MIP Sp. z o.o.

Polpak

poniedziałek, 19 października 2020

Kolumny podstawkowe Dynavoice Definition DM-6

 

Dwa zdjęcia ze strony Dynavoice



Wstęp
Ale to mi się dziwnie układa z tymi testami na Stereo i Kolorowo. Właśnie co opublikowałem recenzję trójdrożnych monitorów aktywnych Barefoot Footprint 01 (czytaj TUTAJ) za circa 20 000 PLN, zaś dziś mam przyjemność przedstawiać głośniki podstawkowe za niecałe 2 000 PLN... Ale to wyjątkowe głośniki, bo szwedzkie Dynavoice Definition DM-6 (zobacz TUTAJ i TUTAJ), które od kilku lat przetaczają się z siłą huraganu po wszelkich światowych redakcjach i blogach audio hi-fi zbierając najwyższe noty i zyskując spore uznanie krytyków i recenzentów. Dlaczego tak się dzieje?

Oprócz oczywiście przykładnego wykonania oraz stosunkowo niskiej ceny (około 1 900 PLN w Polsce), głośniki te mają też inne atuty. Przede wszystkim to "hybrydowy układ tweetera" składający się z dwóch przetworników: tekstylnej kopułki 38 mm oraz głośnika wstęgowego rozszerzającego zakres przenoszenia aż do 32 000 Hz, a do tego 4-stopniowa regulacja głośnika wysokotonowego (terminale X-change: - 2 dB, 0 dB, + 2 dB i + 4 dB). Z kolei przetwornik średnio-niskotonowy to głośnik o wyjątkowo sztywnym, odlewanym z aluminium koszu z membraną wykonaną z kevlaru. Boczne ścianki skrzynek wykonane są z 18 mm MDF-u, natomiast ścianki przednia i tylna z 15 mm MDF-u wzmocnionego dodatkową malowaną warstwą o grubości 25 mm. Warto też zaznaczyć, iż skrzynki wzmacniane są wewnątrz sztywnymi prętami o wymiarach 4 x 15 mm.

Co istotne, inżynierowie szwedzkiego Dynavoice’a budują kolumny przystosowane do normalnych, codziennych odsłuchów. Pomiary wykonywane są w przeciętnych pokojach mieszkalnych, aby w takich warunkach ich dźwięk był jak najlepszy. Projektanci wychodzą z założenia, że kolumny powinny być brzmieniowo elastyczne i zapewniać przyjemność ze słuchania muzyki w każdym zwykłym domu, a nie tylko w laboratorium, w sztucznych warunkach. Bardzo mi się podoba taka idea!

Dynavoice
W środkowej Szwecji, tuż obok jeziora Hjälmaren, leży stutysięczne miasto Örebro. Słynie z atrakcyjnej sceny muzycznej, bogatej okolicznej przyrody i pięknego centrum miasta z majestatycznym zamkiem i z licznymi restauracjami. To tu, w Örebro, projektowane i konstruowane są głośniki Dynavoice.

Historia Dynavoice sięga roku 1975, kiedy to jeszcze w tzw. garażu w mieście Falkenberg (zachodnia Szwecja) pan Tommy Wadensten założył firmę JWS, która stała się zalążkiem przyszłej Dynavoice. Pierwotne głośniki powstały w 1975 roku, zaś w 1980 roku powołana do życia została pierwsza profesjonalna fabryka JWS. Pod koniec XX wieku głośniki JWS GeneXXA Unique 5000 odniosły spory rozgłos i stały się niejako katalizatorem rozwoju przedsiębiorstwa. W 2003 roku zmieniono oficjalną nazwę firmy na Dynavoice.

Pierwszy sukces głośników (już pod szyldem Dynavoice) przyszedł w 2004 roku - wiele nagród i uznanie krytyków zdobył model Dynavoice Challenger M-65. W 2008 roku stworzono europejską sieć dystybucji, A w 2011 roku skonstruowano kultowy model - Dynavoice Definition DM-6 - który do dziś cieszy się wielkim uznaniem melomanów. Natomiast w 2018 roku zmieniono stylistykę firmowego logo oraz odświeżono wzorniczo niektóre modele głośników.

