Polpak

EIC

Rafko

wtorek, 30 czerwca 2026

Erzetich Charybdis, słuchawki planarne



Zdjęcia za Erzetich Audio


Wstęp
Klika lat temu na blogu opisywałem ciekawe słuchawki pochodzące ze Słowenii, czyli OLLO Reference S4X (czytaj recenzję TUTAJ). Są one produkowane przez firmę OLLO Audio w małej miejscowości Šempeter pri Gorici (tuż przy słoweńsko-włoskiej granicy). Wówczas, pisząc tę recenzję, nie miałem zielonego pojęcia, że w tym - bądź co bądź - niewielkim europejskim kraju zlokalizowana jest też druga, ambitna słuchawkowa manufaktura: Erzetich Audio. Położona jest na zachodzie Słowenii, we wsi Voglarji, tuż przy Trnovo pri Gorici - niedaleko wspomnianej firmy OLLO Audio, bo o zaledwie kilka kilometrów i tyle samo od włoskiej granicy. Ale odłóżmy geografię na bok, warto napisać o historii Erzetich Audio, bo jest ciekawa, sięga czasów dawnej Jugosławii.

Erzetich Audio
Przedsiębiorstwo Erzetich Audio zostało założone w 2012 roku przez pana Blaža Erzetiča, inżyniera dźwięku i muzyka. Blaž nabywał pierwsze doświadczenia muzyczne jeszcze w czasach, kiedy Słowenia była częścią federalnej Jugosławii. Wówczas, z racji trudności dostępu do zachodniego sprzętu audio hifi, mając zaledwie 16 lat własnoręcznie zbudował własny zestaw. Potem rozpoczął studia w zakresie elektroniki, zaczął też udzielać się jako muzyk sesyjny w zespole. Równolegle nabywał doświadczenia jako realizator dźwięku studyjnego, zarówno na scenie, jak i w studio. Ukończywszy studia z dyplomem inżyniera-elektronika zaczął pracę nie w wyuczonym zawodzie, a w dziedzinie designu, ilustracji i fotografii. Wszystkie te doświadczenia ostatecznie skierowały Blaža w stronę założenia przedsiębiorstwa audio hifi, w którym zaczął realizować własne pasje, łącząc muzyczny talent z wiedzą z zakresu elektroniki, akustyki i designu.

Dziś Erzetich Audio okrzepło i nabyło duże know-how; firmowy katalog obejmuje sześć wzmacniaczy słuchawkowych i cztery modele słuchawek, a także różne akcesoria (głównie przewody). Sprzęty te spotkały się ze sporym uznaniem wielu recenzentów branżowych, profesjonalnych muzyków i - ma się rozumieć - światowych audiofilów. Wzornictwo Erzetich Audio jest dość surowe, nawet brutalistyczne, jak to mówi sam Blaža - gotyckie, o zakręconej stylistyce. Firma szczyci się, że wielu muzyków korzysta z jej produktów (zobacz TUTAJ). Pośród artystów używających na co dzień urządzeń marki Erzetich znajdują się m.in. Ane Brun, zespół Guano Apes, Anneke Van Giersbergen czy sam Nile Rodgers (!).

Anneke Van Giersbergen używa słuchawek Erzetich Mania i wzmacniacza Bacillus Tilia (zdjęcie ze strony Erzetich Audio)

Pan Blaž Erzetič najwyraźniej jest też pasjonatem antycznej Grecji, bo większość swoich sprzętów nazywa imionami zaczerpniętymi z mitologii greckiej lub starożytnej literatury. Podróżuje śladami Odyseusza (Homer, Odyseja) odważnie przepływając swym okrętem pomiędzy Scyllą a Charybdą, czyli wąską cieśniną obfitującą w groźne skały i morskie potwory (dziś cieśnina Messyńska). Jeden ze wzmacniaczy słuchawkowych (najwyższy model) otrzymał nazwę Erzetich Scylla, zaś topowe słuchawki - Erzetich Charybdis. No, cóż trzeba będzie jakoś przepłynąć ten referencyjny dystans między Scyllą a Charybdą, abowiem właśnie przyjechały do mnie na testy flagowe słuchawki Charybdis... (zobacz TUTAJ).

