Polpak

EIC

Rafko

wtorek, 14 stycznia 2020

Słuchawki HiFiMAN Ananda Bluetooth - zapowiedź testu






Słowo "Ananda" w filozofii hinduistycznej oznacza stan rozkoszy, szczęścia i błogości niezależnych od czynników i wpływów zewnętrznych. Szczęście samoistne z głębi duszy (jaźni) i z mocy obcowania z Bóstwem (za Wikipedia).

Z białostockiego Rafko właśnie dotarły do mnie nowiusieńkie słuchawki HiFiMAN Ananda-BT (zobacz TUTAJ). To słuchawki bezprzewodowe wykorzystujące łączność Bluetooth aptX. Nie było by w tej informacji nic nietypowego (bo przecież Bluetooth w słuchawkach to dziś standard), gdyby nie fakt, iż Ananda-BT są wyposażone w przetworniki magnetoplanarne z ultracienkiej membrany NEO supernano. Dodatkowo, Ananda-BT mają wbudowany wysokiej jakości przetwornik DAC i zbalansowany wzmacniacz słuchawkowy.  No tego jeszcze nie było!

* * *

"Słuchawki Ananda BT umożliwiają bezprzewodowe odtwarzanie muzyki w rozdzielczości do 24 bit/96 kHz za pośrednictwem Bluetooth i nawet 24 bit/192 kHz przy połączeniu USB dzieki wykorzystaniu wbudowanego wysokiej jakości przetwornika DAC i zbalansowanego wzmacniacza słuchawkowego. Dzięki temu stanowią samodzielny, kompletny, wygodny system: bez kabli i bez zewnętrznej elektroniki.

Wysoka jakość transmisji bezprzewodowej zapewniona jest dzięki wykorzystaniu najnowszych i najbardziej zaawansowanych technologii Bluetooth, w tym kodeków Qualcomm aptX i aptX HD, a także bezstratnego kodeka Sony LDAC.

Pomimo wykorzystania najnowszych technologii współczesnej, bezprzewodowej transmisji danych, HiFiMAN nie rezygnuje z wykorzystania sprawdzonych, klasycznych rozwiązań, w tym ultracienkiej membrany NEO supernano, która jest aż o 80% cieńsza od wcześniejszych modeli. Jej konstrukcja umożliwia jeszcze szybszą i dokładniejszą pracę, co skutkuje reprodukcją detalicznego dźwięku o szerokiej scenie i sonicznej precyzji w całej szerokości pasma.

Konstrukcja modelu Ananda BT korzysta bezpośrednio z przewodowej konstrukcji słuchawek. Zachowany został ergonomiczny, niezwykle wygodny asymetryczny kształt nausznic, który świetnie przylega do głowy i wygodnie oplata małżowinę uszną, a także hybrydowy pałąk zmniejszający nacisk słuchawek na głowę i gwarantujący komfortowy odsłuch przez długie godziny. Został on wykonany z metalu oraz starannie obszytego eleganckiego materiału z ekoskóry w czarnym, pasującym do wykończenia słuchawek kolorze. Producent nie zrezygnował również z charakterystycznego grilla, który nie tylko nadaje słuchawkom efektywnego wyglądu, ale i pozytywnie wpływa na rozpraszanie dźwięku.

Ananda BT to nie tylko słuchawki bezprzewodowe Bluetooth. HiFiMAN przewidział również możliwość wykorzystania modelu jako słuchawki przewodowe, jednak z wykorzystaniem kabla USB. Dzięki temu dźwięk przetwarzany jest przez wysokiej klasy przetwornik DAC, dzięki czemu możemy bezstratnie odtwarzać za pośrednictwem bezprzewodowych pliki o jeszcze większej gęstości. Stąd Ananda BT to świetny wybór dla tych, którzy jako źródło dźwięku wykorzystują komputer". Koniec cytatu.














niedziela, 12 stycznia 2020

S.M.S.L. A8, wzmacniacz cyfrowy ICEpower




Kilka zdjęć/grafik z polskiej strony S.M.S.L.


