S

S

MA

MIP

Polpak

czwartek, 15 sierpnia 2019

Przetwornik cyfrowo-analogowy RME ADI-2 DAC


Dwa zdjęcia ADI-2 DAC z firmowej strony RME


Wstęp
Nieczęsto sprzęt przeznaczenia stricte studyjnego zadomawia się w audiofilskich systemach high-fidelity. Lecz niekiedy owe urządzenia są na tyle ciekawe i wszechstronne, że naprawdę warto po nie sięgnąć. Pewnie mało który audiofil słyszał o niemieckiej firmie RME (zobacz TUTAJ), albowiem jest ona nakierowana przede wszystkim właśnie na rynek profesjonalny audio. Aczkolwiek w ofercie ma wiele ciekawych pozycji, które z powodzeniem można wykorzystywać w domowym hi-fi.

W tym połowie lipca br., od polskiego dystrybutora Audiostacja (z Łomianek spod Warszawy), przyjechał do mnie bardzo interesujący przetwornik cyfrowo-analogowy RME ADI-2 DAC (zobacz TUTAJ). To najnowszy produkt niemieckiej RME. To, jak go określa producent - referencyjny DAC, charakteryzujący się obsługą 32-bit/768 kHz, zaopatrzony w interfejs audio USB 2.0/ 3.0, obsługujący formaty PCM/DSD, wyposażony w wejście S/PDIF oraz ADAT, dwa wyjścia analogowe RCA oraz XLR, dwa wyjścia słuchawkowe jack 1/4” oraz 1/8” IEM, 5-pasmowy EQ, wyświetlacz LCD oraz pilot zdalnego sterowania. Nieźle.

W skrócie można napisać, że najnowszy RME ADI-2 DAC to profesjonalny przetwornik cyfrowo-analogowy i analogowo-cyfrowy bazujący na referencyjnym RME ADI-2 Pro z 2016 roku (wyprodukowanym z okazji 20-lecia firmy). Przy czym koszt topowego ADI-2 Pro to około 6 000 PLN (zobacz TUTAJ). ADI-2 DAC jest względem niego nieco uproszczony - głównie pod względem funkcjonalności i zainstalowanych gniazd. Stało się to po licznych rozmowach i ustaleniach ze "światem hi-fi".

RME
Pierwszy raz o firmie RME usłyszałem stosunkowo niedawno, bo jakiś miesiąc temu (wstyd się przyznać, ale taka jest prawda). Oczywiście, jak już wspomniałem we wstępie, jest przede wszystkim nastawiona na wytwarzanie sprzętu na potrzeby rynku profesjonalnego, czyli innymi słowy - studyjnego, scenicznego lub dla muzyków zawodowych.

Jak można przeczytać na stronie RME: "Przedsiębiorstwo zostało założone w 1996 roku w mieście Haimhausen. Jest częścią korporacji Audio AG oprócz RME skupiającej także marki Alva Cableware (zobacz TUTAJ) i myMix (zobacz TUTAJ). RME to młody niemiecki zespół programistów z solidną wizją tworzenia innowacyjnych, przyjaznych dla użytkownika, wysokiej jakości cyfrowych rozwiązań audio za mniejsze pieniądze.

Każdy programista w zespole RME jest muzykiem lub inżynierem dźwięku - oprócz tego, że jest specjalistą w dziedzinie rozwoju sprzętu i oprogramowania. Dodatkowo, aby nadać swoim projektom trwałą przewagę konkurencyjną na dzisiejszym rynku, programiści RME regularnie nawiązują kontakty z innymi specjalistami z branży, aby wymieniać się wiedzą i informacjami - projektując linię produktów o najwyższej jakości i atrakcyjnych cenach na rynku masowym.

RME wprowadziło spójną serię udanych wydań produktów, zdobywając nagrody i wyróżnienia od prasy i opinii publicznej. Entuzjastyczna reakcja i ogólnoświatowe wsparcie, jakie wygenerowała linia produktów RME, plasuje je w czołówce firm produkujących urządzenia audio w branży". Koniec cytatu.

