RMS

MIP

Polpak

piątek, 5 lutego 2021

Audioengine HD6: monitory aktywne z łącznością Bluetooth



 

Wstęp
Pod sam koniec grudnia '20 r. przyjechały do mnie na testy monitory aktywne Audioengine HD6 (zobacz TUTAJ i TUTAJ). To głośniki produkowane przez amerykańską firmę Audioengine - mają wbudowany wzmacniacz cyfrowy (150 Wat), odbiornik łączności bezprzewodowej Bluetooth aptX oraz DAC AKM AK4396. Pokryte są naturalnym drewnem orzecha. W zestawie znajduje się pilot zdalnego sterownia (nieduży, ale aluminiowy!), porządne przewody głośnikowe (do połączenia lewej kolumny z prawą, która jest pasywna), antena Bluetooth, przewody 2 x RCA, przewód mini-jack 3,5 mm oraz przewód zasilający.

Muszę też w tym miejscu przyznać się, że sam poprosiłem dystrybutora MIP Sp. z o.o. o wypożyczenie takiego zestawu. Potrzebowałem go do mojego tymczasowego biura, by postawić na biurku podczas "pracy zdalnej" przy komputerze, a jednocześnie mieć pełnowartościowy i niekłopotliwy system hi-fi wysokiej jakości. Albowiem do Audioengine HD6 "nic więcej nie potrzeba" - to w zasadzie jest kompletny zestaw: dwa głośniki (w tym jeden ze wzmacniaczem), wbudowany DAC, odbiornik Bluetooth aptX i pilot zdalnego sterowania. Na dobrą sprawę wystarczy doń przyłączyć albo komputer albo smartfon - i już. Muzyka gra! (Oczywiście, przyda się też aktywny serwis strumieniujący muzykę - Tidal czy Spotify). Rezultat ponadmiesięcznych wrażeń i odsłuchów z Audioengine HD6 poniżej. Zapraszam.

Audioengine
To amerykańskie przedsiębiorstwo zostało założone w 2005 roku w Austin, w Teksasie. Przyświecał temu przedwsięzięciu prosty cel: "tworzyć produkty, które brzmią świetnie; są łatwe w użyciu i sprawiają, że ludzie chcą codziennie słuchać muzyki". Ponadto firmową ideą jest też to, by budować takie urządzenia, które "przetrwają próbę czasu" i nie zestarzeją się zaraz po zakupie, a bezpiecznie przetrwają technologicznie z kilka dobrych lat. Albo i dłużej.

W firmowym portfolio (zobacz TUTAJ) dominują rozmaite kompaktowe/nabiurkowe systemy stereo - głównie dwugłośnikowe, ale są też jednogłośnikowe. Są też dwa subwoofery. Głośniki są albo pasywne, albo aktywne. Można wybierać. Ponadto producent oferuje kilka rodzajów standów głośnikowych. Tytułowy zestaw Audioengine HD6 jest najwyższym w aktualnej ofercie - ma jednak swój pasywny odpowiednik. To zestaw Audioengine HDP6 (zobacz TUTAJ).

Wrażenia ogólne i budowa
Głośniki wraz z akcesoriami dostarczane są w jednym, dość dużym kartonie. Monitory unieruchomione zostały w piankowych formach, szczelnie opatulone foliowymi workami, a dodatkowo (każdy z osobna) zapakowany w miękki, tkaninowy worek. Maskownice są nałożone na fronty skrzynek, ale owinięte też osobnymi woreczkami.

W zestawie producent oferuje sporo akcesoriów. Są to: przewód głośnikowy zakończony wtykami bananowymi - służy do połączenia obu głośników, bo jeden z nich jest aktywny (z wbudowanym wzmacniaczem), a drugi pasywny. Są też przewody 2 x RCA, mini-jack - mini-jack oraz zasilający. W komplecie jest też mini-pilot zdalnego sterowania oraz antena Bluetooth. Poza tym jest też instrukcja obsługi oraz gwarancja producenta.

Tak firma pisze o swoim zestawie: "HD6 to jeden z najnowszych produktów Audioengine, system zapewniający najwyższej klasy brzmienie za rozsądne pieniądze. W konstrukcji głośników wykorzystano wysokiej klasy komponenty i technologie". I trudno się nie zgodzić z tym twierdzeniem. Przede wszystkim należy przyznać, że wykonawstwo reprezentuje bardzo wysoki poziom jakościowy. Głośniki wykonane są przykładnie, czysto i rzetelnie. Pokryte są wysokojakościowym drewnianym fornirem z pięknego orzecha (są też wersje lakierowane na czarno bądź na biało). Kapitalnie to wygląda! Stolarka skrzynek jest po prostu wzorowa. Wręcz luksusowa. W ogólne nie ma się do czego przyczepić. 

