RMS

MIP

Polpak

piątek, 15 lutego 2019

Wzmacniacz lampowy Mastersound Dueventi


Dwa zdjęcia wzmacniacza Dueveni ze strony Mastersound


Repliki lamp Psvane Philips Holland Metal Base EL34PH (zdjęcia ze strony 4HiFi.pl)


Wstęp
Na samym początku 2019 roku, czyli zaraz po Nowym Roku, z salonu Premium Sound w Sopocie odebrałem ciekawy włoski wzmacniacz lampowy Mastersound Dueventi (zobacz TUTAJ). Co za wspaniała maszyna! To wzmacniacz na czterech lampach elektronowych mocy EL34 i dwóch sterujących ECC 802 w równoległym układzie Single Ended. W rezultacie wzmacniacz osiąga moc 2 x 20 Wat w klasie A w trybie pentodowym oraz 2 x 10 Wat w klasie A w trybie triodowym. Urządzenie zaopatrzone jest automatyczną regulację bias, firmowe transformatory wyjściowe konstrukcji Mastersound, trzy wejścia liniowe oraz jedno phono typu MM. Masa własna to 24 kg, zaś wymiary w cm to 49 szerokości x 20 wysokości x 29,5 głębokości.

Firma Mastersound
Mastersound (zobacz TUTAJ) to włoska manufaktura projektująca i wytwarzająca wysokiej klasy wzmacniacze lampowe. Założyciel firmy, pan Caesar Sanavio, przez prawie pięćdziesiąt lat projektował i budował transformatorowy wyjściowe do wzmacniaczy lampowych - a zaczął to robić już w latach 50-tych XX wieku. Na początku lat 90-tych zdecydowano o budowie własnego wzmacniacza lampowego. Obecnie firmę prowadzą dwaj synowie pana Caesara. Wszystkie firmowe konstrukcje oparte są na układzie Single Ended. Wyjątkowość produktów Mastersound to własne transformatory. Wszystkie podstawowe elementy produkowane są ręcznie z dokładną selekcją elementów, z których są wykonane. Wzmacniacze Mastersound są dystrybuowane na całym świecie i cenione ze względu na swoje wybitne walory brzmieniowe.

W ofercie Mastersound można znaleźć przede wszystkim wzmacniacze zintegrowane (BoX, Dueundici, tytułowy Dueventi, Compact 300B, Compact 845, Evo 300B, Evolution 845 i Evolution 845 SE), ale są także przedwzmacniacze (Spettro i PHL5) i końcówki mocy (Monoblock 300B, Monoblock 845 i PF100 Litz Edition). Co ciekawe, większość wzmacniaczy zintegrowanych wykonywanych jest w takiej samej obudowie z antymagnetycznej blachy stalowej z drewnianymi boczkami.

Wrażenia ogólne i budowa
Wzmacniacz zapakowany jest w dość spory, podwójny karton. Wewnątrz kartonu unieruchomiony jest za pomocą gąbkowych form. W zestawie znajduje się przewód sieciowy, instrukcja obsługi, gwarancja producenta oraz niewielki pilot zdalnego sterowania (wykonany z drewna, steruje jedynie poziomem głośności). Lampy elektronowe są już osadzone w gniazdach, zaś klatka ochronna jest przykręcona do obudowy. Po wyjęciu wzmacniacza z pudła od razu można go podłączać do systemu hi-fi.

Dueventi to bardzo masywna i solidna maszyna - całe 23 kilo masy. Na sporą masę składają się duże trzy transformatory zamknięte w trzech wysokich puszkach. Dodatkowo cała obudowa wykonana jest z grubej antymagnetycznej blachy stalowej anodyzowanej na czarno. Wizualnej lekkości nadaje ażurowa klatka ochronna (trzypoziomowa) dla sześciu lamp, jak i finezyjnie obrobione drewniane boczki (orzech). Naprawdę dobrze to wygląda. To typowo włoski design.

