MIP Sp. z o.o.

Polpak

piątek, 16 lipca 2021

Rose RS250, multimedialny odtwarzacz sieciowy

 


Trzy zdjęcia ze strony Rose



Wstęp
Na stronach Stereo i Kolorowo opisywałem już dwa urządzenia strumieniujące koreańskiej marki Rose (należącej do seulskiej firmy Citech Co., Ltd.) - był to potężny streamer Rose RS150 (czytaj recenzję TUTAJ) oraz streamer typu all-in-one Rose RS201E (czytaj TUTAJ). Oba urządzenia wywarły na mnie wyjątkowo korzystne wrażenia odsłuchowe i estetyczne, a także okazały się być wyposażone w super-inteligentną i ergonomiczną aplikację Rose Connect. Pod koniec kwietnia br. Rose zapowiedział kilka premierowych urządzeń - jednym z nich jest kompletny odtwarzacz sieciowy Rose RS250 (czytaj TUTAJ i TUTAJ), który można nazwać także jako "Streaming DAC". W połowie czerwca br. egzemplarz testowy RS250 wypożyczyłem z sopockiego salonu Premium Sound - dziś przedstawiam ów premierowy streamer P.T. Czytelnikowi.

Wrażenia ogólne i budowa
Trudno jednoznacznie nazwać Rose RS250 - chyba łatwiej by było napisać czym to urządzenie nie jest. Ale najkrócej i najprościej określić Rose RS250 jako zaawansowany odtwarzacz plików oraz streamer sieciowy audio-video lub z angielska - "Streaming DAC". To zmodernizowany model Rose RS201E - pozbawiony funkcji amplifikacji, a zawierający rozbudowaną część strumieniującą. Dzięki zastosowaniu referencyjnego chipu DAC ESS (ES9038 Q2M) streamer RS250 oferuje bardzo niski poziom szumów i zniekształceń, dźwięk o ultra wysokiej rozdzielczości i równie wysokiej głębi dźwięku, bo obsługujący PCM 32 bit/768 KHz z natywnym DSD512 (22,5792 MHz). Oczywiście, jest i dekoder MQA. Zastosowano tu, podobnie jak w flagowym RS150, w pełni liniowe zasilanie i precyzyjne ekranowanie, zaś szumy, które potencjalnie mógłby być przenoszone do czułego przetwornika cyfrowo-analogowego, są eliminowane - po to, aby zapewnić jak najlepszą możliwą reprodukcję dźwięku i obrazu. 

Obudowa została wykonana z litego bloku aluminium o wysokiej czystości, aby zmaksymalizować wydajność cieplną. Jak podaje producent, poprzez zminimalizowanie obszaru montażu obudowy, wibracje, które mogą wpływać na jakość dźwięku, są znacznie zmniejszane, tym samym tworząc głębokie i idealne poczucie przestrzeni. Rose RS250 to również duży (8,8 cala), dotykowy wyświetlacz LCD zapewniający wygodną obsługę, a także i wysoce pozytywne wizualne wrażenia dla wszystkich melomanów ceniących sobie wysublimowaną perfekcję i prostotę obsługi.

Nie muszę dodawać, że wzornictwo i wykonanie nowego RS250, podobnie zresztą jak RS150 i RS201E, to najwyższa kategoria jakościowa. Luksusowe wykonawstwo z najlepszych materiałów (m.in. wspomniana już obudowa z perlistego aluminium oraz znakomity kolorowy, wysokorozdzielczy, dotykowy, szerokokątny wyświetlacz IPS pokrywający około 90% całej powierzchni frontu). Takie arcydzieło chce się oglądać i oczywiście - bardzo chce się mieć! Rose to piękny przykład zaawansowanej sztuki użytkowej godny wymagających lat dwudziestych XXI wieku.

