Zdjęcia za SAEQ (Serbian Audio Equipment)
Wstęp
Zupełnie niedawno opisywałem na blogu Stereo i Kolorowo bardzo ciekawy wzmacniacz słuchawkowy (wraz z zasilaczem) pochodzący z Serbii, czyli EarMen CH-AMP Signature (czytaj recenzję TUTAJ). Okazuje się, że polski dystrybutor Audeos z Żywca ma w swojej ofercie więcej niż tylko jedną markę z Serbii, bo ma też sprzęty SAEQ (Serbian Audio Equipment) - a wśród nich także wzmacniacze słuchawkowe. I to referencyjne! Założycielem firmy jest pan Dragan Domanovic, doświadczony ekspert w dziedzinie elektroniki, który zajmuje się konstruowaniem wzmacniaczy od lat 70. XX wieku.
Na testy otrzymałem set dwóch urządzeń SAEQ: zaawansowany wzmacniacz słuchawkowy SAEQ PDA-1b (zobacz TUTAJ i TUTAJ) oraz przetwornik cyfrowo-analogowy / odbiornik Bluetooth SAEQ Pandora's Box 1 (zobacz TUTAJ). W zestawie otrzymałem też ładny przewód połączeniowy SAEQ Red Baron (zobacz TUTAJ). Poniżej publikuję recenzję głównie samego wzmacniacza słuchawkowego, DAC opisuję pobieżnie, zaś opis wpływu interkonektów Red Baron na brzmienie pomijam w ogóle (od dobrych kilku lat nie opisuję kabli na moim blogu).
Wrażenia ogólne i budowa
Najpierw wypada napisać z czym w ogóle ma się do czynienia. SAEQ PDA-1b to wysokiej klasy tranzystorowy wzmacniacz słuchawkowy, który jest odświeżoną i znacznie ulepszoną wersją wcześniejszego wzmacniacza SAEQ PDA-1a. Oparty jest on na topologii modelu HSA-1b (sprzedawanego razem ze słuchawkami elektrostatycznymi RAAL SR-1a/b pod marką RAAL-Requisite!). Najnowsza wersja - według zapewnień producenta - gwarantuje "jeszcze bardziej wyrafinowaną, zrelaksowaną i przestrzenną prezentację". PDA-1b charakteryzuje się wysoką mocą wyjściową - napędza jednocześnie nawet cztery pary słuchawek bez strat w jakości reprodukcji dźwięku czy balansie tonalnym.
Z kolei SAEQ Pandora's Box 1 to kompaktowy przetwornik cyfrowo-analogowy Hyperstream oparty na kości 32-bit SABRE DAC ES9038. DAC został zoptymalizowany pod kątem sterowania programowego, obsługuje odtwarzanie w formatach DSD i PCM oraz odtwarzanie w rozdzielczości 32-bit 384 kHz z wysoką szybkością transmisji.
Wzmacniacz i DAC dostarczane są w standardowych pudłach jakich dookoła wiele. Zapakowane są w nich przy użyciu piankowych form i foliowych worków, czyli klasyka. W zestawie ze wzmacniaczem producent dorzuca jedynie przewód zasilający, zaś z DAC-iem zasilacz impulsowy, przewód USB-C - USB-B oraz antenkę Bluetooth. Do obu urządzeń dołączono też instrukcję obsługi. To wszystko, ale więcej niczego przecież nie potrzeba.
Kompaktowa obudowa wzmacniacza jest w całości metalowa, wymiary wynoszą 90 x 218 x 320 mm, a masa - 5,3 kg. Należy podkreślić, że SAEQ PDA-1b zbudowany jest bardzo profesjonalnie, można napisać - pancernie, jak klasyczny sprzęt studyjny, który musi przetrwać najcięższe wyzwania ciągłej i intensywnej pracy oraz niezbyt delikatnego obchodzenia się z nim. Stylistyka jest dość tradycyjna, a nawet - wintydżowa. Na froncie dominują przełączniki hebelkowe, standardowy podświetlany klawisz zasilania i duża gałka potencjometru głośności. Wszystko zaś okraszone złotymi napisami. Czyli wygląd wyjęty wprost z "szalonych lat 90-tych XX wieku". Niemiej prezencja jest jak najbardziej estetyczna, podobająca się, a samo wykonanie perfekcyjne. Ale nie luksusowe.
