Polpak

EIC

Rafko

czwartek, 9 października 2025

SIVGA P2 Pro, słuchawki planarne


Zdjęcia ze strony SIVGA Audio (Dongguan Sivga Electronic Technology Co, Ltd.) i Facebook SIVGA



Wstęp
Ponad dwa lata temu opisywałem na blogu Stereo i Kolorowo premierowe (wówczas) dalekowschodnie słuchawki SIVGA SV023 (czytaj moją recenzję TUTAJ). SV023 są wyposażone w przetwornik dynamiczny 50 mm z kompozytową membraną wykonaną z polimeru ciekłokrystalicznego LCP (Liquid Crystal Polymer), której centralna część pokryta została berylem. Muszle wyrzeźbione zostały z gatunkowego drewna orzechowego. Słuchawki kosztują poniżej 2 000 PLN, a prezentują się i grają wprost doskonale...

Wspomniane słuchawki SIVGA SV023 otrzymałem na recenzję bezpośrednio od chińskiego producenta, czyli firmy Dongguan Sivga Electronic Technology Co, Ltd. Producent po prostu wysłał mi je z chińskiego miasta Dongguan za pośrednictwem poczty kurierskiej. Przyznam, że bardzo się zdziwiłem, kiedy to od czasu wymiany pierwszej korespondencji z przedstawicielem producenta i podaniu mu mailem mojego adresu w Gdyni, przesyłka dotarła do mnie do domu zaledwie po sześciu dniach roboczych podróży (włączając w to obowiązkowy przystanek w Urzędzie Celnym w Gdańsku!). 

Wówczas SIVGA Audio nie miało jeszcze polskiego dystrybutora, stąd takie międzynarodowe akrobacje z wysyłką z Chin. Obecnie jest już krajowy dystrybutor - to firma AudioHeaven z Olsztyna.

Polski dystrybutor AudioHeaven (zobacz TUTAJ) niedawno wysłał mi na testy hurtowo aż trzy pary słuchawek marki SIVGA - dziś publikuję test premierowego modelu planarnego SIVGA P2 Pro z membranami z szafirowym obwodem wibracyjnym, a pozostałe dwa dostarczone modele (SIVGA Anser i SIVGA Luan) opiszę na blogu w kolejnych dniach.

Wrażenia ogólne i budowa
SIVGA P2 Pro (zobacz TUTAJ) zostały wprowadzone na rynek w połowie zeszłego roku, gdzieś w okolicach czerwca '24. Zastąpiły poprzedni model "P2". P2 Pro to słuchawki z przetwornikami planarnymi (lub inaczej mówiąc magnetoplanarnymi) o wymiarach 97 x 76 mm i ultra-nanometrową membraną połączoną z aluminiową cewką. Konstrukcję przetworników SIVGA opisuje dość nietypowo, a nawet awangardowo, bo - jak można dowidzieć się z materiałów informacyjnych - obejmuje ona szafirowy obwód wibracyjny przygotowany przy użyciu mechanizmu litografii w głębokim ultrafiolecie z półprzewodnikowym procesem 28 nm. 

A dalej tak producent pisze: "Inżynierowie SIVGA zastosowali technologię wyładowania jarzeniowego w plazmie, technologię bombardowania jonowego, technologię osadzania w ultra niskiej temperaturze i technologię czyszczenia PLASM, aby obrabiać membranę na wiele sposobów". Brzmi to jak fragment wycięty z powieści science-fiction..., a bombardowanie jonowe to już w ogóle jak z filmu wojennego!

Ale żarty na bok. Planarne SIVGA wykonane są znakomicie, referencyjnie - pięknie, bardzo starannie. To projekt artystyczny, wręcz dzieło sztuki użytkowej. Części metalowe są wycinane na obrabiarkach numerycznych CNC - dodatkowo grawerowane i poddawane są obróbce oksydowania powierzchni, co zwiększa trwałość i podnosi walory estetyczne. Z kolei muszle są wyrzeźbione z ręcznie polerowanego litego drewna czerwonego dębu (ang. northern red oak) o barwie jasno czerwonobrązowej. Bardzo ładnie to się prezentuje, luksusowo. Zewnętrzne części muszle są inkrustowane wytrawioną siateczką ze stali nierdzewnej (inkrustacja przeprowadzana w złożonym procesie wytrawiania i utrwalania). 

Słuchawki SIVGA P2 Pro zostały wycenione w Polsce na kwotę mniej niż 2 000 PLN. Taka niska cena jest dość szokująca uwzględniając wspaniałe wykonanie słuchawek i zaawansowaną, planarną konstrukcję przetworników, ale to najprawdziwsza prawda. Chińczyk potrafi!

Słuchawki P2 Pro charakteryzują się niską impedancją 32 Ω i poziomem ciśnienia akustycznego (SPL) 98 dB/mW ±3 dB, co sprawia, że są stosunkowo łatwe w obsłudze i kompatybilne z szerokim zakresem źródeł dźwięku (można je spokojnie podłączać do smartfonów). Zastosowano dwustronny, a nie pojedynczy, układ magnetyczny, zaś zewnętrzne części muszli są zaopatrzone w liczne otwory (po 108 na jedną) o różnej średnicy celem zapewnienia optymalnej wentylacji akustycznej i właściwej organizacji przepływu powietrza akustycznego.

Pady są profilowane anatomicznie pod naturalną krzywiznę czaszki, co sprzyja wysokiej ergonomii i wygodzie użytkowania. Zostały uszyte ze skóry owczej (jagnięcej) i miękkiej, aksamitnej tkaniny przyjemnej w dotyku. Wewnątrz padów upakowano lekką i miękką obojętną plastyczną gąbkę, która zapewnia precyzyjne, szczelne i wygodne dopasowanie do uszu. Nauszniki obracają się o 180 stopni, co znacząco ułatwia regulację oraz przynosi komfortową możliwość złożenia słuchawek na płasko.

Co istotne, zintegrowana konstrukcja szkieletu nośnego słuchawek, pałąka i mocowań muszli jest w całości skręcana, a nie klejona. Wykonana bez żadnych kompromisów. Do budowy nie użyto żadnych tworzyw sztucznych, lecz jedynie materiały naturalne: drewno, metale (aluminium i stal), owczą skórę i tkaninę. Bardzo to godne i chwalebne. Oraz świadczy o profesjonalnym podejściu do zagadnienia budowy słuchawek przez firmę SIVGA Audio.

Słuchawki są wyposażone w wysokiej jakości symetryczny przewód z miedzi monokrystalicznej OCC o wysokiej czystości 6N. Jest spleciony z czterech żył, jest lekki. Dobrze się układa, nie skręca się samoistnie, nie mikrofonuje. Przewód do muszli wpina się dwoma wtykami jack 3,5 mm, a zakończony jest wtykiem symetrycznym typu 4,4 mm Pentaconn. W zestawie znajduje się adapter na klasyczny wtyk 3,5 mm, przy czym jest to adapter oparty na fragmencie czterożyłowego kabla. 

W komplecie ze słuchawkami użytkownik otrzymuje też solidny brązowy pokrowiec. Jest w całości z naturalnej skóry zwierzęcej, choć uważam, że producent mógł tutaj zastosować syntetyczny pokrowiec, a nie skórzany. Wykorzystywanie na tak szeroką skalę materiałów odzwierzęcych jest niepotrzebne i naprawdę nie uchodzi. W tym miejscu stawiam minus.

