Polpak

EIC

Rafko

niedziela, 25 grudnia 2022

Yaqin MS-2A3, wzmacniacz lampowy

Zdjęcie ze strony Yaqin Electronics




Wstęp
Dawno na stronach bloga Stereo i Kolorowo nie pojawiał się wzmacniacz dalekowschodniej firmy Foshan Nanhai Yaqin Hardware Electronics Co., Ltd. (czyli w skrócie Yaqin Electronics). Ostatnio było to ponad trzy lata temu - w lipcu '19 opisywałem Yaqin MS-90B (czytaj moją recenzję TUTAJ), a jeszcze wcześniej, bo w listopadzie '17, monumentalny Yaqin MS-650B (czytaj TUTAJ). Ale całkiem niedawno dotarł do mnie wzmacniacz lampowy Yaqin MS-2A3 (zobacz TUTAJ i TUTAJ) oparty o lampy mocy 2A3, po dwie na każdy kanał oraz dwóch lampach sterujących (12AX7 oraz 12AU7) na kanał. Lampy elektronowe 2A3 pracują w trybie triodowym z mocą 2 x 10 W w pełnej klasie A (czasem można znaleźć błędny opis mocy 2 x 15 W).

Co prawda niektórzy złośliwcy zwą tego Yaqina "najbrzydszym wzmacniaczem świata", jednakże w tym pokracznym brzydalu ukryty został piękny, wysublimowany dźwięk... Postaram się o tym przekonać Czytelnika w późniejszym rozdziale pt. "Wrażenia dźwiękowe".

Lampa elektronowa 2A3
Lampa 2A3 to trioda mocy żarzona bezpośrednio, została wprowadzona na rynek przez RCA 10 stycznia 1933 roku (podobna lampa 300B została po raz pierwszy wprowadzona dopiero w 1938 roku przez Western Electric). 2A3 używana była głównie w stopniach wyjściowych AF we wzmacniaczach audio i radioodbiornikach z lat 30-tych i 40-tych XX wieku. 

2A3 dzieli tę samą podstawę i pinout UX4 z innymi triodami takimi jak na przykład 45 czy kultową 300B. W trybie single-ended (SET) produkuje jedynie 3,5 W mocy wyjściowej, ale można uzyskać z niej do 15 W z pary zastosowanej w układzie typu push-pull AB. Ma takie samo napięcie żarnika jak lampa 45, czyli 2,5 V, lecz potrzebuje do pracy prawie dwukrotnie większego prądu (2,5 A). 2A3 ceniona jest za wyjątkowo piękny dźwięk (nasycony, organiczny i głęboki), ale także za optymalną liniowość, niski poziom szumów i dużą niezawodność pracy.

O lampie 2A3 można więcej przeczytać na stronie Radiomuseum, zobacz TUTAJ.

Wrażenia ogólne i budowa
Wzmacniacz dostarczany jest w dużym, acz zwykłym kartonowym pudle. Wewnątrz, pomiędzy dwiema gigantycznymi piankowymi formami, znajduje się unieruchomiony wzmacniacz - razem z zamontowanymi fabrycznie lampami przykrytymi klatkę ochronną. Nieco to niefrasobliwe, choć należy przyznać, że lampy elektronowe 2A3 otulone zostały piankowymi pierścieniami, a pozostałe (12AX7 oraz 12AU7) wyciętymi z pianki mini-formami. Klatka ochronna jest przykręcona do korpusu dwiema śrubami. W zestawie producent dołącza też klucz imbusowy, śrubokręt do regulacji bias, pilot zdalnego sterowania i kilka kompletów bezpieczników. Jest też instrukcja obsługi oraz gwarancja dystrybutora.

Design wzmacniacza można określić jako "awangardowy" lub "odważny", mało ma wspólnego z pojęciem klasycznego piękna... Aluminiowy korpus składa się z połączenia dwóch brył - jak prawa przypomina jeszcze tradycyjny wzmacniacz (wąski wzmacniacz lampowy z zamontowanymi na górnej pokrywie lampami i puszką transformatorów), tak lewa absolutnie już nie. Wysunięta jest do przodu względem prawej części, ma zaokrąglony lewy bok, a na pokrywie zamontowano dwie puszki transformatorów (przednia niższa, tylna wyższa). Całości owych osobliwości dopełniają wielgachne stopy w postaci czterech rur przymocowanych po obu bokach korpusu. Bardzo dziwacznie to wygląda. Wręcz kuriozalnie. Kiedy jeszcze na to zamontować klatkę ochronną na lampy (metalowa z frontem z pleksi) efekt piorunujący murowany. Ale bez żartów, MS-2A3 może i nie jest przesadnie urodziwy, ale solidności wykonania na pewno nie można mu odmówić. Wyjątkowo solidna i porządna robota.

Na panelu frontowym zamontowano cztery przełączniki selektora wejść (mini-przyciski, a nad nimi niebieskie diody) oraz duże pokrętło potencjometru. Jest też gniazdo wyjścia słuchawkowego 6,35 mm oraz "oko" podczerwieni. Główny włącznik zasilania posadowiono na lewym boku korpusu - to zwykły przełącznik.

