Polpak

EIC

Rafko

wtorek, 27 października 2020

Przewody Eagle Cable: głośnikowe "High End Deluxe" 2 x 3 m. oraz interkonekty "High End Deluxe" 2 x 0,75 m.







Wstęp
Krakowski dystrybutor HiFi Station przy okazji wysyłki do mnie na testy monitorów Dynavoice Definition DM-6 (czytaj recenzję TUTAJ) do paczki "dorzucił" też dwa komplety przewodów audio-stereo. To niemieckie Eagle Cable wytwarzane w Ballrechten-Dottingen, w Badenii-Wirtembergii. Kable te pochodzą z firmowej najwyższej serii zwanej "High End Deluxe", acz w tym przypadku takowa nazwa może być nieco zwodnicza. Przewody, które do mnie przyjechały, to interkonekty High End Deluxe 2 x 0,75 m. (zobacz TUTAJ) za około ...1 000 PLN oraz głośnikowe High End Deluxe 2 x 3 m. (zobacz TUTAJ) za niecałe ...1 800 PLN - a więc, jak na standardy audiofilskie, nie są to kwoty zbytnio wygórowane. Wydaje się przeto, że owo określenie "High End Deluxe" jest "nieco" na wyrost. Ale nie ma co się czepiać nomenklatury.

Eagle Cable GmbH
Szczerze pisząc, to o firmie Eagle Cable GmbH usłyszałem dopiero niedawno, warto więc skrobnąć o niej kilka słów tytułem wstępu. To że jest niemiecka i że mieści się w Ballrechten-Dottingen, w Badenii-Wirtembergii, napisałem już wcześniej. Warto podkreślić, iż jest to rodzinne przedsiębiorstwo; zostało założone w 1986 roku. Co istotne, wszystkie przewody Eagle Cable wytwarzane są na miejscu, w Niemczech. Kable głośnikowe są produkowane w firmowej fabryce kabli w południowych Niemczech, a kable serii "High End Deluxe" są montowane w siedzibie firmy w zakładzie w Ballrechten-Dottingen. Wszystkie produkty wytwarzane są zgodnie z obowiązującymi dyrektywami (m.in. RoHS, REACH i CE) i podlegają stałej kontroli jakości. Produkowane kable charakteryzują się wysokim standardem niemieckiej jakości i noszą dumne oznaczenie "Wyprodukowano w Niemczech" (Made in Germany).

Katalog produktów Eagle Cable jest zaskakująco rozbudowany i szerokiu - tu w zasadzie można znaleźć każdy rodzaj kabla i przewodu, o jakim się pomyśli, jakiego się potrzebuje. Produkty pogrupowane są w trzy zasadnicze rodziny pod względem funkcjonalnym: "Home Video", "Home Hi-Fi" oraz "Mobile&Multimedia". Ponadto można też selekcjonować je po jakości, czyli można znaleźć produkty serii "High-Standard", "Deluxe" oraz "High End Deluxe". Przy uwzględnieniu niewygórowanych cen tych kabli może to nieco śmieszyć, ale na pewno jest praktyczne. 

W grupie "Home Hi-Fi" dostępne są wszelkie odmiany kabli: rozmaite analogowe zakończone wtykami RCA, XLR i mini-jack, gramofonowe, cyfrowe (koaksjal i Toslink) i wiele głośnikowych, w tym konfekcjonowane i cięte z metra. Są też listwy zasilające, podkładki, przetwornik cyfrowo-analogowy i co tam jeszcze. Firma nie wytwarza jedynie przewodów zasliąjących. Warto jednak wyraźnie zaznaczyć, że spora cześć wtyków jest własnej produkcji Eagle Cable, w tym ciekawe tzw. banany do przewodów głośnikowych. Godne to i chwalebne.

Przewody Eagle Cable dystrybuowane są praktycznie w całej Europie, a także w niektórych krajach poza nią (m.in. Hong-Kong, Japonia, Indonezja, Korea i Rosja). 

Wrażenia ogólne i budowa
Oba przewody Eagle Cable, jakie do mnie dotarły, czyli głośnikowy High End Deluxe 2 x 3 m. oraz interkonekty High End Deluxe 2 x 0,75 m., zapakowane są w tekturowe pudełka (w całości wykonane z papieru). Żadnego plastiku. Przewody wewnątrz zwinięte są w zwoje przy użyciu kartonowych części pudełka. Pomysłowe to.