Streamer dostarczany jest w poręcznym pudełku typu "walizeczka z kartonu". Wewnątrz, w dwóch formach ze styropianu, znajduje się RS250 (dodatkowo owinięty w miękką tkaninę) wraz z akcesoriami. Te akcesoria to: pilot zdalnego sterowania (w zasadzie całkowicie zbędny), komplet bateryjek, przewód sieciowy, cztery śrubki do mocowania wewnętrznego dysku SSD oraz komplet dokumentów. Wraz z modelem MR250 producent nie dostarcza ani osobnej anteny Bluetooth, ani anteny WiFi (jak to miało miejsce w RS201E i RS150), albowiem są one już fabrycznie wmontowane w korpus. To korzystne rozwiązanie, bo nic z obudowy nie wystaje, nie plączą się w tym kable, itp.

Obudowa RS250 jest nieomal identyczna jak w modelu RS201E - to wycięta z perłowego aluminium pokrywa w kształcie litery "U" ze wsuniętym weń również aluminiowym korpusem, też wykonanym z aluminium, acz anodowanym na czarno. Po bokach urządzenie ma wyżłobione mini-radiatory. Na froncie zainstalowano dotykowy, kolorowy ekran wyświetlacza o przekątnej 8,8 cala. To wyświetlacz bardzo wysokiej jakości, o głębokim nasyceniu barwami i ultra-rozdzielczy (coś odpowiadającego ekranowi typu retina w Apple). Jedynym widocznym detalem odróżniającym na froncie E250 od E201E jest gałka głośności. W E250 to mini-pokrętło, zaś w E201E coś typu "joystick". Przycisk zasilania oraz wyjście słuchawkowe 3,5 mm zainstalowane na prawej "ramie" wyświetlacza są analogiczne w obu modelach.

Tylny panel jest już zupełnie inny niż w RS201E. Oczywiście, nie ma tu terminali głośnikowych, bo RS250 pozbawiony jest wewnętrznego wzmacniacza. Zamiast tego ma dwa, bardzo solidne, wyjścia analogowe RCA (brak XLR jak w RS150). Są też dwa wyjścia cyfrowe - optyczne Toslink i elektryczne koaksjalne, jak i wyjście cyfrowe USB adresowane specjalnie dla audio (czyli można za pomocą przewodu USB podłączyć tu dodatkowy DAC pod jego wejście USB). Ale RS250 ma też kilka wejść - parę analogowych RCA (np. dla radioodbiornika analogowego, magnetofonu, etc.) oraz trzy cyfrowe - optyczne, koaksjalne oraz USB. Innymi słowy, Rose RS250 może też z powodzeniem pełnić funkcję DAC-a. Jest też gniazdo HDMI, USB 3.0 (można tu przyłączyć zewnętrzną pamięć masową) i LAN RJ-45. Po lewej stronie zamontowano gniazdo zasilania IEC zintegrowane z komorą bezpiecznika. Tuż obok znajduje się zacisk uziemienia.

Od spodu obudowy znajduje się dostęp do mocowania wewnętrznego dysku pamięci SSD. Należy odkręcić specjalną klapkę (przykręconą czteroma śrubkami), a następnie włożyć do slotu dysk SSD (nie ma go w zestawie - trzeba go nabyć we własnym zakresie), po czym przymocować go czterema śrubkami, które są w komplecie akcesoriów w fabrycznym opakowaniu Rose.

Obsługa
Niezwykle łatwą i ergonomiczną obsługą urządzeń Rose firmową aplikacją Rose Connect (zobacz TUTAJ) już się nazachwycałem przy okazji testów RS150 oraz RS201E. Ale jeszcze raz napiszę, że aplikacja ta jest, zdaje się, aktualnie najdoskonalszą na świecie. Najbardziej zaawansowaną technologicznie i najłatwiejszą do obsługi - jest super-responsywna, czytelna i logiczna. Genialna! A to tego bardzo wizualnie atrakcyjna. Za jej pośrednictwem można dokonywać pełnej obsługi urządzeń Rose (działa jak rozbudowany pilot zdalnego sterowania), grupuje funkcje obsługi większości serwisów streamingowych, stacji radiowych (w tym fenomenalną RoseFM), jak i wideo (YouTube, Tidal Video, RoseTube, etc), rippowana płyt CD i wiele innych. Co ważne, co kilkanaście dni Rose wypuszcza kolejny upgrade systemu, co jest procesem mało inwazyjnym dla urządzeń i aplikacji, wręcz automatycznym.

