RMS

MIP

Polpak

wtorek, 4 sierpnia 2020

Gramofon MoFi UltraDeck+ M i przedwzmacniacz gramofonowy MoFi UltraPhono




Cztery zdjęcia ze strony MoFi Electronics

Gramofon MoFi UltraDeck+ M zdobył prestiżową nagrodę EISA 2019-2020



Wstęp
W połowie czerwca, prosto od dystrybutora EIC Sp. z o.o. z Warszawy, otrzymałem do testów ultra-premierowy zestaw analogowy "Made in USA". To gramofon MoFi UltraDeck+ M (zobacz TUTAJ) z wkładką MasterTracker MM (zobacz TUTAJ) oraz przedwzmacniacz gramofonowy MoFi UltraPhono (zobacz TUTAJ). MoFi to oczywiście Mobile Fidelity, czyli niezależny wydawca wysokiej jakości płyt analogowych, CD oraz SACD oznaczanych logo Original Master Recordings™. Co prawda firma działa już od 1977 roku, ale dopiero niedawno rozpoczęła wytwarzanie własnych gramofonów, przedwzmacniaczy gramofonowych i wkładek gramofonowych.

Mobile Fidelity Sound Lab/MoFi Electronics
Przedsiębiorstwo zostało założone przez inżyniera dźwięku Brada Millera (1939–1998) w 1977 roku jako Mobile Fidelity Sound Lab, znane też pod skrótami MFSL lub MoFi. Firma głównie zajmowała się wznowieniami płyt winylowych, płyt kompaktowych i Super Audio CD, ale także na innych formatach. Pod koniec lat 70-tych XX wieku słynęła z wysokiej jakości dźwięku płyt LP "Original Master Recording", które były nagrywane w procesie masteringu z połową szybkości. W latach 80. Mobile Fidelity oprócz płyt LP zaczęło wydawać także płyty CD opracowywane według własnych procesów remasteringu. (W 2000 roku MFSL zaczął sprzedawać płyty SACD). 

W 2001 roku MoFi została przejęta przez Music Direct z Chicago. Na ten czas szczęśliwie nałożyło się ponowne zainteresowanie płytami analogowymi. W okresie od 2007 do 2013 roku sprzedaż albumów winylowych MoFi wzrosła o prawie 500 %. W 2016 roku pod szyldem MoFi wprowadzono linię high-endowej elektroniki audio. Obejmuje ona gramofony, przedwzmacniacze gramofonowe, wkładki gramofonowe i akcesoria winylowe. Cała produkcja MoFi Electronics odbywa się w zakładach w Ann Arbor w stanie Michigan (USA).

MoFi Electronics proponuje dwa modele gramofonów: model podstawowy MoFi StudioDeck oraz wyższy MoFi UltraDeck (ten drugi ma m.in. cięższy talerz, solidne stopy antywibracyjne i bardziej zaawansowaną budowę plinty). Są też dwa modele przedwzmacniaczy gramofonowych StudioPhono oraz UltraPhono. Całości dopełniają aż trzy wkładki gramofonowe StudioTracker, UltraTracker i MasterTracker - wszystkie typu Moving Magnet (MM). Dostępne są również akcesoria gramofonowe takie jak krążki dociskające, czyściki czy koperty antystatyczne dla winyli.

W 2020 roku polskim dystrybutorem MoFi została warszawska firma EIC SP. z o.o. Aktualna polska strona internetowa MoFi Electronics jest do znalezienia pod TYM adresem. Duże dodatkowych informacji jest też dostępnych na stronie salonu audio hi-fi "Na Temat Audio" (zobacz TUTAJ), którego to właścicielem jest EIC Sp. z o.o.

