Polpak

EIC

Rafko

poniedziałek, 5 listopada 2018

Pioneer Club 7: "Sound One-Box System Audio"


Dwa zdjęcia ze strony Pioneer



Wstęp
Gdzieś tak w połowie ubiegłego miesiąca przedstawiciel gdyńskiego dystrybutora DSV Sp. z o.o. Sp. K. zwrócił się do mnie telefonicznie z pytaniem, czy nie chciałbym zapoznać się z najnowszym produktem japońskiego Pioneera. Zrozumiałem, że chodzi tu o nowe głośniki studyjne klasy PRO z łącznością bezprzewodową Bluetooth, więc uznałem, iż fajnie by było coś takiego posłuchać. Trochę się więc zdziwiłem, kiedy do mojego domu przetransportowano karton wielki jak lodówka. Okazało się, że źle zrozumiałem przedstawiciela DSV, bo chodziło mu o najnowszy system audio klasy DJ o dźwięcznej nazwie Pioneer Club 7 (zobacz TUTAJ). Sam Pioneer określa to to jako "Club Sound One-Box Audio System", a w istocie rzeczy jest to duży pojedynczy aktywny głośnik z łącznością bezprzewodową Bluetooth (komunikujący się np. ze zwykłym smartfonem) służący do nagłośniania pomieszczeń mieszkalnych, ale także klubów, czy restauracji. Cena tego systemu to niecałe 2 000 PLN.

Wrażenia ogólne i budowa
Głośnik dostarczany jest w sporym kartonie. Zapakowany jest w piankową tkaninę i ułożony pomiędzy dwiema formami ze styropianu. W zestawie znajduje się instrukcja obsługi, przewód sieciowy zakończony wtykiem tzw. ósemką oraz podstawki do poziomego ustawienia głośnika. Uruchomienie sprzętu polega po prostu na włożeniu wtyczki zasilania do kontaktu, wciśnięciu przycisku zasilania i sparowaniu z dowolnym źródłem Bluetooth. To wszystko.

Japoński głośnik nie jest mały ani lekki. To nie jest jakiś "zabawkowy" sprzęt, a w zasadzie coś z pogranicza świata profesjonalnego. Wymiary to 327 x 682 x 341 mm, a masa - aż 18 kg. Obudowa wykonana jest z solidnej płyty wiórowej, malowanej na czarny mat. Po obu bokach namalowano duże napisy "Pioneer". Na górze głośnika zamontowano podświetlany panel sterujący z kilkoma pokrętłami i kilkoma przyciskami. Po środku tego panelu umieszczono rączkę służącą do przenoszenia urządzenia.

Club 7 ma wygląd stricte profesjonalny, zresztą żadna to sensacja w Pioneer, albowiem firma ma gigantyczne doświadczenie w segmencie PRO - od lat produkuje rozmaite głośnikowe zestawy sceniczne, klubowe, czy studyjne (zobacz TUTAJ). Tytułowy głośnik wyposażony jest w cztery głośniki, w tym dwa wysokotonowe 50 mm i dwa basowe 180 mm. Głośniki basowe wykonane są w technologii Kick Enhance firmy Pioneer, co uwydatnia niższe częstotliwości i sprawia, że uderzenie basowe jest bardziej agresywne. Jak pisze Pioneer: "głośniki niskotonowe zapewniają szybki bas dla bardziej entuzjastycznego dźwięku". Wszystkie membrany głośników przykryte są na stałe grillem z metalowej siateczki. Na górze i dole frontu umieszczono dwa, dość spore ujścia bass-reflexu (nie są przykryte grillem).

