Polpak

EIC

Rafko

czwartek, 5 listopada 2020

Gramofon Pro-Ject Debut Carbon EVO - zapowiedź testu






Austriacko-czeska firma Pro-Ject Audio Systems odniosła nieprawdopodobny sukces sprzedając do tej pory prawie milion swoich gramofonów DEBUT. Miesiąc temu Pro-Ject wprowadził do sprzedaży kolejną generację DEBUT. To DEBUT CARBON EVO (zobacz TUTAJ) - nowy model ma zaimplemetowanych kilka istotnych zmian konstrukcyjnych względem wcześniejszego. Z poprzednim w zasadzie łączy go jedynie nazwa... Co istotne, gramofon jest dostarczany z fantastyczną wkładką Ortofon 2M Red (czytaj moją recenzję TUTAJ).

• Ciężki metalowy talerz z wytłumieniem TPE (termoplastyczny elastomer)
• Amortyzacja silnika z lepszym tłumieniem drgań
• Regulowane metalowe nóżki
• Elektroniczna zmiana prędkości obrotowej 33/45/78
• Nowe wersje kolorystyczne (satyna)
• Ramię 8,6” Pro-Ject Carbon, jednoczęściowe ramię z plecionki włókna węglowego
• Ustawiona fabrycznie wkładka Ortofon 2M Red
• Precyzyjny napęd paskowy z elektroniczną regulacją obrotów
• Ręcznie malowane chassis z MDF (8 kolorów ) oraz prawdziwy fornir orzechowy
• Wysokiej jakości przewód gramofonowy Connect It E
• Złocone gniazda i wtyki RCA
• Pokrywa zawieszona na zawiasach

* * *

DEBUT - jego historia rozpoczęła się w połowie lat 90'. Główną ideą było zaoferowanie miłośnikom czarnego krążka niedrogiego lecz porządnie wykonanego gramofonu. Od tego czasu przeszedł projekt gramofonu Debut wiele zmian, jednak nadal jest to zgodnie z ideą "high-end for low price". Dziś po ponad 20 latach DEBUT jest jednym z najlepiej się sprzedających produktów w historii hi-fi z blisko 1 milionem sprzedanych egzemplarzy. Jako niedroga opcja dla miłośników muzyki, dzięki minimalistycznej estetyce i doskonałemu wykończeniu sprawił, że analog stał się ponownie modnym. Przez lata udoskonalamy naszą formułę idąc w parze z nowoczesnymi technologiami produkcji oraz trendami mody. Na początku 2010 roku pojawiła się wersja Debut Carbon, która nadała nowe życie trwającej rewolucji Debuta. Jednak dziś w 2020 roku nadszedł czas na nową generację.

EWOLUCJA - Debut Carbon jest już prawie doskonałym gramofonem, zwłaszcza jeżeli popatrzymy na ten gramofon pod kątem ceny i użytych materiałów. Podczas projektowania wersji EVO nie śpieszyliśmy się. Przeprowadziliśmy wiele badań i pomyśleli jak można uczynić ten projekt jeszcze lepszym. Nadal chcemy zachować atrakcyjną cenę, w której zaoferujemy wysoką wydajność, świetną jakość dźwięku oraz luksusowy wygląd.

Debut Carbon EVO skupia się na podstawowych aspektach, które sprawiają, że gramofon brzmi świetnie. Technicznie poprawny projekt - fachowe wykonanie – produkowany ręcznie w UE. Ten gramofon jest zbudowany tak, aby służyć Ci przez całe życie!

Specyfikacja techniczna
Prędkości 33, 45 / (78) (przełączanie elektryczne)
Zasada napędu napęd paskowy z elektroniczną kontrolą
Talerz 300 mm, ciężki talerz ze stali 1,7 kg z tłumieniem TPE i matą filcową
Łożysko główne precyzyjnej osi ze stali nierdzewnej w tulei z brązu
Wow & flutter 33: +/- 0,17%; 45: +/- 0,15%
Odchylenie prędkości 33: +/- 0,5%; 45: +/- 0,6%
Stosunek sygnału do szumu 68 dB
Jednoczęściowe ramię z włókna węglowego 8,6 ”
Efektywna długość / masa ramienia 218,5 mm / 6,0 g
Zwis 18,5 mm
Akcesoria w zestawie Zasilacz 15 V DC / 0,8 A, pokrywa, pasek 78 RPM, pojedynczy adapter 7 ''
Pobór mocy 4W / 0W w trybie czuwania
Wymiary 415 x 113 x 320 mm (SxWxG)
Masa 6 kg netto