Wrażenia ogólne i budowa - MoFi UltraDeck+ M
Najpierw nieco systematyki. Symbol "+ M" przy nazwie MoFi UltraDeck oznacza, że model tego gramofonu fabrycznie wyposażany jest we wkładkę gramofonową MoFi MasterTracker MM (sam znak "+" zaś oznacza, że gramofon zawiera wkładkę MoFi UltraTracker MM - i analogicznie bez "+", to gramofon MoFi UltraDeck bez wkładki). Zaś najniższa firmowa wkładka MoFi StudioTracker MM w ogóle nie jest montowana w gramofonie UltraDeck, a jedynie w niższym modelu StudioDeck.

Gramofon dostarczany jest w stosunkowo dużym pudle, we wnętrzu którego znajduje się ...drugie pudło, ale oddzielone od tego zewnętrznego piankowymi dystansami umieszczonymi na wszystkich czterech rogach. Pierwszy raz spotkałem się z tak oryginalnym sposobem pakowania, ale należy przyznać, że wyjątkowo chroni wrażliwą tkankę gramofonu przed ewentualnymi uszkodzeniami. Tym bardziej, że wszystkie elementy gramofonu (w tym mniejszym pudle) też są porządnie pozabezpieczane i unieruchomione grubymi warstwami pianek.

Plinta (wraz z przymocowanym ramieniem z wkładką), talerz i pokrywa są od siebie oddzielone i zapakowane w osobne worki, dodatkowo poprzedzielane warstwami gąbki. Osobno (w specjalnym wyżłobieniu pianki) spakowane są wszelkie akcesoria, a tych jest niemało. Przeciwwaga, ciężarek (osadzony na nitce) antyskatingu, pasek napędowy, śrubki do wkładki, śrubokręcik, interkonekty RCA z uziemieniem, przewód zasilania i jeszcze kilka innych. Jest też instrukcja obsługi oraz obowiązkowa gwarancja producenta.

Nabywca we własnym zakresie musi poskładać poszczególne elementy gramofonu UltraDeck+ M, ale nie jest to trudne zadanie. Wymagana jest wiedza podstawowa i ciut cierpliwości. Na plincie przytwierdzony jest już silnik wraz z kołem zamachowym talerza, a także ramię gramofonowe więc tego typu montaż jest już załatwiony. Na ramię (jego koniec) należy nakręcić przeciwwagę, nanizać linkę ciężarku antyskatingu, pozdejmować zabezpieczenia ramienia i wkładki. Potem nałożyć talerz, naciągnąć pasek i zamontować pokrywę. Ustawić siłę naciski igły, wypoziomować plintę, posprawdzać antyskating i położenie igły na protraktorze. W zasadzie to wszytko, można grać!

Szczerze pisząc, MoFi UltraDeck+ M to pierwszy gramofon pochodzący ze Stanów Zjednoczonych, jaki goszczę u siebie na testach. Do tej pory miałem różne konstrukcje japońskie, brytyjskie, austriacko-czeskie, polskie, niemieckie i kilka innych, ale nigdy nie miałem konstrukcji stricte "Made in USA". A ta na tle innych wydaje się mi być nader oryginalna - szczególnie dla osób przyzwyczajonych do np. Pro-Jectów czy Clearaudio. Zaraz wyjaśnię o co mi chodzi.

Mobile Fidelity zdecydowało się postawić na z pozoru tradycyjne wzornictwo gramofonu, ale jednocześnie to design i konstrukcja dość oryginalna. Uwagę przyciąga duża solidność wykonania i zastosowanie materiałów wysokiej jakości. Tu nie ma "wizualnej taniości" charakterystycznej czasem dla Pro-Jecta, czy poczynionych oszczędności na komponentach. Górna, zewnętrzna część plinty pokryta jest trzema aluminiowymi płytami o czarno-satynowym wybarwieniu (każda z tych trzech płytek niejako separuje od siebie trzy elementy: silnik, mocowanie ramienia oraz talerz wraz ze szpindlem). UltraDeck wyróżnia się estetycznym wzornictwem oraz sztywną i stabilną konstrukcją, co dobrze rokuje dla dźwięku.  Ponadto można sobie wybrać dowolny kolor plinty gramofonu, pod oczywistym warunkiem, że jest on ...czarny.