Po pierwszych oględzinach przewodów, musiałem szczerze i uczciwie przyznać, że są wyjątkowo dobrze wykonane - z co najmniej przyzwoitych materiałów i bardzo precyzyjnie. Zresztą proszę zobaczyć zdjęcia wewnętrznych struktur przewodów - to bardzo ciekawe koncepcje, które naprawdę mogą się nieźle sprawdzać w nawet dość wysokiej klasy urządzeniach hi-fi... 

Na uwagę zasługuje fakt, iż wtyki przewodów (RCA w przypadku interkonektów i tzw. banany w głośnikowych) są wytwarzane przez Eagle Cable we własnej niemieckiej fabryce Eagle Cable. Wtyki RCA są metalowe, solidne. Zaś bananay BFA mają nakręcane na wtyki plastikowe tuleje ochronne, które należy odkręcić przed zastosowaniem kabli. Konektory bananów są złocone 24 K, trzpień wtyków wykonany jest z tworzywa sztucznego. Wtyki wykonane są ze stopu miedzi z berylem (zobacz TUTAJ).

Głośnikowce są dość sztywne. Około 20 cm przed końcem mają zamontowane splittery z napisem "Eagle Cable". Oplot to czarna tkanina z gęstym splotem, z czerwonymi wstawkami. Architektura wewnętrzna przewodów głośnikowych jest arcyciekawa - to połączenie czterech warstw żył z koncentrycznie ułożonymi żyłami miedzianymi, trudno nie mieć skojarzeń ze słynnym kablem Cardasa, przy czy tam żyły były skręcane dodatkowo w tzw. ślimak. W Eagle Cable tego nie ma, ale i tak wrażenie jest niesamowite. Trzeba też pamiętać, że Eage Cable za gotowe przewody z konfekcją woła 1 800 PLN za odcinki 3 metrowe, a nie 18 000 PLN...

Dane konstrukcyjne przewodów Eagle Cable nie są ujawniane, na firmowej stronie brak jest jakiejkolwiek informacji o składzie, jakości czy zastosowanych dielektryków. Dlatego więc pomijam ten rozdział i od razu idę dalej. Do opisu wrażeń dźwiękowych.



Kartonowe pudełka







Architektura wewnętrzna przypomina kable Cardasa, choć bez tzw. ślimaka







Solidna, niemiecka robota

Banany mają nakręcane plastikowe tuleje ochronne


Przewody podłączone do głośników Amphion Argon 7 LS

Zamontowane w monitorach Dynavoice Definition DM-6



Trzy spojrzenia na cały system odsłuchowy



Wrażenia dźwiękowe
Przewody głośnikowe Eagle Cable "High End Deluxe" wpinałem do trzech par głośników podłogowych: Piega Premium 701, Amphion Argon 7LS i Living Voice Auditorium R3, a także do pary podstawkowych - Dynavoice Definition DM-6. Wzmacniacze to przede wszystkim Bladelius Tyr III, Cambridge Audio Edge A, Trigon Exxceed i Feliks-Audio Arioso 300B SE. Z kolei intrkonekty Eagle Cable używałem jako połączenie różnych DAC-ów ze wspomnianymi wzmacniaczami. A były to następujące DAC-i: Cayin iDAC-6 MKII, Topping D90, NuPrime DAC-10H, NuPrime Alita, Matrix Audio Element M, Chord Hugo 2 oraz Lampizator Amber 3 DAC. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Już we wstępie podkreślałem, że tytułowe przewody w bezwzględnych wartościach audiofilskich są relatywnie niedrogie - interkonekty to wydatek około 1 000 PLN, a głośnikowce niecałe 2 000 PLN. W porównaniu do "kosmicznych" cen niektórych kabli, często wręcz abstrakcyjnych, nie jest to dużo. Z drugiej strony w odniesieniu do tzw. kabli supermarketowych to nadal dość niemało. Zaś ja ze swojej strony muszę napisać, że niemieckie Eagle Cable wykonało naprawdę dobrą robotę - ich przewody są wyjątkowo rzetelnie wykonane (z własnych materiałów!), są solidne i trwałe, a do tego bardzo estetyczne. Nie ma się nawet do czego przyczepić. OK, ale jak te kable "grają"? Czy warte są tych trzech tysięcy za komplet? Otóż tak - jak najbardziej!

