Polpak

EIC

Rafko

środa, 6 lipca 2016

Przedwzmacniacz gramofonowy iFi iPhono2


Wstęp
Dwa lata temu z okładem opisywałem
TUTAJ przedwzmacniacz gramofonowy iFi iPhono, który na tyle mi się spodobał, że pozostawiłem go jako stałe wyposażenie systemu audio. (Nie muszę dodawać, że iFi Audio to spółka-córka renomowanej brytyjskiej firmy Abbingdon Music Research, bo to chyba wszyscy wiedzą). Niedawno iFi Audio zaprezentowało nową wersję iPhono, nazwaną po prostu iPhono2 (czytaj TUTAJ). Ten premierowy sprzęt znalazł się w moich rękach dzięki uprzejmości polskiego dystrybutora marki - firmy Moje Audio z Wrocławia.

Wrażenia ogólne i budowa
Powiedzieć, że iPhono2 to nowa wersja poprzednika, czyli iPhono, to zdecydowanie za mało, albowiem to jest zupełnie nowa konstrukcja. Zespół iFi Audio zaczął prace konstrukcyjne od nowa, czyli od początku zaprojektował ścieżki sygnałowe i układy, zastosowano też inne części - stąd specyfikacja techniczna znacząco różni się od iPhono. W rezultacie iPhono2 do iPhono podobny jest jedynie zewnętrznie, bo iFi Audio zastosowało tradycyjną dla siebie obudowę w kształcie wydłużonej papierośnicy w kolorze srebrno-aluminiowym. Jak można przeczytać w materiałach informacyjnych: "iPhono2 pozwala na użycie dowolnej wkładki. Maksymalny zysk jest teraz zdumiewający; to 72 dB, które są w stanie obsłużyć najniższy z niskich poziomów wkładek MC. Nawet legendarny Ortofon MC-5000 nie wymaga użycia degradujących dźwięk transformatorów step-up".

Już pierwszy iPhono cechował się wysoką dynamiką 90 dB, nieosiągalną wręcz dla wielu przedwzmacniaczy gramofonowych, nawet tych droższych. Konstruktorom Abbingdon Music Reserarch udało się tą dynamikę w iPhono podnieść o kolejne 16 dB, czyli do wartości 116 dB, co jest doskonałym wynikiem. Oba iPhono mają aż sześć krzywych korekcji, możliwe jest ustawienie nie tylko krzywych zgodnych ze standardem RIAA, ale także nagranych w innych np. DECCA, czy Columbia. Warto też podkreślić, że w iPhono 2 odstęp szumu od sygnału jest dla wkładek typu MC o 3 dB lepszy (niż w iPhono) i aż o 10 dB dla wkładek MM. Można więc zaryzykować twierdzenie, że najnowszy phono iFi jest wręcz bezszumowy.

Dane techniczne
• Pasmo przenoszenia:
10 Hz - 100 kHz (± 0.5 dB)
20 Hz - 20 kHz (± 0,2 dB)
• Zakres dynamiki :
MM (36 dB ) : > 111 dB (A-ważone)
MC (60 dB ) : > 106 dB (A-ważone)
• Stosunek sygnału do szumu:
MM (36 dB ) : > 85 dB (A-ważone 5 mV)
MC (60 dB ) : > 85 dB (A- ważone 0,5 mV)
• Przeciążenie Margin:
MM (36 dB ) : > 26 dB (Re 5 mV @ 1 % THD)
MC (60 dB ) : > 22 dB (re 0,5 mV @ 1 % THD)
• Przesłuch: < -70 dB (1 kHz)
• Całkowite zniekształcenia harmoniczne (THD) : < 0,0007 % (MM 36 dB 1 V z 600 R Load)
• Impedancja wyjściowa: < 100 Ω
• Napięcie zasilania: AC 100 - 240 V, 50 / 60 Hz
• Pobór mocy: < 5 W (dostarczany z iPower 15 V - nie używać żadnych innych zasilaczy)
• Wymiary: 180 x x 67 x 28 mm
• Masa: 265 gram




Opakowanie typowe dla iFi Audio




iPhono2 spoczywa na tacce

Akcesoria

Na pierwszym planie zasilacz; to zasilacz produkcji iFi Audio - iPower 15 W

Po prostu iFi micro, czyli wydłużona papierośnica


Osobne wejścia dla wkładek MC i MM

Korekcja krzywej: Columbia, RIAA i Decca

Wystający zacisk uziemienia; jest mało wygodny, ale w zestawie jest dodatkowa przełączka/oczko