Obecnie Dynavoice należy do sporej szwedzkiej firmy Winn Scandinavia AB (zobacz TUTAJ), która grupuje kilka marek, ale jest także dystrybutorem różnych innych. Dynavoice w ofercie ma trzy główne linie głośników: najwyższą Definition, średnią Challanger i stricte budżetową Magic. Są też subwoofery. Rodzina Definition składa się z modeli podłogowych DM-8, podstawkowych DM-6 oraz centralnych DC-5. Wszystkie dostępne są w trzech odmianach kolorystycznych: białym, czarnym oraz dębowym. Najdroższy model głośników Dynavoice, czyli podłogowy Definition DM-8, kosztuje w Polsce niecałe 4 800 PLN za parę (jednostkowo droższy jest jedynie subwoofer Dynavoice Thunder T-12 - 3 500 PLN).

O praktycznej idei akustycznej głośników Dynavoice napisałem już we wstępie, ale dla porządku rzeczy powtórzę. Głośniki Dynavoice są konstruowane i budowane w taki sposób, aby nie wymagały dodatkowego wysiłku związanego z precyzyjnym ich ustawianiem w pomieszczeniu odsłuchowym - po prostu nabywca stawia je tam, gdzie mu to pasuje, a głośniki Dynavoice powinny co najmniej przyzwoicie zagrać (oczywiście, kiedy im poświęcić więcej uwagi akustycznej, odwdzięczą się jeszcze lepszym dźwiękiem). Taka idea doskonale wpisuje się w pragmatyczny skandynawski styl życia - można napisać, w praktyczny "styl IKEA", gdzie wszystko do siebie musi pasować i współgrać, bez wydatkowania dodatkowej energii czy niepotrzebnych środków finansowych. Tak pisze o tym sama Dynavoice:

Większość współczesnych kolumn powstaje w idealnych warunkach akustycznych, zazwyczaj w specjalnie zaprojektowanym pokoju odsłuchowym. Konstruktorzy mierzą wszelkie możliwie parametry techniczne. Dzięki kosztownym urządzeniom i zaawansowanym programom komputerowym pomiary te są idealne. W firmie Dynavoice praca nad kolumnami rozpoczyna się od zastosowania tych samych metod.

Ponieważ kolumny są jednak najczęściej odsłuchiwane w zwyczajnych domowych pokojach, inżynierowie Dynavoice’a na tym nie poprzestają. Budują kolumny przystosowane do normalnych odsłuchów. Pomiary wykonują również w przeciętnych pokojach, aby nawet w takich warunkach ich dźwięk był jak najlepszy. Wychodzą z założenia, że kolumny powinny być brzmieniowo elastyczne i zapewniać przyjemność ze słuchania muzyki w każdym domu — nie tylko w laboratorium.

Kolumny marki Dynavoice wytwarzane są z myślą o osiągnięciu perfekcji brzmieniowej — zgodnie z zamysłem konstruktorów. Jednak ostateczną decyzję co do charakteru ich brzmienia podejmuje słuchacz. Terminale X-change pozwalają modyfikować charakter tonów średnich dopasowując go do indywidualnych upodobań i sprzętu towarzyszącego.

Wrażenia ogólne i budowa
Głośniki DM-6 dostarczane są w jednym, dużym i ciężkim pudle. Karton jest pojedynczy, ale skrzynki pozabezpieczane są grubymi piankowymi formami - całkowicie je unieruchamiającymi. Dodatkowo głośniki owinięte są piankowym materiałem. Maskownice są już nałożone na fronty kolumn. W zestawie są oczywiście tradycyjne dokumenty typu instrukcja obsługi oraz gwarancja producenta.