Z tyłu wzmacniacza można znaleźć cztery pary wejść liniowych RCA oraz wyjścia mocy, osobne dla głośników 4 i 8 Ohm. Jest też gniazdo zasilania IEC zintegrowane z komorą bezpiecznika oraz przełącznik napięcia 110 / 230 V.

Na górnej pokrywie umieszczono gniazda dla ośmiu lamp: 4 x 2A3, 2 x 12AX7 oraz 2 x 12AU7. Warto zauważyć, iż producent fabrycznie montuje we wzmacniaczu całkiem niezłej jakości lampy 2A3 - są to Psvane serii Classic, gdzie koszt jednej sztuki wynosi około 300 PLN (4 x 300 PLN = 1 200 PLN). Z kolei bańki 12AX7 oraz 12AU7 oznaczone zostały jedynie symbolami nazw jednostkowych oraz napisami "China". Trudno więc coś więcej napisać o ich pochodzeniu.

Na korpusie, tuż obok mocowań lamp 2A3, znajdują się punkty pomiaru i regulacji bias, albowiem wzmacniacz wymaga manualnej regulacji bias. Tu nie ma wygodnego autobiasu. Przypomnę, że bias to niskie napięcie prądu stałego, z reguły mieszczące się pomiędzy 1,5 V a 9,5 V, używane do zasilania obwodów elektronicznych - w tym przypadku jest prąd podkładu lamp elektronowych. 

Co istotne, w przedmiotowym Yaqin zaimplementowano układ chroniący lampy podczas procedury startu. Po włączeniu napięcia zasilającego, wzmacniacz przechodzi w stan "mute" (na przednim panelu świeci się odpowiednia dioda). Przez kilkadziesiąt sekund jest podawane do lamp napięcie żarzenia, po czym do lamp wejściowych przesyłane jest napięcie anodowe. Po kilku sekundach napięcie anodowe podawane jest też do stopnia wyjściowego, a wzmacniacz przechodzi w stan gotowości. Taki zabieg opóźniający ma dobroczynny wpływ na żywotność lamp.

Pomiaru i regulacji bias dla lamp 2A3 należy dokonywać w przeznaczonych temu miejscach obok czterech lamp 2A3. Pomiaru można dokonać uniwersalnym miernikiem elektrycznym. Należy na nim ustawić zakres pomiarowy na 1 V DC (prąd stały). Następnie ustawić pokrętło głośności na wartość minimalną oraz umieścić elektrody miernika (dodatnią i ujemną) w odpowiednio oznaczonych punktach. Regulacji należy dokonywać odpowiednim śrubokrętem (jest w zestawie). Napięcie dla lamp 2A3 winno wynosić około 0,40 V przy napięciu 230 V. Powinno się dokonywać korekcji ustawień bias po pełnym rozgrzaniu lamp, czyli jakieś 15 - 30 minut od czasu uruchomienia wzmacniacza. 

Wartość wyregulowanego bias ma istotny wpływ na charakter brzmienia wzmacniacza. Czym większa wartość biasu, tym bardziej dźwięk staje się napięty, zanikają basy i wypełnienia, wysokie tony zaczynają być bardziej ostre. Z kolei kiedy wartość zalecanego bias zmniejsza się, dźwięk robi się bardziej neutralny, wzmaga się bas, góra "odpuszcza". Optymalne ustawienie bias zależy od zastosowanych kolumn głośnikowych i preferencji słuchacza, należy jednak pamiętać, że ustawione wartości bias poza wartościami referencyjnymi wyznaczonymi dla konkretnych lamp wpływają destrukcyjnie na ich pracę, czyli skracają żywotność oraz zmieniają optimum brzmieniowe.
MS-2A3 to wzmacniacz lampowy pracujący w układzie push-pull opartym na dwóch lampach mocy 2A3 (kuzyn lampy 300B) na kanał oraz dwóch lampach sterujących (12AX7 oraz 12AU7) na kanał. Lampy elektronowe 2A3 pracują w trybie triodowym z mocą 2 x 10 W w pełnej klasie A. Wzmacniacz charakteryzuje się szerokim zakresem pasma częstotliwości 6 - 75 000 Hz. W zasilaczu tego wzmacniacza zastosowano osobne transformatory zasilające, dławiki i filtry dla poszczególnych stopni umożliwiają ich całkowitą izolację. Zastosowano kondensatory o dużych pojemnościach w układach filtrujących tętnienie sieci (kursywą cytat ze strony 4HiFi.pl).

Specyfikacja techniczna
- Moc wyjściowa: 2 x 10 W
- Pasmo przenoszenia: 6 Hz - 75 kHz ±2 dB
- THD: < 1,5% przy 1 kHz
- S/N: > 85 dB, klasa A
- Czułość wejścia: < 0,25 V, 1 kHz
- Zalecana impedancja głośników: 4 Ω lub 8 Ω
- Zalecana impedancja słuchawek: 32 Ω
- Zastosowane lampy: 4 x 2A3, 2 x 12AX7, 2 x 12AU7
- Zasilanie AC: 110 V / 60 Hz, 220 - 240 V / 50 Hz
- Wymiary: 470 × 590 × 380 mm, W x D x H
- Masa netto: 28 kg

W zestawie znajduje się polska instrukcja obsługi oraz takie akcesoria jak długi klucz imbusowy, śrubokręt do regulacji bias, pilot zdalnego sterowania i kilka kompletów bezpieczników

W pudle

Zaraz po wypakowaniu wzmacniacza z pudła



Lampy są zamontowane na czas transportu; trochę to lekkomyślne...

