Polpak

EIC

Rafko

środa, 6 stycznia 2021

Cyrus CDi-XR, odtwarzacz płyt kompaktowych

 


Trzy zdjęcia ze strony Cyrus Audio



Wstęp
Kilkanaście dni temu przebywając służbowo w Poznaniu przy okazji odwiedziłem biznesowego przedstawiciela marki Cyrus na Europę. Tak, europejski development management marki Cyrus dokonywany jest z właśnie Polski, z Poznania. Pojechałem tam zwrócić dopiero co przetestowany wzmacniacz zintegrowany Cyrus i9-XR (czytaj recenzję TUTAJ), ale miałem też przyjemną okoliczność odsłuchów kilkunastu różnych sprzętów Cyrusa w pomieszczeniu odsłuchowym owego przedstawiciela.

Po kilku godzinach angażujących odsłuchów wyjechałem nie tylko z intensywnym i pogłębionym poczuciem, że "brytyjska Cyrus Audio znakomitą firmą hi-fi jest", ale także i z nowym urządzeniem Cyrusa w bagażniku mojego auta. Nowym, czyli premierowym z serii XR. To odtwarzacz płyt kompaktowych Cyrus CDi-XR (zobacz TUTAJ).

Cyrus w ramach swojej nowej serii XR zaproponował aż dwa odtwarzacze płyt kompaktowych - rzeczony model CDi-XR oraz model CDt-XR. Ten pierwszy jest pełnoprawnym odtwarzaczem CD (czyli z wewnętrznym DAC-iem), zaś ten drugi to sam transport CD, który do pracy wymaga zewnętrzny DAC.

Wrażenia ogólne i budowa
Najpierw kilka informacji technicznych. Jak podaje Cyrus, CDi -XR został zaprojektowany jako referencyjny zintegrowany odtwarzacz CD, jest oparty konstrukcyjnie na modelu CD I. Zawiera wiele nowatorskich technologii opracowanych przez firmę Cyrus w ostatnich latach. Odtwarzacz ten ma zaimplementowany mechanizm CD „Servo Evolution”. Zasada tego projektu polega na tym, aby już za pierwszym razem odczytać jak najwięcej informacji z samego dysku, zamiast polegać na „ponownym odczytaniu” lub „korekcji błędów”. System ten redukuje ponowne odczyty i korekty o około 20%, zapewniając nie tylko czystszy strumień danych dla przetwornika cyfrowo-analogowego, ale także znacznie mniej szumów indukowanych w analogowych stopniach wyjściowych. 

Z kolei wewnętrzny przetwornik cyfrowo-analogowy został umieszczony na własnej, ekranowanej sekcji płytki drukowanej, aby ograniczać przenoszenie szumów. DAC w CDi-XR to firmowa platforma QXR DAC drugiej generacji (32-bit 2nd Gen QXR DAC). Oparty jest o referencyjną kość DAC SABRE, dostępnych jest siedem opcji filtrów cyfrowych.

Wewnętrzne obwody zostały zaprojektowane w dwóch osobnych sekcjach, co pozwala na poprawę jakości brzmienia poprzez podłączenie nowego zewnętrznego zasilacza PSU-XR. Zasilacz ten kompletnie odizolowuje sekcję DAC-a, poprawiając tym samym timing oraz eliminując intermodulacje, które mogą mieć wpływ na wyjściowy sygnał analogowy.

Odtwarzacz dostarczany jest w niedużym pudle, charakterystycznym dla Cyrusa (pudło tzw. handlowe zapakowane jest jeszcze w drugie tzw. transportowe). Odtwarzacz wewnątrz kartonu unieruchomiony jest dwoma formami gąbkowymi i dodatkowo owinięty jest w miękki, syntetyczny materiał. W zestawie znajduje się kartonik z akcesoriami - można tam znaleźć pilot zdalnego sterowania (to już nowa konstrukcja - z metalu, z podświetlanymi przyciskami), komplet baterii, przewód zasilający i niezbędne dokumenty.

Jak już pisałem podczas recenzji wzmacniacza Cyrus i9-XR, nowa seria XR ma całkowicie zmodernizowane obudowy, a także unowocześnione fronty (wyświetlacz i przyciski), choć sam kształt obudów pozostał niezmienny. Są wytłaczane pod ciśnieniem z aluminium, acz są gładsze i pokrywane nowym lakierem typu "Phantom Black". Nieźle to wygląda. Schludnie i solidnie, acz typowo dla brytyjskiego Cyrusa.

Jednak najwięcej widocznych zmian można dostrzec na froncie urządzenia (front ma identycznie wysunięty kształt jak inne Cyrusy). Zastosowano tu zupełnie nowe przyciski czułe na dotyk (tzw. sensoryczne) oraz zainstalowano nowy rodzaj wyświetlacza wysokiej rozdzielczości, który można skonfigurować pod względem jasności, kontrastu i polaryzacji. Wyświetlacz ten ma kolor niebiesko-fioletowy (w przeciwieństwie do dotychczasowego zielono-żółtego). 