W ofercie RME znajduje się stosunkowo dużo różnych urządzeń. Jest ich około 50 (zobacz TUTAJ oraz TUTAJ). To przede wszystkim rozmaite miksery, przedwzmacniacze mikrofonowe i inne interfejsy. Są też liczne przetworniki analogowo-cyfrowe, cyfrowo-analogowe i wzmacniacze słuchawkowe. Można też tu znaleźć sporo kabli, racków i innych akcesoriów niezbędnych w studio i na scenie. Warto też wspomnieć, iż RME za wiele swoich sprzętów otrzymało całą masę rozmaitych międzynarodowych branżowych nagród i wyróżnień (zobacz TUTAJ), a to mówi samo za siebie.

Wrażenia ogólne, obsługa i budowa
ADI-2 DAC przychodzi zapakowany w stosunkowo niewielki kartonik z nasuwaną nań ochronną obwolutą. W pudełku oprócz DACa znajduje się zasilacz impulsowy wraz z kablem sieciowym, przewód USB typu A, niewielki pilot zdalnego sterowania (ponoć pierwszy w historii RME), gwarancja producenta oraz instrukcja obsługi. Czyli jest to wyposażenie zupełnie standardowe.

W tym miejscu należy dodać się jeden istotny komentarz. Sprzęt jest sticte profesjonalny więc i jego obsługa wcale nie jest ani łatwa, ani do końca intuicyjna. Owszem, samo włączenie i uruchomienie urządzenia nie jest skomplikowane, ale schody zaczynają się w przypadku chęci poustawiania różnych filtrów, korekcji (m.in. pięciopasmowy korektor dźwięku!), upsamplingu, wzmocnienia poszczególnych wyjść, wejść, etc. Bez instrukcji obsługi będzie to dość trudne, albowiem DAC wyposażony jest w całą masę rozmaitych regulacji i funkcji. Wystarczy wspomnieć, iż instrukcja (w języku angielskim lub niemieckim - brak języku polskim) liczy równo 70 stron. Jest co czytać. Ale od razu uspokoję Czytelnika, że mi zabrało mi jakieś nie więcej 5 minut aby mniej więcej "zrozumieć" jak działa ADI-2 DAC. A to jest typowe dla niemieckiej inżynierii - systematyczne i logiczne. Nie ma się więc czego zbytnio bać. Ale jeśli chcesz Czytelniku w pełni wykorzystać swój przetwornik ADI-2, musisz poświęcić mu trochę czasu i uwagi. Bez tego trudno będzie poznać dokładnie urządzenie. Cała instrukcja dostępna jest TUTAJ.

RME to firma profesjonalna, na próżno więc szukać w jej urządzeniach designu innego niż takiego typowego dla PRO. Dlatego ADI-2 DAC wygląda jak wygląda. Nie ma tu galanteryjnego wzornictwa  hi-fi (patrz ostatnio przeze mnie opisywany np. Chord Hugo TT 2), a użytkowe, co nie oznacza że jest ono brzydkie czy nie estetyczne. Stonowane acz ergonomiczne. Skromna, czarna, aluminiowa obudowa, a na jej froncie kilka prostych regulatorów jak większa gałka wzmocnienia (i przycisk funkcyjny), dwa mniejsze pokrętła (i jednocześnie przyciski) oraz cztery zwykłe przyciski. Jednak za ich pośrednictwem otrzymuje się dostęp do wszelkich regulacji i ustawień urządzenia. Całość wieńczą dwa gniazda słuchawkowe - jedno klasyczne na jack 6,3 mm i drugie mniej typowe, czyli wyjście dla monitorów dousznych (IEM).