Pierścienie ochronne z pianki na lampach 2A3


W sumie aż osiem lamp elektronowych

Klatka ochronna lamp; z przodu przeszklona przezroczystym akrylem


Duża gałka głośności i przyciski selekcji źródeł


Podwójne pary lamp 2A3 produkcji Psvane

Punkty pomiaru i regulacji bias

Włącznik zasilania schowany został na lewym boku


Wyjątkowo masywne stopy... A w zasadzie stelaż nośny


Gniazda analogowe RCA oraz terminale głośnikowe


Yaqin stoi na szafce audio Solid Tech Radius Duo 3


Dwa ujęcia z głośnikami Living Voice Auditorium R3




Wrażenia dżwiękowe
Wzmacniacze porównawcze to Haiku-Audio Origami 6550 SE, Pathos Classic One MKIII, Octavio AMP oraz NuPrime Omnia A200. Głośniki to Livig Voice Auritorium R3. Przewody głośnikowe XLO UltraPLUS U6-10. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.

Przedmiotowy Yaqin to wzmacniacz na oparty na czterech lampach elektronowych mocy 2A3, które produkują w sumie moc 2 x 10 watów. Nie jest to zbyt dużo, dlatego naprawdę warto zadbać o dobór optymalnych zestawów głośnikowych o wysokiej efektywności co najmniej 90 dB, a jeszcze lepiej około 95 dB (i więcej). Dlatego do wzmacniacza przypinałem przede wszystkim wysokoskuteczne głośniki Living Voice Auditorium R3 o efektywności 94 dB, dodatkowo zaopatrzone w papierowe membrany przetworników średnio-niskotonowych. Wiele razy podczas różnych testów przekonywałem się, że Living Voice są szczególnie predysponowane do pracy ze wzmacniaczami lampowymi. Tak było i tym razem z MS-2A3.

Yaqin MS-2A3 gra fantastycznie nasyconym i rozbudowanym dźwiękiem o silnej, acz równej i sprężystej podstawie basowej. Dźwiękiem o soczystej i żarliwej średnicy, wyraźnych zjawiskach pozornych oraz nadzwyczajnej holografii. Brzmienie cechuje się wyjątkowo wysokim poziomem harmonii, wysublimowania i zdyscyplinowania, w najmniejszym stopniu nie czuć żadnych lampowych "rozlazłości", czy ciągnienia się. Wszystko jest na swoim miejscu - poszczególne tony są głębokie i żwawe, barwa lekko organiczna, zaś stan skupienia ustalony, choć z minimalną tendencją do płynności.

Brzmienie Yaqina najprecyzyjniej jest określić jako żywe, dokładne, plastyczne oraz przejrzyste - o aromatycznej barwie, aksamitnej fakturze, muzykalnej tkance. Hej, co jest? - przecież opisuję relatywnie tani wzmacniacz, a nie jakiegoś lampowego króla ze stajni Cary Audio czy Octave...

Przyznam szczerze, że aż tak zaawansowany i wydajny przekaz we wzmacniaczu kosztującym przecież mniej niż 6 000 PLN, to dla mnie spore zaskoczenie. Niespodzianka. Można spokojnie napisać, że gdyby Yaqin kosztował nawet ze dwa razy więcej, to i tak jego dźwięk wart byłby swej ceny. Jak, u diabła, ci Chińczycy to robią, że potrafią i mogą zbudować tak dobry oraz solidny wzmacniacz za stosunkowo niewielkie pieniądze? A przecież do użytych materiałów i roboty, należy też doliczyć niemałe koszty samych lamp elektronowych, transportu oraz marżę. I co tam jeszcze.

Dalekowschodni wzmacniacz oferuje szeroką scenę muzyczną, sugestywną namacalność przekazu oraz rozbudowaną i bezpośrednią średnicę. Średnica jest pełna, kolorowa oraz "śpiewająca" - podawana z rozmachem i objętością. Dźwięk Yaqina bardzo przekonuje swą fizycznością oraz pełnokrwistym ciałem. Brzmienie jest gładkie i plastyczne - klarowne. Obrazowe i zrozumiałe - wyraziste. Soczyście nasączone emocjami i analogowym żarem. Doskonale się tego słucha, a szczególnie wokalistyki! Ale każdy rodzaj muzyki brzmi realistycznie oraz ekspresyjnie. Ze sporym poczuciem prawdy i wierności, jak i z wysoce poprawną rozdzielczością (nic się nie zlewa, nie nachodzi na siebie). Po prostu super!

