Polpak

EIC

Rafko

Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania s.m.s.l., posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania s.m.s.l., posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

środa, 6 marca 2019

Zestaw: S.M.S.L. M8A, S.M.S.L. SAP12 i S.M.S.L. P2 - DAC, wzmacniacz słuchawkowy i zasilacz liniowy


Dwa zdjęcia ze strony S.M.S.L.


Wstęp
Jeszcze w zeszłym roku, bo w grudniu 2018, warszawski dystrybutor MIP Sp. z o.o. przesłał mi na testy premierowy zestaw słuchawkowy dalekowschodniej marki S.M.S.L. To przetwornik cyfrowo-analogowy S.M.S.L. M8A (zobacz TUTAJ), wzmacniacz słuchawkowy S.M.S.L. SAP12 (zobacz TUTAJ) i adresowany im zasilacz liniowy S.M.S.L. P2 (zobacz TUTAJ).

Razem te trzy urządzenia tworzą komplementarny zestaw słuchawkowy typu stacjonarnego (inaczej nabiurkowego lub desktopowego), ale o bardzo małych rozmiarach. Taką mikro-wieżę, można napisać. Dzięki temu zestaw nie zajmuje dużo miejsca, a jego funkcjonalność jest gigantyczna, o czym dalej.

Dla porządku rzeczy przypomnę, że testowałem już poprzedni model DAC S.M.S.L. M8A, czyli M8 (czytaj recenzję TUTAJ). Wówczas równolegle odsłuchiwałem także wzmacniacz słuchawkowy S.M.S.L. SAP8.

Wrażenia ogólne i budowa
S.M.S.L. M8A, S.M.S.L. SAP12 i S.M.S.L. P2 to trzy aluminiowe lite mini-obudowy (wycinane cyfrowo na obrabiarkach CNC) utrzymane w identycznej stylistyce. Aluminium ma kolor jasno-perlisty, taki sam jak urządzenia marki Apple (i na pewno dobrze się z nimi komponujący). Design jest minimalistyczny, podobnie jak ilość zainstalowanych regulatorów na korpusach. Wzmacniacz słuchawkowy ma jedynie jedno pokrętło (i gniazdo słuchawkowe 6,3 mm), zaś DAC tylko dwa mini-przyciski. A zasilacz na froncie nic nie ma (nie licząc mikrej diody sieciowej). Ale zapewniam, że pomimo tego obsługa powyższych urządzeń jest dość ergonomiczna i nie skomplikowana.

Przetwornik cyfrowo-analogowy M8A (czytaj TUTAJ) to nowa, odświeżona wersja wysokiej jakości przetwornika DAC S.M.S.L. M8. W uaktualnionej rewizji znalazło się kilka nowości. Pierwszą z nich jest najnowszy przetwornik od ESS SABRE model ES9028Q2M. Układ charakteryzuje się jeszcze lepszymi parametrami odtwarzanego dźwięku oraz wsparciem dla formatów w wyższej niż dotychczas rozdzielczości. M8A wykorzystuje również najnowszy układ XMOS USB XCore200 Xu208. Sterownik urządzenia został dodatkowo specjalnie zoptymalizowany do pracy z plikami DSD.

Co ważne, zmiany przyniosły podniesienie obsługi natywnej formatu DSD z 384 kHz DSD128 do 768 kHz DSD512 - jest to aktualnie zdecydowanie najlepszy z formatów audio jakie są dostępne na rynku. Wysoka jakość dźwięku zaowocowała otrzymaniem przez M8A certyfikatu Hi-Res Audio przyznawanego przez organizację Japan Audio Society. Można więc przyznać że hasło reklamowe producenta „Made for HiFi” nie jest tutaj wcale przesadą.