»Pamiętaj Odysseju łódź swoją sterować
Najbliżej po pod Skillę — gdyż większym jest zyskiem
Sześciu ludzi utracić, niż zginąć ze wszystkiem.«

 Skończyła — a jam na to tak jej odpowiedział:
»Boginio! chciej odsłonić prawdę, niechbym wiedział
Czy uchodząc Charybdy łakomego gardła
Mógłbym Skillę ukarać, że moich pożarła?«

(Homer, Odysseja - pieśń dwunasta; tłum. Lucjan Siemieński).


Okręt Odyseusza przepływa cieśninę pomiędzy Scyllą a Charybdą; © George Rinhart - Corbis/Getty Images


Wrażenia ogólne i budowa
Słuchawki dostarczane są w solidnej metalowej walizce - taki sposób pakowania jest optymalny w przypadku tak dużych i drogocennych konstrukcji jak Charybdis. Nikt przecież nie będzie ich przechowywać ani w torbie, ani w plecaku. Na stojaku też nie powinno się ich wieszać. Walizka jest najlepsza. Słuchawki w jej wnętrzu leżą pośród gąbki wyciętej w ich obrys, a akcesoria w komorze obok. Akcesoria obejmują zbalansowany przewód słuchawkowy zakończony wtykiem XLR, wymienne zamszowe pady, transportowy woreczek ochronny i kablowy adapter z wtyku XLR na jack 6,35 mm. Są też dokumenty, w tym certyfikat autentyczności i gwarancja. A także pasek z karabińczykami, do przewieszenia walizki na ramię.

Symetryczny przewód słuchawkowy ma długość 3 metrów, jest pokryty czarnym oplotem. Jest dość gruby, mało skrętny, sztywny. Zakończony z jednej strony pełnowymiarowym wtykiem 4-pin XLR, a z drugiej dwoma wtykami mini-XLR 3-pin. Przewód wygląda jak klasa DIY, ale jest solidne wykonany. Gniazda słuchawkowe na muszlach są zamontowane na wypustkach, za pośrednictwem fragmentów tworzywa sztucznego. Są dodatkowo nałożone na aluminiowe obudowy, a przez to mocno wystające do przodu. Poprzednia wersja słuchawek Charybdis miała wyprowadzona poza muszle krótkie przewody zakończone wtykami XLR, przewody te dyndały sobie swobodnie. To było na pewno rozwiązanie niewygodne, ale to aktualne też nie do końca jest szczęśliwe.

Charybdis są dużymi słuchawkami, a nawet baaardzo dużymi. Oraz ciężkimi. To jest potężna konstrukcja. Masa wynosi aż 740 g (i to bez kabla!), a wymiary muszli - 115 x 105 mm, na pewno więc nie są to słuchawki mobilne... Taka spora masa powoduje, że używane będą raczej do domowych odsłuchów albo pracy w studio. I to raczej nie będą to całodniowe maratony odsłuchowe, a góra dwu-, trzy-godzinne. Potem trzeba będzie odpocząć. Poza tym słuchawki poprzez swoje duże gabaryty są też dość nieporęczne i toporne. Oraz wymagają standu dla przechowywania lub nawet chwilowego odłożenia, bo kanciaste muszle są wykonane z litego aluminium, którym łatwo porysować sprzęt audio, drewniany blat, szybę etc. Na szczęście są to jedyne wady Charybdis. Reszta jest już nieomal idealna!
 
Duże, ośmiokątne muszle zostały wycięte z jednego kawałka aluminium metodą frezowania CNC. Na ich zewnętrznej powierzchni obudów wycięto szczeliny tworzące kształt krzyża, który jest wentylacją konstrukcji otwartej. Bardzo groźnie to wygląda, industrialnie, a nawet gotycko (co jest świadomym zabiegiem estetycznym firmy Erzetich). Taka stylistyka jest bardzo oryginalna, na pewno słuchawki Charybdis są jedne w swoim rodzaju. Bezkompromisowe.
Projektując słuchawki Erzetich, zadbaliśmy o to, aby nie wykorzystywać żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego, bez kompromisów w zakresie komfortu i stylu. Dlatego nauszniki pokryte są miękką i wygodną skórą ekologiczną, a pasek tiara wykonany jest z materiału przypominającego gumę (cytat za Erzetich Audio).
Owalne, grube i głębokie pady są wykonane z delikatnej ekologicznej skóry (druga, wymienna para jest z weluru). Zapewniają wygodną odległość od uszu oraz - ma się rozumieć - od dużych planarnych przetworników magnetycznych. Wielkie pady mają miękką poduszkę, a w zasadzie - poduchę wielką jak kanapa wypoczynkowa. Bardzo łatwo siadają wokół małżowin usznych i na czaszce, dają stabilne i sprężyste podparcie. Druga para welurowych padów (z alcantary) znajduje się w komplecie (przechowywana w metalowej walizce). 

