej komorze (szczelinie) ułożono zwinięty przewód zasilający wraz z zasilaczem impulsowym (starannie opracowanym przez Ferrum). Jest też przewód USB-A - USB-C. Wzmacniacz i zasilacz z kablami dodatkowo przykryte zostały arkuszem pianki, zaś na nim ułożono instrukcję obsługi wraz z gwarancją producenta.

Obudowa wzmacniacza została uformowana z giętej stali nierdzewnej pokrytej proszkowo czarnym lakierem. Korpus postawiono na gumowych, niewysokich nóżkach. Front wykonany jest z aluminiowej płyty anodowanej na czarno; lewy fragment frontu ma wstawioną płytkę ze stali typu "corten" z wyciętym weń dużym firmowym logo "Fe" (podświetlane białym światłem), które jednocześnie jest przecież symbolem chemicznym żelaza. Owa płytka z rdzawego kortenu jest znakiem rozpoznawczym Ferrum. Korten / corten to rodzaj stali niskostopowej, na powierzchni której, po wystawieniu na działanie czynników atmosferycznych, samoczynnie pojawia się powłoka ochronna przypominająca rdzę. Nazwa korten to spolszczona nazwa handlowa COR-TEN należąca do US Steel (COR-TEN to skrót od "corrosion resistance and tensile strength", pol. odporność na korozję i wytrzymałość na rozciąganie). Ale wracając do opisu wzmacniacza słuchawkowego.

Na kortenowo-aluminiowym froncie panuje szyk i dyscyplina. Porządek i logiczne rozmieszczenie regulatorów i gniazd. Oprócz wspomnianego już podświetlanego logo "Fe" (intensywność światła można regulować pokrętłem umieszczonym na tylnym panelu) są tutaj też dwa wyjścia słuchawkowe i trzy pokrętła. Wyjścia słuchawkowe to zbalansowane 4,4 mm typu Pentaconn i niezbalansowane 6,35 mm. Producent nie zdecydował się umieścić gniazda symetrycznego XLR (jak to jest we wzmacniaczu Ferrum OOR). Po prawej stronie zamontowano stosunkowo dużą gałkę siły głosu i dwa małe okrągłe przełączniki z płaskimi uchwytami. Pierwszy z lewej odpowiada za wzmocnienie (-dB, 0 +dB), a drugi za wybór aktywnego wejścia i jednocześnie wybudzenie wzmacniacza z pozycji "standby". Co dziwne, gałka selektora ma pozycji środkowej ustawioną pozycję „standby”, więc aby przejść z wejść optycznego i koaksjalnego do USB i analogowego należy na chwilę wyłączyć wzmacniacz (bo obrót gałki przechodzi przez pozycję "standby"). Nie wiem skąd pojawił się taki dziwny patent, ale może ktoś z Ferrum to wyjaśni.

Obok gałki selektora źródeł / włącznika "standby" umieszczono niewielką diodę. Wygląda niepozornie, ot, wydawałoby się - zwykła dioda. Ale to główna dioda indykacyjna ERCO. Przybiera ona różne kolory w zależności od jakości i gatunku doprowadzonego sygnału analogowego bądź cyfrowego. I tak na przykład sygnał analogowy sygnalizowany jest kolorem żółtym, cyfrowy PCM - pomarańczowym, DSD - białym, MQA Multimedia - magenta, MQA Studio - niebieskim, MQA źródłowy - niebieskim, błąd układowy - czerwonym. Jak to dobrze, że producent zdecydował się na implementację tak subtelnej, a inteligentnej diody, zamiast montować jakiś ekran krzykliwie wyświetlający częstotliwości próbkowania, aktualny status, typ sygnału itd. Okazuje się, iż można to uczynić prościej i dyskretniej, a nadal w pełni czytelnie i zrozumiale.

W tym miejscu należy przypomnieć, że HEM był jednym ze światowych pionierów implementacji standardu MQA w elektronice hifi. W dawnych czasach (jeszcze we współpracy z Mytek Audio) zajmował się aplikacją MQA jak dopiero była rozwijana. W ERCO symbole MQA nie rzucają się oczy żadnym dodatkowym napisem na panelu frontowym, a jedynie tą mini-diodą, ale układy DAC są mocno profilowane pod MQA. Jak podaje Ferrum: Wszystkie porty cyfrowe są zoptymalizowane pod kątem dźwięku, dekodowania i renderowania MQA są zoptymalizowane do użytku z wewnętrznym układem ARM, czyli przekładając z języka technicznego na polski - sekcja przetwornika cyfrowo-analogowego potrafi rozpoznać, rozpakować i dekodować każdy doprowadzony sygnał MQA (i to dostarczany na wszystkie wejścia cyfrowe, a nie tylko na USB).

Na tylnym panelu, na jego lewej części, umieszczono dwie pary wyjściowych gniazd analogowych - parę symetrycznych XLR oraz parę niesymetrycznych RCA. Zaraz obok jest też para wejść analogowych RCA (dla podłączenia źródła analogowego typu odtwarzacz płyt CD, gramofon etc.). Dalej na prawo zamontowano trzy wejściowe gniazda cyfrowe: optyczne Toslink, elektryczne koaksjalne oraz USB-C. Nie za bardzo rozumiem, dlaczego producent zamontował mini gniazdo USB typu C, a nie klasyczne typu B, ale najwyraźniej miał ku temu swoje ważne powody. Tym bardziej, że USB-C wydaje się być standardem przyszłościowym.