Z tyłu zamontowano stosunkowo sporo gniazd. Uwagę zwracają podwójne (!) wyjścia analogowe RCA. To miły ukłon Cyrusa m.in. w stronę użytkowników słuchawek. Kiedy z jednej pary RCA wyprowadzać sygnał analogowy do wzmacniacza, z drugiej pary RCA równolegle można wyprowadzić sygnał do wzmacniacza słuchawkowego - bez jego degeneracji. Poza tym są tu dwa wyjścia cyfrowe (S/PDIF Toslink i koaksjalne) dla przyłączenia zewnętrznego przetwornika cyfrowo-analogowego. Są też dwa firmowe gniazda "MC BUS", gniazdo dla podłączenia firmowego zewnętrznego zasilacza PSU-XR oraz dwa gniazda mini-USB dla apgrejdu systemowego. Oczywiście, jest też gniazdo zasilające IEC, dwubolcowe bez uziemienia. 

Specyfikacja techniczna
- Zintegrowany odtwarzacz CD
- 32-bitowy przetwornik cyfrowo-analogowy QXR drugiej generacji
- Technologia Servo Evolution
- Podwójne wyjścia analogowe
- Wyjścia optyczne i koncentryczne
- Port aktualizacji PSU-XR
- Oprogramowanie układowe z możliwością aktualizacji przez użytkownika
- Dołączony pilot iR14
- Wymiary (wys. x szer. x gł.) - 73 x 215 x 360 mm
- Masa - 3,8 kg




Całkowicie nowy design serii XR - obudowa pokryta lakierem "Phantom Black", przyciski sensoryczne i wyświetlacz o niebiesko-fioletowej matrycy








Jak widać na zdjęciach, dominują płyty kompaktowe monachijskiej wytwórni ECM Records


Tył urządzenia - aż dwie pary analogowych wyjść RCA, a także dwa cyfrowe 

Gra wzmacniacz tranzystorowy YBA Genesis IA3A

A tu gra lampowy Syntesis Roma 510AC


Wrażenia dźwiękowe
Odtwarzacz płyt kompaktowych CDi-XR podłączałem do dwóch wzmacniaczy: tranzystorowego YBA Genesis IA3A oraz lampowego Synthesis Roma 510AC. Przewody analogowe RCA to Luna Cables Gris. Głośniki to AudioSolutions Overture 3O05F połączone ze wzmacniaczem przewodami Luna Cables Gris. Porównawczy odtwarzacz płyt kompaktowych to Musical Fidelity A1 CD-PRO. Lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Odtwarzacz Cyrusa ma swój indywidualny sposób na prezentację muzyki. To brzmienie szybkie i klarowne, a równolegle potężne i masywne. Skupione i homogenne. W odbiorze bardzo przestrzenne i uporządkowane. CDi-XR niejako wykrawa z przestrzeni wyraźne dźwięki o precyzyjnie rysowanych konturach, które jednocześnie są napełnione konkretną substancją muzyczną. Z właściwą strukturą i miarowymi pogłosami. Ma się wrażenie, że Cyrus chce wszystko popchnąć nieco do przodu, nadając swój rytm i organizację. Własną kontrolę. Brytyjski player powoduje także leciutkie zaokrąglenie tonalne, jakby ostre kształty dźwięków stawały się bardziej płynne, mocniej wyciągnięte i rozciągnięte. I to zarówno w przestrzeni, jak i w czasie.

Tytułowy "cedek" to otwarte i potoczyste granie, acz z bardzo wyraźnie zaznaczoną rozdzielczością (nomen omen nazwa nowej serii XR, to pochodna słów "Xtreme Resolution", pol. ekstremalna rozdzielczość). Można by tu się dużo rozpisywać o owej rozdzielczości, ale niech za koronny dowód posłuży następujący fakt. Nawet przy odsłuchach nagrań kilkunastoosobowej orkiestry symfonicznej i dwóch zespołów wokalnych (na płycie Arvo Pärt, The Hilliard Ensable "Passio", ECM 1370) poszczególne instrumenty są jednoznacznie widoczne, nie nachodzą na siebie i nie sklejają się. Są dobrze wyodrębniane na tle dwóch chórów (The Hilliard Ensable i The Western Wind Chamber Choir) o zróżnicowanej stylistyce i odmiennej charakterystyce tonalnej. 

Głosy ludzkie i instrumenty na odsłuchiwanym albumie "Passio" są podawane rozdzielczo i selektywnie, a równolegle współbrzmią ze sobą tworząc koherentny i holistyczny spektakl o dużej precyzji i wysublimowanej dźwięczności. Oddawane jest to, co w tej muzyce jest najważniejsze - zgranie muzyków, ich zharmonizowanie tonalne, czy ekspresja z jaką podchodzą do każdego utworu. Cyrus organizuje to wszystko w jedną całość, przynosząc spójny wolumen dźwięków. Innymi słowy, nowy odtwarzacz Cyrusa dobrze sobie radzi z trudnymi technicznie wyzwaniami muzycznymi, czyni to lekko i swobodnie. Powabnie.