Muszle są połączone pałąkiem składającym się z konstrukcji wykonanej z włókna węglowego oraz podwieszonej pod nią perforowanej quasi-skórzanej opaski. Pałąk jest przymocowany z pośrednictwem prętów (pełniących funkcję prowadnic) z metalowymi, rozwidlonymi obręczami w kształcie czworoboku (obejmującego ośmiokąt obudów aluminiowych muszli). Regulacja objętości pałąka następuje po wysunięciu prętów do góry / na dół na mechanizmie trzymającym pałąk. Przypomina to rozwiązania stosowane przez takie firmy jak Grado czy Mezze Audio. Nie jest to najwygodniejszy sposób, ale skuteczny i dobrze trzymający. Minusem jest to, że mocowania te nie mają żadnych ograniczeń, więc muszle swobodnie obracają się we wszystkie strony, kiedy zdjąć je z głowy i wziąć do ręki. Gibają się, są niesforne.

Ergonomia
Trudno napisać, że przedmiotowe słuchawki są wygodnymi i ergonomicznymi, bo nie są. Ale - ma się rozumieć - ten brak ergonomiczności jest w nie niejako wpisany. Wkomponowany. Trudno przecież przy konstrukcjach o wysokiej masie około 740 gramów (czyli 0,74 kg) i ekstremalnie dużych muszlach wyciętych z litego aluminium mówić o wysokim komforcie i super-wygodzie użytkowania. Ale nie są to też słuchawki, które specjalnie męczą czy uwierają na głowie / uszach (a przynajmniej nie od razu, a dopiero po dłuższym czasie odsłuchów). Zapobiegają temu olbrzymie pady - miękkie i gąbczaste. Łatwo oraz delikatnie osiadające. Nie cisnące. Podsumowując, Erzetich Charybdis to duże, ciężkie i nieporęczne słuchawki, ale też jednocześnie tak inteligentnie skonstruowane, aby te wady pomniejszać. Rekompensować.

Najważniejsze cechy
Przetworniki planarne, magnetyczne
Impedancja 43 Ohm
System nauszników otwarty
Odłączany wysokiej jakości kabel zbalansowany
Adapter zbalansowany na niezbalansowany
Aluminiowe muszle frezowane CNC
Pałąk wykonany z włókna węglowego
Złącza podobne do innych dużych producentów dla łatwej modernizacji kabli
Słuchawki poddano procesowi 12-godzinnego wygrzewania
Charakter dźwięku: szeroki, płynny, szczegółowy i dobrze kontrolowany
Masa 740 g (bez kabla)


Słuchawki dostarczane są w metalowej walizce


Słuchawki spoczywają w piankowej formie, akcesoria w komorze wyciętej obok

Akcesoria to przewód symetryczny, wymienne pady, woreczek ochronny i adapter 6,35 mm. Jest też pasek do walizki, do przewieszenia na ramię...



Przewód symetryczny 2 m. wysokiej jakości



Baardzo oryginalne wzornictwo, aluminiowe muszle z grillami w kształcie krzyża

Gniazda słuchawkowe mini-XLR

Bardzo duże pady (z ekologicznej skóry)


