Wstęp Kilka tygodni temu odebrałem przesyłkę z premierowym gramofonem na testy dla Stereo i Kolorowo. Był to Pro-Ject Automat A2 (zobaczTUTAJ), czyli w gramofon pełni automatyczny. Jego automatyka pracuje całkowicie mechanicznie, nie zastosowano dodatkowej elektroniki, dlatego nie wpływa ona na brzmienie, ani nie pogarsza jakości dźwięku podczas odtwarzania. Po nałożeniu płyty na szpindel, jedyne, co użytkownik musi uczynić, to wcisnąć przycisk służący do rozpoczęcia odtwarzania płyty winylowej. System sterujący pracą urządzenia włącza napęd, przesuwa ramię gramofonu i umieszcza je w odpowiednim miejscu płyty analogowej. Oraz opuszcza je. Z kolei po wybraniu odpowiedniej funkcji ramię samoistnie podnosi się, przesuwa nad początek winyla, zaś automatyka wyłącza się całkowicie.
Innymi słowy, po zakończeniu odtwarzania płyty analogowej, ramię jest automatycznie cofane i delikatnie opuszczane do pozycji spoczynkowej, a silnik wyłącza się. Gramofon przechodzi do fazy nieaktywnej. Rewelacja! Jakieś 30-40 lat temu taki samosterujący system był dość popularny w gramofonach, podobny mechanizm można było też zobaczyć w tzw. szafach grających. Który z Czytelników coś takiego jeszcze pamięta?
Wrażenia ogólne i budowa
Gramofon dostarczany jest w średnio dużym kartonie - białym, pokrytym dużymi czarnymi napisami "Pro-Ject". Na czas transportu rozłożony jest na kilka elementów, które w pudle poukładane są warstwami przedzielonymi kartonem i zabezpieczone piankowymi formami. Korpus / chassiss gramofonu ma fabrycznie przymocowane ramię wraz wkładką. Aluminiowy talerz i pokrywa leżą osobno. Podobnie jak pozostałe, mniejsze fragmenty typu przeciwwaga, pasek napędowy, przewód, zasilacz, mata etc. Użytkownik musi poskładać je w całość, lecz nie jest to czynność zbyt trudna. Trzeba koniecznie pamiętać o wykręceniu dwóch śrub unieruchamiających sub-chassis i wyregulowaniu optymalnego nacisku igły. I w zasadzie to wszystko, bo wkładka Ortofon 2M Red jest już ustawiona fabrycznie. (W USA montowana jest wkładka Sumiko Rainier).
Automat A2 prezentuje się naprawdę dobrze i solidnie. Elegancko. Klasycznie. Ale i dość minimalistycznie. Ascetycznie. Masywna plinta z grubego MDF-u (masa własna to ponad 7 kg) pomalowana została czarno-szarym lakierem o matowej i gładkiej powierzchni. Lakier kładziony jest ręcznie i składa się z aż ośmiu kolejnych warstw (!). Fajnie by było, gdyby Pro-Ject zaoferował też inne kolory obudowy niż czarny - na przykład niebieski, żółty czy czerwony. Na pewno taka kolorystyka znalazłaby amatorów, a poza tym byłaby weselsza.
Wykonanie i estetyka gramofonu nie budzą większych zastrzeżeń. Automat A2 zbudowany jest porządnie i rzetelnie. Jedyne moje uwagi dotyczą dźwigni podnoszenia i opuszczania ramienia oraz dźwigni start / stop. Podobnie pokrętła regulacji prędkości obrotowej 33 /45 / 78 RPM. Są wykonane ze zwykłego tworzywa sztucznego i nie prezentują się zbyt solidnie. Prawdę mówiąc, to wyglądają na dość tanie i jakby nie do końca dopracowane. Przydałoby się je poprawić, wstawić coś bardziej eleganckiego. Bo te obecne wyglądają jak w gramofonie-zabawce, a nie w gramofonie przeznaczonym dla melomanów / audiofilów. Z drugiej strony owe dźwignie i pokrętła ze swych zadań wywiązują się bardzo dobrze - pracują lekko i niezawodnie.