Po prawej stronie umieszczono dużą gałkę wzmocnienia sygnału z wtopioną weń diodą wskazującą wybrany poziom głośności i obwiedzioną 24-krokową skalą wzmocnienia. Po środku frontu zamontowano trzy przełączniki hebelkowe: 1) wybór wejść RCA/XLR, 2) gain -5 dB lub -10 dB oraz 3) 0 dB/ATT. Po przełącznikami znajdują się aż cztety wyjścia słuchawkowe: dwa niesymetryczne jack 6,35 mm położone na zewnątrz i dwa symetryczne 4-pin XLR umieszczone centralnie. Te lewe RCA/XLR mają stały gain (0 dB), zaś prawe regulowany (0 dB, -5 dB, -10 dB), czego dokonuje się adresowanym przełącznikiem hebelkowym (tym środkowym). Pełna profeska! Na spodzie obudowy zamontowano suwakowy przełącznik napięcia 115 V/230 V AC.
Zalecana impedancja przyłączanych słuchawek rozciąga się od szalonych 2 Ω aż do 600 Ω, zaś maksymalna moc wyjściowa wynosi aż 10 W (przy obciążeniu 8 Ω; 1 kHz ) przy jednoczesnym poborze prądu podczas pracy 50 W. Toż to mała elektrownia!
Mocny stopień wyjściowy umożliwia jednoczesne napędzenie czterech słuchawek, zarówno dynamicznych, jak i planarnych, bez strat w jakości dźwięku czy przesunięć w balansie tonalnym. Dodatkowo, jedna para wyjść jest regulowana, dzięki czemu można dopasować parametry wyjściowe (ograniczyć moc) pod bardziej skuteczne słuchawki.
Po lewej stronie płyty czołowej zamontowano duży klawisz sieciowy z mocnym czerwonym podświetleniem. Prezentuje się dość archaicznie, a jego intensywne światło może drażnić. Tym bardziej, że nie da się tego podświetlenia wyłączyć. Tu stawiam minus.
Z tyłu wzmacniacza umieszczono po jednej parze wejść RCA i XLR (wysokiej jakości gniazda Neutrik), trzypozycyjny przełącznik hebelkowy ATT (-10 db/0 dB/-6 dB), przełącznik uziemienia pinów na obu gniazdach XLR i standardowe gniazdo zasilania IEC z szufladą bezpieczników. Brak jakichkolwiek wejść cyfrowych, bo przecież PDA-1b jest li bezkompromisowym wzmacniaczem słuchawkowym pozbawionym dodatkowych układów przetwornika cyfrowo-analogowego. Nie ten adres.
- wymiary (wysokość x szerokość x długość): 90 x 218 x 320 mm
- masa: 5,3 kg (netto) / 6,6 kg (brutto)
- zalecana impedancja słuchawek: 2 Ω - 600 Ω
- moc wyjściowa (8 Ω; 1 kHz): 10 W
- moc wyjściowa (16 Ω; 1 kHz): 5 W
- moc wyjściowa (32 Ω; 1 kHz): 2,5 W
- moc wyjściowa (64 Ω; 1 kHz): 1,25 W
- moc wyjściowa (120 Ω; 1 kHz): 0,6 W
- moc wyjściowa (300 Ω; 1 kHz): 0,3 W
- moc wyjściowa (600 Ω; 1 kHz): 0,15 W
- pasmo przenoszenia: 15 Hz - 500 kHz (-1 dB/-3 dB), 2 Vrms
- pasmo zasilania: 100 kHz (-1 dB) @ 2 W
- poziom zniekształceń: poniżej 0,3% @ 1 kHz
- SNR: powyżej 95 dB
- impedancja wejściowa: 40 kΩ
- czułość wejściowa: 0,7 V @ 1 kHz
- wejścia: RCA (single ended), XLR (balanced)
- wyjścia słuchawkowe: 2 x XLR (balanced), 2 x 6,35 mm (single ended)
- pobór prądu (podczas pracy): 50 W
- pobór prądu (bez sygnału): 15 W
- napięcie: 115 V/230 V AC (przełącznik)
- masa: 5,3 kg (netto) / 6,6 kg (brutto)
- zalecana impedancja słuchawek: 2 Ω - 600 Ω
- moc wyjściowa (8 Ω; 1 kHz): 10 W