Rozłożone słuchawki na płask

Podłączam przewód, zaczynam odsłuchy

Charybdis podłączam do dwóch wzmacniaczy FiiO: K13 R2R oraz K17

Słuchawki porównawcze to FiiO FT13 i Austrian Audio The Arranger


Wzmacniacz SAEQ PDA-1b / DAC SAEQ Pandora's Box 1

Tutaj dodatkowo słuchawki Sennheiser HD 480 Pro

Korzystam z przetwornika c/a IGS Audio DACO i wzmacniacza SAEQ PDA-1b



Wrażenia dźwiękowe
Tytułowe słuchawki przyłączałem do następujących wzmacniaczy słuchawkowych: SAEQ PDA-1b, Ferrum ERCO (z zasilaczem Ferrum HYPSOS), FiiO K13 R2R i FiiO K17. Pomocniczo wykorzystywałem też wyjście słuchawkowe w komputerze DELL Latitude 5440 oraz iPad Air 4 wraz z dongle iFi Audio Go bar. Przetworniki cyfrowo-analogowe to Lampizator Amber 3 DAC i IGS Audio DACO. Źródła to streamer Rose RS150, komputer DELL Latitude 5440 i tablet iPad Air 4. Słuchawki porównawcze to: Sennheiser HD 480 Pro, FiiO FT13, Austrian Audio The Arranger i Fostex TH610. Serwisy streamingowe Qobuz i Apple Music.

Na początek ważna uwaga. Zanim zacznie się odsłuchy właściwe, najpierw należy uporać się z prawidłowym ułożeniem słuchawek na głowie i uszach (a czego nie ułatwiają potężne muszle i spora masa własna Charybdis wynosząca aż 740 gramów...), znaleźć odpowiednie miejsce i ustabilizowaną pozycję do odsłuchów, poskromić mało skrętny, sztywny przewód. No niestety, sprzęt high-end niekiedy wymaga specjalnych poświęceń i przeprowadzenia dodatkowych czynności. Zaś słoweńskie słuchawki nie są konstrukcjami, które są łatwe w obsłudze. Nie są natychmiastowymi "redy-to-use". Ale kiedy pokonać te przeciwności, zaczyna się prawdziwa magia dźwięku...

Przedmiotowe słuchawki przede wszystkim zapewniają niezwykle prawdziwy, skończony i namacalny dźwięk - barwny, głęboki, nasycony i rozdzielczy. Szybki oraz dynamiczny. Bardzo przestronny, przewiewny, napowietrzony. O holograficznej przestrzeni i ultra-dokładny. Charybdis zdają się w dźwięku "wszystko widzieć" i "wszystko transmitować" - zaglądają bardzo głęboko w strukturę nagrań, badają i wyciągają sporo informacji na powierzchnię. Są analityczne, uniwersalne i wnikliwe, a jednocześnie w ich przekazie na próżno szukać metaliczności, drażliwości bądź napastliwości. Dźwięk - owszem - zawsze jest szczegółowy i detaliczny, ale też plastyczny, barwny i gładki. Z odpowiednim ciepłem i organiczną powłoką. Miły dla uszu. Płynny.

Niewątpliwym atutem Charybdis jest ich naturalna (atawistyczna?) umiejętność pokazywania obecności dźwięku - jego autentycznej substancji, realistycznej namacalności i masywności. Wydaje się, że wokale i instrumenty wręcz "wchodzą do uszu" słuchacza, bo zbliżenie do dźwięku jest aż tak prawdziwe. Wiarygodne. Z bezpośrednimi pogłosami i wybrzmieniami, pięknym warstwowaniem. Ale słuchawki wcale nie grają ani w głowie, ani w uszach! Ich realizm tonalny jest genialny, lecz przestronność i rozciągnięcie sceny są jak najbardziej równie oczywiste i przekonujące. Scena dźwiękowa jest rozrośnięta i otwarta, łatwo operująca planami, bez wrażenia rozdęcia lub sztuczności. To pełna proporcjonalność i fizjologiczna komplementarność tworząca stabilną strukturę brzmienia.

Dźwięczność, strukturalność, kształtność - te trzy rzeczowniki najprecyzyjniej oddają immamentną naturę recenzowanych słuchawek Erzetich Audio. 1) Dźwięczność, która określa głęboką barwę, czystość przekazu oraz akustyczną doniosłość; 2) strukturalność, a więc precyzyjne i rozdzielcze ukazywanie sposobu, w jaki poszczególne tonalne elementy są ułożone i jak wzajemnie na siebie oddziałują, tworzą spójną całość, a także 3) kształtność, czyli ładny, regularny lub proporcjonalny wygląd dźwięku, źródeł pozornych, sceny, perspektywy etc. Można by tutaj jeszcze dorzucić nadzwyczajną harmonię: ład, zgodność, współdziałanie. Ale też emocjonalny wydźwięk. Klasę i styl. Wyrafinowanie.