W gramofonie nie ma zaimplementowanej żadnej elektroniki, całość sterowania działa dzięki zastosowaniu wyrafinowanego systemu współdziałających dźwigni, podkładek zębatych, wałków, zapadek i krzywek sterujących. Dzięki takiemu mechanizmowi ramię podnosi się, obraca i opuszcza. Zupełnie jak zaawansowanych zegarach z kukułką produkowanych od setek lat w niemieckim Schwarzwaldzie.
Trzeba przyznać, iż pokładowa mechanika i automatyka pracuje bardzo sprawnie - po ręcznym przełożeniu dźwigni na pozycję "start" talerz zaczyna się obracać (na wybraną przez użytkownika prędkość 33, 45 lub 78 RPM), ramię unosi się i przesuwa na początek płyty (i to długogrającej bądź singla!), po czym delikatnie opada - igła wprowadzana jest w rozpędowy rowek. Płyta analogowa zaczyna być odtwarzana. Z kolei po zakończeniu odtwarzania strony płyty, ramię samoczynnie unosi się i powraca na pozycję spoczynkową, zaś talerz gramofonu zatrzymuje się. Silnik wyłącza się. Bardzo wygodna funkcja. Oczywiście, w każdym dowolnym momencie użytkownik może wybrać pozycję "stop" dźwigni - wówczas po prostu ramię wraca od razu na pozycję spoczynkową, a talerz z płytą zatrzymuje się.
Negatywnym aspektem zastosowanej automatyki gramofonu jest to, że ramię nie może mieć regulowanej wysokości. Wysokość jest tutaj ustawiona na stałe. Ale jest to rzecz, bez której przecież można żyć.
Gramofon wykorzystuje zaawansowaną konstrukcję sub-chassis, w której ramię, łożysko talerza i silnik są zamontowane na oddzielnym, ruchomym sub-chassis (a w zasadzie "pływającym"). Takie rozwiązanie izoluje wszystkie najbardziej newralgiczne elementy gramofonu i zapewnia dodatkową warstwę ochrony przed zewnętrznymi drganiami, rezonansami i zakłóceniami. A także wibracjami powietrza akustycznego. Ma to szczególne znaczenie, gdy głośniki znajdują się bardzo blisko gramofonu. Podobne rozwiązania od wielu lat stosuje brytyjski Linn.
Automat A2 wyposażony został w ultralekkie aluminiowe ramię o średnicy 8,3" z ulepszoną główką ramienia o większej średnicy. Idealnie pasuje do duńskiej wkładki Ortofon 2M Red (która jest oczywiście dostarczana w zestawie z A2). Jak zapewnia producent, takie połączenie ma pozwolić na zachowanie szybkiej reakcji oraz wszystkich szczegółów transjentów z dużą ilością subtelnej mikro-dynamiki, podczas gdy nowa wkładka 2M Red dodaje dużo ciała i muzycznego ciepła.
Łożysko ramienia tonowego także zostało znacznie zmodernizowane i ulepszone - jest teraz wykonane z aluminium i ma 4-pinową konstrukcję kardanową z łożyskami kulkowymi ze stalowymi końcówkami własnej produkcji Pro-Ject. Pozwala to na niezakłócony i swobodny ruch ramienia przy najniższym możliwym tarciu. Ramię Pro-Ject pracuje wzorowo - bez żadnych oporów i wyczuwalnych luzów.
Co ważne, główka ramienia (ang. headshell) jest wykonana z polimeru wzmocnionego włóknem węglowym, co zapewnia wysoką sztywność i stabilność mechaniczną przy przy zachowaniu możliwie najniższej masy, by idealnie współpracować z ultra-lekką konstrukcją ramienia. Ponadto kompozyt polimerowo-węglowy zapewnia doskonałe wewnętrzne tłumienie rezonansów.
Gramofon jest produkowany w Niemczech, a nie czeskich zakładach Pro-Ject. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, aby wydedukować, że w jego produkcji musiała uczestniczyć niemiecka firma Rekkord ze Schwarzwaldu. Wydaje się, że Pro-Ject Automat A2 jest mocno zmodyfikowaną wersją dawnego gramofonu DUAL CS455, a obecnie Rekkord F400 (zobacz TUTAJ). Główna różnica polega na tym, że w A2 talerz jest całkowicie schowany w obudowie, a jego górna płaszczyzna licuje się z górną ścianką podstawy oraz, że gramofon ma podstawę i odseparowane od niej "pływające" sub-chassis.