Na bocznej ściance widoczne jest charakterystyczne dla iFi ożebrowanie


Na spodniej ściance umieszczono większość regulatorów

iFi iPhono2 obok gramofonu Nottingham Analogue Horizon z wkładką Ortofon 2M Black

Spojrzenie ogólne na system odsłuchowy

Wrażania dźwiękowe
iPhono2 przyłączałem do dwóch gramofonów: Nottingham Analogue Horizon wraz z wkładką MM Ortofon 2M Black oraz Pioneer PLX-1000 z wkładkami MC Ortofon Quintet Blue i Quintet Bronze. Przedwzmacniacze gramofonowe porównawcze to iFi iPhono, Primare R32 i Audion Premier Moving Magnet Phono Stage. Transormator MC to Ortofon ST-7. Dokładna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Swojego czasu zachwycałem się protoplastą iPhono2, czyli iPhono. Tak o nim napisałem: „iPhono ma nieczęsto spotykaną umiejętność podkreślania rytmu nagrań oraz ich właściwego tempa. Ma łatwość ukazywania naturalnego piękna brzmienia instrumentów i tekstury wokali – czyni to po mistrzowsku. Czysto i namacalnie. Wiarygodnie i przekonująco. Ponadto iFi świetnie operuje średnicą – bowiem pokazuje jej gęstość, złożoność i bogactwo. Dobrze rozpoznaje i akcentuje poszczególne składowe, uwiarygadnia na scenie, jednoznacznie umiejscawia, wnika w strukturę tonalną. Dzięki temu to pasmo jest bardzo esencjonalne, dobrze dociążone. Bardzo podobnie rzecz ma się z niskimi tonami. Są mocne i sprężyste. Dobrze zróżnicowane, a także wielowarstwowe. Wkładka MM otrzymała silne uwypuklenie basowego rytmu, a MC – podkreślenie finezji niskich tonów.” Naprawdę więc nie wiem, co mam napisać o iPhono2, aby zaznaczyć, że gra jeszcze lepiej niż poprzednik. A mam nieodparte wrażenie, że jest to różnica co najmniej klasy, jeżeli nie dwóch.

W brzmieniu iPhono2 uderza niepospolita czystość i transparentność, a także wysoki poziom plastyczności i kształtności. Przekaz jest autentyczny i dotykalny, a ponadto bardzo energetyczny i dynamiczny. Przedwzmacniacz otwiera i harmonizuje dźwięk, sprawia, że słychać więcej i głębiej. Czytelność jest wręcz fenomenalna. Poszczególne tony układają się w równy szyk, porządkują się i systematyzują. Daje to wrażenie nie tylko zaawansowanej foremności i proporcjonalności brzmienia, ale również wysokiego konsonansu i jedności. Słuchacz ma poczucie koherentności i homogeniczności, wszystko brzmi akuratnie i punktualnie. Można rzec, iż dźwięk jest symetryczny i dopełniony. Skończony. Jeżeli by coś w brzmieniu dodać lub ująć, to posypałoby się jak puzzle, z których wyjęto jeden element. Nie ma tu niedosytu, ani przesytu – to brzmienie zrównoważone, dopasowane i skoordynowane. Soprany brzmią więc wiarygodnie i analityczne, średnica – bujnie i żyźnie, zaś basy – masywnie i sprężyście. To wszystko podlane jest sosem emocji i sensualizmu, zaprawione lekkim analogowym ociepleniem i, co istotne - odfiltrowane od nerwowości.

Konkludując powyższy krótki tekst, napiszę takie słowa. Nie, iFi iPhono2 to nie jest autentyczny high-end, ale przedwzmacniacz gra jakby naprawdę  nim był. To taki brzmieniowy high-end dla mas. Dźwięk zaskakuje obfitością, powala czystością, hipnotyzuje harmonią, czaruje czytelnością. Brytyjskie Abbingdon Music Research swym nowym iPhono2 sprawiło, że zaawansowane high-fidelity trafiło wreszcie pod strzechy. Jestem pod wrażeniem.