Prawa strona tylnej ścianki ERCO jest dość nietypowa jak na DAC. Uwagę zwraca obrotowy przełącznik "bypass". To mini-tarcza z nacięciem, którą należy obrócić śrubokrętem, aby wybrać tryb pracy, który umożliwia ominięcie wewnętrznego potencjometru głośności ERCO. Ta opcja jest przydatna, kiedy chcieć regulować głośność bezpośrednio u źródła (np. poprzez podłączony komputer) lub potencjometrami monitorów odsłuchowych. Bezpośrednio pod przełącznikiem "bypass" znajduje się pokrętło ustawienia jasności przedniej diody LED z logo "Fe".

Na skrajnej prawej części panelu zamontowano trzy różne gniazda. Jedno trigger (dla przyłączenia innego urządzenia Ferrum) oraz dwa zasilające. Pierwsze zasilające to klasyczne gniazdo zasilające 5,5/2,5 mm DC, a drugie to własne 4-pinowe złącze DC dla przyłączenia wtyku przewodu zasilającego (także 4-pinowego). Zarówno gniazdo, jak i wtyk pochodzą od specjalistycznej firmy WEiPU (zobacz TUTAJ), zaś zastosowany przewód to amerykański Canare (ale wytwarzany w Japonii). Wtyk WEiPU (ten od strony zasilacza) wyposażony jest w zatrzask bagnetowy typu "push-pull" - to super-precyzyjna robota, tego typu gniazda i wtyki są używane w zaawansowanych systemach laboratoryjnych, pomiarowych, czy technologii medycznej high-tech i temu podobnych. Jak widać, w audio hifi także.

Główne cechy
• W pełni zbalansowany DAC/AMP
• Zastrzeżona konstrukcja wzmacniacza mocy IC
• Opatentowane wejścia cyfrowe zoptymalizowane pod kątem audio
• Opatentowane, zoptymalizowane renderowanie i dekodowanie MQA dla układu ARM
• Zastrzeżone 4-pinowe złącze Ferrum dla HYPSOS
• Zbalansowane wyjścia słuchawkowe jack 4,4 mm i niezbalansowane wyjścia słuchawkowe jack 6,35 mm
• Zbalansowane wyjścia liniowe XLR i niezbalansowane RCA

Specyfikacja techniczna
• Wzmocnienie wyjścia słuchawkowego: zbalansowane -5,8 dB, +6 dB, +17,8 dB; single ended -11,8 dB, 0 dB, +11,8 dB
• Działanie: w pełni zbalansowany, opatentowany wzmacniacz mocy IC
• Wejścia zasilania: 5,5/2,5 mm złącze DC dodatnie środkowe; własne 4-pinowe złącze DC FPL (FPL)
• Wejścia analogowe: RCA (poziom konsumencki; opcja Pro z przyszłą aktualizacją oprogramowania)
• Wejścia cyfrowe: USB-C (wszystkie formaty); optyczne S/PDIF (do 24-bit/96 kHz, DoP64); koncentryczne (do 24-bit/192 kHz, DoP64)
• Układ DAC: ESS Sabre ES9028PRO
• Częstotliwości próbkowania PCM: 44,1/48/88,2/96/176,4/192/352,8/384 kHz
• Częstotliwość próbkowania DSD: 2,8224 / 3,072 / 5,6448 / 6,144 / 11,2896 / 12,288 MHz
• MQA: dekoder i renderer
• Rozdzielczość DAC: PCM do 384k@32bit; DSD do 256 (11,2 MHz / 12,2 MHz)
• Wyjścia słuchawkowe: zbalansowane 4,4 mm (TRRRS); niezbalansowane 6,35 mm (TRS)
• Wyjścia liniowe: zbalansowane XLR; niezbalansowane RCA (oba na poziomie konsumenckim; Pro z przyszłą aktualizacją oprogramowania)
• Regulacja głośności: analogowa z opcją obejścia (obejście tylko dla wyjść liniowych)
• Pasmo przenoszenia: 10 Hz – 30 kHz (+/- 0,05 dB) 10 Hz – > 200 kHz (+/- 1 dB)
• Moc wyjściowa (zbalansowane): 300 mW na 300 Ω; 1,7 W na 50 Ω
• Moc wyjściowa (niezbalansowane): 1,2 W na 300 Ω; 6,1 W na 50 Ω
• THD na wyjściu zbalansowanym: < 0,00018% / -115 dB, 1 mW przy 16 Ω; < 0,00018% / -115 dB, 100 mW przy 16 Ω
• THD na wyjściu niezbalansowanym: < 0,00032% / -110 dB, 1 mW przy 16 Ω; < 0,00057% / -105 dB, 100 mW przy 16 Ω
• Zakres dynamiki analogowej: 130 dB (ważony A)
• Zakres dynamiki cyfrowej: 120 dB (ważony A)
• Impedancja wejściowa: 47 kΩ
• Impedancja wyjściowa (niezbalansowane): 22 Ω na przedwzmacniaczu
• Impedancja wyjściowa (zbalansowane): 44 Ω na przedwzmacniaczu
• Impedancja wyjściowa (słuchawki): < 0,3 Ω
• Pobór mocy: czuwanie <15 W
• Zasilacz: 100 - 240 V AC do 22 - 30 V DC
• Wymiary (szer. x gł. x wys.): 21,7 cm x 20,6 cm x 5 cm / 8,6” x 8,1” x 2,0”
• Masa: 1,8 kg


Dostawa prosto z HEM

Dwa kartony, a w nich zasilacz Hypsos, AMP/DAC Erco oraz przewód zasilający Ferrum

Po otwarciu opakowania z Erco

Ale tu ładnie...