Wstęp
Warszawski dystrybutor MIP Sp. z o.o. przy okazji ostatniej wysyłki do mnie na testy przetwornika cyfrowo-analogowego S.M.S.L. D1 (zobacz TUTAJ) "dołożył" do paczki również najnowszy cyfrowy wzmacniacz zintegrowany S.M.S.L. A8 (zobacz TUTAJ), twierdząc przy tym, że owo urządzenie "rozjeżdża i miażdży wszystko dookoła". Przez ostatnie lata recenzenckiej praktyki nieco się już uodporniłem na takie przechwałki, ale kiedy sprzęt do mnie ostatecznie dotarł i kiedy go wypakowałem, a potem włączyłem, to mooooocno się zdziwiłem. Ożeż, motyla noga - jak to super gra!

Ale powyższe to nie przypadek. Otóż okazuje się, że najnowszy S.M.S.L. A8 jako wzmacniacz cyfrowy został opracowany i stworzony przy współpracy z duńską firmą ICEpower (zobacz TUTAJ). Zaimplementowany wzmacniacz wykonany jest w technologii ICEpower, a szerzej stosowana jest ona w produktach Bang & Olufsen. Co istotne, A8 to nie tylko wzmacniacz, bo to również DAC, wzmacniacz słuchawkowy i przedwzmacniacz gramofonowy. Moduł ICEpower ASX125ASx2 o mocy 2 x 125 Wat, układ XMOS najnowszej generacji, obsługa PCM 768 kHz oraz natywnego DSD 512, DAC AK4490 i wzmacniacz słuchawkowy na TPA6120. Po prostu "all-in-one". I do tego to to jest naprawdę niezbyt dużych rozmiarów i masy.

ICEpower
ICEpower a/s (zobacz TUTAJ) to innowacyjna duńska firma badawczo-rozwojowa, specjalizująca się w produkcjach wzmacniaczach klasy D dla zastosowań audio. Zajmuje się projektowaniem, produkcją i sprzedażą zaawansowanych cyfrowych podzespołów, jak i gotowych produktów (o czym dalej).

Ale najpierw należy się cofnąć do roku 1999 i nowo powstałej wówczas firmy Bang & Olufsen PowerHouse. Jej założycielem był pan Karsten Nielsen, który w tamtych czasach pisał doktorat na Politechnice Duńskiej w Kopenhadze na temat nowych wzmacniaczy mocy - oczywiście we współpracy z firmą Bang & Olufsen. Szybko powstały nowe firmowe opracowania i projekty wielu "cyfrowych" amplifikacji, które zostały z entuzjazmem przyjęte przez świat audio. W 2003 roku wprowadzono na rynek przebojową gamę produktów ICEpower ASP.

W 2008 roku Bang & Olufsen wykupił całość udziałów pana Nielsena w firmie, zaś on założył nową - właśnie ICEpower. Obecnie ICEpower a/s to ponad 40-osobowa firma zajmująca się zastosowaniami wzmacniaczy klasy D. Wspólne joint venture firmy Bang & Olufsen oraz ICEpower nosi nazwę Bang & Olufsen ICEpower a/s. Rozwój inżynierii firmy odbywa się w duńskiej centrali w mieście Søborg. Początkowo ICEpower koncentrowała się wyłącznie na sprzedaży amplifikacji dla urządzań audio segmentu high-endowego, ale z czasem zaczęła też współpracę także z rynkiem elektroniki użytkowej i profesjonalnej. Na przykład około 40% telefonów komórkowych firmy Samsung była wyposażana w produkty ICEpower.

Obecnie firma ICEpower produkuje cały wachlarz rozmaitych produktów służących dla wzmacniania dźwięku, układy scalone audio, rozmaite aplikacje i elementy automatyki domowej, a pośród jej odbiorców są zarówno firmy stricte audiofilskie, konsumenckie, jak i profesjonalne.