Ponadto austriacki Pro-Ject sporo zainwestował w konstrukcję nowego aluminiowego odlewu ciśnieniowego dla całego układu chasiss i mechanizmu automatycznego. W miarę możliwości starano się też unikać plastikowych części z oryginalnego niemieckiego mechanizmu automatycznego. Dzięki nowej aluminiowej odlewanej pokrywie i masywnemu korpusowi, cała konstrukcja podwozia jest bardziej efektywna i znacznie lepiej izoluje niepożądane drgania. Tym samym twierdzenie, że Pro-Ject Automat A2 jest "kopią" DUAL CS455 albo "przerobionym" Rekkord F400 jest nieuprawnione. I nieprawdziwe. To są zupełnie inne konstrukcje, choć rzeczywiście oparte na podobnym mechanizmie i automatyce. Wspomniany Rekkord F400 jest za to najpewniej bliźniaczym gramofonem modelu niższego Pro-Ject Automat A1.
Najważniejsze cechy - Wstępnie dostosowana wkładka Ortofon 2M Red w zestawie - Konstrukcja z sub-chassis - Pokrywa sub-chassis z aluminium - Obudowa z MDF, malowana ręcznie 8. warstwami - Odlewana, aluminiowa osłona mechanizmu automatycznego - Aluminiowe ramię 8,3" o ultra-lekkiej masie - Elektronicznie regulowany silnik prądu stałego 33/45/78 obr./min - Bezmasowa regulacja siły śledzenia - 4-punktowe, aluminiowo-kardanowe łożysko o bardzo niskim współczynniku tarcia - Tłumiona przeciwwaga w celu wyeliminowania rezonansu - Aluminiowe nóżki z tłumieniem silikonowym - Mechanika precyzyjna z automatycznym uruchamianiem i zatrzymywaniem - Tłumiony, aluminiowy talerz zmniejsza kołysanie i trzepotanie - Wzmocniony karbonem, antymagnetyczny headshell - Wysokiej jakości półsymetryczny przewód gramofonowy Connect it E - Pozłacane złącza RCA - W zestawie osłona przeciwpyłowa - Wykonany ręcznie w Niemczech, w Europie.
Specyfikacja techniczna - Prędkość: 33, 45, 78 (elektroniczna zmiana) - Napęd: paskowy, w pełni automatyczny - Talerz: wytłumiony talerz aluminiowy - Wow & flutter: 33: +/- 0.14%; 45: +/- 0.12% - Kołysanie obrotów: 33: +/- 0.27%; 45: +/- 0.22% - Sygnał do szumu: 74 dB - Ramię: ultralekkie aluminiowe 8,3” - Efektywna długość/masa ramienia: 211 mm - Overhang: 19,5 mm - Pobór prądu: 1,5 W - Wymiary (szer. x wys. x gł.): 430 x 150 x 365 mm - Masa (netto): 7,3 kg
Pudło, a na nim napis "Made in Germany"
Skrócona instrukcja montażu
Bardzo solidny sposób pakowania
Zaraz po wyjęciu gramofonu z pudła
Na samym spodzie kartonu umieszczono talerz oraz akcesoria
Akcesoria
Walec z pianki zabezpieczający gramofon
Talerz i filcowa mata
Talerz z aluminium
Automatyczny mechanizm
Wkładka Ortofon 2M Red
Odkręcam blokady transportowe
Regulacja obrotów
Nakładam pasek napędowy
Instaluję talerz
"Pływające" sub-chassis
Lekkie aluminiowe ramię 8,3"
Osłona przeciwpyłowa
Kapitalny design, doskonałe wykonanie!
Pozłacane gniazda
Ustawiam siłę nacisku igły Ortofon 2M Red dokładnie na rekomendowane 1,8 grama
Gramy!