Konstrukcja plinty to tzw. sandwich - zbudowana jest z kilku warstw różnych tworzyw: z twardego MDF i ze specjalnie dobieranego polimeru, łączona ze wspomnianymi już trzema aluminiowymi płytami, co ma zapewniać wyższą stabilność, większą masę oraz minimalizację wpływu obudowy na pracę pozostałych elementów gramofonu (w tym silnika). Taka budowa również powoduje optymalną izolację od wibracji, jak i usztywnia całość struktury.

Jak podaje producent, w gramofonie zamontowano ulepszone 10" ramię gramofonowe wyposażone w szafirowe łożyska w połączeniu ze stalą nierdzewną i brązem. Pozwala ono na dokładna regulację wszystkich ustawień, w tym między innymi wysokości (VTA) oraz azymutu. Szafirowe łożysko zapewnia też minimalne opory w planie horyzontalnym i wertykalnym, jak i cichą oraz precyzyjną pracę.

Co ważne podkreślenia, sygnał prowadzony jest specjalistycznymi przewodami sygnałowymi firmy Cardas Audio o konstrukcji typu 'Solid Core' wykonanymi z miedzi monokrystalicznej OCC zapewniając tym samym doskonałe przewodzenie delikatnego sygnału z wkładki gramofonowej. Całość konstrukcji uzupełniają nóżki tłumiące wibracje zaprojektowane specjalnie do gramofonu przez specjalistów z innowacyjnej firmy Harmonic Resolution Systems (zobacz TUTAJ).

UltraDeck wyposażany jest w talerz o 33 mm grubości (modele StudioDeck mają talerz 19 mm). Tworzywo, z którego wykonany został talerz to Delrin®, czyli polimer typu "Next Genaration" opracowany przez koncern chemiczny DuPont. Delrin to polioksymetylen, czyli organiczny związek chemiczny. Został opracowany przez DuPonta w latach 50-tych XX wieku i potocznie zwany jest "sztucznym kamieniem". (Za syntezę Delrinu odpowiada pan Hermann Staudinger - niemiecki chemik, który za swoje odkrycie otrzymał nagrodę Nobla w 1953 roku w dziedzinie chemii). Stosowany jest do wyrobu elementów o wysokich wymaganiach wytrzymałościowych. Ma krystaliczną strukturę przypominająca właściwości płyty winylowej, co czyni go optymalnym materiałem na talerz gramofonu, którego przecież zadaniem jest właściwie odprowadzać wibracje i izolować je od igły. Talerz po bokach ma szeroki rowek - to miejsce przeznaczone dla instalacji paska napędowego (pasek jest pomarańczowy tworząc przyjemny kontrast z czernią talerza).

Talerz z Delrinu jest bardzo stabilny, twardy i solidny. To nie ulega wątpliwości. Jednakże jego górna powierzchnia jest bardzo śliska, zaś producent nie dostarcza żadnej maty gramofonowej. Zdaje się zachęcać do kładzenia winyli bezpośrednio na delrinowej powierzchni (o czym też świadczy specjalne wyżłobienie na labele w centralnym miejscu). Przy takim rozwiązaniu może się zdarzyć, że płyty będą się ślizgać po powierzchni talerza. Tu potrzebny jest albo docisk/obciążnik gramofonowy (MoFi ma takowe w ofercie) albo mata. Jako że zwyczajowo używam maty Harmonix we wszystkich gramofonach testowych oraz docisk Clearaudio Clever Clamp, to nie zdarzyło mi się, aby winyle ślizgały się po Delrinie, wskazuję jedynie takie ewentualne zagrożenie.
 