Akcesoria, czyli zasilacz oraz przewód USB-C - USB-A

Zaraz po wypakowaniu obu urządzeń

Włączam zasilacz Hypsos

W menu wybieram Ferrum ERCO i potwierdzam tę czynność wciśnięciem encodera

Erco już otrzymuje prąd stały od Hypsosa

Znakomity design


Urządzenia widziane od tyłu


Słuchawki Meze 109 PRO

Póki co gram z iPad Air 4, ale Erco bezproblemowo zeń "wyjmuje" sygnał MQA (z Tidal Plus)


A tu dorzucam słuchawki Ultrasone Edition 15

Popołudnie przy herbatce...


Słuchawki Monoprice Monolith AMT i streamer Musical Fidelity MX-Stream


Słuchawki SIVGA SV023 i Meze 109 PRO


OLLO Audio Reference S4X


Porównania i odsłuchy: kilka par słuchawek, wzmacniacze Rupert Neve Designs RNHP i Violectric DHA V380² oraz transport strumieniujący Volumio Rivo

Porównanie z Canor DAC 2.10 i Lampizator Amber 3 DAC




Wrażenia dźwiękowe
- Do Ferrum ERCO doprowadzałem sygnał z kilku różnych źródeł: 1) streamerów Rose RS150, Silent Angel Munich M1 (z zasilaczem Forester F1), Musical Fidelity MX-Stream i Volumio Primo, 2) tabletu iPad Air 4 oraz 3) laptopa DELL Latitude 7390. Serwisy streamigowe to Tidal Plus (MQA) oraz Apple Music. 
- Wzmacniacze słuchawkowe / DAC-i porównawcze to: Violectric DHA V380², Rupert Neve Designs RNHP, NuPrime DAC-10H, Lampizator Amber 3 DAC, Canor DAC 2.10 oraz ponownie Silent Angel Munich M1 (bo to także streamer) wraz zasilaczem Silent Angel Forester F1. 
Słuchawki to: Meze 109 PRO, Fostex TH610, Ultrasone Edition 15, SIVGA SV023, RØDE NTH-100, OLLO Audio S4X oraz Monoprice Monolith AMT. 
- W czasie testów używałem firmowy zasilacz prądu stałego Ferrum HYPSOS.

ERCO oferuje pełny, obfity i zróżnicowany dźwięk o wyraźnie odczuwalnej substancjalności oraz głębokiej soczystości. Gra pewnie, równo i dynamicznie. Ale to stuprocentowo wyrafinowany przekaz - taki gdzie, na pierwszym miejscu stoją równolegle precyzja, nasycenie i dynamika. Odbywa się to przy doskonałej płynności, super przejrzystości oraz zaawansowanej analityczności. Aczkolwiek ERCO w żaden sposób nie jest podbarwiony czy podgrzany - jest wybitnie neutralnie zestrojony oraz optymalnie uporządkowany. Jest uważny względem dźwięku, ale i obiektywny. Dokładny oraz dociekliwy - rzetelny. Na wskroś autentyczny. Czysty.

Jeśli chodzi o równowagę tonalną, ERCO ma bardzo neutralny charakter brzmienia, ale nie oznacza to, że jest nijaki czy nudny, bo wręcz przeciwnie! Urządzenie zapewnia wyjątkowo żywy i atrakcyjny dźwięk o mocarnym podkładzie, z cielesnym wypełnieniem / materialną treścią wewnętrzną. Co prawda barwy nie są dodatkowo kolorowane (są fizjologiczne), lecz mają znakomite doświetlenie oraz czyste środowisko istnienia. Dlatego są mocno ekspresyjne, sugestywne oraz malownicze. Chromatyczne. Instrumenty i wokale mogą wiec brzmieć pełnokrwiście i kompleksowo, acz dysponują naturalną i gładką paletą barw. Zgodną z rzeczywistością. 

Brzmienie jest bliskie i bezpośrednie, acz w żaden sposób nie nachalne, czy drażniące. Nie przytłaczające swą esencjalną materią. Najprecyzyjniej to zjawisko opisać jako totalną immersję, umiejętność "wnikania" do przekazu, bycia w jego wnętrzu, uczestnictwo w spektaklu itp. Jednakże ERCO czyni to w sposób zupełnie naturalny i niewymuszony. Bez odczuwalnych napięć, kompresji, czy dodatkowego wysiłku. Po prostu zaraz po uruchomieniu urządzenia (i podłączeniu doń słuchawek) cały źródłowy dźwięk jest przelewany wprost do słuchawek: szybko, gładko i kompleksowo. Z atletyczną mocą, szczegółowo i przestronnie. Metodycznie, acz z proporcjonalnym wyczuciem.