Wrażenia ogólne i budowa
S.M.S.L. A8 dostarczany jest w niewielkim pudełku z rączką, typowym dla S.M.S.L. Wewnątrz, w trzech komorach, pośród piankowych form, spoczywa wzmacniacz, pilot zdalnego sterowania oraz przewód zasilający. Na wierzchu położono instrukcję obsługi, certyfikat oraz gwarancję producenta.

Obudowa z aluminium, jak to w S.M.S.L., jest niepozorna i mała. Ot, niewielka, czarna skrzyneczka pomalowana na czarno. Wymiary to jedynie 25 x 20,5 x 5 cm przy masie 2,6 kg. Jednakże urządzeniu trudno odmówić zarówno wysokiej estetyki, jak i ergonomiki. A8 jest po prostu ładny, choć trudno go nazwać efektownym - głównie przez jego liche gabaryty

Na niewielkim, lekko pochyłym froncie, umieszczono nieduży, acz kolorowy wyświetlacz LCD informujący o najważniejszych parametrach takich jak poziom wzmocnienia, typ sygnału (i jego próbkowanie) dostarczanego do DAC-a lub wzmacniacza, aktywne wejście, typ ustawionego filtra, etc. Wyświetlacz jest kolorowy, można go kustomizować według własnych upodobań. Ustawić można np. kolor wyświetlanych sygnałów - od białego do zielonego, od niebieskiego do żółtego. Jak się podoba.

Po prawej stronie wyświetlacza zamontowano niewielkie pokrętło głośności, a także jeden przycisk funkcyjny, który odpowiedzialny jest za włączenie urządzenia, selekcję źródeł i inne regulacje (np. wybór filtra cyfrowego, tryb pracy urządzenia, etc). Nieco to uciążliwe, ale na szczęście owe ustawienia można równolegle regulować z poziomu pilota zdalnego sterownia, co jest znacznie prostsze i bardziej ergonomiczne. Na froncie jest jeszcze gniazdo słuchawkowe 6,3 mm.

Z tyłu urządzenia, po lewej stronie, znajdują się cztery pary gniazd RCA. Pierwsza z nich to wejście do przedwzmacniacza gramofonowego, druga to analogowe wejście liniowe, trzecia to wyście z poziomu DAC-a, a czwarta to dwa osobne cyfrowe wejścia koaksjalne. Zaraz obok nich znajdują się dwa cyfrowe wejścia optyczne Toslink, a dalej wejście cyfrowe USB oraz zacisk uziemienia dla gramofonu. Skrajnie prawą stronę tylnego panelu zajmuje pełnowymiarowe gniazdo zasilania IEC (żadnych zasilaczy impulsowych!). Po jego lewej stronie zamontowano dwie pary mini-terminali głośnikowych. Jednakże te terminale, pomimo że niewielkie, to akceptujące wszelkie możliwe rodzaje wtyków kabli głośnikowych jak i gołe przewody.

Wewnątrz urządzenia, jak widać na poniższej liście, zamontowano całą armadę nowoczesnych komponentów pochodzących od renomowanych producentów. Sercem A8 jest oczywiście moduł wzmacniacza cyfrowego klasy D Bang & Olufsen ICEpower 125ASx2 (zobacz TUTAJ) o mocy 2 x 125 Wat. Producent, najpewniej ze względów licencyjnych, nie chwali się tym za bardzo, ale to jest doskonały moduł wzmacniacza używany w bardzo zaawansowanych sprzętach high-fidelity takich jak chociażby brytyjski NAD, japońska Yamaha, amerykańskie Wyred4Sound czy Bel Canto, ale także polski Audiomatus. Koszt takiego modułu na wolnym rynku to 200 USD albo 150 EUR, a S.M.S.L. montuje oryginalny Bang & Olufsen ICEpower 125ASx2, a nie jego "generyk". Bang & Olufsen ICEpower 125ASx2 to jest świetna płytka o doskonałych parametrach. I to oczywiście bezsprzecznie słychać w dźwięku!