Na froncie przetwornika c/a umieszczono dwa mini-przyciski oraz niewielki wyświetlacz LED (!) w kolorze blado-niebieskim. Za pomocą tych dwóch przycisków można ustawiać całą masę różnych funkcji jak: wybór wejścia cyfrowego (optyczne Toslink, cyfrowe współosiowe oraz USB), tryb filtra (spośród aż pięciu), ustawienie dźwięku (pięć różnych nastawów), częstotliwość próbkowania, jasność wyświetlacza i jego kompozycję. Z tyłu zamontowano wspomniane trzy gniazda wejściowe cyfrowe, parę wyjściowych analogowych RCA oraz gniazdo sieciowe 5 V (dla zasilacza impulsowego lub liniowego S.M.S.L. P2). To wszystko.

Wzmacniacz słuchawkowy S.M.S.L. SAP12 (czytaj TUTAJ) to wzmacniacz klasy A/B oparty o najwyższej klasy kondensatory, przekaźnik Panasonic, potencjometr Alps oraz wzmacniacz operacyjny charakteryzujący się ultra-niskimi zniekształceniami. Jak podaje producent, wnętrze zawiera najnowocześniejsze rozwiązania amplifikacyjne, opatentowany układów dyskretnych układów wyjściowych i zasilania. Takie rozwiązanie umożliwia osiąganie niskich zniekształceń całkowitych na poziomie 0,003 % przy jednoczesnym zachowaniu prądu wyjściowego większego niż kiedykolwiek.

Na froncie wzmacniacza umieszczono jedno pokrętło - to włącznik sieciowy i jednocześnie regulator wzmocnienia siły głosu. Po włączeniu sprzętu, zapala się niebieska mikro-dioda. Na lewej stronie frontu zainstalowano gniazdo słuchawkowe 6,3 mm. Z tyłu znajdują się dwie pary złoconych gniazd analogowych RCA - jedna wejściowe i jedna wyjściowa, albowiem SAP12 może także z powodzeniem pełnić funkcję przedwzmacniacza liniowego (np. sterując parą monitorów aktywnych). Z tyłu zamontowano także dwa gniazda sieciowe 5 V (nie wiem dlaczego są aż dwa). Można do nich przyłączyć albo zasilacz impulsowy (jest w zestawie) albo adresowany zasilacz liniowy S.M.S.L. P2, do którego niniejszym przechodzę.

Z kolei zasilacz liniowy S.M.S.L. P2 (czytaj TUTAJ) to zasilacz z dwoma wyjściami zasilającymi, stąd można do niego podłączyć równolegle aż dwa niezależne urządzenia. Jest rozmiarowo i stylistycznie idealnie dopasowany do  DAC S.M.S.L. M8A i wzmacniacza słuchawkowego S.M.S.L. SAP12 tworząc z nimi jednorodny zestaw. Choć oczywiście P2 może być także z powodzeniem używany z innymi sprzętami różnych marek. Jak podaje producent, prąd wyjściowy AC transformatora zasilacza liniowego P2 jest przetwarzany przez mostek prostowniczy o dużej prędkości a następnie filtrowany przez kondensator 8 000 uF. Taki zabieg umożliwia bardziej skuteczne tłumienie tętnień oraz prąd DC wysokiej czystości. Źródłem mocy zasilacza jest jego wewnętrzny transformator. P2 wykorzystuje transformator pierścieniowy 15 W o zwoju miedzianym w połączeniu z użyciem arkusza stali krzemowej.

Na froncie obudowy zasilacza (wykonanej z litego kawałka aluminium) znajduje się jedynie niebieska mini-dioda sygnalizująca przyłączenie urządzenia do zasilania. Główny włącznik zasilania znajduje się  tyłu - tuż obok gniazda zasilania IEC zintegrowanego z pomieszczeniem bezpiecznika. Po prawej stronie zamontowano dwa wyjściowe gniazda zasilania 5 V. Służą one zasilaniu zewnętrznych urządzeń - oczywiście mogą to być sprzęty S.M.S.L., ale mogę być inne. W komplecie z P2 znajdują się dwa krótkie przewody zasilające pasujące do tytułowego DACa oraz wzmacniacza słuchawkowego. 


Trzy kartony z S.M.S.L.