Kwadratowy (!) włącznik sieciowy umieszczony jest w prawym rogu pinty, wmontowany w satynową aluminiową płytkę. Włącznik jest podświetlany pomarańczowym światłem (świeci się kiedy gramofon jest przyłączony do sieci, kiedy kręci się talerz). Zmiany obrotów talerza 33 1/3 RPM/45 RPM dokonuje się przekładając pasek na kole zamachowym silnika. Nie jest to czynność trudna.

Gramofon dostępny jest w dwóch wersjach: bez wkładki lub z fabrycznie ustawioną wkładką UltraTracker (takąż wersję otrzymałem do testów - nosi ona nazwę systematyczną UltraDeck+ M). Wszystkie wersje gramofonów MoFi zaopatrywane są pokrywę anty-kurzową.

Wrażenia ogólne i budowa - MoFi UltraPhono
Jak podaje Mobile Fidelity Electronics, przy projektowaniu przedwzmacniacza UltraPhono brał udział pan Tim De Paravicini (projektant audio Ear/Yoshino) odpowiedzialny również za stworzenie procesu masteringowego i nagraniowego Gain2™ Ultra Analog w studiach Mobile Fidelity. 

Przedwzmacniacz to niewielkie czarne pudełeczko o rozmiarach 18 x 10 x 3,5 cm i masie 1,2 kg. UltraPhono utrzymany jest w stylistyce gramofonów MoFi - na wierzchu korpusu zamontowano aluminiową płytkę anodowaną na czarno (identyczne aluminium pokrywa wierzch gramofonu UltraDeck). Na pokrywie umieszczono także dwa przyciski (wybór trybu Mono oraz uruchomienia filtra subsonicznego), pomarańczową lampkę zasilania (analogiczna jest w gramofonach MoFi) oraz niewielką czarną gałkę. To regulacja głośności wzmacniacza słuchawkowego, bo UltraPhono posiada wbudowany wzmacniacz słuchawkowy w klasie Class A. Przedwzmacniacz ma możliwości szerokiej regulacji wzmocnienia i obciążenia wkładek gramofonowych, można do niego przyłączać wkładki typu MM, MI oraz MC. Stosowne przełączniki typu DIP znajdują się na spodzie urządzenia.

Na froncie zamontowano gniazdo słuchawkowe 6,35 mm, zaś na tylnym panelu dwie pary gniazd RCA (wejściowe i wyjściowe). Pomiędzy tymi gniazdami znajduje się zacisk uziemienia, zaś po lewej stronie gniazdo zasilania (czterobolcowe). W zestawie znajduje się zasilacz impulsowy. W komplecie nabywca otrzymuje także instrukcję obsługi oraz gwarancję producenta. 

Specyfikacja techniczna
Wzmocnienie: Możliwość ustawienia w zakresie 40 dB - 66 dB
Pomiar THD: < .006% (MM) / < .055% (MC)
Obciążenie (MM): 47 kOhm
Obciążenie (MC): 75, 100, 500, 1k, 10k, 47k Ohms
Pojemność wejściowa: 100 pF
Wymiary: 18 x 10 x 3.5 cm
Masa: 1,20 kg
Wzmacniacz słuchawkowy:
Wyjście słuchawkowe: 8 V RMS Max, 62 Ohms, 1,5 w/ch
Regulacja głośności: 31 stopniowa, 2 dB co stopień, 62 dB zakres
Wyłącznik głośności: -90 dB
Minimalna impedancja: > 10 Ohms

Wrażenia ogólne i budowa - MoFi MasterTracker MM
Jak już wcześniej pisałem, model Gramofon MoFi UltraDeck+ M zawiera już fabrycznie zamontowaną (i skalibrowaną) wkładkę MoFi MasterTracker MM. Wkładka prezentuje się bardzo rzetelnie i solidnie. Poniżej posiłkuję się opisem MoFi Electronics. 

"MasterTracker zawiera generator sygnału z dwoma magnesami V-Twin, który perfekcyjnie odzwierciedla układ głowicy tnącej, która pierwotnie wytworzyła rowki na matrycy. Dzięki dwóm potężnym magnesom o niskiej masie ustawionym w układzie V równolegle do rowków zapisu, MasterTracker dokładnie wydobywa muzykę z twoich płyt LP i posiada zdolność śledzenia gwiazd.