Instaluję Goldring E4
Goldring E4
Tutaj testuję przedwzmacniacz Canor PH 2.10
Wykorzystuję przedwzmacniacz zainstalowany we wzmacniaczu Musical Fidelity A1, czyli A2 oraz A1
Exposure 3010S2 Phono
Cały zestaw odsłuchowy
Wrażenia dźwiękowe
Gramofon Automat A2 porównywałem bezpośrednio z Nottingham Analogue Horizon. Wykorzystywane wkładki to trzy typu MM: Ortofon 2M Red, Goldring E4 i Ortofon 2M Black oraz jedna typu MC: Goldring Elite. Przedwzmacniacze gramofonowe to Musical Fidelity MX-VYNL, Exposure 3010S2 Phono i Canor PH 2.10, a także wewnętrzny we wzmacniaczu Musical Fidelity A1. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.
O tym, że mechanika i automatyka gramofonu działają bardzo płynnie i niezawodnie, już napisałem wcześniej. Teraz tylko to potwierdzę. Obsługa Automat A2 jest łatwa, przyjemna i wygodna. Bezstresowa. Wszystko pracuje jak należy, precyzyjnie i bez zacięć. Funkcja start / stop działa jak w szwajcarskim zegarku. Napęd jest skuteczny i wydajny. Naprawdę duże wyrazy uznania dla inżynierów! Taka klasyczna automatyka bez użytku nowoczesnej elektroniki zasługuje na specjalną pochwałę.
Dźwięk gramofonu jest żywy, ekspresyjny i dynamiczny. Szybki, rozdzielczy oraz wyraźny. Rozlewa się i płynie bardzo równo i harmonijnie, ale przede wszystkim gęsto, mocno i czysto. Przestronnie. Odbiór muzyki jest wyjątkowo satysfakcjonujący i ekspresyjny, bo brzmienie jest pełne i dociążone. To brzmienie z dużym "ciałem", widoczną strukturą i z odczuwalną głębią. Substancjalne, a jednocześnie lekkie i powabne. Plastyczne oraz melodyjne. Super-analogowe.
Należy przyznać, że brzmienie automatycznego Pro-Ject jest wiarygodne i autentyczne. Jakby odgrywane / grane "na żywo". Bas jest gęsty i mocny, z solidną podstawą rytmiczną. Ładnie rozciągnięty, lecz dobrze kontrolowany. Średnica bardzo rozbudowana, szeroka i nasycona. Lekko ciepła, organiczna. Z miłym poślizgiem miękkości i krągłości. Super-muzykalna, a przez to niezwykle przyjemna przy każdych odsłuchach. Łatwo przyswajalna. Natomiast soprany są rześkie, precyzyjne i jasne. Lecz nie za ostre i nie nazbyt natarczywe. Takie w sam raz. Choć nie są też bardzo selektywne. Umiarkowanie analityczne. Uśrednione.
Brzmienie gramofonu Automat A2 silnie warunkuje zainstalowana wkładka gramofonowa. Gramofon oczywiście ma swoje fundamentalne cechy dźwięku jak na przykład: masywność, strukturalność i ekspresja, czy dynamika i nasycenie brzmienia. Oraz zaawansowana harmonia. Takie cechy są na pewno charakterystyczne dla przedmiotowego Pro-Ject. Lecz pozostałe cechy są już w większości determinowane przez konkretną wkładkę gramofonową oraz typ szlifu igły (a także przedwzmacniacz gramofonowy, o czym też nie należy zapominać). Zaś Automat A2 jest bardzo czuły i wrażliwy na dobór i typ wkładki gramofonowej.
W czasie niniejszych testów wykorzystywałem aż cztery wkładki: trzy typu MM - Ortofon 2M Red, Goldring E4 i Ortofon 2M Black oraz jedną typu MC - Goldring Elite. Producent fabrycznie montuje wkładkę Ortofon 2M Red (lub Sumiko Rainier w USA), zaś wkładka ta ma swoje niezaprzeczalne atuty oraz zalety, ale też i słabsze strony. Jest muzykalna, śpiewna i organiczna. Zapewnia brzmienie pełne, żywe i soczyste - dynamiczne, ale z lekką nutą ciepła i słodyczy. Głównie koncentrującą się na średnicy pokazując jako kompletną i zaangażowaną. Barwną. Natomiast basy są potężne i masywne, dobrze kontrolowane. Jednakże Ortofon 2M Red nie jest ani zbyt szczegółowa, ani zanadto rozdzielcza. Rysuje obraz muzyczny kredkami, a nie fotografuje go, choć należy przyznać, że jest to obrazowanie nadzwyczaj zadowalające. Pełnowartościowe.
