RMS

MIP

Polpak

sobota, 11 kwietnia 2020

Słuchawki Focal Elegia


Nagroda EISA 2019-2020 dla Focal Elegia

Wnętrze muszli

Focal Elegia pozycjonowane są przez producenta jako słuchawki mobilne (powyższe zdjęcia ze strony Focal)



Wstęp
Na początku marca br. dojechały do mnie słuchawki Focal Elegia (zobacz TUTAJ). I to nie byle jakie słuchawki, a zdobywczynie tegorocznej prestiżowej nagrody EISA 2019-2020 (zobacz TUTAJ). Warto dodać, że Focal Elegia to jedyne audiofilskie słuchawki wyróżnione w tym roku przez EISA (bo pozostałe reprezentują tzw. segment konsumencki). Dlatego właśnie zamówiłem je na testy na Stereo i Kolorowo - byłem ich niezmiernie ciekaw. Po pierwszych oględzinach musiałem szczerze przyznać, iż są to bardzo solidne i pięknie wykonane słuchawki. W całości "Made in France". A że nigdy do tej pory nie miałem u siebie na odsłuchach sprzętu firmy Focal, najpierw kilka słów o niej.

Focal
Focal, znana także jako Focal-JMLab, to marka francuska, założona przez inżyniera Jacquesa Mahula w 1979 roku w miejscowości Saint-Étienne (departament Loara). Przedsiębiorstwo produkuje głośniki do domu, głośniki samochodowe, słuchawki i profesjonalne monitory. Chyba każde dziecko na świecie słyszało o czymś takim jak głośniki Focal Grande Utopia - to oczywiście flagowy model głośników Focala. Można napisać - ultra-referencyjny. Obiekt marzeń i westchnień wielu światowych audiofilów.

Jak można się dowiedzieć na firmowej stronie, strategia przemysłowa Focal koncentruje się nad uzyskiwaniem kontroli nad całym procesem produkcyjnym, począwszy od projektowania i produkcji głośników, aż do montażu produktu końcowego. Jej produkty są w całości projektowane i opracowane we Francji, a zdecydowana większość produkcji odbywa się w lokalnej fabryce w Saint-Étienne. Eksport to aż 70% firmowej produkcji, a 57% rynku to Europa (dane na 2016 rok).

Przez pewien czas (od roku 1980) równolegle istniały dwie marki Focal oraz JMLab. Ta pierwsza zajmowała się przede wszystkim wytwarzaniem zaawansowanych przetworników takich jak stożki „V” z tworzyw sztucznych, włókien szklanych czy stożki z polikevlaru. Z kolei JMLab wytwarzała całe kolumny głośnikowe oparte na przetwornikach Focala. W 2003 roku obie marki zostały zarejestrowane pod wspólną nazwą Focal-JMlab dla produktów hi-hi, a następnie w 2005 roku zmieniono ich nazwę na dzisiejsze jednolite Focal dla wszystkich sektorów produkcji.

Rok 2011 to kolejny kamień milowy przedsiębiorstwa. Firma została połączona z kultowym brytyjskim Naim Audio Limited i zjednoczona pod parasolem macierzystej VerVent Audio Group (zobacz TUTAJ). Jednakże te obie marki (Focal i Naim Audio) zachowały w zasadzie pełną samodzielność i niezależność. W 2014 r. Focal & Naim Group został przejęty przez zespół zarządzający Naxicap Partners (główny akcjonariusz) oraz Aquasourca i Garibaldi. Natomiast pierwotny założnyciel Focala - pan Jacques Mahul - zostaje wiceprezydentem Focal-JMlab. Jak widać, korporacyjne zwroty akcji i finansowe roszady nie omijają także firm z segmentu audio hi-fi.

Aktualnie Focal zapewnia produkty klasy hi-fi zgrupowane w kilku poszczególnych segmentach. Można tu znaleźć rozwiązania skierowane stricte na rynek profesjonalny, tzw. car audio, instalacje przemysłowe i nagłośnieniowe, a także sporo propozycji domowego i audiofilskiego hi-fi. Tutaj królują przede wszystkim kolumny głośnikowe pogrupowane w kilku rodzinach - referencyjnej Utopia, wyższych Sopra, Kanta i Spectral, aż do średnich Aria 900 i budżetowych Chora.