Na stalowym, czarnym froncie znajdują się jedynie dwa pokrętła - lewe to selektor źródeł, a prawe to regulacja głośności. Po środku wymalowano białe logo pisane jako "MastersounD". W górnym, prawym rogu umieszczono czerwoną diodę - zapala się po przyłączeniu zasilania. Panel frontowy jest skromny pod względem użytkowym, ale zupełnie wystarczający do pełnej obsługi wzmacniacza - tym bardziej, że w komplecie znajduje się pilot zdalnego sterowania obsługujący funkcję wzmacniania głośności.

Z tyłu zamontowano trzy pary odczepów głośnikowych bardzo wysokiej jakości (osobne dla impedancji 4 i 8 Ohm) i cztery pary wejść RCA (trzy liniowe i jedna phono MM). Tuż obok gniazd phono umieszczono zacisk uziemienia. W okolicy terminali głośnikowych znajduje się przełącznik trybu pracy wzmacniacza (tryb triodowy i pantodowy). Uwaga! Zmiany należy dokonywać przy wyłączonym urządzeniu. Całości dopełnia gniazdo zasilania zamontowane po lewej stronie tylnego panelu.

Dane techniczne
- Moc: 2 x 20 Wat w klasie A w trybie pentodowym
- Moc: 2 x 10 Wat w klasie A w trybie triodowym
- Lampy mocy: EL 34, 4 szt.
- Lampy sterujące: ECC 802, 2 szt.
- 4 wejścia liniowe
- Impedancja wyjściowa: 4 i 8 Ohm
- Ujemne sprzężenie zwrotne: 0 dB
- Pasmo przenoszenia: 15 Hz - 30 000 Hz przy tolerancji 0 dB
- Transformatory wyjściowe konstrukcji Mastersound
- Automatyczna regulacja bias
- Wymiary w cm: 47 szer. x 20 wys. x 33 głęb.
- Masa: 23 kg


Duże pudło z Dueventi

Wzmacniacz jest bardzo solidnie zapakowany



Efektowna klatka ochronna dla lamp

Selektor źródeł

Pokrętło głośności


Po prawej, w tle - Haiku-Audio Origami 6550 SE


Mastersound Dueventi to bardzo masywna konsrukcja 

EL34 Electro-Harmonix

Odkręcenie górnej płytki klatki ochronnej umożliwia dostęp do lamp EL34

Eleganckie pudełko z Psvane Philips Holland Metal Base Replica EL34PH

Solidne zabezpieczenia


Każda EL34 jest pomierzona i ma indywidualną sygnaturkę


Lampy spoczywają we miękkiej gąbce


Metalowy korpus, złocone styki

Wyjęte ze wzmacniacza EL34 Electro-Harmonix

Zamontowane repliki Philipsa

Spojrzenie na cały system odsłuchowy

Wrażenia dźwiękowe
Do wzmacniacza przyłączałem moje dyżurne kolumny Living Voice Auditorium R3 (o skuteczności 94 dB) za pomocą przewodów głośnikowych XLO UltraPLUS U6-10. Wzmacniacze porównawcze to lampowe Unison Research Simply Italy SE i Haiku-Audio Origami 6550 SE, hybrydowe Pathos Classic One MKIII i Haiku-Audio Bright MK4 oraz tranzystorowe Hegel H160 i Lector ZAX 70. Źródło to przede wszystkim odtwarzacz sieciowy Auralic Aries Mini wraz z przetwornikiem cyfrowo-analogowym NuPrime DAC-10H. Całość sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Tytułowy wzmacniacz zbudowany jest w oparciu o lampy elektronowe EL34, zaś te jeszcze do niedawna uważane był za "mało audiofilskie", delikatnie pisząc. Jednakże wielu światowych konstruktorów udowodniło, że rozsądnie zaimplementowane EL34 mogą przynieść bardzo zaawansowany i rasowy dźwięk (sam się o tym przekonałem testując lampowce na EL34 m.in. Audion Sterling Stereo 20th Anniversary “Hard-Wired, czy też rewelacyjne polskie Egg-Shell i Fezz Audio Silver Luna). Nie inaczej jest z marką Mastersound - jej wzmacniacz Dueventi to wyrafinowana konstrukcja równoległa typu Single-Ended na czterech EL34 i po gra po prostu rewelacyjnie! To dojrzały dźwięk o szerokiej skali oraz nieprawdopodobnej głębi. Muzykalny nie do kwadratu, a do sześcianu. Warto więc podkreślić, że to właśnie lampa EL34 ma wybitnie większą muzykalność w porównaniu z innymi lampami. Może nie oferuje aż tyle wysokogatunkowego basu co lampa KT88, ale jest bardziej ciepła w brzmieniu. Nie dorównuje jej nawet słynna lampa 300B, gdyż maksymalne napięcie z jakim EL34 mogą pracować to 800 V, a to przy odpowiednich konstrukcjach wzmacniaczy może dostarczyć 50 W mocy na kanał.