Cena w Polsce - 2 499 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test
TU), Pathos Classic One MKIII (test TU), Audia Flight FL Three S (test TU), Fezz Audio Titania (test TU), Cayin CS-55 A (test TU), Eryk S Red King Premium (test TU) oraz Dayens Ecstasy III (test TU).
Kolumny: Triangle Esprit Antal EZ (test
TU), Studio 16 Hertz Canto One New (test TU), Eryk S Ketsus Special (test TU), Pylon Diamond 28, Polk Audio T50 i Guru Audio Junior (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO, Schiit Bifrost Multibit (test
TU) i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro, Acer Aspire ES13 i Asus Pro P43E.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon z wkładką Ortofon 2M Black (test
TU), Pioneer PLX-100 z Ortofon Quintet Bronze (test TU) i Lenco L-90 z Goldring Elan (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Audion Premier Moving Magnet Phono Stage i transormator MC Ortofon ST-7, iFi iPhono (test
TU), Primare R32 (test TU) i Trilogy 906 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test
TU).
Słuchawki: RHA MA750 (test
TU), Audeze Sine, Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Oppo PM-3 (test TU) i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C5 DAC (test
TU), S.M.S.L. sAp-8 i Divaldi AMP-01 (test TU).
Okablowanie: Przewody głośnikowe Cardas 101 Speaker (test
TU) i Melodika Brown Sugar BSC 2450 (test TU). Seria XLO UltraPLUS. Pełne okablowanie AirTech seria Evo.
Akcesoria: podstawa pod gramofon Rogoz-Audio 3SG40 (test
TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki Sevenrods Speaker Jumper.



wtorek, 5 lipca 2016

Przedwzmacniacz gramofonowy Audion Premier Moving Magnet Phono Stage i transformator MC Ortofon ST- 7 - zapowiedź testu


Krakowski dystrybutor Mediam przesłał mi na testy ciekawy zestaw składający się z przedwzmacniacza gramofonowego dla wkładek MM oraz z uniwersalnego transformatora dla wkładek MC. To brytyjski Audion Premier Moving Magnet Phono Stage (czytaj TUTAJ) i duński Ortofon ST-7 (zobacz TUTAJ).
Warto wiedzieć, że przedwzmacniacz Audion obsługuje jedynie wkładki typu MM (Moving Magnet). Aczkolwiek urządzenie to zestawione razem z Ortofon ST-7 może bezproblemowo współpracować również z wkładkami typu MC (Moving Coil). A że Mediam wypożyczył mi niedawno nowe wkładki typu MC Ortofon Quintet Blue i Quintet Bronze (czytaj test TUTAJ), będę miał sposobność odsłuchiwać przedwzmacniacz Audion Premier Moving Magnet Phono Stage właśnie wraz z tymi wkładkami - i to pomimo faktu, że są one MC, a nie MM. Właśnie Ortofon ST-7 pozwoli na to. Zapraszam do lektury testu za kilkanaście dni.