Ferrum troskliwie dba o wypełnienie dźwięku, opiekuje się separacją tonalną, zabiega o cyzelunek wszelkich detali. Polaryzacja i kontrast przekazu, jego miąższ i substancja są klarowne i dookreślone. Wyraźnie słychać poszczególne mikrodźwięki, ich płaszczyzny i warstwy. Cyrkulacje. Ale detaliczność jest bezpośrednio powiązana z ekspresją - wymiar dźwięku zawsze jest dopełniony szczegółowością. Rozmach i masa dźwięku niosą ze sobą sumaryczne spektrum niuansów i subtelności - i są one jednoznaczne oraz namacalne. Detale zasilają i uzupełniają cały przekaz, są jego komplementarną częścią. Integralną.

Bas jest masywny i energiczny, odpowiednio napięty oraz sprężysty. Jest wyrażany dynamiczne, dobitne, z temperamentem. Ofensywnie. Ma odpowiednią szybkość, pełnowymiarowy atak i sporą siłę przebicia. Głęboko penetruje przestrzeń; jest konturowy i plastyczny. Poza tym jest doskonale powiązany oraz zorganizowany ze średnicą. Jest dla niej rzetelną podporą, buforem i fundamentem. Niskie suplementują średnicę swą substancją i efektywnością, tym samym dając obiektywne pole dla rozwijania / istnienia pozostałych zakresów (czyli nie tylko średnich, ale i wysokich). Innymi słowy, niskie mocno promują średnie tony, premiują je, akcelerują.

To należy napisać czarno na białym - przestrzeń budowana przez Ferrum ERCO jest wprost imponująca. Zachwyca otwartą sceną dźwiękową i świetną przezroczystością - szeroką panoramą, dalekim horyzontem, ciemnym, wręcz czarnym tłem. Obecność / namacalność źródeł pozornych jest intensywna, ale proporcjonalna. Nie przeskalowana. Bardzo sugestywna. Pierwsze plany przysuwają się nieco w stronę słuchacza, lecz są plastyczne i żywe - wzbudzają podziw swą wysoką precyzją i rozdzielczością. Instrumenty mają wyraźnie określane struktury przestrzenne, są równo wyciągane we wszystkich kierunkach, a nie tylko na linii przód-tył. Są przedstawiane holograficznie, mają też odpowiedni oddech audialny oraz otoczkę powietrza akustycznego. Swoboda dźwięku i jego obraz 3D są wzorowe. 

Pytanie: jakie słuchawki będą synergiczne / optymalne dla ERCO? Tutaj odpowiedź jest stosunkowo prosta: nieomal każde! Wzmacniacz nie stawia ani granic technologicznych, ani ograniczeń jakościowych. Można do niego przyłączać wszelakie modele słuchawek: IEM, dynamiczne, magnetoplanarne, z membranami AMT (Air Motion Transformer) - i ze wszystkimi winien sobie doskonale poradzić. Jedyną limitacją może być tutaj jedynie ...portfel nabywcy, bo ERCO pierwszorzędnie gra nawet ze słuchawkami z górnej półki high-fidelity. Podczas testów do wzmacniacza przyłączałem całą armadę: Meze 109 PRO, Fostex TH610, Ultrasone Edition 15, SIVGA SV023, OLLO Audio S4X, RØDE NTH-100 oraz Monoprice Monolith AMT, czyli modele w kwotach od około 750 PLN, aż do 13 000 PLN.

Oczywiście, nie napiszę jak ERCO grał z poszczególnymi testowymi słuchawkami, bo po prostu było ich za dużo. Trudno mi opisywać po kolei dźwięk siedmiu par... Mogę jednak z całą odpowiedzialnością poinformować, iż wzmacniacz z każdą grał na 100% swych umiejętności oraz proporcjonalnie do jakości konkretnej pary. Napełniał je kompletnym dźwiękiem o wysokim stężeniu tonalnym, świetnej muzykalności oraz prężnym basie. Mi najbardziej do gustu przypadło połączenie wcale nie z najdroższymi Ultrasone Editon 15 (jakby się mogło wydawać), a z cenowo umiarkowanymi SIVGA SV023 oraz Meze 109 PRO. Doskonały dźwięk - potężny, substancjalny i rozdzielczy, a przyjazny i ciepły. Organiczny. Polecam!

Na koniec kilka zdań na temat "co zmienia w dźwięku ERCO dodatek firmowego zasilacza HYPSOS?". Jak wspominałem na początku niniejszego rozdziału, testy ERCO wykonywałem w towarzystwie firmowego zasilacza, lecz dla dobra eksperymentu odłączyłem ERCO od HYPSOS-a, by stwierdzić, co dobrego zasilacz HYPSOS wnosi do dźwięku (i czy w ogóle?). Bo na pewno nie jeden Czytelnik zadaje sobie pytanie: Czy warto dopłacać niemałą kwotę około 5 500 PLN za dodatkowy zasilacz? Otóż tak, warto! Nie oznacza to, że koniecznie, za wszelką cenę, zawsze i wszędzie HYPSOS jest / będzie potrzebny. Ale upgrade dźwięku jest na tyle konkretnie słyszalny, że moim zdaniem, taka opcja winna być poważnie rozważona. Szczególnie w przypadku używania słuchawek "wyższego lotu". 