Osobny katalog zajmują firmowe słuchawki. Focal nie ma jakichś długoletnich doświadczeń w projektowaniu i produkcji słuchawek (jak np. marki Sennheiser czy Beyerdynamic), bo robi to dopiero od kilku lat. Ale trzeba przyznać, że Focal prawie od razu zaczął od wysokiego "C", czyli konstruowania słuchawek referencyjnych. Pierwsze modele to były ...Utopie oraz Eleary, a tu nie trzeba nic dodawać (dla uczciwości opisu dodam, że faktycznie pierwsze słuchawki Focala pojawiły się w 2012 roku i były to Spirit. Utopie zostały wprowadzone tuż po Spirit).

Dziś w słuchawkowym portfolio Focala można znaleźć kilka mocnych pozycji. Wspomniane high-endowe Utopie (ich polska cena to 18 000 PLN), wyższe Stelia i Clear, średnie Elegia i Elear, a także bezprzewodowe Listen i Sphear. Jest też wzmacniacz słuchawkowy/DAC Archie. Ponadto dwa modele występują w odmianie profesjonalnej: Clear Professional oraz Listen Professional. Nieźle jak na firmę o ledwie ośmioletnim słuchawkowym stażu. A po drodze dwa modele zostały uhonorowane prestiżowymi nagrodami EISA (tytułowe Elegia oraz Clear). 

Pełen słuchawkowy katalog Focala na rok 2019 dostępny jest TUTAJ.

Wrażenia ogólne i budowa
Słuchawki dostarczane są w zwykłym kartonie, w którym znajduje się drugi ...karton. Tym razem to efektowne pudło z kredowego czarnego papieru z kilkoma białymi nadrukami z nazwą Focal i Elegia. Wewnątrz tego pudła umieszczone jest etui transportowe ze słuchawkami. W tym miejscu - stop. Należy koniecznie kilka słów napisać o etui ochronnym. Szczerze mówiąc, do tej pory nie spotkałem się z tak eleganckim futerałem ochronnym dla słuchawek. Chyba tylko Francuzi potrafią zrobić tak efektowne i ładne etui, które jak żywo przypomina ...damską torebkę. To twardy futerał wewnątrz ukształtowany pod kształty anatomiczne słuchawek, a na zewnątrz płaskie, pokryte szarym materiałem, z metalową wstawką "Focal" i dookoła obszyte grubym zamkiem błyskawicznym. Od góry oczywiście przyszyto skórzaną rączkę.

Po otwarciu etui oczom ukazują się słuchawki Elegia w pełnej krasie. Należy przyznać, iż są to jedne z najpiękniejszych słuchawek świata! Design i wykonanie Focali jest niesamowite. Trudno to nawet z czymkolwiek porównywać. Proszę tylko popatrzeć na ich zdjęcia - francuscy konstruktorzy Focala osiągnęli w tym względzie mistrzostwo świata sztuki użytkowej. Niestety, wyposażenie dodatkowe słuchawek jest skromniuteńkie. A w zasadzie to w ogóle go nie ma! W zestawie jest tylko przejściówka na wtyk 6,35 mm, certyfikat oryginalności i gwarancja producenta. Jest jeszcze przewód słuchawkowy. Fakt, solidny i ładnie wykonany. Ale tylko jeden - i to o długości 1,2 metra! Można go podłączać do urządzeń przenośnych, ale do stacjonarnego domowego audio już nie! No chyba, żeby siedzieć jak ta czapla przy stole. Oj, przydałby się drugi przewód o długości 3 metry w standardowym zestawie. Ale to tak naprawdę jedyna wada. Dlatego można Focalowi wybaczyć ten kablowy deficyt.

Nawiasem pisząc, ów 1,2 metrowy przewód jest bardzo solidny, mało giętki (a nawet sztywny!), powleczony grubym bawełnianym oplotem w biało-czarne wzory.  Fizjonomią nieco przypomina przewód ...żelazkowy, jest jednak bardziej od niego spłaszczony.  Od strony słuchawek zakończony jest wtykami typu jack, które wpina się do obu muszli. Splitter rozdwaja przewód na dwa jakieś 20 cm przed końcem. Drugi koniec zakończony jest masywnym wtykiem 3,5 mm z metalową tuleją. Adapter 6,35 mm jest nakręcany na wtyk 3,5 mm. Dzięki temu przejściówka po nakręceniu na wtyk wygląda jak integralna część wtyku, a nie jak dodatek, zwykła nakładka.