poniedziałek, 4 lipca 2016

Wzmacniacz lampowy Fezz Audio Titania




Wstęp
W grudniu zeszłego roku opisywałem premierowy wzmacniacz lampowy produkcji polskiej firmy Fezz Audio; był to model Silver Luna (czytaj test TUTAJ) oparty o lampy elektronowe EL34. Wzmacniacz ten odniósł w kraju duży sukces, dużo o nim pisano, pojawiło się kilka wielce korzystnych recenzji – urządzenie to trafiło w sam środek oczekiwań polskich melomanów. Można napisać, iż rynek czekał na takiego typu wzmacniacz. Konstruktorzy Fezz Audio, uskrzydleni powodzeniem swojego debiutanckiego projektu, przygotowali więc tym razem wzmacniacz bardziej zaawansowany, tym razem na lampach elektronowych KT88. Otrzymał nazwę Fezz Audio Titania. Po raz pierwszy został zaprezentowany w maju br. na wystawie audio High End w Monachium. Zaś już na początku czerwca przyjechał na testy do Stereo i Kolorowo.
Zanim przejdę do opisu Titanii przypomnę, że za istnienie Fezz Audio odpowiedzialni są bracia Lachowscy z Księżyna k/Białegostoku, którzy z tym projektem wyrośli z innej swojej firmy, a mianowicie z Toroidy.pl (założonej przez ich ojca). Toroidy.pl zajmuje się konstruowaniem i produkcją transformatorów toroidalnych, zasilaczy i innych komponentów adresowanych do sprzętu audio. Warto wspomnieć, że przedsiębiorstwo podjęło się niełatwego zadania aplikacji transformatorów toroidalnych sieciowych i głośnikowych na potrzeby wzmacniaczy lampowych. W tym celu  opracowano oryginalną technologię produkcji rdzeni oraz nawijania nań przewodów. Po kilku latach badań wyprodukowano transformatory głośnikowe przeznaczone do praktycznie każdego rodzaju wzmacniacza lampowego (Single-Ended, Push-Pull. Etc). Co istotne, udało się uzyskać tak wysokie i precyzyjne parametry toroidów, że nawet Japończycy mogą poczuć się zawstydzeni. I to wszystko działo się w zakładzie położonym w niewielkim Księżynie pod Białymstokiem…
Wrażenia ogólnie i budowa
Jak nazwę Silver Luna można tłumaczyć na „Srebrny Glob” (czyli to nasz bliskoziemski Księżyc), tak najpewniej Titania to księżyc Urana, bo takie imię nosi jeden z satelitów tej planety (a pochodne z mitologii Greków). W przygotowaniu zaś jest wzmacniacz na lampach 300B nazwany Mira Ceti; to gwiazda zmienna w gwiazdozbiorze Wieloryba. Ale schodząc na Ziemię. Nowa Fezz Audio Titania to wzornicze rozwiniecie modelu Silver Luna. I bardzo udane, warto dodać. Wzorniczo oba są do siebie podobne: to styl lekko vintage, takie same gałki wzmocnienia i selektora źródeł, identyczny sposób wykończenia stalowej obudowy metalizującym lakierem i posadowienie na zgrabnych chromowanych nóżkach. Różnice dotyczą głównie rozmiarów – Titania jest znacznie szersza niż Silver Luna (410 cm versus 320 cm) i masy (17,5 kg i 15,3 kg). Na pokrywie Titanii umieszczono nieco inne puszki transformatorów, te okrągłe są analogiczne, lecz zamiast jednej wydłużonej (tak jest w Silver Luna) zastosowano dwie o trójkątnych kształtach.
Należy napisać, że Titania prezentuje się znakomicie – to ascetyczny design, ale efektowny. Nie przekombinowany. Uwagę przykuwa nie tylko oryginalny projekt, ale również pierwszorzędne wykonanie, dbałość o detale wykończenia, efektowny lakier obudowy (dostępny w kilku różnych kolorach), wycyzelowana płyta z logo Fezz Audio na froncie. To wszystko sprawia, że ma się wrażenie obcowania z produktem wysoko przemyślanym, solidnym i rzetelnym. Kompletnym. A przecież staż Fezz Audio w produkcji wzmacniaczy lampowych nie przekracza roku!  
Podobnie jak w Silver Luna wzmacniacz ma z tyłu zainstalowane tylko trzy pary gniazd wejściowych i odczepy głośnikowe osobne dla impedancji 4 i 8 Ohm. Tam też znajduje się gniazdo sieciowe IEC i włącznik zasilania. Oszczędność i puryzm. Żadnych bajerów typu gniazda cyfrowe, antenki łączności Bluetooth, czy gniazd dla iPhone’a. Mnie to w stu procentach przekonuje. Titania to lampowy wzmacniacz stereofoniczny, a nie urządzenie wielofunkcyjne.
À propos lamp. Titania oczywiście konstrukcyjnie jest oparta o KT88 w końcówkach mocy oraz ECC83 (12AX7) w układzie przedwzmacniacza. Nabywca w komplecie otrzymuje (w osobnym kartoniku) cały zestaw lamp elektronowych do samodzielnego montażu. Wart podkreślenia jest fakt, iż lampy KT88 i ECC83 pochodzą od renomowanego producenta Electro-Harmonix. Nie jest może topowy, ale na pewno rzetelny i doskonale trzymający parametry. Po wypakowaniu wzmacniacza lampy należy umieścić we właściwych gniazdach (są dokładnie pooznaczane cyframi od 1 do 6). Nawet dziecko by sobie z tym poradziło. 
Miłą niespodzianką jest to, że producent dostarcza wzmacniacz już z ustawionym i pomierzonym BIAS. Nie trzeba tego robić indywidualnie przy wstępnym rozruchu, ale oczywiście gdzieś po miesiącu, dwóch eksploatacji już by się przydało. Cała procedura ustawienia BIAS jest szczegółowo opisana w instrukcji obsługi wzmacniacza (dołączanej doń lub dostępna na internetowej stronie Fezz Audio). Niestety, lampy elektronowe nie mają żadnej ochrony – w zestawie brak klatki ochronnej. Może z czasem producent coś takiego zaproponuje?
Zacytować wypada Fezz Audio, które tak pisze o konstrukcji wzmacniacza: „Toroidalne transformatory sygnałowe mające zastosowanie w układach wyjściowych wzmacniaczy lampowych to wyrób, któremu firma Fezz poświęciła wyjątkowo dużo czasu. Budowa stanowisk pomiarowych opartych na różnych rodzajach lamp oraz żmudne, bardzo czasochłonne pomiary trwały blisko 12 miesięcy. W tym okresie wykonano około sto prototypowych transformatorów, które pozwoliły na wykonanie prób, a zarazem na zdobycie szerokiej wiedzy dotyczącej mechanizmów działania toroidu w torze wyjściowym wzmacniacza lampowego.