Ortofon 2M Red
Zakres częstotliwości 20 - 22 000 Hz
Tłumienie przesłuchów 22 dB / 1 kHz
Zakres częstotliwości 20 - 22 000 Hz
Tłumienie przesłuchów 22 dB / 1 kHz
Napięcie wyjściowe 5,5 mV
Zalecany rezystor obciążeniowy 47 kiloomów / podłączenie wzmacniacza - wejście Phono MM
Podatność / diament 20 µm / mN - eliptyczny
Zalecana siła nacisku 17,5 mN
Masa 7,2 g


Dostawa z cieszyńskiego Voice Sp. z o.o.




Bezpieczny sposób pakowania

Zasilacz i przeciwwaga

Zaskakująco sporo akcesoriów - w tym firmowy przewód gramofonowy Pro-Ject

Okleina z naturalnego drewna!


Napęd paskowy

Wkładka Ortofon 2M Red


Ciężki metalowy talerz z wytłumieniem TPE (termoplastyczny elastomer) po wewnętrznej stronie talerza

Talerz już nałożony

Mata jest w komplecie

Pokrywa przeciwkurzowa

Tył gramofonu - widoczne są złocone gniazda RCA

Używam przewody gramofonowe Viborg Audio

Najpierw zastosuję przedwzmacniacz gramofonowy iFi Audio iPhono3 Black Label

Wkładka już na wadze

Ustawiam siłę nacisku igły nieco powyżej rekomendowanej wartości 1,8 g

wtorek, 3 listopada 2020

S.M.S.L. SA300 - wzmacniacz z DAC USB

 


Trzy zdjęcia ze strony S.M.S.L.



Wstęp
Tak się akurat złożyło, że niedawno opublikowałem test gigantycznego wzmacniacza Cambridge Audio Edge A (czytaj TUTAJ). Wzmacniacz ten ma aż 24,5 kilograma masy przy sporych rozmiarach 150 x 460 x 405 mm. To jest naprawdę duże i wydajne urządzenie (ciągła moc wyjściowa wynosi 100 W RMS przy 8 Ohmach). Ale aby móc poprawnie amplifikować sygnał muzyczny wcale nie potrzeba takiego "potwora" jak powyżej. Można to zrobić zupełnie dobrze czymś mniejszym, a nawet - znacznie mniejszym...

Niniejszym przedstawiam Czytelnikowi wzmacniacz S.M.S.L. SA300 (zobacz TUTAJ) o lichej masie około 1 kg i równie niewielkich gabarytów 70 x 73 x 188 mm. "To to" ma wymiary najwyżej przedwzmacniacza gramofonowego, ewentualnie DAC-a, ale nie pełnoprawnego wzmacniacza zintegrowanego. A jednak całkiem nieźle gra! Albowiem S.M.S.L. SA300 oparty jest o innowacyjny układ wzmacniacza mocy klasy D niemieckiej firmy Infineon - MERUS MA12070 (zobacz TUTAJ).

Dla porządku rzeczy przypomnę, że na blogu już kilkukrotnie opisywałem sprzęty dalekowschodniej firmy S.M.S.L. Ostatnio był to świetny wzmacniacz słuchawkowy S.M.S.L. SP200 (czytaj test TUTAJ) na kościach THX, rewelacyjny wzmacniacz S.M.S.L. A8 (czytaj TUTAJ) na duńskich modułach ICEpower czy wzmacniacz słuchawkowy i DAC S.M.S.L. M500 (czytaj TUTAJ), a wcześniej jeszcze kilka innych (zobacz TUTAJ)

Wrażenie ogólne i budowa
Opakowanie SA300 to niewielki kartonik z rozkładanym wiekiem. W dwóch przegrodach z miękkiej pianki spoczywają wzmacniacz (w jednej) oraz zasilacz, antenka Bluetooth, przewód sieciowy i USB, a także pilot zdalnego sterowania (w drugiej). W zestawie jest też gwarancja dystrybutora, instrukcja obsługi oraz certyfikat producenta.