HYPSOS dodaje przezierności, rozdzielczości i selektywności (więcej lub mniej w zależności od konkretnego modelu słuchawek), ale też masy, substancji i dociążenia dźwięku. Polepsza rozplanowanie źródeł pozornych, które stają się lepiej (wyraźniej) widoczne, łatwiej czytelne. Zasilacz intensyfikuje obecność poszczególnych dźwięków i jednocześnie zmniejsza nadmiar napięcia / naprężenia / tarcia. Łagodzi kanty, ogranicza nerwowość, poleruje ostrości. Systematyzuje, porządkuje, standaryzuje. Naciera balsamem spokoju i komfortu. Dźwięk ERCO podparty HYPSOS-em przechodzi na wyższy poziom harmonii i równowagi. Błogości.

Konkluzja
Podsumowanie będzie krótkie. Ferrum ERCO to referencyjny wzmacniacz słuchawkowy / DAC. Bezsprzecznie przynależy do światowego panteonu najlepszych tego typu konstrukcji. Pełnię potencjalnych umiejętności oraz prawdziwą naturę pokazuje zaopatrzony w firmowy zasilacz HYPSOS. Taki zestaw to już pełnoprawny słuchawkowy high-end. Ode mnie Ferrum ERCO otrzymuje najwyższy stopień rekomendacji. Brawo Ferrum!

Ferrum ERCO: cena w Europie - 2 395 EUR, czyli około 11 300 PLN. Ferrum HYPSOS: cena w Europie - 1 195 EUR, czyli około 5 500 PLN.

Ferrum ERCO otrzymuje najwyższe noty w dwóch kategoriach: subiektywnej Ludwika Hegla oraz obiektywnej Stereo i Kolorowo!

sobota, 31 lipca 2021

Ferrum HYPSOS, programowalny zasilacz prądu stałego

Dwa zdjęcia ze strony Ferrum
 


Wstęp
Zaraz po publikacji recenzji zestawu Mytek Brooklyn Bridge / Mytek Brooklyn AMP+ (streamer, DAC, przedwzmacniacz / końcówka mocy - czytaj test TUTAJ) skontaktowałem się telefonicznie z szefem firmy HEM Sp. z o.o. - panem Marcinem Hemerlą. Porozmawialiśmy o konstrukcjach Mytek Brooklyn, najbliższych planach firmy, a także o najnowszym produkcie, czyli o zasilaczu Ferrum HYPSOS (zobacz TUTAJ). Uzgodniliśmy jak najszybsze wypożyczenie zasilacza - tak, abym miał jeszcze możliwość przypiąć go do Mytek Brooklyn Bridge (a użyczonego mi przez Musictoolz z Warszawy). Zasilacz szczęśliwie do mnie przyjechał na testy i mogłem go przez kilkanaście dni odsłuchiwać w towarzystwie wspomnianego Mytek Brooklyn Bridge.

Od razu, bo jeszcze we wstępie, napiszę że, czegoś takiego jak Ferrum HYPSOS jeszcze nie widziałem - niesamowicie technologicznie zaawansowane urządzenie. Łączy w sobie pokaźny transformator toroidalny zasilający oraz sterowany mikroprocesorem zasilacz impulsowy z w pełni dyskretną regulacją. Bez kozery mogę napisać, że to prawdziwe arcydzieło sztuki inżynieryjnej high-fidelity audio. Po prostu rewolucyjny sprzęt!

HEM Sp. z o.o.
Przedsiębiorstwo zostało założone ponad 20 lat temu przez pana Macina Hamerlę w Warszawie (aktualnie mieści się w Pruszkowie p/Warszawą). Od samego początku istnienia firma projektowała i wytwarzała liczne sprzęty dla amerykańskiego Mytek Audio Digital, którego była technologicznym kooperantem i zapleczem produkcyjnym. To w HEM powstawały takie produkty jak Mytek Brooklyn, Mytek Manhattan czy Mytek Liberty, a także produkty stricte studyjne marki Mytek Audio. 

W 2020 roku powołano nową, całkowicie własną, markę Ferrum, a HEM Sp. z o.o. zakończył współpracę z amerykańskim wspólnikiem - panem Michałem Jurewiczem. Aktualnie funkcjonują równolegle dwa przedsiębiorstwa Mytek (amerykańskie pana Jurewicza i europejskie pana Hamerli, czyli HEM). Jednocześnie HEM rozwija własną markę Ferrum. Pierwszym wprowadzonym produktem był zasilacz HYPSOS, kilka tygodni temu światło dzienne ujrzał wzmacniacz słuchawkowy OOR. Kolejne produkty są opracowywane - na ten rok zapowiadane są następne premiery sprzętowe Ferrum.

Wrażenia ogólne i budowa
Hyposos nie jest zwykłym zasilaczem jakich dookoła można znaleźć wiele. To innowacyjny i w pełni programowalny zasilacz DC o hybrydowej budowie liniowo-impulsowej („Hybrid Power System”). Innymi słowy, w Ferrum zaprojektowano i zbudowano układ hybrydowy, który łączy zalety dwóch głównych technik - liniowej i impulsowej. Jak podaje producent: "jego konstrukcja zapewnia niskie tętnienia sieci i niski szum, jak i szybką odpowiedź przejściową (transjentową) oraz wysoką jakość dźwięku". 