O tym, że tytułowe Focale są pięknymi słuchawkami, napisałem już wcześniej. Ich design i zamysł konstrukcyjny są fantastyczne. Muszle wykonane są z czarnego, twardego tworzywa sztucznego; pokryte są mnóstwem mini-zagłębień układające się w kilku rzędach w zwężające się pierścienie (nieco to przypomina fakturę piłki golfowej), co ma swoje akustyczne uzasadnienie. W centralnych miejscach muszli (od zewnątrz) znajdują się metalowe kapsle z firmowym logo, oznaczeniem modelu oraz napisem "Aluminium-Magnesium" - i ta informacja oczywiście dotyczy przetworników. Co ciekawe, wnętrze muszli ukształtowane jest pod wzór akustyki pomieszczeń. Jak podaje Focal, wykorzystano doświadczenia nabyte podczas adaptacji akustycznej pomieszczeń. Zaś taka adaptacja to optymalny balans pomiędzy tłumieniem, a rozpraszaniem. Wewnątrz muszli zaaplikowano więc piankę tłumiącą część częstotliwości i mini-dyfuzory rozpraszające energię na całej powierzchni obudowy.

Przetworniki zainstalowane w muszlach są wewnątrz zabezpieczone metalową siatką z dużymi oczkami w kształcie plastrów miodu i głębiej, a siateczką, cieniutką, bardzo delikatną siateczką. Nie ma tu żadnych gąbek czy innych tekstyliów. Bardzo to profesjonalnie wygląda. Pady są grube, pokryte cienkim zamszem, gąbki to tworzywo z mikrofibry typu "memory", czyli pamiętające anatomiczny kształt głowy/czaszki/uszu słuchacza.

Niezwykle ciekawe są przetworniki zainstalowane w muszlach. To pełnozakresowy głośnik kopułkowy z aluminium oraz magnezu w kształcie litery M. Głośnik ten zapewnia bardzo wysoką charakterystykę częstotliwościową, co jest podstawą dynamicznego dźwięku Elegii. Ponadto bezramowa cewka drgająca, która jest lekka, a jednocześnie super-sztywna, ma odtwarzać najdrobniejsze szczegóły i subtelności. Dzięki równowadze tonalnej w połączeniu z długotrwałą wygodą, Elegia jest kluczowym punktem odniesienia w słuchawkach o budowie zamkniętej. Jak podaje Focal, membrana profilem przypomina membrany głośnikowe, z taką różnicą dotyczącą już całego układu drgającego, że nie ma w nim dolnego zawieszenia.

Pałąk jest szeroki, obszyty skórą i zamszem (od spodu). Z pałąka z obu stron wystają aluminiowe ramki-prowadnice obejmujące muszle. Ramki te są bardzo nietypowo wyprofilowane i mają kolor bardzo jasnego metalu. Lśniąco-perlistego. Technicyzująco to wygląda. Regulacji objętości pałąka dokonuje się wsuwając lub wysuwając we profile z pałąka. Regulacja muszli na boki jest ograniczona do jakichś 5 stopni. Niedużo, ale wystarcza.

Ergonomia
Elegia to słuchawki typu zamkniętego i należy przyznać, że hałasy zewnętrzne tłumią w stopniu zadowalającym. Pady muszli na kościach czaszki wokół uszu układają się bardzo anatomicznie i dokładnie. Muszle są obszerne, tak więc małżowiny uszne swobodnie się w nich mieszczą. Pałąk jest dość sztywny, ale dobrze osadzony na sklepieniu czaszki. Nieco ciśnie po bokach głowy, ale jest to cena solidności osadzania słuchawek na głowie.

Największą bolączką ergonomii jest przewód słuchawkowy - nie dość, że krótki (1,2 metra) to sztywny i szurający bawełnianym oplotem o ubranie. Myślę, że dobrze by zrobiło gdyby Focal w ramach kompletu dodawał drugi przewód - dłuższy i pokryty gumowatą strukturą. W niemałej cenie tych słuchawek to naprawdę powinien być standard.

Ogólnie ergonomię oceniam na przyzwoitą - nie na bardzo wysoką, a na zadowalającą właśnie. Są przecież wygodniejsze słuchawki na świecie niż tytułowe nauszniki. Ale generalnie nie jest aż tak źle z tą ergonomią Elegii. Mocna czwórka.