Wnętrze kartoników z DAC i wzmacniaczem słuchawkowym

Obudowy wcięte są z litego aluminium


Front i tył DACa i wzmacniacza słuchawkowego

Karton z zasilaczem P2


Wnętrze kartonu z zasilaczem P2



Zasilacz P2 z przodu i z tyłu

Tył urządzeń

Przewody zasilające są w zestawie z S.M.S.L. P2


Z zasilacza P2 można zasilać jednocześnie dwa niezależne urządzenia


Trzy komponenty tworzą mikro-wieżę



Smartfon z powodzeniem może pełnić rolę źródła sygnału dla DAC - tu iPhone 6S z serwisem Tidal HiFi


Odsłuch na słuchawkach MrSpeakers Aeon Flow Closed



Słuchawki HiFiMAN HE5se w połączeniu z zestawem S.M.S.L. stworzyły w pełni komplementarny system - zagrały z nim najlepiej



Zdobywcy drugiego miejsca pod względem synergii z S.M.S.L. to japońskie Fostex TH-610 - świetny dźwięk za rozsądne pieniądze


Pioneer HDJ-10X to bardzo pozytywnie zaskakujące słuchawki - barwny dźwięk o pięknej średnicy i obszernych basach


Wrażenie dźwiękowe
Jako wzmacniacze porównawcze i DACi używałem następujące urządzenia: Pioneer U-05, NuPrime DAC-10H, Encore mDSD, Taga Harmony THDA-500T v.2 oraz Hegel H160. Słuchawki to przede wszystkim Fostex TH-610, HiFiMAN HE5se, MrSpeakers Aeon Flow Closed i Pioneer HDJ-10X, a także sporadycznie Meze 99 Neo i Final Audio Design Pandora Hope VI. Sygnał pochodził z komputera lub z streamera Auralic Aries Mini. Muzyka to w 95% pliki FLAC z  serwisu Tidal HiFi/MQA. Interkonekty łączącze SAP12 i M8A to japońskie Acrolink 6N-A2200II.

Zestaw trzech urządzeń S.M.S.L. używałem łącznie, czyli wzmacniacz słuchawkowy, DAC i zasilacz liniowy. Na potrzeby testu odłączałem (i następnie przyłączałem) jedynie zasilacz liniowy, aby sprawdzić jego bezpośredni wpływ na brzmienie (piszę o tym na samym końcu tekstu).  

Komplet S.M.S.L. kosztuje w Polsce około 2 250 PLN, nie jest to więc jak na standardy hi-fi ani mało, ani dużo. Można napisać, że jest to cena optymalna - jak za pełnoprawny zestaw: DAC DSD, wzmacniacz słuchawkowy i zasilacz liniowy. W takim wykonaniu i takiej bogatej funkcjonalności wręcz bezkonkurencyjny. Gdybym miał go przyrównać do jakiegoś innego producenta, to chyba najbliżej by mu było do iFi Audio (brytyjskiej firmy Abbingdon Music Research). To podobna koncepcja modułowości i miniaturyzacji, jak i zunifikowanych aluminiowych obudów. Również charakterystyka dźwiękowa w pewnym stopniu jest analogiczna. Nie starano się tu na siłę zrobić urządzenia, które dysponuje nie wiadomo jakim "high-endowym" brzmieniem, bo to przecież w założonym budżecie jest niemożliwe. Zdecydowano stworzeniu brzmienia atrakcyjnego, plastycznego oraz nasyconego - takiego w najogólniejszych zarysach nawiązującego do wysokiego high-fidelity. Przede wszystkim nastawionego na przyjemne odsłuchy, acz nie pozbawionego optymalnej barwy, dobrej rozdzielczości i głębi tonalnej. I takie niełatwe zadanie konstruktorom S.M.S.L. udało się się doskonale. 