Najważniejszym elementem konstrukcyjnych SIVGA P2 Pro jest wspomniany już innowacyjny szafirowy obwód wibracyjny przetworników planarnych "o doskonałych parametrach akustycznych". Przetworniki zaopatrzone są w szafirowy obwód wibracyjny przygotowany przy użyciu "procesu litografii w głębokim ultrafiolecie z półprzewodnikową technologią produkcyjną 28 nm", co ma wzmacniać spójność i poprawiać parametry techniczne. Producent podaje, że obwód wibracyjny łączy szafir z metalową wkładką - tym samym zapewniając słuchawkom z membraną planarną wyjątkową akustykę. I należy mu w to wierzyć.

Aby osiągnąć doskonałą wydajność akustyczną, nasi inżynierowie przeprowadzili ponad 3 000 eksperymentów wyłącznie w oparciu o podstawową technologię przewodnictwa szafiru, generując ogromne dane eksperymentalne.

Sukcesywnie stosowali technologię wyładowania jarzeniowego w plazmie, technologię bombardowania jonowego, technologię osadzania w ultra niskiej temperaturze i technologię czyszczenia PLASM, aby obrabiać membranę na wiele sposobów. Ostatecznie udało im się spełnić idealne wymagania technologiczne. Proces obróbki membrany sprawia, że dźwięk jest czystszy i bardziej spójny.
(Cytat za SIVGA)

Ergonomia
Przedmiotowe słuchawki są jednymi z najwygodniejszych, z jakimi miałem do czynienia. Mają samodopasowujacy się mechanizm regulacji, który działa znakomicie. Pady są starannie wyprofilowane względem standardowej anatomicznej krzywizny czaszki. Słuchawki leżą na głowie / uszach pewnie i stabilnie, a jednocześnie lekko. Nie cisną, nie uwierają, nie przeszkadzają. Wzorcowa ergonomia: 5/5. Brawo!

Specyfikacja techniczna
- konstrukcja: otwarta
- typ przetwornika: planarny
- rozmiar przetwornika: 97 mm x 76 mm
- pasmo przenoszenia: 20 Hz - 40 000 Hz
- impedancja: 32 Ω +/- 15%
- długość kabla: 2 m +/- 0,2 m
- wtyk: jack 4,4 mm, zbalansowany
- adapter 3,5 mm SE - 4,4 mm BA
- adapter 3,5 mm - 6,3 mm
- czułość: 98 dB +/- 3 dB
- masa: 435 g.

Opakowanie ze słuchawkami jeszcze w folii ochronnej

Kartonowe opakowanie


Poręczny futerał ze skóry naturalnej


Słuchawki w pokrowcu leżą rozłożone na płasko

Pokrowiec i woreczek z akcesoriami

Akcesoria oraz przewód symetryczny z miedzi OCC 6N


Wykonanie i design klasy premium

Muszle wyrzeźbione z drewna czerwonego dębu

Podwójna siateczka z wytrawianej stali

Anatomiczne pady z jagnięcej skóry i tkaniny

Porówanie ze słuchawkami SIVGA Anser i SIVGA Luan

Wzmacniacz słuchawkowy ZMF Atrium i odtwarzacz Musical Fidelity A1 CD PRO

W towarzystwie słuchawek ZMF Atrium i oBravo HAMT-3 MkII


Odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD PRO jako źródło, Musical Fidelity M8x DAC jako wzmacniacz słuchawkowy

iPad Air 4 z Qobuz jako źródło oraz dongle iFi Audio Go bar jako wzmacniacz słuchawkowy / USB DAC



Wrażenia dźwiękowe
SIVGA P2 Pro przyłączałem do trzech pełnowymiarowych wzmacniaczy słuchawkowych: Ferrum ERCO (z zasilaczem Ferrum HYPSOS), ZMF Homage i Musical Fidelity M8x DAC oraz do mobilnego (typu dongle) iFi Audio Go bar. Ponadto wykorzystywałem przenośny magnetofon kasetowy FiiO CP13, a także smartfon iPhone 16 Pro, tablet iPad Air 4 i komputer DELL Latitude 5440. Słuchawki porównawcze to Sennheiser HD 550, Fostex TH610, ZMF Atrium, MIRPH-01, SIVGA SV023, SIVGA Anser, SIVGA Luan, Aune SR7000, oBravo HAMT-3 MkII, Aune AR5000 oraz FiiO Snowsky Wind. Muzyka pochodziła z serwisów streamingowych Qobuz i Apple Music.

Tytułowe słuchawki są modelami otwartymi z przetwornikami planarnymi o wymiarach 97 mm x 76 mm z ultra-nanometrową membraną połączoną z aluminiową cewką. Konstrukcja przetworników jest bardzo wyrafinowana, złożona, zaawansowana. Inżynieryjna. Lecz brzmienie SIVGA P2 Pro okazuje się być zupełnie ...normalne. To znaczy jest to dźwięk wyjątkowo zrównoważony, ekspresyjny, bogaty i szczegółowy. Organicznie naturalny, czyli nie ocieplony, nie dosłodzony i nie zmiękczony. Wyrazisty i uniwersalny, bez żadnych przekłamań, podbarwień. Jest też dość rozdzielczy i analityczny, ale nie przesadnie. Standardowo.

Całościowy odbiór brzmienia jest bardzo przyjemny i muzykalny - przekaz jest podawany w sposób atrakcyjny, wyważony, a jednocześnie dokładny i wyraźny. Wręcz dosadny i dociekliwy. Można napisać, że ultra-sugestywny. Rozwinięty i otwarty. Z precyzyjnym uderzeniem i czystym wybrzmieniem. Z rozbudowaną średnicą (o czym dalej).

Słuchawki zapewniają należytą przejrzystość i klarowność, jednak optymalna płynność i plastyczność pozostają utrzymane. Przekaz jest nasycony i pogłębiony, oparty na tonalności, zdominowany przez rozbudowaną, aktywną i gęstą średnicę. Barwną oraz namacalną. Lecz także wsparty masywnym i szybkim basem. Niskie mają odpowiednią moc i dynamikę, są ofensywne oraz zwarte. Uderzają autentycznie i szczerze, ale w ogóle nie są przeładowane, ni sztucznie wzmocnione. 

To bas autentyczny, realistyczny - w 100% naturalny i czysty. Doskonale kontrolowany, acz o umiarkowanym wolumenie. Zwolennicy "dużego basu" nie będą pocieszeni, ale audiofile poszukujący neutralnej harmonii dźwięku - jak najbardziej.

Średnica zapewnia sporą różnorodność i selektywność brzmienia, jest nasycona i transparentna, wyraźnie pogłębiona i lekko powiększona. Tonalnie doładowana, jakby zintensyfikowana (ale w granicach zdrowej normy). Obrazowanie jest typu angażującego, żywego i kształtnego. Dźwięk na średnich zawsze jest bliski i czytelny - jest miejsce na rozpęd, na oddech i precyzyjne wykończenie tonów. To granie spójne, rasowe i kompletne.

Ponadto, co ważne, średnica jest dokładna i wrażliwa na mikro-dźwięki, nie wykazuje jednak nawet najmniejszych śladów techniczności czy szklistości. Analiza brzmienia jest dokonywana raczej powierzchownie, słuchawki nie wygarniają oceanu detali z głębin nagrań, a z płytszych obszarów i warstw. Do profesjonalnego monitorowania w studio nagrań raczej bym ich nie polecił, ale do satysfakcjonujących odsłuchów materiału high-fidelity już tak.

Soprany nie żałują obrazowania detali, oddechów, wybrzmień, półtonów. Są jasne i wyraźne, błyszczące. Nie stoją na jednej linii ze średnicą, a krok dalej. Są nieco cofnięte, zdystansowane. Odciążone z ataku i relaksacyjnie reagujące na sybilanty. A więc pomimo że są w osłuchu bliskie, otwarte oraz dźwięczne, to też nienapastliwe. Jaskrawe, lecz nie krzykliwe i nie ostre. Uśrednione, wygładzone, zaokrąglone. Jednak, co najważniejsze, optymalna rozdzielczość oraz przestronność są zachowywane i utrzymywane. Ale nie nadmiernie eksponowane.