Niemieckie przewody przede wszystkim są bardzo uniwersalne, wielozadaniowe. Doskonale dopasowują się do każdego systemu i nie wymagają tu specjalnej uwagi. Są doskonale synergiczne w swej substancji i charakterze. Można napisać, iż nie maskują dźwięku, ale też specjalnie ani go nie rozjaśniają, ani nie podkreślają. Są z rodzaju neutralnych, wręcz obojętnych. Pozwalają brzmieniu systemu na własne życie, nie ingerując weń i nie modulując fizjologicznego przebiegu dźwięku na całym jego tonalnym rozciągnięciu. Przypominają w tym zjawisku przewody stricte studyjne, profesjonalne. Co dobrze wyraża następujące stwierdzenie: "Powinien grać system audiowizualny, a nie kabel". I właśnie Eagle Cable tak w swojej istocie mają.

Powyżej opisana "obojętność" nie oznacza braku dynamiki czy emocji przekazywanych przez Eagle Cable, a wręcz odwrotnie. Przewody te cechują się brzmieniem energicznym, pulsacyjnym, szybkim, zwartym. Częstokroć nawet skondensowanym. Wszelkie składowe przekazu są równo ułożone względem siebie - objawia się pierwszorzędna równowaga tonalna. Brzmienie jest "prawdziwe" i żywe, acz niekiedy ciut oddalone, zdystansowane. Co nie decyduje o pogorszeniu komunikatywności, a jedynie nieco odsuwa całą scenę względem słuchacza. Ma to swoje dobre strony, bo przekaz nie jest grany "na twarz", a umożliwia lekkie wycofanie. Kulturalny dystans.

Co istotne, zarówno instrumenty, jak i wokale ukazują swoją powierzchowność i głębię równolegle zachowując pełną spójność z akustycznym otoczeniem. Instrumenty są osadzone jednoznacznie na scenie, zaś ich lokalizacja nie sprawia większych trudności - jest precyzyjna i dookreślona. Eagle Cables fantastycznie radzą sobie z przestrzennością dźwięku, wręcz wzorowo! Aczkolwiek czasem scenie nieco brakuje lekkości i otwarcia najwyższych częstotliwości, a wówczas brzmienie wydaje się zanadto zdyscyplinowane. Ale naprawdę nie jest źle!

Jeżeli miałbym różnicować interkonekty Eagle Cables względem głośnikowców, to mógłbym napisać, że większość cech, które opisałem powyżej, najjaskrawiej uwidacznia się w przewodach głośnikowych. Interkonekty są nieco bardziej ogólnie obojętne, zaś głośnikowe mają więcej życia i werwy. Nie są to duże różnice, ale wyraźnie rozróżnialne. Głośnikowe bez wątpliwości mogę określić jako wybitne, zaś interkonekty - bardzo dobre. Pozytywnie wyróżniające się.

Konkluzja
Przewody głośnikowe Eagle Cable "High End Deluxe" oraz interkonekty Eagle Cable "High End Deluxe" zasługują na uwagę każdego melomana, który w dźwięku ceni sobie naturalność, składność oraz precyzję. Niemieckie przewody ujawniają takowe cechy doskonale, a nawet z nawiązką! Polecam z pełnym przekonaniem, bo Eagle Cable serii "High End Deluxe" to wyborna propozycja przewodów audio hi-fi, które są solidne pod każdym względem, a nie kosztują majątku.

Ceny w Polsce: głośnikowe Eagle Cable "High End Deluxe" 2 x 3 m. - 1 790 PLN; interkonekty Eagle Cable "High End Deluxe" 2 x 0,75 m. - 990 PLN.