Dźwięk zestawu silnie jest determinowany przez DAC M8A. Można napisać, że to on nadaje tu główny ton, przewodzi pozostałym komponentom i kształtuje ostateczny (lub pierwotny) sound. To przede wszystkim wyraźny i czytelny środek pasma oraz pierwszorzędne obrazowanie instrumentów. Góra jest czysta i jasna, ale nie naprzykrzająca się ostrością. Basy są równe i mocne, dobrze artykułowane - punktualne. DAC zapewnia mocno rozdzielcze brzmienie o dużym stopniu czystości i zaawansowanej transparentności - szczegółowe, a równolegle soczyste i żyzne (zawierające dużą ilość słyszalnego kontentu). Dźwięk jest nie tylko klarowny, pozbawiony szumów, czy innych artefaktów, ale przede wszystkim dynamiczny i energiczny. Co istotne, ekspresja oraz żywość instrumentów i wokali są więcej niż przykładne - przynoszące realną muzykę, zapewniające autentyczny spektakl o naturalnych rozmiarach sceny i świetnej przestrzenności. W niewygórowanej cenie M8A - brzmienie wręcz wzorcowe. Brzmienie zaawansowane w wymiarze, a rasowe w odbiorze.

Wzmacniacz słuchawkowy S.M.S.L. SAP12 to udana konstrukcja klasy A/B. Dzięki wysokiej mocy (32 Ω 210 mW, 64 Ω 160 mW, 150 Ω 93 mW, 300 Ω 52,5 mW, 600 Ω 28 mW) bez problemu prawidłowo wysterowywująca wszystkie moje testowe słuchawki - a były to, przypomnę, Fostex TH-610, HiFiMAN HE5se, MrSpeakers Aeon Flow Closed i Pioneer HDJ-10X, a także Meze 99 Neo i Final Audio Design Pandora Hope VI. Bez żadnej wątpliwości na pierwsze miejsce pod względem synergii ze wzmacniaczem wysunęły się magnetoplanarne HiHiMAN HE5se. To piękny, bo bardzo głęboki i barwny dźwięk, o dużym napowietrzeniu i wybornej detaliczności. To również obszerna scena daleko wybiegająca poza półpierścień wokół uszu i głowy. Przestrzeń rozkłada się na boki - słuchawki "nie grają w głowie" na na jej zewnątrz. To duża zaleta.

Na drugim miejscu ex aequo uplasowały się Fostex TH-610 oraz MrSpeakers Aeon Flow Closed (które mają dużo wspólnych cech sonicznych). Tu uderza przede wszystkim zaawansowana plastyczność brzmienia połączona z fizycznością przekazu zapewniającego odsłuchy bliskie autentyczności. Z żarliwym, choć ciut zaokrąglonym basem; z bezpośrednią obecnością muzyków. Na specjalną uwagę zasługują także słuchawki Pioneer HDJ-10X. To duży dźwięk - masywny i basowy, ale nie pozbawiony wyszukanej galanterii i przyjemnej w odbiorze miękkości średnicy. Kremowej, gładkiej i soczystej. Pozostałe słuchawki, czyli Meze 99 Neo i Final Audio Design Pandora Hope VI, jakoś mnie nie przekonały w połączeniu z M8A. Niby wszystko było prawidłowo, ale jakoś tak bez specjalnego polotu. I to pomimo faktu, że  te obie pary to w wartościach bezwzględnych naprawdę przyzwoite słuchawki (ich głównym przeznaczeniem są wzmacniacze przenośne).

Na koniec kilka słów o wpływie na brzmienie samego zasilacza liniowego S.M.S.L. P2. Od razu napiszę, że jego znaczenie dla dźwięku jest oczywiste i niepodważalne. Przede wszystkim poprawia się widzialność (słyszalność) konturów dźwięków, oczyszczany jest z artefaktów obraz muzyczny, jak i obniża się poziom hałasu (na jeszcze niższy poziom). Tło czernieje i staje się lepiej kontrastowe - dzięki czemu detale i subtelności zawarte w nagraniach stają się bardziej widoczne, lepiej rozróżnialne, mocniej artykułowane. Można także zaobserwować, iż poszczególne instrumenty, wcześniej jakby skupione w jednym miejscu przestrzeni odsuwają się od siebie (rozsuwają się), jak i znajdują ściśle przypisane miejsce w trójwymiarze. Stają się ponadto lepiej i mocniej definiowane (ogniskowane), zyskują nieco grubsze obrysy, więcej kolorów, mikro-wybrzmień, a także sporo rezonansowego powietrza wokół siebie. Zaś całość przekazu przesuwa się ciut do przodu. 