Do głośnika można transmitować sygnał via Bluetooth (z poziomu np. smartfonu) lub przewodowo gniazdem USB (z np. pendrive'a) lub analogowym typu mini-jack. Standard Bluetooth Pioneer opisuje jako: ver. 4.2+LE, profile: A2DP/AVRCP/HFP/HSP, codec: SBC. Sterowanie może odbywać się manualnie lub głosowo za pomocą komend (należy pobrać odpowiednią aplikację). Głośnik można ustawiać pionowo lub poziomo (odpowiedni stelaż jest w komplecie). System ma na pokładzie także liczne lampki LED z dwoma rodzajami migotania: "Chill" i "Rave". (Można je również całkowicie wyłączyć). Tryb Rave LED: lampki migają synchronicznie w rytmie muzyki dla efektu podkręcania. Tryb Chill LED: zaświecają się powoli w rytmie, budując nastrój.

Co ciekawe, dwa osobne głośniki można ze sobą sprząc bezprzewodowo uzyskując tym samym lewą i prawą kolumnę. Producent podaje nawet, że istnieje też funkcja łączenia ze sobą większej ilości głośników niż dwa: "połącz dowolną ilość urządzeń poprzez połączenie przewodowe". Głośniki nadają się także więc do nagłośniania większych klubów, restauracji, etc.


Duży karton


Solidny sposób pakowania

Profesjonalny design


W tle głośniki Tannoy Legacy Cheviot

Na froncie, na górze i dole, znajdują się listwy LED, które zmieniają kolor i migocą wraz z pulsem muzyki (możne je wyłączyć)

Panel sterujący na górze głośnika oraz rączka do przenoszenia sprzętu

Panel tylny

Spojrzenie na pokój odsłuchowy






Kilka przykładów odtwarzanych albumów z serwisu streamingowego Tidal

Wrażenia dźwiękowe
Głośnik Pioneer Club 7 sparowałem z moim smartfonem iPhone 6S (na zmianę z tabletem iPad Air 2) wykorzystując komunikację Bluetooth, a następnie rozpocząłem odsłuchy. Łączność jest wyjątkowo stabilna, bez sprzężeń, przerw, czy innych zakłóceń.

Patrząc na nieco "dyskotekowy" design głośnika, a także biorąc pod uwagę jego rozmaite świecidełka, można by spodziewać się jakiegoś taniego i podkręconego dźwięku. Tymczasem nic z tych rzeczy - Pioneer gra wielce energetycznym dźwiękiem o huraganowym wręcz basie, lecz jest to brzmienie równe i harmonijne! Owszem, dynamika grania i gęsta średnica są mocno podkreślane, acz Pioneer unika przesady i bombastyczności w tym zakresie. To dźwięk obfity, żyzny i bezpośredni z wyeksponowanym basem a równolegle soczysty, świeży, spójny oraz z dobrym pulsem i rytmem. Nieźle komunikatywny.

Niskie tony choć z tendencją do eksplodowania, to jednocześnie są wyjątkowo sprężyste, trzymane w ryzach, dobrze "sprężynujące". Ich zakres i wymiar można zwiększać lub zmniejszać za pomocą technologii Kick Enhance firmy Pioneer. I jest to rozwiązanie dla basów dobroczynne - zwiększa ich obecność nie ingerując w ich jakość, bo ta nadal jest optymalna (jak na głośnik bezprzewodowy). Co istotne, niskie tony pomimo że, aktywne i rozłożyste, to nie zasłaniają wokali - te są wyraźne, jednoznaczne i z nutką ciepła. Podobnie zresztą soprany - istnieją rzeczywiście i mają się zupełnie dobrze. Zachowują wysoką skalę przejrzystości, nie ustępując przy tym pola średnicy, w naturalny sposób dodając od siebie zarówno rozmaite detale, jak i odpowiednią jej świeżość i jasność.

Szczerze pisząc, Pioneer Club 7: "Sound One-Box System Audio" okazał się być dla mnie sporą niespodzianką. I nauką jednocześnie. We wstępie pozwoliłem sobie na lekką ironię względem niego, a nawet pewnego rodzaju niedowierzanie w jego umiejętności muzyczne. Tymczasem Club 7 dosłownie zagrał mi na nosie. Albowiem okazało się, że taki system potrafi zagrać dźwiękiem energetycznym i mocnym, a jednocześnie harmonijnym i soczystym, z dużą dozą pewnej kultury i swoistego wdzięku. Czego gwarantem jest japońska firma Pioneer i jej olbrzymie doświadczenie w konstrukcji głośników estradowych i profesjonalnych. I całe to know-how widać i słychać w głośniku Club 7. 