Dynamika i energia wzmacniacza są wprost znakomite, zaś rozmach grania spektakularny oraz efektowny. Dźwięk ma odpowiedni rozpęd i przyśpieszenie, jest szybki - nie zalega, nie klei się i nie krąży. Łatwo odrywa się od krawędzi głośników. Substancja i wypełnienie tonalne imponują dużą masą i głębią. A równolegle przekaz nie jest przeciążony czy otłuszczony. Jest proporcjonalny. Zgodny z naturą. Bezpretensjonalny.

Oczywiście, MS-2A3 ma też swoje ograniczenia. O konieczności uważnego i precyzyjnego doboru kolumn głośnikowych (o możliwie wysokiej skuteczności) napisałem wcześniej. Poza tym wzmacniacz nie jest mistrzem ultra-rozdzielczości i detaliczności. Kiedy słuchałem dobrze znane mi nagrania stwierdzałem że, część zawartych tam subtelności pozostawała ukryta lub ich obecność była jedynie lekko zaznaczana. Mniejsze szczegóły nie były podkreślane i wydobywane na pierwszy plan, a tkwiły wbite w tło. Na szczęście sama separacja detali jest optymalna, więc nie ma problemu z nawarstwianiem się na siebie poszczególnych tonów - raz wydobyte szczegóły z nagrań mają swobodne pole do popisu i do samodzielnego istnienia. Żyją i dają napęd muzyce. Urozmaicają ją.

Warto zaznaczyć, że Yaqin MS-2A3 to nie tylko wzmacniacz głośnikowy, ale także słuchawkowy. Ma wbudowane wyjście słuchawkowe na duży jack 6,35 mm, przyjmuje słuchawki począwszy od impedancji 32 Ω. Wyjście słuchawkowe jest zdecydowanie wysokiej jakości - oferuje dźwięk zgodny z ogólnym charakterem wzmacniacza, czyli pełny i nasycony. Kompletny. Z obszerną i sugestywną sceną, soczystą średnicą oraz pięknym wypełnieniem barw. Klarowny, ale nie ultra-rozdzielczy.

Konkluzja
Yaqin MS-2A3 to wzmacniacz lampowy oparty o dwie pary triod mocy 2A3. Zapewnia wysoce sugestywny i trójwymiarowy dźwięk o spektakularnym wręcz nasyceniu substancją tonalną oraz wybitnie żarliwą barwą. To dźwięk plastyczny i emocjonalny. Prawdziwie muzykalny. Yaqin MS-2A3 dla ukazania pełni swych walorów dźwiękowych wymaga głośników o wysokiej skuteczności, albowiem dwie pary lamp mocy 2A3 generują jedynie 10 wat mocy na kanał. W ogólnym rozrachunku Yaqin MS-2A3 zasługuje na bezwarunkową rekomendację. Best-buy!

Cena w Polsce - 5 890 PLN.


Yaqin MS-2A3 otrzymuje najwyższą notę w kategorii subiektywnej Ludwika Hegla oraz wysoką w kategorii obiektywnej Stereo i Kolorowo!



System odsłuchowy
Pomieszczenie: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Esoteric N-05XD / Esoteric S-05, Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), NuPrime Omnia A200, Octavio AMP i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Revival Audio Atalantic 5.
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU), Volumio Rivo (test TU), Silent Angel Bremen B1T, Musical Fidelity MX-Stream, Esoteric N-05XD i Silent Angel Munich M1 (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), Canor DAC 2.10 (test TU), Rupert Neve Designs RNHP (test TU) i Lampizator Amber 3 DAC (test TU).
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon / tablet: iPhone 13 oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i TEAC TN-5BB (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon 2M Red (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i TEAC PE-505 (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), OLLO Audio Reference S4X, RØDE NTH-100, SIVGA SV023 (test TU), Meze 109 PRO (test TU), Monoprice Monolith AMT i Final Audio UX3000 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). I wiele innych.

piątek, 23 grudnia 2022

TEAC PE-505, przedwzmacniacz gramofonowy MM / MC


Trzy zdjęcia ze strony TEAC




Wstęp
Na łamach bloga Stereo i Kolorowo opisywałem już dwa gramofony japońskiej marki TEAC (model TEAC TN-4D oraz TEAC TN-5BB), ale nigdy nie recenzowałem przedwzmacniacza gramofonowego TEAC! Jakoś tak się nieszczęśliwie złożyło, że tym czasie kiedy testowałem owe gramofony, akurat nie było u polskiego dystrybutora dostępnego przedwzmacniacza "recenzenckiego", czyli takiego przeznaczonego specjalnie na testy. Potem zaś pochłonięty byłem recenzjami innych premierowych urządzeń TEAC, więc przedwzmacniacz nie był priorytetem. Ale niedawno rozmawiając z przedstawicielem polskiego dystrybutora TEAC Corporation o wypożyczeniu nowego zestawu Esoteric na odsłuchy (bo TEAC i Esoteric wspólnie należą do japońskiej TEAC Corporation), nieoczekiwanie powrócił temat phono-stage. Okazało się, że "próbka testowa" jest właśnie wolna - leży na półce w magazynie i czeka. Odebrałem TEAC PE-505 w zeszłym miesiącu, dziś zaś publikuję jego test. Zapraszam do lektury.