Dobrze tłumiący rezonanse korpus wykonany z bloku aluminium lotniczego, kontroluje drgania, zapewniając dokładną reprodukcję basów. Wkładka wykorzystuje ulepszony generator z cewkami z miedzi POCC. MasterTracker ma najlżejsze magnesy z serii „Tracker”, zapewniając ponadprzeciętną szczegółowość, dużą swobodę i wysoką wydajność przypisywaną zwykle wysokiej klasy wkładkom z ruchomą cewką. Używając diamentowej igły Micro-Line o kształcie głowicy tnącej tokarki, wkładka MasterTracker śledzi ścieżkę na płycie z mikroskopową precyzją". Koniec cytatu.

Od siebie dodam, że wkładka MasterTracker (gdyby chcieć ją kupić osobno, bez gramofonu) kosztuje około 3 700 PLN, zaś ta sama wkładka zamontowana już fabrycznie w gramofonie MoFi UltraDeck+ M kosztuje znacznie mniej, bo jedynie ...1 600 PLN. Gramofon MoFi UltraDeck ("goły", bez wkładki) to koszt 9 900 PLN, a z wkładką - 11 500 PLN. Rachunek jest prosty. Nawiasem pisząc, te zaoszczędzone pieniądze na wkładce warto zainwestować w firmowy docisk MoFi Electronics Super HeavyWeight (1 200 PLN, ale naprawdę warto).

Nie trzeba być jednak detektywem, aby w komponentach i w sposobie wykonania MasterTracker MM rozpoznać renomowanego japońskiego producenta Audio-Technica, a to bardzo dobry adres!

Funkcje
• Generator V-Twin z podwójnym magnesem
• Igła Micro-Line ze zwężającym się wspornikiem
• Dobrze tłumiący korpus z aluminium
• Ciągłe cewki miedziane – Ohno
• 3 mV – wyjście
Specyfikacja
Type: Stereo podwójny magnes (MM)
Igła: Micro-Line
Napięcie wyjściowe : 3 mV
Pasmo przenoszenia : 20 - 25 000 Hz
Masa : 9,7 g
Tracking Force: 1,8 - 2,2 g
Impedancja: 47 kOhm
Kapacytancja: 100 pF
Zgodność statyczna: 40 x 10e-6/dyne
Zgodnośc dynamiczna: 10 x 10e-6/dyne


Dostawa gramofonu i przedwzmacniacza

Bardzo zmyślny sposób pakowania gramofonu

Warstwa gąbki ochrania pokrywę antykurzową i pozostałe elementy gramofonu

Pokrywa przeciwkurzowa

Plinta z ramieniem są bardzo dobrze zabezpieczone

Talerz przykryty jest styropianowym krążkiem

Talerz spoczywa w gąbkowej otulinie

Akcesoria gramofonowe

Ramię zabezpieczone jest gąbką i przymocowane drucikiem do podstawy; plastikowa ochrona wkładki jest oklejona taśmą

Zabezpieczona wkładka z igłą

Pinta z ramieniem zaraz po wyjęciu z pudła


Nałożony talerz z Derlinu (ma aż 33 mm grubości)

Na górze plinty zamontowane są trzy aluminiowe płytki separujące mocowanie silnika, talerza i ramienia

Łożysko ramienia, antyskating i przeciwwaga

Gramofon z pokrywą


Przedwzmacniacz jest równie inteligentnie zapakowany jak gramofon

W zestawie znajduje się zasilacz impulsowy z solidnym wtykiem zasilającym typu DIN

Przedwzmacniacz utrzymany jest w stylistyce gramofonu UltraDeck


Zestaw gramofon i przedwzmacniacz MoFi



Jako rutynowy upgrade użyłem matę gramofonową Harmonix TU800-EXi oraz docisk Clearaudio Clever Clamp



