Polpak

EIC

Rafko

poniedziałek, 14 listopada 2016

Kolumny podstawkowe Klipsch RP-150M - zapowiedź testu

W zeszłym tygodniu, od polskiego dystrybutora marki firmy DSV z Gdyni, odebrałem najnowszy "kombajn" (czyli wzmacniacz, odtwarzacz sieciowy i CD, DAC, tuner analogowy i DAB+) Pioneer NC-50DAB (czytaj TUTAJ). Kiedy z dziecięcą radością rozpakowywałem urządzenie, uruchomiłem je i dostroiłem, uzmysłowiłem sobie, że tak na dobrą sprawę nie dysponuję optymalnymi doń kolumnami. Przecież nie będę przyłączać do, bądź co bądź, budżetowego urządzenia wypasionych głośników podłogowych kosztujących powyżej 10 000 PLN albo 20 000 PLN, bo nie w tym sprawa. Ponadto uznałem, że optymalne w przypadku nowego Pioneera będą jakieś ciekawe monitory, a ja w tej chwili mam tylko własne Guru Junior (które jednak zajęte są ciągłym graniem w sypialni), albo aktywne Pioneer RM-05, których nijak nie da się przyłączyć do systemu Pioneera. Pomyślałem więc, że należy sprowadzić jakieś ciekawe i to najlepiej wysokoskuteczne monitory w cenie około 2 000 PLN. Ostateczny wybór padł na tytułowe Klipsch RP-150M (zobacz TUTAJ). Dopiero co przyjechały do mnie od polskiego dystrybutora E.I.C. Sp. z o.o.

Klipsch RP-150M to kolumny podstawkowe przynależące do serii Reference Premiere. Rodzina ta została wprowadzona na rynek w zeszłym roku. To całkowicie przeprojektowana linia kolumn głośnikowych, zaopatrzona w nowe przetworniki. Składa się z kolumn podłogowych RP-280F, RP-260F i RP-250F, głośników centralnych RP-450C, RP-440C i RP-250C, monitorów RP-160M i RP-150M oraz głośników surround RP-250S i RP-240S.

Uwagę zwraca hybrydowa tuba wysokotonowa TRACTRIX łącząca okrągły wlot ze specjalnie uformowanym kwadratowym wylotem. Jak pisze producent, pozwoliło to na uzyskanie poprawy brzmienia w zakresie najwyższych częstotliwości, rozszerzenie kąta promieniowania oraz wzmocnienie obrazowania źródeł pozornych i dynamiki. Całość wykonana ze skompresowanej gumy pozwoliło zwiększyć tłumienie wysokich częstotliwości, co wpływa pozytywnie na ograniczenie twardości przekazu i poprawia szczegółowość. Tytanowa kopułka wysokotonowa wsparta hybrydową tubą TRACTRIX zapewnia bardzo czysty i naturalny dźwięk. Z kolei zastosowane membrany z tworzywa Cerametallic są bardzo lekkie i sztywne, a przy tym wykazują minimalne "dzielenie" się membrany, co wpływa bardzo korzystnie na wytwarzane zniekształcenia. Membrany niskośredniotonowe z Cerametallic w połączeniu z tytanowym głośnikiem wysokotonowym LTS i nowatorską hybrydową tubą TRACTRIX mają zapewniać najwyższą wydajność kolumn w tej klasie.

Dane techniczne
 - Pasmo przenoszenia: 48 - 24 000 Hz +/- 3 dB
- Czułość: 92 dB @ 2.83 V/1 m
- Moc ciągła: 75 W
- Moc szczytowa: 400 W
- Przetwornik/ przetworniki wysokotonowe: 1" (2.54 cm) tytan, LTS, hybrydowa tuba Tractrix
- Przetwornik / przetworniki niskotonowe: 5.5” (14 cm), membrana Cerametallic
- Częstotliwość podziału: 1 500 Hz
- Rodzaj obudowy: Bass-reflex, port Tractrix, tył
- Gniazdo głośnikowe: pojedyncze.