Przedwzmacniacz gramofonowy TEAC PE-505 (zobacz TUTAJ i TUTAJ) zaopatrzony został w pełni zbalansowane obwody wejścia/wyjścia, które obsługują zbalansowane wejścia dla wkładek typu MC. Wykorzystuje calkowicie zbalansowany obwód na wszystkich etapach, który wzmacnia, wyrównuje i utrzymuje czystość sygnału nawet najsłabszych sygnałów audio odbieranych przez wkładkę. Co istotne, niezbalansowany sygnał na konwencjonalnym wejściu RCA także jest konwertowany do trybu przetwarzania różnicowego - zaraz za gniazdami wejściowymi.

I jeszcze jedna ważna informacja. Litery PE w nazwie przedwzmacniacza PE-505 oznaczają nic innego jak "Phono Equalizer".

Wrażenia ogólne i budowa
PE-505 dostarczany jest w niedużym kartonie charakterystycznym dla urządzeń marki TEAC. To zwykłe pudło pokryte niebieskimi grafikami oraz czarnymi i niebieskimi napisami. Żadnych eleganckich fotografii, pięknych rysunków itp. Wewnątrz, w styropianowych formach, spoczywa przedwzmacniacz (dodatkowo owinięty workiem foliowym). Na samym wierzchu leży instrukcja obsługi zapakowana w woreczek foliowy (są tam też trzy gumowe naklejki na nóżki), na spodzie przewód zasilający. I to wszystko. Producent nie dodaje przewodu gramofonowego z uziemieniem.

Pod względem designu i wykonania przedwzmacniacz gramofonowy przynależy do serii TEAC Reference 500 (m.in. przedwzmacniacz / streamer NT-505-X, końcówka mocy AP-505, wzmacniacz AX-505). To identyczne kompaktowe wymiary obudowy, wzornictwo i wykonanie frontu oraz charakterystyczne uchwyty / rączki po bokach. Choć design stylizowany jest na nostalgiczne lata 70-te XX wielu (np. staroświecki okrągły i podświetlany wskaźnik z tańczącą igłą), to wykonawstwo oraz jakość zastosowanych materiałów to już komletna nowoczesność - XXI wiek w pełnym wymiarze.

Panel frontowy został zgrabnie wykonany ze szczotkowanego aluminium - po lewej stronie ma wyciśniętą nazwę TEAC. Cały design robią urocze przełączniki hebelkowe, okrągły miernik / wskaźnik impedancji w stylu retro oraz dwa duże pokrętła po jego obu bokach. Pokrętła są otoczone wianuszkiem blado-pomarańczowych diod LED. Doskonale to wygląda! Trudno sobie wyobrazić, aby komuś taka stylistyka się nie spodobała. Ale oprócz walorów estetycznych rozmieszczenie wszelkich regulatorów i wskaźników ma głębszą logikę i sens. Ustawianie i regulacja przedwzmacniacza są bajecznie proste. Ergonomiczne. Żadnych przestawianych zworek, żadnych przełączników umieszczonych na tylnym panelu czy pod spodem obudowy (a są takie przypadki), żadnego odsyłania do instrukcji obsługi. PE-505 zapewnia przejrzystą możliwość regulacji i łatwy do nich dostęp z pozycji frontu.

Lewe pokrętło to regulator impedancji / pojemności wkładek MM / MC w zakresie 10 - 1 000 Ohm dla MC oraz w zakresie 0 - 330 pF dla MM. Dodatkowe położenie pokrętła oznaczone jako "DEMAG" - uruchamia funkcję szybkiego rozmagnesowania. Aby z niej skorzystać wystarczy na 30 sekund ją włączyć podczas odtwarzania płyty. Dzięki temu zabiegowi rozmagnesowywane są zarówno namagnesowane żelazne rdzenie wkładek MC, jak i transformator podwyższający.

Ciekawą innowacją TEAC jest funkcja pomiaru impedancji obciążenia wkładki MC. W tym celu wystarczy nacisnąć przycisk „MEASURE” umieszczony tuż obok pokrętła regulacji wkładek MM/MC, aby określić całkowitą wartość rezystancji obciążenia, włącznie z rezystancją kabla na przekroju. Pierwszy raz coś takiego widzę w phono-stage w cenie poniżej 10 000 PLN.

Okrągły podświetlany wskaźnik pokazuje głośność częstotliwości subsonicznych (6 Hz i poniżej), zaś podczas pomiaru impedancji obciążenia wkładki MC ("MEASURE") wskazuje impedancję wkładki MC. Podświetlenie wskaźnika też jest regulowane - jasne, ciemne lub zupełnie zgaszone. Ewentualnie można całkowicie wyłączyć funkcje wskaźnika. Za te ustawienia odpowiada przycisk "METER". Dodatkowo można też ustawiać "gain" - zwykły lub +12 dB, służy do tego hebelkowy przełącznik zamontowany na lewo od gałki regulacji MM/MC.