Rose RS250 można łatwo sterować aplikacją Rose Connect, ale można też do tego używać dotykowy frontowy wyświetlacz. Na ekranie wyświetlane są podstawowe ikony systemowe (o kilku dostępnych wzorach graficznych), tytuły odtwarzanych utworów, wykonawcy, okładki albumów czasy, data, godzina, dostęp do funkcji, zegar w kilku wariantach graficznych, wskaźniki wychyłowe VU i wiele, wiele innych. Oczywiście, ekran może też służyć jako ...zwykły ekran dla wyświetlania fimów. Obsługa wyświetlacza to jakby zabawa z dużym dotykowym ekranem inteligentnego smartfona. Obsługa, głębia i stopniowość menu są identyczne. Wyświetlacz jest znakomitej jakości, bardzo estetyczny i wysoce ergonomiczny. Po prostu bajka!

Po pierwszym włączeniu do zasilania należy skonfigurować urządzenie, ale zapewniam, że to nic trudnego. Nawet trzyletnie dziecko by sobie z tym poradziło. Komunikaty wyświetlane na ekranie prowadzą użytkownika "krok po kroku", a ten musi jedynie wybierać z kilka opcji i potwierdzać wybory. Warto też zalogować się do sieci WiFi (ale nie trzeba, bo można przyłączyć kabel LAN) i do serwisu streamingowego. Być może Rose RS250 "poprosi" użytkownika o bieżącą aktualizację systemu - wówczas jedyne, co trzeba uczynić, to nacisnąć wyświetlaną ikonkę "OK". Cały proces inicjalizacji od pierwszego uruchomienia Rose to odtwarzania muzyki trwa około 2-3 minuty, ale jeżeli przydarzy się aktualizacja systemu, to może być wydłużony o kolejne 2-3 minuty (ale niekiedy aktualizacja trwa jedynie kilkanaście sekund).


Poręczne opakowanie typu walizeczka

Streamer zamknięty w dwóch styropianowych formach

Zaraz po pierwszym uruchomieniu urządzenia system operacyjny, krok po kroku, prowadzi użytkownika przez menu instalacyjne

Należy wybrać język komunikacji, strefę czasową i tryb połączenia - przewodowe LAN lub bezprzewodowe WiFi

Logowanie do sieci WiFi i serwisu streamingowego

Przeprowadzam jeszcze aktualizację systemu


Po 2-3 minutach od pierwszego uruchomienia RS250 już odtwarzam muzykę - niesamowite!

Mam u siebie aż trzy urządzenia Rose - RS150, RS201E i RS250. Nawigacja streamingu, sterowanie i obsługa to po prostu bajka! 

Obłędny design! - w modelu RS250 zainstalowano pokrętło głośności (w Rose RS150 są dwa przyciski sterujące głośnością, zaś w RS201E nietypowy "joystick")

Tył urządzenia




Rose RS250 postawiony na platformie antywibracyjnej SHUBI MBV-FS80

Porównanie ze "streaming DAC" Mytek Brooklyn Bridge (wraz z zasilaczem Ferrum Hypsos)





Rose RS201E i Rose RS250

A tu dodatkowo Rose RS150





Seria zdjęć Rose RS150/RS201E/RS250

Urządzenia widziane od tyłu

Każdy z trzech Rose pełni inną funkcję: zegar/stacja pogody, radioodbiornik RoseFM i streamer Tidal MQA


3 x Rose, a na ekranie uruchomiona aplikacja RoseFM, czyli radia internetowego "przełożonego" na grafikę wintadżowego radioodbiornika