Słuchawki mają znakomitą średnicę - ten zakres poprzez swą perfekcyjną strukturalność i nasycenie, a także rozdzielczość i szczegółowość jest wręcz doskonały. Po prostu wzorcowo high-endowy. Z kolei bas uderza łatwo, gęsto i szybko, jest integralny i dynamiczny. Nadaje dźwiękowi napęd i moc. Punktualny rytm. Soprany są energiczne, analityczne i lekko rozświetlone. Doświetlone detalicznością oraz wnikliwością. Dźwięk jest kompleksowo mocarny, szeroko otwarty, lecz też subtelny i dbający o komfort słuchacza. Poziom analizy brzmienia jest wysoki, ale mniejszy niżli ten ze studyjnych, profesjonalnych monitorów. Wyważony.

Duże planarne membrany słuchawek Charybdis łatwo się wzbudzają, szybko i natychmiastowo przenoszą impulsy, ich odpowiedź częstotliwościowa jest fantastyczna. Dźwięk momentalnie narasta, uderza pełną akustyczną siłą przez co autentyczność brzmienia jest wprost doskonała. Jakość i moc ataków impulsów sprawia, że muzyka brzmi bardzo bezpośrednio, lecz także - co ważne - jest zróżnicowana pod względem rozdzielczości i barwy dźwięku. Podobnie rzecz ma się z podtrzymywaniem i gaśnięciem impulsów, żyją tak długo ile dokładnie wymaga tego nagranie. A po wyciszeniu sygnału nic się nie ciągnie, nie smuży. Gasnące impulsy robią wolne miejsce na kolejne, nie interferują niepotrzebnie. Nie nachodzą na siebie.

O przestrzeni budowanej przez Charybdis już wcześniej pisałem, ale warto rozwinąć opis. Tym bardziej że tytułowe magnetostaty budują jedną z najlepszych słuchawkowych scen jakie do tej pory w ogóle słyszałem. Jest przewiewna, swobodna, szeroka i głęboka. Ultra-przezroczysta oraz dalekosiężna. Zjawiska pozorne na niej są rozmieszczone bardzo precyzyjnie, a ich wewnętrzny miąższ jest wyraźny i nasycony, a akustyczne kontury wyraźne i jednoznaczne. Bardzo foremne. Scena jest systematycznie i harmonijnie ułożona, zaś horyzont zdarzeń jest optymalnie rozciągnięty w głąb. Stereo jest symetryczne, więcej niż prawidłowe - wzorcowe!

Słuchawki grają dynamicznie, energetycznie, bardzo wyraźnie i intensywnie. Potężnie. Lubią wysoką głośność, szybkość impulsową oraz głębokie natężenia dźwięku. Nawet o milimetr wówczas nie tracą rezonu, sprężystości ni rytmu. Dźwięk jest wciąż spójny, szykowny i punktualny. Nie rozjechany i nie rozedrgany. Całkowicie harmonijny i poukładany. Wrażliwy i dbający o niuanse. Taka charakterystyka przekazu znakomicie sprawdza się przy odsłuchach mocniejszych gatunków muzycznych, ale także doskonale podczas słuchania nagrań symfonicznych, akustycznych. 

Czas przejść do opisu optymalnych zestawień ze wzmacniaczami. Już wcześniej informowałem, że słoweńskie słuchawki mają bardzo atrakcyjną impedancję 43 Ohm. Jak na planary to bardzo dobry parametr, który na pewno ułatwia połączenia z różnymi amplifikacjami. Bo nawet mniej wydajne powinny zapewniać dobre lub co najmniej przyzwoite wysterowanie. Jednakże, moim zdaniem, przedmiotowe Charybdis bez wątpliwości zasługują na porządny wzmacniacz słuchawkowy, aby móc w 100% skorzystać z ich fenomenalnych umiejętności brzmieniowych (acz już nawet wyjście słuchawkowe w konsoli lub komputerze będzie nie najgorszym rozwiązaniem). 