Tak, bezdyskusyjnie dodatek zewnętrznego zasilacza liniowego ma wielkie znaczenie dla DACa i wzmacniacza słuchawkowego - przynosi oczywisty jakościowy progres w strukturze i klasie dźwięku. Raz zastosowany musi stać się naturalnym i optymalnym uzupełnieniem mini-systemu S.M.S.L. Tym bardziej, że jest bardzo rozsądnie wyceniony (649 PLN).   

Konkluzja
Zestaw S.M.S.L. M8A, S.M.S.L. SAP12 i S.M.S.L. P2 to komplementarna propozycja dla osób poszukujących dobrego a niedrogiego nabiurkowego systemu słuchawkowego. Tytułowy zestaw jest kapitalnie wykonany, zaopatrzony w najnowocześniejsze i wysokojakościowe komponenty oraz, co najważniejsze - dysponujący bujnym, plastycznym i barwnym dźwiękiem o wysokiej jakości hi-fi. Znacznie wyższej niżby sugerowała bardzo konkurencyjna cena. Rekomendacja!!!

Ceny w Polsce: S.M.S.L. M8A - 1 149 PLN; S.M.S.L. SAP12 - 649 PLN; S.M.S.L. P2 - 649 PLN.


czwartek, 12 maja 2016

DAC DSD S.M.S.L. M8 i wzmacniacz słuchawkowy S.M.S.L. sAp-8



Wstęp
W kwietniu br. podpoznański Sunnyline, czyli dystrybutor takich marek jak Audinst, Audiotrak i Microlab, przesłał mi do testów kilka sprzętów dalekowschodniego przedsiębiorstwa S.M.S.L. Ta firma to nowość w ofercie Sunnyline, a ja nigdy dotąd nie miałem do czynienia z urządzeniami S.M.S.L. Dystrybutor poinformował, że reprezentują one wyjątkowo korzystną relację jakość wykonania i dźwięku do ceny. Wszystkie wycenione są wielce rozsądnie.

W rezultacie miałem sposobność zapoznawać się z następującymi urządzeniami:
- DAC DSD S.M.S.L. M8 (zobacz TUTAJ),
- wzmacniacz słuchawkowy (z DAC USB) S.M.S.L. VMV V2 (zobacz TUTAJ) oraz
- wzmacniacz słuchawkowy S.M.S.L. sAp-8 (zobacz TUTAJ).
Razem z powyższymi urządzaniami przyjechały również słuchawki iSK HP580 (zobacz TUTAJ) będące rebrandem słuchawek Superlux HD681, a wzorowane na AKG.

Ostatecznie zdecydowałem się na krótkie opisy przetwornika DSD S.M.S.L. M8 oraz wzmacniacza słuchawkowego S.M.S.L. SAP-8. Wspomnę też o słuchawkach iSK HP580. Wzmacniacza słuchawkowego (z DAC USB) S.M.S.L. VMV V2 nie recenzuję ponieważ mój komputer Asus PRO odmówił z nim współpracy. Być może występuje jakaś niezgodność oprogramowania, warto ją rozwiązać przy kolejnym upgrade driverów. [Edycja 29 maja: udało się uruchomić VMV V2 - okazało się, że służbowy komputer Asus PRO zamontowany ma jakiś program, który uniemożliwia start DACa, lecz po zainstalowaniu driverów na komputerze Toshiba, wszystko jest OK. Jak wystarczy mi czasu, napiszę kilka osobnych słów o VMV V2, bo gra kapitalnie]. 

S.M.S.L.
S.M.S.L. to chińska firma - i nikt tu nie udaje, nie tuszuje, że jest inaczej. S.M.S.L. to skrót od ShenZen ShuangMuSanLin Electronics Co.Ltd. Przedsiębiorstwo położone jest w dystrykcie Baoan, Shenzhen (Kanton). Specjalizuje się w wytwarzaniu niewielkich, lecz zaawansowanych przetworników cyfrowo-analogowych, wzmacniaczy słuchawkowych, wzmacniaczy audio, czy dekoderów audio. W katalogu można znaleźć kilkadziesiąt pozycji, wszystkie połączone wspólnym mianownikiem miniaturowych gabarytów obudów a także niewygórowanych cen.