Spojrzenie na cały system testowy



Wrażenia dźwiękowe
Jako streamery porównawcze wykorzystywałem Rose RS150, Rose RS201E, Auralic Aries Mini, Mytek Brooklyn Bridge, NuPrime Omnia A300 oraz TEAC NT-505. Serwis streamingowy to Tidal HiFi/MQA. Główny wzmacniacz to lampowy Cayin CS-150A; głośniki to (na zmianę) Spendor A7 i Living Voice Auditorium R3, przewody głośnikowe - Boaacustic Black.sonic-13 2 x 2,5 m. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Na początek napiszę, że nowy Rose RS250 jest streamerem kompleksowym i pełnowymiarowym: genialnie ergonomicznym i inteligentnym - z elektroniką kapitalnie zestrojoną z właściwościami dźwiękowymi pokładowego przetwornika cyfrowo-analogowego Sabre ES9038 Q2M. W całym brzmieniu streamera czuć potęgę, zbalansowanie i harmonię. Niczego nie ma w nadmiarze, ani niczego nie brakuje - panuje tu przykładna równowaga tonalna. Symetria idealna pomiędzy intensywnością zjawisk dźwiękowych a ich wyrafinowaniem. To przekaz typu żywego, performatywnego i muzykalnego, który jednocześnie jest soczysty, głęboki i rozdzielczy. Z odczuwalnym żyznym podkładem muzyki, dalekim zasięgiem i sporym rozmachem. Tu słychać bardzo dużo dźwięku - i jest to niewątpliwie dźwięk wysokiej klasy!

RS250 gra bardzo przestrzennie - buduje wyjątkowo obszerną scenę wiarygodnie przy tym określając lokalizacje instrumentów i wokali. Zjawiska przestrzenne są narysowane wyraźnie i treściwie, bez problemu można usłyszeć konkretne miejsce "ustawienia" danego instrumentu czy pozycję konkretnego wokalisty/wokalistki na scenie. Oczywiście, topowy model RS150 owe lokalizacje i współrzędne jeszcze precyzyjniej formułuje i obrazuje, acz RS250 i tak czyni to bardzo dobrze. Nie ma żadnych zahamowań ani ograniczeń, aby ujawniać rzeczywiste usytuowanie instrumentów na scenie i znakomicie je materializować. Autorytarnie, acz starannie i fotograficznie. Systematycznie. 

Na strumieniowanym z Tidal albumie STR4TA "Aspects" (Brownswood Recordings, 2021, MQA) gitary Jean-Paula “Bluey'a” Maunicka grają żywo i dźwięcznie, są ładnie podprowadzone pod średnicę - i mają ściśle przypisane miejsce na scenie. Podobnie elektronika Gillesa Petersona - jest bogata, dobitna i rozległa - rozpisana na całą przestrzeń, głęboką panoramę. Ułuda i holografia przekazu 3D jest referencyjna. Absolutna. Ma się rozumieć, iż duża w tym zasługa perfekcyjnej realizacji nagrań, ale Rose RS250 naprawdę sporo daje od siebie, aby tę przestrzenność i cielesność muzyki prawidłowo rozwinąć i rozpropagować. W rezultacie powstaje spektakl całkowicie przekonujący muzyką - efektywny i urodzajny względem dźwięku, sensualny w odbiorze, a do tego dookreślony w przestrzeni. Atrakcyjny w odbiorze i lekki w słuchaniu. W całości przejrzysty.

Ogół brzmienia można określić jako precyzyjny, analityczny oraz dogłębny. Oparty na solidnych fundamentach basu i z uwypukloną średnicą. Gęsty, plastyczny i kremowy. Super-barwny. Aczkolwiek przekaz ten nie jest aż tak miękki, ciepły i wprost "analogowy" jakim dysponują urządzenia marki Lumin. Nie jest to przytyk, a określenie charakteru brzmienia. Nie ukrywam, że lubię "sound" Luminów właśnie za tę ich "gramofonową" ciepłotę przekazu, ale Rose ma ciut inną filozofię grania. Bardziej stawia na dokładność i wiarygodność brzmienia, mniej na jego nadwrażliwość tonalną, czy rozpuszczanie muzyki w sosie eteru i nastroju vintage. Więcej tu zdrowej ekspresji, mniej efemerycznych ozdobników. Ale, co wyraźnie podkreślam, RS250 to dźwięk idealnie ułożony pod ucho człowieka. Organiczny i analogowy, lecz bez zbędnej przesady.