Badania te wykazały, że zastosowanie rdzeni toroidalnych wpływa na kilka bardzo interesujących zalet w stosunku do rdzeni kształtkowych pracujących w tym samym układzie. Zoptymalizowany konstrukcyjnie toroidalny transformator wyjściowy wykazuje się przede wszystkim znakomitym stopniem sprzężenia pomiędzy uzwojeniem pierwotnym i wtórnym. Skutkuje to uzyskaniem niespotykanie niskiej wartości indukcyjności rozproszenia. W połączeniu z bardzo wysoką indukcyjnością uzwojenia pierwotnego wzmacniacz uzyskuje bardzo wysokie wartości dobroci."
Dane techniczne
Typ: stereofoniczny wzmacniacz lampowy
Moc wyjściowa: 2 x 45 W / 8 Ω
Typ układu: Push-pull klasa AB1
Impedancja wyjściowa: 4 Ω / 8 Ω
Wejścia: 3 x RCA
Zniekształcenia THD: < 0,2%
Pasmo przenoszenia: 18 Hz-103 kHz (-3 dB)
Pobór mocy: 180 W
Bezpiecznik : 3,15 AT
Masa: 17,5 kg
Wymiary: 420 x 410 x 175mm
Lampy: KT88 x 4 (power output), ECC83 (12AX7) x 2 (pre-amplifier and power drivers)



Lampy Electro-Harmonix dostarczane są w osobnych pudełkach

Lampy należy zamontować własnoręcznie, nie jest to czynność skomplikowana, a instrukcja obsługi jest w tym bardzo pomocna