Wcześniej napisałem, że Definition DM-6 za parę kosztują nie więcej niż 1 900 PLN. W wartościach audiofilskich nie jest to dużo, zaś w bezwzględnych - to już jest niezły pieniądz. Aczkolwiek, jak wiadomo, w świecie hifi pieniądz to rzecz relatywna. Zaś patrząc na skrzynki Dynavoice'a i na ich głośniki (o których dalej), śmiało można by za nie zaśpiewać i z 5 000 PLN, o ile nie nawet 10 000 PLN. Bo dlaczego i nie? Prezencję i konstrukcję mają bardzo zaawansowaną.

DM-6 dostępne są w trzech wersjach kolorystycznych: czarnej, białej oraz dębowej ("oak"). Front zawsze jest czarny - to płytka z czarnego tworzywa sztucznego - niestety, strasznie połyskliwej oraz łatwo brudzącej się (to jedyny minus wzorniczy). Na niej zainstalowano układ aż trzech głośników. Na górze, na wspólnej wstawce, znajduje się "podwójny głośnik" wysokotonowy. To "hybrydowy układ tweetera" składający się z dwóch przetworników: tekstylnej kopułki 38 mm oraz głośnika wstęgowego rozszerzającego zakres przenoszenia aż do 32 000 Hz. Niskie i średnie tony odtwarza równie interesujący przetwornik - to głośnik o wyjątkowo sztywnym, odlewanym z aluminium koszu z membraną wykonaną z kevlaru. Membrana ta ma ciekawy kolor - lekko zielonkawy, wpadający w khaki.
 
Boczne ścianki skrzynek wykonane są z 18 mm MDF-u, natomiast ścianki przednia i tylna z 15 mm MDF-u wzmocnionego dodatkową malowaną warstwą o grubości 25 mm. Warto też zaznaczyć, iż skrzynki wzmacniane są wewnątrz sztywnymi prętami o wymiarach 4 x 15 mm. Jeden głośnik ma sporą masę powyżej 9 kg, więc jest to solidna konstrukcja.

Tył skrzynek jest jeszcze bardziej interesujący niż front. Tam znajduje się szeroki wylot rury bass-reflexu, a także podwójne terminale głośnikowe. Ale najciekawsza jest 4-stopniowa regulacja głośnika wysokotonowego - to specjalne terminale X-change: - 2 dB, 0 dB, + 2 dB i + 4 dB z odpowiednią zworką. To, innymi słowy, funkcja korekcji natężenia wysokich tonów. Zmiana pozycji kontaktu zmienia całościowy charakter brzmienia kolumny. Unika się w ten sposób stosowania regulatorów barwy we wzmacniaczu. Owszem, można coś takiego spotkać m.in. w drogich monitorach Graham Audio LS5/9 czy jakichś Harbeth'ach, ale w głośnikach poniżej 2 000 PLN? Pierwszy raz coś takiego widzę. 

Specyfikacja techniczna
Typ: kolumny podstawkowe
Moc: (RMS): 85 W
Moc (Max): 120 W
Pasmo przenoszenia: 35 - 32 000 Hz
Efektywność: 92 dB
Nominalna impedancja: 6 Ohm
Częstotliwość podziału: 3 000 / 13 000 Hz
Głośnik niskotonowy: 165mm Kevlar cone
Głośnik wysokotonowy: wstęgowy + tekstylny 38 mm
Wymiary (SxWxG): 200 x 420 x 330 mm
Masa: 9,1 kg (jednej sztuki)


Jeden wspólny karton dla obu głośników

Gruba warstwa pianki

Głośniki owinięte są w materiał ochronny

Z maskownicami

I bez maskownic

Naprawdę niezły design!

"Hybrydowy układ tweetera", czyli głośnik wstęgowy i tekstylna kopułka


Głośnik srednio-niskotonowy ma membranę wykonaną z kevlaru; ma lekko zielonawy odcień