Dwa zdjęcia Klipsch RP-150M z firmowej strony





Kilka poglądowych zdjęć; przepraszam za jakość, ale ciemno dziś w Gdyni okropnie...

sobota, 12 listopada 2016

Kolumny głośnikowe Living Voice Auditorium R3 - zapowiedź testu

I tak oto, w bieżącym tygodniu, wreszcie dotarły do mnie brytyjskie kolumny Living Voice Auditorium R3 (czytaj TUTAJ). Byłem bardzo ciekawy tych słynnych głośników, tym bardziej że w zeszłym roku miałem przyjemność osobiście poznać konstruktora Living Voice - pana Kevina Scotta na Audio Video Show w Warszawie. Miało to miejsce podczas prezentacji jego ekstraordynaryjnych kolumn Vox Olympian (zobacz TUTAJ), za jakieś - bagatela - dwa miliony PLN (2 000 000 PLN!). Z kolei model Audiotorium R3 to „najniższy” firmowy model. Specjalnie piszę „najniższy” w cudzysłowie, bo i tak jego koszt przewyższa 20 000 PLN, tak więc to nadal wysoka głośnikowa liga.

Seria Auditorium jest rozbudowana, składa się z czterech głównych modeli: tytułowych R3, Avatar 2, IBX-R2*/OBX-R2 oraz IBX-RW*/OBX-RW, które występują w różnych podwersjach. Zewnętrznie kolumny prawie niczym się nie różnią, układ głośników D’Appolito z przesuniętym w bok wysokotonowcem jest identyczny. Różnice dotyczą zastosowanych głośników oraz konstrukcji wewnętrznych. W Auditorium R3 zamontowane głośniki to wysokotonowy 1-calowy Scan-Speak powlekany jedwabiem oraz dwa 6,5-calowe Scan-Speak C17WG76-08 z membranami z domieszką papieru. Uwagę zwraca bardzo wysoka skuteczność kolumn – to aż 94 dB, więc są to idealni towarzysze dla niskoskutecznych wzmacniaczy lampowych. Całość skrzynek wykończona jest naturalnym fornirem klasy luksusowej.

Podłączyłem już Auditorium R3 do systemu co, jak okazało się, wcale nie było łatwe, albowiem najpierw trzeba samodzielnie „złożyć” kolumny. Podstawy (czarne części kolumn) są odłączone od skrzynek. Najpierw należy wyjąć podstawy z kartonów, wkręcić doń kolce, ustawić na odpowiednim miejscu na podłodze, wypoziomować. Następnie porozgniatać specjalne tworzywo (podobne do plasteliny, ale znacznie bardziej spójne), podzielić je na osiem płaskich kuleczek, które potem trzeba umieścić w czterech, górnych rogach podstaw. Dopiero nań nałożyć skrzynki kolumn. Jest z tym trochę zabawy. 

Drugi problem dotyczy faktu, że terminale głośnikowe są umieszczone w nieporęcznych zagłębieniach. Przez to są trudno dostępne i niewygodnie w nich się manipuluje. Poza tym w jednej kolumnie zamontowano po dwie pary terminali, ale nie połączono ich ani blaszkami, ani jumperami. W zasadzie narzuca to konieczność zastosowania bi-wire’ingu. Jednak nie miałem takich kabli pod ręką. Jumpery Triangle nie zmieściły się, na szczęście zmieściły się polskie jumpery Sevenrods. Wreszcie mogłem zacząć odsłuchy. Co za fascynujące brzmienie! Zapraszam do lektury testu za jakieś dwa tygodnie.    