Główne cechy A8
• Wzmacniacz cyfrowy Bang & Olufsen ICEpower 125ASx2 2 x 125 W
• Wysokiej klasy chipset DAC AK4490 ceniony w branży audio za jego znakomite osiągi.
• Chipset NJW1194 o ultra niskim poziomie zniekształceń odpowiada za wysoką jakość dźwięku wyjścia zbalansowanego.
• Sterownik słuchawkowy TPA6120A2
• Wbudowana faza phono
• A8 został wyposażony we wzmacniacz gramofonowy o ultra niskim współczynniku zniekształceń.
• Funkcja ASRC skutecznie eliminuje jitter zegara z otrzymywanego sygnału cyfrowego.
• Konstrukcja modułowa redukująca interferencje
• DAC + wzmacniacz mocy + wzmacniacz słuchawkowy. Budowa oparta na trzech niezależnych modułach oferująca redukcję interferencji.
• Importowane podzespoły - w A8 zastosowano komponenty klasy audiofilskiej, takie jak kondensatory WIMA, czy rezystory WISHAY.

Specyfikacja produktu
• Wejścia: USB / Optical x 2 / Coaxial x 2 / Analog x 2 / MM PHONO
• Wyjścia: wyjście analogowe CD / DAC / RCA
• THD + N: DAC: 0,0017%, słuchawki: 0,0037%, głośniki: 0,007%
• Zakres dynamiczny: DAC: 118 dB
• SNR: DAC: 110 dB, słuchawki: 101 dB, głośniki: 120 dB
• Transmisja USB: Asynchroniczna
• Zgodność z USB: Windows XP / 7/8 / 8.1 / 10, Mac OSX10.6 lub nowszy, Linux
• Głębia bitów:
- USB: 16 bit 24 bit 32 bit 1 bit
- Optyczne / koncentryczne: 16-bitowe 24-bitowe
• Częstotliwość próbkowania:
- USB PCM: 44,1 kHz - 768 kHz / DSD: 2,8224 MHz - 22,5792 MHz
- Optyczne / koncentryczne: 44,1 kHz - 192 kHz
• Moc wzmacniacza:
- 4 Ohm: 125 W x 2
- 8 Ohm: 75 W x 2
• Moc wzmacniacza słuchawkowego:
- 32 Ohm: 43 mW
- 64 Ohm: 35 mW
- 150 Ohm: 23 mW
- 300 Ohm: 14 mW
• Poziom wyjściowy DAC: 2 Vrms
• Pobór mocy wzmacniacza: 90 W
• Pobór mocy w trybie czuwania: 4,5 W
• Wymiary jednostki: 25 x 20,5 x 5 cm
• Masa: 2,6 kg

Opakowanie charakterystyczne dla S.M.S.L.

W zestawie znajduje się przewód sieciowy oraz pilot zdalnego sterowania


Przedni panel jest lekko pochylony

Pilot zdalnego sterowania

Pokrętło głośności, a tuż obok gniazdo słuchawkowe 6,3 mm



Wyświetlacz można sobie ustawić wg. własnych upodobań


Z tyłu panuje dość spory tłok


Podstawa to brytyjska Custom Design Quadrophonic


Gram na Triangle Borea BR08


W głównej roli Wharfedale Linton 85th


Wrażenia dźwiękowe
Do S.M.S.L. A8 przyłączałem cztery pary kolumn głośnikowych: Pylon Diamond 30, Wharfedale Linton 85th, Triangle Borea BR08 oraz Living Voice Auditorium R3. Do wzmacniacza doprowadzałem sygnał cyfrowy z komputera lub streamera Auralic Aries Mini (przewód USB to za każdym razem Fidata HFU2-1M). Sygnał analogowy pochodził z radioodbiornika Sansui TU-5900 albo z przetworników cyfrowo-analogowych Lampizator Amber 3 DAC lub S.M.S.L. D1. Interkonekty to Vermouth Audio Red Velvet MK III RCA. Wzmacniacze porównawcze to Naim Supernait 3, Pathos Classic One MK3 oraz Haiku-Audio Origami 6550 SE. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Nie będę zbyt długimi wstępami utrzymywać Czytelnika w niepewności. Najlepiej od razu napisać, że nowy S.M.S,L. A8 gra niesamowicie dobrze. W porównaniu do jego gabarytów, jak i niewygórowanej ceny, to po prostu killer! Jego dźwięk można scharakteryzować kilkoma punktami: 1) fantastycznie energetyczne granie o ponadzwyczajnej dynamice, 2) bardzo rozciągnięta przestrzeń z niezłą głębią i precyzyjnym ogniskowaniem źródeł pozornych, 3) kapitalnie plastyczne i żywe instrumenty, a także 4) wzorcowo sprężysty i wielowarstwowy bas jakiego nie powstydziłby się wzmacniacz za 10 000 PLN! 