To urządzenie uniwersalne - generuje napięcie stałe, więc teoretycznie można do niego podłączyć dowolny sprzęt, zachowując zgodność parametrów elektrycznych. Na wyjściu uzyskuje się regulowane napięcie stałe w zakresie od 5 do 30 V, programowane przez użytkownika. Natężenie może osiągać maksymalnie 6 A - przy czym producent zaleca, by nie podłączać odbiorników, które wymagają mocy wyższej niż 80 Watów.

Zasilacz jest dostarczany w dwóch kartonach typu "box-in-box". Pierwszy to zwykły, zewnętrzny karton ochronny, zaś drugi (umieszczony w tym pierwszym) to efektowny czarno-brązowy karton z rozkładanym wiekiem. W środku, w wyciętej piance (i przykryty warstwą pianki) bezpiecznie spoczywa HYPSOS. W drugiej przegródce można znaleźć krótki przewód zasilający DC zakończony wtykami 5×2,5 albo 5×2,1 mm (do mnie dotarły dwa przewody, ale fabrycznie producent załącza jeden - do wyboru przez nabywcę, ale na zamówienie Ferrum wykona dowolny). Jest jeszcze skrócona instrukcja obsługi oraz zwykły przewód zasilający. W zestawie brak pilota zdalnego sterowania, ale producent zaznacza, że HYPSOS-em można bez problemu sterować pilotem Apple, jednak taki pilot to opcja, a nie standardowe wyposażenie.

Obudowa zasilacza ma rozmiary bardzo podobne do Mytek Brooklyn Bridge, jest wyższa jedynie o kilka milimetrów. Sprzęt ma zamontowany identyczny wyświetlacz (i w tym samym centralnym miejscu co Mytek) oraz podobną gałkę (też przymocowaną w tym samym miejscu co Mytek!). Jednak pomimo tych podobieństw, design HYPOS-a jest zupełnie inny. Mytek ma na froncie liczne wytłoczenia i ozdobne wycięcia na górze obudowy. Tymczasem zasilacz Ferrum ma wzornictwo nawiązujące do jego nazwy, czyli "żelazne". I w tym nie ma żadnego żartu, a "najprawdziwsza prawda". 

Po lewej stronie aluminiowego frontu wkomponowano płytkę z kortenu, czyli rdzawej blachy stalowej. To rodzaj stali niskostopowej, na powierzchni której po wystawieniu na działanie czynników atmosferycznych samoczynnie pojawia się powłoka ochronna przypominająca rdzę. Nazwa korten to spolszczona nazwa handlowa COR-TEN należąca do US Steel (COR-TEN to skrót od "corrosion resistance and tensile strength", pol. odporność na korozję i wytrzymałość na rozciąganie). Korten używany jest jako budulec inżynieryjny np. przęseł mostów, wagonów kolejowych, ale także jako materiał architektoniczny - jako pokrycie elewacji budynków lub materiał konstrukcyjny rzeźb, etc. W Polsce mamy bardzo ciekawy przykład zastosowania kortenu jako głównego materiału elewacyjnego w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku (zobacz TUTAJ i TUTAJ).

Ale wracając do zasilacza. Obudowa wykonana jest ze stali, zaś front jest aluminiowy, z wstawioną płytką z kortenu - i na której to wycięto logo "Fe", dodatkowo podświetlane białym światłem. Na froncie zamontowano wyświetlacz, po jego prawej stronie pokrętło/przycisk (czyli tzw. enkoder). Ów wyświetlacz oraz pokrętło/przycisk są niezbędne dla pracy i obsługi zasilacza. Albowiem HYPSOS jest bardzo zaawansowanym zasilaczem o rozbudowanej ilości rozmaitych ustawień. Dlatego na wyświetlaczu pokazywane są takie parametry jak m.in. napięcie wyjściowe, napięcie zasilające, pobór prądu, pobór mocy, czy polaryzacja napięcia we wtyku po stronie zasilanego urządzenia.

Obsługa zasilacza jest wybitnie intuicyjna, a dzięki temu bardzo prosta. Po przyłączeniu urządzenia do zasilania najpierw trzeba je odpowiednio skonfigurować (do tego sprzętu, który będzie zasilany). Korzystając z menu ekranowego należy najpierw wybrać markę i model sprzętu (a może to być DAC, przedwzmacniacz, streamer, etc.), zaś Ferrum Hypsos, operując na wbudowanej bazie danych, automatycznie zaproponuje optymalne parametry zasilania! Baza ta jest bardzo obszerna - są urządzenia marek Mytek, Lumin, Auralic, Arcam, Apogee, M2Tech, SOtM - i wiele, wiele innych. Po wybraniu z menu danego urządzenia należy potwierdzić potrzebne napięcie wyjściowe, a także żądaną polaryzację. Można też dokonywać wielu nastawów i regulacji ręcznych (w tym precyzyjnej mikrokalibracji wszelkich ustawień), programować rozmaite parametry, ustawiać tryby wyświetlacza, jasność emisji światła logo, itp. To jest niesamowite!

Urządzenie nie generuje od razu wybranego danego napięcia, a uruchamia ...stoper odliczający sekundy od wartości "10" do startu (sic!). To oczywiste zabezpieczenie przed ewentualnym uszkodzeniem zasilanego sprzętu zbyt dużymi wartościami prądu. Ale kiedy raz już nastawić dane parametry, HYPSOS je zapamiętuje i po ponownym włączeniu nie trzeba już niczego regulować. 