Do konstrukcji obudów użyto grubych płyt MDF dodatkowo usztywnianych od wewnątrz, zapewniających wysoką stabilność konstrukcji i redukcje niepożądanych rezonansów. Skrzynki mają słuszne wymiary 300 x 185 x 250 mm, czyli gabarytami odpowiadają tradycyjnym monitorom głośnikowym. To ważne, bo w zasadzie postawione na biurku nie wymagają dodatkowych podstawek (choć ja takich zawsze używam, o czym potem).

Co istotne, przetwornik średnio-nisko tonowy z kevlarową membraną zawieszono na sztywnym, ciśnieniowo odlewanym aluminiowym koszu - uczyniono to, aby zapewnić naturalne i pełne brzmienie niższych rejestrów. Z kolei za wysokie tony odpowiadają jedwabne kopułki wysokotonowe. W zamiarze producenta mają prezentować gładki, pozbawiony nadmiernej ostrości dźwięk, odpowiadając za precyzyjnie budowaną, szeroką scenę muzyczną. Głośniki można przysłonić maskownicami montowanymi na magnetyczne zatrzaski. 

Lewa skrzynka wyposażona jest w wewnętrzny wzmacniacz klasy AB, monolityczny - o mocy 150 Wat. Na jej frontowej ściance umieszczono pokrętło głośności oraz detektor Bluetooth. Ale to, co najważniejsze umieszczono na tylnej ściance. To duży, metalowy radiator odprowadzający nadmiar ciepła z wewnętrznego wzmacniacza oraz, tuż obok, cały rząd pionowych gniazd i przełączników. Od góry do dołu kolejno są to: gniazdo anteny Bluetooth aptX (o wzmocnionym sygnale) wraz z zamontowanym obok przyciskiem parowania, wejście analogowe na jack 3,5 mm (można tu przyłączyć np. gramofon), cyfrowe wejście optyczne (do wewnętrznego DAC-a AKM AK4396), dwie pary wejść i wyjść RCA, para solidnych, bo metalowych terminali głośnikowych (to gniazda wyjściowe dla przyłączenia drugiego w komplecie głośnika pasywnego), włącznik zasilania, selektor napięcia elektrycznego 230/115 V, komora bezpiecznika oraz gniazdo zasilania typu "ósemka". U samego szczytu tylnej ścianki wycięto podłużny otwór bass-refleksu.

Prawa skrzynka (pasywna) wizualnie nieomal niczym się nie różni od lewej (aktywnej). Na froncie pozbawiona jest regulatora głośności oraz "oka" Bluetooth, bo w tym miejscu przyklejono metalowy pasek. Z tyłu pozbawiona jest całej aparatury związanej z wewnętrznym wzmacniaczem (i innymi przymiotami). Tamże znajduje się jedynie para gniazd głośnikowych (wysokiej jakości!) dla przyłączenia przewodu głośnikowego z prawego monitora. Zaś u samej góry ścianki znajduje się pozioma szczelina ujścia bass-refleksu.

Dodam jeszcze, że dla uruchomienia zestawu DH6 należy go przyłączyć do zasilania, co jest oczywiste. Oba monitory połączyć przewodem głośnikowym (ten z zestawu 4 m. 16AWG jest naprawdę wysokiej jakości, ma zainstalowane znakomite wtyki bananowe). Aplikacja Bluetooth jest znakomita - łączy się błyskawicznie i trzyma "jak diabeł". A po drodze żadnych słyszalnych przerw w transmisji, słyszalnych kompresji czy sprzężeń. Jest naprawdę dobrze. Ponadto, jak podaje producent, pokładowy system Bluetooth jest "wzmocniony", powinien bezproblemowo łączyć nawet z dużej odległości (do 30 m.) lub nawet z lokalizacji innego pomieszczenia.