Używałem przewody gramofonowe Viborg Audio LC801

Porównanie MoFi UltraPhono z Exsposure XM3





Na dolnej półce stoją przedwzmacniacze MoFi i Exposure


Wzmacniacze to lampowy Pier Audio MS-300 HD oraz tranzystorowy Gato Audio DIA-400S NPM






Galeria słuchanych albumów winylowych


Dwa spojrzenia na cały system odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
Tytułowy gramofon MoFi (wraz z zamontowaną wkładką MasterTracker) porównywałem bezpośrednio z gramofonem Nottingham Analogue Horizon z wkładkami Ortofon 2M Black oraz Pro-Ject Pick it DS 2. Z kolei przedwzmacniacze gramofonowe odniesienia dla MoFi UltraDeck to Musical Fidelity MX-VYNL, Audiokultura Iskra 1, Exposure XM3 oraz Fidelice Precision Phono Pre-Amplifier. Podczas odsłuchów używałem matę gramofonową Harmonix TU800-EXi oraz docisk Clearaudio Clever Clamp. Zamiast firmowego zestawu interkonektów MoFi (są w zestawie z gramofonem) używałem przewody Viborg Audio LC801. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Jak pisałem we wstępie, pisząc niniejszą recenzję pierwszy raz miałem do czynienia z urządzeniami hi-fi produkowanymi przez amerykańskiego Mobile Fidelity Electronics. Owszem, zapoznałem się z opiniami w Internecie, ale nie ma to jak własne doświadczenia i odsłuchy. Nie będę więc trzymał Czytelnika w niepewności i od razu napiszę, że tytułowy zestaw gra bardzo, ale to bardzo dobrze. Aby nie użyć słowa - fenomenalnie. W jego przekazie słychać bardzo wyrafinowane brzmienie, o znakomitej harmonii, dużej płynności dźwięku, doskonałej namacalności instrumentów oraz wokali, jak i niepospolitego ich realizmu. Muzyka odtwarzana z płyt przez MoFi uderza wręcz łatwością jej przyswajania - wszelkie wydarzenia reprodukowane przez gramofon (wkładkę i przedwzmacniacz) "dzieją się naprawdę", odbywają się z finezyjną łatwością, są "tu i teraz". MoFi podaje i pokazuje naturalną i prawdziwą muzykę w sposób wprost genialny. 

Oczywiście, na ten dokonany obraz składają się wszystkie technologiczne czynniki i elementy - stabilny talerz z Delrinu, doregulowany doń silnik, precyzyjne ramię 10", zaawansowana wkładka z dobrze dobraną igłą (i ze szlifem typu micro-line) oraz dostrojonym do całości przedwzmacniaczem. Wszystkie powyższe składniki są do siebie idealnie dobrane, współdziałają ze sobą tworząc pełną harmonię i synergię brzmienia. W rezultacie w dźwięku "wszystko gra" - jest nasycone, dopełnione, z głębią i ze stabilną podstawą basową. Wyraziste, a jednocześnie swobodne. Niewymuszone. Konstruktorzy Mobile Fidelity Electronics wykazali się nie tylko dużym analogowym znawstwem (co nie dziwi), ale także wyczuciem i wrażliwością. I to w dźwięku bezsprzecznie słychać i czuć. 

Pod względem balansu tonalnego Ultradeck jest wybitnie neutralny i wyważony, a nawet obojętny. Tu nie ma napuszonego, tłustego i ciepłego brzmienia (charakterystycznego dla brytyjskiej Regi), czy mocarności i bezpośredniości (jak w np. Pro-Ject). W MoFi jest nieco inaczej. Owszem, gramofon gra otwarcie i głośno, ale nic od siebie nie dodaje do brzmienia płyt. Gramofon zapewni mocny bas, jeśli jest zapisany na winylu, ale jeżeli go tam nie ma, to MoFi go dodatkowo nie wygeneruje, nie wzmocni. Innymi słowy, UltraDeck niczego nie „ociepla” ani nie „osładza”. W środku pasma jest czysty i wyraźny, a tony wysokie są wyraźne i połyskliwe. Czarodziejskie. 

Co istotne, zestaw Mobile Fidelity nie tylko dobrze reprodukuje referencyjne produkcje winylowe (w tym np. własne tłoczenia MFSL czy Harmonix i ECM), ale także zwykłe, popularne nakłady. Muzyka z płyt zawsze jest podawana w sposób pełny i wiarygodny; jest tonalnie nasączona i optymalnie wyrażona. Nawet wydaje się, że w lepszy sposób już by nie mogła zabrzmieć (choć oczywiście, zawsze można jeszcze lepiej), bo jest tak dokładnie zharmonizowana, poukładana i standaryzowana. Z pierwszorzędnym wyczuciem przestrzeni, holografii i skali zjawisk 3D. O wysokim stopniu sensualności i emocji. Ponadto muszę podkreślić, iż Ultradeck to chyba najcichszy gramofon, jaki kiedykolwiek słyszałem. Rozumiem przez to tłumienie szumu tła powierzchownego, żadnego syku, wręcz niewyczuwalne trzaski, nic. Brak jakichkolwiek zakłóceń albo hałasu. 

Ważnym elementem każdego toru gramofonowego jest wkładka gramofonowa. W opisywanym zestawie Mobile Fidelity jest to wkładka MasterTracker MM. Zainstalowano tu diamentową igłę o szlifie Micro-Line, zastosowano generator sygnału z dwoma magnesami V-Twin, okablowano przewodami Cardas Audio z miedzi krystalicznej, a całość zamknięto w aluminiowym korpusie. Brzmienie MasterTracker jest nie tylko precyzyjne, dokładne i autentyczne, ale także całościowo ożywiające muzykę, nadające jej iskrę i duszę. Wokale mają wyjątkowe poczucie powietrza, przestrzeni, a przede wszystkim realizmu. Kartridż MoFi przenosi całe brzmienie o klasę wyżej - dodaje energii i masy, zapewnia analityczny wgląd w strukturę i formę muzyczną bez równoległego ukazywania jej przykrej ziarnistości czy zanieczyszczeń. Dźwięk wkładki MoFi jest w ogóle bezpośredni, acz w szczególe finezyjny i kulturalny. Dojrzały. To jest bardzo dobra wkładka - cholernie dobra!

Kilka osobnych słów komentarza wymaga także przedwzmacniacz gramofonowy MoFi UltraDeck. Jak podaje Mobile Fidelity, przy jego projektowaniu brał udział pan Tim De Paravicini (projektant audio Ear/Yoshino - zobacz TUTAJ), a to najlepsza rekomendacja z możliwych. Najtańszy model przedwzmacniacza gramofonowego Ear/Yoshino, czyli 834P MM/MC to wydatek około 2 500 USD, choć nie o pieniądze tu chodzi, a o know-how, bo to najważniejsze. Ważne jest też, że MoFi oferuje multum ustawień i regulacji. Na spodniej części korpusu znajduje się kilkanaście małych przełączników DIP, które pozwalają dopasować phono-stage do wkładek MM lub MC, z dziewięcioma ustawieniami impedancji i czterema ustawieniami wzmocnienia.

Przedwzmacniacz PhonoDeck pomimo że ma niewielkie gabaryty, to naprawdę potrafi zadziwić. Przede wszystkim jest bardzo cichy, cichusieńki. Po przyłączeniu doń zasilania i włączeniu gramofonu nie słychać nic - żadnego szumu! Z kolei po opuszczeniu igły do rowka dźwięk jawi się jako energetyczny, szybki, smukły i pełny. Strukturalny i organiczny. Brzmienie jest wzorowo fakturowane, nasycone i płynne; prezentuje równy, zrównoważony dźwięk o wysokiej precyzji i sporej elegancji. Czasem kompromisowy jeśli chodzi o zaawansowaną selektywność, ale wysoce plastyczny i ekspresyjny. Bardzo czytelny i obrazowy.