Lewe pokrętło to selektor korekcji. Dostępne są krzywe według standardów RIAA, DECCA i COLUMBIA. Oczywiście, aktualnie najpopularniejszy jest RIAA (Recording Industry Association of America), ale nigdy nic nie wiadomo. DECCA i COLUMBIA też się mogą przydać - szczególnie przy odtwarzanych starszych płytach winylowych. Co istotne, dzięki zastosowaniu dopracowanego wzmacniacza korekcyjnego typu NF przedwzmacniacz PE-505 uzyskuje odchyłkę RIAA poniżej +/- 0,05 dB. Po wybraniu odpowiedniej krzywej, na polu nad gałką zapala się stosowna pomarańczowa dioda LED.

Po prawej stronie frontu umieszczono hebelkowy przełącznik wejść przedwzmacniacza - na gniazda niesymetryczne RCA bądź symetryczne XLR, przy czym symetryczne obsługuję wyłącznie wkładki typu MC (nie nadają się dla MM). Zaraz obok znajdują się dwa przyciski - górny odpowiada za wybór monofonicznego trybu pracy przedwzmacniacza, zaś dolny uruchamia (lub dezaktywuje) filtr subsoniczny. Po lewej stronie panelu zamontowano włącznik zasilania (przełącznik hebelkowy).

Obudowa posadowiona została na 3-pozycyjnych nóżkach punktowych wykonanych ze stali. To nóżki antywibracyjne wysokiej jakości wykonane według własnego patentu TEAC / Esoteric. Spód nóżek także jest stalowy, więc aby nie porysować delikatnej powierzchni mebla hifi (drewno, szkło itp.) producent dołącza też specjalne gumowe naklejki. Dodam, że nóżki antywibracyjne o identycznej konstrukcji są montowane w urządzeniach Esoteric. I to nawet tych z wyższej półki cenowej... 

Z tyłu umieszczono główne gniazdo zasilania IEC, cztery pary gniazd wejściowych i wyjściowych. Dwie pary symetrycznych XLR i dwie pary niesymetrycznych RCA. Oraz stosowny zacisk uziemienia (wyjątkowo urodziwy!). Przy czym producent podkreśla, że wejściowe gniazda XLR przeznaczone są wyłącznie dla wkładek typu MC (Moving Coil): The XLR connectors are only for use with MC cartridges. Wydaje się jednak, że dopuszczalne są jakieś eksperymenty, tym bardziej że przedwzmacniacz TEAC zaopatrzony jest w pomiar impedancji obciążenia wkładki MC ("MEASURE"). Warto spróbować (ale ostrożnie).
Obwód wyrównujący na wyjściu wkładki różnicowej. Absorbując błędy na zbalansowanym wyjściu, różnicowy obwód wyrównujący zapewnia dokładniejszy sygnał audio. Sygnały są wyrównywane, aby zapewnić czyste i naturalne dostarczanie sygnału audio.

Precyzyjny obwód RIAA. Nowo opracowany wzmacniacz korekcyjny typu NF osiąga mniej niż ± 0,05 dB odchylenia RIAA. (20 Hz do 20 000 Hz)

Wysoki stosunek sygnału do szumu. PE-505 osiąga 106 dB na wejściu RCA (MM) i 86 dB na wejściu XLR (MC), podczas gdy napięcie szumu szczątkowego osiąga 10 μV na MM i 85 μV na MC (wejście XLR), które są wyrafinowane.

Precyzyjne krzywe OLD EQ. Oprócz nowoczesnej krzywej RIAA obsługiwane są również indywidualne krzywe na nagraniach monofonicznych z DECCA i COLUMBIA wydanych przed zdefiniowaniem krzywej RIAA w 1955 roku.

Wszechstronne ustawienia i unikalne funkcje pomiarowe. PE-505 posiada przełączaną obciążalność dla wkładek MM i przełączaną rezystancję obciążenia dla wkładek MC. Ponadto funkcja pomiaru rezystancji obciążenia pozwala użytkownikom wybrać odpowiednią rezystancję obciążenia, naciskając przycisk MEASURE na panelu przednim, aby wyświetlić całkowitą wartość rezystancji obciążenia, w tym rezystancję kabla na mierniku. Ponadto funkcja Subsonic pokazuje na mierniku sygnały poddźwiękowe mniejsze niż 6 Hz, podczas gdy filtr poddźwiękowy (17 Hz, -24 dB/oktawę) odcina niepotrzebne niskie częstotliwości poza zakresem słyszenia.

Funkcja DEMAG. Dzięki funkcji szybkiego rozmagnesowania zarówno namagnesowane żelazne rdzenie wkładek MC, jak i transformator podwyższający napięcie są rozmagnesowywane poprzez odtwarzanie płyty winylowej przez zaledwie 30 sekund w pozycji DEMAG (kursywą cytat za TEAC).
Najważniejsze cechy:
- pełne różnicowe obwody wejść / wyjść
- precyzyjny obwód RIAA EQ osiąga odchylenie poniżej 0,05 dB
- indywidualne krzywe EQ dla płyt monofonicznych i te z EQ z DECCA i COLUMBIA
- zbalansowane wejście MC
- przełączana impedancja MC (10, 22, 47, 100, 220, 470, 1 kΩ)
- przełączalna impedancja obciążenia MM (0, 100, 220, 330 pF)
- funkcja pomiaru impedancji obciążenia MC
- przełączane wzmocnienie MM / MC (wysokie / niskie)
- wykrywanie poddźwiękowe
- filtr subsoniczny (17 Hz, –24 dB / okt.)
- funkcja MONO, która miesza lewy i prawy kanał jako kanał monofoniczny
- funkcja DEMAG, która odmagnesowuje wkład
- 3-pozycyjne nóżki punktowe
- terminal GND
- zgodny z RoHS

Dane techniczne
Dostępne na stronie TEAC Polska - TUTAJ.