Dane techniczne
Efektywność: 94 dB
Impedancja nominalna: 6 Ohm
Typ obudowy: bas refleks z otworem z tyłu obudowy
Moc ciągła: 100 Wat
Pasmo przenoszenia: 35 Hz – 25 000 Hz
Wymiary (W x S x G): 103 x 21,5 x 27 cm
Masa jednej kolumny: 18 kg
Kolor wykończenia: wiśnia





W szparze, w dwóch rogach, widać niebieskie tworzywo spajające podstawę ze skrzynką


piątek, 11 listopada 2016

Przedwzmacniacz gramofonowy Haiku-Audio Sol MM




Wstęp
Pomimo z japońska brzmiącej nazwy, przedwzmacniacz gramofonowy Haiku-Audio Sol MM (zobacz TUTAJ) to produkt stricte polski, z Krakowa. Przypomnę, że kilka miesięcy opisywałem wzmacniacz hybrydowy (tranzystorowo-lampowy) Haiku-Audio Bright MK3 (czytaj test TUTAJ), który to wywarł na mnie bardzo przyjemne wrażenie - tak napisałem o nim wówczas: "Haiku-Audio całkowicie mnie przekonał, a nawet oczarował. Albowiem oferuje dźwięk, który wprost hipnotyzuje, uzależnia. To brzmienie w stu procentach nasycone, wyjątkowo plastyczne, a ponadto emocjonalne oraz aksamitne; skłaniające się w stronę nieco ocieplonego przekazu, ale nie słodkiego".

Niesiony bardzo pozytywnym wrażeniem o Bright MK3, poprosiłem konstruktora (i równolegle właściciela) Haiku-Audio, pana Wiktora Krzaka, o udostępnienie tym razem do testów przedwzmacniacza gramofonowego z wyższej serii, czyli tytułowego Haiku-Audio Sol MM. Chciałem przyłączyć przedwzmacniacz do mojego dyżurnego gramofonu Nottingham Analogue Horizon z wkładką typu MM Ortofon 2M Black, a potem do gramofonu Pioneer PLX-1000 z tą samą wkładką.

Wrażenia  ogólne i budowa
Przedwzmacniacz Sol MM przynależy do firmowej serii Sol Haiku-Audio. Można tu znaleźć również przedwzmacniacz dla wkładek MC, czyli Sol MC. Generalnie dominują tu jednak wzmacniacze zintegrowane i końcówki mocy oznaczone kolejno jako Sol 1, Sol 2 i Sol 3 - integra lub powerstage (zobacz TUTAJ).

Sol MM nie reprezentuje jakiegoś specjalnie rozbudowanego wzornictwa. Ot, niewielka, czarna, płaska skrzyneczka – typowy przedwzmacniacz gramofonowy. Solidna stalowa obudowa i płyta czołowa z grubej aluminiowej płyty anodowanej na czarno. Czyli naprawdę solidna i estetyczna, choć skromna budowa. Na froncie, po lewej stronie umieszczono jedną czerwoną diodę świecącą kiedy sprzęt podłączony jest do prądu. Na skrajnej lewej stronie płyty czołowej wymalowano nazwę urządzenia „SOL MM – Solid State Phono Stage”, a po przeciwległej prawej nazwę „Haiku-Audio”. Połączone są wspólną białą linią namalowaną przez cały front.

Z tyłu znajdują się dwie pary gniazd RCA: wejściowe i wyjściowe. Są wysokiej jakości, odizolowane od obudowy pierścieniami z zielonego i czerwonego tworzywa. Pomiędzy nimi umieszczono gniazdo uziemienia – gniazdo to przyjmuje jedynie wtyki typu banan. Szkoda że producent nie zdecydował się zastosować klasycznego zacisku uziemienia, bo rzadko który przewód uziemiający zakończony jest bananem – trzeba kombinować z przejściówkami. Kończąc opis panelu tylnego. Na jego lewej stronie zamontowano gniazdo sieciowe IEC zintegrowane z włącznikiem/wyłącznikiem prądowym.