Ortofon 2M Red pierwszorzędnie wpisuje się w styl gry gramofonu Pro-Ject, komponuje się w nim i odnajduje. Zapewnia wzorcową synergię dźwięku i to jest jej niezaprzeczalny atut. Jednak, co należy jasno powiedzieć, pozostałe wkładki używane w teście zapewniały bardziej analityczny dźwięk, większą głębię tonalną oraz wyższy poziom subiektywnej dynamiki. Na pewno bardzo ciekawą wkładką jest Goldring E4, która podobnie jak 2M Red jest super-muzykalna, ale jest od niej nieco bardziej precyzyjna i odkrywcza. Niestety, także ponad dwa razy droższa.
Z kolei wkładki Ortofon 2M Black oraz Goldring Elite, choć rzeczywiście znakomite i optymalnie grające, to mogą wydawać się ciut zbyt kosztowne w relacji do ceny samego gramofonu Automat A2 (ich ceny to odpowiednio 2 800 PLN i 3 600 PLN). Ale jeżeli kogoś stać na wkładkę droższą, to niezmiennie rekomenduję moją ulubioną Ortofon 2M Black. Genialnie muzykalna i barwna, a jednocześnie zapewniająca szczegółową reprodukcję w szerokim spektrum dźwięku. Oraz fascynująco przestronną scenę.
Konkluzja
Pro-Ject Automat A2 to gramofon automatyczny wykorzystujący do pracy i działania zaawansowane systemy mechaniczne (m.in. dźwigni, kół zębatych, wałków, zapadek i krzywek sterujących), a nie nowoczesną elektronikę, która mogłaby wpływać (czytaj: pogarszać) na jakość dźwięku podczas odtwarzania. Automatyka pracuje płynnie i niezawodnie, zaś obsługa gramofonu jest prosta i bezstresowa. Wysoce efektywna. Należy podkreślić, że Automat A2 jest solidnie i rzetelnie wykonany, zaś obudowa jest wyjątkowo estetyczna, choć ma dość stonowany design. Pod względem brzmienia gramofon cechuje się żywym, ekspresyjnym i dynamicznym przekazem. To dźwięk optymalnie rozdzielczy, szybki oraz wyraźny. Super-muzykalny! Moja szczera rekomendacja dla Pro-Ject Automat A2 - słuchanie na nim płyt analogowych to czysta przyjemność!
Cena w Polsce - 5 790 PLN (w zestawie wkładka Ortofon 2M Red).
Rekomendacja dla Pro-Ject Automat A2!
Za:
- za konstrukcją gramofonu Automat A2 stoi solidna austriacka firma Pro-Ject Audio Systems z ponad 30-letnim doświadczeniem w budowie gramofonów i wielu akcesoriów gramofonowych
- ale także renomowany niemiecki kooperant ze Schwarzwaldu
- gramofon automatyczny, z samoczynnym mechanizmem start / stop oraz podnoszenia / przesuwu / opuszczania ramienia
- w pełni mechaniczna automatyka, brak elementów elektronicznych
- które potencjalnie mogłyby zakłócać brzmienie gramofonu
Pół roku temu na łamach Stereo i Kolorowo opisywałem Canor AI 1.10, czyli wzmacniacz lampowy na KT88. Przedtem recenzowałem także wzmacniacze tranzystorowy Canor AI 1.20 i hybrydowy Canor AI 2.10 oraz odtwarzacz płyt kompaktowych Canor CD 2.10. Pojawiał się też tutaj przetwornik cyfrowo-analogowy Canor DAC 2.10. Ale nigdy nie opisywałem przedwzmacniacza gramofonowego marki Canor. Nigdy, aż do teraz, bo właśnie dotarł do mnie Canor PH 2.1 (zobacz TUTAJ i TUTAJ), czyli lampowy przedwzmacniacz gramofonowy przeznaczony dla wkładek typu MM oraz typu MC.
* * *
Canor Audio PH 2.10 to wysokiej jakości lampowy przedwzmacniacz gramofonowy oparty na czterech lampach. Lampy o ponadprzeciętnych parametrach zostały dobrane po dokładnej selekcji, poprzedzone 200 godzinnym wygrzaniem. PH 2.10 obsługuje zarówno wkładki gramofonowe MM jak i MC.