Szerokie ujścia bass-reflexów

Podwójne terminale

Terminale X-change: - 2 dB, 0 dB, + 2 dB i + 4 dB z odpowiednią zworką

Tabliczka znamionowa



Na standzie Rogoz-Audio 4QB80

A tu na standzie Solid Tech




Pierwszorzędna prezencja Definition DM-6


Kilka zbliżeń na głośniki

Przyłączone przewody to niemieckie Eagle Cables



Kilka ujęć całego systemu odsłuchowego


Wrażenia dźwiękowe
Głośniki Definition DM-6 przyłączałem do kilku wzmacniaczy: lampowego Feliks-Audio Arioso 300B SE, hybrydowego Pathos Classic One MKIII oraz tranzystorowego Cambridge Audio Edge A (a także do mojego sypialnianego zestawu "vintage" składającego się z dwóch końcówek mocy Rotel RB-03 oraz przedwzmacniacza Rotel RC-03). Przewody głośnikowe to za każdym razem niemieckie Eagle Cables High End Deluxe. Głośniki podstawkowe porównawcze to: Martin Logan Motion 35XTi, Guru Audio Junior i Studio 16 Hertz Canto One New SE. Do porównań używałem też monitory aktywne HEDD Type 20 oraz Barefoot Footprint 01. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Mam naprawdę bardzo sporo satysfakcji, kiedy z całym przekonaniem mogę na blogu Stereo i Kolorowo polecać dobry, pełnowartościowy wyrób o znakomitych walorach dźwiękowych a równocześnie nie kosztujący majątku. Co z tego, kiedy "coś" z produktów hi-fi znakomicie gra i pięknie wygląda, ale kosztuje małą fortunę? Jak to uczciwie i bez wstydu rekomendować szerokiej publiczności? Tu, podczas recenzji tytułowych Dynavoice Definition DM-6, takich moralnych rozterek w ogóle nie mam. Te głośniki są relatywnie tanie, wyjątkowo solidnie wykonane oraz rewelacyjnie grające! A do tego o niewielkich wymaganiach dotyczących ich precyzyjnego ustawiania w pomieszczeniu odsłuchowym, jak i niedużych oczekiwaniach akustycznych względem samego pomieszczenia. I jak tu nie kochać Definition DM-6? Ale do rzeczy.

Nie chcę pisać, że tytułowe Definition "grają jak głośniki za 10 000 PLN", bo nie w tym rzecz i ich główna siła. Najważniejsze jest coś innego. Po ich przyłączeniu do wzmacniacza, wyraźnie słychać i czuć, że jest to dźwięk przykładnie zharmonizowany, świetnie ułożony, o pierwszorzędnych proporcjach. Efektowny, ale i efektywny. W pełni dopracowany, idealnie skonstruowany i tonalnie dopełniony, acz nie oscylujący w stylu wymuskanego audiofilzmu, a będący stuprocentowo pragmatycznym i uniwersalnym brzmieniem, które można określić jako w pełni użytkowe albo jeszcze precyzyjniej - utylitarne i pragmatyczne. Zaraz myśl tę rozwinę.

Głośniki Definition DM-6 to nominalnie i gabarytowo monitory, czyli kolumny podstawkowe. Ale spory rozmiar oraz rozmach ich dźwięku spokojnie można przyrównać do co najmniej kompaktowych podłogówek. To głęboko nasycone granie o pełnym i żyznym tonalnym wypełnieniu, a także o spektakularnej dźwięczności. Jednakże przekaz nie jest wyostrzony, a równolegle wciąż bliski. To dźwięk dobitny, soczysty i pełno-pasmowy. Energetyczny oraz dynamiczny. Sowity i zasobny - wręcz atletyczny. Naprawdę można się zdziwić, co te monitory pozytywnego wyprawiają z dźwiękiem!

Dynavoice gwarantują dużą dawkę emocji odsłuchowych, bezpośredni kontakt z muzyką oraz łatwość jej percepcji. Muzyka niejako wylewa się swobodnie ze skrzynek, zupełnie bez przeszkód docierając do uszu słuchacza. Muzyka ta daje się odczuwać jako rzeczywista i naturalna. Bardzo kulturalna, acz też ciut miękka. Dużo w tym otwartości i normalności - to zjawisko zupełnie bezpretensjonalne i oczywiste. Trudno mi nawet tę muzykalną swobodę przyrównywać do jakichś innych zespołów głośnikowych, bo łatwość grania Definition DM-6 jest wyjątkowa. Podsumowując akapit. Wydaje się, że muzyka ze skrzynek płynie wręcz samoistnie - żywo, szerokim pasmem i na rozległej scenie. Fantastyczne doznanie.