System odsłuchowy
Pomieszczenie: 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Cambridge Audio Edge A (test TU), Feliks-Audio Arioso 300B (test TU), Bladelius Tyr III (test TU), Trigon Exxceed (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Piega Premium 701 i Amphion Argon 7LS (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU), Dynavoice Definition DM-6 (test TU), Guru Audio Junior (test TU) i Studio 16 Hertz Canto One New SE (test TU).
Monitory aktywne: HEDD Type 20 i Barefoot Footprint 01 (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), CocktailAudio X45 (test TU), Chord 2Go i Matrix Audio Element M (test TU).
DAC-i i przedwzmacniacze: NuPrime DAC-10H (test TU), Topping D90, Lampizator Amber 3 DAC (test TU), NuPrime Alita (test TU), Chord Hugo 2 oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: Dell Latitude 7390 i MacBook Apple Pro.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU), Pro-Ject Pick-it DS2 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), iFi Audio iPhono3 BL i Audiokultura Iskra 1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy Bluetooth: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Final Audio D8000 (test TU) i Focal Listen Professional.
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).



sobota, 24 października 2020

Słuchawki Focal Listen Professional

Zdjęcie ze strony Focal Professional


Wstęp
Słuchawki typowo profesjonalne przetransferowane do domowego hi-fi? A dlaczego nie? Wielokrotnie na blogu opisywałem studyjne słuchawki w połączeniu z normalną elektroniką użytkową - i takie słuchawki tu też sprawdzają się świetnie. To, że coś ma nalepkę "professional" lub "PRO" nie oznacza, iż nie może z powodzeniem być używane w warunkach domowych. Ba! Często sprzęt profesjonalny jest nawet tańszy od tzw. audiofilskiego, zaś jakością wcale, a wcale mu nie ustępuje (a zazwyczaj nawet przewyższa!).

Francuski Focal słynie głównie z produkcji zespołów głośnikowych (tym profesjonalnych), ale od pewnego czasu wytwarza także słuchawki (przypomnę, że niedawno opisywałem model Focal Elegia - czytaj recenzję TUTAJ). Zaś od kilku lat w ofercie ma również słuchawki profesjonalne - są to dwa modele Focal Clear Professional oraz Focal Listen Prossesional.

Do mnie, od warszawskiego dilera MIP Sp. z o.o., we wrześniu br. przyjechały Focal Listen Professional (zobacz TUTAJ oraz TUTAJ - udostępnione zaś zostały przez dystrybutora HiFiPro) Słuchawki te oczywiście z natury i konstrukcji są przeznaczone do użytku studyjnego - ale mają też swoich "audiofilskich braci" Focal Listen oraz Focal Listen Wireless. Obu oczywiście z segmentu konsumenckiego hi-fi.

Wrażenia ogólne i budowa
Słuchawki dostarczane są w niewielkim, płaskim pudełku opatrzonym bogatą szatą graficzną. W opakowaniu znajduje się płaski pokrowiec (termoformowana wytłoczka w kształcie słuchawek) z twardego tworzywa i obciągniętego czarno-szarą tkaniną. Pokrowiec zamykany jest na zamek błyskawiczny wszyty dookoła. Na górnej powierzchni ma wytłoczone duże logo Focal. Bardzo przyjemnie to wygląda. 

Jak futerał z zewnątrz jest czarny, tak wewnątrz intensywnie czerwony. Oba skrzydła rozłożonego pokrowca zaopatrzone są w czerwone pianki. W nich bezpiecznie spoczywają złożone słuchawki (w pozycji "embrionalnej"), a w osobnej przegródce umieszczone są dwa przewody słuchawkowe. Pierwszy to przewód typowo profesjonalny, czyli 5 m spiralny, a drugi to użytkowy 1,2 m z wielokierunkowym mikrofonem i z tzw. pilotem. Oba zakończone są wtykami 3,5 mm. (Do muszli słuchawek są wpinane wtykami 2,5 mm). W zestawie znajduje się gwintowany adapter 3,5 mm na 6,35 mm. Jest też instrukcja obsługi oraz gwarancja producenta.

Francuskie słuchawki mają bardzo efektowną prezencję. To także dobra jakość wykonania, solidne dopasowanie elementów oraz wysokogatunkowe materiały użyte do budowy (jak na tę klasę cenową). Jak podaje producent - zaprojektowane specjalnie z myślą o częstym i intensywnym użytkowaniu. Konstrukcja Listen jest składana, słuchawki łatwo więc złożyć i włożyć do etui transportowego lub po prostu upchnąć gdzieś w torbie. 

