Polpak

EIC

Rafko

czwartek, 28 września 2023

Exposure 3010S2 Phono, przedwzmacniacz gramofonowy MC - zapowiedź testu



 


Właśnie dojechał do mnie referencyjny przedwzmacinacz gramofonowy Exposure 3010S2 Phono (zobacz TUTAJ i TUTAJ) przeznaczony do współpracy z wkładkami z ruchomą cewką (ang. MC, Moving Coil). Przedwzmacniacz ten może pracować też z wkładkami z ruchomym magnesem (ang. MM, Moving Magnet), ale wówczas należy mu zainstalować inną (czyli odpowiednią) płytkę phono. Znaczne wymiary kart przedwzmacniaczy MM i MC nie pozwalają na jednoczesne ich zamontowanie do obudowy 3010S2. Wynika to także z wielkości transformatora zasilającego, który rozmiarami dorównuje temu z integry 3010S2D.

W przypadku wariantu MC użytkownik może regulować zarówno obciążenie jak i wzmocnienie, zaś w przypadku wariantu MM jedynie wzmocnienie (obciążenie jest na stałym poziomie 47 000 ohm). Regulacja odbywa się za pomocą zworek na płytkach, tak aby maksymalnie skrócić ścieżkę sygnałową i nie degradować sygnału za pomocą dodatkowych przełączników.

Przedwzmacniacz wyposażono w podwójną regulację dla każdej szyny zasilającej - oddzielną dla każdego kanału. Jest to kombinacja regulatorów IC na płycie głównej z zasilaniem oraz hybrydowych regulatorów na płycie przedwzmacniacza MM lub MC. Tym samym zdecydowano się także na rozdzielenie prostowników na każdy kanał. Pojemność kondensatorów w sekcji zasilającej to 40 000 mikrofaradów, co jest wielkością spotykaną zazwyczaj w średniej klasy wzmacniaczach zintegrowanych o mocy kilkudziesięciu watów.

Główne cechy:
- Potężny transformator toroidalny przeznaczony do zastosowań audio.
- Bardzo duża pojemność kondensatorów w części zasilania.
- Część analogowa zbudowana wyłącznie z elementów dyskretnych wysokiej jakości.
- Stopień wyjściowy zarówno jak i wstępny pracuje w płytkiej klasie A.
- Porebrzane okablowanie sygnałowe w izolacji teflonowej.
- Możliwość dopasowania do wkładek MC lub MM.
- W pełni stabilizowany zasilacz liniowy dla wszystkich obwodów.
- Wysokiej jakości aluminiowa obudowa.

Specyfikacja techniczna:
- Impedancja wejściowa dla wkładek MC jest płynnie regulowana zworkami na płycie sygnałowej w zakresie: 100 ohm, 110 ohm, 130 ohm, 160 ohm, 210 ohm. 310 ohm, 470 ohm.
- Impedancja wejściowa dla wkładek MM : 47 kOhm
- Czułość wejściowa dla wkładek MC jest płynnie regulowana zworkami na płycie sygnałowej : 250 uV przy 1kHz i 68 dB S/N oraz 500 uV przy 1 kHz i 70 dB S/N.
- Czułość wejściowa dla wkładek MM jest płynnie regulowana zworkami na płycie sygnałowej: 5 mV przy 1 kHz i 78 dB S/N oraz 5 mV i 79 dB S/N.
- Pojemność wejściowa dla wkładek MM: 220 pF.
- Pasmo przenoszenia: 30 Hz +/- 0,25 dB do 20 kHz
- Całkowite zniekształcenia harmoniczne: < 0,01% przy 1 kHz
- Pobór mocy: < 25 VA
- Zasilanie: 110 / 120 V lub 220 / 240 V, 50 / 60 Hz (ustawienie fabryczne)
- Wymiary - wysokość x szerokość x głębokość: 90 mm x 440 mm x 300 mm
- Masa netto: 7 kg




Aluminiowy front i aluminiowa obudowa

Exposure, jak to Exposure - design nie grzeszy przepychem; po prostu brytyjska oszczędność i surowość 

Jedyna dekoracja na froncie to czerwona dioda; jest jeszcze napis "exposure" i guzik zasilania...

Tylny panel - para wyjść RCA i para wejść RCA

Na testy otrzymałem wersję MC - na ona zamontowaną zupełnie inną płytkę phono niż wersja MM

"Made in England"

Prosta aluminiowa obudowa

Podłączam przedwzmacniacz pod gramofon Pro-Ject Automat A2; muszę jeszcze w nim wymienić wkładkę MM na MC (zrobię to jutro)

Wzmacniacz to dzielony Haiku-Audio na lampach 211

Spojrzenie na cały system testowy

poniedziałek, 25 września 2023

MB Audio Cable NOVA, przewody głośnikowe




Wstęp, czyli kilka słów o "słyszeniu kabli"
Dawno na blogu Stereo i Kolorowo nie opisywałem monograficznie żadnych kabli audio (zdarzały się jedynie krótkie wzmianki). Szczerze mówiąc, to nie za bardzo lubię to robić, bo trudno jest racjonalnie i rzetelnie opisywać przewody - objaśniać "filozofię" ich konstrukcji, przedstawiać anatomiczną budowę, tym bardziej, że producenci często nie są skłonni ujawniać szczegółów struktury wnętrza oraz zastosowanych materiałów. Nie przepadam też za opisywaniem tzw. "dźwięku kabli", no bo nie wiadomo jak obiektywnie i wiarygodnie to robić. Przewody mają jakiś tam oczywisty wpływ na dźwięk, ale najczęściej jest on tak daleko subiektywny i uznaniowy, że każda ich recenzja siłą rzeczy musi być tendencyjną bajką o "słyszeniu kabli", a nie konstruktywnym i merytorycznym opracowaniem opartym na rzeczywistej i miarodajnej percepcji słuchowej. Nie istnieje przecież żaden szczególny akustyczny wzorzec czy techniczny parametr pomiaru "dźwięku kabli" (w przeciwieństwie do głośników, wzmacniaczy, źródeł itp.).

Dlatego też w ostatnich dwóch-trzech latach znacząco ograniczyłem tzw. testowanie przewodów hifi. Odczuwam zbyt spory marketingowy napór ich producentów, przy równoległym nieoczywistym wpływem kabli na dobro i korzyść krajobrazu high-fidelity (choć występują tutaj też pewnego rodzaju mniej lub bardziej chlubne wyjątki). Bez wchodzenia w drastyczne szczegóły, muszę nawet przyznać się, iż kilka razy poczułem się wręcz nacięty i oszukany, wypożyczając na testy przewody, które kosztowały niemało, a rezultat odsłuchów był bardzo mierny, marginalny, rozczarowujący. Niezgodny z moimi oczekiwaniami i deklaracjami producenta-szamana. Dodam, żeby była jasność, nie neguję potencjalnego wpływu przewodów na brzmienie jako takiego, a jedynie piszę o swoich wątpliwościach i zastrzeżeniach. Choć z drugiej strony, ów "wpływ na brzmienie" najczęściej jest kosmetyczny i skąpoobjawowy. Symboliczny.

Na pewno wysoce rzetelnym producentem jest polska manufaktura MB Audio Cable (zobacz TUTAJ) z Turzy Śląskiej. Od wielu lat tworzy okablowanie, które odznacza się korzystnym wpływem na brzmienie przy równoległym zachowaniu atrakcyjnej ceny produktu do jakości. Używa do budowy wysokiej klasy materiały (miedź i srebro monokrystaliczne OCC, srebro z domieszką złota), stosuje solidne komponenty (np. wtyki Cardas, Neutrik, bulety Eichmann), transparentnie publikuje specyfikacje i dane techniczne zastosowanych przewodników. A jednocześnie nie chwali się zaimplementowanymi jakimiś kosmicznymi technologiami rodem z NASA, nie wypisuje bajek o cudownym / magicznym wpływie na brzmienie, niesamowitej wyjątkowości materiałowej etc. Jest po inżyniersku dokładny i wiarygodny.

Wrażenia ogólne i budowa
Na testy otrzymałem premierowe przewody głośnikowe MB Audio Cable NOVA (zobacz TUTAJ). To nowe konstrukcje manufaktury MB Audio Cable zlokalizowanej w Turzy Śląskiej k. Wodzisławia Śląskiego, czyli firmy stricte kablarskiej działającej w tym segmencie już od dobrych kilkunastu lat i która - co bardzo ważne - wypracowała sobie wysoką renomę i rzetelność pośród audiofilskiej społeczności dobrego dźwięku ceniącej solidność i trwałość wykonania przewodów, transparentne ich parametry i rozsądną cenę produktów (czytaj: nie przesadzoną).

Kable NOVA dostarczane są w płaskim, niewielkim kartonie transportowym, w którym znajduje się okrągłe etui z przezroczystego, miękkiego tworzywa sztucznego. Pokrowiec jest zamykany na zamek błyskawiczny wszyty dookoła. Kable leżą w nim zwinięte i dodatkowo powiązane taśmami rzepowymi. Bardzo praktyczne rozwiązanie.

Estetyka i wykonanie NOVA, jak standardowo to dzieje się u MB Audio Cable, stoi na wysokim poziomie jakościowym i wizualnym. Widać dbałość o każdy szczegół konstrukcyjny i materiałowy - robota jest precyzyjna, czysta i solidna. Przewody wydają się być "nie do zdarcia" - odporne na wszelkie uszkodzenia mechaniczne, otarcia i wyrobienie się. Tak trzymać! 

Przewody zostały wykonane z miedzi monokrystalicznej OCC. Budowę wewnętrzną stanowi grupa miedzianych przewodników typu solid core OCC, z których każdy jest wzajemnie izolowany. Jako izolację wykorzystano siatkę z naturalnych włókien bawełnianych, zabezpieczonych dodatkowo warstwą teflonu. Przewody zakończone są miedzianymi widłami firmy Cardas, choć dostępna jest także wersja na tzw. bananach. Do konfekcji końcówek użyto cyny z dodatkiem srebra. 

Przewody są opisane jako "Lewy" i "Prawy". Oznaczenie takie ma na celu lepsze ułożenie przewodów oraz ułatwienie podłączenia kabli, aby by unikać silnego skręcania ich końcówek. Ma to znaczenie szczególnie w przypadku gdy jest przewód konfekcjonowany jest widłami lub bananami kątowymi. Poza tym przewody NOVA są kierunkowe - na otulinach wtyków zaznaczono strony odpowiedniego przyłączania do terminali wzmacniacza i głośników.




Praktyczne opakowanie


Przewody na czas przechowywania w opakowaniu spięte są taśmami rzepowymi



Przewody są kierunkowe; oznaczone jako lewy i prawy

Widełki pochodzą od amerykańskiego Cardasa - to miedziane Cardas GRS C


Jako izolację wykorzystano siatkę z naturalnych włókien bawełnianych, zabezpieczonych dodatkowo warstwą teflonu


Chwila dla rozprostowania przewodów

Zaraz podłączę przewody do głośników Starless Monoceros i wzmacnicza Haiku-Audio Selene KT150


Dwa spojrzenia na cały system grający




Wrażenia dźwiękowe
Przewody podpinałem do dwóch par głośników: Living Voice Auditorium R3 oraz Starless Monoceros. Wzmacniacze to Haiku-Audio Selene KT150, Musical Fidelity A1 oraz McIntosh MA8950. Przewody głośnikowe porównawcze to XLO UltraPLUS U6-10, Boaacoustic Black.sonic-13, Luna Cables Gris Speakers oraz Perkune Audiophile Cables Supreme Special. Pełna lista sprzętu towarzyszącego została wymieniona na końcu niniejszego tekstu.

Kable głośnikowe NOVA nie miały łatwego zadania w czasie testów, bo akurat tak się złożyło, że musiały działać i pracować w bardzo renomowanym (oraz relatywnie drogim) towarzystwie. Same wzmacniacze McIntosh MA8950 czy Haiku-Audio Selene KT150 to koszt odpowiednio 44 500 PLN i 30 000 PLN, a głośników Living Voice dodatkowe 25 000 PLN (nie wspominając już o pozostałych komponentach toru audio). Ale nie o pieniądze tutaj chodzi, lecz o dobór całego referencyjnego systemu grającego. Zazwyczaj unikam wartościowania sprzętu widzianego przez pryzmat cenowy, ale na czymś należy się oprzeć, znaleźć jakąś równą miarę i standard, zaś pieniężny wydaje się być najprostszy, choć niekoniecznie zawsze optymalny. Często przecież zdarza się, że nawet jakiś tańszy element wstawiony do drogiego zestawu hifi z powodzeniem dotrzymuje mu kroku. Brzmi komplementarnie, dodaje synergii. Takimi są też tytułowe przewody NOVA. Dlatego wcześniej wspominałem o aspekcie ekonomicznym.

Tytułowe przewody mają bardzo neutralny charakter brzmieniowy - wręcz obojętny. Nic od siebie nie dodają (albo jedynie jakieś zupełnie śladowe ilości). Gdyby przenieść to na chemiczną skalę pH, to właściwość i odmiana dźwięku wynosi dokładnie "7", czyli równą czystej naturalnej wodzie niczym nie skażonej, nie zaprawionej dodatkami. Krystalicznej i dziewiczej. Dźwięk nie jest w żaden sposób rasowany przez przewody MC Audio Cable, a jedynie przez nie kompleksowo uwidaczniany, naświetlany, eksponowany. Podawany w pełnej krasie i całej spektralnej rozciągłości. Dlatego proszę nie oczekiwać, że NOVA coś poprawią w dźwięku, potraktują go z większą rozdzielczością, czy pogrubiają basem bądź pomalują jaskrawością. Nic z tych rzeczy!

NOVA niczym solidne przewody studyjne przekazują sto procent informacji i komplet sygnałów brzmieniowych, które były wcześniej nagrane na oryginalnym nośniku, a następnie odczytane przez źródło i amplifikowane przez wzmacniacz. NOVA oddają każdą możliwą informację o dźwięku, jego dynamice, szybkości falowej i rozplanowaniu przestrzennym. Sygnał jest harmonijny, plastyczny i wyrazisty. Łatwo widzialny i całościowo czytelny - nietrudny do szybkiej rejestracji przez uszy i mózg. Przewody ładnie oddają zjawiska akustyczne, wyciągają je na przestrzeń odsłuchową, dokładnie warstwują i dociążają. Ułatwiają "dzianie się" dźwięku - akcelerują, transferują, usprawniają go. Torują szlak biegnący od wzmacniacza do głośników. Są korzystnym katalizatorem procesu dystrybucji brzmienia.

Brzmienie realizowane przez NOVA mocno warunkowane jest przez wzmacniacz oraz źródło. Wiele zależy od indywidualnych umiejętności i sposobu gry wzmacniacza. A także od selektywności, detaliczności i uważności źródła. Przewody są prawdomównym przekaźnikiem rzeczywistości, nie mają skłonności do uprzyjemniania i słodzenia. Zamazywania prawdy. Choć do łagodzenia ostrości już tak. Soprany są przezroczyste i przenikliwe, ale nie naprzykrzają się przesadną intensywnością. Krzykliwym naporem. Przewody dobrze też podkreślają bas - jakby nieco wydłużały jego końcówki i lekko go zakręcały / zaginały powodując wyższy poziom sprężystości i aktywności. Oraz lepsze nasycenie i większy ciężar gatunkowy. Zjawisko to było najbardziej obecne przy wzmacniaczach lampowych (zwłaszcza przy testowanym równolegle Haiku-Audio Selene KT150).

NOVA dostarczają uniwersalny i wszechstronny dźwięk, ale nie uśredniony i nie kompromisowy. Szczegółowy i dokładny - analityczny. Prześwietlający strukturę muzyki i precyzyjnie ją renderujący. Przynosi to niemal holograficzny obraz wydarzeń, łącznie z dobrze widoczną szeroką perspektywą zdarzeń oraz świetnie słyszalnym tłem dźwięku. Scena jest głęboka, wręcz przepastna. Oddychająca dużą pojemnością. Otwarta na dźwięk i zdolna zlokalizować każdy ton z uwagą i precyzją. Szczegóły są widoczne, wiarygodnie umocowane na siatce 3D. Czuć bezpretensjonalną swobodę i rozmach dźwięku. Fenomenalną czystość. Dlatego przewody NOVA nadają się do synergicznego połączenia każdego sprzętu hifi - od typowo budżetowego do stricte high-endowego. I piszę te słowa z recenzencką odpowiedzialnością.

Konkluzja
MB Audio Cable NOVA to polskie przewody głośnikowe bardzo rzetelnie i solidnie wykonane. Budowę wewnętrzną stanowi grupa miedzianych przewodników typu solid core OCC, z których każdy jest wzajemnie izolowany. Przewody zapewniają ultra-czysty i dokładny dźwięk o wysokim stopniu przezroczystości. Mają wyjątkowo neutralny charakter brzmieniowy - nie podgrzewają, nie słodzą, nie pogrubiają, nie aromatyzują. Dostarczają dźwięk krystaliczny niczym woda górskiego potoku. Dlatego należy je aplikować do optymalnie skomponowanych zestawów hifi nie licząc przy tym, że coś w nim "poprawią" czy zamaskują. NOVA są analityczne, odkrywcze i super-obiektywne. W 100% wiarygodne. Dlatego ode mnie otrzymują najwyższy stopień rekomendacji.

MB Audio Cable NOVA cena w Polsce - 2 699 PLN za dwa odcinki 2,5 m. zakończone wtykami Cardas typu "widły".


Moja duża rekomendacja dla przewodów głośnikowych MB Audio Cable NOVA!


Za:
- produkt renomowanej polskiej manufaktury MB Audio Cable 
- która do konstrukcji przewodów używa wyłącznie najwyższej jakości materiały i komponenty (np. miedź OCC, czyste srebro) od sprawdzonych światowych dostawców / producentów
- w tym wysokiej klasy konektory (tutaj tzw. widły firmy Cardas - miedziane, powlekane złotem) 
- do konfekcji końcówek używana jest cyna z dodatkiem srebra
- kable NOVA są bardzo rzetelnie i solidnie wykonane
- budowę wewnętrzną stanowi grupa miedzianych przewodników typu solid core OCC, z których każdy jest wzajemnie izolowany
- jako izolację wykorzystano siatkę z naturalnych włókien bawełnianych, zabezpieczonych dodatkowo warstwą teflonu
- każdy przewód jest wytwarzany (i oznaczany) jako "lewy" i "prawy", co zapewnia ergonomiczne ich ułożenie na podłodze i w pobliżu głośników oraz wzmacniacza (zabezpiecza przed niepotrzebnym skręcaniem się)
- przewody zapewniają dźwięk neutralny, czysty i przezroczysty typu realnego high-fidelity
- nie mają "własnego" charakteru brzmieniowego, są obiektywne
- bezwarunkowa neutralność przewodów sprzyja uwidacznianiu zalet oryginalnego dźwięku źródłowego
- dostarczają dźwięk harmonijny, plastyczny i wyrazisty; pełny i kompletny
- a także analityczny i dokładny
- bardzo przestrzenny, czyli z dużą, szeroką i głęboką sceną
- są wyjątkowo szybkie i responsywne w przekazywaniu sygnału
- prawdziwe i wierne
- zapewniają uniwersalność brzmieniową umożliwiającą łączenie ich z dowolnym systemem hifi (od budżetowego do high-endowego)
- działają synergicznie względem przyłączonych głośników i wzmacniaczy; są katalizatorami brzmienia
- nie rozjaśniają dźwięku, nie sprzyjają ostrości i krzykliwości
- wskazane szczególnie do wzmacniaczy lampowych, ale z tranzystorowymi też jest znakomicie
- wyprodukowane w Polsce, w Europie
- pierwszorzędna proporcja jakość / cena
- rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- nie nadają się do "rasowania" dźwięku (i nie wiem czy jakiekolwiek przewody do tego się nadają?)
- ich bezwarunkowa czystość, neutralność i szczerość brzmieniowa nie każdemu melomanowi przypadnie do gustu
- wymagają rozważnego i umiejętnego doboru źródła, wzmacniacza i głośników.

System odsłuchowy
Pomieszczenie odsłuchowe: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną - ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), McIntosh MA8950 (test TU), Haiku-Audio Selene KT150 (test TU), Audiolab 7000A, Musical Fidelity A1 (test TU), TEAC NR-7CD (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Starless Monoceros (test TU) i Pylon Audio Jasper 23 Active (test TUTAJ).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Paradigm Founder 40B (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU) i Taga Harmony TCD-50 
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU), IEAST ePlay 2 Pro i Silent Angel Munich M1 (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), COS D10 (test TU), RME ADI-2/4 Pro SE (test TU), PrimaLuna EVO 100 DAC, Sennheiser HDV 820 (test TU) i Lampizator Amber 3 DAC (test TU).
Komputer: Dell Latitude 5440.
Smartfon / tablet: iPhone 13 oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i Pro-Ject Automat A2.
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon 2M Red.
Przedwzmacniacz gramofonowy: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Sennheiser HD 800 S (test TU), SIVGA SV023 (test TU) i Final Audio UX3000 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) oraz krążek dociskowy do gramofonu - Clearaudio Clever Clamp (test TU). I wiele innych.

piątek, 22 września 2023

Taga Harmony TCD-50, odtwarzacz płyt kompaktowych

 



Zdjęcia ze strony Taga Harmony



 

Wstęp
Odtwarzacze płyt kompaktowych nieczęsto goszczą na łamach Stereo i Kolorowo, a to z tej prostej przyczyny, że coraz mniej producentów takowe sprzęty hifi jeszcze w ogóle produkuje. Ubywa ich z roku na rok, topnieją niczym lód na wiosnę. Czy to nam się podoba, czy nie podoba, odtwarzacze płyt kompaktowych są konsekwentnie wypierane przez urządzenia służące do strumieniowania muzyki, czyli tak zwane streamery bądź odtwarzacze sieciowe. Streaming znacząco zmienił, głęboko przeorał oblicze audiofilskiego świata, choć "stara gwardia" odtwarzaczy CD wciąż jeszcze mocno się trzyma - takie urządzenia są ciągle produkowane przez tuzów jak na przykład TEAC, Accuphase, Musical Fidelity, Pioneer, Cyrus, Primare czy Rega, by wymienić tylko kilku z brzegu. Bo wielu melomanów ma zmagazynowane bogate kolekcje srebrnych krążków z muzyką - i chcą je na czymś przyzwoitym odtwarzać i słuchać. Poza tym jakość dźwięku high-fidelity płyty CD odtwarzanej na dobrym sprzęcie jest niekwestionowana - trudna do pobicia przez popularny streaming (choć oczywiście streaming jak najbardziej osiąga już standardy high-fidelity).

Wbrew owym trendom spadków popularności odtwarzaczy CD poszła polska Taga Harmony - niedawno poinformowała o tym, że wprowadza na rynek swój nowo opracowany odtwarzacz płyt kompaktowych. W marcu bieżącego roku zadebiutował Taga Harmony TCD-50 (zobacz TUTAJ). Zaimplementowany na pokładzie przetwornik cyfrowo-analogowy to 32-bitowy ESS SABRE ES9018 Reference DAC z architekturą HyperstreamTM II wraz z systemem Time Domain Jitter Eliminator. Do tego zastosowano dwubiegunowy, w pełny różnicowy liniowy filtr Bessela (czyli filtr, w którym opóźnienie nie zależy od częstotliwości, tzn. w którym przesunięcie fazowe jest proporcjonalne do częstotliwości). Z kolei za dystrybucję prądu odpowiada toroidalny transformator zasilania 35 W. Co istotne, odtwarzacz wyposażono w wyjścia symetryczne XLR i niesymetryczne RCA. Zupełnie nieźle jak na "cedek" oferowany w niewygórowanej cenie około 2 000 PLN...

Wrażenia ogólne i budowa
Odtwarzacz jest dostarczany w stosunkowo niedużym pudle, w którym to sprzęt jest bardzo zmyślnie i bezpiecznie zapakowany. Opatulony miękkimi piankowymi formami oraz dodatkowo zabezpieczony miękkim materiałowym woreczkiem. W zestawie znajduje się poręczny pilot zdalnego sterowania, przewód zasilający, instrukcja obsługi oraz gwarancja producenta / dystrybutora Taga Harmony / Polpak Sp. z o.o. Czyli, innymi słowy, jest wszystko, czego potrzeba do wygodnego użytkowania odtwarzacza CD.

Jak widać na zdjęciach, odtwarzacz TCD-50 ma dość wyważoną estetykę - prostą, ale miłą i przyjemną dla oka. Wykonanie jest precyzyjne, zaś montaż czysty i schludny. Pomimo że wzornictwo odtwarzacza jest oszczędne, to producent zadbał o to, aby jego urządzenie prezentowało się co najmniej dobrze. Przyzwoicie i rzetelnie. Płyta czołowa wykonana została z grubego aluminium - szczotkowanego i anodowanego na czarno (jest dostępna także wersja srebrna). Ogólny design dopasowano do firmowych wzmacniaczy hybrydowych - na przykład modeli HTA-800B i HTA-100B.

Odtwarzacz ma niewielkie wymiary: 7 x 43 x 32 cm przy równie umiarkowanej masie 5,3 kg. Obudowę wykonano z giętej stalowej blachy pokrytej lakierem pochłaniającym mikro-drgania. Jak podaje producent, całość zaprojektowano specjalnie pod kątem eliminacji wibracji, co powinno korzystnie wpływać na płynność i sprawność pracy znajdującej się wewnątrz elektroniki. Korpus TCD-50 posadowiono na czterech stopach antywibracyjnych, co także polepsza komfort elektroniki i mechaniki odtwarzacza.

Na centralnym miejscu aluminiowego frontu zamontowano dużą wstawkę ("okno") z czarnego szkła akrylowego, na której osadzono szufladę napędu oraz czytelny wyświetlacz fluorescencyjny, zaś na obu bokach umieszczono po kilka przycisków funkcyjnych. Czarny akryl zestawiony ze szczotkowanym aluminium tworzy ładną oraz intrygującą kompozycję i na pewno stanowi dodatkowy element zdobniczy dla przedmiotowego Taga Harmony.

Przyciski sterujące to niewielkie guziki - po prawej stronie frontu umieszczono ich pięć, odpowiadają za sterowanie funkcjami odtwarzacza (równolegle można nimi sterować z poziomu pilota zdalnego sterowania). Po lewej stronie zamontowano pojedynczy przycisk sieciowy (nieco większy guzik) oraz wyjście słuchawkowe 3,5 mm wraz z mini-pokrętłem głośności. Duży plus za obecność wzmacniacza słuchawkowego!

Szuflada napędu wysuwa się dostojnie - gładko i bezszelestnie. Jej front to aluminium, ale tacka napędu to już tworzywo sztuczne (a nie aluminium). Po włożeniu płyty CD napęd / laser momentalnie czyta i odtwarza płyty. Niestety, producent w ogóle nie podaje informacji jaki konkretnie zastosował napęd CD (tzn. od jakiej firmy pochodzący). Można się jedynie dowiedzieć, że odtwarzane nośniki to CD, CD-R, CD-RW. Nośniki SACD i MQA oczywiście nie wchodzą w grę. Wiadomo natomiast, że zainstalowano wysokiej jakości przetwornik cyfrowo-analogowy wykorzystujący 32-bitowy układ ESS SABRE ES9018 Reference DAC z architekturą HyperstreamTM II i Time Domain Jitter Eliminator.

Tylny panel prezentuje się naprawdę doskonale! - zupełnie jakby TCD-50 był referencyjnym odtwarzaczem CD, a nie budżetowym za circa 2 000 PLN. Albowiem oprócz klasycznych, niezbalansowanych wyjść analogowych RCA (obrabianych z mosiądzu!) zamontowano także wyjścia zbalansowane XLR (z pozłacanymi pinami), a które przecież spotyka się zazwyczaj w kilkukrotnie droższych odtwarzaczach (inna sprawa, że TCD-50 nie ma konstrukcji symetrycznej, więc gniazda XLR pełnią po prostu rolę dodatkowych wygodnych złącz, a nie przekaźników sygnału zbalansowanego). Co istotne, urządzenie wyposażono również w dwa wyjścia cyfrowe - optyczne i koaksjalne. I to zdecydowanie wysokiej klasy. Całości obrazu dopełnia gniazdo zasilania IEC zintegrowane z komorą bezpiecznika. Można podpinać dowolną sieciówkę.

Główne cechy:
- Elegancki design wykorzystujący aluminiowy panel przedni pasujący do większości urządzeń.
- Wysokiej jakości konwerter cyfrowo-analogowy wykorzystujący uznany 32-bitowy układ ESS SABRE ES9018 Reference DAC z architekturą HyperstreamTM II i Time Domain Jitter Eliminator.
- dwubiegunowy pełny różnicowy liniowy filtr Bessela dla najlepszej jakości dźwięku.
- Powiększony 35 W toroidalny transformator zasilania.
- Wyjścia: dwa analogowe (niezbalansowane RCA i zbalansowane XLR) i dwa cyfrowe (optyczne, koaksjalne).
- Pozłacane, wysokiej jakości gniazda RCA z obrabianego maszynowo mosiądzu i pozłacane piny gniazd XLR zapewniają najlepszą transmisję sygnału.
- Okablowanie z miedzi beztlenowej dla wszystkich wyjść RCA i XLR (w tym koaksjalne) w celu poprawy jakości dźwięku.
- Wyjście słuchawkowe z regulacją głośności dla tych, którzy preferują dyskretne słuchanie.
- Wyraźny wyświetlacz fluorescencyjny.
- W pełni funkcjonalny pilot zdalnego sterowania.

Specyfikacja techniczna
- Obsługiwane formaty płyt: CD-Audio (odtwarzane nośniki: CD, CD-R, CD-RW)
- Przetwornik cyfrowo-analogowy: ESS SABRE ES9018
- Filtr analogowy: 2-biegunowy pełny różnicowy liniowy filtr Bessela
- Złącza wyjściowe cyfrowe: optyczne, koaksjalne [do 44,1 kHz / 16 bit]
- Złącza wyjściowe analogowe: RCA i XLR
- Wyjście słuchawkowe: 
- - Impedancja: 32 Ohm
- - Moc wyjściowa: ≤3 0 mW, 32 Ohm
- - Regulowane [0 - 30 mW @ 32 Ohm | 0 - 50 mW @ 600 Ohm]
- - Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 20 kHz (±1 dB)
- Całkowite zniekształcenia harmoniczne: < 0,005% (A-ważone) @ 1 kHz 0 DBFS < 0,005% (2,0 V 1 kHz)
- Stosunek sygnał-szum: >110 dB (A-ważone)
- Przesłuch: < -100 dB @ 1 kHz
- Zasilanie / zużycie energii: 
- - 220 - 240 V 50 / 60 Hz
- - Tryb czuwania < 0,5 W
- - Tryb pracy maks. 35 W
- Wymiary (wys. x szer. x gł.): 7 x 43 x 32 cm
- Masa: 5,3 kg




Ascetyczny, ale estetyczny design - ponadczasowy

Wysuwana taca napędu CD


Płyta CD położona na tacy transportu - ach, cóż to za piękny widok!


TCD-50 pozuje z postawionymi na grzbiecie trzema płytami CD


Centralne miejsce panelu frontowego zajmuje wstawka / okno z czarnego szkła akrylowego z wkomponowaną weń szufladą napędu i wyświetlaczem LCD

Włącznik zasilania oraz gniazdo słuchawkowe 3,5 mm wraz z regulacją głośności

Tylny panel

Dwie pary wyjściowych gniazd analogowych - symetryczne XLR i niesymetryczne RCA, a także dwa wyjścia cyfrowe


W zestawie z odtwarzaczem sieciowym IEAST ePlay 2 Pro i wzmacniaczem Musical Fidelity A1 (widać na dole też fragment streamera Rose RS150)






Porównanie z combo TEAC NR-7CD, który czyta też płyty kompaktowe; naprawdę, wstydu nie ma!




Wrażenia dźwiękowe
Odtwarzacz TCD-50 porównywałem bezpośrednio z Musical Fidelity A1 CD-Pro oraz combo TEAC NR-7CD, ale także ze streamerami Rose RS150, IEAST ePlay 2 Pro, Cyrus Classic STREAM i Silent Angel Munich M1. Używałem także przetworniki cyfrowo-analogowe: Lampizator Amber 3 DAC, Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS, COS D10, RME ADI-2/4 Pro SE i PrimaLuna EVO 100 DAC. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.

Cena testowanego urządzenia wynosi w Polsce mniej niż 2 000 PLN, a za taką kwotę do niedawna trudno było nabyć tego rodzaju dobry sprzęt hifi odtwarzający płyty kompaktowe. Tymczasem "cedek" Taga Harmony robi to wprost znakomicie - momentalnie i jak szalony czyta wszelkie płyty CD / CD-R / CD-RW jedną po drugiej (i to bez żadnych przeskoków czy zacięć!), a do tego brzmi doskonale! Dźwięk odtwarzacza jest wybornie sugestywny, dynamiczny i spójny. Selektywny oraz precyzyjny. Ładnie wypełniony muzyką oraz akustyczną masą. Piękne namacalny i wyrazisty.

Brzmienie generalnie można scharakteryzować jako realistyczne i żywe. Mocno organiczne i bardzo muzykalne. Plastyczne. Tonacja jest ogólnie zrównoważona i harmonijna, ale nie do końca neutralna, bo z lekko podniesioną temperaturą. Barwy są ciepłe, wypełnione aksamitnym dźwiękiem, bogate w parzyste harmoniczne. Bardzo przyjemne w odbiorze. Ale Taga Harmony wcale nie dostarcza dźwięku zamazanego czy utuczonego, bo przejrzystość i rozdzielczość jest więcej niż poprawna. Odtwarzacz zapewnia optymalną wnikliwość tonalną oraz sporą otwartość na analizę dźwięku. Nie nadmiarową, ale wystarczającą, by usłyszeć bardzo dużo muzyki.

Odtwarzacz Taga Harmony najbardziej eksponuje średnicę, bo ta jest najlepiej słyszalna / widzialna. To pasmo ma najgęstszy i najbardziej zróżnicowany charakter. Ale średnie tony są czyste, kształtne i substancjalne przy jednoczesnym sporym ich napowietrzeniu / natlenieniu. Średnica jest szczegółowa i relatywnie selektywna, ale także łagodna i wybaczająca dla gorzej zrealizowanych nagrań. Przede wszystkim promowane są pozytywne emocje, harmonia dźwięku oraz subtelność, zaś przykra dla uszu ostrość i żądląca natarczywość jest chowana. Maskowana. W rezultacie dźwięk jest płynny i stabilny, kładący większy nacisk na przekazywanie całościowego nastroju muzyki niż na pogłębioną laboratoryjną detaliczność. Taka średnica w budżetowym urządzeniu to prawdziwy skarb!

W obrębie średnicy najwięcej się dzieje, dźwięk tutaj jest najgęstszy, więc poprawne odwzorowanie tego pasma jest bardzo istotne dla struktury i wiarygodności przekazu. Zaś Taga Harmony czyni to w sposób skrupulatny i pełnowartościowy. Akcentujący. Jednakże to, że TCD-50 promuje i bardzo uwidacznia średnie tony nie oznacza, iż wysokie i niskie są pomijane, nieważne. Tak wcale się nie wydarza. Bo wysokie tony rzeczywiście są nieco cofnięte, jakby ciut wycofane. Ale równolegle są ładnie wypolerowane, czyste. Naturalne, ponieważ nie podrasowane dodatkowym naświetleniem bądź rozjaśnieniem.

Natomiast basy są atletyczne i dorodne - ładnie giętkie, sprężyste i szybkie. Nie zalegają, nie snują się i nie smużą. Mają odpowiedni ciężar i sowite wypełnienie, acz trudno nazwać je super-rozdzielczymi. Mają jeden, dość jednorodny wymiar. Ale nie są też płaskie. Są proporcjonalne i przystające do pozostałych zakresów. Czyli ogólnie OK - wstydu nie ma. Jak na niedrogi odtwarzacz CD jest naprawdę akceptowalnie, a nawet lepiej. Proszę być spokojnym o bas Taga Harmony.

Co ważne, tytułowy odtwarzacz bardzo dobrze sobie radzi w budowaniu realistycznej trójwymiarowej przestrzeni oraz zapewnianiu symetrycznego stereo. Scena jest obszerna pod względem szerokości i wysokości, trochę gorzej pod względem głębi, ale w granicach akceptowalnej normy. Instrumenty i wokale są precyzyjnie ogniskowane w przestrzeni 3D, mają wyraźne kształty i obramowanie. Są treściwe i napełnione, skutecznie otoczone akustycznym powietrzem. Horyzont dźwięku przedstawiany jest odpowiednio, podobnie jak właściwa chronologia zdarzeń. Tło muzyczne jest ciemne i kontrastowe, więc szczegóły przekazu mają zapewnianą dobrą widoczność. Poszczególne plany są dobrze od siebie odseparowane, zaś zjawiska stereo są równomierne i wiarygodne. Nie mam żadnych uwag.

Taga Harmony TCD-50 ma cechy gatunkowe rzetelnego odtwarzacza CD - jakość jego dźwięku jest optymalna, choć też uśredniona. To kategoria uniwersalnego brzmienia high-fidelity, czyli wiernego, muzykalnego i satysfakcjonującego. Dźwięk odbierany jest jako pełny i kompletny. I to pomimo faktu, że TCD-50 jest przecież odtwarzaczem z poziomu budżetowego. Albowiem przy bezpośrednim porównaniu z kilkoma odtwarzaczami strumieniującymi dźwięk z zasobów Internetu Taga Harmony okazuje się dostarczać pełnowymiarowy, ekspresyjny i sugestywny przekaz, który bez wątpliwości można nazywać zaawansowanym. Wszechstronnym i kompleksowym, bo zabiegającym o każdy wymiar dźwięku, choć nigdy zbyt przesadnie i wnikliwie. Lecz jednocześnie zawsze gładko, zawsze analogowo. 

Konkluzja
Taga Harmony TCD-50 to rasowy odtwarzacz płyt kompaktowych, który kosztuje relatywnie niewiele, a oferuje dźwięk wysokiej jakości. Co prawda jest to dźwięk nieco uogólniony i preferujący przede wszystkim średnicę, ale z pewnością klasy high-fidelity. Wierny, naturalny i pełny. Przestrzenny. Taga Harmony TCD-50 to zaskakująco dobry "cedek", który z powodzeniem może nawiązywać "walkę" z wiele droższymi tego typu konstrukcjami. Moja szczera rekomendacja!

Cena w Polsce - 1 990 PLN.

Rekomendacja dla Taga Harmony TCD-50!

Za:
- Taga Harmony to marka polskiej firmy Polpak, za którą stoi długoletnia obecność na rynku hifi, stabilny kapitał oraz szerokie doświadczenie wprowadzania na rynek sprzętu, który po prostu się sprawdza w każdym aspekcie
- TCD-50 to pierwszy pełnowymiarowy odtwarzacz CD od Taga Harmony, ale od razu dobry i solidny
- rzetelnie i estetycznie zbudowany z wysokiej jakości materiałów i podzespołów
- ascetyczny, ale schludny design
- nawiązujący do klasycznego wzornictwa Taga Harmony
- obudowa wykonana z giętej stalowej blachy pokrytej lakierem pochłaniającym mikro-drgania
- przetwornik cyfrowo-analogowy wykorzystujący 32-bitowy układ ESS SABRE ES9018 Reference DAC z architekturą HyperstreamTM II i Time Domain Jitter Eliminator
- klasyczny napęd CD, który czyta także CD-R / CD-RW
- oraz równie klasyczna szuflada napędu, a nie szczelina napędu
- toroidalny transformator zasilania 35 W, czyli zapewniono optymalne zasilanie
- czytelny / wyraźny wyświetlacz fluorescencyjny
- pokładowy wzmacniacz słuchawkowy wraz z regulacją głośności
- dwie pary gniazd wyjściowych analogowych - niesymetrycznych RCA i symetrycznych XLR (!)
- a także dwa gniazda cyfrowe wyjściowe (Toslink i coaxial)
- wszystkie gniazda są wysokiej jakości (zaś XLR ze złoconymi pinami)
- cztery stopy antywibracyjne
- w zestawie pilot zdalnego sterowania
- rzetelny dźwięk klasy high-fidelity
- sugestywny, dynamiczny i spójny; selektywny oraz precyzyjny
- plastyczny i kształtny
- muzykalny oraz organiczny
- ładnie podkreślający / eksponujący średnicę, ale napowietrzony
- z wiarygodną przestrzenią i szerokim stereo
- atrakcyjna barwa dźwięku
- rewelacyjna i bezkonkurencyjna proporcja jakość / cena!
- rekomendacja Stereo i Kolorowo.

Przeciw:
- pewne ograniczenia dźwiękowe charakterystyczne dla sprzętu budżetowego
- brzmienie uśrednione, bezpieczne, uniwersalne
- mało rozdzielcze i w niewielkim stopniu analityczne
- jednowymiarowy bas
- gniazda XLR nie przekazują sygnału prawdziwie symetrycznego (bo TCD-50 nie ma budowy symetrycznej).

System odsłuchowy
Pomieszczenie odsłuchowe: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną - ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Audiolab 7000A, Musical Fidelity A1 (test TU), Cyrus Classic AMP, Cyrus Classic PRE/Classic POWER, TEAC NR-7CD (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Pylon Audio Jasper 23 Active (test TUTAJ).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU), Paradigm Founder 40B (test TU) i Audel U-Nika.
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU), Cyrus Classic STREAM, IEAST ePlay 2 Pro i Silent Angel Munich M1 (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), COS D10 (test TU), RME ADI-2/4 Pro SE (test TU), PrimaLuna EVO 100 DAC, Sennheiser HDV 820 (test TU) i Lampizator Amber 3 DAC (test TU).
Komputer: Dell Latitude 5440.
Smartfon / tablet: iPhone 13 oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i Pro-Ject Automat A2.
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon 2M Red.
Przedwzmacniacz gramofonowy: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Sennheiser HD 800 S (test TU), SIVGA SV023 (test TU) i Final Audio UX3000 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) oraz krążek dociskowy do gramofonu - Clearaudio Clever Clamp (test TU). I wiele innych.