Transparentność wszystkich podzakresów jest bardzo dobra, podobnie jak ich trójwymiarowość. Średnica mocno trzyma się środka pasma, jej skraje są nieco mniej eksplorowane, zaś ostrości nie są zanadto akcentowane. Całość średnich tonów jest bardzo sugestywna i plastyczna - namacalna. Wyjątkowo soczysta i gęsta. Z kolei soprany są napowietrzone i rozdzielcze, aczkolwiek stoją w pół kroku za średnicą. Nie żeby były schowane, a po prostu nie wysunięte do przodu. Natomiast precyzję niskich można nazwać prawdziwie optymalną. To wiarygodny i autorytarny bas o głębokim i pełnym wybrzmieniu z wyraźnie odczuwalnymi jego kilkoma warstwami. Punktualny i sprężysty. Bez wad.

Konkluzja
Cyrus CDi-XR jako odtwarzacz płyt kompaktowych charakteryzują przede wszystkim trzy słowa: koherentność, precyzja i rozdzielczość. I jeszcze czwarte - muzykalność. Odtwarzacz ten zapewnia soczysty i kompletny dźwięk wysokiej jakości dając tym samym namacalne świadectwo tego, że płyta kompaktowa ma w sobie bardzo duży potencjał, po który trzeba jedynie umieć prawidłowo sięgnąć. A brytyjski Cyrus to potrafi jak mało kto!

Cena w Europie - 2 195 €, cena w Polsce - nieustalona.

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Synthesis Roma 510AC (test TU), YBA Genesis IA3A (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i AudioSolutions Overture O305F (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Cyrus Stream Xa (test TU), I-O Data Soundgenic HDL-RA4TB (test TU) i Volumio Primo.
DAC-i: NuPrime DAC-10H (test TU), Cayin iDAC-6 MKII (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: Dell Latitude 7390 i MacBook Apple Pro.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Pro-Ject Pick-it DS2 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i iFi Audio ZEN Phono.
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy Bluetooth: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU) i Sendy Audio AIVA.
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


poniedziałek, 4 stycznia 2021

Głośniki podłogowe AudioSolutions Overture O305F

Dwa zdjęcia ze strony AudioSolutions


Wstęp
Dość dawno na blogu Stereo i Kolorowo nie opisywałem litewskich głośników AudioSolutions - ostatnio było to prawie dokładnie rok temu (czyli w grudniu 2019), kiedy recenzowałem modele AudioSolutions Figaro M (czytaj TUTAJ). Jednakże aktualnie jest ku temu właściwa okazja, by ponownie bliżej przyjrzeć się tym litewskim skrzynkom. A to z tego powodu, że manufaktura zaproponowała zmodernizowaną linię Overture - właśnie światło dzienne ogląda już jej trzecia edycja O3/mkIII (zobacz TUTAJ). Obejmuje ona trzy modele podłogowe (O303F, O304F i O305F), jeden podstawkowy O302B i jeden centralny O301C. 

Jak podaje producent: Overture MK3 to głośnik "entry-level" trzeciej generacji firmy AudioSolutions. Overture MK3 ma oznaczenie O3** i zmienia starszą wersję MK2 oznaczoną O2**; Trzecia seria Overture reprezentuje zupełnie nowy wygląd w porównaniu do swojego poprzednika. Te dość drastyczne zmiany wizualne oznaczają całkowicie przebudowane kolumny - obudowę, przetworniki i strukturę zwrotnicy. Z dumą przedstawiamy Overture - bezkompromisowy mariaż sztuki i technologii".

Załoga sopockiego PremiumSound (to salon audio hi-fi, ale i polski dystrybutor AudioSolutions) jeszcze w grudniu '20 dostarczyła do mojego gdyńskiego mieszkania najwyższy model serii Overture - Overture O305F (czasem pisany też jako Overture O305F mkIII - zobacz TUTAJ i TUTAJ). Obudowa została pokryta syntetyczną okleiną typu wenge (do wyboru jest pięć opcji kolorystycznych) oraz  czarnym lakierem z połyskiem xirallic. Bardzo estetyczne i solidne głośniki!