Aczkolwiek niekiedy przydałoby się więcej sugestywności i ekspresji wysokich, szczególnie przy odsłuchach lżejszych gatunków muzycznych, gdzie górne rejestry są przecież najczęściej pochowane i ukryte. Więcej pazura w przekazie też czasem potrzeba pokazać, a SIVGA są w tym zakresie ugrzecznione. Trochę niepotrzebnie. Nie jest to jednak wada, a po prostu najczęstsza cecha słuchawek planarnych. P2 Pro mają to w swej kulturalnej naturze.

Przestrzeń jest poprawnie i proporcjonalnie rozbudowana - jest napowietrzona, głęboka i szeroka (według słuchawkowych standardów). Zapewnia przejrzystą widzialność źródeł pozornych oraz optymalną separację między poszczególnymi warstwami instrumentów bądź głosów. Obrazowanie stereo jest dokładne i klarowne, a scena ma akustyczną swobodę, nie jest ściśnięta, a satysfakcjonująco rozwinięta. Scena jest namacalna i różnorodna. Pokazywana całościowo i trójwymiarowo, bez cech rozwlekłości czy przerysowania. W sam raz.

Słuchawki ewidentnie oddają pierwszy plan średnim tonom, basy wydatnie podbudowują średnicę w trójwymiarze, a wysokie ostatecznie dopełniają całą symetrię. Taki konglomerat przestrzennie jest ułożony oraz zdyscyplinowany. To bardzo dobre sceniczne i geometryczne granie, ale droższe słuchawki robią to lepiej, bardziej wyrafinowanie (jednak biorąc pod uwagę umiarkowaną cenę SIVGA, trudno oczekiwać czegoś więcej).

Przedmiotowe słuchawki są czułe na dostarczany źródłowy sygnał i wrażliwe na moc / wydajność amplifikującego wzmacniacza (P2 Pro mają jedynie 32 Ω impedancji). Ważne więc, aby zapewniać im optymalny materiał pochodzący z oryginalnych nagrań - i aby był on adekwatnie wzmacniany. "Ile włożysz, tyle wyjmiesz" - to truizm, ale łatwo takiej zasadzie zapomnieć. Zaś SIVGA P2 Pro zasługują na więcej i lepiej, bo one umieją i potrafią dobrze zagrać - i robią to najlepiej, kiedy są dobrze napędzone i odżywione. Ich potencjał jakościowy jest wysoki, ale muszą otrzymać właściwe parametry elektryczne i źródłowe.

W trakcie moich odsłuchów używałem kilku wzmacniaczy słuchawkowych. Przypomnę, był to Ferrum ERCO (z zasilaczem Ferrum HYPSOS), ZMF Homage i Musical Fidelity M8x DAC, a także mobilny (typu dongle) iFi Audio Go bar. Ponadto wykorzystywałem przenośny magnetofon kasetowy FiiO CP13, a także smartfon iPhone 16 Pro, tablet iPad Air 4 i komputer DELL Latitude 5440. To są różne urządzenia różnej jakości i wydajności, więc przekrój materiału testowego był szeroki.

Z racji umiarkowanej ceny (i relatywnie niskiej i łatwej impedancji 32 Ω) spora cześć użytkowników będzie używało SIVGA P2 Pro z komputerem bądź smartfonem licząc na dobry dźwięk. I oni na pewno nie zawiodą się. Przedmiotowe słuchawki, choć o konstrukcji planarnej, naprawdę dobrze się sprawują z tego typu urządzeniami. Dźwięk jest pełny i żywy, przestronny. Wiarygodnie obrazowany, kompletny w odbiorze. Namacalny i szczegółowy. O muzykalnej prezentacji. Na pewno też dobrym rozwiązaniem będzie dodatek chociażby wzmacniacza mobilnego typu dongle - używałem iFi Audio Go bar; to jest rozsądne, kompromisowe rozwiązanie.

Jednak, kiedy podłączyć SIVGA P2 Pro do wyższej klasy wzmacniaczy, można uzyskać brzmienie znacznie wyższej jakości, lepszej klasy (poza tym planarne SIVGA są łase na dużą moc amplifikacji). Oczywiście, pewnych naturalnych ograniczeń P2 Pro nie da się wyeliminować nawet pełnowymiarowym wzmacniaczem, lecz mogę jednoznacznie stwierdzić i potwierdzić, że słuchawki te znacznie korzystniej grają, kiedy mają za towarzysza prawdziwy wzmacniacz high-fidelity. Z takim na przykład Musical Fidelity M8x DAC nie tyle zagrały, co pięknie zaśpiewały! Bingo!

Konkluzja
SIVGA P2 Pro to słuchawki z przetwornikami planarnymi (97 mm x 76 mm). Doskonale i solidnie skonstruowane, precyzyjnie wykonane przy zastosowaniu jakościowych materiałów, bardzo wygodne w użytkowaniu, znakomicie grające, rozsądnie wycenione. SIVGA zapewniają pełny i soczysty dźwięk o dobrej szczegółowości i niezłej przestronności. Mają wyraźnie podkreśloną średnicę, stabilny i punktowy bas, nieco przymglone, acz precyzyjne soprany. Generalnie są to słuchawki o muzykalnej prezentacji, dla których obrazowanie kompletnego obrazu dźwiękowego jest nadrzędnym priorytetem: zakładasz SIVGA P2 Pro na uszy i od razu otrzymujesz wzorcową i autentyczną muzykę typu high-fidelity. Pełną, bogatą, wyrafinowaną, zróżnicowaną. Referencyjną. Jednakże pogłębiona analiza, zaawansowana rozdzielczość, czy monitorowanie brzmienia to już sprawy drugorzędne. Tak, czy inaczej zdecydowanie polecam i rekomenduję przedmiotowe SIVGA P2 Pro, bo te słuchawki mają piękną duszę i wielkie serce do grania! A przystępna cena czyni je dostępnymi dla szerokiej grupy melomanów; to - można napisać - "uniwersalne planary dla każdego".

Cena w Polsce - 1 799 PLN.

Jednoznacznie polecam i rekomenduję SIVGA P2 Pro - te słuchawki mają piękną duszę i wielkie serce do grania!