Lampy elektronowe KT88 w roli głównej 


Skromny, a jednocześnie efektowny design


Trójkątne pokrywy transformatorów

Titania stoi na platformie Rogoz-Audio, a ta na stoliku Solid Tech

Po środku kolumny Eryk S Concept Kestus



Na zewnątrz kolumny Triangle Esprit Antal EZ, wewnątrz - Pylon Diamond 28



Wrażenia dźwiękowe
Do wzmacniacza Titania przyłączałem przede wszystkim trzy pary kolumn podłogowych: Pylon Diamond 28, Triangle Esprit Antal EZ i Eryk S Concept Ketsus, a także monitory Studio 16 Hertz Canto One New. Przewody głośnikowe to XLO UltraPLUS U6-10 na zmianę z AirTech Evo. Dokładna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.
Tytułem wstępu do wrażeń odsłuchowych. Konstruktorom Fezz Audio udało się zaproponować bardzo udany model na lampach EL34, czyli Silver Luna. Wzmacniacz ten zapewnia świetny dźwięk a równolegle nie kosztuje majątku. Silver Luna to przede wszystkim brzmienie nasycone i wiarygodne, a jednocześnie precyzyjne i naturalne. Brzmienie bez oznak agresji, czy nerwowości, gładkie i barwne. Zrównoważone i rytmiczne. Zupełnie jak „nie lampowe” w powszechnej świadomości. Nie chcę tym samym pisać, że Fezz Audio brzmi w stu procentach jak rasowy tranzystor, bo ma przyjazne dla uszu delikatne docieplenie średnicy, czy lekkie zaokrąglenie basów. Generalnie gra fantastycznie. I trudno z tym dyskutować. 
Dlatego po otrzymaniu Titanii do testów zastanawiałem się czy wzmacniacz ten może rzeczywiście zagrać jeszcze lepiej w wartościach bezwzględnych niż doskonały Silver Luna? Niekiedy ulepszenie i rozbudowa układów w audio hi-fi nie musi iść w parze z rzeczywistym i odczuwalnym postępem, a jedynie z lekką modyfikacją. Tak w przypadku Titanii nie stało się, to naprawdę wzmacniacz progresywny w stosunku do Silver Luna i to w całej brzmieniowej rozciągłości.
Dźwięk Titanii określić można jako ofensywny i rytmiczny, mocarny i plastyczny, a równolegle jako przykładnie rygorystyczny i ujmująco barwny. To mieszanka stylu lampowego i tranzystorowego, ale ze wskazaniem na ten drugi. Fezz Audio z lampowości ma w sobie pewnego rodzaju lekkość i eteryczność dźwięku, niejaki ciepły powab i okrągłość tonalną, ale bez najmniejszych cech dosładzania, przegrzewania, czy sklejania brzmienia (jak to lubią czynić niektóre lampowce). Czuć wspaniały żar i energię, ale brak tu tłustości brzmienia, jakichś spowolnień. Dźwięk jest pełny, ale nie przerysowany, nie obrośnięty sadłem. To pełnia, gęstość - przekaz z dalekim pogłosem, wyraźnymi planami i ładną kolorystyką. 
Pierwsze plany są mocne i gęste, są też rozdzielcze i bez problemu pokazują zarówno bujną średnicę, jak i bardzo zróżnicowaną górę. Soprany są pięknie rozdzielcze i doskonale dźwięczne. Dalsze plany też są obecne, ale już nie są tak kapitalnie urozmaicone jak pierwsze. Są widoczne, ale mają na sobie lekką woalkę, słychać ich dystans. Nie jest to zarzut, a stwierdzenie faktu, albowiem ukazanie realnej głębi sceny to zadanie dla wzmacniaczy powyżej 15 000 PLN lub więcej.  
Warto podkreślić, iż Titania doskonale czuje i rozkłada przestrzeń. Scena jest bardzo szeroka, bez wątpliwości sięga poza obrys kolumn, wychodzi nawet nieco do przodu poza frontową linię głośników, podchodzi blisko do słuchacza, czuć ją wręcz na wyciągnięcie ręki. Zaś stereofonia jest proporcjonalna, rozchodzi się symetrycznie niczym odbicia lustrzane. To bardzo duża zaleta polskiego wzmacniacza.
Kilka słów o współpracy z kolumnami. Jak już napisałem, przyłączałem do Titanii cztery pary kolumn: podłogowe Pylon Diamond 28 (skuteczność 90 dB), Triangle Esprit Antal EZ (92 dB) i Eryk S Concept Ketsus (91 dB), a także monitory Studio 16 Hertz Canto One New (97 dB). Wzmacniacz dysponuje niezłą mocą jak na urządzenie lampowe, bo aż 2 x 45 Wat, co jest parametrem wystarczającym do prawidłowego wysterowania nawet trudnych kolumn. Z testowymi Titania poradziła sobie lekko i swobodnie. Nie chcę opisywać dokładnego dźwięku poszczególnych zestawów, bo wszystkie zagrały więcej niż poprawnie, zgodnie i symbiotycznie. 
Nawet z pozoru trudne Canto One New (ze względu na niższą skuteczność 87 dB) zabrzmiały kompletnie i wiernie. Dźwięk był nasycony, rześki i mocny. Tym samym uważam, że Titania jest predysponowana do współpracy ze znaczącą większością jednostek głośnikowych. Posiada w sobie tyle siły i żaru, że bezwysiłkowo steruje każdymi przetwornikami kolumn. Ma szansę zagrać bardzo dobrze, a nawet wybitnie. Na przykład zestawienie z polskimi głośnikami Pylon Diamond 28 uważam za referencyjne w swojej klasie i cenie. To dowód na to, że system za około 14 000 PLN (Titania - 7 500 PLN i Diamond 28 - 6 500 PLN) brzmi niczym rasowy high-end. Stylowo, pełnokrwiście i dojrzale.
Konkluzja
Fezz Audio Titania to wspaniały wzmacniacz lampowy! Solidnie zaprojektowany, więcej niż rzetelnie zbudowany, o klasycznym, choć indywidualnym, designie. Dźwięk najprościej określić jako żarliwy i mocny, pełnokrwisty i plastyczny. Gęsty i rozdzielczy. Wysokoklasowy.
Polecam posłuchać Fezz Audio Titania, bo to wzmacniacz, który może zafascynować i zahipnotyzować dźwiękiem. A potem pozostać na lata jako stały element wyposażenia prawdziwego melomana, dla którego muzyka jest najważniejsza.
Fezz Audio Titania cena w Polsce – 7 490 PLN.
System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU), Audia Flight FL Three S (test TU), Cayin CS-55 A (test TU), Eryk S Red King Premium (test TU) oraz Dayens Ecstasy III (test TU).
Kolumny: Triangle Esprit Antal EZ (test TU), Studio 16 Hertz Canto One New (test TU), Eryk S Ketsus Special (test TU), Pylon Diamond 28, Polk Audio T50 i Guru Audio Junior (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO, Schiit Bifrost Multibit (test TU) i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro, Acer Aspire ES13 i Asus Pro P43E.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon z wkładką Ortofon 2M Black (test TU), Pioneer PLX-100 z Ortofon Quintet Bronze i Lenco L-90 z Goldring Elan (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi iPhono (test TU), iFi iPhono2, Primare R32 (test TU) i Trilogy 906 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: RHA MA750 (test TU), Final Sonorous II (test TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Oppo PM-3 (test TU) i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C5 DAC (test TU), S.M.S.L. sAp-8 i Divaldi AMP-01 (test TU).
Okablowanie: Przewody głośnikowe Cardas 101 Speaker (test TU) i Melodika Brown Sugar BSC 2450 (test TU). Seria XLO UltraPLUS. Pełne okablowanie AirTech seria Evo.
Akcesoria: podstawa pod gramofon Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki Sevenrods Speaker Jumper.