S.M.S.L. M8 – wrażenia ogólne i budowa
M8 to omnipotentny DAC; obsługuje sygnał PCM do rozdzielczości 32 bit/ 384 kHz i DSD do x128. Nie ma zamontowanego wzmacniacza słuchawkowego, nie jest przedwzmacniaczem liniowym. Musi więc pracować równolegle z innymi urządzeniami - wzmacniaczem słuchawkowym, wzmacniaczem zintegrowanym, itp.

DAC dostarczany jest w niewielkim kartoniku. Wewnątrz, oprócz samego urządzania, znajduje się miniaturowy zasilacz impulsowy, przewód USB, instrukcja obsługi oraz płyta z driverami. Aby uruchomić urządzenie, najpierw należy zainstalować właściwy sterownik.

M8 to mini-pudełeczko gabarytami odpowiadające dwóm paczkom papierosów. Prezentuje się wielce estetycznie. Obudowa wykonana jest z czystego aluminium, została ultra-precyzyjnie wycięta na obrabiarce numerycznej CNC. Front, jak wszystko w M8, jest miniaturowy. Jego góra jest lekko łukowato przycięta. Na centralnym miejscu panelu umieszczono wyświetlacz OLED. Białymi znakami informuje o częstotliwości próbkowania, aktywowanym cyfrowym filtrze oraz o wybranym cyfrowym źródle (USB, optyczne lub elektryczne). Z lewej strony znajduje się aluminiowy przycisk sieciowy, z prawej identyczny przycisk, czyli selektor źródła i jednocześnie aktywator cyfrowego filtra (jest dostępnych aż siedem, w celu wyboru należy dłużej przytrzymać przycisk).

Z tyłu zamontowano trzy wejścia cyfrowe (optyczne, elektryczne i USB), sieciowe 9 V oraz parę wyjść analogowych RCA. Optyczne i koaksjalne wejście akceptuje sygnały 16 Bit-24 Bit / 32 kHz-192 kHz, a USB wspiera sygnały do 32 Bit / 384 kHZ oraz DSD x64 (2.8224 MHz) iDSD x128 (5.6448 MHz). Zainstalowany czip odbiornika USB to XMOS a dekoder to Sabre ESSES9018K2M. Nieźle jak na tak miniaturowe urządzenie.


Dane techniczne
THD + N: < 0.0004 %
Napięcie wyjścia: 2.15 V RMS
Skuteczność:> 125 dB
SNR: > 126 dB
Separacja kanałów: > 120 dB
Wspierane systemy: Windows, Mac OS, iOS (niezbędny adapter), Android 4.0 i nowsze (większość modeli).
Optical/Coaxial: 16 Bit-24 Bit/ 32 kHz – 192 kHz
USB: do 32 Bit/384 kHz i DSD x 64 (2.8224 MHz) i DSD x 128(5.6448 MHz)

Zalecane oprogramowanie: Windows + Foobar 2000, Mac OS + Pure Music, urządzenia mobilne - standardowa aplikacja do obsługi muzyki.

Cena w Polsce - 1 190 PLN.

Wrażenia dźwiękowe
Na początek nadmienię, że M8 jest wyłącznie DACiem obsługującym sygnał cyfrowy PCM i DSD. Musi być zestawiony z innym zewnętrznym urządzeniem typu wzmacniacz. Używałem głównie firmowy wzmacniacz słuchawkowy S.M.S.L. SAP-8, ale także SPL Phonitor 2 i Divaldi AMP-01. Podłączałem M8 również do dużego, głośnikowego systemu hi-fi.