- moc wyjściowa (16 Ω; 1 kHz): 5 W
- moc wyjściowa (32 Ω; 1 kHz): 2,5 W
- moc wyjściowa (64 Ω; 1 kHz): 1,25 W
- moc wyjściowa (120 Ω; 1 kHz): 0,6 W
- moc wyjściowa (300 Ω; 1 kHz): 0,3 W
- moc wyjściowa (600 Ω; 1 kHz): 0,15 W
- pasmo przenoszenia: 15 Hz - 500 kHz (-1 dB/-3 dB), 2 Vrms
- pasmo zasilania: 100 kHz (-1 dB) @ 2 W
- poziom zniekształceń: poniżej 0,3% @ 1 kHz
- SNR: powyżej 95 dB
- impedancja wejściowa: 40 kΩ
- czułość wejściowa: 0,7 V @ 1 kHz
- wejścia: RCA (single ended), XLR (balanced)
- wyjścia słuchawkowe: 2 x XLR (balanced), 2 x 6,35 mm (single ended)
- pobór prądu (podczas pracy): 50 W
- pobór prądu (bez sygnału): 15 W
- napięcie: 115 V/230 V AC (przełącznik)
* * *
Przetwornik cyfrowo-analogowy Hyperstream SAEQ Pandora's Box 1, przypomnę, został oparty na kości 32-bit SABRE DAC ES9038. Jest zoptymalizowany pod kątem sterowania programowego, obsługuje odtwarzanie w formatach DSD i PCM oraz odtwarzanie w rozdzielczości 32-bit 384 kHz z wysoką szybkością transmisji.
Jako połączenie z systemem komputerowym, terminal wejściowy wykorzystuje obecny schemat asynchronicznego odbioru cyfrowej karty pomocniczej, który jest jednym z najlepszych znanych dotychczas asynchronicznych schematów audio USB. Karta pomocnicza USB wykorzystuje niezależne liniowe zasilanie.
Wyjściowy filtr dolnoprzepustowy audio IV nie wykorzystuje ogólnego modułu wzmacniacza operacyjnego, lecz wzmacniacz operacyjny + obwód dyskretny, dzięki czemu muzyka brzmi mocniej, a głos ludzki jest delikatniejszy, wilgotniejszy, łagodniejszy i naturalny.
Analogowy stopień wyjściowy, wyposażony w cztery podwójne wzmacniacze operacyjne, płynnie konwertuje sygnał wyjściowy stopnia cyfrowego, bez negatywnych efektów ubocznych. Dźwięk jest stworzony dla prawdziwych koneserów dobrego brzmienia. Zaokrąglone brzmienie bez ostrych krawędzi, z maksymalną rozdzielczością szczegółów mikrodynamicznych.
DAC ma nieduże wymiary, bo jedynie 150 x 133 x 41 mm. Jego obudowa jest w całości aluminiowa. Producent w zestawie dołącza zasilacz impulsowy, pilot zdalnego sterowania, przewód USB oraz antenkę Bluetooth. Zainstalowano kodek Bluetooth 5.1, dostępna jest obsługa protokołów APTX-HD i LDAC.
Na froncie zainstalowano duże czerwone pokrętło głośności (będące jednocześnie selektorem, po naciśnięciu), nieduży wyświetlacz LCD oraz przycisk zasilania. Jest jeszcze "oko podczerwieni". Na tylnym panelu znajdują się trzy wejściowe gniazda cyfrowe (USB-B, koaksjalne i optyczne Toslink). Wyjście analogowe jest tylko jedno - to para niesymetrycznych RCA. Jest jeszcze gniazdo dla anteny Bluetooth oraz gniazdo zasilania CD 12 V/2 A.
(Kursywą oznaczyłem cytaty bezpośrednie ze strony SAEQ; modyfikacje własne. L.H.).
Dwa kartony z SAEQ
Akcesoria załączone z Pandora'a Box 1
Interkonekty SAEQ Red Baron
Front i tył Pandora's Box 1
Duża gałka i niewielki wyświetlacz
Wzmacniacz słuchawkowy w kartonie
Front i tył wzmacniacza PDA-1b
24-stopniowa regulacja głośności
Cztery niezależne gniazda słuchawkowe!