Co ważne, całość brzmienia wywiera znakomite wrażenie odsłuchowe - to dźwięk ze wszech miar dojrzały i sonicznnie zaawansowany, bez żadnych słyszalnych sztucznych podkręceń, napięć tonalnych czy jakichś tanich sztuczek. To po prostu piękne, nasycone i żywe brzmienie klasy high-fidelity o fenomenalnej dźwięczności! Jestem pod wrażeniem. Nawet nie wiem do czego, do jakiego wzmacniacza przyrównywać tytułowy S.M.S.L. A8. No może jedynie do południowokoreańskiego cyfrowego Calyx CTI, ale to przecież ponad trzy razy większy koszt zakupu! 

Nowy A8 ma imponujący, bo mocny atak, a za tym idzie szybkie narastanie impulsów dźwiękowych (ale także ich szybkie wygaszanie!). To także wysoki stopień nasycenia tonalnego oraz soczyste wypełnienie tonalne. Można owo brzmienie określić jako wysokowydajne oraz emocjonalne, ale na innym poziomie sensualizmu niż proponuje to zwykły tranzystor (już nie wspominając o lampach). To emocje i żywość brzmienia - ale takie zupełnie bezpretensjonalne, bez zażyłej ciepłoty i bez jakichś słodkich mgiełek czy woalek. Wzmacniacz S.M.S.L. na ICEpower pokazuje ciepło i emocje takimi jakie są, bez ich pudrowania i zamazywania. Może to się podobać lub nie. Mi taki styl gry bardzo przypadł do gustu.

Warto podkreślić, iż ta niepozorna skrzyneczka bezceremonialnie trzęsie głośnikami jak głodny dzik dużym kasztanowcem. Wzmacniacz nie ma żadnych oporów, ani tym bardziej jakichś wewnętrznych ograniczeń, by grać głośno, a nawet bardzo głośno. Umie i potrafi zagrać tak głośno, że aż ziemia dudni. A równolegle jest to granie w pełni harmonijne - głośne, ale równe. Równiusieńkie. Bez sprzężeń i bez zniekształceń. Nawet przy kosmicznych głośnościach wzmacniacz trzyma stabilny rytm, a również świetny poziom czytelności i proporcjonalności. A także dostarcza super-głębię. Można po niej pływać jak po oceanie dźwięku.

Na pewno nie będzie zaskoczeniem dla Czytelnika jeżeli napiszę, że tytułowy A8 nie ma jakichś specjalnych ograniczeń co do doboru doń głośników (przypomnę, używałem Wharfedale Linton 85th, Pylon Diamond 30, Triangle Borea BR08 oraz Living Voice Auditorium R3). U mnie ze wszystkimi testowanymi parami zagrał "na fulla", optymalnie z nimi współpracował i komunikował się.
 
Niezależnie od jakości i ceny głośników, z każdym muzyka brzmiała pełnie i żywo. Na 100% umiejętności wzmacniacza. (Nawet moje Living Voice za circa 20 000 PLN kapitalnie zgrały się z S.M.S.L.). Dlatego dobór kolumn dla A8 jest prosty i niezależny. Tu ograniczeniem będzie jedynie zasobność portfela nabywcy. Od siebie dodam, że takie głośniki jak testowane Triangle Borea BR08, Pylon Diamond 30 czy Wharfedale Linton 85th nie kosztują zbyt wiele, a grają jakby nie istniały prawa normalnej fizyki. 