Wzmacniacz SA300 ma identyczne gabaryty oraz taki sam design jak bliźniaczy wzmacniacz słuchawkowy/DAC S.M.S.L. M500, czyli jest to metalowy monolit rozmiarami przypominający cegłę. Generalnie fajnie to wygląda i nie ma się co czepiać. Tym bardziej, że producent ową "cegłę" oferuje w aż trzech kolorach - oprócz klasycznego czarnego są też takie optymistyczne kolory jak czerwony i jasno-niebieski. 

Na niewielkim froncie umieszczono niewielką gałkę głośności (identyczną jak w M500), a nad nią dwa przyciski - pierwszy (od góry) to włącznik sieciowy, a drugi to selektor źródeł (wejście analogowe na RCA, wejście cyfrowe na USB oraz Bluetooth). Po lewej stronie zamontowano niewielki wyświetlacz, na którym można znaleźć informacje na temat aktualnego poziomu wzmocnienia, wybranego źródła, aktywnej korekcji EQ oraz graficzne przedstawienie owego źródła w postaci odpowiedniego symbolu. Częstotliwość próbkowania nie jest wyświetlana. Ekranu wyświetlacza nie można ani przyciemnić, ani wyłączyć. 

Z tyłu, z racji szczupłości miejsca, panuje całkiem duży tłok. Dużo przestrzeni zabierają dwie pary terminali głośnikowych (klasyczne, z nakrętkami). Oprócz tego jest też para pełnowymiarowych wejściowych gniazd RCA dla przyłączenia analogowego źródła. Tuż obok jest trzecie gniazdo RCA - tym razem dla podłączenia zewnętrznego subwoofera. Poza tym jest też jedno wejściowe gniazdo cyfrowe USB typu C (32 bit 384 kHz). Na tylnym panelu jest też gniazdo dla anteny Bluetooth, a także gniazdo zasilania dla przyłączenia zasilacza impulsowego. Ów zasilacz ma stosunkowo duże rozmiary, co stoi w kontraście do rozmiarów samego wzmacniacza.

Producent podaje, że S.M.S.L. SA300 oparty jest o innowacyjny układ wzmacniacza mocy klasy D niemieckiej firmy Infineon - MERUS MA12070 (zobacz TUTAJ). To wyjątkowo wydajny, energooszczędny i w pełni zintegrowany układ dostarczający aż 80 Watów mocy audio. Dodatkowo urządzenie wyposażone jest w DAC USB z obsługą 32 bit 384 KHz - bez konieczności instalacji sterowników. Na pokładzie znajduje się również odbiornik Bluetooth 5.0 z obsługą Qualcomm aptX. Jest też wyjście ma subwoofer, ekran OLED oraz pilot zdalnego sterowania. Nieźle! Dodam, że urządzenie kosztuje około 700 PLN...

Najważniejsze cechy
• Nowy układ wzmacniacza mocy klasy D niemieckiej firmy Infineon dla wyższej jakości dźwięku i zwiększonej wydajności do 92%, przy jednoczesnym zmniejszeniu zużycia energii
• Elektroniczny japoński układ regulacji głośności NJW1194 NJRC zapewniający precyzyjną jej kontrolę przy zachowaniu niskiego poziomu zniekształceń
• Wejście audio USB z obsługą 32 bit 384 kHz bez instalacji sterowników
• Wyjście basowe do podłączania aktywnych subwooferów w celu utworzenia systemu audio 2.1
• Wbudowane tryby EQ i regulacja tonów wysokich / niskich dla precyzyjnego dopasowania brzmienia zgodnie z własnymi preferencjami
• Odbiornik Bluetooth 5.0 z obsługą Qualcomm aptX, czyli lepsza jakość dźwięku i większy zasięg bezprzewodowy
• Obudowa w całości ze stopu aluminium obrabianego CNC

Dane techniczne
• Wejścia: USB, RCA, BT
• THD + N: 0,008%
• SNR: 90 dB
• Separacja kanałów: 88dB
• Moc wyjściowa: 80 W x 2 (4 Ω) / 40 W x 2 (8 Ω)
• Pobór mocy: 35 W (normalna głośność)
• Pobór mocy w trybie gotowości: < 0,5 W
• Rozmiary: 70 x 73 x 188 mm (szer. x wys. x gł.)
• Masa (w kartonie wysyłkowym): 1,2 kg




Wszystko równo poukładane w dwóch przegródkach

Stosunkowo duży zasilacz względem rozmiarów wzmacniacza




Wyświetlacz, pokrętło głośności i dwa przyciski

Niebieski kolor obudowy jest bardzo ładny


Zatłoczony tylny panel

Po podłączeniu przewodów

Porównanie ze wzmacniaczem Cambridge Audio Edge A

Próba SA300 w dużym systemie hi-fi


W takiej konfiguracji spędziłem kilka przyjemnych dni - głośniki Martin Logan Motion 35XTi



Aranżacja z głośnikami Guru Audio Junior



Wrażenia dźwiękowe
Do wzmacniacza SA300 podłączałem dwie pary głośników podstawkowych: Martin Logan Motion 35 XTi oraz Guru Audio Junior, czyli takie z przedziału 5 500 - 6 500 PLN (niestety, nie dysponowałem akurat tańszymi głośnikami). Przewody głośnikowe to Luna Cable Gris. Sygnał pochodził z komputera Dell Latitude 7390 wyprowadzony firmowym przewodem USB (załączonym w komplecie z S.M.S.L.).

Tak, S.M.S.L. SA300 to niewielka kostka, z układem amplifikacji opartym o klasę D - MERUS MA12070 niemieckiej firmy Infineon (choć produkowanym w Danii). Oczywiście, nie można równać tego układu z jakimś tranzystorowym high-endem, bo nie w tym rzecz i istota sprawy. Jednakże po przypięciu do SA300 głośników i źródła wyraźnie słychać, że ten "wzmacniaczyk" bardzo rzetelnie gra. Czysto, równo i energetycznie. Z niezłą głębią tonalną, ze sporym rozmachem i ze skuteczną dynamiką. Bez oznak zadyszki osiąga nawet duże głośności bezproblemowo trzymając rytm i równy dźwięk. Nie są to wartości stricte podobne pełnowymiarowym wzmacniaczom, ale naprawdę nie ma wstydu! Jest bardzo dobrze!

Należy uczciwie przyznać, iż wzmacniacz gra w sposób bardzo atrakcyjny - szeroką frazą, dość rozbudowaną głębią oraz soczystą średnicą. Przestrzeń jest wyraźna i tonalnie nasączona, lecz preferowane są pierwsze plany. Instrumenty (i wokale) mają mocne i jednoznaczne osadzenie na scenie, lecz nie mają dużych rozmiarów. To rozmiary normalne - można napisać, iż neutralne. Z kolei zjawiska stereofoniczne są szerokie i subiektywnie bardzo poprawne. Do stereo w ogólne nie można się przyczepić, bo jest wprost wzorowe.

Średnica jest bardzo wyraźna i doskonale nasycona. Bas ma niezłe zajście, wokale przyjemną prezencję i urodę, zaś soprany są namacalne i jednoznacznie rozróżnialne. Wystarczająco rozdzielcze i selektywnie, aby usłyszeć nawet gęstsze realizacje (!). To po prostu ładny, czysty dźwięk. Acz bez audiofilskich inklinacji, ale i bez kompleksów czy bez zbędnych zahamowań. Dźwięk jest ogólnie obfity i dobrze rozpędzony. Łatwo przyswajalny i uniwersalny.

Co ciekawe, pokładowy DAC USB bardzo rzetelnie wywiązuje się ze swojego zadania konwersji sygnału cyfrowego na analogowy. S.M.S.L. przypięty do komputera od razu zostaje przezeń wykryty i uruchomiony (w Windows wykrywany jest systemowo jako słuchawki). Nie napiszę, że DAC jest super-rozdzielczy w odbiorze, bo nie jest. Lecz na pewno dobrze sobie radzi z renderowaniem przestrzeni, nic tu nie ucieka i nie razi. Dźwięk jest porządnie poukładany, wiarygodnie rozkłada się na scenie i wszystko na niej jest dobrze słyszalne/widoczne.

Aczkolwiek ogólna barwa DAC-a została przesunięta w kierunku niskich częstotliwości - i to wcale nie minimalnie. Bas jest wyraźnie faworyzowany, acz paradoksalnie nie wpływa to na generalnie pozytywny odbiór dźwięku. Niskie tony przez owo wzmocnienie dostarczają solidną podstawę dźwiękową całej konstrukcji przekazu, przez co wydaje się być dodatkowo prężny i mocny. Ustabilizowany. 

Bluetooth (kodek aptX) idealnie "trzyma" sygnał, nic się nie rozłącza samoistnie, nie czuć kompresji, ni sprzężeń. Kto, jak kto, ale Chińczycy konstruują optymalne odbiorniki Bluetooth. Tylko pogratulować. Oczywiście, dźwięk SA300 w tym wydaniu jest ciut odchudzony i nieco "poszarzały", ale są to minimalne wartości - bez większego wpływu na końcowe brzmienie wzmacniacza. Zaś dodatek łączności Bluetooth znakomicie poszerza umiejętności tytułowego S.M.S.L.

Szczerze mówiąc to najwyższej klasy dźwięk można uzyskać używając S.M.S.L. SA300 po prostu jako wzmacniacz - bez korzystania z funkcji DAC i bez wykorzystywania odbiornika Bluetooth. W takiej konfiguracji najpełniej czuć niemałe umiejętności brzmienia modułu cyfrowego MERUS MA12070. Harmonijny dźwięk o dużej energii i wyraźnej harmonii. Aczkolwiek dodatki DAC-a i odbiornika sygnału napowietrznego są korzystne i poszerzają ergonomię SA300. Warto z nich korzystać, ale z jako z opcji, a nie jako pierwszego wyboru.

Konkluzja
Jeżeli ktoś poszukuje niedrogiego (a w zasadzie - taniego) nowoczesnego nabiurkowego wzmacniacza cyfrowego opartego na innowacyjnych układach (kość MERUS MA12070) oraz dobrze wyposażonego (DAC i łączność Bluetooth), to S.M.S.L. SA300 będzie dla niego optymalnym wyborem. Urządzenie to nie poruszy skał i nie zapewni hiper-realizmu, ale zaproponuje co najmniej rzetelny dźwięk - równy, soczysty i rytmiczny. Wystarczająco bogaty, wydajny i rozdzielczy, by przyłączać do niego nawet droższe głośniki. Rekomendacja.

Cena w Polsce - 699 PLN.

niedziela, 1 listopada 2020

Plan recenzji - listopad 2020 r.

Za oknem zaawansowana jesień, ale na biurku Stereo i Kolorowo wciąż "lato"! - głośniki aktywne Barefoot Footprint 02 i DAC/przedwzmacniacz Topping D90, połączone interkonektami XLR Vermouth Rhapsody


No i niestety nieubłaganie nadszedł mroczny listopad. Słońce zachodzi już około 16:30, więc wieczór szybko przychodzi, zaś dodatkowo sytuacja pandemiczna powoduje, że więcej przebywa się w domu. Takie okoliczności sprawiają, iż więcej czasu można przeznaczyć na przyjemne słuchanie muzyki na swoim ukochanym sprzęcie hi-fi. Trzeba z tego aktywnie korzystać!

Listopadowe recenzenckie plany Stereo i Kolorowo przedstawiają się następująco:

1. Jako pierwszy zostanie opisany niewielki wzmacniacz cyfrowy (i DAC USB) S.M.S.L SA300 (czytaj zapowiedź TUTAJ). Konstrukcja oparta jest o układ wzmacniacza mocy klasy D niemieckiej firmy Infineon - MERUS MA1207. Ciekawy klocek.



2. Zaraz potem będę chciał opublikować test DAC-a i "przystawki strumieniującej" brytyjskiej firmy Chord. To Chord Hugo 2 oraz Chord 2Go (zobacz TUTAJ). "Bawię się" nimi już od ponad miesiąca - to jest, można napisać, high-end o wymiarach kieszonkowych.



3. Od prawie miesiąca z dużą przyjemnością i wielką satysfakcją jako głównych głośników w systemie hi-fi używam szwajcarskich Piega Premium 701 (zobacz TUTAJ). Obudowy to czyste aluminium, zaś głośniki wysokotonowe to wstęgi produkcji własnej Piega - PIEGA LDR 2642 MKII.




4. Równolegle pracuję nad recenzją doskonałych studyjnych monitorów aktywnych HEDD Type 20 (zobacz TUTAJ), które mają wszelkie atrybuty by stać się podstawą audiofilskiego wyposażenia hi-fi. Monitory te mają zaaplikowane po trzy głośniki - wysokotonowy wstęgowy HEDD Air Motion oraz dwa głośniki niskotonowe o strukturze plastra miodu (7” bas i 4” środek). Za wzmocnienie sygnału odpowiadają trzy moduły końcówek mocy duńskich ICEpower klasy D o mocy 300 Watów każda.



5. Warszawski Musictoolz niedawno przysłał mi na testy najnowsze amerykańskie studyjne monitory aktywne Barefoot Footprint 02 (czytaj TUTAJ). Aktualnie są podstawą mojego drugiego, gabinetowego systemu nabiurkowego. Jako przedwzmacniacz i DAC używam w nim Topping D90, który to będzie bohaterem kolejnej recenzji.




6. Topping D90 (zobacz TUTAJ) to najnowszy DAC i przedwzmacniacz liniowy. Urządzenie wykorzystuje najnowszy układ AKM AK4499, oparte jest o fantastyczną kość odbiornika USB XMOS XU208 i programowalny układ logiczny CPLD. Niezła maszyna.




7. Kolejny DAC i przedwzmacniacz liniowy, jaki pojawi się w listopadzie w recenzyjnym opracowaniu to dalekowschodni Cayin iDAC-6 MK II (zobacz TUTAJ). To najnowsza wersja tego urządzenia - obsługuje znacznie "gęstsze" formaty niż model wcześniejszy: PCM do wartości 786 kHz/32 bit i DSD512. Kość DAC to zaawansowany SABRE ES9028PRO (poprzednio był to jeszcze Asahi Kasei Microdevices AK4490). Sprzęt ten oparty jest także o cztery lampy elektronowe...




8. W kolejce cierpliwie czeka najnowszy przedwzmacniacz od brytyjskiego iFi Audio by Abbingdon Music Research. To referencyjny iFi Audio iPhono3 Black Label (czytaj TUTAJ) skonstruowany w oparciu o bardzo wysokiej jakości komponenty, selekcjonowane specjalnie dla iFi Audio. Jego architektura pochodzi bezpośrednio z referencyjnego AMR PH-77. Ostatnio nieco odszedłem od sprzętu gramofonowego na rzecz strumieniowania, ale iFi zrobię wyjątek, bo to jest rewelacyjny phono-stage.




9. Ostatnio bardzo mnie zachwycił brytyjski strumieniowiec Cyrus Stream Xa (zobacz zapowiedź testu TUTAJ). Sądziłem że Chińczyki uzyskali już niepodważalne mistrzostwo świata w konstruowaniu nowoczesnych urządzeń strumieniujących muzykę, ale ostatnio przekonałem się podczas testów streamerów brytyjskiej firmy Naim, że ze "Starym Światem" jeszcze nie jest tak źle. Zaś aktualnie tezę tę też potwierdza brytyjski Cyrus Stream Xa - co za funkcjonalność, co za ergonomia, co za wysoka jakość dźwięku!




10. Dosłownie kilka dni temu dotarł do mnie włoski wzmacniacz lampowy na lampach elektronowych KT88 - to Synthesis Roma 510 AC (czytaj TUTAJ). Piękny design oraz uroczo barwne granie o rozbudowanej plastyce brzmienia.




11. W listopadzie chciałbym wreszcie przysiąść nad tekstem recenzji cyfrowego przewodu USB  Atlas Cables Mavros Grun USB A-B (zobacz TUTAJ), który to "męczę" już od ponad dwóch miesięcy i ukończyć nie mogę. Nie dlatego, że Atlas Cable nie zasługuje na recenzję, a że wciąż nie mam na to czasu. I weny. Ale w tym miesiącu chciałbym to ostatecznie uczynić.




12. Czekam na jeszcze kilka ciekawych urządzeń hi-fi, ale zapowiem je dopiero jak do mnie dotrą. Zapraszam do jesienno-listopadowej lektury Stereo i Kolorowo!