Klasyczny karton TEAC


W styropianowych formach



Design i wykonanie to klasa delux

Boczne rączki / uchwyty typu studyjnego

Wygodne pokrętło dla dostrojenia wkładek MM / MC

Trzy krzywe korekcji

Okienko z wychyłowym wskaźnikiem w stylu retro


Dużo przycisków i regulatorów

Gniazda wejściowe i wyjściowe są prowadzone równolegle na RCA i XLR


Z gramofonem TEAC TN-5BB

Porównanie z przedwzmacniczem Musical Fidelity MX-VYNL



Kilka zdjęć całego testowego zestawu hifi




Wrażenia dźwiękowe
TEAC PE-505 używałem z dwoma gramofonami: TEAC TN-5BB i Nottingham Analogue Horizon. Wkładki to Ortofon 2M Red i Ortofon 2M Black, zaś przedwzmacniacz gramofonowy porównawczy to Musical Fidelity MX-VYNL. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.

Nie ma co się bawić w zawiłe wstępy, napiszę prosto z mostu. Otóż japoński przedwzmacniacz zapewnia pełny, głęboki i nasycony dźwięk wysokiej klasy high-fidelity. Mocno oparty zarówno na melodyjnej średnicy, jak i na wydajnym basie. Dźwięk rozdzielczy, ale nie rozjaśniony; dociążony, acz nie ciężki. Szybki i responsywny. W 100% proporcjonalny i stabilny. To brzmienie solidne, dynamiczne i soczyste. Wybitnie sugestywne oraz muzykalne. Z szeroką i otwartą sceną dźwiękową. Dźwięk jest korpulentny, bezpośredni i obecny - wybitnie namacalny. Materialny i fizyczny. Cielesny.

Ważną cechą tytułowego phono-stage jest jego umiejętność oddawania wysokiej energii i dynamiki grania - dźwięk jest szybki, ekspansywny i mocny, acz świetnie uporządkowany, Ze znakomitym timingiem, równym prowadzeniem rytmu, pierwszorzędnym trzymaniem tempa. W trakcie odsłuchów optymalnie "czuć" muzykę, jej rozmach, spektakularność i ciało. Konstytucyjna ekspresja oraz temperament TEAC-a stawiają go na bardzo wysokim poziomie jakościowym w kategorii "performance". To dźwięk podawany "na żywo". Live.

Przedwzmacniacz skrupulatnie kształtuje i prezentuje przestrzeń we wszystkich możliwych kierunkach: w głąb, wszerz i w pion; ma niecodzienną kompetencję łatwego ukazywania dalekiej perspektywy, świetnie warstwuje scenę, precyzyjnie lokuje źródła pozorne na liniach przód-tył, lewo-prawo, góra-dół. Obrys instrumentów / wokali jest jednoznacznie kreślony - nie rozmywa się, nie rozpływa po wektorach 3D. Scena zdarzeń budowana jest w odniesieniu do dalekiego horyzontu czarnego tła, dzięki czemu wszystko, co się na niej dzieje jest wzorcowo kontrastowe. Znakomicie widoczne / słyszalne. Cała owa przestrzenność wzmacniana jest przez długo i daleko gasnące wybrzmienia. Potęgowana przez zawiłe pobrzmienia i pomruki basów, niknące subtelności na dalszych planach etc. Fenomenalne zjawisko godne najlepszych urządzeń high-fidelity.

Co prawda TEAC PE-505 konstrukcyjnie oparty jest na tranzystorach, ale można ulec silnemu wrażeniu, że w jego wnętrzu siedzą lampy elektronowe, nie zaś układy półprzewodnikowe. Bo przedwzmacniacz generuje bardzo przyjazny dla uszu dźwięk - szlachetny, aromatyczny i emocjonalny. Namiętny. To fuzja doskonałej detaliczności i czystości przekazu z organiczną strukturą tonalną oraz delikatnie podgrzaną jej substancją. Brzmienie jest wyciągnięte, smukłe i subtelne, a jednocześnie treściwe i dobitne. Energetyczne. Płomienne.

TEAC PE-505 wydatnie akcentuje barwy instrumentów i wokali, nasyca je organicznymi kolorami. Pogłębia, nasyca i ubarwia. Ale robi to zupełnie naturalnie, bez ingerencji w ustrojową wierność. To niejako ułatwianie słyszenia barw, a nie ich dodatkowe kolorowanie. Bo rozdzielczość i selektywność stoją na wysokim stopniu, jedynie ubarwienie tonalne jest żywsze i bardziej chromatyczne. Wiarygodniejsze. Dzięki temu muzyka płynąca z płyt winylowych brzmi wybornie angażująco i fizjologicznie. Po stokroć analogowo!