Z tyłu zasilacza, po prawej stronie, zamontowano gniazdo zasilania IEC zintegrowane z głównym włącznikiem zasilania oraz komorą bezpiecznika. W sąsiedztwie znajduje się gniazdo USB (dla aktualizacji oprogramowania) oraz złącze wyzwalacza "trigger" (dla zintegrowania z kolejnym urządzeniem marki Ferrum np. wzmacniaczem słuchawkowym OOR). 

Po lewej stronie tylnego panelu wmontowano czterobolcowe gniazdo zasilania DC zaślepione okrągłą klapką umocowaną na "smyczy". Do tego gniazda przyłącza się przewód zasilający DC (który znajduje się w zestawie). Ale zarówno owe gniazdo jak i wtyk przewodu (jak i sam przewód!) to bardzo wysoka liga, wykonane są z mosiądzu i pokrywane matowym chromowaniem. Wtyki i gniazdo pochodzą od firmy WEiPU (zobacz TUTAJ), zaś zastosowany przewód to amerykański Canare (ale wytwarzany w Japonii). Wtyk WEiPU (ten od strony zasilacza) wyposażony jest w zatrzask bagnetowy typu "push-pull" - to super-precyzyjna robota, tego typu gniazda i wtyki są używane w zaawansowanych systemach laboratoryjnych, pomiarowych, testowych, w tym w technologii medycznej high-tech.

Dane techniczne
Napięcie zasilające: 110 - 240 V/50 - 60 Hz
Napięcie wyjściowe: regulowane, 5 - 30 V
Max. stały pobór prądu (dla napięć poniżej 10 V): 6 A
Max. stały pobór prądu (dla napięć powyżej 10 V): l_out= 60 W/ DCout (V)
Max. stała moc wyjściowa (dla napięć poniżej 10 V): P_out = V_out (V) * 6 A
Max. stała moc wyjściowa (dla napięć powyżej 10 V): 60 W
Wymiary: 217,5 x 206,5 x 50 mm (szer. x wys. x gł.; bez gałki, nóżek i gniazd)
Masa: około 2,8 kg


Przesyłka prosto z Ferrum


Paczka w paczce


Estetyczne opakowanie

Skrócona instrukcja obsługi

W zestawie testowym znajdują się dwa zestawy przewodów zasilających (standardowo producent dołącza jeden)

Przewód klasy audiofilskiej...


Nieprawdopodobnie fantastyczne wykonanie oraz niepowtarzalny design


Do pamięci zasilacza wprowadzono kilkadziesiąt różnych urządzeń o różnych parametrach prądowych

Na sam początek odsłuchów wybieram Mytek Brooklyn Bridge!

Wstawka z korodowanej stali

Tył urządzenia

Gniazdo cztero-pinowe

Wtyk przewodu zasilającego



Z Mytek Brooklyn Bridge

Aktualne parametry prądowe wyświetlane są na ekranie (ekran można wygasić)

Mytek i Ferrum



Słucham na słuchawkach Monoprice Monolith M1060C

JDS Labs Element II (wzmacniacz słuchawkowy z DAC USB) - słuchawki to Avantone Planar Red

Streamera Auralic Aries Mini nie ma w bazie HYPSOS-a, ustawiam więc manualnie wartość napięcia na 16 V

HYPSOS "prosi" o potwierdzenie wyboru 16 V po czym zaczyna odliczać 10 sekund do startu - fantastyczne!



Zestaw z Mytek Brooklyn Bridge i M2Tech Young DAC MkIV; słuchawki to HiFiMAN HE-R10D


Tu zasilam gramofon TEAC TN-5BB

Rzut okiem na cały system odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
Do zasilacza przyłączałem kilka różnych urządzeń. Przede wszystkim był to Mytek Brooklyn Bridge, ale także M2Tech Young DAC MkIV oraz wzmacniacz słuchawkowy JDS Labs Element II. Podłączałem również gramofon TEAC TN-5BB i streamer Auralic Aries Mini. W tym celu wykorzystywałem dwa przewody zasilające Ferrum o wtykach 5×2,5 albo 5×2,1 mm. Nie udało mi się podłączyć streamera Rose RS201E, jak i przedwzmacniacza gramofonowego Musical Fidelity MX-VYNL z uwagi na nietypowe wymiary ich gniazd zasilających DC. W trakcie odsłuchów używałem kilka par słuchawek - były to: Fostex TH610, HiFiMAN HE-R10D, Monoprice Monolith M1060C, HiFiMAN HE-R10D, Ultrasone Performance 880 i Avantone Planar Red.

Od wielu lat na blogu Stereo i Kolorowo nawołuję i trąbię, że solidne zasilanie ma fundamentalny wpływ na optymalne brzmienie wielu komponentów hi-fi. Napisałem o tej kwestii całkiem sporo tekstów - o filtrach sieciowych, o kondycjonerach prądowych, terminalach zasilających, adresowanych zasilaczach, etc. Wielokroć podkreślałem, że zastosowanie rzetelnego zewnętrznego zasilacza np. ULPS zamiast zwykłego impulsowego może wydajnie poprawić dźwięk niejednego urządzenia - szczególnie w przypadku źródeł cyfrowych, ale nie tylko (bo też np. przedwzmacniaczy gramofonowych czy słuchawkowych). 