Za:
- SIVGA Audio to marka dalekowschodniej Dongguan Sivga Electronic Technology Co, Ltd., czyli firmy konstrukcyjnie i produkcyjnie skoncentrowanej na wytwarzaniu słuchawek (do SIVGA należy też marka luksusowa słuchawek Sendy Audio)
- słuchawki P2 Pro są znakomicie skonstruowane i pierwszorzędnie wykonane
- efektowny design retro-vintage, ale wysmakowany, stonowany
- zastosowano materiały doskonałej jakości
- muszle z wyrzeźbione z litego dębowego drewna (ang. northern red oak), ręcznie polerowane
- przetworniki planarne o wymiarach 97 x 76 mm i ultra-nanometrowa membrana połączona z aluminiową cewką
- dwustronny (a nie pojedynczy) układ magnetyczny
- zewnętrzne części muszli są zaopatrzone w liczne otwory (po 108 na jedną) o różnej średnicy celem zapewnienia optymalnej wentylacji akustycznej i właściwej organizacji przepływu powietrza akustycznego
- grille inkrustowane wytrawioną siateczką ze stali nierdzewnej (inkrustacja przeprowadzana w złożonym procesie przemiennego wytrawiania i utrwalania)
- konstrukcja przetworników obejmuje szafirowy obwód wibracyjny przygotowany przy użyciu mechanizmu litografii w głębokim ultrafiolecie z półprzewodnikowym procesem 28 nm
- części metalowe wycinane na obrabiarkach numerycznych CNC, dodatkowo grawerowane i poddawane obróbce oksydowania powierzchni, co zwiększa trwałość i podnosi walory estetyczne
- pady profilowane anatomicznie pod naturalną krzywiznę czaszki, co sprzyja wysokiej ergonomii i wygodzie użytkowania
- uszyte ze skóry owczej (jagnięcej) i miękkiej, aksamitnej tkaniny przyjemnej w dotyku
- wewnątrz padów upakowano lekką i miękką obojętną plastyczną gąbkę, która zapewnia precyzyjne, szczelne i wygodne dopasowanie do uszu
- wzorcowa ergonomia, pełna wygoda nawet podczas długodystansowych odsłuchów
- nauszniki obracają się o 180 stopni, co znacząco ułatwia regulację oraz przynosi komfortową możliwość złożenia słuchawek na płasko
- zintegrowana konstrukcja szkieletu nośnego słuchawek, pałąka i mocowań muszli jest w całości skręcana, a nie klejona
- do budowy nie użyto żadnych tworzyw sztucznych, a jedynie materiały naturalne: drewno, metale (aluminium i stal), owczą skórę i tkaninę
- niska impedancja 32 Ω i poziom ciśnienia akustycznego (SPL) 98 dB/mW ±3 dB sprawiają, że słuchawki są stosunkowo łatwe w obsłudze i kompatybilne z szerokim zakresem źródeł dźwięku
- wysokiej jakości symetryczny czterożyłowy przewód z miedzi monokrystalicznej OCC o czystości 6N
- przewód do muszli wpina się dwoma wtykami jack 3,5 mm, a zakończony jest wtykiem symetrycznym typu 4,4 mm Pentaconn
- w zestawie znajduje się adapter na klasyczny wtyk 3,5 mm (adapter oparty na fragmencie czterożyłowego kabla)
- w komplecie ze słuchawkami użytkownik otrzymuje solidny brązowy pokrowiec ze skóry
- rasowy dźwięk klasy high-fidelity (naturalne i zrównoważone brzmienie)
- znakomita proporcja wykonanie / jakość dźwięku / cena
- więcej niż konkurencyjna cena, nie do pobicia
- polski dystrybutor
- rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- słuchawki silnie grające średnicą, która jest zagęszczona, pierwszoplanowa
- średnicy przydałoby się więcej przejrzystości
- ograniczona detaliczność i umiarkowana selektywność
- nieco zdystansowane soprany
- bas szybki i punktowy, lecz o pomniejszej efektywności
- dla ukazania pełni możliwości brzmieniowych wymagają dużo mocy (im bardziej skuteczny wzmacniacz, tym lepiej)
- nie są wegańskie (podobnie jak pokrowiec).

sobota, 4 października 2025

PMC Prophecy 7, głośniki podłogowe - zapowiedź testu




Zdjęcia ze strony PMC


 

Brytyjska renomowana firma głośnikowa PMC (Professional Monitor Company) pod koniec 2024 roku poinformowała o wprowadzeniu na rynek nowej linii "Prophecy", która oficjalnie zadebiutowała na targach "High End" w Monachium w maju 2025 roku. PMC Prophecy to rodzina pięciu modeli głośników (podstawkowych, centralnych i podłogowych), których główną cechą jest technologia wewnętrznej linii transmisyjnej ATL (Advanced Transmission Line). ATL usprawnia przepływ powietrza w obudowie, tym samym zapewniając czystszy i wydajniejszy bas. Ponadto w serii "Prophecy" zaimplementowano innowacyjne przetworniki, profil "N-Compass" oraz technologię LaminairX. Zaś ta poprawia osiągi poprzez optymalizację przepływu powietrza, redukcję turbulencji i zniekształceń.

Głośniki serii "Prophecy" zostały w taki sposób zaprojektowane, aby zapewnić prężny i masywny dźwięk z kompaktowych obudów, zachowując przy tym naturalność, detale i holografię dźwięku, typowe dla profesjonalnych systemów studyjnych. Położono także specjalny nacisk na użycie zrównoważonych materiałów i nowoczesną estetykę obudów.

Do mnie, na odsłuchy i testy, właśnie dotarły premierowe PMC Prophecy 7 (zobacz TUTAJ i TUTAJ) w wykończeniu "natural walnut". To model z trzema różnymi przetwornikami: niskotonowym 125 mm LTTX (membrana mineralna, kosz odlewany), średniotonowym 55 mm (miękka kopułka) i wysokotonowym 27 mm (miękka kopułka). Skrzynki mają kompaktowe rozmiary, są dość wąskie. Zostały doskonale wykonane i wykończone naturalnym fornirem z drewna orzecha. Piękne głośniki!
Miękka kopułka dla wysokich częstotliwości została opracowana na podstawie głośnika wysokotonowego stosowanego w naszych najnowszych profesjonalnych produktach, które wykorzystywane są przez wiodące na świecie studia do produkcji hitów muzycznych i filmowych. Jest to bardzo precyzyjnie wykonana 27-milimetrowa miękka kopułka o konstrukcji komorowej, która współpracuje z nowatorską kratką rozszerzającą i wyrównuje jej promieniowanie. Płyta montażowa do której mocowana jest kopułka, umożliwia sprzężenie jej z naszą technologią falowodu. Tymczasem dziedzictwo profesjonalnego studia nagraniowego zapewnia, że przetwornik wytrzyma trudy codziennego użytkowania.

Dzięki zaprojektowanemu przez PMC miękkiemu kopułkowemu przetwornikowi średniotonowemu, osiągnęliśmy legendarny status wśród audiofilów i profesjonalnych twórców muzyki. PMC55 zastosowany w prophecy7 i prophecy9 ma ekstremalnie niską masę ruchomą, umożliwiając reprodukcję dźwięku o bardzo niskich zniekształceniach z szerokim zakresem dynamiki.

Jako innowatorzy, nieustannie badamy i rozwijamy nowe techniki i technologie, w celu optymalizacji naszych projektów. Używając najnowszego oprogramowania do modelowania dźwięku, opracowaliśmy trójwymiarowy profil - nazwany n-compass – otaczający przetworniki: wysokotonowy i średniotonowy, poprawiający ich reakcję i integrację, dzięki czemu działają jak jedna jednostka napędowa. Rezultat? Płynna, naturalna równowaga i niemal holograficzny obraz audio i to niezależnie od tego, gdzie jesteś w pokoju, tworzą poczucie ostatecznej rzeczywistości, z której słyniemy.

Zadaniem dla serii Prophecy było stworzenie i zastosowanie jednostki nisko-średniotonowej, która zapewniłaby odtwarzanie najgłębszych częstotliwości dowolnego utworu muzycznego, a jednocześnie połączyłaby się z wyrafinowanymi obudowami z LaminairX i ATL bez nadawania jakiegokolwiek zabarwienia w średnim zakresie. Było to trudne zadanie, ale osiągnęliśmy je dzięki potężnej jednostce napędowej zdolnej do dużych, szybkich wychyłów i ultraniskiego podbarwianie dźwięku, nawet przy wyższych częstotliwościach swojego zakresu reprodukcji. Ultralekki materiał membrany wypełnionej miką jest kluczem do jej neutralności, tworząc idealne połączenie sztywności, tłumienia i ciężaru, pozwala jej natychmiast reagować na najmocniejsze lub najsubtelniejsze sygnały audio, a to zapewniło metronomiczny timing i uwodzicielską obecność wokalu. (Kursywą cytat za PMC Polska).