Przedwzmacniacz ma wbudowane cztery lampy elektronowe: dwie 12AX7 oraz dwie 12AT7; jest zaprojektowany bez ogólnego sprzężenia zwrotnego. Na pierwszy i drugi stopień wzmocnienia składają się lampy 12AX7, wśród których umieszczony jest filtr poddźwiękowy (subsonic filter)). Na etapy trzeci i czwarty składają się natomiast lampy 12AT7.
Canor PH 2.10 pozwala na wyjątkowo dużą zmienność regulacji wzmocnienia i doboru prawidłowych wartości rezystancji i pojemności dla wszystkich typów transmisji. Wszystkich tych ustawień można dokonać wygodnie za pomocą elementów sterujących znajdujących się na panelu przednim. W przypadku gramofonów posiadających dwa ramiona i na jednym zamontowana jest wkładka MM, a na drugim MC, dostajemy możliwość podłączenia ich jednocześnie bez żadnej ingerencji.
Podobnie jak wszystkie produkty Canor, PH 2.10 wykorzystuje najwyższej jakości technologię CMT™ (CANOR ® PCB Milling Technology), która jest sposobem frezowania płytki drukowanej. Technologia CMT™ powstała w wyniku wieloletnich starań o poprawę właściwości dźwiękowych produktów Canor. Pozwala nam zbliżyć współczynnik strat dielektrycznych (styczną stratności) płytek drukowanych do współczynnika stratności powietrza, ponieważ w okablowaniu urządzeń lampowych stosowane są wysokie impedancje, a każde pogorszenie stycznej (podobnie jak w kondensatorach) szkodzi jakości sygnału. Dzięki tej technologii udało się dojść do poziomu parametrów tzw. „połączeń przewodowych” jakie są przy użyciu bardzo drogich i wysokiej jakości przewodów z izolacją teflonową.
W celu wyeliminowania mechanicznych zakłóceń pochodzących od transformatora jego rdzeń został impregnowany próżniowo i zatopiony w całości w specjalnej mieszance antywibracyjnej. Ponad to masywna, spawa osłona tworzy skuteczne ekranowanie elektromagnetyczne i znacząco przyczynia się do uzyskania doskonałej odległości sygnału od wszelkich zakłóceń pochodzących z zasilania. Uzwojenia pierwotne i wtórne są oddzielone ekranującą folią miedzianą z zakładką 50%, co zapobiega przenikaniu napięć zakłócających z sieci. Na ścieżce sygnału użyto wyłącznie wysokiej jakości kondensatorów polipropylenowych. Korekcja RIAA jest pasywna i składa się wyłącznie z kondensatorów polistyrenowych i polipropylenowych.
Cechy produktu:
- wyjątkowo dużą zmienność regulacji wzmocnienia oraz dobór prawidłowych wartości rezystancji i pojemności dla wszystkich typów wkładek - wkładki MC są podłączone do wejścia przedwzmacniacza za pomocą wysokiej jakości transformatora podwyższającego napięcie Lundahla - w celu usunięcia szumu mechanicznego rdzeń transformatora jest impregnowany próżniowo, a cały transformator jest zatopiony w specjalnej mieszance antywibracyjnej - uzwojenia pierwotne i wtórne transformatora są oddzielone ekranującą folią miedzianą z zakładką 50%, co zapobiega przenikaniu napięć zakłócających z sieci - zastosowanie kondensatorów polipropylenowych i polistyrenowych - zaprojektowany bez ogólnej informacji zwrotnej. Pierwszy i drugi stopień wzmocnienia składają się z 12AX7, wśród których umieszczony jest filtr poddźwiękowy. Etapy trzeci i czwarty składają się z 12AT7 - wyprodukowany w słowackiej fabryce Canor, jednej z najnowocześniejszych na świecie.
Bardzo duży karton!