Zestawiam oba urządzenia ze sobą; jako streamer przyłączam iPad Air 4 (przewodem cyfrowym USB) z serwisem Qobuz
Na pierwszy ogień poszły słuchawki Austrian Audio The Arranger
Po kolei słucham na słuchawkach Austrian Audio The Arranger, Erzetich Charybdis i FiiO FT13
Widok od tyłu
Popołudniowe odsłuchy
Wzmacniacze słuchawkowe / DAC-i porównawcze to Ferrum ERCO (wraz z zasilaczem Ferrum HYPSOS), FiiO K13 R2R oraz FiiO K17, a także dongle iFi Audio Go bar. Wykorzystywane słuchawki to Austrian Audio The Arranger, Sennheiser HD 480 PRO, FiiO FT13, Erzetich Charybdis i Fostex TH610. Źródła to streamer Rose RS150, odtwarzacz CA Musical Fidelity A1 CD-Pro, komputer DELL Latitude 5440 oraz tablet iPad Air 4. Serwisy streamingowe Apple Music i Qobuz.
Od razu napiszę, że wzmacniacz SAEQ PDA-1b gra wysokoefektywnym, ekspansywnym, super-nasyconym i substancjalnym dźwiękiem o pełnej, atrakcyjnej i wyrafinowanej barwie, którą najprecyzyjniej określić jako organiczną lub intensywną. To dźwięk o wzorcowej rozdzielczości i szczegółowości (o studyjnej wręcz proweniencji), ze sporą tendencją do pogłębionej analizy, dalszego wglądu. Aczkolwiek jest to brzmienie finezyjnie selektywne, to jednak nie agresywne. Jest zrównoważone i harmonijne. Plastyczne. Proporcjonalne w każdym wymiarze i wszelkim formacie. Przekaz jest dobitny, wierny, bezpośredni, ale nie przeładowany i nie przeskalowany. Uniwersalny.
Innymi słowy, PDA-1b oferuje dźwięk naturalny, żywy i autentyczny - czysty, płynny, precyzyjny, lecz także aktywny i swobodny. Szeroko otwarty, energetyczny, szybki - w odbiorze nieco dynamicznie wzmożony, bo wzmacniacz dysponuje przecież bardzo dużą mocą i sporą rezerwą prądową. A to dobitnie czuć i wyraźnie słychać. Amplifikacja jest łatwa i natychmiastowa, bez wysiłku są przedstawiane wszelkie wzrosty / spadki głośności, przełomy akustyczne oraz fluktuacje energii dźwięku. Całą jego postać i forma. Czy wzmacniacz gra ciszej, czy głośniej, to wierność i realizm przekazu są jednakowe - fizyczne i dotykalne na wyciągnięcie ręki. Typowo high-fidelity.
Brzmienie, jak już napisałem wcześniej, jest wyraziste, mocarne, jednoznaczne, acz też detaliczne i selektywne. Wzmacniacz każdy pojedynczy, jak i ogólny dźwięk obrazuje nadzwyczaj dokładnie, precyzyjnie rysuje jego tonalne wnętrze, charakterystykę i kształt (a także kontrasty i cieniowanie), skrupulatnie odwzorowuje specyfikę barwy i koloru. Pogłębienie kolorystyki daje się odczuć jako ciepłe, aksamitne, a jednocześnie drapieżne i pełnokrwiste, a wysoki stopień chromatyzmu pozwala wyróżnić konkretny odcień i nieomal każdy jednostkowy ton barwny (choć - ma się rozumieć - posługuję się tutaj literacką hiperbolą).
Instrumenty i głosy ludzkie są wyrażane namacalnie i sugestywnie - z optymalnym blaskiem i wyraźnymi konturami, czyli bez zamazywania bądź przymglenia, bo pojedyncze nuty mają zdefiniowane granice i są od siebie ewidentnie odizolowane w przestrzeni. Dźwięki są ładnie eksponowane na słuchawkowej scenie - trójwymiarowo i przejrzyście. Brzmią zazwyczaj bardziej jasno niż ciemno (tutaj duże znaczenie ma dobór konkretnych słuchawek) - są jakby wzbogacone / zrelaksowane pewną świeżością i ekscytacją typową dla bardzo zaawansowanych konstrukcji audio. Mają sporo potrzebnej zmysłowości i elegancji. Wzmacniacz umożliwia delektowanie się nagraniami, oferuje melodyjną gładź i naturalną muzykalność. Pełną audiofilską rozkosz.