Dane techniczne
Typ: Para podstawkowych aktywnych głośników stereo, z wejściem analogowym, optycznym i Bluetooth
Typ wzmacniacza: Podwójny (stereo), klasa AB, monolityczny
Moc wyjściowa: 150 W mocy całkowitej (2 x 75), 2 x 50 W RMS
Głośniki: średnio-niskotonowy: 5,5" Kevlar, aluminiowy kosz, wysokotonowy: jedwabna kopułka 1", magnes neodymowy, chłodzona cewka
Wejścia: Bluetooth z aptX, Optyczne S/PDIF (cyfrowe), Pojedyncze, niezbalansowane wejście analogowe z podwójnym przyłączem: 3,5 mm stereo jack, RCA L/R (impedancja 48 kOhms)
Wyjścia: RCA L/R (analogowe, regulowane), 2,0 V RMS max, impedancja 47ohm
Pasmo przenoszenia: 50 Hz - 22 000 Hz (±1.5dB)
SNR: > 95 dB (typical A-weighted)
THD+N: < 0,05% (niezależnie od napięcia zasilania)
Crosstalk: -50 dB
Zasilanie: 110 - 240 V AC, 50/60 Hz (ręczne przełączanie), tryb oszczędzania energii (uśpienia), pobór: oczekiwanie: 10 W, wyciszenie: 6 W, uśpienie: 4 W
Systemy zabezpieczeń: Kontrola prądu wyjściowego, zabezpieczenie termiczne, zabezpieczenie układów przy włączaniu i wyłączaniu zasilania, wymienny bezpiecznik
Standard transmisji radiowej: Bluetooth 4.0 audio: SBC, AAC, aptX, profile: A2DP, AVRCP
Zasięg Bluetooth: do 30 m. 
Przetwornik DAC: AKM AK4396
Obróbka audio Bluetooth: 24-bit (upsampling), data rate - zależne od strumienia Bluetooth
Opóźnienie dla połączenia Bluetooth (latency): ~30 ms
Obróbka audio SPDIF: do 24-bit - zgodnie z sygnałem wejściowym, do 192kHz - zgodnie z sygnałem wejściowym
Parametry środowiskowe: Zakres temperatur (praca): 0°C - 40°C, zakres temperatur (przechowywanie): -20°C do 46°C, wilgotność relatywna: 5% do 95% (bez kondensacji)
Masa i wymiary: Głośnik lewy (zasilany), 300 x 185 x 250 mm (W x S x G), masa: 8 kg, Głośnik prawy (pasywny) 300 x 185 x 250 mm (W x S x G), masa: 5,5 kg.




Bardzo solidny sposób pakowania


Liczne akcesoria, sporo przewodów

Głośniki w kartonie


Podwójne woreczki ochronne - z tkaniny i z tworzywa sztucznego

Maskownice są w zestawie



Okleina z drewna orzecha

Jedwabna kopułka i przetwornik średnio-nisko tonowy z kevlarową membran

Antena Bluetooth, wejścia analogowe, ale i cyfrowe (do wewnętrznego DAC-a)

Lewy monitor ma wbudowany wzmacniacz o mocy 150 Wat

Prawy monitor jest pasywny

Oba monitory muszą być połączone przewodem głośnikowym


Bardzo estetyczna okleina z orzecha


Tak to można pracować! - z dobrymi głośnikami i z takim widokiem za oknem!


Dwa zdjęcia Audioengine HD6 postawionymi na biurku, ale za pośrednictwem standów Fluid Audio DS8


W tle wzmacniacz słuchawkowy Audio Analogue AAdac oraz słuchawki Fostex TH610



Wrażenia dźwiękowe
Monitory Audioengine HD6 stawiałem przede wszystkim na dużym biurku, w pomieszczeniu około 14 m2. Skrzynki ustawiałem na statywach Fluid Audio DS8 (czytaj TUTAJ). Oba głośniki łączyłem firmowym przewodem głośnikowym 4 m. (Nie używałem innych). Jako źródło wykorzystywałem głównie Bluetooth sprzęgnięty z iPhone XR, gdzie dawcą muzyki był serwis streamingowy Tidal HiFi/MQA. Sporadycznie używałem też komputer DELL Latitude 7390.

Na początek napiszę, że Audioengine HD6 to w zasadzie kompletny system audio hi-fi jako taki. To głośniki napędzane własnym wzmacniaczem o mocy 150 Wat, wewnętrzny DAC oraz pełnoprawna łączność napowietrzna Bluetooth aptX. Dla pełni obrazu wystarczy podłączyć komputer, tablet lub smatrfon (z zasobem muzycznym lub z dostępem do niego - Tidal, Spotify, Qobuz, etc). Wszystko da się kontrolować i sterować zdalnie. Co też istotne, całość wystarczy podłączyć do zasilania jednym przewodem sieciowym (a nie dwoma czy więcej!). Takie cechy są niewątpliwie bardzo wygodne podczas korzystania z Audioengine HD6. A to spora wartość dodana.