Cytat ze strony Haiku-Audio o Sol MM: "Przedwzmacniacz gramofonowy do wkładek MM zbudowany został w oparciu o dyskretne tranzystory pracujące w klasie A-SE. Każdy z kanałów przedwzmacniacza posiada osobny stabilizowany zasilacz zaczerpnięty ze studyjnych przedwzmacniaczy mikrofonowych Haiku. W całym układzie użyto wyłącznie kondensatorów zwijanych WIMA oraz elektrolitycznych Nichicon-Gold. Gniazda wejściowe i wyjściowe dostarcza Neutrik. Metalową obudowę uzupełnia aluminiowy front o grubości 10 mm, podobnie jak we wszystkich urządzeniach Haiku-Audio. Przedwzmacniacz jest w całości produkowany w krakowskiej wytwórni. Większość komponentów pochodzi z produkcji europejskiej, natomiast kluczowe elementy, jak płytki drukowane, czy transformatory wykonywane są w Polsce".


Rzetelna budowa, ascetyczny design 

Gniazda RCA pochodzą od Neutrika; w miejscu zacisku uziemienia ...gniazdo na wtyk typu banan

Firmowe interkonekty Haiku-Audio



Interkonekty RCA Haiku-Audio okazały się być optymalnym dopełnieniem brzmienia przedwzmacniacza



Solidne wtyki interkonektów Haiku-Audio; to amerykańskie Charming Music Conductor

Sol MM stoi na wzmacniaczu Hegel H160

Gramofon Nottingham Analogue Horizon


Gramofon Pioneer PLX-1000

Na zewnątrz kolumny Triangle Antal Esprit EZ

Spojrzenie na system odsłuchowy; na pierwszym planie monitory aktywne Pioneer RM-05

Wrażenia dźwiękowe
Używałem dwa gramofony: Nottingham Analogue Horizon oraz Pioneer PLX-1000. Wkładka to Ortofon 2M Black. Przedwzmacniacze porównawcze to Musical Fidelity MX-VYNL, Primare R32, iFi iPhono i ADL Stratos by Furutech oraz wewnętrzny przedwzmacniacz gramofonowy we wzmacniaczu Cayin CS-55A. Interkonekty pomiędzy SOL MM a wzmacniaczem zintegrowanym to za każdym razem firmowe łączówki Haiku-Audio. Pełna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Krakowski przedwzmacniacz jest wizualnie skromny, a nawet wręcz wycofany stylistycznie, ale jego dźwięk jest tego całkowitym przeciwieństwem. To bogate, rozbudowane i soczyste brzmienie, bardzo rozłożyste, a równolegle precyzyjne i selektywne. Istniejące autentycznie i bezpośrednio. Dotykalne i sensualne. Sol MM zapewnia gęste, esencjalne i żywe brzmienie, z odpowiednio dociążonym basem, z dobrą propagacją średnicy oraz z doświetlonymi sopranami. Nic w dźwięku ani nie uwiera, ani nie drażni. Można napisać, że to brzmieniowe optimum. Panują naturalność, gładkość i spójność.

Instrumenty mają sporo powietrza dookoła, brzmią wiarygodnie i dźwięcznie. Akustyka jest poprawnie wyrażana, nuty są odpowiednio długie, nie gasną przez czasem; są wypełnione i dopełnione, a jednocześnie nie ciągnące się. Sol MM zapewnia cielesny, wyważony i dobrze skonstruowany analogowy dźwięk. To brzmienie niewątpliwie atrakcyjne i muzykalne. Przedwzmacniacz dobrze przekazuje zarówno mocne granie typu rock, czy elektronika, ale również i te bardziej nastrojowe i klimatyczne. Jest neutralny względem nagrań, ale przekazuje im nieco organicznej duszy. Dopełnia, porządkuje i użyźnia słabowite nagrania, a te lepsze rozjaśnia – ukazuje cały potencjał.