Wrażenia ogólne i budowa
Głośniki dostarczane są w dwóch możne jeszcze nie gigantycznych, ale naprawdę sporych pudłach. To oczywiście jest pochodną faktu, że skrzynki nowych Overture mają duże rozmiary - 1 110 x 250 x 390 mm przy jednoczesnej atletycznej masie 40 kg/sztuka. To są już słuszne gabaryty i konkretna masa. Ale to dobrze, bo oznacza, że producent nie oszczędzał na budulcu skrzynek, a to znakomicie przekłada się na walory akustyczne. To konstrukcja "Box-in-a-Box", a typ obudowy jest używany w referencyjnych firmowych kolumnach Virtuoso - jest niezwykle sztywny oraz ma bardzo dobre właściwości tłumiące. AudioSolutions o tym wyczerpująco informuje w swych materiałach reklamowych:

"Overture MK2 została wyposażona w samoblokującą się konstrukcję skrzynki, która była wówczas dużym przełomem w porównaniu z typową nieskomplikowaną konstrukcją obudowy. Pracując z ogromnym potencjałem samozamykającej się obudowy, opracowaliśmy nowatorskie rozwiązanie - konstrukcja Box-in-a-Box. Ten typ obudowy jest używany w naszych nagradzanych kolumnach Virtuoso i jest niezwykle sztywny, oraz ma bardzo dobre właściwości tłumiące. Znając jego zalety i potencjał, postanowiliśmy dostosować tę kosztowną technologię do naszych tańszych produktów podstawowych. Overture MK3 wykorzystuje technologię obudowy Virtuoso i jest wyposażony w system Sectional-Box-in-a-Box. Cała obudowa składa się z dwóch przecinających się obudów - lekkiej skrzynki wewnętrznej i ciężkiej skrzynki zewnętrznej. Warstwa poliuretanowa pomiędzy dwoma pudełkami działa jak materiał tłumiący. Cienka, ale sztywna obudowa wewnętrzna zapewnia niezbędne wsparcie dla samej konstrukcji, a także przekazuje energię wypromieniowanej fali wstecznej do zewnętrznych warstw obudowy bez gromadzenia energii w materiale i zapobiegania odbiciu fali wstecznej do słuchacza. Szybki transfer energii jest niezbędny, aby zapobiec oscylacjom o niskiej wartości Q, które mogą trwać stosunkowo długo i zrujnować precyzyjną reprodukcję dźwięku.

Aby zilustrować oscylacje o niskim Q, pomyśl o huśtawkach, w których energia jest przechowywana przez dłuższy czas, a oscylacje zanikają powoli z powodu dużej masy i braku tłumienia. Wystarczy jeden impuls, aby uzyskać długotrwałe drgania, które są niepożądane w obudowach. Tak więc energia przenoszona ze skrzynki wewnętrznej dociera do skrzynki zewnętrznej, która ma dużą masę w porównaniu do obudowy wewnętrznej, która ma niskie siły napięcia wewnętrznego, a zatem wysokie właściwości tłumiące, aby rozproszyć energię tak szybko, jak to możliwe bez generowania niepożądanych przedłużonych oscylacji. Jednak same te dwie warstwy nie mogą zapewnić wydajnej wymiany energii i rozpraszania w ciepło. Dlatego tak ważna jest trzecia warstwa pomiędzy zewnętrznymi i wewnętrznymi skrzynkami - warstwa poliuretanu łącząca dwie szafki (o grubości ułamka milimetra), która zapewnia dodatkowe tłumienie ze względu na wysoką lepkość. Warstwa ta nie tylko działa jako dodatkowa bariera dla rozpraszania energii w postaci ciepła podczas przemieszczania się ze skrzynki wewnętrznej do zewnętrznej, ale także pomaga zewnętrznej skrzyni o dużej masie w szybkim zatrzymaniu jej ruchu. Aby zilustrować jego zasadę działania, możemy sobie wyobrazić, że huśtawka jest nagle zatrzymywana za pomocą miękkiej poduszki".

Należy jednoznacznie podkreślić, że nowe Overture zostały znakomicie wykonane - to mistrzowska stolarka i doskonałe położenie wykończenia syntetycznych oklein (tu tzw. mahoń, ale są dostępne też inne). Świetnie wyglądają lekko zaokrąglone ranty skrzynek, okleina jest na nich gięta, a nie przycinana (położona słojami na płasko. To już stolarstwo wyższej próby nieczęsto spotykane przedmiotach typu audio hi-fi. Przykładna sztuka użytkowa. 

Kolumny spoczywają na czterech wysuniętych stopach wykonanych z MDF-u. Od spodu mają wkręcane kolce, od góry dekoracyjne "dekle". Takie rozwiązanie ma zapewniać stabilność i lepszą wydajność. Terminale głośnikowe na montowane są u samych dołów tylnych ścianek. Są pojedyncze. To masywne metalowe nakrętki wykończone ładnym matowym, satynowym srebrem. Bardzo estetycznie i solidnie to wygląda.