Innymi słowy, dla uzyskania pełnego, prężnego i kompletnego dźwięku powinien być dobrany odpowiedni / komplementarny wzmacniacz. Podczas moich testów używałem pełnowymiarowe SAEQ PDA-1b, Ferrum ERCO (z zasilaczem Ferrum HYPSOS), FiiO K13 R2R i FiiO K17. Pomocniczo wykorzystywałem też wyjście słuchawkowe w komputerze DELL Latitude 5440 oraz iPad Air 4 wraz z dongle iFi Audio Go bar. Te doświadczenia z wieloma wzmacniaczami jednoznacznie uwidoczniły, że Erzetich Charybdis uwielbiają prąd, dużą moc i pełną parę. Chyba najlepsze zestawienie uzyskałem z efektywnym wzmacniaczem SAEQ PDA-1b na wyjściu symetrycznym XLR, ale zaraz potem z Ferrum ECRO i FiiO K17. Piękny dźwięk o pełnej masie, fenomenalnej rozdzielczości i jednoczesnej elegancji i wytworności. 

Konkluzja
Erzetich Charybdis to zaawansowane słuchawki z dużymi przetwornikami planarnymi. Te bezkompromisowe konstrukcje wykorzystują olbrzymie muszle wykonane z aluminium, ale są także bezkompromisowe wzorniczo i - ma się rozumieć - bezkompromisowe dźwiękowo! Oferują brzmienie super-rozdzielcze, głębokie, dopełnione, rozdzielcze i przestrzenne, a jednocześnie lekkie i napowietrzone. High-endowe. Są dość niewygodne i nieporęczne w użytkowaniu, ale ich doskonały dźwięk rekompensuje wszelkie niedogodności. Moja najwyższa i absolutna rekomendacja!

Cena w Polsce - 13 999 PLN.

Moja najwyższa i absolutna rekomendacja dla planarnych Erzetich Charybdis!

Erzetich Charybdis to słuchawki w 100% wegańskie


Za:
- Erzetich Audio to przedsiębiorstwo stricte słuchawkowe, prowadzone od kilkunastu lat przez uzdolnionego inżyniera-projektanta pana Blaža Erzetiča
- firma ma w ofercie kilka zaawansowanych wzmacniaczy słuchawkowych, kilka par słuchawek oraz różne akcesoria słuchawkowe
- projektowanie i produkcja w całości odbywa się w Europie, w Słowenii
- firma szczyci się tym, że wielu światowych muzyków korzysta z jej produktów
- Erzetich Charybdis to bezkompromisowa konstrukcja, która jest jedyna w swoim rodzaju, nakierowana na uzyskanie jak najlepszego dźwięku, najwyższej klasy i jakości
- efektowny design, oryginalny projekt i wzorcowe wykonanie
- aluminiowe muszle frezowane CNC
- pałąk wykonany z ekstremalnie wytrzymałego włókna węglowego
- optymalna i stabilna regulacja objętości pałąka
- duże, grube i miękkie pady, o rozmiarach i komforcie kanapy wypoczynkowej
- dwie pary wymiennych padów (ze sztucznej skóry i z weluru)
- symetryczny przewód słuchawkowy solidnej konstrukcji, zakończony dużym wtykiem 4-pin XLR 
- w zestawie metalowa walizka transportowa, woreczek ochronny, wymienne pady i adapter na wtyk jack 6,35 mm
- łatwa impedancja 43 Ohm
- łatwość współpracy w szerokim spektrum różnych wzmacniaczy / źródeł
- słuchawki w całości wegańskie, zbudowane bez materiałów pochodzenia zwierzęcego
- dźwięk klasy high-end
- adekwatna cena
- absolutna rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- relatywnie mało znany, butikowy producent
- wysoka masa własna (740 g. bez kabla) oraz duże gabaryty (muszle o wymiarach 115 x 105 mm) 
- a więc niska ergonomia, duża niewygoda użytkowania
- w zestawie tylko jeden przewód (symetryczny XLR)
- zaś ten też jest mało komfortowy w użytkowaniu, bo sztywny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz będzie oczekiwać na moderację