Szwedzkie skrzynki nie mają najmniejszych problemów z wiarygodnym oddaniem nawet dużych składów instrumentalnych, budują dźwięk rzeczywisty na szeroko rozciągniętej scenie (z głębią nieco gorzej!). Instrumenty ustawiane są dość precyzyjnie i jednoznacznie, acz nie są ultra-rozdzielcze w klasycznym rozumieniu. Wyraźnie widać ich lokalizację i rozmiary, acz już same kontury są przybliżane, a nie chirurgicznie wyostrzane. Ale nic się nie zlewa, nie nachodzi na siebie - muzyka pokazywana jest plastycznie i komunikatywnie. Wybitnie przekonująco i z dużym ciśnieniem akustycznym.  

Co ciekawe, również niskie tony są bardzo rozbudowane i obfite, a przecież Definition DM-6 to głośniki podstawkowe, a nie podłogowe! (co już wcześniej raz podkreślałem). Jednak moc i zasięg basów jest dość spory - uderzają z dużą energię i mają sporą siłę przebicia. Najbardziej rozbudowane są oczywiście rejestry górny i średni basów, ale te niższe wcale łatwo nie dają za wygraną. Względnie często dają znać o swoim istnieniu i dosadnie zaznaczają swoje terytorium. Acz mają optymalną kontrolę, czyli są punktualne - nic się nie smuży, nie wlecze i nie kręci niepotrzebnie. 

Na koniec tradycyjne pytanie - jaki wzmacniacz będzie optymalny dla podstawkowych Dynavoice? Tu mam bardzo dobrą informację dla Czytelnika. Definition DM-6 są równie "łatwostrawne" dla wszelkich wzmacniaczy jak bezproblemowym jest ich ustawienie w pomieszczeniu odsłuchowym. Dysponują stosunkowo wysoką skutecznością 92 dB - generują obfity i plastyczny dźwięk o dużej energii akustycznej. Nawet wzmacniacze lampowe o dość niskiej mocy (u mnie to był wzmacniacz o mocy 2 x 8 Watów Feliks-Audio Arioso 300B SE) łatwo i synergiczne z nimi współpracują. Można dobierać wzmacniacz według własnych preferencji barwy, ekspresji czy precyzji grania. No problem!

Konkluzja
Kolumny podstawkowe Dynavoice Definition DM-6 nieprzypadkowo zasłużyły na miano firmowych "blockbusterów" - od 2011 roku model ten jest hitem sprzedaży szwedzkiego Dynavoice. Zaś ja ze swojej strony mogę jedynie niniejszym potwierdzić, że Definition DM-6 "grają jak nie z tego świata". Wybitnie muzykalny dźwięk wysokiej próby. Proszę je koniecznie posłuchać, bo warto. Rekomendacja na wszelkie możliwe sposoby!

Cena w Polsce - 1 890 PLN (za parę).

System odsłuchowy
Pomieszczenie: 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Cambridge Audio Edge A (test TU), Feliks-Audio Arioso 300B (test TU), Bladelius Tyr III (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Piega Premium 701 i Amphion Argon 7LS (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU), Guru Audio Junior (test TU) i Studio 16 Hertz Canto One New SE (test TU).
Monitory aktywne: HEDD Type 20 i Barefoot Footprint 01 (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), CocktailAudio X45 (test TU), Chord 2Go i Matrix Audio Element M (test TU).
DAC-i i przedwzmacniacze: NuPrime DAC-10H (test TU), Topping D90, Lampizator Amber 3 DAC (test TU), NuPrime Alita (test TU), Chord Hugo 2 oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: Dell Latitude 7390 i MacBook Apple Pro.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU), Pro-Ject Pick-it DS2 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), iFi Audio iPhono3 BL i Audiokultura Iskra 1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy Bluetooth: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Final Audio D8000 (test TU) i Focal Listen Professional.
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komentarz będzie oczekiwać na moderację

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...