Warto stosować specjalne zewnętrzne zasilacze, albowiem ich działanie może uczynić dużo dobrego dla brzmienia - często więcej niż niejeden kabel - czy to sieciowy, czy połączeniowy. I to nie są żadne cuda - to po prostu czysta fizyka. Jakość i sprawność doprowadzanego prądu mają wybitne znaczenie jak dane urządzenie gra! Tymczasem tytułowy Ferrum HYPSOS pod tym względem jest doskonały - zasila prądem wprost idealnym. Karmi prądem oczyszczonym, dostrojonym, ustabilizowanym i rzeczywistym. Pełnowartościowym i wysokokalorycznym. To niejako wydestylowana elektryczność o oczekiwanych i pożądanych parametrach, pozbawiona niechcianych "brudnych" składowych. A to musi stosownie odbić się na kondycji brzmieniowej zasilanego sprzętu! 

Najwięcej pożądanych zmian w dźwięku odnotowywałem po przyłączeniu HYPSOS-a do takich urządzeń jak DAC-i i streamery, nieco mniej przy typowym wzmacniaczu słuchawkowym (ale dalej na istotnym poziomie wartości!), zaś z towarzystwie z klasycznym gramofonem - wcale. Nie chcę tu niczego wartościować - piszę jedynie o własnych spostrzeżeniach (możliwe że ktoś inny usłyszy jakieś zmiany z gramofonem - kto wie?). Być może układy cyfrowe są najbardziej czułe i podatne na jakość zasilania - wszystko na to wskazuje.

Ale do rzeczy - jaki wpływ ma HYPSOS na brzmienie? Najprościej byłoby napisać po prostu, że "dobroczynny i korzystny". Albo - "rehabilitacyjny - wręcz leczniczy". Nie ma w tych sformułowaniach żadnej przewrotności, ani tym bardziej żartów. Zasilacz Ferrum rzeczywiście koi i stabilizuje dźwięk - systematyzuje i wyrównuje go. Łagodzi ostrości, wzmacnia potencjał, przywraca siłę i napełnia energią. W rezultacie przekaz jawi się jako subiektywnie większy, bogatszy i głębszy. Z lepszą strukturą, bardziej dostrzegalną teksturą i wyraźniej widzialnym horyzontem. Nie są to bardzo duże zmiany, ale na tyle istotne, że odczuwalne rzeczywiście. Jednoznacznie.

To nie są zmiany charakteru samego dźwięku - jego immanentnych właściwości i wewnętrznej substancji. Te pozostają niezmienne. Pozytywnej korekcji ulega jedynie ich opis, tło i środowisko zewnętrzne. Następuje potencjalizacja brzmienia, uwolnienie energii oraz zrównoważenie wszelkich cech. Można usłyszeć (i zobaczyć) więcej struktury brzmienia, jego wyższy stopień zaangażowania i obecności czy kondensacji. To także przejście na szybszy bieg - bardziej dynamiczny i o obszerniejszym wolumenie. Bardziej napełnionym i substancjalnym. Owe cechy pomyślnie oddziałują na ogólnie pojęte zaawansowanie brzmienia, jego ekspresję i dojrzałość. Efektowność wyrazu. Można napisać - semantykę.

Co istotne, HYPSOS na także wpływ na rozdzielczość i selektywność odtwarzanego dźwięku. Słychać to szczególnie zastosowawszy go do zasilania przetworników cyfrowo-analogowych. W przekazie ujawniają się dodatkowe informacje oraz wyciągane są na wierzch detale - przedtem niesłyszalne (lub gorzej słyszalne). Poszczególne dźwięki odklejają się od siebie, mają mniejszą tendencję do aglutynacji, stają się wyraźniejsze, lepiej obrysowane i czytelniejsze. Zaś sama baza i istota dźwięku zyskuje na przezierności i czystości. Staje się bardziej zaangażowana w spektakl, autentyczniej w nim uczestnicząca. Trudno mi to zjawisko do końca precyzyjnie opisać, ale mam nadzieję, że Czytelnik przeczytawszy powyższe będzie miał większy pogląd niż przed lekturą.

Konkluzja
Ferrum HYPSOS to niezwykle inżynieryjnie zaawansowany zasilacz prądu stałego (DC) o hybrydowej budowie liniowo-impulsowej („Hybrid Power System”). Uniwersalny, programowalny, funkcjonalny i łatwy w obsłudze. Mający pierwszorzędny wpływ na dźwięk zasilanego urządzenia (szczególnie źródeł cyfrowych i wzmacniaczy słuchawkowych) potencjalizując, akcelerując i stabilizując go, a jednocześnie uwalniając energię grania oraz korzystnie oddziałując na ogólną selektywność i rozdzielczość całego przekazu. Na pewno nabycie zasilacza HYPSOS będzie lepszą inwestycją w dźwięk niż zakup niejednego przewodu hi-fi o porównywalnej cenie (nie jest tutaj moim zamierzeniem deprecjacja przewodów!) - jestem o tym święcie przekonany. Moja szczera i bezwarunkowa rekomendacja dla Ferrum HYPSOS!

Cena w Polsce - 4 450 PLN.