Dwa kartony z głośnikami

Odpakowuję głośniki

Innowacyjny sposób zabezpieczania głośników w kartonie - w tym celu nie użyto żadnych pianek / gąbek, a wyłącznie tekturowe ochraniacze 

Kolce wraz z podkładkami (talerzykami)

Wkręcam kolce w dolne części głośników

Głośniki wykonane są rewelacyjnie!

Stawiam płytę CD na obudowie, aby pokazać, że Prophecy 7 są dość wąskie - ich szerokość to zaledwie 16,5 cm




Zbliżenie na przetworniki; wysokotonowe i średniotonowe zainstalowane są we wspólnym trójwymiarowym profilu "n-compass"

Firmowa linia transmisyjna (ALT) została uzupełniona o technologię przepływu powietrza LaminairX


Wykończenie w naturalnym orzechowym drewnie

Spojrzenie na cały system odsłuchowy

wtorek, 30 września 2025

EverSolo DMP-A10, odtwarzacz sieciowy, DAC i przedwzmacniacz



Zdjęcia za EverSolo Audio Tech.



Wstęp
Na początku lipca br. na blogu Stereo i Kolorowo opublikowałem więcej niż entuzjastyczną recenzję premierowego odtwarzacza sieciowego EverSolo DMP-A6 Master Edition Gen 2 (czytaj TUTAJ). Uznałem ten odtwarzacz za wzorcowy przykład urządzenia idealnego (w swojej klasie) pod każdym względem: funkcjonalnym, operacyjnym, konstrukcyjnym, ergonomicznym, logicznym, stylistycznym, materiałowym, brzmieniowym i wszelkim innym, w tym oczywiście cenowym. EverSolo DMP-A6 Master Edition Gen 2 wymyka się tradycyjnej skali ocen, należy go mierzyć inną miarą niż wszystko inne dookoła w hifi. Inaczej klasyfikować, szeregować i punktować. Bo to urządzenie jest wszechstronnie genialne (i wcale tutaj nie przesadzam).

Dalekowschodni EverSolo Audio Tech. swym nowym DMP-A6 Master Edition Gen 2 po prostu wywrócił skostniały stolik audio hifi, zaproponował znakomity sprzęt klasy high-fidelity, który kosztuje około 5 500 PLN - i jest identycznie wyposażony oraz potrafi dokładnie to samo co urządzenia z pułapu nawet 20 000 PLN. A gra tak samo dojrzale jak one (no, może jedynie ciut gorzej). Trudno z tym faktem się pogodzić, trudno to zrozumieć, trudno przejść do dnia codziennego. Takie są realia. 

Szczerze mówiąc, to po przeprowadzonej recenzji (i ponad miesięcznym użytkowaniu) DMP-A6 Master Edition Gen 2 odechciało mi się nawet testowania odtwarzaczy sieciowych innych marek i firm... Niestety, czy nam się to podoba czy nie, to należy twardo stwierdzić, że Daleki Wschód (w tym szczególnie Chiny) bardzo szybko i daleko odjeżdżają Zachodowi w przedmiocie konstruowania urządzeń (i systemów operacyjnych) przeznaczonych do streamingu dźwięku (i zresztą nie tylko w tym przedmiocie, ale także w wielu innych, ale to temat na osobne dysputy).

Zaraz po mojej recenzji EverSolo DMP-A6 Master Edition Gen 2 ustaliliśmy z polskim dystrybutorem Instal Audio z Konina, że jako kolejny wypożyczę na testy model referencyjny, czyli EverSolo DMP-A10 (zobacz TUTAJ i TUTAJ). DMP-10 to jednak nie tylko zaawansowany, zbalansowany odtwarzacz sieciowy, ale także rasowy DAC i wszechstronny przedwzmacniacz liniowy. Albowiem DMP-A10 może pracować jako klasyczny przedwzmacniacz dla firmowej końcówki mocy EverSolo AMP-F10 (zobacz TUTAJ), która może pracować w trybie stereofonicznym bądź monofonicznym (czyli w trybie mostkowanym). Poza tym ma wbudowany zaawansowany cyfrowy system korekcji akustyki pomieszczenia (technologia Eversolo Digital Room Correction). Czyli w zasadzie są to aż cztery urządzenia zawarte w jednej, wspólnej obudowie.

Na odsłuchy i po szczerą recenzję przyjechał do mnie dość wyjątkowy egzemplarz odtwarzacza EverSolo DMP-A10, bo w wersji ekspozycyjnej / demonstracyjnej, czyli z zainstalowaną przezroczystą szybą zamiast metalowej górnej płyty obudowy. Taki nietypowy egzemplarz wygląda znakomicie, przez górną szybę można zobaczyć co jest wewnątrz, czyli podziwiać architekturę układów elektronicznych. Bardzo interesująca rzecz - nie wiem, czy takiego rozwiązania nie powinno się aplikować na stałe (?). Dobrze by było, aby taka opcja była dostępna.

Wrażenia ogólne i budowa
Odtwarzacz jest dostarczany w bardzo dużym pudle, w którym znajduje się drugie, mniejsze (ale nadal duże). To zewnętrzne to zwykły karton transportowy, zaś wewnętrzne to już ozdobne opakowanie wykonane z błyszczącej, czarnej tektury. Odtwarzacz w środku pudła opatulony jest grubymi piankowymi formami i dodatkowo zapakowany w czarny, materiałowy worek z elastycznym ściągaczem umieszczonym od spodu obudowy. Wygląda to, jakby EverSolo był ubrany w wielką skarpeto-pończochę... 

Producent do odtwarzacza załącza całkiem sporo akcesoriów (zapakowane są w płaskie pudełko w środku wyściełane gąbką). Oczywiście, są wszelkie dokumenty typu gwarancja, certyfikat i instrukcja obsługi. Jest pilot zdalnego sterowania, przewód "trigger", trzy mini-anteny oraz mikrofon kalibracyjny akustyki pomieszczenia odsłuchowego (o mikrofonie EverSolo EM-01 więcej przeczytaj TUTAJ) dla aplikacji technologii Eversolo Digital Room Correction.

EverSolo DMP-A10 to urządzenie klasy luksusowej, wyrafinowanej, wręcz high-endowej. Jest pięknie wykonane. Do konstrukcji użyto wyselekcjonowane podzespoły wysokiej jakości, pochodzące od renomowanych producentów. Design i wykonanie obudowy także charakteryzuje najwyższy poziom. Urządzenie ma pełnowymiarową (43 cm szerokości) obudowę wyciętą na obrabiarce CNS z jednego bloku aluminium, co prezentuje się fantastycznie. Gabinetowo.

Po bokach obudowy znajdują się efektowne radiatory, które zapewniają pasywne chłodzenie zaawansowanych podzespołów. Na grubym, aluminiowym froncie zamontowano duży 6,5 calowy kolorowy, dotykowy ekran klasy retina dostarczający żywe i nasycone kolory oraz fenomenalną rozdzielczość. Co nietypowe, pokrętło regulacyjne też jest zaopatrzone w ...wyświetlacz OLED (!). Choć już nie dotykowy.

Oba wyświetlacze (duży centralny i mały na pokrętle) można ustawiać według własnych preferencji, zmieniać oprawę graficzną, wyświetlane dane, kolorystykę czy natężenie jasności. Ilość dostępnych opcji wyświetlaczy może przyprawić o zawrót głowy, nie będę ich tutaj wszystkich wymieniać. Na pewno ciekawą funkcją są wskaźniki wychyłowe (około 10. różnych wersji) oraz analizatory widma (też kilka opcji). Co więcej, na tradycyjny wyświetlacz typu "okładka albumu + nazwy utworów" można nałożyć drugą grafikę: na przykład analizator widma. Ciekawą opcją jest też to, że aktualny obraz wyświetlacza można wysyłać i duplikować na urządzeniu peryferyjnym (na smartfonie lub tablecie), a następnie sterować urządzeniem jakby się korzystało z ekranu głównego. No tego jeszcze nie grali...