Przy cenie 1 100 PLN M8 wręcz poraża jakością brzmienia. Dysponuje wysoce rozdzielczym dźwiękiem o dużej czystości i transparentności. To brzmienie szczegółowe, a równolegle plastyczne i soczyste. Zaawansowane w wymiarze, rasowe w odbiorze. Znacznie dojrzalsze niż by wskazywała umiarkowana cena. Obrazowanie, ekspresja oraz żywość instrumentów i wokali są wręcz doskonałe. Komputer podłączony via gniazdo USB M8 staje się zadziwiająco dobrym źródłem sygnału audio. Dźwięk jest nie tylko klarowny, pozbawiony jakichkolwiek szumów, czy innych artefaktów, ale przede wszystkim dynamiczny i energiczny. Jednocześnie mocny i subtelny, silny i kulturalny, a do tego buduje szeroką scenę i doskonałe stereo. Kapitalna dźwięczność, super gładkość, zero agresji. To naturalne i pełnowymiarowe granie - zupełnie jak DAC z poziomu cenowego co najmniej 2 x wyższego (!). I piszę te słowa z całą odpowiedzialnością.

Można by pokusić się o zakup lepszego zewnętrznego zasilacza i zamiast impulsowego kupić kształtkowy. Firma Tomanek oferuje taki za około 70 – 90 PLN, a dźwięk powinien otrzymać jeszcze lepszą wyrazistość i bezpośredniość. Firma S.M.S.L. zapewnia swój firmowy apgrejd zasilaczem o nazwie P1 (zobacz TUTAJ), jednak to koszt dodatkowych 140 USD, czyli jakichś 500 PLN w warunkach polskich.

S.M.S.L. sAp-8 - wrażenia ogólne i budowa
Jak S.M.S.L. M8 jest tylko i wyłącznie przetwornikiem analogowo-cyfrowym, tak S.M.S.L. sAp-8 jest purystycznym wzmacniaczem słuchawkowym. Żadnego wewnętrznego DACa, nie ma funkcji przedwzmacniacza linowego, ani nawet tzw. przelotki, czyli przepustu sygnału analogowego na zewnątrz.

Obudowa nie jest tak finezyjna jak w DAC M8. To estetyczne metalowe pudełeczko, z przytwierdzoną doń aluminiową frontową płytką wyciętą na obrabiarce CNC. Dostępne są trzy warianty kolorystyczne: czarny, srebrny i złoty. Do mnie przyjechała czarna. Na froncie, po prawej stronie umieszczona całkiem spora gałka wzmocnienia sygnału; na skrajnej, lewej zamontowano przycisk-włącznik sieciowy, a pomiędzy nimi – duże gniazdo słuchawkowe 6,3 mm. Brak gniazda słuchawkowego 3,5 mm. Należy posiłkować się przejściówką w przypadku przewodów słuchawkowych zakończonych wtykiem 3,5 mm.

Z tyłu urządzenia umieszczono parę wejść analogowych RCA oraz, co bardzo zaskakujące i nietypowe w tym przedziale budżetowym – parę wejść zbalansowanych XLR (!). Selekcji wejścia dokonuje się przyciskiem zamontowanym tuż obok gniazd RCA. Na panelu tylnym znajduje się też gniazdo sieciowe 12 V.

Jak można przeczytać na firmowej stronie: „sAp-8 został zbudowany z najwyższej klasy podzespołów takich jak kondensatory filtrujące układ zasilania od Panasonic'a czy też potencjometr TOCOS.”

Dane techniczne
Moc wyjściowa: @1 % THD + N
32 Ω 710 mW
64 Ω 660 mW
150 Ω 320 mW
300 Ω 160 mW
Zniekształcenia: 0.001% @ 10 mW 300 Ω
Separacja kanałów: > 110 dB
Wymiary: 139 × 122 × 35 mm

Cena w Polsce – 499 PLN.

Wrażenia dźwiękowe
Wzmacniacz słuchawkowy dysponuje pełnym, a nawet można rzec - wybitnie obfitym brzmieniem, które dodatkowo nasycone jest dużą ilością szczegółów. Wyraźnie pokazywane są poszczególne plany, nie ma problemów z określeniem głębi sceny, zaś stereofonia stoi na więcej niż zadowalającym poziomie. Źródła pozorne kreślone są precyzyjnie i jednoznacznie. Szeroko i z rozmachem. Szybko i dynamicznie. Co istotne, wysoka energia grania powoduje, że wzmacniacz bezproblemowo steruje wszelkimi przyłączanymi słuchawkami (u mnie to magnetoplanarne Oppo PM-3 i różne dynamiczne: Final Audio Design Pandora Hope VI, Final Sonorous II, AKG K545 i Pioneer SE-MHR5). Brzmienie w każdym przypadku było żywe, nasączone tonami po brzegi, a równolegle wybitnie plastyczne oraz zrównoważone. Harmonijne i muzykalne. Takie dojrzałe i zaawansowane granie w cenie poniżej 500 PLN to wręcz sensacja.