A w nim znakomicie zabezpieczony PH 2.10
Instrukcja obsługi
Po przyłączeniu do zasilania zapala się czerwona dioda, zaczyna się proces nagrzewania lamp
Dopiero po upływie około 20 sekund zapala się wyświetlacz - pojawia się na nim napis CANOR
"Precision Phono Tube Preamplifier PH 2.10"
Na dużym wyświetlaczu typu "DOTS" pojawiają się wybrane ustawienia dla wkładek MM i MC
Pokrętło regulacji wkładek MM / MC
Włącznik zasilania i panel sterujący
Duże symbole ułożone z kropek na wyświetlaczu
Solidna obudowa
Osobne wejścia dla wkładek MM i MC
Canor w towarzystwie gramofonu Pro-Ject Automat A2 z zainstalowaną wkładką MM Goldring E4
Październik liczy aż 31. dni, a ja na ten miesiąc zaplanowałem aż 13. recenzji dla Stereo i Kolorowo, czyli - w przybliżeniu pisząc - co dwa-trzy dni jedną... Oto mój ambitny plan testów:
1. Właśnie kończę opis gramofonu "automatycznego" Pro-Jest Automat A2 (czytaj zapowiedź testu TUTAJ). Przyznam, że początkowo podchodziłem do tej konstrukcji jak pies do jeża, ale po bliższym zapoznaniu się z Automat A2 bardzo go polubiłem. I szybko uzależniłem się od znakomitej automatycznej obsługi - a w zasadzie "bezobsługi", bo przy jego użytkowaniu można poczuć się jak przy starodawnej szafie grającej. Wystarczy położyć płytę na talerzu i nacisnąć przycisk "play". Resztę załatwia już sam gramofon. Poza tym gramofon ten bezsprzecznie znakomicie gra!
2. Nie zdążyłem we wrześniu zrecenzować Audel U-Nika (zobacz TUTAJ), uczynię to teraz w październiku. U-Nika to włoskie mini-monitory z przetwornikami szerokopasmowymi z membranami wykonanymi z celulozy bambusa. Co istotne, w zaledwie 3,5 litrowej obudowie ukryto labirynt akustyczny o długości aż 58 cm, co gwarantuje optymalną eliminację fal stacjonarnych oraz wszelkich zjawisk rezonansu wewnętrznego. Z kolei zastosowany filtr notch gwarantuje zachowanie liniowości w całej częstotliwości dźwięku.
3. Antelope Amári (zobacz TUTAJ) to wysokiej jakości profesjonalny przetwornik AD/DA umożliwiający konwersję sygnału do wartości 384 kHz PCM / DSD256, wzmacniacz słuchawkowy i precyzyjny zegar. Urządzenie charakteryzuje się nowoczesnym designem, uniwersalnym panelem dotykowym i najwyższej klasy sekcją I/O składająca się z pary wyjść na złączach XLR lub TRS, pary wejść (combo XLR i RCA) oraz dwóch wyjść słuchawkowych wysokiej mocy z osobną kontrolą głośności i precyzyjnie dostrajalną impedancją wyjściową.
4. Ultrasone Signature Pure (zobacz TUTAJ) to słuchawki z nowej serii "Signature 2023". Kosztują relatywnie niewiele, reprezentują pod tym względem poziom „entry-level” (w Polsce to niecałe 800 PLN), ale producent zapewnia, że ich nowy model oferuje znakomite wrażenia dźwiękowe high-fidelity. Signature Pure zostały wyposażone w rozwiązania technologiczne charakterystyczne dla niemieckiego Ultrasone - to między innymi duże przetworniki dynamiczne 50 mm uzbrojone w system uprzestrzennienia dźwięku Double Deflector Fins (DDF) oraz technologię rozpraszania S-Logic, która sprawie, że nie słyszy się muzyki "w głowie", ale na obszernej stereofonicznej scenie przed sobą.
5. IEAST ePlay 2 Pro (zobacz TUTAJ) to odtwarzacz sieciowy, czyli streamer, a także odtwarzacz plików. Wyposażony jest we własną aplikację sterującą, która zwie się IEAST Controller. Strumieniuje nieomal "wszystko" - i bez problemów czyni to w HiRes. Naliczyłem następujące obsługiwane platformy: Qobuz, Tidal, Amazon Music, Deezer, Napster, Pandora, Spotify, TuneIn, vTuner, Spotify Connect oraz Tidal Connect. I jeszcze parę innych. Nie ma Apple Music. Urządzenie z Internetem może się komunikować bezprzewodowo (WiFi lub Bluetooth) bądź przewodowo (LAN).