Trudno mi w jednej recenzji opisać wszelkie walory użytkowe i brzmieniowe tytułowego Rose, bo po prostu jest ich za dużo. RS250 oprócz tego, że jest rasowym streamerem audio-video, to może również być używany m.in. jako wzmacniacz słuchawkowy (naprawdę niezłe wyjście słuchawkowe!), przedwzmacniacz liniowy (ma regulację wzmocnienia siły głosu na froncie - małe pokrętło po prawej stronie), ripper płyt kompaktowych, pamięć masowa na wewnętrznym dysku SSD, radio internetowe, odtwarzacz wideo (na własnym ekranie lub zewnętrznym, w tym na projektorze), może też być jedynie transportem strumieniującym (kiedy wyprowadzać zeń sygnał cyfrowy na zewnętrzny DAC). I w końcu - może pracować jako DAC dla zewnętrznych źródeł cyfrowych. Nieźle, jak na jedną niewielką "skrzynkę".

Jednakże nie sposób tego wszystkiego, co oferuje RS250 (a powyżej wymienionego) dokładnie odsłuchać, popróbować i potem rzetelnie i rozlegle opisać. Strasznie zmęczył by się recenzent, a Czytelnik pewnie nie przebrnąłby przez cały tekst takiej nudnej epistoły. Muszę jednak napisać, iż Rose RS250 (podobnie jak jego bracia RS150 i RS201E) to kompleksowy odtwarzacz multimedialny o bardzo zaawansowanych umiejętnościach. Wykracza daleko poza teraźniejszość i określa nowe trendy XXI wieku. Jest dużym wyzwaniem dla konkurencji. Brawo Rose!

Konkluzja
Premierowy Rose RS250 to nowoczesny, kompletny odtwarzacz/streamer multimedialny, który swym projektem, konstrukcją i wykonaniem wyznacza nowe standardy w świecie high-fidelity. Obcowanie z nim, słuchanie muzyki za jego pośrednictwem, czy nawet zwykłe codzienne patrzenie na niego, to zmysłowa przyjemność wysokiej próby. Pełne 100% rekomendacji dla Rose RS250!

Cena w Polsce - 9 990 PLN.

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Trigon Exxact, Cayin CS-150A (test TU), NuPrime Omnia A300, Mytek Brooklyn AMP+ (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Spendor A7 i Paradigm Persona 3F (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU) i NuPrime CDT-10 (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Rose RS150 (test TU), Mytek Brooklyn Bridge (test TU), TEAC NT-505 (test TU) i Rose RS201E (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), Mytek Brooklyn Bridge (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU), JDS Labs Element II, M2Tech Young DAC MkIV, Cayin HA-6A oraz Encore mDSD (test TU).
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU), Dual CS 518 (test TU) i TEAC NT-5BB.
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon 2M Red.
Przedwzmacniacz gramofonowy: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofony kasetowe: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU) i TEAC W-1200 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośniki bezprzewodowe: Mooer Silvereye 10 (test TU) i Braun Audio LE02.
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Monoprice Monolith M1060C, HiFiMAN HE-R10D, Ultrasone Performance 880, Avantone Planar Red i ADAM Audio Studio SP-5.
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


5 komentarzy:

  1. Który ma wyższą jakość dźwięku Rose 250 czy Coctail Audio n25 ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie oferuje lepsza jakość niż dobry X45 (choć to też fajny kombajn).

      Usuń
  2. Jak to się ma do odtwarzaczy cd jeżeli idzie o dźwięk .
    Do jakiego pułapu cenowego odtwarzaczy cd można porównać Rose?
    Np.czy taki Rega Saturn R jest lepszy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda tylko, że wszystkie tego typu rozwiązania są skazane na starzenie się Androida, który już na wejściu jest w starszej wersji niestety. Płaci się tu w końcu za kompleksowe rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie oczekiwać na moderację