Dane techniczne
- impedancja: 35 Ohm
- czułość: 105 dB SPL/1 mW przy 1 kHz
- THD: 0,1% przy 1 kHz/100 dB SPL
- pasmo przenoszenia: 5 Hz - 23 000 Hz
- przetwornik: kopuła aluminiowo-magnezowa o wymiarach 1,57" (40 mm)
- przewód: 1,2 m kabel asymetryczny (3,5 mm wtyk TRS), adapter jack stereo z 3,5 mm na 1/4" (6,35 mm)
- masa netto: 430 g.


Dostawa od dystrybutora



Zewnętrzne pudło


I wewnętrzny karton ze słuchawkami

Damska torebka? Nie to etui transportowe Focala


Słuchawki w etui są doskonale zabezpieczone przed uszkodzeniami

Anatomiczne kształty pokrowca



Ciekawa struktura muszli z wgłębieniami przypominającymi te na piłce golfowej

Przetwornik niczym żywcem wzięty z kolumny głośnikowej Focala

Design i wykonanie to mistrzostwo świata!


Gram z iPhone'a XR wspomagając się wzmacniaczem słuchawkowym Encore mDSD - naprawdę niezłe granie!



Gram z Tidal MQA


Odtwarzacz i streamer mobilny FiiO M11 to bardzo ciekawa propozycja dla Focal Elegia


Wzmacniacz słuchawkowy CocktailAudio HA500H



Odtwarzacz strumieniujący Soundawere A1



Wrażenia dźwiękowe
Słuchawki Focal przyłączałem do kilku urządzeń z różnych pułapów jakościowych. Zacząłem od smartfonu iPhone XR, potem był odtwarzacz/streamer przenośny FiiO M11, odtwarzacz strumieniujący Soundaware A1, wzmacniacze słuchawkowe Encore mDSD, NuPrime DAC-10H oraz CocktailAudio HA500H - i na końcu high-endowy system Auralica składajacy się z transportu sieciowego Auralic Aries G2, generatora zegara Auralic Leo GX oraz DAC-a i wzmacniacza słuchawkowego Auralic Vega G2. Główny dostawca muzyki to Tidal HiFi FLAC/MQA. Słuchawki porównawcze to Fostex TH610 oraz Meze 99 Neo.

No cóż, muszę szczerze napisać, że Focale od razu mnie zauroczyły swym dźwiękiem. To, można napisać, nie jest "zwyczajne" brzmienie, a bardzo zaawansowane - w pełni dopracowane i kompletne. Naturalne, dokładne i dopieszczone. Kapitalnie poukładane i przyjemnie płynne. Pełne życia, wyszukanej kultury i jednocześnie bezpretensjonalnej energii. Na pierwszy plan wysuwa się otwartość brzmienia, szczegółowość i rozdzielczość. Nieczęsto można spotkać się z aż tak rasowym dźwiękiem oscylującym wokół autentycznego pojęcia high-end!

W Focalach uderza spora bezpośredniość i solidna moc przekazu, ale to nie jest jakaś ordynarna nawała, a sensualna bliskość i namacalność brzmienia. Bliski kontakt z dźwiękiem - głębokie weń spojrzenie, a nawet zanurzenie się. Niezakłócona okazja poznania jego struktur, warstw, tekstur i faktur. Możliwość odkrycia naturalnych barw, wyszukanej plastyczności i fizjologicznej ciepłoty muzyki. Dźwięk jest typu otwartego, nie jest przykryty ani pluszem, ani tym bardziej zaśniedziły. Przekazuje 100% prawdy w prawdzie. Takie były moje pierwsze wrażenia z obcowania z Elegiami. Potem było jeszcze lepiej...

To brzmienie ogólnie nasycone, wybitnie zrównoważone i wyrafinowane. Bas jest mocarny i nisko schodzący, acz czysty i dokładny, dobrze powiązany ze średnicą. Ta zaś jest dociążona, gładka i gęstą. Ultra-soczysta i świeża. Lekko ciepła i nieco lepka. Z dobrym detalem i wnikliwa. Uważna. Z kolei soprany są ciut oddalone, ale jasne i doświetlone. Nie są krzykliwe, lecz precyzyjne. Lekko zaokrąglone. Nasączone subtelnościami oraz wysycone strukturalnie. Całość pasm jest wręcz mistrzowsko zestrojona. Nie ma się do czego przyczepić. Harmonia i symetria w każdym calu.