Osobny akapit należy poświęcić przestrzenności, bo ta - bez dwóch zdań - jest wybitna! Spektakularna. Wzmacniacz buduje trójwymiarową, prawdziwie holograficzną scenę. Dosłownie immersyjną. Przestrzeń nadaje wrażenie nie tylko wspaniałej przestronności, ale także dalekosiężności. Horyzontalności. Dźwięk jest nasycony, acz nie jest ściśnięty - ma wyraźne warstwowanie i sceniczność, a przy tym odpowiedni ciężar i przezroczystą strukturę. Słuchacz zakładając słuchawki na głowę (i słuchając na przedmiotowym wzmacniaczu) na wrażenie obcowania z prawdziwą, fizyczną sceną muzyczną, która go całkowicie pochłania i opanowuje.
A teraz zestawienia ze słuchawkami. W zasadzie ten akapit jest zbędny, albowiem tytułowy wzmacniacz jest prawdziwym mocarzem, atletą pośród słuchawek. Arcymistrzem słuchawkowej kulturystyki. Generuje duży prąd, pracuje niczym mała elektrownia. Jego efektywna maksymalna moc wyjściowa wynosi aż 10 W (8 Ω; 1 kHz), zaś to z powodzeniem wystarczy dla niezłego wysterowania nawet głośników podłogowych, a nie tylko słuchawek. Czy to słuchawki planarne, czy dynamiczne, to nasz SAEQ równo i bez oporów pompuje weń maksimum energii, olbrzymie porcje watów. Ale to bardzo zdrowa, pożywna i odpowiedzialna amplifikacja. Mocna, ale czuła i wrażliwa. Opiekuńcza.
W czasie odsłuchów SAEQ PDA-1b testowałem pięć par słuchawek: cztery z przetwornikami dynamicznymi Austrian Audio The Arranger, Sennheiser HD 480 PRO, FiiO FT13 i Fostex TH610 oraz jedne z planarnymi, czyli referencyjne Erzetich Charybdis. Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem jeżeli napiszę, że z te dynamiczne serbski wzmacniacz na śniadanie połknął w całości, a planarne zjadł na obiad. Bez dodatkowej popitki, bez żadnej niestrawności, czy zalegania w żołądku. Szybko, bezstresowo i apetycznie. Skonsumował niczym wyszukaną i smaczną potrawę w eleganckiej restauracji. Mam nadzieję, że nie przesadziłem z tą kulinarną metaforą, ale w moim przekonaniu jest dość trafna. Wzmacniacz bezproblemowo i stuprocentowo zgrywa się z dowolną parą słuchawek.
DAC SAEQ Pandora's Box 1 jest oparty na kości 32-bit SABRE DAC ES9038. Jego terminal wejściowy wykorzystuje obecny schemat asynchronicznego odbioru cyfrowej karty pomocniczej, który jest jednym z najlepszych asynchronicznych schematów audio USB. Karta pomocnicza USB jest obsługiwana przez niezależne liniowe zasilanie. Zaś wyjściowy filtr dolnoprzepustowy audio IV nie wykorzystuje ogólnego modułu wzmacniacza operacyjnego, lecz wzmacniacz operacyjny + obwód dyskretny. Te małe pudełeczko prezentuje się dość niepozornie, ale jest zaawansowanym urządzeniem DAC.
Przetwornik c/a Pandora Box 1 jest rzetelnym uzupełnieniem wzmacniacza PDA-1b, zaś jeżeli chodzi o odbiór i konwersję sygnału cyfrowego pochodzącego ze streamingu - w 100% synergicznym i komplementarnym. Wzmaga dźwięk, potęguje go, uplastycznia i użyźnia. Upłynnia. Harmonizuje, ugładza oraz rasuje. Nadaje brzmieniu szlachetny sznyt, dynamizuje i optymalizuje. Należy jednak uczciwie przyznać, że Pandora Box 1 nie dorównuje poziomem klasy wzmacniaczowi PDA-1b, jest urządzeniem od niego o klasę niższym w wartościach bezwzględnych hifi. Jest cennym dodatkiem, jeżeli ktoś potrzebuje niezłego DAC-a do firmowej amplifikacji, ale high-end to jeszcze nie jest.