Konkluzja
S.M.S.L. A8 to wzmacniacz cyfrowy na duńskich modułach Bang & Olufsen ICEpower, który gra jak milion dolarów amerykańskich! Jestem pod wielkim wrażeniem jego fenomenalnych umiejętności brzmieniowych - mocarności, bezpretensjonalności i dokładności grania. Nagroda i odkrycie roku!

Cena w Polsce - 3 499 PLN.

System odsłuchowy
Pomieszczenie: 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Naim Supernait 3 i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Pylon Diamond 30 (test TU), Triangle Borea BR08 (test TU), Wharfedale Linton 85th (test TU), Guru Audio Junior (test TU) i Studio 16 Hertz Canto One New SE (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DAC-i i wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU), SPL Phonitor se (test TU), S.M.S.L. D1, Little Dot MKIV oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: Dell Latitude 7390 i MacBook Apple Pro.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), SPL Phonos (test TU) i Audiokultura Iskra 1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), SoundMagic HP1000 (test TU), Kennerton Magni (test TU), Meze 99 Neo (test TU) i MEE Audio Matrix 2 (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


sobota, 11 stycznia 2020

Wzmacniacz zintegrowany Naim Supernait 3 - zapowiedź testu




Pod koniec zeszłego roku recenzowałem aż dwa nowe urządzenia typu "player all-in-one" brytyjskiej marki Naim. Były to: mniejszy - Naim Unity Atom (czytaj recenzję TUTAJ) oraz większy - Naim Unity Nova (czytaj TUTAJ). Wyraziłem wówczas opinię, że tego typu sprzęty, czyli wzmacniacze zintegrowane oraz jednocześnie nowoczesne odtwarzacze sieciowe, to absolutna przyszłość high-fidelity. I pewnie tak będzie na 100%.  Ale na szczęście i ortodoksyjni audiofile wciąż mają dużo dobrego do wyboru w szerokiej ofercie kultowej firmy Naim.

Oto, niniejszym, przedstawiam Czytelnikowi premierową "superjednostkę grającą", czyli ultra-wzmacniacz Naim Supernait 3 (zobacz TUTAJ). To urządzenie, czyli nowa generacja Supernait, pojawiło się na rynku w drugiej połowie roku 2019. Piękna i wspaniała rzecz! Tutaj, w komplecie, nie ma co prawda tutaj przetwornika-cyfrowo anolagowego, ale na pewno jest zaimplementowany bardzo nowoczesny przedwzmacniacz gramofonowy dla wkładek - m.in. dla Ortofon serii 2M.

* * *

W połowie roku 2019 zadebiutowała nowa generacja. W ciągu ostatnich sześciu lat, które upłynęły od prezentacji poprzedniej generacji wzmacniaczy zintegrowanych NAIM NAIT, zespół do spraw badań i rozwoju NAIM Audio pracował nad wieloma udoskonalaniami wzmacniaczy stereo. Efektem są usprawnione sekcje końcówek mocy modelu NAIM SUPERNAIT 3, zapewniające większe tempo i intymność dostarczanego brzmienia niezależnie od tego, czy wzmacniacze napędzają parę kolumn głośnikowych, czy ulubioną parę słuchawek.

SUPERNAIT 3 został zmodernizowany pod kątem wydajności, a również zawierają wbudowaną sekcją przedwzmacniacza gramofonowego, dzięki czemu jest on idealnym partnerem dla gramofonów, a także odtwarzaczy sieciowych, odtwarzaczy CD oraz innych źródeł muzyki, umożliwiając konsumentom cieszenie się doskonałym, wyrafinowanym dźwiękiem Naim.
Wzmacniacz zintegrowany SUPERNAIT 3 zawiera sekcję wyjściową przedwzmacniacza klasy A, która równocześnie spełnia rolę wzmacniacza słuchawkowego. Zastosowana technologią ceramicznego radiatora, która minimalizuje sprzężenie pojemnościowe między obudową i tranzystorami wyjściowymi, zapewnia optymalną jakość dźwięku.

Udoskonalenia techniczne w NAIM SUPERNAIT 3. Zespół do spraw badań i rozwoju NAIM znalazł sposób na ponad dwukrotne zwiększenie szybkości wzmocnienia napięcia, co z kolei podwaja szybkość reakcji podłączonych kolumn głośnikowych. Tranzystory sekcji wzmacniacza zostały zoptymalizowane, więc nie muszą już być ekranowane przez układ kaskadowy. Usunięcie układu kaskadowego oznacza mniejszą potrzebę stabilizacji wzmacniacza: podwaja to szybkość narastania napięcia zapewniając znaczną poprawę jakości dźwięku.

Topologia sekcji gramofonowej obejmuje cztery sekcje: stopień wzmocnienia, korekcję pasywną, wzmocnienie końcowe oraz korekcję aktywną. Zapewnia to doskonałą wydajność, znaczną redukcję szumów, rozszerzoną korekcję RIAA poza pasmem dźwięku oraz duży zapas mocy. Wszystkie kondensatory korekcyjne RIAA są foliowymi konstrukcjami montowanymi przelotowo, z niską emisją szumów tła i doskonałą wydajnością chwilową. Ponieważ przedwzmacniacze gramofonowe są 1000 razy bardziej czułe niż inne sekcje wejściowe, to takie właśnie rozwiązanie znacznie poprawia jakość dźwięku. Impedancja wejściowa wynosi 47 kΩ równolegle z obciążeniem pojemnościowym 470 pF. Wzmocnienie jest idealne dla 5 mV wkładek gramofonowych MM.

Z typową dla NAIM obsesyjną dbałością o szczegóły mającą na celu osiągnięcie najbardziej autentycznej wydajności muzycznej NAIM SUPERNAIT 3 korzysta z funkcji:
- Wzmacniacz słuchawkowy klasy A
- Kontrola głośności z potencjometrem Alps Blue Velvet
- Elektromagnetyczny przełącznik wyboru wejścia
- Ceramiczna izolacja tranzystorów mocy
- Galwanicznie izolowana sekcja sterowania mikroprocesora
- Mocowania płytek drukowanych izolujące szum tła
- Wbudowany moduł 24 V DR: ciesz się czystszą mocą i poprawą wydajności dzięki technologii NAIM Discrete Regulation zastosowanej w całej sekcji przedwzmacniacza
- Duży transformator toroidalny w sekcji zasilacza: zapewnia większą moc i szybkość regeneracji
- Dodatkowe ołowiane elementy z otworami przelotowymi na ścieżce sygnału minimalizują negatywne skutki drgań i przejściowych warunków termicznych
- Gniazda wejściowe zamontowane na podstawie są ręcznie podłączane do płytek drukowanych zapewnia to lepszą izolację drgań
- Kontrola balansu wykorzystująca potencjometry Alps Blue Velvet
- MM wejście gramofonowe: przez RCA, 47 k równoległa impedancja wejściowa 470 pF, odpowiednia dla kartridży 5 mV
- wejścia liniowe: Czułość 130 mV, impedancja wejściowa 47 k, odpowiednia dla 2 V wejścia Phono MM
- - wejście wzmacniacza mocy: Gniazdo DIN
- - zasilane gniazda akcesoriów: + 24 V dla wzmacniacza gramofonowego Naim
- - wyjścia głośnikowe: 80 W na kanał przy 8 Ohm (gniazda 4 mm), 130 W na kanał przy 4 Ohm
- - zmienne wyjście liniowe (poziom): Przedwzmacniacz (DIN), Bi-amp (DIN), Sub (para RCA) 775 mV, <50 Ohm
- - stałe wyjście liniowe (poziom): AV (DIN), strumień (DIN) 130 mV, 600 Ohm
- - wyjście słuchawkowe: Gniazdo TRS 1/4 cala (6,35 mm)
- - aktualizacje: 1 x USB mini-B
- - wejście zdalnego sterowania: 1 x 3,5 mm jack z tyłu.