Dużym atutem przedmiotowego przedwzmacniacza jest jego niezwykła cichość pracy - po włączeniu urządzenia w głośnikach panuje absolutna cisza (wręcz grobowa!). Druga zaleta to wysoka niepodatność TEAC na ekspozycję trzasków generowanych / wydobywanych przez igłę. W rezultacie tego tło dźwiękowe jest ciche i spokojne, scena bezszumowa, przezierność niezakłócona nawet najmniejszymi hałasami. Przesuw i tarcie igły po rowkach oraz praca cewek nie są dodatkowo uwydatniane, a wręcz wyciszane. Minimalizowane. Przy równoległym podkreślaniu siły brzmienia winylów, pokazywania ich energii i masy przekazu. Ewidentnej dźwięczności. Ma to fundamentalne znaczenie nie tylko dla ukazywania pełni i kompletności dźwięku, ale także w przypadku gorzej nagranych płyt analogowych bądź podniszczonych / wyeksploatowanych. Porysowanych. Oczywiście, TEAC PE-505 nie zrobi cudów z mocno sfatygowanym winylem, ale przynajmniej postara się o dostarczenie zeń jak najlepszego dźwięku.

W czasie testów wykorzystywałem wyłącznie wkładki typu MM (Moving Magnet), nie miałem akurat na podorędziu żadnej wkładki typu MC (Moving Coil). Nie mogłem więc przetestować takich funkcji jak pomiar impedancji obciążenia wkładki MC ("MEASURE") czy rozmagnesowania ich rdzeni ("DEMAG"). Poza tym nie korzystałem z wejść symetrycznych XLR, są one przeznaczone wyłącznie dla wkładek MC. Jednakże takie ograniczenie (czyli brak testowej wkładki MC) w żaden sposób nie zakłóciło głównego eksperymentu testowego. Bo już odsłuchy na wkładkach MM zapewniły tak wysoki poziom dojrzałego i referencyjnego brzmienia, że jak na jeden przedwzmacniacz gramofonowy w zupełności wystarczy. A jeżeli wkładki MC tego dobra mogą zapewnić jeszcze więcej, tym lepiej dla przedmiotowego przedwzmacniacza. Myślę zresztą, że TEAC PE-505 bez kozery można określić jakąś odmianą / wariacją high-endowego Esoteric E-02. To niejako taki "midi-Esoteric".

Kończąc opis muszę jeszcze wspomnieć, że TEAC PE-505 używałem do dwóch gramofonów: TEAC TN-5BB i Nottingham Analogue Horizon. Najwięcej synergii i dostrojenia dźwięku uzyskiwałem przy połączeniu z TEAC TN-BB (niezależnie od zastosowanej wkładki). Ich koordynacja, harmonizacja oraz kompozycja brzmienia była najwyższa. Zdaje się, że jest to wybór kompletny i ostateczny. Jedyne, co można jeszcze poprawić, to pokusić się o dodatek wkładki MC oraz połączenie gramofonu z przedwzmacniaczem przewodem symetrycznym na wtykach XLR. Wówczas poziom idylli winien sięgnąć zenitu high-fidelity.

Konkluzja
TEAC PE-505 to przedwzmacniacz gramofonowy MM / MC o budowie symetrycznej. Wyposażony w wejścia / wyjścia zbalansowane XLR oraz kilka niecodziennych funkcji jak pomiar impedancji obciążenia wkładek oraz rozmagnesowywanie ich rdzenia. Niezbalansowany sygnał na konwencjonalnym wejściu RCA także jest konwertowany do trybu przetwarzania różnicowego (zaraz za gniazdami wejściowymi). Pod względem dźwiękowym przedmiotowy przedwzmacniacz reprezentuje bardzo wysoką ligę: to dźwięk dynamiczny, efektywny i energetyczny, acz wyjątkowo selektywny i przestronny. A także organiczny, wysmakowany i muzykalny. Ode mnie TEAC PE-505 otrzymuje najwyższe noty - pierwszoklaśny phono-stage!

Cena w Polsce - 7 499 PLN.


Bezwarunkowa rekomendacja subiektywna Ludwika Hegla i obiektywna Stereo i Kolorowo dla TEAC PE-505!



System odsłuchowy
Pomieszczenie: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Esoteric N-05XD / Esoteric S-05, Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Yaqin MS-2A3 i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Revival Audio Atalantic 5.
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU), Volumio Rivo (test TU), Silent Angel Bremen B1T, Musical Fidelity MX-Stream, Esoteric N-05XD i Silent Angel Munich M1 (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), Canor DAC 2.10 (test TU), Rupert Neve Designs RNHP (test TU) i Lampizator Amber 3 DAC (test TU).
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon / tablet: iPhone 13 oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i TEAC TN-5BB (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon 2M Red (test TU).
Przedwzmacniacz gramofonowy: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), OLLO Audio Reference S4X, RØDE NTH-100, SIVGA SV023, Meze 109 PRO (test TU), Monoprice Monolith AMT i Final Audio UX3000 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). I wiele innych.