Potencjalny nabywca wykładając na Club 7 niecałe 2 000 PLN otrzymuje kompletny system muzyczny (cztery głośniki w jednej, ale solidnej skrzynce, wzmacniacz i łączność bezprzewodową Bluetooth). Na pewno w wielu przypadkach będzie to wybór korzystniejszy niż zakup jakiegoś głośniczka bezprzewodowego, czy tzw. sound-baru. Oczami wyobraźni widzę Pioneer Club 7 grający w jakimś lofcie, czy innym post-industrialnym pomieszczeniu. I wiem, że w takim wnętrzu (i w innym zresztą także) na pewno zapewni zdrową i bezproblemową muzykę o sporej substancji i optymalnym wysyceniu. Jedynie należy odrzucić zbędne konwenanse i po prostu cieszyć się czystą muzyką, a tejże nowemu Pioneer Club 7 nie brakuje.

Cena w Polsce - 1 990 PLN.


niedziela, 4 listopada 2018

Kolumny podłogowe AudioSolutions Figaro S - zapowiedź testu



Niniejszym zapowiadam recenzję nowych kolumn podłogowych AudioSolutions Figaro S (zobacz TUTAJ), które przyjechały do mnie dwa dni temu. To kolejny przedstawiciel rodziny Figaro! pochodzący z litewskiej manufaktury AudioSolutions (polskim dystrybutorem jest sopocki Premium Sound). A zupełnie niedawno na Stereo i Kolorowo testowałem ich mniejszych, bo podstawkowych, braci o nazwie Figaro B (czytaj test TUTAJ). Ich dźwięk zupełnie mnie oczarował, ciekawe jak będzie z podłogowymi Figaro S? Planuję zdążyć z ich testem jeszcze przed listopadową audiofilską ekshibicją Audio Video Show w Warszawie. Zapraszam więc do lektury recenzji za około dwa tygodnie. A może nawet ciut wcześniej.

Główne cechy:
- Trójdrożny system głośników
- Głośnik wysokotonowy z kopułką z miniaturowym tubą, z falowodem
- Super sztywne membrany papierowe, dla szybkiej odpowiedzi i doskonałej klarowności dźwięku i zwartego basu
- Self-Locking Cabinet - konstrukcja obudowy zapożyczona z referencyjnej serii Vantage 5th Anniversary
- Zintegrowane, niewidoczne stopy o regulowanej wysokości
- Podwójna przednia przegroda (system "stealth Grille") podobnie jak w serii Overture
- Łatwe zdejmowanie przedniej ścianki przez mały ozdobny otwór na palce
- Terminale przyłączeniowe WBT NextGen
- 17 różnych, unikatowych, opcji wykończenia, dla lepszego dopasowania do pomieszczenia












sobota, 3 listopada 2018

Wkładka gramofonowa MC Goldring Ethos



Zdjęcia i rycina wkładki Ethos ze strony Goldring



Wstęp
Dzięki uprzejmości białostockiego dystrybutora Rafko udało mi się pozyskać do testów w trybie przedpremierowym najnowszą wkładkę gramofonową Goldring Ethos typu Moving Coil (zobacz TUTAJ). Publicznie pierwszy raz w Polsce zostanie zaprezentowana podczas warszawskiej wystawy Audio Video Show w listopadzie br.

Ethos to nie jest pierwsza wkładka firmy Goldring, którą testuję, bo wcześniej były to następujące modele: MM - 2100, 2300, 2500, Elan i 1042 oraz MC - Legacy. Czyli, innymi słowy, Goldring Ethos jest już siódmą wkładką produkowaną przez tę brytyjską firmę, jaka gości na łamach Stereo i Kolorowo.