Do pełni szczęścia brakuje mi jedynie osobnego zewnętrznego zasilacza, albowiem nawet taki najlepiej odizolowany wewnętrzny zawsze nieco zanieczyszcza brzmienie układu przedwzmacniacza gramofonowego. Myślę że warto by w przyszłości pomyśleć o takiej konstrukcji, wówczas brzmienie może okazać się jeszcze bardziej wysublimowane i barwne; zaopatrzone w większą szczegółowość i wrażliwość. Tym bardziej że aktualny potencjał przedwzmacniacza Sol III wdaje się być naprawdę spory.

Podsumowując. Haiku-Audio Sol MM to rzetelny i solidny przedwzmacniacz gramofonowy, który gra prawdziwą muzykę. Podkreśla i estymuje analogowe brzmienie winylów, dodaje im wyrafinowania, napełnia energią, wigorem i życiem. Rekomendacja! Jestem pod dużym wrażeniem umiejętności konstrukcyjnych pana Wiktora Krzaka z Haiku-Audio.

Przedwzmacniacz gramofonowy Haiku-Audio Sol MM cena w Polsce – 2 400 PLN.

Interkonekty analogowe Haiku-Audio cena w Polsce - 590 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU), Audia Flight FL Three S (test TU), Cayin CS-55A (test TU), dzielony Pathos Converto Evo i Pathos Ampli D (test TU) oraz Dayens Ecstasy III (test TU).
Kolumny: Triangle Esprit Antal EZ (test TU), PMC DB1 Gold (test TU), Pylon Diamond 28 (test TU), Pioneer RM-05 (test TU), Taga Harmony TAV-616F (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro, Acer Aspire ES13 i Dell Latitude E6440.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon z wkładką Ortofon 2M Black (test TU), Pioneer PLX-1000 z Goldring Legacy oraz Pioneer PLX-500 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi iPhono2 (test TU), Primare R32 (test TU), ADL Stratos by Furutech (test TU) i Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: RHA MA750 (test TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Blue Mo-Fi (test TU) i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C5 DAC (test TU), Musical Fidelity MX-HPA (test TU) i Trilogy 931 (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper. 


czwartek, 10 listopada 2016

Odsłuch kolumn Taga Harmony Diamond F-200 podczas Audio Video Show 2016 w Warszawie




Wstęp
Podczas tegorocznej wystawy Audio Video Show 2016 w Warszawie uczestniczyłem w bardzo ciekawej prezentacji. W niejako połączeniu dźwięku uzyskiwanego na żywo z dźwiękiem pochodzącym z systemu audio hi-fi - warszawski Polpak przygotował nie lada niespodziankę dla zwolenników dobrego dźwięku. Przypomnę, że Polpak to dystrybutor tak dobrze znanych marek jak Roksan, XLO, Xindak, Arthem, czy Paradigm. Posiada też markę własną, którą konsekwentnie rozwija od kilkunastu lat. To Taga Harmony (wielokroć opisywana na Stereo i Kolorowo).

Tym razem Polpak zaprezentował referencyjne kolumny podłogowe Taga Harmony Diamond F-200 (zobacz TUTAJ) w połączeniu ze wzmacniaczem hybrydowym Taga Harmony HTA-2000B V.2 (zobacz TUTAJ). Ten wzmacniacz to najnowszy produkt Taga Harmony, ulepszona wersja HTA-2000B (którą niedawno opisywałem TUTAJ). Dysponuje znacząco wyższą mocą 2 x 150 Wat, lepszym wewnętrznym przetwornikiem cyfrowo-analogowym oraz jeszcze kilkoma modernizacjami.

Wrażania ogólne i budowa
Taga Harmony Diamond F-200 to flagowe firmowe kolumny, w Polsce kosztują – bagatela – 30 000 PLN, tak więc jest to już wysoka liga. Już sama masa jednej sztuki 55 kg budzi respekt. To pochodna zastosowania bardzo sztywnych płyt MDF o grubości 25 mm użytych do budowy ścianek bocznych, górnej, dolnej i tylnej, natomiast w panelu przednim wykorzystano płytę o grubości aż 30 mm. Wewnętrzna struktura została podzielona na dwie komory, w stosunku 80% dla głośników niskotonowych, oraz 20% dla głośnika wysokotonowego i średniotonowego. Pozwoliło to na znacznie lepsze i niezależne zestrojenie niskich, oraz wysokich-średnich tonów. Dodatkowo sztywność zwiększają wewnętrzne obręcze wzmacniające, ograniczając tym samym niechciane rezonanse.

Przetwornik wysokotonowy to 30 mm kopułka O-TPTTD (Oversized Taga Pure Titanium Tweeter Dome) Ma za zadanie przenoszenie większej mocy oraz dokładniejszy, czystszy, gładszy i bardziej szczegółowy dźwięk. Ferrofluidowe chłodzenie, oraz wytrzymała 28mm CCAW cewka ze srebrnym uzwojeniem jak również 2 magnesy (Φ80 i Φ70) pomagają przetwornikowi obsługiwać większą moc. Kopułka posiada precyzję i działa w ultra poszerzonym paśmie wysokich częstotliwości do 33 kHz (+/- 3dB). Całość uzupełnia E-TPAF (Enlarged Taga Pure Aluminum Faceplate) przedni panel głośnika wysokotonowego z aluminium, oraz metalowa maskownica kopułki pomagają w rozpraszaniu wysokich tonów.

Za tony średnie odpowiada 165 mm sztywna, lekka i wytrzymała membrana głośnika E-TPACD (Extended Taga Pure Aluminum cone Driver) średniotonowego (z aluminiowym korektorem fazy w kształcie pocisku i koszem oraz 2 magnesy Φ100 i Φ90) z butylowym zawieszeniem, które pozwalają na szybki ruch zapewniający bardzo bogate, przestrzenne  wyrównane pasmo średnich częstotliwości. Nieruchomy korektor fazowy w kształcie pocisku, dostosowuje fazę sygnału audio, oraz zapewnia gładkość pasma średnich tonów. Poszerzone pasmo przenoszenia (od 46 Hz – 18 kHz) pomaga w nakładaniu się z częstotliwościami przetworników nisko i wysokotonowego, zapewniając tym samym lepszą spójność i integrację dźwięku.

Na dole frontów zamontowano parę przetworników niskotonowych. To 203 mm TNPPCD (Taga  Non-pressed Paper Cone Driver) przetworniki – każdy wyposażony w trzy powiększone magnesy 2 x Φ 123 + Φ 100 i aluminiowe kosze. Są one ekstremalnie sztywne, wykorzystują rozwiązania niwelujące wibracje. Wytrzymała 4-warstwowa cewka wstęgowa z czystej miedzi pozwala na przenoszenie wysokich mocy. Przetworniki TNPPCD zapewniają głęboki, precyzyjny i szczegółowy bas. Dzięki większej powierzchni – dźwięk może być odtwarzany na znacznie wyższych poziomach głośności.

Oczywiście, Diamond F-200 to także szczególna dbałość o konstrukcje zwrotnicy, terminali głośnikowych oraz specjalne metalowe podstawy stabilizujące kolumny. Całość skrzynek pokryta jest wysokogatunkowym fornirem z egzotycznego drewna, co nadaje kolumnom bardzo elegancji i wyrafinowany wygląd. To poziom stricte luksusowy.