Ale absolutnym królem panelu frontowego jest 2-calowy wyświetlacz LED. Niby niewielki, ale za to bardzo czytelny. Kolorowy i bardzo kontrastowy. Display może być wyświetlany w trzech podstawowych układach: 1) "Dark Volume", czyli z takimi informacjami jak poziom wzmocnienia, aktywne wejście i wyjście, typ korekcji, częstotliwość próbkowania i inne - wyświetlane białymi literami na czarnym tle (co jest pochodną studyjnej proweniencji), 2) "Analyzer", czyli 30-pasmowy pionowy, słupkowy analizator pasma/spektrum dźwięku wraz z słupkowym miernikiem poziomu głośności (osobny dla kanału lewego i prawego) wraz innymi informacjami. Słupki wyświetlane są na jasnozielone, pozostałe informacja na biało, 3) "State Overview" - na czarnym tle wyświetlane są statyczne, acz bardzo rozbudowane informacje o wszelkich ustawieniach ADI-2 DAC.

Ponadto podczas pracy urządzenia można przyciemniać w 10-ciu krokach (lub całkowicie wyłączać) wszelkie podświetlenia przycisków, jak i sam ekran wyświetlacza. Zaś podświetlana jest (obręczą na biało) duża gałka wzmocnienia (i równolegle regulator funkcyjny) oraz przycisk sieciowy (na biało przy włączonym urządzeniu i na czerwono przy wyłączonym). To znowu do głosu dochodzi profesjonalne przeznaczenie sprzętu, bo w studio albo podczas realizacji koncertu dobrze jest pogasić wszelkie "lampki" na urządzeniu, by nie przeszkadzały w pracy. Oczywiście, podczas regulacji zapalają się ponownie, ale zaraz po tej czynności automatycznie gasną. Jednak to użytkownik decyduje jaki tryb pracy ustawić. "Zwykłemu audofilowi" pewnie najbardziej przyda się ustawienie podświetlania w trybie stałym. Nie gasnącym. 

Na tylnym panelu zamontowano stosunkowo sporo gniazd, ale przesady tu nie ma. Uwagę zwracają dwie pary gniazd wyjściowych - jedna niesymetryczna RCA i jedna symetryczna XLR. Poza tym zainstalowano tu trzy wejściowe gniazda cyfrowe - elektryczne koaksjalne, optyczne Toslink i USB 3.0. Jest jeszcze gniazdo sieciowe dla zewnętrznego zasilacza. Co ciekawe, zupełnie brak tu gniazd o standardzie studyjnym jak BNC, AES/EBU, HDMI, jack i podobnych.

Jak można przeczytać w materiałach informacyjnych: "Jako najbardziej uniwersalny DAC na rynku, ADI-2 DAC zapewnia symetryczne/niesymetryczne wyjścia analogowe, wyjście słuchawkowe Extreme Power, wyjście IEM o wyjątkowo niskim poziomie szumów, sprzętową, 4-stopniową regulację poziomu wyjściowego SteadyClock FS, przetwarzanie sygnału oparte na DSP, zasilacz zewnętrzny, zgodność z USB Class Compliant oraz maksymalne częstotliwości próbkowania do 768 kHz, jak również odtwarzanie DSD i Direct DSD. Sygnał wejść SPDIF można nagrywać nawet przez USB – jak można się spodziewać po RME – ten DAC to prawdziwy 2-kanałowy interfejs audio z Full Dupleksem.

Więcej przekaźników, inny, podwójny obwód tłumika symetrycznego i jeden dodatkowy buforowy wzmacniacz operacyjny poskutkowały mniejszymi szumami i mniejszym współczynnikiem zniekształceń harmonicznych (THD).

Pilot do DAC ma przyciski do: włączania/wyłączania trybu czuwania (Standby), regulacji głośności, wyboru wejścia (optyczne, koaksjalne, USB) i wyciszania. Dodano cztery programowalne przyciski, które można przypisać do 20 różnych funkcji i poleceń, co zapewnia pełną wszechstronność. Nie ma żadnego innego przetwornika cyfrowo-analogowego z tak skomplikowanym, łatwym w obsłudze i uniwersalnym pilotem.