Deuventi zapewnia bardzo nasycony i obszerny dźwięk o silnym skupieniu emocji, czaru i namiętności. Przy czym to nie jest brzmienie typowo "lampowe", czyli pogrzane i posłodzone, lecz dźwięk typu "żywego", organicznego i autentycznego - napełnionego muzyką aż po same brzegi. Co istotne, dźwięk pomimo że atletyczny i wręcz napęczniały od nut, to rozkładający się równo we wszystkich pasmach. Średnica jest gęsta, kolorowa i zażywna, basy - rozbudowane i fizyczne, zaś soprany - wyjątkowo otwarte oraz dość jasne. Wartym podkreślenia jest fakt, iż i barwa, i faktura basu jest na tyle wyrafinowana i czysta, że pozwalająca na łatwe różnicowanie strun np. kontrabasu; umożliwiająca bezproblemowe jego śledzenie. Rytmiczność oraz timing są wręcz fantastyczne. Nie ma tu żadnego spowolnienia, czy tzw. waty (znanej czasem z taniutkich chińskich lamp). Natomiast uderzenia basu są wystarczająco dynamiczne i głośne, choć nie mają największej siły (jak np. tranzystorowy wzmacniacz odniesienia Hegel H160). Na podkreślenie zasługuje to, że średnica trzyma wspólną linię z pozostałymi zakresami - nie jest sztucznie wypchnięta do przodu (co jest częstą czynnością w tańszych konstrukcjach lampowych), a mimo to jest obfita i namacalna. To bardzo duża zaleta Dueventi.

Scena oferowana przez włoski wzmacniacz właściwie jest jest bez zarzutu. Nie dość, że charakteryzująca się doskonałą precyzją i ogniskowaniem źródeł pozornych, to dodatkowo wyborną przejrzystością i analizą. Lewy i prawy kanał jest wzorowo zestrojony i dostrojony - przykładna stereofonia to przykład mistrzostwa technicznego włoskich konstruktorów Mastersound. Stereo ukazywane jest w przejrzysty sposób, a jednocześnie w taki, że pozwala na usłyszenie pełnego pogłosu w substancji dźwięku. Przestrzeń jest optymalnie napowietrzona i dogęszczona. Pierwsze plany zajmują miejsce bliżej słuchacza - są wyraźne i bezpośrednie, z dobrą proporcją i autentycznym umiejscowieniem instrumentów, zaś kolejne równoległe plany mają dobrą gradację i pokrój, choć te dalsze zwężają się na kształt wewnętrznego rogu trójkąta i są już mniej czytelne (i mniej obecne). Z drugiej strony mocno ciemne tło (wręcz czarne) pozwala na dobrą widoczność wielu mikro-ingrediencji dźwięku, więc to zacieśnianie się dali przestrzeni nie jest zjawiskiem uciążliwym, a wręcz fizjologicznym. Podsumowując akapit. Odsłuchy akustycznych nagrań to wręcz poezja, choć Dueventi bezproblemowo radzi sobie także z np. ostrzejszym rockiem, czy bluesem - a nawet gęstą i zawiłą elektroniką.