Jeśli chodzi o scenę dźwiękową zapewnianą przez Elegie, to jest ona na nieco wyższym poziomie niż taka klasyczna słuchawkowa (która najczęściej jest dość płaska i ograniczona). Scena jest naprawdę szeroka - głęboko oddychająca, natlenowana. Przestrzeń można określić jako stricte akustyczną. Ma się wręcz wrażenie "założenia" na głowę dwóch monitorów bliskiego pola, a nie zwyczajnych słuchawek. Rozciągnięcie sceny jest fenomenalne (przy czym lepiej wszerz niż w głąb). Dzieje się to przypuszczalnie za przyczyną montażu specjalnego systemu dyfrakcyjno-pochłaniającego Focal w każdej z muszli. Ma on naśladować przestrzeń akustyczną występującą w pomieszczeniu, acz specjalnie zminiaturyzowaną dla potrzeb słuchawek. Wydaje się, że taka koncepcja sprawdza się w przypadku Elegii.

Na zakończenie kilka słów o połączeniu z poszczególnymi urządzeniami towarzyszącymi słuchawkom. Rzeczywiście, sam producent określa Elegie jako słuchawki mobilne, czemu zresztą zawdzięczają dość krótki przewód 1,2 m. Przyłączeniom do mało wymagających urządzeń sprzyja też niska oporność 35 Ohm. I dlatego bez zażenowania można je przyłączyć do smartfona, uruchomić weń jakiś serwis streamingowy. I już! To na pewno dobrze zagra. Ale jeżeli chcieć cieszyć się rzeczywiście obiektywnie dobrym dźwiękiem wysokiej jakości, to tu kompromisów nie będzie. Trzeba iść dalej.

Aby ukazać rzeczywiście pełen potencjał słuchawek konieczny jest stacjonarny wzmacniacz słuchawkowy lub przynajmniej jakiś wydajny przenośny (u mnie był to fantastyczny FiiO M11). W ostateczności przy używaniu smartfonu jako głównego źródła warto posiłkować się dodatkowym zewnętrznym mobilnym wzmacniaczem słuchawkowym. Zapewniam, że przyrost jakości dźwięku będzie zauważalny, na istotnym poziomie wzrostu. U mnie iPhone XR połączony ze wzmacniaczykiem Encore mDSD zapewnił bardzo przyzwoity i sowity dźwięk typu high-fidelity. Polecam.

Konkluzja
Focal Elegia to słuchawki, które grają w innej lidze niż większość dookoła. Nie dość, że są rewelacyjnie wykonane z ponadstandardowych materiałów i są nieprzeciętnej urody, to zapewniają dźwięk klasy zbliżającej się do bram realnego świata high-endu. Referencyjne słuchawki pod względem wykonania, wzornictwa i dźwięku! Rekomendacja!

Nie wiem czy to zabrzmi politycznie, ale myślę, że oprócz nagrody EISA 2019-2020 słuchawki te powinny też otrzymać medal francuskiej Legii Honorowej w dziedznie działania dla wspólnego dobra audiofilskich narodów!

Cena w Polsce - 4 199 PLN.


6 komentarzy:

  1. Witam. Posiadam Questyle CMA Twelvve. Elegia czy Fostex TH610 lepiej z nim złapie synergię? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie wiem. Myślę jednak, że obie pary mają na to szansę!

      Usuń
  2. Witam, Czy z modeli słuchawek zamkniętych przewodowych do kwoty 3 tys. jakościowo podobnych do Focal Elegia jest może inna propozycja? Mój odtwarzacz to AK 70. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałem test słuchawek ale była w nim mowa o zestawie:" słuchawki Fostex TH-610 oraz wzmacniacz słuchawkowy/DAC Fostex HP-4ABL (oraz przewód symetryczny) to referencyjny system desktopowy". A moje pytanie odnosi się do samych tylko słuchawek bez wzmacniacza czy dodatkowego okablowania, które jako zamknięte z samym tylko AK 70 stworzą super klimat. Pana bardzo ciekawa recenzja dotycząca samych słuchawek Focal Elegia była dla mnie myślą przewodnią i stąd moje pytanie. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłnym wdzięczny za krótkie porównanie tych 2 modeli pod kątem współpracy s samych np.: AK 70. A tak na marginesie, nie ukrywał, że także dołączone etui do przenoszenia jest dla mnie istotnym dodatkiem chroniącym w częstym transporcie

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie oczekiwać na moderację