Jeśli chodzi o dźwięk systemu HD6, to nie chcę tutaj pisać, że jest "w pełni audiofilski i całkowicie bez skaz", no bo oczywiście tak nie jest. Jednakże proszę mi wierzyć, że brzmienie Audioengine bez żadnych wątpliwości jest doskonale skomponowane i dobrze ułożone. Jest przede wszystkim pełne w odbiorze - kompletne. To świetna dynamika połączona z wyborną energią muzyczną. Brzmienie skoncentrowane na precyzyjnym graniu, na bezpośrednim i łatwym ukazywaniu wszelkich zjawisk muzycznych. Ale także na budowaniu całkiem rzeczywistej sceny (co w tym pułapie cenowym może być uznane nawet za ewenement).

W dźwięku głośników czuć dużą jego masę i potencjał, a jednocześnie słychać przyjemną plastyczność i sprężystość wszelkich dźwięków. Nie ma tu ani przykrej w odbiorze nachalności, ani przesadnej ostrości, zaś dźwięk jest bezbłędnie wiarygodny i przyjazny. Akuratny i właściwie wyważony. Proporcjonalny. I to nawet na łączności bezprzewodowej Bluetooth (bo ta zawsze jest stabilna, na czasie i "równo trzymająca").

Nie może być inaczej - HD6 wyraźnie uwypukla średnie tony, nieco pcha je do przodu, ale bez przesady. Są też lekko ocieplone, choć w granicach zdrowego rozsądku. Bezpośrednio przekłada się to na śpiewność i melodyjność przede wszystkim średnicy, ale przecież to tam zawarta jest największa ilość cennych informacji muzycznych. Jednak po stronie korzyści należy postawić fakt, iż średnie są dobrze rozdzielcze i nie zamglone, są wyraźne i wydajne. Doskonale różnorodne, ale i nieco ocieplone. 

Soprany są całkiem nieźle rozdzielcze, mimo że ciut schowane za średnicą. Nie są wysuwane na front, acz nie gubią się i nie opóźniają. Stoją w równym szyku z całością dźwięku, choć nie można ich nazwać dominującymi. Z drugiej strony, kiedy trzeba pokazać surową ostrość czy drapieżność np. gitary elektrycznej, to wysokie nie mają z tym większego problemu. Potrafią zajazgotać i nieźle podrażnić uszy, ale robią to na wyraźne żądanie nagrania, a nie same z siebie. Ale należy to sobie jasno powiedzieć i wyjaśnić - HD6 to nie są monitory studyjne, więc nie należy od nich oczekiwać wybujałej analizy nagrań czy dalekosiężnych spojrzeń na cały materiał muzyczny. Nie ten adres.

Z kolei niskie tony choć całkiem nieźle rozbudowane i energetyczne, to naturalnie ograniczone. Z lekkim niedowładem "atomowego" uderzenia. Bas jest dość atletyczny i żywy, ale także sprężysty i z niezłą siłą przebicia. Dobrze pokazuje energię i moc tego zakresu tonalnego, acz jest energetycznie utemperowany. Nie jest to bas klasy znanej z większych konstrukcji. Bo i nie może tutaj taki być. HD6 ustawione w pomieszczeniach do mniej więcej 20 m2 zapewnią dość optymalny bas, powyżej 20 m2 mogą być z tym pewne kłopoty.

Konkluzja
Audioengine HD6  to całościowo bardzo udane oraz uniwersalne konstrukcje plus pięknie wykonane skrzynki. I co najważniejsze - to konstrukcje dobrze grające. Brzmieniowo inteligentnie dostrojone i umiejętnie zestrojone - zapewniające duży i energetyczny dźwięk o przyjaznej kompozycji. Dynamiczny i ekspansywny a jednocześnie nie drażniący. Aplikacja Bluetooth jest wyjątkowo dobrze zaadaptowana na potrzeby HD6 - silna, jednorodna i stabilna. W ogólnym rozrachunku Audioengine HD6 zasługują na rekomendację, co niniejszym z przyjemnością czynię.

Cena w Polsce - 3 499 PLN (za cały zestaw).


1 komentarz:

  1. Słuchałem tych monitorów ale finalnie wybrałem Edifier S2000MKIII.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie oczekiwać na moderację