Kable SAEQ Red Baron są ładnie i solidnie wykonane Są estetyczne i trwałe. Jako bazę zastosowano przewodniki miedziane: wielodrutowe, srebrzone i izolowane teflonem, zaopatrzone we wtyki Neutrik. Na pewno dla wielu osób Red Baron bądą interesującymi i pożądanymi dla skompletowania zestawu słuchawkowego (lub każdego innego). O walorach brzmieniowych się jednak nie wypowiem, albowiem nie usłyszałem żadnej znaczącej różnicy pomiędzy moimi interkonektami profesjonalnymi (opartymi na konfekcjonowanych kablach firm Klotz i Canere) a przedmiotowymi Red Baron. Zaś opis ich brzmienia pozostawiam poetom i filozofom.
Konkluzja
SAEQ PDA-1b to bezkompromisowy tranzystorowy wzmacniacz słuchawkowy - perfekcyjnie zbudowany, dysponujący aż czteroma wyjściami słuchawkowymi (2 x RCA / 2 x XLR), które mogą pracować jednocześnie i są regulowane. Wzmacniacz oferuje kompletny, super-dynamiczny i soczysty dźwięk o znakomitej rozdzielczości, spektakularnej przestrzenności oraz wysublimowanym pogłębieniu tonalnym. To high-end pełną gębą, a przecież model PDA-1b jest jednym z niższych w obszernym katalogu serbskiego SAEQ. DAC Pandora's Box 1 może być synergicznym uzupełnieniem tytułowego wzmacniacza - użyty jako przetwornik do obsługi streamingu zapewnia poprawę brzmienie w każdym zakresie, ale jako DAC jest konstrukcją nieco mniej zaawansowaną niż sam wzmacniacz PDA-1b. Tak, czy inaczej - moja najwyższa rekomendacja dla wzmacniacza SAEQ i szczere polecenie dla firmowego DAC-a!
SAEQ PDA-1b - 15 999 PLN (cena w Polsce), SAEQ Pandora's Box 1- 950 EUR (cena eksportowa bez podatku), SAEQ Red Baron - 400 EUR (cena eksportowa bez podatku).
Za:
- SAEQ (Serbian Audio Equipment) to serbskie przedsiębiorstwo od wielu lat specjalizujące się w konstruowaniu wzmacniaczy słuchawkowych
- zakres oferty firmowych wzmacniaczy obejmuje pozycje od high-endowych do ultra high-endowych
- cała produkcja odbywa się w Serbii, w Europie
- wzmacniacz SAEQ PDA-1b to bezkompromisowa konstrukcja słuchawkowej amplifikacji, typowy old-school najwyższej próby
- charakteryzuje się wysoką mocą wyjściową
- napędza jednocześnie nawet cztery pary słuchawek (bez strat w jakości reprodukcji dźwięku czy balansie tonalnym)
- zalecana impedancja przyłączanych słuchawek rozciąga się od 2 Ω aż do 600 Ω
- uniwersalny względem wszelkich słuchawek
- maksymalna moc wyjściowa wynosi aż 10 W (przy obciążeniu 8 Ω; 1 kHz ) przy jednoczesnym poborze prądu podczas pracy 50 W
- wzmacniacz zapewnia rasowy dźwięk high-end!
- SAEQ Pandora's Box 1 to kompaktowy przetwornik cyfrowo-analogowy Hyperstream, oparty na kości 32-bit SABRE DAC ES9038
- DAC został zoptymalizowany pod kątem sterowania programowego, obsługuje odtwarzanie w formatach DSD i PCM oraz odtwarzanie w rozdzielczości 32-bit 384 kHz z wysoką szybkością transmisji
- ma też łączność bezprzewodową Bluetooth
- rekomendacja Stereo i Kolorowo!
Przeciw:
- zdaje się, że SAEQ PDA-1b właśnie wychodzi w firmowej oferty
- nie dla osób poszukujących słuchawkowego combo (SAEQ PDA-1b to ortodoksyjny wzmacniacz, bez DAC i funkcji przedwzmacniacza)
- relatywnie wygórowane ceny
- DAC Pandora'a Box 1 ustępuje klasą dźwięku wzmacniaczowi PDA-1b.


.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz będzie oczekiwać na moderację