Niewielkie kartoniki ze sprzętami firmy S.M.S.L.


Trzy urządzenia S.M.S.L.


Wzmacniacz słuchawkowy VMV V2, który nie wziął udziału w testach; może innym razem



Obudowa S.M.S.L. M8 wycięta jest z czystego aluminium

Czytelny, choć miniaturowy OLED wyświetlacz M8


DAC M8 w jako źródło dla wzmacniacza słuchawkowego SPL Phonitor 2; słuchawki to Final Sonorous II


Wzmacniacz słuchawkowy sAp-8

Rzut oka na duży system audio hi-fi; DAC M8 stoi na wzmacniaczu słuchawkowym SPL Phonitor 2


Słuchawki iSK HP580
Na koniec kilka słów o słuchawkach iSK HP580, które są rebrandem słuchawek Superlux HD681, a pierwotnie wzorowane na AKG. Zbudowane są solidnie i porządnie. Wykonane są w większości z tworzyw sztucznych, tylko pałąk to dwa stalowe druty. Jakość materiałów nie ujmuje wysoką jakością, ale również nie woła o pomstę do nieba. To rzetelne wykonanie z przyzwoitych materiałów, ale nie jest to jakość ani pierwszorzędna, ani tym bardziej luksusowa. Dostateczna z plusem. Kabel ma 3 metry długości, nie jest odpinany. Zakończony małym wtykiem 3,5 mm z nakręcanym nań wtykiem 6,3 mm. Dobre rozwiązanie. Z kolei ergonomia stoi na dobrym poziomie. iSK HP580 bez problemu można nosić i kilka godzin, choć są na świecie znacznie wygodniejsze słuchawki.

Brzmienie oferowane przez iSK HP580 analogicznie zaskakuje świeżością i naturalnością jak powyżej opisywany DAC M8. To dźwięk otwarty i żywy, energiczny i eufemistyczny, bardzo przestrzenny, dodatkowo podparty zaskakująco realistycznym i rozbudowanym basem. Przekaz charakteryzuje się pierwszorzędną czytelnością, jest czysty i wiarygodny. Źródła pozorne osadzone są w przestrzeni solidnie i masywnie. Jedyne zastrzeżenie to niezbyt wysoka rozdzielczość i ograniczona detaliczność – niektóre niuanse po prostu są niewidoczne, uciekają. Nie mniej jednak te słabsze strony słuchawek stają się nieważne w świetle ich niskiej ceny, którą polski dystrybutor określił na poniżej 100 PLN (tak, poniżej stu złotych). Pisząc w skrócie, iSKP580 to doskonałe słuchawki w swojej wręcz śmiesznej cenie. Polecam posłuchać.




Słuchawki iSK HP580


Konkluzja
Dalekowschodnie firmy S.M.S.L. i iSK udowadniają, że doskonały dźwięk hi-fi można zaoferować w więcej niż przystępnych cenach, czego DAC M8, wzmacniacz słuchawkowy sAp-8 oraz słuchawki HP580 są pierwszorzędnym przykładem. Brawo!

Sprzęt testowy
Słuchawki: Pioneer SE-Master1 (test TU), Pioneer SE-MHR5 (test TU), RHA MA750 (test TU), Audeze LCD-3 (test TU), Final Sonorous II (test TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Oppo PM-3 (test TU) i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: SPL Phonitor 2, Pioneer XDP-100R (test TU), Cayin C5 DAC (test TU), S.M.S.L. sAp-8, Taga Harmony THDA-500T (test TU), Divaldi AMP-01 (test TU), Hegel H160, Olasonic Nano-UA1 (test TU).