Wstęp
Trudno mi
samemu w to uwierzyć, ale do tej pory opisałem po kolei wszystkie modele
kolumn, które firma Pylon Audio S.A. skonstruowała. A były to (chronologicznie):
Pearl 20, Pearl Monitor, Topaz 20, Amber, Sapphire, Topaz 15 oraz Topaz
Monitor. Dlatego, kiedy producent zwrócił się do mnie o możliwość
przetestowania najnowszych modeli o nazwie Pearl 25 nie zastanawiałem się ani
chwili, bowiem bardzo ciekawy byłem jak zagrają w porównaniu do posiadanych
korzystnych wspomnień sensorycznych egzemplarzy oznaczonych jako Pearl 20.
Zresztą Pearl 20 były (i nadal są) sporym firmowym przebojem, a to wzięło się z
połączenia ich korzystnego dźwięku z rozsądną ceną i schludnym wykonaniem.
Przy okazji
ostatniego testu firmowych kolumn - Topaz Monitor (czytaj TUTAJ),
opisałem aktualny etap rozwoju Pylon Audio, a także ciągle poszerzającą się
ofertę. Z istotniejszych faktów wypada przypomnieć, iż przedsiębiorstwo
przeniosło produkcję z Wrześni do Jarocina, gdzie postawiono znacznie większą
halę montażową niż w poprzedniej lokalizacji oraz zainwestowano w nowoczesne
centrum obróbcze, co istotnie zwiększyło możliwości produkcyjne fabryki. Pylon
Audio zadebiutowało także na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych na
rynku akcji NewConnect.
Z
planowanych nowości w ofercie Pylon Audio znajduje się subwoofer dedykowany
linii Pearl, nowa wersja Pearl Monitor, a także całkowicie nowa seria Onyks. Na
firmowej stronie można przeczytać, iż będą to modele Onyks 25 i Onyks 30.
Pojawiły się także nowe wzory oklein, w tym także z naturalnego drewna. Poza
tym wprowadzono długo oczekiwane opcjonalne maskownice do serii Topaz. Z kolei
najnowszym modelem, który miał premierę kilka miesięcy temu jest Pylon Pearl 25
– i właśnie te kolumny będą głównymi bohaterami niniejszego tekstu.
Wrażenia
ogólne i budowa
Przez kilka
lat istnienia Pylon Audio wypracował doskonałą receptę na wytwarzanie obudów
głośnikowych o wzorowej jakości, schludnych i estetycznych, a to tego proponowanych
w racjonalnej cenie. Było to możliwe dzięki dużym inwestycjom w produkcję
seryjną o dużej skali – linia montażowa jest w stanie wytworzyć nawet kilkaset
obudów na dobę (!). Znaleziono złoty środek na to, aby kolumny dostarczały dobry, rasowy dźwięk i jednocześnie zapewniały sporą przyjemność odsłuchów, a nie raziły tanimi materiałami
użytymi do oklejania skrzynek. Właśnie model Pearl 25 jest tego najlepszą egzemplifikacją. Kosztuje w Polsce niecałe 1 500 zł, zaś wygląda na konstrukcję
droższą. W ostatnią niedzielę poprosiłem odwiedzających mnie gości o
przybliżoną wycenę kolumn – większość strzałów oscylowała około kwoty
3 000 zł. To o czymś świadczy.
Pylon Pearl
25 są, co tu dużo pisać, po prostu ładne. Kolumny są smukłe – zgrabne i
postawne; mają klasyczne proporcje – nie są przysadziste, są wizualnie lekkie.
Estetyce sprzyja także ciekawy zabieg wizualny wysunięcia do przodu bocznych
ścian, które tworzą na froncie swoiste obramowanie – z tej przyczyny można dopatrzeć się podobieństwa do modelowych brytyjskich konstrukcji w stylu Harbeth. Natomiast okleina
pomimo, że syntetyczna, a nie z naturalnego drewna, to nie razi zbytnio sztucznością.
Winylowa imitacja jest bardzo udana, a sama okleina położona równo, czysto i
schludnie – zarówno ranty, jak i brzegi frezów trzymają doskonale. Otrzymałem do testów orzechowe wybarwienie
forniru, ale dostępne są także czarne, calvados, wenge, dąb mleczny oraz na
specjalne zamówienie biały wysoki połysk. W zestawie nie ma maskownic, a
kolumny spoczywają na filcowych podkładkach (nie ma kolców).
Na froncie
zamontowano tweeter Pylon-Audio PST T-80/0 oraz dwa identyczne głośniki
średnio-niskotonowe o symbolu Pylon Audio PSW 18-80/S z białymi, tekstylnymi
membranami przyjemnie kontrastujące z brązem skrzynek. Po odkręceniu śrubek (szkoda, że nie imbusowe) wokół głośników, okazało się, że wysokotonowy pochodzi od niemieckiego Monacora
– to model Monacor DT-101SK (zobacz TUTAJ)
z jedwabną kopułką oraz z welurowym pierścieniem wokół tweetera (głośniki
te są produkowane na Tajwanie). Z kolei głośniki średnio-niskotonowe nie mają
żadnych widocznych oznaczeń, stąd określenie ich proweniencji jest niemożliwe. Na dole
frontu znajduje się przyklejone estetyczne logo Pylon Audio.
Z tyłu, u
dołu umieszczono pojedyncze terminale standardowej jakości, zaś nad nimi dość szerokie
ujście tunelu bass-reflexu.
Warto
zwrócić uwagę, że masa jednej sztuki to 15 kg, a wymiary: 98 x 20 x 28 cm (W x
Sz x Gł). Pasmo przenoszenia rozciąga się pomiędzy częstotliwościami 35 Hz a 20
kHz, impedancja znamionowa to 4 Ohm, a skuteczność 89 dB.
Jak widać, zestawienie z kolumnami o wiele droższymi (czyli z Vienna Acoustics Mozart Grand) dla Pylon Pearl 25 okazuje się całkiem łaskawe
Bardzo staranne wykończenie skrzynek - okleina położona jest czysto i równo
Tweetery otoczone są pierścieniem z weluru
Tweeter to niemiecki (ale Made in Taiwan) Monacor DT-101SK
Głośniki średnio-niskotonowe pozbawione są jakichkolwiek oznaczeń - czyżby polski STX?
Zwrotnica
Wieniec na wysokości 2/3
Watą mineralną wypełniona jest górna część skrzynek
Słuchana muzyka z serwisu WiMP HiFi
Rzut ogólny na system odsłuchowy i porównawczy
Wrażenia dźwiękowe
Pylon Pearl
25 przyłączałem przede wszystkim do wzmacniaczy Rega Elicit-R, Hegel H100 i
Ming Da MC34-ASE, sporadycznie do Taga Harmony HTA-700B oraz NuForce DDA-100. Kolumny
porównawcze to Vienna Acoustics Morart Grand, Amphion Ion+ oraz Guru Junior. Źródło to gramofon Clearaudio Emotion
oraz odtwarzacz CD/DAC Rega Saturn-R i komputer z serwisem WiMP. Okablowanie Audiomica Laboratory serii
Red. Pomieszczenie o powierzchni około 30 m2.
Ponieważ nieźle znam potencjał brzmieniowy kolumn Pylon Audio, więc ich dobrze
zrównoważony charakter, o pełnym i masywnym dźwięku i o dużej kulturze nie był dla
mnie zaskoczeniem. Jednakowoż myślę, że wielu melomanów, którym umieszczono by
je za kotarą (tak, aby nie wiedzieli jakie głośniki grają) zdumieni byliby,
gdyby dowiedzieli się, iż słuchali polskich konstrukcji za niecałe 1 500
zł, a nie znacznie droższych. Pylony tak już mają, że oferują harmonijny
dźwięk, o wyważonych proporcjach tonalnych, o żywym i śpiewnym kolorycie -
grają z dużą, ale nieprzesadzoną dynamiką i energią. Są szybkie i bezpośrednie. Niskie tony, choć giętkie i obfite, to nie dominują nad pozostałymi pasmami. Klimat muzyczny jest wiarygodny
i przekonujący spektakularnością przekazu, a także niezłą detalicznością (jak
na cenę kolumn).
Pearl 25
ładnie oddają barwę dźwięku, nie tylko średnicy, ale także basu - stoi ona po ciepłej
stronie mocy. Instrumenty
brzmią przyjemnie miękko, czysto i rześko, choć nie zawsze są w 100 %
naturalne. Są precyzyjnie porozstawiane na scenie, z całkiem sporą ilością miejsca
wokół siebie. Plastyczność i wymiar ich przekazu zapewniają realne poczucie
dźwięku. Dzięki temu muzyka brzmi intrygująco i sprzyja komfortowym odsłuchom. Pylony niekiedy nie umieją wzorowo odzwierciedlić każdego niuansu, szczegółu nagrana, ale niewątpliwie
starają się ukazywać dokładne brzmienie instrumentów oraz wokalistów - najwierniej
jak to możliwe, a czynią to bez żadnego wysiłku – swobodnie i
bezpretensjonalnie.
Innymi słowy, opisywane kolumny nie mają problemów z rysowaniem ogólnego charakteru nagrań,
realnej barwy, czy dźwięczności instrumentów, lecz dogłębna analiza i zaglądanie
w najmniejsze detale nie są ich priorytetem. Po stronie zalet stoi natomiast
dobre stereo – przestrzeń rysowana jest szeroko, źródła pozorne mają solidną i
stabilną lokalizację, zaś dźwięk ma bardzo równomierną propagację. Można nawet
napisać, iż Pearl 25 „znikają”
pomieszczeniu odsłuchowym, a dźwięk lekko odrywa się od krawędzi skrzynek,
nie lepi się do nich.
Co istotne (napisałem podobne słowa w podsumowaniu dźwięku Pylon Topaz), kolumny poprawnie oddają
każdy repertuar, nie są pod tym względem wybredne. Korzystnie eksponują zarówno
rozbudowaną orkiestrę symfoniczną, składającą się z bardzo wielu instrumentów,
jak i dynamiczny zespół indie-rockowy. Nie są także specjalnie wymagające w stosunku do
amplifikacji – świetnie zgrywają się z każdą jej mocą i jakością, mają łatwą umiejętność przystosowywania się do klasy (poziomu) wzmacniacza. Z tym lepszym
zagrają pełniej i dojrzalej, a z tym budżetowym – bez obnażania jego
niedociągnięć, maskując wady amplifikacji dla wspólnego dobra i korzyści dźwięku. To duża zaleta kolumn Pylon.
Uczciwie będzie napisać, iż Pylon Pearl 25 nie mają pretensji stricte audiofilskich, nie zabiegają o tego typu grupę potencjalnych nabywców. Zapewniają rzetelny dźwięk, o rasowej kolorystyce - plastyczny i pełny. Wciągający. Głośniki dostarczają przekaz jednocześnie czysty i nacechowany emocjami. Generują odpowiednią koherencję brzmienia, bez problemu odtwarzają pompatyczny nastrój rozległych sal koncertowych i niedużych klimatycznych klubów muzycznych. Zapewniają przyjemny nastrój i radość słuchania. Odsłuchy nie męczą, nie kaleczą uszu. Muzyka płynie soczyście i powabnie.
Dla kogo więc są adresowane powyższe kolumny? Przede wszystkim dla melomana, który poszukuje dobrych dźwiękowo, aczkolwiek niedrogich kolumn, a obecność drewnianej okleiny nie jest dla niego priorytetem. Dla takiego słuchacza, który pragnie wymienić swoje dotychczasowe archaiczne głośniki w stylu dawnych Tonsil Altus lub jakieś gdzieś, kiedyś kupione okazyjnie za 300 - 500 zł, czy nabyte za bony PKO w Pewexie, na nowe estetyczne egzemplarze, które nie kosztują majątku. I na koniec - Pearl 25 są skrojone w sam raz dla początkującego adepta hi-fi, który za komplet wzmacniacz plus kolumny planuje przeznaczyć nie więcej niż 3 000 - 3 500 zł. To będzie strzał w 10-kę.
W krótkich, żołnierskich słowach: Pylony oferują więcej dobrego niż zachodnie kolumny w podobnej cenie i zapewniają czysto europejskie wykonanie w przeciwieństwie do równocennych (analogicznych) konstrukcji dalekowschodnich. Proporcja jakość/cena - znakomita (1 500 zł - około 350 Euro).
Konfiguracje
W
powyższym teście Pylon Pearl 25 najlepiej współpracowały ze wzmacniaczem Rega
Elicit-R. Ten zapewnił im najwięcej ciała i masy, świetne wypełnienie
dźwiękowe, przyjemnie ciepłą i analogową barwę, a także muskularny bas. Trzeba
jednak wziąć pod uwagę, że Rega ma bardzo rozbudowany i eufoniczny dźwięk, który
dostarczył wiele nasycenia i drive’u jarocińskim kolumnom.
Na drugim miejscu
uplasował się słodko-mocarny lampowy Ming Da MC34-ASE, który oprócz
esencjalnej, gęstej średnicy zaoferował także gorące wokale i sugestywie
brzmiące instrumenty. Przyjemnie zabrzmiała także hybryda Taga Harmony
HTA-700B. Myślę, że taki trop będzie najbardziej optymalny dla Pylonów – lekko ocieplony
wzmacniacz tranzystorowy o organicznym charakterze i plastycznej sygnaturze lub
wzmacniacz lampowy z poziomu średnio-budżetowego.
Myślę, że z Pearl 25 sprawdzą się również takie wzmacniacze jak: Rega Brio-R, NAD C326BEE, NAD
C356BEE, Cyrus 6a, Dayens Ampino, Roksan Kandy K2, czy lampowe Ming Da i Xindak
na lampach elektronowych EL34 lub KT88.
Podsumowanie
1. Pylon Pearl 25 to wysokiej klasy zamontowane komponenty (dobre głośniki, niezła zwrotnica, okablowanie wewnętrzne, etc), czysty montaż, solidna konstrukcja i estetyczne wykonanie - w swojej klasie cenowej trudne do pokonania.
2. Kolumny mogą się podobać, bowiem reprezentują klasyczny projekt - smukła prostopadłościenna skrzynka, lekka w formie, ciekawa w designie. Nieco nawiązująca wizualnie do ortodoksyjnych konstrukcji w stylu Harbeth (obramowanie na froncie).
3. Głośniki oferują dobrze dociążony dźwięk, o niezłej przestrzeni, przyjemnej barwie oraz świetnej harmonii tonalnej. Średnica jest gęsta, zaś niskie tony - sprężyste i muskularne. Można napisać, że koherencja dźwięku jest ponad zwyczajna - pasma zszyte są idealnie, dobrze dostrojone. Pearl 25 zapewniają przekaz o wyważonych proporcjach, o żywym i śpiewnym kolorycie - grają z dużą, ale nieprzesadzoną dynamiką i energią. Nie są zbyt rozdzielcze, ani analityczne - część subtelności pozostaje ukryta.
4. Najlepiej komponują się z ciepłymi i organicznymi wzmacniaczami o plastycznej sygnaturze. Dobrze współpracują ze wzmacniaczami lampowymi, choć skuteczność kolumn (89 dB) nie jest najwyższa.
5. Pylon Pearl 25 to polski produkt Made in Europe, produkowany na zaawansowanych liniach montażowych nowoczesnego przedsiębiorstwa. Duża skala produkcji, zastrzyk finansowy akcjonariuszy oraz wysokie know-how powodują, że Pylon Audio zdolne jest stworzyć udany produkt o cechach droższego, lecz w bardzo konkurencyjnej cenie. Takie są też Pearl 25 - nie mam co do tego krzty wątpliwości.
1. Pylon Pearl 25 to wysokiej klasy zamontowane komponenty (dobre głośniki, niezła zwrotnica, okablowanie wewnętrzne, etc), czysty montaż, solidna konstrukcja i estetyczne wykonanie - w swojej klasie cenowej trudne do pokonania.
2. Kolumny mogą się podobać, bowiem reprezentują klasyczny projekt - smukła prostopadłościenna skrzynka, lekka w formie, ciekawa w designie. Nieco nawiązująca wizualnie do ortodoksyjnych konstrukcji w stylu Harbeth (obramowanie na froncie).
3. Głośniki oferują dobrze dociążony dźwięk, o niezłej przestrzeni, przyjemnej barwie oraz świetnej harmonii tonalnej. Średnica jest gęsta, zaś niskie tony - sprężyste i muskularne. Można napisać, że koherencja dźwięku jest ponad zwyczajna - pasma zszyte są idealnie, dobrze dostrojone. Pearl 25 zapewniają przekaz o wyważonych proporcjach, o żywym i śpiewnym kolorycie - grają z dużą, ale nieprzesadzoną dynamiką i energią. Nie są zbyt rozdzielcze, ani analityczne - część subtelności pozostaje ukryta.
4. Najlepiej komponują się z ciepłymi i organicznymi wzmacniaczami o plastycznej sygnaturze. Dobrze współpracują ze wzmacniaczami lampowymi, choć skuteczność kolumn (89 dB) nie jest najwyższa.
5. Pylon Pearl 25 to polski produkt Made in Europe, produkowany na zaawansowanych liniach montażowych nowoczesnego przedsiębiorstwa. Duża skala produkcji, zastrzyk finansowy akcjonariuszy oraz wysokie know-how powodują, że Pylon Audio zdolne jest stworzyć udany produkt o cechach droższego, lecz w bardzo konkurencyjnej cenie. Takie są też Pearl 25 - nie mam co do tego krzty wątpliwości.
Sprzęt używany podczas testu
Wzmacniacze: Hegel H100 (test TU), Rega Elicit-R (test TU), Ming Da MC34-ASE (test TU), NuForce DDA-100 (test TU), Taga Harmony HTA-700B (test TU) oraz Dayens Ampino (test TU).
Kolumny: Vienna Acoustics Mozart Grand, Amphion Ion+ (test TU), Studio16 Hertz Canto Two (test TU), Usher S-520, Pylon Topaz Monitor (test TU) oraz Pylon Pearl 25.
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO i Rega Saturn-R (test TU), iPad 3 Apple (test TU) oraz NuForce Air DAC (test TU), Audinst HUD-mx2 (test TU) oraz M2Tech Young DAC (test TU).
Komputery: McBook Apple i Lenovo ThinkPad X230.
Gramofon: Clearaudio Emotion z wkładką Goldring Legacy (test TU) oraz przedwzmacniacze iFi Phono (test TU) i Ri-Audio PH-1 (test TU).
Słuchawki: Harman Kardon CL (test TU), Creative Aurvana Live!, HiFMan HE-300 (test TU), Sennheiser HD650 z kablem Ear Stream (test TU), Sennheiser PX100 i Koss PortaPro (test TU), a także douszne EarPods Apple.
Gramofon: Clearaudio Emotion z wkładką Goldring Legacy (test TU) oraz przedwzmacniacze iFi Phono (test TU) i Ri-Audio PH-1 (test TU).
Słuchawki: Harman Kardon CL (test TU), Creative Aurvana Live!, HiFMan HE-300 (test TU), Sennheiser HD650 z kablem Ear Stream (test TU), Sennheiser PX100 i Koss PortaPro (test TU), a także douszne EarPods Apple.
Okablowanie: Audiomica Laboratory, DC-Components (test TU) i Nameless (test TU).