Kilka słów na temat tryb pentodowy versus triodowy. Od razu napiszę, że tryb pentodowy pomimo że dostarczający więcej mocy niż triodowy (2 x 20 Wat contra 2 x 10 Wat), to nie jest dla mnie do końca przekonujący muzycznie. Owszem, więcej tu energii i masy dźwięku, ale mniej magii i szlifu tonalnego. Co innego tryb triodowy - ten dostarcza przyjemny sensualizm brzmienia objawiający się dodatkową finezją i wymuskaniem, dopełnieniem i dokończeniem przekazu. Większymi krągłościami na krawędziach dźwięków, głębszym basem, bardziej zróżnicowaną średnicą oraz lepiej nasyconymi kolorami. Warunkiem koniecznym dla uzyskania takiego zaawansowanego brzmienia na triodzie jest towarzystwo wysokoskutecznych kolumn głośnikowych. Najlepiej powyżej 92 dB.

Po kilkunastu dniach odsłuchów wzmacniacza Dueventi na firmowych lampach EL34 (Electro-Harmonix) od gliwickiego 4HiFi otrzymałem dobraną kwadrę replik lamp elektronowych EL34 Philips Holland Metal Base firmy Psvane (zobacz TUTAJ). To wierne kopie lamp EL34 produkowanych przez Philipsa. Pierwsza lampa EL34 została wprowadzona na rynek właśnie przez Philips w 1949 roku. Od roku 1953 zaczęła je produkować spółka Mullard (zależna od Philipsa).

Po montażu we wzmacniaczu Dueventi lamp Psvane Philips Holland Metal Base Replica EL34PH oraz po ich wstępnym rozgrzaniu przez kilkanaście godzin, rozpocząłem odsłuchy. Nie mogę napisać, że zaszła tu olbrzymia zmiana, ale z z pewnością jest ona zauważalna i przynosząca istotne korzyści brzmieniowe. Przede wszystkim na klarowności zyskuje rozdzielczość i selektywność tonalna - łatwiej odróżnić i usłyszeć poszczególne tony (czy struny np. gitary), mniej lepią się do siebie - aglutynacja zostaje powstrzymana przez EL34PH. Kolejną zaletą jest lekkie dociążenie basów, które zyskują także na różnorodności i wielopostaciowości. Otrzymują również gęstszą konsystencję przy zachowaniu pełnej jednorodności. Niejako lepszą kondensację, ale bez niepotrzebnego rozrzedzenia (co zdarzało się przy zwykłych EL34). Ponadto ich przyczepność do średnicy też nabiera wyższego stanu fizyczności i współbrzmienia opartych na harmonijnej i pełnej muzykalności. Całość brzmienia EL34PH mógłbym opisać jako organiczne, naturalne i pogłębione. Ultra-plastyczne. Z wyraźnie słyszalnymi subtelnościami rozłożonymi na trójwymiarze - o lekko ciepławej barwie. Myślę, że wydatek na lampy sumy 1 380 PLN (czyli 10 % ceny samego wzmacniacza) jest kwotą ze wszech miar rozsądną i uzasadnioną.

Konkluzja
Mastersound Dueventi to niezwykle udany wzmacniacz na lampach elektronowych EL34 w równoległym układzie Single Ended. Wzmacniacz, który nasyceniem, energią grania oraz referencyjną muzykalnością może zadziwić niejeden SET na 300B. Piękny dźwięk za rozsądne pieniądze!

Wymiana firmowych lamp EL34 Electro-Harmonix na dobraną kwadrę replik Psvane Philips Holland Metal Base Replica EL34PH przynosi polepszenie rozdzielczości i plastyczności, większą precyzję dźwięku oraz korzystniejsze doświetlenie subtelności skutkujące zwiększeniem odczuwalności głębi nagrań i ich klimatu. Polecam!!!

Mastersound Dueventi, cena w Polsce - 13 800 PLN.
Lampy elektronowe Psvane Philips Holland Metal Base Replica EL34PH, cena w Polsce - 1 380 PLN.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Cayin CS-120A (test TU), Haiku-Audio Bright MK4 (test TU), Lector ZAX 70, Haiku-Audio Origami 6550 SE  i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU), NuPrime DAC-10H, S.M.L.S. M8A oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofony kasetowe: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU) i Nakamichi ZX-9.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MrSpeakers Aeon Flow Closed, MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz będzie oczekiwać na moderację