Głośniki na frontach są montowane po cztery (w każdej kolumnie) i podzielone niejako na dwie grupy - systemu średnio-wysokotonowego oraz niskotonowego. Ten pierwszy ma odwróconą konfigurację, na górze zamontowany został głośnik średniotonowy, a wysokotonowy pod nim (i je jedynie ma srebrne obramowanie, pozostałe trzy czarne). W zestawach są maskownice przykrywające całe fronty. Ponownie oddaję głos firmie AudioSolutions:

"Overture MK3 została wyposażona w mocno ulepszone głośniki. Po doświadczeniach z potężnymi i skutecznymi głośnikami Figaro, zdecydowaliśmy się użyć podobnych materiałów w przetwornikach naszej nowej Overture MK3. Teraz oba głośniki mają te same stożki ER, co zapewnia niesamowitą wydajność. System magnetyczny i pierścienie tłumiące zostały przerobione tak, aby pasowały do Overture MK3, a także cewek drgających o dużej mocy, które zostały dodane, a których nie mieli ich poprzednicy. Wysokie częstotliwości są odtwarzane przez lekki głośnik wysokotonowy z jedwabną kopułką, który jest ulepszoną wersją głośnika wysokotonowego MK2. Dzięki temu przerobionemu przetwornikowi mogliśmy zastosować bardziej selektywny i wydajniejszy system mini-tub. Nowy system mini-tub jest nieco głębszy i nieco szerszy, obliczony jest na pokrycie pasma, w którym miękka kopuła powinna zacząć się wyginać i ma zapobiegać temu zjawisku, szczególnie gdy gra głośno. Ponadto nowy Mini-Horn zapewnia lepsze wyrównanie czasowe przetworników".

Następnie warto zapoznać się z ideą "Mini Horn" - nie jest to nowość jako taka, ale w AudioSolutions tak. "Wszystkie nasze serie głośników są wyposażone w Mini Horn. Jest to nasze specjalne podejście do głośników wysokotonowych z miękką kopułką. Wiadomo, że głośniki wysokotonowe z miękką kopułką mają duże zniekształcenia, gdy grają głośno. Zniekształcenia rosną wykładniczo, ponieważ środkowa część kopułki przestaje się poruszać na określonych poziomach i częstotliwościach, a zatem wygina się w sposób niekontrolowany. Wynika to z natury miękkiej kopuły. Niektórzy producenci używają tłumika nad kopułką głośnika wysokotonowego z materiałem tłumiącym dotykającym środka kopuły, aby tłumić ten niepożądany efekt. Problem z takim systemem występuje na różnych poziomach głośności, ponieważ nie jest liniowy. Siła, z którą środek kopułki uderza w materiał tłumiący jest stała i nie zmienia się podczas wychylenia głośnika wysokotonowego. Inni używają materiałów usztywniających, takich jak tytanowe usztywnienie przyklejone do kopułki. To rozwiązanie jest znacznie lepsze, ale nie jest pozbawione wad. Usztywnia konstrukcję, ale dodaje jej masy, a tym samym bezwładności kopułki psującej charakterystykę impulsową i wrażliwość. Jest to również dość kosztowne w produkcji z niskimi tolerancjami, aby parametry elektryczne i akustyczne nie różniły się między seriami. 

Z drugiej strony nasz Mini Horn jest znacznie wydajniejszy w produkcji i powtarzalny z niskimi tolerancjami. Mini-Horn opiera się na tłumieniu akustycznym, tak jak w zwykłych tubach. Dokładnie mierzymy, przy których częstotliwościach głośnik wysokotonowy zaczyna się wyginać i emitować lawinę zniekształceń. Mini Horn jest obliczany i produkowany zgodnie z pożądanymi specyfikacjami w celu tłumienia tych częstotliwości. Rezultatem jest proporcjonalne tłumienie ruchu głośników wysokotonowych. Im głośniej gra, tym bardziej tłumi go własny emitowany dźwięk. Jest opisywany jako impedancja akustyczna i jest silnie zależny od kształtu mini-tuby. Innym aspektem jest to, że Mini Horn zwiększa czułość, przeciwnie jak w poprzednich przykładach"

Specyfikacja techniczna
Czułość: 91 dB przy 2,83 V 1 m
Nominalna moc znamionowa: 160 W rms
Maksymalna moc: 320 W
Impedancja: nominalna 4,0 Ω
Częstotliwość podziału zwrotnicy: 500 Hz; 3 000Hz
Pasmo przenoszenia (środowisko pokojowe): 33 - 26 000 Hz
Przetworniki: 2,5 cm głośnik wysokotonowy z jedwabną kopułką, średniotonowy papierowy stożek ER 15,2 cm, dwa przetworniki niskotonowe 18,3 cm stożek papierowy ER
Wymiary (W x S x G): 1 110 mm x 250 mm (421 z nóżkami) x 390 mm
Masa (jednej sztuki): 40 kg
Masa brutto: 48 kg

Dostawa furgonetką

Rozpakowujemy kartony

Głośniki już ustawione na docelowych miejscach


Doskonałe okleiny i mistrzowska jakość stolarki


Górna część skrzynek pomalowana jest czarnym lakierem z połyskującymi cząstkami, to tzw. xirallic