Na koniec jedna ogólna uwaga. Jak Czytelnik się na pewno zorientował, powyższy analogowy zestaw MoFi bardzo przypadł mi do gustu. Reprezentuje znakomite wzornictwo, doskonałe podzespoły i wysmakowany, bardzo rasowy dźwięk klasy zahaczającej niekiedy nawet o high-end. Jednakże aby uzyskać wyższy stopień pogłębienia niskich tonów, ich lepsze zróżnicowanie i szerszy oddech należy zaopatrzyć się w rzetelny docisk gramofonowy. Myślę że optymalnym będzie tu firmowy docisk MoFi Electronics Super HeavyWeight (zobacz TUTAJ). Producent nie dostarcza w komplecie maty gramofonowej, a zdaje się wskazywać, że najkorzystniej kłaść winyle bezpośrednio na talerzu z Delrinu (talerz ma nawet specjalne wyprofilowanie pod labele, tak, aby winyle leżały idealnie poziomo). Zaś płyty na jego gładkiej powierzchni mogą się ślizgać. Temu zjawisku przeciwdziała solidny docisk, jednocześnie generując bardziej plastycznie basy.

Konkluzja
Zestaw gramofon MoFi UltraDeck+ M (z wkładką MoFi MasterTracker MM) i przedwzmacniacz gramofonowy MoFi UltraPhono nie są najlepszymi i najdroższymi urządzeniami na świecie. Ale są referencyjnie zaprojektowane i tak samo wykonane z komponentów bardzo wysokiej jakości. Zaś pod względem dźwięku wymykające się zwyczajnej ocenie, bo wydaje się, że grają w zupełnie innej lidze niż wiele "gramofonowych urządzeń" dookoła. 

Krótko pisząc, niektóre elementy dźwięku MoFi mają w sobie takie cechy, które nie poddają się zwykłej analizie w kategoriach audiofilskich, acz zapewniają ogólnie brzmienie doskonałe i dokonane. Trzyskładnikowy zestaw MoFi połączony ze sobą dostarcza dźwięk optymalny i referencyjny - całość po prostu gra idealnie tak, jak powinna brzmieć pełnokrwista muzyka z winyli! Rekomendacja roku dla Mobile Fidelity Electronics!!!

Ceny w Polsce: gramofon MoFi UltraDeck+ M (z zamontowaną wkładką MoFi MasterTracker MM) - 11 499 PLN; przedwzmacniacz gramofonowy MoFi UltraPhono - 2 499 PLN.

System odsłuchowy
Pomieszczenie: 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: SPL Director Mk2/SPL Performer m1000/SPL Performer m1000 (przedwzmacniacz/DAC i dwie monofoniczne końcówki mocy - test TU), stereofoniczna końcówka mocy SPL Performer s800, Gato Audio DIA-400S NPM (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Pier Audio MS-300 HD i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU),  Cabasse Murano Alto (test TU), Martin Logan Motion 35XTi (test TU), Guru Audio Junior (test TU) i Studio 16 Hertz Canto One New SE (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini, Matrix Audio Element M i CocktailAudio X45.
DAC-i i wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), CocktailAudio HA500H (test TU), S.M.S.L.SP200, Lampizator Amber 3 DAC (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: Dell Latitude 7390 i MacBook Apple Pro.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Pro-Ject Pick it DS2 MC.
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Exposure XM3 i Audiokultura Iskra 1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy Bluetooth: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Final Audio D8000 (test TU), Monoprice Monolith M1060 (test TU), Austrian Audio Hi-X55 (test TU), Ultrasone Edition 8 Classic i Focal Elegia (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy QAR S-15 (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz będzie oczekiwać na moderację