Dane techniczne
Konstrukcja: podłogowa, 3-drożna, 4 przetworniki, Bi-wiring, Bi-amp 25mm obudowa MDF S-TLIE
Częstotliwość zwrotnicy: 450Hz, 4kHz
Przetwornik wysokotonowy: 30 mm (1.18”) O-TPTTD, E-TPAF
Przetwornik średniotonowy: 165 mm (6.5") E-TPACD
Przetwornik niskotonowy: 2 x 203 mm (8") TNPPCD
Zalecana moc wzmacniacza: 100 – 400 W
Pasmo przenoszenia (+/- 3dB): 30 Hz - 33 000 Hz
Impedancja: 6 Ohm
Czułość: 91 dB
Wymiary (W x S x G): 120 x 28 x 52 cm
Masa: 112 kg para










Odsłuch kolumn Taga Harmony Diamond F-200
Oprócz zwyczajowego odsłuchu kompletu składającego się z głośników Taga Harmony Diamond F-200 oraz wzmacniacza Taga Harmony HTA-2000B V.2 (razem spięte przewodami XLO Electric) Polpak zaproponował nietypową sesję. Otóż został zaproszony wiolonczelista z Kanady pan Vincent Bélanger. Podczas odtwarzania albumu Bélanger & Bisson "Conversations" (XLO 25th Anniversary Edition, Universal Music Canada - 2016) Vincent grał na żywo swoje partie wiolonczeli, zaś system Taga Harmony odtwarzał pozostałe instrumenty i wokal pani Anne Bisson (skądinąd świetnej). Warto wspomnieć, że album "Conversations" został przygotowany specjalnie na 25 lecie firmy XLO Electic; jest realizatorskim majstersztykiem, a równolegle posiada bardzo wysokie wartości artystyczne. Zaś ja zaopatrzyłem się w wersję winylową. Referencja w każdym calu. Polecam!

Wracając do odsłuchów. Zestaw Taga Harmony zapewnił bardzo eufoniczny, energetyczny i plastyczny dźwięk o wspaniałym stereo i pierwszorzędnej przestrzeni. Można było ulec ułudzie uczestnictwa w koncercie na żywo. Zjawisko to dodatkowo wzmacniane było gęstym i analitycznym brzmieniem kolumn Diamond F-200 oraz wysoką fizycznością wzmacniacza HTA-2000B, którego dynamizm zdawał się nie mieć ograniczeń. W momencie kiedy Vincent Bélanger wyciągnął smyczek i zaczął nim przesuwać po strunach wiolonczeli, trudno było odróżnić dźwięk płynący z głośników od tego granego na żywo. Zadziwiająca rzecz. Vincent przygotował około 30 minutowy koncert, grał różne fragmenty z płyty "Conversations", zaimponował różnymi stylami na wiolonczeli, kokietował publiczność swą wirtuozerią. Jednak odróżnienie muzyki pochodzącej z prawdziwej wiolonczeli od głośnikowego tła było niemożliwe. Świadczy to o bardzo wysokich walorach kolumn Taga Harmony Diamond F-200, bo przecież za high-end uważany jest taki system, który gra autentycznie "na żywo".

Diamond F-200 zapewniają precyzyjny i spójny obraz, naturalność przyprawioną masywnością brzmienia, a także ponadzwyczajną muzykalność. To dopracowany i finezyjny, rasowy i pełnokrwisty dźwięk klasy referencyjnej.

* * *

Jako bonus kilka zdjęć albumu Bélanger & Bisson "Conversations" (XLO 25th Anniversary Edition, Universal Music Canada - 2016). Sensualny wokal pani Bisson w połączeniu z niewielkim ansamblem klasycznych instrumentów, w których dominuje wiolonczela Bélangera. Wspaniała, galanteryjna muzyka.


Staranne wydawnictwo Premium Vinyl Pressing RTI HQ-180


Autograf od Vincenta

Pan Bélanger i pani Bisson

Album wydany z okazji 25-lecia XLO Electric

Piękna poligrafia

Koperta antystatyczna jest w zestawie


Ultraprecyzyjne tłoczenie w winylu 180 gram


Odsłuchy albumu w domowym zaciszu

Album jest dostępny także w serwisie Tidal Hi-Fi 16 bit/44,1 kHz