ADI-2 DAC zawiera ulepszony SteadyClock, dostrojony do perfekcji obwód analogowy, pilot, wyjście słuchawkowe Extreme Power oraz specjalne wyjście dla monitorów dousznych. Ma wszystkie cechy, które rozsławiły ADI-2 Pro, w tym m.in. idealnie transparentną charakterystykę dźwięku i pełne przetwarzanie DSP z regulacją Bass, Treble, Loudness i 5-pasmowym korektorem parametrycznym i crossfeed. Dzięki uproszczonej obsłudze i oszałamiającemu wzornictwu jest idealnym centralnym elementem każdego środowiska: od słuchania muzyki w domu po referencyjne odtwarzanie dźwięku w studiu". Koniec cytatu.

Dane techniczne
Zasilacz w komplecie: zewnętrzny, 100 - 240 V AC, 2 A, 24 W,
Pobór mocy w stanie gotowości: 120 mW (10 mA),
Pobór mocy w stanie bezczynności: 7 W, Maksymalny pobór energii: 18 W,
Prąd jałowy przy 12 V: 570 mA (6,8 W),
Wymiary (Szer. x Wys. x Gł.): 215 x 52 x 150 mm,
Masa: 1,0 kg,
Kość DAC: AK4490EQ
Temperatura użytkowania: Od +5 do +50°C,
Wilgotność względna: < 75% bez kondensacji.Wejścia cyfrowe
Zakres blokady: 28 kHz – 200 kHz,
Redukcja jittera: > 50 dB (2,4 kHz),
Jitter przy synchronizacji z sygnałem wejściowym: < 1 ns,
Przyjmuje format konsumencki i profesjonalny,
Koaksjalne SPDIF – 1 x RCA, zgodne z IEC 60958:
– Wejście o wysokiej czułości (< 0,3 Vpp),
– Zgodny z AES/EBU (AES3-1992)
Optyczne SPDIF – 1 x optyczne, zgodne z IEC 60958,
– Zgodne z ADATWyjścia analogowe
XLR
– Regulacja poziomu wyjściowego +19 dBu, +13 dBu, +7 dBu, +1 dBu przy 0 dBFS,
– Stosunek sygnału do szumu (SNR) przy +7/+13/+19 dBu: 117 dB RMS nieważony, 120 dBA,
– Stosunek sygnału do szumu (SNR) przy +1 dBu: 115,4 dB RMS nieważony, 118,9 dBA,
– Pasmo przenoszenia przy 44,1 kHz, -0,1 dB: 0 Hz – 20,2 kHz,
– Pasmo przenoszenia przy 96 kHz, -0,5 dB: 0 Hz – 44,9 kHz,
– Pasmo przenoszenia przy 192 kHz, -1 dB: 0 Hz – 88 kHz,
– Pasmo przenoszenia przy 384 kHz, -1 dB: 0 Hz – 115 kHz,
– Pasmo przenoszenia przy 768 kHz, -3 dB: 0 Hz – 109 kHz,
-THD przy -1 dBFS: -112 dB, 0,00025%,
-THD+N przy -1 dBFS: -110 dB, 0,00032 %,
-THD przy -3 dBFS: -116 dB, 0,00016%,
– Separacja kanałów: > 120 dB,
– Impedancja wyjściowa: 200 Ω dla wyjścia symetrycznego, 100 Ω dla niesymetrycznego.
Chinch
Tak, jak wyjście XLR, z wyjątkiem:
– Wyjście: TS 6,3 mm, niesymetryczne,
– Poziom wyjściowy niższy o 6 dB w stosunku do XLR (od -5 dBu do +13 dBu przy 0 dBFS),
– Stosunek sygnału do szumu (SNR) przy +13 dBu: 117 dB RMS nieważony, 120 dBA,
– Stosunek sygnału do szumu (SNR) przy +1/+7 dBu: 114/116 dB RMS nieważony, 117/119 dBA,
– Stosunek sygnału do szumu (SNR) przy -5 dBu: 109 dB RMS nieważony, 113 dBA.

Wyjście słuchawkowe (Phones)
Takie, jak Cinch, z wyjątkiem:
– Wyjście: TRS 6,3 mm, niesymetryczne, stereo,
– Impedancja wyjściowa: 0,1 Ω,
– Stosunek sygnału do szumu (SNR) przy +22 dBu: 117 dB RMS nieważony, 120 dBA,
– Stosunek sygnału do szumu (SNR) przy +7 dBu: 116 dB RMS nieważony, 119 dBA,
– Poziom wyjściowy przy 0 dBFS, High Power, obciążenie 100 Ω lub większe: +22 dBu (10 V),
– Poziom wyjściowy przy 0 dBFS, Low Power, obciążenie 8 Ω lub większe: +7 dBu (1,73 V),
– THD przy +18 dBu, obciążenie 32 Ω, 1,2 watów: -110 dB, 0,0003 %,
– THD+N przy +18 dBu, obciążenie 32 Ω: -107 dB, 0,00045 %,
– THD przy +14 dBu, obciążenie 16 Ω, 0,94W: -110 dB, 0,0003 %,
– Moc maksymalna przy THD 0,001 %: 1,5 W na kanał.

Wyjście dla monitorów dousznych (IEM)
Tak, jak słuchawkowe, z wyjątkiem:
– Poziom wyjściowy przy 0 dBFS: -3 dBu, 0,55 V,
– Stosunek sygnału do szumu (SNR) przy -3 dBu: 115 dB RMS nieważony, 118 dBA,
– Moc maksymalna przy 8 Ω, THD 0,001 %: 40 mW / kanał.

Cyfrowe (Digital)
– Zegary: Wewnętrzny, wejście SPDIF,
– Konstrukcja o niskim jitterze: < 1 ns w trybie PLL, dla wszystkich wyjść,
– Zegar wewnętrzny: jitter < 800 ps, Random Spread Spectrum,
– Redukcja jittera zegarów zewnętrznych: > 50 dB (2,4 kHz), – Efektywny wpływ jittera zegara na konwersję DA: prawie zerowy,
– PLL zapewnia zero strat, nawet przy jitterze powyżej 100 ns,
– Dodatkowy Digital Bitclock PLL dla bezproblemowej synchronizacji ADAT,
– Obsługiwane częstotliwości próbkowania dla zegarów zewnętrznych: od 28 kHz do 200 kHz,
– Częstotliwości próbkowania obsługiwane wewnętrznie: Od 44,1 kHz do 768 kHz.


Przesyłka prosto z podwarszawskiej Audiostacji


Estetyczne opakowanie

Wielostronicowa instrukcja obsługi


Akcesoria - w tym pilot zdalnego sterowania

Klasyczne wzornictwo rodem ze studia nagrań


Aluminiowa obudowa

Ta biała obręcz wokół gałki jest podświetlana

Dwa gniazda słuchawkowe




Wyświetlacz LED to bardzo mocny atut RME

Gałki wykonane są z aluminium

Klasyczny panel tylny: gniazda analogowe XLR i RCA

Odtwarzam z Auralic Vega G1 na zmianę z Lumin D2

Na samej górze DAC Topping DX3 Pro




"Falowanie i spadanie" na wyświetlaczu, czyli 30-sto pasmowy analizator widma oraz słupkowa ilustracja siły głosu dla lewego i prawego kanału

Po prawej "piramidka" ułożona z Chord Hugo TT 2, Lumin D2 i Questyle CMA Twelve Standard

Na pierwszym planie Auralic Vega G1 i stojący na nim Topping DX3 Pro

Po prawej kolumny Paradigm Premier 700F i Living Voice Auditorium R3

Widok na cały system odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
Jako DACi porównawcze używałem: Chord Hugo TT 2, Questyle CMA Twelve Standard, NuPrime DAC-10H, Hegel H160 i Topping DX3 Pro. Słuchawki to Fostex TH909, Fostex TH610, Meze 99 Neo i Final Audio Design Pandora Hope VI. Odtwarzacze sieciowe to Auralic Vega G1, Auralic Aries Mini i Lumin D2. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Jak napisałem we wstępie, RME ADI-2 DAC jest wyposażony w całą masę ustawień i regulacji dźwięku. (W tym jest także 5-pasmowy korektor parametryczny). Można się bawić na całego w jego rozmaite ustawienia, nastawy kilku filtrów cyfrowych, crossfeedu, loudnessu i innych dodatków. Mogą oczywiście być one przydatne do wielu odsłuchów, bo po prostu polepszają dźwięk (lub zmieniają go zgodnie z własnymi preferencjami odbiorcy). Jednakże ja na potrzeby testu używałem wszystkie ustawienia w pozycjach fabrycznych. Można powiedzieć, że odsłuchów dokonywałem zawsze w wersji sauté, bez żadnych przypraw. Z włączonym analizatorem pasmowym (polecam, świetna, choć uzależniająca zabawa!).

Nie będę trzymać Czytelnika w niepewności i od razu napiszę że tytułowy DAC jest po prostu rewelacyjny! Przerzuciłem już kilkadziesiąt DACów w trakcie swojej przygody pisania niniejszego blogu. Niektóre przetworniki cyfrowo-analogowe wyjątkowo dobrze zaprezentowały się pod względem brzmieniowym (ostatnio był to np. Chord Hugo TT 2, a wcześniej Questyle CMA Twelve Standard), lecz żaden z nich nie był aż tak dobry w relacji cena/jakość jak właśnie RME ADI-2 DAC. Śmiało mogę oznajmić iż ten niemiecki konwerter gra jak podobne urządzania z pułapu sięgającego nawet kwoty 10 000 PLN. Beż żadnego technicznego wysiłku, bez audiofilskiej "magii", bez udziwnionych programowalnych układów i innych bajerów ADI-2 DAC osiąga znakomite rezultaty dźwiękowe. To mocny i wyraźny przekaz poparty zaawansowaną analityką - z kapitalną rozdzielczością i referencyjną przestrzennością. A do tego z przyjemną krągłością dźwięków, ich wzorowym dopełnieniem i cyzelunkiem. Czy mam pisać dalej?

Niemiecki przetwornik nie tylko pokazuje realne brzmienie, doskonale określa dźwięczność, obrabia poszczególne tony, ale sięga nawet dalej - hen, hen, po głębsze i bardzo głębokie warstwy tonalne. Dzięki temu czuć i słychać wielopłaszczyznowość brzmienia nagrań, ich złożoną wielopostaciowość - ten cudowny cały polimorfizm tonalny. Poszczególne tony mają swoją osobniczą bazę dźwiękową, ale podczas istnienia zmieniają się wraz z całym potokiem przekazu. Są dźwięczne, wiją się w przestrzeni, zaświadczają o swoim życiu, a potem nikną. Najpierw powoli, delikatnie a potem coraz to szybciej i gwałtowniej. Zaś ADI-2 DAC świetnie to obrazuje. Coś fantastycznego!

Kolejnym dużym atutem konwertera jest jego umiejętność doświetlania nagrań, ich dopracowywania i niejakiej polaryzacji. Przy czym odbywa się to przy absolutnie zadziwiającej jasności kolorów bez jednoczesnego odkrawania końców pasm. Każdy element odsłuchiwanych nagrań był precyzyjny, doskonale wykonany i obrobiony niczym świeżo wycięty brylant - z rewelacyjną przejrzystością, ultra-czystością i niewiarygodnym realizmem. Przy czym nie było tu żadnych oznak surowej brutalności realizmu, a jedynie wyszlifowanie dźwiękowe, wypolerowanie brudów. Dźwięk stricte naturalny i autentyczny, acz pozbawiony niechcianych artefaktów. Ale nie bezpłciowy, bo zaangażowany po stokroć. Podkreślający detale ponad rytm, bardzo bezpośredni, świetnie rozdzielczy, nie rozrzedzony sokiem pospolitego naturalizmu.

Wbudowany wzmacniacz słuchawkowy może nie w pełni dorównuje zaawansowaniem brzmienia samemu DACowi, ale to także jest bardzo wysoka liga dźwiękowa. Wzmacniacz pokazuje prawdziwy dźwięk - soczysty, nasycony i wyrazisty. O niewiarygodnej głębi, czystości i pełnym realizmie. Wzmacniacz z łatwością współpracuje z każdą parą słuchawek. Bez zmęczenia, bez przesterów i bez oporów opanowuje całość ich przetworników oferując spektakl totalny. Barwny, plastyczny i emocjonalny. Bez studyjnego naturalizmu, tarcia o szkło, wyostrzania sopranów, etc. Wyłącznie żywy i eufoniczny dźwięk o rasowej strukturze high-endu. Smaczny i pełen aromatów jak dojrzały owoc.

Jakie ma wady opisywany ADI-2 DAC? Trudno mi na siłę doszukiwać się takowych, bo przy umiarkowanej cenie urządzenia 4 300 PLN po prostu nie wypada. Dźwiękowych nie ma żadnych. Dla mnie pewnego rodzaju niedogodnością była skomplikowana nawigacja po wielu funkcjach sprzętu. Jak napisałem kilka rozdziałów wyżej, bez wglądu do instrukcji obsługi ani rusz. Jeżeli ktoś pragnie uruchamiać liczne możliwości DACa i potem z nich łatwo korzystać, musi najpierw przebrnąć przez rozbudowane szczegóły opisu instrukcji. Intuicyjne kręcenie i naciskanie regulatorów na pulpicie DACa nic nie da. Za dużo tego w menu. Co oczywiście nie jest żadną wadą, a zaletą, choć może być do pewnego stopnia pewnego rodzaju kłopotliwą łamigłówką. Na szczęście ten dyskomfort jest do pokonania.

W porównaniu do wielu nowoczesnych urządzeń ADI-2 DAC nie jest wyposażony w łączność bezprzewodową Bluetooth, a takie porównywalne przetworniki cyfrowo-analogowe jak Questyle CMA Twelve Standard, Chord Hugo TT 2 czy nawet taniuśki Topping DX3 Pro takie udogodnienia mają. Może RME niebawem wypuści wersję "ADI-2 DAC BT"? Warto by było o tym pomyśleć.

Konkluzja
Niemiecki RME ADI-2 DAC to jeden z najlepszych DACów (ze wzmacniaczem słuchawkowym), jakie miałem u siebie na testach (i w ogóle jakie słyszałem). Wielofunkcyjny, z mnóstwem rozmaitych korektorów, z analizatorem spektrum i co najważniejsze - rewelacyjnie grający. A do tego w całości zaprojektowany i wytworzony w Niemczech. W relacji cena/jakość jest absolutnie nie do pobicia. Koniec. Kropka.

Cena w Polsce - 4 390 PLN.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Exposure 3010S2 D PRE/3010S2 PWR AMP (test TU), Yaqin MS-90B (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU),  Unison Research Max Mini (test TU), Paradigm Premier F700, Martin Logan Motion 35XT (test TU), Guru Audio Junior (test TU) i Studio 16 Hertz Canto One New SE (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Auralic Vega G1 i Lumin D2.
DACi: NuPrime DAC-10H (test TU), Chord Hugo TT 2 (test TU), Questyle CMA Twelve Standard (test TU), Topping DX3 Pro oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: Dell Latitude 7390 i MacBook Apple Pro.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Audiokultura Iskra 1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Fostex TH909 (test TU), Pioneer DHJ-X10 C (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...