Muszle i pałąk wykonane są z czarnego, bardzo wytrzymałego tworzywa sztucznego (co dobrze rokuje ich trwałości), z kolei pady na muszlach i wewnętrzna poduszka pałąka są intensywnie czerwone, wpadające w głębokie bordo. Taki kontrast jest wręcz zniewalający wizualnie, bardzo przyciągający uwagę. Jest wielce oryginalny, ale i wyjątkowo estetyczny.

Jak podaje Focal, na potrzeby Listen opracowano zupełnie nową membranę przetwornika. "Głównym celem było zaproponowanie rozwiązania, które zachowałoby pełną dynamikę oryginalnego utworu, jednocześnie dokładnie odtwarzając każdy szczegół całego spektrum audio. Pomimo tego, że są to słuchawki zamknięte, reprodukują bardzo żywy dźwięk, dając wrażenie słuchawek półotwartych, jednocześnie zapewniając poziom izolacji słuchawek zamkniętych".

Przetworniki otrzymały zawieszenie wykonane w 100% z mylaru, podczas gdy centralna kopułka składa się z kompozytu "mylar-tytan" po to, aby zapewniać większą sztywność i rozszerzoną odpowiedź częstotliwościową w górnym rejestrze spektrum. Część ruchoma przetwornika jest wyjątkowo lekka, umożliwiając przekraczanie częstotliwości 40 kHz na płaskim deflektorze. Oczywiście reprodukcja rejestrów basowych i sub-basowych również została poddana strojeniu - połączono tu częstotliwość strojenia, która jest tak niska, jak to tylko możliwe i wyjątkowo niskie zniekształcenia (0,3% przy 1 kHz - 100 dB).

I dalej cytuję za Focalem:" Pady nauszne stworzone dla idealnego brzmienia i izolacji. Rozmiar poduszek nausznych (wysokość, szerokość i głębokość) daje im objętość, która pozwala osiągnąć wspaniały balans tonalny. Mikrofibra zapewnia bardziej liniową odpowiedź basów, dostarczając jeszcze lepszych doznań akustycznych, podczas gdy tkanka akustyczna, która znajduje się bliżej głośnika, zapewnia doskonałą absorpcję i liniowość w rejestrze 3-9 kHz. Basy oraz sekcje o niższym zakresie średnich tonów zyskują na znakomitej równowadze tonalnej i doskonałej artykulacji, gdzie na ogół kompresja i pasmo przenoszenia ponoszą straty w słuchawkach z zamkniętym tyłem.

Zaprojektowane specjalnie z myślą o częstym i intensywnym użytkowaniu. Listen Professional wyposażone zostały również w pałąk na głowę o niepowtarzalnym wzornictwie, zapewniającym komfort i trwałość. Jego wygięcie pozostaje niezmienne, niezależnie od kształtu i wielkości głowy użytkownika. W połączeniu z warstwą silikonu umieszczoną pod pałąkiem nagłownym, mamy zapewnione równomierne rozłożenie ciężaru na głowie, zapobiegając odczuwaniu przez użytkownika ciśnienia w niektórych obszarach, co może być bardzo niekomfortowe podczas długich sesji odsłuchowych. Poziomy i pionowy obrót muszli działa dzięki jednej części: złączu zintegrowanemu w każdej z nich. Muszle posiadają również czarną, strukturalną powłokę zewnętrzną, dzięki czemu są odporne na uderzenia i zadrapania". Nic dodać, nic ująć - wszystko jasne.

Ergonomia i użytkowanie
Po pierwsze pomimo że słuchawki te są typu profesjonalnego, to są dość lekkie - mają masę jedynie 280 gram. Nie jest to dużo. Po drugie - są bardzo poręczne, kompaktowe, a więc nie zajmują dużo miejsca podczas ich przenoszenia, przewożenia. Cała konstrukcja jest niezwykle solidna i stabilna. Pałąk bardzo skrętny i mocny, acz nie ściskający czaszki z siłą imadła a łatwo do niej się dopasowujący. Muszle co prawda nie są największe (zaś pady niewiele od nich większe), to na uszach układają się dość wygodne. Dobrze tłumią zewnętrzne dźwięki. Focale na głowie leżą statecznie i pewnie. Ogólnie są komfortowe (ale w stopniu raczej umiarkowanym, a nie wysokim).

Znakomitym rozwiązaniem Focala jest dostarczanie z Listen Proffesional aż dwóch kompletów przewodów - profesjonalnego, spiralnego o długości 5 metrów oraz mobilnego o długości 1,2 metra. Tym samym ten sam egzemplarz słuchawek łatwo może się przeistaczać ze studyjnego w mobilny. I odwrotnie. Wystarczy przepiąć kabel. Ponadto ten krótszy przewód zaopatrzony jest w mikrofon oraz regulator (tzw. pilot). To poszerza uniwersalność słuchawek i jest po prostu bardzo wygodne w praktyce. Utylitarne. 
 
Specyfikacja techniczna
• Typ: słuchawki nauszne zamknięte,
• Impedancja: 32 Ohmów
• Czułość: 122 dB SPL przy 1 kHz - / 1 Vrms
• THD: 0,3% przy 1 kHz / 100 dB SPL
• Pasmo przenoszenia: 5 Hz - 22 000 Hz
• Wymiary: 239 x 212 x 111 mm
• Masa: 280 g

Akcesoria w zestawie
Sztywny futerał. Termoformowana wytłoczka w kształcie słuchawek. Może przechowywać jeden kabel i klucz iLok® (do nabycia osobno), wszystko w kompaktowych wymiarach. 
Dwa kable z miedzi OFC 24AWG o bardzo niskiej rezystancji:
• 5 m spiralny do użytku domowego
• 1,2 m wyposażony w złącze jack 3,5 mm stereo
• Adapter jack 3,5 mm i 6,35 mm



Pudełko ze słuchawkami

Solidny futerał transportowy


W etui słuchawki są złożone w pozycji "embrionalnej"

Dwa komplety przewodów słuchawkowych - spiralny, profesjonalny oraz mobilny z mikrofonem


Bardzo solidna i estetyczna robota

Czerwone pady z pianką "memory"

Czarne tworzywo



Pierwszorzędny design




Z odtwarzaczem przenośnym FiiO M11



Z Chord Hugo 2

Hidizs AP80 PRO



iPhone XR


Wrażenia dźwiękowe
Słuchawki przyłączałem do przenośnego odtwarzacza plikowego (i streamera) FiiO M11, wzmacniaczy (i DAC-ów) NuPrime Alita, NuPrime DAC-10H, Chord Hugo 2, Hidizs AP80 Pro oraz Encore mDSD. Źródło to komputer lub streamer Auralic Aries Mini. Używałem też iPad Air 2 oraz iPhone XR. Słuchawki porównawcze to Meze 99 Neo, Hidizs MS1 oraz Fostex TH610. Muzyka w 99% pochodziła z serwisu streamingowego Tidal HiFi/MQA.

Profesjonalne Listen nie są jakoś specjalnie drogie - kosztują niecałe 1 000 PLN, acz ich wykonanie i jakość zastosowanych materiałów są wprost doskonałe. Podobnie jaki i design. Jest świetny. OK, ale czy takie słuchawki mają szansę także dobrze zagrać? Niby przecież słuchawki typu profesjonalnego grają zazwyczaj w sposób typowo studyjny, toteż monitorowy, o płaskiej charakterystyce dźwiękowej, bez własnego wyrazu. Być może inne słuchawki tak mają, ale nie Focale! Te są, owszem, równe i ogólnie naturalne, ale na pewno nie są bezbarwne czy mało wyraziste. Mają indywidualny dźwiękowy zadzior i pazur.

Tytułowe Listen brzmią przede wszystkim klarownie i przestrzennie, acz jednocześnie są w odbiorze zupełnie kompletne, pełne i nasycone. Tonalnie dokładne. Poszczególne dźwięki przyjmowane są jako wyraźne, pogłębione i z licznymi warstwami. Innymi słowy, są dobrze "renderowane". I pod względem przestrzenności, i względem substancji, i odczuwalności. To wysoce-dźwięczny przekaz o namacalnej strukturze, niezłej fakturze oraz tonalnej dobitności. Z rozległą sceną, ale nie o wymiarach otchłani, a raczej większego studia. Jednakże zjawiska przestrzenne oddawane są poprawnie i przekonująco. Choć słuchawki bardziej preferują scenę wszerz (czyli tą rozkładaną na boki), niż tą w głąb. To niejako narysowany trójkąt na sieci 3D, ale o spłaszczonym konturze. Absolutnie nie jest to zarzut, a stwierdzenie faktu. Nie jest łatwo wygenerować głębię w przekazie słuchawkowym...

Co ciekawe, niskie tony są przestawianie jako pełne i wyraźne. Mocarne i mięsiste. Dalekosiężne. Są znacznie większe i bardziej pulchne niż by na to wskazywało profesjonalne zastosowane słuchawek Listen. Zazwyczaj słuchawki studyjne mają charakterystykę tonalną dość płaską, czyli tzw. monitorową. Lecz nie Focal. One są bardziej obliczone na barwę, szczególnie zabarwiona jest średnica (ale soprany też są ciut wzmocnione!). Jest dogęszczona, zaprawiona i dosmaczona głębokimi kolorami. To pasmo przenoszenia jest wyraźnie podkreślone. 

Po prawdzie powyższe zjawisko może nieco dziwić w słuchawkach przecież typu profesjonalnego, ale Listen Professional jako w zasadzie uniwersalne stoją w rozkroku pomiędzy światem studyjnym a konsumpcyjnym. A słuchawki dla melomanów zazwyczaj są tonalnie poprzyprawiane, dlatego Focale brzmią jak brzmią. Ale to jest zdecydowanie dobry dźwięk. Łatwo przyswajalny i, nomen omen - interdyscyplinarny. 

Jaki wzmacniacz będzie odpowiedni dla Listen Professional? Czy to musi koniecznie być wzmacniacz stacjonarny, czy też w zupełności wystarczy smartfon lub tablet? Odpowiedź brzmi - i tak, i nie. To zależy. Zależy do czego mają być używane i co, kto w dźwięku uważa za priorytet. Słuchawki są oczywiście na tyle uniwersalne, że bez problemów dostosowują się ("dostrajają się") do różnych amplifikacji. Całkiem nieźle grają już z iPhone'm i jest to bezsprzecznie wystarczające dlań źródło (na co też pozwala niska, czyli łatwa impedancja 32 Ohm). Źródło "wystarczające" jednak automatycznie nie oznacza - "optymalne". 

Zdecydowanie więcej treści muzyki i lepszy odbiór zjawisk przestrzennych można uzyskiwać kiedy przyłączyć Focale do np. porządnego przenośnego odtwarzacza cyfrowego albo jakiegoś wzmacniacza. W moim przypadku był to FiiO M11 i Hidizs AP80 PRO. Tu występuje korzystna synergia bardzo dobroczynna dla ostatecznego dźwięku. Znacząco polepszająca wymiar, rozmiar i jakość przekazu słuchawkowego. To precyzyjny obraz dźwięku i wysoka dynamika kierująca Listen Professional w stronę zaawansowanego przekazu klasy high-fidelity (Uwaga - nie opisuję współpracy Focali z jeszcze droższymi wzmacniaczami, bo tu dźwięk był też znakomity, acz nie sądzę, aby ktoś, kto nabędzie te słuchawki przypinał je do urządzeń za 10 000 PLN lub droższych...).

Konkluzja
Focal Listen Professional to wyczynowe słuchawki studyjne, które z powodzeniem mogą być używane w domowym audio hi-fi. Innymi słowy, są idealne zarówno do zwyczajnego słuchania, jak i do zadań stricte zawodowych. To słuchawki z kategorii wszechstronnych. Charakteryzują się wysoce wydajnym dźwiękiem o przyzwoitej głębi tonalnej, sporą substancjalnością oraz względnie dużą przestrzennością grania. Są ciut podrasowane na wyższym basie i mają lekko podbarwioną średnicę, co powoduje niewątpliwie przyjemne doznania odsłuchowe, acz odrywa brzmienie od idealnej neutralności. Choć całkiem nieźle grają już ze smartfonami, to dopiero z lepszym źródłem zademonstrują pełnię swoich niemałych umiejętności. Rekomendacja!

Cena w Polsce - 999 PLN.