Wrażenia ogólne i budowa
Model Ethos jest niejako rozwinięciem i modernizacją modelu Legacy; w Ethos zastosowano staranniej dobrane materiały oraz wyższej jakości. Wizualnie oba te modele są do siebie podobne, aczkolwiek Ethos ma znacznie szczuplejsze i smuklejsze body.

Ethos dostarczany jest w bardzo eleganckim opakowaniu o szkatułkowej budowie. Całość zapakowana jest w biały kartonik z podwójnymi ściankami (dla ochrony zawartości). Wewnątrz znajduje się kolejny kartonik - tym razem czarny. Ma nasuniętą kopertę, którą należy zsunąć, aby dostać się o właściwego pudełka z wkładką. To kartonik-szkatułka podobny do opakowania jakiegoś jubilerskiego precjozum. Po otwarciu wieczka ukazuje się wkładka zamontowana na płytce z tworzywa sztucznego, przykrytej wykwintną czarną tekturką z wyciętym owalnym otworem, przez który wystaje na sztorc wkładka (leży "do góry nogami"; zabezpieczona jest pokrywką na igłę i dodatkowo przymocowana dwiema mini-gumkami). Pięknie to wygląda.

Pod plastikową płytką (z przymocowaną doń wkładką) znajduje się komora wyłożona czarną gąbką. W niej ułożone są: instrukcja obsługi, komplet śrubek mocujących (w przezroczystym woreczku) oraz kluczyk imbusowy.

Sama wkładka prezentuje się bardzo wytwornie. Duże wrażenie robi powleczenie body warstwą czystego aluminium. Z kolei na froncie Ethos ma czarny "nos" z wymalowanym nań sporym złotym logo Goldring, czyli dużą stylizowaną literą "G". Po obu bokach body wytłoczone są po trzy rowki, w których montowany jest korpus ochronny dla igły.

Myślę, że nie ma co silić się na własne słowa na temat budowy wkładki. Warto w tym miejscu zacytować po prostu producenta: "Ethos używa szlifu typu Vital z bardzo małym promieniem o liniowym poziomie kontaktu z płytą gramofonową. Wielościenny diament o szlifie line-contact został wybrany z powodu kombinacji wysokiego poziomu styku z linią żłobienia, bardzo niskiej masie końcówki oraz poziomemu ułożeniu igły, które pozytywnie wpływa na przetwarzanie najwyższych częstotliwości. Super cienka igła jest w stanie dopasować się dużo lepiej do żłobień w płycie, co poprawia liniowość i skuteczność wysokich tonów. Tego typu rozwiązanie chociaż kosztowne pozwala na ograniczenie zużycia zarówno igły jak i płyty.

Igła jest połączona z układem GOL-1 poprzez wspornik wykonany ze stopu lekkich metali, co zapewnia stuprocentowe przeniesienie informacji z igły do układu magnetycznego we wnętrzu wkładki. Kluczowym elementem wspornika jest długość. W nowej wersji wspornik jest dłuższy, co ma wydatny wpływ na wydajność całego systemu MC. Po pierwsze zmniejsza zakłócenia przenoszone z gorszej jakości płyt gramofonowych, a po drugie cewka zachowuje się stabilniej w polu magnetycznym co poprawia stabilność wkładki na ramieniu.

Karkas cewki wykonany z armatury pozwala na zachowanie bardzo niskiej masy własnej cewki. Im niższa masa nieresorowana tym łatwiej igła pozostaje w stałym kontakcie ze żłobieniem płyty gramofonowej. Dodatkowo armatura zapewnia bardzo dobrą fizyczną oraz elektryczną izolację cewki, a to pozwala na lepszą separację kanałów na poziomie przekraczającym realnie 30 decybeli.