Głośniki wysokotonowe umieszczone są pomiędzy średnio- i nisko-tonowymi

Główne źródło i główny wzmacniacz podczas odsłuchów: Volumio Primo i YBA Genesis IA3A


Podłączone do wzmacniacza YBA Genesis IA3A



Trzy spojrzenia na cały system odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
Głośniki AudioSolutions podłączałem przede wszystkim do dwóch wzmacniaczy zintegrowanych: Cyrus i9-XR oraz YBA Genesis IA3A (przewodami głośnikowymi Luna Cables Gris). Kolumny porównawcze to Living Voice Auditorium R3. Źródło to streamer Volumio Primo jako transport strumieniujący, sygnał cyfrowy wyprowadzony z gniazda USB przewodem Fidata HFU2-1M do przetwornika c/a Lampizator Amber 3 DAC, zaś z niego (do wzmacniacza) przewodami symetrycznymi XLO Reference R3-2-1M lub niesymetrycznymi Luna Cables Gris. Pełna lista urządzeń towarzyszących dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Na początek napiszę, że w tym roku litewska firma AudioSolutions, od samego początku prowadzona przez pana Gediminasa Gaidelisa, obchodzić będzie okrągły jubileusz 10-lecia działalności. Pozornie by się mogło wydawać, że te 10 lat w audio-stereo to niewiele, ale dla AudioSolutions to nieomal lata świetlne. Firma przez ten czas bardzo się zmodernizowała i unowocześniła. Całkowicie dojrzała i odmieniła cały asortyment produkcji. Miałem przyjemność poznawać pierwsze wyroby AudioSolutions już w 2012 roku, zaś w 2013 opisywałem na blogu Stereo i Kolorowo głośniki Rhapsody 80 (czytaj recenzję TUTAJ). Mówiąc szczerze, po wnikliwych odsłuchach całkiem poważnie rozważałem ich zakup dla siebie (ale ostatecznie wygrały Living Voice Auditorium R3 - nie tyle dźwiękiem, a ogólną estetyką skrzynek, o czym dalej).

Od tamtego, pionierskiego czasu w AudioSoltions w zasadzie wszystko się zmieniło - wszystko poza dwiema sprawami: właścicielem/konstruktorem (czyli panem Gaidelisem) oraz niezmiennie doskonałym dźwiękiem firmowych głośników. Pan Gaidelis od początku dużo eksperymentował z designem i konstrukcjami skrzynek kolumn. Te wczesne serie, nie ma co owijać w bawełnę, nie grzeszyły zbytnią urodą (jakieś takie toporne były), następne zaś kojarzyły się z estetycznym oczekiwaniem nowobogackiego klienta azjatyckiego. Dopiero modele Figaro i Virtuoso wprowadzone na rynek w 2018 roku można uznać za w pełni wzorniczo zadowalające. Co w żaden sposób nie deprecjonuje wcześniejszych konstrukcji pod względem brzmieniowym - i te starsze, i te nowsze zawsze grały fantastycznie! Zaś obecne Overture trzeciej generacji można już uznać za ewolucyjnie najdoskonalszy wzorniczo produkt AudioSolutions. Piszę te słowa z nieukrywaną satysfakcją i z dużym uznaniem.

Za co lubię litewskie AudioSolutions? Za to, że są z natury "niewymagające". Po prostu wystarczy je wyjąć z pudeł i postawić w pomieszczeniu odsłuchowym - ustawić bez specjalnych ceregieli z precyzyjną ich aranżacją względem ścian, bez "jeżdżenia" z nimi po podłodze czy ciągłego doginania/rozginania do centrum celem zlokalizowania optymalnego tzw. sweet-spotu. Te głośniki po prostu stawia się na podłodze w miejscu mniej więcej uznawanym za korzystne - i już. Po podłączeniu wzmacniacza muszą dobrze zagrać! (Co nie oznacza, że kiedy nieco poeksperymentować z ustawieniem, to nie zagrają lepiej, bo może tak się zdarzyć, ale nie będą to już duże zmiany, a raczej niewielkie). Overture też takie są.

Ponadto Overture O305F są tak perfekcyjnie akustycznie dostrojone, że bezproblemowo od razu zgrywają się ze wzmacniaczem. Każdym wzmacniaczem. Mają stosunkowo wysoką efektywność 91 dB, dużą masę własną 40 kg (a to też ma znaczenie!), sporą powierzchnię membran (aż po 4. sztuki na skrzynkę) oraz inteligentną i racjonalną budowę wewnętrzną. Po podłączeniu do wzmacniacza i nastawieniu muzyki do uszu od razu dobiega płynne i pełne brzmienie - nasycone i barwne. Kolumny są łatwe do wysterowania, a ich dźwięk jest doskonale ułożony, precyzyjny i kompletny. Nic dodać, nic ująć. Tu "wszystko gra", więc ze sporą satysfakcją się tego słucha - nic nie męczy, nie przeszkadza. Wszystko jest tutaj też piękne - dojrzałe i poukładane.

Nowe AudioSolutions nie grają ani w sposób przesadnie detaliczny, ani zbyt wyostrzony. Nie są też idealnie neutralne - to nie ta szkoła, nie ta formuła i nie ta intencja projektanta. Można tu znaleźć mnóstwo brzmienia ciepłego i gęstego, ale nadzwyczaj spójnego oraz harmonijnego. O dużej kulturze i przyjaznym usposobieniu. Aczkolwiek całokształt struktury nagrań brzmi wielce przekonująco swą masą i żyznym kontentem - atletycznie i wyraziście. Idealnie koherentnie, plastycznie i intymnie.

Całość przekazu gromadzona jest przede wszystkim na środku pasma, zaś dość umiarkowanie na samych skrajach. Z dominującym i pobudzonym pierwszym planem, ale także z gęstą oraz poprawną realizacją drugiego i trzeciego. Wraz z optymalnym wypełnieniem tonalnym, lecz skupionym na głównych wątkach muzyki i jej instrumentalnej istocie, bez natarczywego wyciągania wszelkich szczegółów realizacyjnych. Można napisać, iż bezwzględna i surowa analiza ustępuje tu miejsca pośredniej precyzji i wtórnej dokładności. Mi coś takiego bardzo się podoba, acz nie każdemu musi.

Dzięki wysokiej energii niskich tonów pozostałe zakresy mają zapewnioną solidną podbudowę tonalną, zaś cały przekaz zyskuje spore wypełnienie. Taki stan bezpośrednio nie pogrubia średnicy i nie ogranicza jej klarowności. Basy są sprężyste, nisko schodzące, ale szybkie i punktualne. O pełnej strukturze i wielu warstwach. Imponują solidnym uderzeniem, bujnym rytmem i niezłą konturowością. Przy czym są leciutko zmiękczone, jakby powleczone nutą spowalniającą czas i mgłą rozrzedzającą materię. Innymi słowy, są gęste a zarazem miękkie, jednakże nie rozlazłe. Można to zjawisko nazwać zaokrągleniem, można nazwać organicznością. Nie mniej jednak jest to pewnego rodzaju symbioza gładkości i precyzji. A ostatecznie dla dźwięku jest to wielce korzystne.

Kilka słów należy się też opisowi przestrzeni budowanej przez AudioSolutions. Otóż stereofonia jest idealna, zaś panorama przestrzenna - nieomal idealna. Główny spektakl odbywa się na froncie sceny, ale jest on bardzo rozbudowywany w każdym kierunku. Drugie plany są widzialne i nie są aż tak wyraźne jak pierwsze, lecz nie są to duże różnice. Akompaniament instrumentalny wokali (zazwyczaj przecież realizowanych na przedzie sceny) jest precyzyjnie określany i dobrze namacalny - łatwo uchwytny i czytelny. Nie wychodzi poza normę, ale ma słyszalną substancję i dobre różnicowanie. Z kolei sam dźwięk bardzo ochoczo odrywa się od krawędzi skrzynek głośników, nie zalega i nawarstwia się. Płynie lekko i swobodnie po pomieszczeniu odsłuchowym tym samym łatwo docierając do miejsc przeznaczenia, czyli uszu odbiorcy.

Konkluzja
AudioSolutions Overture O305F to znakomicie wykonane głośniki. Pierwszorzędna konstrukcja, wysokojakościowe materiały, a także piękna i staranna stolarka. Zaś grają ...jeszcze lepiej niż wyglądają! Wspaniale harmonijny i uważny dźwięk o ponadnormatywnym nasyceniu tonalnym, bogatej barwie oraz pełnej substancjalności. Rewelacyjne głośniki, polecam z całego serca!

Cena w Polsce za parę - 20 790 PLN za wersje typu dąb, mahoń i wenge, zaś standardowe (Gloss Black i Gloss White) to koszt 18 890 PLN za parę.

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Synthesis Roma 510AC (test TU), Cyrus i9-XR (test TU), YBA Genesis IA3A (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Piega Premium 701 (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Monitory aktywne: HEDD Type 20 (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Cyrus Stream Xa (test TU), I-O Data Soundgenic HDL-RA4TB (test TU) i Volumio Primo.
DAC-i i przedwzmacniacze: NuPrime DAC-10H (test TU), Cayin iDAC-6 MKII (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU), Topping D90 (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: Dell Latitude 7390 i MacBook Apple Pro.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Pro-Ject Pick-it DS2 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), iFi Audio iPhono3 BL (test TU) i iFi Audio ZEN Phono.
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy Bluetooth: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU) i Focal Listen Professional (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).



piątek, 1 stycznia 2021

Plan recenzji - styczeń 2021 r.