piątek, 1 lipca 2016

Plan recenzji - lipiec 2016 r.


Dwa ujęcia z gdyńskiego Open'er Festival (29 czerwca - 2 lipca), w którym to załoga Stereo i Kolorowo bierze aktywny udział

* * *

Czas szybko płynie, połowa roku minęła, przyszło lato. Lipiec i sierpień to czas odpoczynku, wyjazdów, zwalniania obrotów, tak więc Stereo i Kolorowo również nieco zmniejszy częstotliwość publikowania testów i ich zapowiedzi. Planuję dokończyć to, czego nie zdążyłem zrecenzować w czerwcu i ewentualnie dodać z góra dwie nowe zapowiedzi.

1. Mam już na ukończeniu test nowego polskiego wzmacniacza lampowego Fezz Audio Titania (czytaj anons TUTAJ). Super maszyna na lampach elektronowych KT88!




2. Zaraz potem planuję opisać premierowy przedwzmacniacz gramofonowy iFi iPhono2 (zobacz TUTAJ). Mogę uchylić rąbka tajemnicy i napisać, że to phono gra bardzo obszernym i zaangażowanym dźwiękiem o rasowym sznycie high-fidelity.




3. W kolejce czekają amerykańskie kolumny Polk Audio T50 (czytaj TUTAJ). Owszem, to budżetowe głośniki, ale bardzo dobrze grające. Warto im przyjrzeć się bliżej.




4. Od kilku dni słucham muzyki na najnowszych słuchawkach magnetoplanarnych amerykańskiej stajni Audeze, czyli Audeze Sine (zobacz TUTAJ). To stricte mobilne, kompaktowe słuchawki w muszlach których zamknięto pełnowymiarowe przetworniki planarne 70 x 80 mm. Świetny dźwięk, piękne wykonanie.




5. Niedawno stałem się posiadaczem kolumn podłogowych Pylon Diamond 28 (zapowiedź TUTAJ) w wykończeniu jasno-dębowym forniru uszlachetnionego olejowoskiem. Referencyjne wykonanie! Mam zamiar opublikować ich test gdzieś w połowie lipca, może ciut później.




6. Krakowski dystrybutor Mediam zapowiada wysyłkę przedwzmacniacza gramofonowego dla wkładek MM Audion Premier Moving Magnet Phono Stage (czytaj TUTAJ). Ciekawy sprzęt. Mediam informuje, że wraz z phono wyśle uniwersalny transformator MC Ortofon ST-7 (zobacz TUTAJ).




Tak wygląda lipcowy plan, zaś jakie będzie wykonanie - czas pokaże. Zapraszam do letniej lektury Stereo i Kolorowo.