Mniejszy wyświetlacz zlokalizowany na gałce głośności ma mniej opcji (niż duży). Najciekawsza opcja to ekran wskazujący aktualną głośność przedwzmacniacza (ustawianą numerycznie) albo po prostu zegar pokazujący czas (analogowo bądź cyfrowo). Bardzo przyjemna i przydatna funkcja. Oraz ciesząca oko. To "pokrętło-ekran" to naprawdę miły dodatek estetyczny EverSolo DMP-A10.

Pośród wartych podkreślenia ustawień jest indywidualna regulacja wzmocnienia wejść i wyjść, wybór aktywnych wejść i wyjść, profesjonalna korekcja dźwięku (10-pasmowy moduł PEQ, Parametric Equalizer), korekcja akustyki pomieszczenia (technologia Eversolo Digital Room Correction), regulacja przyłączeń subwooferów i wiele, wiele innych, których tutaj nie przytoczę, bo jest ich po prostu bardzo dużo. Zresztą mnogość wielu dostępnych opcji i regulacji może męczyć, powodować lekki chaos. To tak, jak z super-wypasionym ekspresem do kawy, który "ma wszystkie możliwe opcje", nawet jakieś udziwnione i niezrozumiałe, a tak naprawdę człowiek po prostu chce się napić porządnie zaparzonej i smacznej kawy.

EverSolo do swoich streamerów zaprojektował i opracował własną aplikację sterującą "EverSolo". Jest to wyjątkowo sprawne i uniwersalne oprogramowanie, którą ergonomią i oprawą graficzną, a także świetną intuicyjnością potrafi prawdziwie zawstydzić konkurencję. Ta appka po prostu "ma wszystko" i "wszystko umie". No może poza parzeniem kawy (żart). Bardzo ją polubiłem od samego początku użytkowania poprzedniego odtwarzacza EverSolo (przeczytaj TUTAJ). Ale jakby ktoś nie chciał używać aplikacji, to zawsze może skorzystać z klasycznego pilota zdalnego sterowania (jest w zestawie) i bawić się odtwarzaczem używając ekranu wyświetlacza jako bazę nawigacji po streamingu i menu. 

Co istotne, streamer odtwarza każdy znany lub nieznany serwis streamingowy, w tym takie popularne jak Tidal, Qobuz, Amazon Music czy Spotify ( są również Spotify, Qobuz i Tidal w wersjach Connect). Jest też Hi-Res Audio oraz - uwaga! - Apple Music. Ta platforma to jeszcze rzadkość wśród streamerów, ale z racji powszechności i częstości jej używania na świecie warto mieć urządzenie, które umie i może odtwarzać serwis muzyczny Apple. Zaś EverSolo czyni to bezproblemowo. Wystarczy się zalogować na platformie w swoim środowisku Apple.

Tylny panel jest wyjątkowo hojnie wyposażony w liczne wejścia i wyjścia, w tym bezprzewodowe (WiFi i Bluetooth 5.0). Do dyspozycji jest wiele wejść cyfrowych, Ethernet i dwupasmowa łączność bezprzewodowa, gniazda USB 3.0 (z zaawansowanym obwodem izolacji elektrycznej), dwa cyfrowe wejścia optyczne, dwa cyfrowe wejścia koncentryczne, dwa zestawy analogowych gniazd RCA oraz analogowe zbalansowane XLR. Dostępne są wyjścia zarówno analogowe niezbalansowane RCA, jak i zbalansowane XLR, ale są też cyfrowe koncentryczne, optyczne, USB, a także aż dwa klasyczne wyjścia subwooferowe RCA. Urządzenie jest również wyposażone w gniazdo HDMI z obsługą eARC (dla podłączenia TV). Dużo tego jest. Można ponaprzyłaczać, czego dusza zapragnie. DMP-A10 to prawdziwa centrala i integrator domowej rozrywki. 

Pośród gąszczu wielu wejść i wyjść nie znajdzie się wyjścia słuchawkowego, ale rozumiem, że celem producenta było dostarczenie systemu hifi dla głośników, a nie słuchawek. Jednak jakieś wyjście słuchawkowe byłoby bardzo przydatne. Może w kolejnym modelu produkcyjnym uda się takie zaimplementować?
Dzięki zastosowaniu zaawansowanego układu izolacji elektrycznej, DMP-A10 skutecznie minimalizuje zakłócenia pochodzące ze źródeł zasilania o wysokim poziomie szumów oraz eliminuje problemy związane z pętlami masy podczas podłączania zewnętrznych przetworników cyfrowo-analogowych (DAC) i urządzeń USB. Wykorzystując technologię iCoupler®, urządzenie przesyła zarówno sygnał zegara, jak i dane na stronę izolowaną w odpowiedniej kolejności czasowej, a następnie ponownie je resynchronizuje, aby zachować spójność. Gwarantuje to przesył sygnału USB z wysoką wiernością, ograniczając jitter i zachowując dokładność sygnału.
Od spodu obudowy zamontowano dwa gniazda na dyski SSD M.2 NVMe , co pozwala na zainstalowanie nawet do 8 TB pamięci wewnętrznej. To przekształca DMP-A10 w kompletny i uniwersalny serwer muzyczny. Warto wiedzieć, że ten model EverSolo umożliwia też odtwarzanie i zgrywanie płyt CD poprzez podłączenie napędu optycznego USB.

EverSolo DMP-A10 jest w pełni zbalansowanym urządzeniem, w tym ma całkowicie zbalansowany obwód przedwzmacniacza obsługujący analogowe wejścia XLR/RCA. Odtwarzacz jest wyposażony w pokładowy zaawansowany system EverSolo Room Correction, który automatycznie dostosowuje dźwięk do akustyki pomieszczenia. Ale o tym już pisałem wcześniej (choć ostatecznie nie testowałem jej funkcji).

Model DMP-A10 został zbudowany na referencyjnym układzie DAC ESS9039Pro i analogowym przedwzmacniaczu R2R. Układ DAC jest połączony z autorskim silnikiem audio EOS, który omija ograniczenia audio systemu Android. DAC obsługuje pliki PCM do rozdzielczości 32 bitów i 768 kHz, a także natywny DSD512. Zastosowany procesor audio to XMOS XU316, zaś wzmacniacz operacyjny to OPA161. 

Za dostawę prądu odpowiedzialne są dwa niezależne zasilacze liniowe, oddzielne dla sekcji cyfrowej i analogowej. Technologia kontroli temperatury dla systemu zegara OCXO zapewnia, że oba oscylatory kwarcowe audio (45.1584 MHz i 49.152 MHz) działają w stałym optymalnym punkcie temperaturowym, eliminując tym samym fluktuacje częstotliwości spowodowane zmianami temperatury.
Główne cechy:
- Dwa zasilacze liniowe - wysokiej klasy podzespoły, w tym dwa niezależne zasilacze liniowe, gwarantują wyjątkową stabilność i eliminują wszelkie zakłócenia. Dzięki temu odtwarzacz oferuje nieskazitelnie czysty dźwięk, wolny od szumów, co jest kluczowe w systemach hi-end.
- Dwa wyjścia na subwoofer - DMP-A10 został wyposażony w dwa wyjścia na subwoofer, co pozwala na elastyczne rozbudowanie systemu o dwa subwoofery. Jest to idealne rozwiązanie dla osób, które oczekują głębokiego, zrównoważonego basu w swoich zestawach stereo lub kinie domowym.
- System korekcji pomieszczenia "EverSolo Room Correction" - zaawansowany system EverSolo Room Correction automatycznie dostosowuje dźwięk do akustyki pomieszczenia, kompensując niedoskonałości akustyczne, takie jak odbicia czy rezonanse. Dzięki temu odtwarzacz zapewnia idealne brzmienie w każdej przestrzeni, niezależnie od jej warunków.
- Możliwość regulacji wyświetlanej wizualizacji na potencjometrze - odtwarzacz oferuje opcję personalizacji wyświetlanej wizualizacji. Pozwala to na pełną kontrolę nad wyglądem interfejsu oraz dostosowanie wizualnych elementów do własnych preferencji, co zwiększa komfort użytkowania i estetykę urządzenia.
(W powyższym tekście wykorzystałem informacje i cytaty zaczerpnięte ze strony EverSolo Polska; teksty pisane kursywą to cytaty bezpośrednie, modyfikacje własne L.H.).