Każdy gram dodatkowej masy sprawia, że rośnie ryzyko niechcianych rezonansów. Rozwiązaniem tego problemu jest amortyzacja za pomocą wydajnego zawieszenia igły. Dlatego Goldring zaprojektował zupełnie nowe zawieszenie do modelu Ethos oparte o unikalną kompozycję gumy butylowej. Całość obliczono tak, aby uwzględnić momenty, w których występuje największy rezonans, który mógłby zakłócić pracę igły.

Neodym to najsilniejszy i jednocześnie najlżejszy typ magnesu dostępny na dzisiejszym rynku. Magnes został spięty z tyłu i z przodu "butami", które zamykają pole magnetyczne w idealnie jednolitej formie wokół karkasu cewki.

Obudowę wkładki wykonano z precyzyjnie wyciętego aluminium lotniczego, które gwarantuje niską masę i wysoki poziom sztywności i zwartości całej konstrukcji. Ponadto zapewnia najlepsze możliwe warunki do transmisji sygnału elektrycznego. Dodatkowo wkładka została wykończona za pomocą anodowania, co nadaje jej rasowy wygląd i poprawia odporność na uderzenia i upadki. Ponadto proces anodowania poprawia proces transmisji energii elektrycznej wewnątrz wkładki. Dokładny skład stopu aluminium został wybrany na podstawie serii niezależnych odsłuchów". Koniec cytatu.

Specyfikacja techniczna
- Typ przetwornika: MC
- Mocowanie wkładki: 1/2 cala
- Szlif: Vital PH
- Wymienność igły: Tak (w fabryce)
- Kąt nachylenia igły: 20 stopni
- Siła nacisku: 1,5 - 2,0 g
- Pasmo przenoszenia: 35 - 18 000 Hz
- Separacja kanałów: > 30 dB przy 1 kHz
- Czułość wyjścia: 0,5 mV ± 1 dB przy 1 kHz, 5 cm/s (rms)
- Balans kanałów: < 1 dB przy 1 kHz
- Pojemność wejściowa MC: 100 - 1 000 pF
- Impedancja wejściowa MC: 100 Ohm
- Rezystancja: 4 Ohm
- Indukcyjność wewnętrzna: 7,5 μH
- Igła o wymiarach: 0,3 x 1,4 mm
- Wspornik igły: aluminiowy
- Cewka: miedź OFC
- Magnes: neodymowy
- Masa: 7,7 g

Pudełko w pudełku


Eleganckie opakowanie

Szkatułka jak u jubilera


Ethos to prawdziwe precjozum

Wkładka przymocowana jest do plastikowej płytki za pomocą dwóch śrubek, zaś korpus ochronny igły - za pomocą dwóch gumek

Pod warstwą wierzchnią ukryto komorę z akcesoriami typu śrubki, klucz imbusowy, etc.



Montaż i kalibracja wkładki nie jest czynnością skomplikowaną


Ustawiam nacisk igły na wartość nieco powyżej 1,7 grama





Kilka zbliżeń tytułowej wkładki na niebieskim winylu




I kilka zbliżeń Goldring Ethos na białym winylu


Dwa spojrzenia na system odsłuchowy




Wrażenia dźwiękowe
Wkładkę Ethos zamontowałem w headshellu ramienia Intercpace gramofonu Nottingham Analogue Horizon w miejsce mojej dyżurnej Ortofon 2M Black. Przedwzmacniacze gramofonowe to Musical Fidelity MX-VYNL oraz 1ARC Arrow SE. Wzmacniacz to przede wszystkim Pathos Classic One MKIII - na zmianę z Hegel H160. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Po przełożeniu wkładek z MM Ortofon 2M Black na MC Goldring Ethos, w brzmieniu zaszła duża zmiana. Tytułowy Ethos bardziej stawia na ogólne nasycenie dźwiękowe, dogłębne wypełnienie tonalne oraz organiczność przekazu niż na czystą energię grania i jej dynamikę (jak to czyni 2M Black). Goldring to brzmienie mocno nastawione na gęstą średnicę, głęboką i różnokolorową barwę oraz przyjemną dla ucha gładkość, a nawet okrągłość dźwięków. Mniej tu ostrości, szorstkości i grania górą, więcej łagodności i relaksu. Sybilanty są wyciszone, soprany ciut oddalone, zaś ostre kanty wypolerowane. Taki zabieg może dawać wrażenie lekkiego wycofania czy zaciemnienia dźwięku, lecz w rzeczywistości jest to brzmienie bardzo wyrafinowane - galanteryjne i delikatesowe. Goldring ma elegancki styl gry - pokazuje piękno muzyki, dba o jej wymiar i kolor, zabiega o naturalną ciepłotę brzmienia. Takie atuty świadczą o bardzo wysokim zaawansowaniu tonalnym nowego Ethosa. 

Jak już napisałem wcześniej, Ethos mocno preferuje średnicę. Ale nie robi tego ze szkodą dla niskich i wysokich tonów, bo i je także definiuje znakomicie, lecz średnie mocniej doświetla i głębiej penetruje. Można napisać, żę Goldring pokazuje średnie tony jako esencjalne, gęste i mocne, ale również jako lekko ciemniejsze niż pozostałe. Dużo w nich fizjologicznej czystości i namacalności, a także zaangażowania emocjonalnego przynoszącego pełny, wiarygodny i barwny przekaz. Jednocześnie przekaz jest lekki i otwarty, nigdy nie tłusty i nie przeładowany. Poszczególne dźwięki są poodklejane od siebie, są bardzo selektywne i zróżnicowane. Wokale bezproblemowo zajmują główne pozycje na scenie jednoznacznie wyodrębniając się z tła akompaniamentu. Z kolei instrumenty mają żyzny kontent i precyzyjny obrys akustyczny budujący tym samym realistyczny obraz muzyki. Stricte analogowy.

Ethos zapewnia dużo informacji o nagraniu, wydobywa na powierzchnię mnóstwo tonalnej zawartości wnętrza rowków płyt, daje wgląd w barwę i fakturę, jak i pielęgnuje poprawną artykulację akustyczną. Całość dźwięku jest zwarta i obfita, acz optymalnie rytmiczna i odpowiednio energetyczna, bo nie przerysowana - dlatego szczególnie predysponowana do muzyki klasycznej, jazzowej i akustycznej. W niektórych gatunkach takich jak hard-rock, czy jakiś trash może niektórym brakować pazura i metalu, jak i agresji, a nawet brudu. Zaś Goldring Ethos to brzmienie wyrafinowane i wysmakowane, więc takich przymiotów jest natywnie pozbawione.

Kilka słów o zjawiskach przestrzennych kreowanych przez nową wkładkę Goldringa. To przede wszystkim pierwszorzędna głębia sceny, więcej niż precyzyjna lokalizacja instrumentów i wokali, jak i również dokładna gradacja poszczególnych planów. Wirtualny kontakt z muzykami na scenie jest bliski i wyraźny, zaś percepcja samej muzyki - dogłębna i przestrzenna. Skierowana bezpośrednio w stronę słuchacza. Stereofonia jest prawidłowo rozciągana, głębia i dal widoczne, a wymiar przestrzeni wielopoziomowy. Bez uwag.

Konkluzja
Nowa Goldring Ethos to zaawansowana wkładka gramofonowa typu MC na miarę XXI wieku - zbudowana z bardzo nowoczesnych materiałów (m.in. stopy metali lekkich, guma butylowa, aluminium lotnicze, karkas cewki wykonany z armatury), a równolegle bardzo głęboko osadzona w tradycyjnej technologii analogowej. Igła z wielościennego diamentu o szlifie line-contact. Ethos zapewnia dźwięk bogaty, gęsty, kremowy i tonalnie nasycony do kwadratu. Ciepło podkreśla średnicę jednocześnie wydobywając z niej maksimum mocy i informacji. To brzmienie na wskroś rasowe i wyjątkowo dojrzałe - tylko dla analogowych koneserów i gramofonowych znawców. Gorąco polecam!

Cena w Polsce - 4 550 PLN.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Cayin CS-120A (test TU), NuPrime IDA-16 (test TU), Haiku-Audio Bright MK4 (test TU), Audio-gd A1 (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Tannoy Legacy Cheviot (test TU), Pylon Pearl 27, Davone Studio VSA (test TU), Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU), Audio-gd R-28 (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU), Goldring 2500 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofony kasetowe: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU) i Nakamichi 700.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU), Audictus Achiever (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


czwartek, 1 listopada 2018

Plan recenzji - listopad 2018 r.

Reklama norweskiego Tandberga z lat 1977/1978


Niestety, nie udało mi się opisać wszystkich zaplanowanych sprzętów na październik. Znaczną ich część jestem zmuszony przesunąć na listopad. A więc listopad na Stereo i Kolorowo tak powinien prezentować się pod względem kolejności testów:

1. Jako pierwszą opiszę wkładkę gramofonową Goldring Ethos (czytaj zapowiedź testu TUTAJ) typu MC. Jest to wkładka, która właśnie ma swoją światową premierę, zaś w Polsce po raz pierwszy zostanie zaprezentowana na warszawskiej wystawie Audio Video Show. Warto dodać, że wkładka Ethos korzysta z igły ze szlifem typu Vital z bardzo małym promieniem, o liniowym poziomie kontaktu z rowkiem płyty winylowej.



2. Zaraz potem chciałbym zabrać się za recenzję nowych kolumn podłogowych AudioSolutions Figaro S (zobacz TUTAJ), które mają do mnie przyjechać w ten piątek. Planuję zdążyć z owym testem jeszcze przed wspomnianą powyżej audiofilską ekshibicją Audio Video Show.



3. W kolejce czekają nowe polskie kolumny Pylon Pearl 27 (czytaj anons TUTAJ). To głośniki typu ostatecznego "best-buy" w swoim przedziale cenowym. I cenowo, i dźwiękowo. Jestem tego w stu procentach pewien.



4. Zaraz potem (a może i wcześniej) planuję opis głośnika stacjonarnego Bluetooth Pioneer Club 7 (czytaj zapowiedź TUTAJ) zwanego przez producenta jako "Club Sound One-Box Audio System". W istocie rzeczy jest to duży pojedynczy aktywny głośnik z łącznością bezprzewodową Bluetooth. Co za gigantyczny, lecz harmonijny sound!



5. Na listopad przerzucam test kolumn podłogowych System Audio Legend 40 (zobacz TUTAJ). To produkt duński zaprojektowany i skonstruowany przez pana Ole Witthøfta. Co ciekawe, model Legend 40 pomimo że pasywny może być w każdej chwili przebudowany na aktywny.



6. Podobnie jak powyżej, zamiast w październiku a w listopadzie (najpewniej), zajmę się włoskimi głośnikami Mauro Clementi M12A (zobacz TUTAJ i TUTAJ), czyli monitorami, które premierę miały w mijającym 2018 roku. Zbudowane zostały w oparciu o kultowe głośniki japońskiego Fostexa.



7. Jak to jest już w Stereo i Kolorowej tradycji, nie może zabraknąć sprzętu z segmentu audio-vintage. Nie zdradzę, co za konkretny sprzęt będę opisywać w listopadzie, lecz mogę wszem i wobec zawiadomić, iż będzie to urządzenie kultowego norweskiego Tandberga z 1977 roku.

8. Jak zwykle, możliwe są lekkie modyfikacje powyższych planów. Zaś jeżeli coś nowego i nieoczekiwanego "spłynie" do Stereo i Kolorowo, od razu pozwolę sobie zawiadomić Czytelnika. Zapraszam do późnojesiennej, listopadowej lektury mojego bloga!