Dwa zdjęcia z 1 stycznia 2021 r. Pierwsze zdjęcie, na samej górze, przedstawia mój aktualny "ołtarzyk" hi-fi. To włoski genialny stumieniowiec Volumio Primio, posadowiony na dwóch "klockach" S.M.S.L., czyli przetworniku cyfrowo-analogowym  oraz wzmacniaczu słuchawkowym. Są tu jeszcze stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40 oraz akcesorium Eichmann Topper


Ale ten bezlitosny czas szybko gna - w 2021 roku blog Stereo i Kolorowo będzie obchodzić jubileusz 10-lecia istnienia! Wrócę jeszcze do tego tematu w stosownym momencie publikując kilka refleksji związanych z prowadzeniem strony poświęconej recenzjom sprzętów audio hi-fi. Planuję też przedstawić osobisty punkt widzenia na tą sprawę, odpowiedzieć na kilka pytań Czytelników oraz zdradzić parę technicznych tajników "kuchni" bloga. Ale na to przyjdzie akuratny czas. Na razie tradycyjnie zapowiadam kolejne recenzje, które mają szansę ukazać się w styczniu. Oto one.

1. Właśnie kończę opis litewskich głośników podłogowych AudioSolutions Overture 3O5F (czytaj zapowiedź testu TUTAJ). Tak powinny wyglądać i grać dobrze skonstruowane głośniki - nowe Overture 3O5F to fantastyczne skrzynki!


2. Zaraz potem opublikuję test brytyjskiego odtwarzacza płyt kompaktowych Cyrus CDi-XR (zobacz TUTAJ). To najnowszy CD-ek Cyrusa z premierowej serii XR. Mogłoby się pozornie wydawać, że w latach 20-tych XXI wieku "staromodne" odtwarzacze płyt kompaktowych przegrywają już przedbiegach z odtwarzaczami strumieniującymi, ale okazuje się, iż wciąż pod względem brzmieniowym trzymają się wyjątkowo mocno. Czego CDi-XR jest najlepszym przykładem.




3. Od kilkunastu dni słucham winyli za pośrednictwem nowego przedwzmacniacza ze stajni iFi Audio by AMR. To taniuśki iFi Audio ZEN Phono (czytaj TUTAJ) - kosztuje niecałe 700 PLN, ale gra przyjemnie plastycznym i wypełnionym dźwiękiem. Świetnie się tego słucha.




4. Biurko w moim gabinecie niedawno przyozdobiły amerykańskie monitory aktywne z łącznością Bluetooth, czyli AudioEngine HD6 (czytaj TUTAJ). Recenzja "sama się pisze", bardzo lubię takie głośniki. Wysoce estetyczne, bezobsługowe i dobrze grające.




5. Tydzień temu przyjechał do mnie ciekawy komplet: S.M.S.L. M400 i S.M.S.L. SP400, czyli DAC i wzmacniacz słuchawkowy (zobacz TUTAJ). Do niedawna dalekowschodnia firma S.M.S.L. kojarzyła się głównie z low-endem, zaś obecnie coraz to częściej spogląda w stronę high-endu, czego także i ten zestaw jest potwierdzeniem.




6. Aktualnie słucham głównie na słuchawkach Sendy Audio AIVA (czytaj zapowiedź testu TUTAJ). To słuchawki wyposażone w przetworniki planarne, zaś ich przewód słuchawkowy zakończony jest zbalansowanym wtykiem 4,4 mm typu Pentaconn.


7. W tym punkcie mógłbym napisać już nie zajawkę, a cały poemat. Volumio Primo (czytaj TUTAJ) to niepozorne urządzenie, które mną dosłownie wstrząsnęło. Formalnie to tzw. odtwarzacz strumieniowy oparty na mikro-komputerze ASUS Tinkerboard S, ale urządzenie to po prostu "robi cuda" pod względem łatwości i integralności obsługi, a także doskonale płynnego i czytelnego brzmienia. Jak już o tym napisałem w zapowiedzi: Świetna aplikacja Voumio, menu dostępne w języku polskim (!), wręcz nieograniczone możliwości rozbudowy, płynne i logiczne działanie - oraz cena poniżej ...3 000 PLN, bo 2 770 PLN. A także tegoroczna nagroda EISA - Best Product 2020-2021 "Digital Source"!




8. W tym tygodniu dystrybutor GFmod do powyżej wspomnianego Volumio Primo dosłał mi kilka akcesoriów poprawiających jego brzmienie. To switch sieciowy PPA Studio v2 oraz zasilacz CIAudio VDC 5 MKII, a także adresowane nim przewody zasilające (czytaj zapowiedź recenzji TUTAJ). 


Tak prezentuje się plan minimum recenzji Stereo i Kolorowo przewidzianych na styczeń roku 2021. Pewnie jeszcze "coś" dojedzie na testy, zapowiem to osobnym wpisem na blogu. Zapraszam do lektury.