Dane techniczne
Kompletne dane techniczne dostępne są pod TYM linkiem.


Podwójny karton, albo "pudło w pudle"

Grube piankowe formy ochronne


Akcesoria, w tym elegancki pilot zdalnego sterowania

Odtwarzacz ubrany jest w dużą "skarpetę"

Zaraz po wyjęciu z kartonu


Przez górną szybę widać piękną architekturę układów EverSolo

Nie zdejmuję foli ochronnych z frontu i pokrętła, na testy otrzymałem egzemplarz prezentacyjny

Uruchamiam streamer

Loguję się do serwisu Qobuz i Apple Music



Mnóstwo ustawień; na wyświetlaczu na pokrętle ustawiam ...analogowy zegar. Niezły bajer!



Streamuję muzykę


Zbliżenie na wielofunkcyjne pokrętło / wyświetlacz

Wysokorozdzielczy, dotykowy ekran LCD typu retina


Bogactwo wejść i wyjść

Aplikacja sterująca EverSolo

Ekran wyświetlacza zdublowany na ekranie iPhone'a!


Ekran iPada z aktywną aplikacją EverSolo



EverSolo DMP-A10 w roli transportu cyfrowego dla Musical Fidelity M8x DAC

Porównanie z dźwiękiem gramofonu

Porównanie z dźwiękiem płyty CD

Spojrzenie na cały system hifi



Wrażenia dźwiękowe
EverSolo DMP-A10 bezpośrednio porównywałem z kilkoma streamerami: Rose RS150, Silent Angel Munich M1 i Lindemann Woodnote Solo. Używane DAC-i to: Lampizator Amber 3 DAC, Musical Fidelity M8x DAC i Ferrum ERCO (z zasilaczen HYPSOS). Zazwyczaj posiłkowałem się przewodem cyfrowym USB Fidata HFU2 przy wyprowadzaniu sygnału cyfrowego z EverSolo do zewnętrznego DAC-a. Korzystałem z serwisów streamingowych Qobuz i Apple Music. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.

Bez zbędnych wstępów, od razu napiszę, że tytułowy streamer gra bardzo dobrze. Znakomicie! Brzmienie jest dynamiczne, pełne, bezpośrednie i żywe, ale całkowicie neutralne i obiektywne. Jest plastyczne oraz płynne, wzorcowo rozdzielcze, lecz też gładkie i wysublimowane. Bardzo dokładne i uważne - szlachetnie rasowe. Wysokogatunkowe. Ma w sobie sporą dozę niezbędnej analityczności i detaliczności, ale wcale nie jest drażniące czy szorstkie. Posiada analogowy czar i urok, zawiera piękno organicznego bogactwa, jest wyraźnie pogłębione, substancjalne. Oraz delikatne, miękkie, otulające. To dźwięk wszechogarniający, kompleksowy, dopracowany. Soczysty oraz dociążony, lecz równolegle lekki i natlenowany. Strukturalny.

Brzmienie jest soczyste, sugestywne i kompletne w odbiorze, ale też dobrze napowietrzone, selektywne, wyraźne. Super namacalne i barwne. Łatwo usłyszeć szczegóły i niuanse nagrań, bo są świetnie widzialne i wyselekcjonowane, a to dźwięki temu, że dźwięk jest przejrzysty, aktywny i dalekosiężny. I to pomimo faktu, że jest przecież gęsty i dociążony (!). Jednakże wzorcowa plastyczność i towarzysząca jej modelowa czytelność przekazu powodują, że w oryginalnych nagraniach słychać "wszystko i kompletnie". Jest to dźwięk bardzo przekonujący, dokonany, materialny i autentyczny. Zgodny z tonalną rzeczywistością oraz dopasowany do sygnału pochodzącego z cyfrowego streamingu.

Odtwarzacz podkreśla, sublimuje i emocjonuje natywny sygnał. Powoduje, że jest on nie tylko bardzo wyraźny, fizyczny i strukturalny, ale także całościowy, integralny oraz dogłębny. Sięgający sedna muzyki, uniwersalny, dopracowany. Staje się jakby przylepny / przyczepny dla uszu odbiorcy, jest pokazywany jako miło-miękki, a więc elastyczny i miodopłynny. Oraz rozległy, szybki oraz wielowarstwowy. Pełen wdzięku i przesympatyczny.

Gdybym miał znaleźć dla EverSolo DMP-A10 jakąś odpowiednią analogię pośród streamerów innych firm, to chyba najbliżej by mu było do ultra-analogowego brzmienia urządzeń marki Lumin, choć jednocześnie nieco zaprawionych dokładnością strumieniowców Auralic. Nie ma tutaj jednak żadnej techniczności, EverSolo to dźwięk budzący / wyzwalający muzykalność, a w ogóle nie laboratoryjny. Naturalny, akustyczny. Zaangażowany.

Definicja i obrazowanie basu to niewątpliwy atut przedmiotowego urządzenia. Bas jest masywny, nośny i rozbudowany; szybko i konkretnie uderzający, mocno wnikający w struktury przestrzenne, głęboko je penetrujący swym atletycznym ciałem. Niskie są równe, rytmiczne i dobrze kontrolowane, nie przeciągnięte i nie smużące. Z kolei średnica jest znakomicie dostrzegalna i idealnie czytelna, bardzo ekspresyjna. Skoncentrowana na emocjach. Barwna, pełnokrwista i wzorcowo rozdzielcza. Dociekliwa. Melodyjna i muzykalna. Bardzo satysfakcjonująca. Odsłuchy wszelakiej wokalistyki to poezja, zresztą innych gatunków też. 

Soprany są proporcjonalnie zszyte z pozostałymi podzakresami, mają gładź, czar i połysk. Są jasne (nie są przyciemnione!). Nie syczą i nie tną po sybilantach, a umiejętnie potrafią optymalnie pokazać zarówno metal perkusyjnych blach, jak i ostrość elektrycznych gitar czy nawet wzmożenie świszczącego powietrza w rurach saksofonów. Lubię takie wysokie, bo są prawdziwe. Wysokogatunkowe. Precyzyjne. 

Przestrzeń odsłuchowa jest realizowana wyjątkowo wiarygodnie: jest obrazowana szeroko i głęboko, budowana przestronnie oraz trójwymiarowo. Scena ma staranne nasączenie tonalne: jest żyzna, bujna, szczera, harmonijna. Instrumenty i wokale są ustawione / ogniskowane autentycznie, przekonują swym kształtem, obrysem i napełnieniem, a także klarowną lokalizacją na wszystkich współrzędnych sieci 3D.