6. Na początku września wjechał do mnie premierowy zestaw prosto z UK: wzmacniacz zintegrowany Classic AMP, przedwzmacniacz Classic PRE, końcówka mocy Classic Power oraz odtwarzacz sieciowy Classic STREAM (zobacz TUTAJ). Planowałem opisać ten komplet jeszcze we wrześniu, ale z powodu chronicznego braku czasu na testy hifi, muszę niestety przenieść to na październik.
7. PrimaLuna EVO 100 DAC (zobacz TUTAJ), czyli niderlandzki lampowy przetwornik cyfrowo-analogowy. Zaopatrzony w kość BurrBrown PCM792A o rozdzielczości 24 bit / 192 kHz, zaś za upsampling odpowiada chip BurrBrown SRC4192. Przetwornik c/a obsługuje standardy PCM i DSD. Całą konstrukcję oparto na sześciu lampach elektronowych: 2 x 12AX7, 2 x 12AU7 oraz 2 x 5AR4.
8. Słuchawki Neumenn NDH 30 (zobacz TUTAJ) zostały opracowane w celu "odtworzenia" (czyli skopiowania) referencyjnego dźwięku zestawu monitorów studyjnych Neumann, doskonale skalibrowanego przez MA 1, dostępnego wszędzie w formie łatwych do transportu słuchawek. Innymi słowy, są to referencyjne słuchawki studyjne przeznaczone przede wszystkim do masteringu i miksowania. Jednakże testuję je w torze typowo audiofilskim - i muszę przyznać, że Neumann NDH 30 sprawdzają się w nim znakomicie!
9. W kolejce na testy wciąż czekają słuchawki HarmonicDyne Athena (zobacz TUTAJ). Mają zamontowane 50-milimetrowe przetworniki wykonane z kompozytu metalowo-ceramicznego wraz z wysokowydajną, bardzo cienką cewką drgającą oraz z obudową magnetyczną. Producent podaje, że Athena są mają strojenie klasy studyjnej, ze zrównoważoną tonalnie sygnaturą dźwiękową i podbiciem subbasu o 3 dB. Zaaplikowany innowacyjny system wentylacji bocznej w kształcie litery M, który zapewnia lepszy przepływ powietrza i dokładniejszy dźwięk.
10. i 11. Od kilkunastu dni testuję u siebie "zestaw marzeń" w całości wyprodukowany w Polsce - to Haiku-Audio Iris Line / Haiku-Audio SEnsei 211 Powerline (czytaj zapowiedź recenzji TUTAJ), czyli przedwzmacniacz lampowy / lampowa końcówka mocy oraz głośniki podłogowe AudioPhase FLOW (czytaj TUTAJ). Doprawdy wspaniały komplet high-fidelity!
12. Dosłownie trzy dni temu przyjechał do mnie na testy referencyjny Exposure 3010S2 Phono (zobacz TUTAJ) , czyli przedwzmacniacz gramofonowy przeznaczony dla wkładek typu MC. Tak się złożyło, że mam na stanie kilka wkładek typu MM, ale ani jednej MC! Czekam na zamówioną - powinna dotrzeć w przyszłym tygodniu, wówczas zacznę odsłuchy przedwzmacniacza Exposure 3010S2 Phono, który jest "rasowym brytyjczykiem", jeśli chodzi o aplifikację sygnału gramofonowego.
13. I na koniec - Goldring E4 (zobacz TUTAJ), czyli premierowa brytyjsko-japońska wkładka gramofonowa MM z igłą o szlifie eliptycznym typu "Nude Diamond". Goldring E4 tak, jak pozostałe wkładki serii "E", została zaprojektowana w Wielkiej Brytanii, a jest wytwarzana w Japonii. To fuzja zaawansowanej inżynierii, ultra-precyzji z pragmatyczną wydajnością, przy jednoczesnym zachowaniu rozsądnej ceny produktu.
14. Czekam na jeszcze kilka sprzętów hifi. Powinny dotrzeć w przyszłym tygodniu, o czym nie omieszkam powiadomić Czytelnika osobnym wpisem na blogu. Zapraszam do październikowej lektury Stereo i Kolorowo!