Poszczególne plany przestrzeni przenikają się, figury dźwięku są rysowane przestrzennie, mają oddech i swobodę akustyczną. Nie kleją się, nie ściskają, a instrumentalny wymiar i bryła brzmienia są ujawnione, wyeksponowane, odsłonięte. Scena jest przejrzysta, perspektywiczna, immersyjna. Tło zdarzeń ma fizyczne wypełnienie oraz kontrastowy horyzont. Szczegóły nagrań wyraźnie wiszą w powietrzu, lecz są dobrze zintegrowane z całą przestrzenią. Są skonsolidowane z muzyką, wypełniają dźwięk, ale jej dodatkowo nie wyostrzają.

Co prawda nie korzystałem z DMP-A10 jako przedwzmacniacza (dla końcówki mocy bądź monitorów aktywnych), ale używałem w trybie cyfrowego transportu strumieniującego podłączając doń kilka różnych zewnętrznych przetworników cyfrowo-analogowych (Lampizator Amber 3 DAC, Musical Fidelity M8x DAC i Ferrum ERCO z zasilaczem HYPSOS). Należy przyznać, że przedmiotowy EverSolo jest pierwszorzędny w roli transportu (choć ma też bardzo dobry wewnętrzny DAC na układzie ESS9039Pro). Przede wszystkim producent zadbał o to, aby można było wyprowadzać sygnał cyfrowy wieloma różnymi gniazdami (są to: 2 x USB 3.0 z zaawansowanym obwodem izolacji elektrycznej, 2 x optyczne Toslink i 2 x elektryczne coaxial). I żeby zawsze był referencyjny.

Otóż DMP-A10 używany jako klasyczny transport cyfrowy dostarcza zaawansowany i gatunkowy sygnał: szczegółowy, rozdzielczy, analityczny oraz gęsty. Jego dźwięk łączy w sobie wysoką precyzję z bogactwem i ciepłem. Jest gładki i wyrównany, bardzo łatwy do kształtowania przez zewnętrzne DAC-i, aczkolwiek zawsze naznaczony indywidualną estetyką "by EverSolo", które najlepiej charakteryzują następujące słowa: emocje, plastyczność i dynamika. Oraz wysoki poziom muzykalności.

Konkluzja
W podsumowaniu można napisać tylko jedno: EverSolo DMP-A10 to referencyjny streamer, to referencyjne urządzenie high-fidelity. Pięknie wykonane, bajecznie wyposażone, zbudowane na pierwszorzędnych komponentach. Ma wszystko i wszystko umie. Jest w 100% uniwersalne i ergonomiczne. A gra wprost bajecznie - to kompletne, dynamiczne i rozdzielcze brzmienie o fantastycznym wypełnieniu tonalnym, z niesamowitą głębią i z naturalną sygnaturą tonalną, aczkolwiek po analogowemu miękką i ocieploną. To dźwięk klasy high-end. Jeszcze nie absolutny, ale już bardzo, bardzo blisko. Moja szczera i jednoznaczna rekomendacja dla EverSolo DMP-A10!

Cena w Polsce - 16 900 PLN.

Moja szczera i jednoznaczna rekomendacja dla EverSolo DMP-A10!

Za:
- EverSolo to marka firmy EverSolo Audio Tech., która należy do dalekowschodniego przedsiębiorstwa Shenzhen Zidoo Technology Co.,Ltd. specjalisty konstruowania urządzeń streamujących i ich oprogramowania, a także dostawcy rozwiązań i konstrukcji OEM 
- EverSolo to obecnie jedna z najpopularniejszych marek streamerów
- które są znakomicie wykonane, wzorcowo ergonomiczne i dobrze grające
- a przede wszystkim bardzo konkurencyjnie (i rozsądnie) wyceniane
- model DMP-A10 to obecnie najwyższy, flagowy model streamera EverSolo
- to urządzenie "all-in-one", czyli streamer, DAC, przedwzmacniacz liniowy oraz korektor akustyki pomieszczenia
- w którym zastosowano mnóstwo ciekawych rozwiązań, zaaplikowano innowacyjne usprawnienia, podzespoły wysokiej klasy etc.
- pełnowymiarowa obudowa wycięta z jednego bloku aluminium na obrabiarce CNS
- duży 6,5 calowy kolorowy, dotykowy ekran klasy retina dostarczający żywe i nasycone kolory 
- pokrętło regulacyjne jest zaopatrzone w dodatkowy wyświetlacz OLED (!)
- ilość dostępnych regulacji, ustawień, opcji, korekcji może przyprawić o prawdziwy zawrót głowy
- bogactwo wielu wejść i wyjść (w tym symetrycznych)
- są też wyjścia na dwa subwoofery
- konstrukcja wewnętrzna w pełni zbalansowana
- analogowy przedwzmacniacz R2R
- układ przetwornika c/a oparty na referencyjnej kości DAC ESS9039Pro 
- układ DAC połączony z autorskim silnikiem audio EOS, który omija ograniczenia audio systemu Android
- DAC obsługuje pliki PCM do rozdzielczości 32 bitów i 768 kHz, a także natywny DSD512
- zastosowany procesor audio to XMOS XU316, zaś wzmacniacz operacyjny to OPA161 
- za dostawę prądu odpowiedzialne są dwa niezależne zasilacze liniowe, oddzielne dla sekcji cyfrowej i analogowej
- technologia kontroli temperatury dla systemu zegara OCXO zapewnia, że oba oscylatory kwarcowe audio (45.1584 MHz i 49.152 MHz) działają w stałym optymalnym punkcie temperaturowym
- dwa gniazda na dyski SSD M.2 NVMe , co pozwala na zainstalowanie nawet do 8 TB pamięci wewnętrznej
- własna aplikacja sterująca "EverSolo", która jest uniwersalna i łatwa w obsłudze
- szeroki repertuar streamingu platform internetowych, w tym Qobuz, Amazon Music oraz Apple Music
- Tidal Connect, Qobuz Connect i Spotify Connect
- Roon Ready
- w zestawie pilot zdalnego sterowania
- dźwięk klasy high-end
- referencyjna proporcja jakość wykonania / brzmienie / cena
- bezwarunkowa rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- mnogość i funkcji, gąszcz wielu ustawień oraz regulacji powoduje pewnego rodzaju nadmiar
- ze sporej części dostępnych opcji nigdy nikt nie skorzysta, a na pewno wpływają na podrożenie urządzenia
- brak wyjścia słuchawkowego.

System odsłuchowy
Pomieszczenie odsłuchowe: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną - ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio SOL V (test TU), Cayin Jazz 80/EL34 (test TU), UNITRA WSH-605, LEAK Stereo 230 i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Rega AYA (test TU) i Pylon Audio Diamond 28 mkII (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Paradigm Founder 40B (test TU).
Głośniki aktywne: Kanto ORA4 (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU) , UNITRA CSH-801 i LEAK CDT.
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU), Lindemann Woodnote Solo (test TU) i Silent Angel Munich M1 (test TU).
Platformy strumieniujące: Qobuz i Apple Music.
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU) i iFi Audio Go bar.
Komputer: Dell Latitude 5440.
Smartfony / tablet: iPhone 16 PRO, iPhone XR oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i Pro-Ject X8 EVO.
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU), Ortofon Quintet Blue i Ortofon MC X20.
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Soulnote E-1, Perreaux VP4 i Manunta by M2Tech EVO Phono 3.
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), SIVGA SV023 (test TU), SIVGA P2 Pro, eBravo HAMT-3 MkII, Aune SR7000 (test TU), Aune AR5000 (test TU), Noble FoKus Apollo (test TU), Final ZE8000 (test TU) i Final Audio UX3000 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40, podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80, podstawy głośnikowe Solid Tech Model 2/3, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3, mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi oraz krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp.