Polpak

EIC

Rafko

sobota, 19 listopada 2016

[Audio vintage]: tuner radiowy Kenwood KT-7500



Kilka słów o Kenwood Corporation
Kenwood Corporation (jap. 株式会社ケンウッド) to japońska firma założona w 1946 roku w Tokio jako Kasuga Radio Co. Ltd. W 1960 roku zmieniono nazwę na TRIO Electronics Inc., aby w roku 1986 przyjąć ostatecznie Kenwood Corporation. (Do tego czasu oficjalna nazwa to TRIO Electronics, Inc., a Kenwood to marka). Na początku firma zajmowała się głównie importem elektroniki, a potem wytwarzaniem tanich radioodbiorników. Nazwa „Kenwood” pochodzi od amerykańskiej marki Kenmore (którą Kenwood handlował w Japonii) oraz od końcówki słowa „Hollywood”. Taka ciekawostka. W 2008 roku Kenwood stał się częścią innej japońskiej korporacji, a mianowicie JVC. Dziś wspólnie tworzą JVC Kenwood Holding.

Na lata 70-te i 80-te dwudziestego wieku przypada gwałtowny rozwój firmy Kennwood, jak wielu innych podobnych japońskich, by wymienić tylko kilka z brzegu Sansui, Nakamichi, JVC, czy Akai. Dziś te firmy są jedynie wspomnieniem dawnych lat, wegetują gdzieś na peryferiach świata elektroniki i audio hi-fi. Ale pozostawiły po sobie mnóstwo doskonałych produktów. Nie inaczej jest w przypadku Kenwood. Z okresu lat 1970 – 1990 pochodzi wiele interesujących wzmacniaczy stereo, amplitunerów, magnetofonów kasetowych, czy tunerów radiowych i gramofonów. 

Do najciekawszych modeli należą między innymi amplitunery KR-10000 i KR-9600, wzmacniacze zintegrowane KA-9100 i KA-9150 oraz gramofon KD-990. Kenwood wypuścił także linię luksusową Supreme, do której należą modele 700M, 700C i 700T. Istniały też serie wypuszczane pod nazwą TRIO. Sprzęty Kenwooda wyróżniały się pięknym designem, czystą linią oraz wybornym dźwiękiem, często przewyższającym jakością większość europejskich, czy amerykańskich w porównywalnej cenie. Dziś urządzenia marki Kenwood/TRIO to często perełki audio vintage.

Warto wiedzieć, że do 1972 roku głównym inżynierem Kenwood był pan Jiro Kasuga, który w tym czasie odszedł aby założyć w 1973 roku własną firmę Kensonic (razem z bratem Nakaichi). W następnych latach nazwa Kensonic została zamieniona na …Accuphase. Do tego przedsiębiorstwa wkrótce dołączyli inni japońscy inżynierowie Shigemasa Saito i Yasumasa Ishizuki pochodzący z Marantza i Luxmana. Co istotne, Kensonic/Accuphase do późnych lat 80-tych był współwłasnością Kenwood Corporation. Istniała pełna kooperacja i wymiana technologiczna pomiędzy firmami. Niektóre modele Accuphase i Kenwood z lat 70-tych i 80-tych mają wspólny design, a nawet takie same gałki, czy identyczne wyświetlacze (patrz Accuphase E-405 versus Kenwood L-A1). Dopiero w latach 90-tych XX wieku Accuphase stało się niezależne. Ale to już zupełnie inna historia. Trzeba jednak podkreślić, że wiele know-how Accuphase było wykorzystywane w urządzeniach hi-fi marki Kenwood/TRIO i to szczególnie elektroniki budowanej w latach 70-tych i 80-tych.

Kenwood KT-7500
Kenwood KT-7500 produkowany był w latach 1977 – 1979. Kosztował 310 USD, co było dość sporą kwotą jak za tuner analogowy. Kenwood wytwarzał kilka serii tunerów nazywanych cyframi od 30XX do 90XX. Osobne tunery to topowa linia L, z ultra-referencyjnym L-01T. 

Ale wracając do KT-7500. Posiada 5-cio gangową głowicę i 5 filtrów. Jeden filtr jest stosowany do szerokiego pasma IF i 4 ustawienia dla trybu wąskiego pasma. KT-7500 ma regulator poziomu wyjściowego na przednim panelu, a także filtr FM MPX. Posiada oddzielną funkcję wyciszana i przełączników auto/mono. Na tylnym panelu są gniazda do oscyloskopu i kilku rodzajów anten. Jest też przełącznik deemfazy. Tuner ma dwie pary wyjść audio: „variable” i „fixed”.

KT-7500 występuje w wersji metalowej obudowy, jak i w drewnianej „szafce”. Ta druga (oryginalna) jest znacznie droższa. Co ciekawe, KT-7500 istnieje też w odmianie z brązowym frontem. To model KT-7550, który pojawił się na rynku w 1978 roku jako edycja specjalna.

Tytułowy radiooodbiornik, co tu dużo pisać, ma bardzo efektowny design, dodatkowo wspierany oryginalną drewnianą skrzynką obudowy w kolorze brązowym (ramka dookoła panelu frontowego) oraz czarnym (pozostała część). Na froncie dominuje szeroko rozciągnięta skala częstotliwości podświetlana żółto-bursztynowym światłem. Fenomenalnie to wygląda. Co istotnie, wszystkie napisy na panelu są najpierw wygrawerowane, a dopiero potem w zagłębieniach pomalowane czarnym lakierem. Dzięki temu chyba nigdy nie zetrą się.

KT-7500 jest poszukiwany przez znawców radia ze względu na jego bardzo niski poziom zniekształceń w szerokim paśmie, przy równoległej doskonałej selektywności. Dźwięk tunera jest bardzo szeroki i głęboki, plastyczny i żywy. Pięknie selektywny i detaliczny.

Kenwood KT-7500 został wypożyczony z warszawskiego Nomos Audio Vintage. 

















piątek, 18 listopada 2016

Wzmacniacz słuchawkowy HiFiMan EF-6 i słuchawki magnetoplanarne HiFiMan HE-1000 - zapowiedź testu

We wrześniu br. od białostockiego dystrybutora Rafko miałem otrzymać do testów najnowsze HiFiMan Edition X, ale cała nowa partia sprzętu HiFiMan gdzieś zaginęła po drodze do Polski. Trzeba było czekać na odnalezienie przesyłki. W zamian Edition X dojechały do mnie inna para, a mianowicie HiFiMan HE-560. Co prawda nie są to premierowe słuchawki, bo do sprzedaży trafiły jakieś półtora roku temu, ale moim zdaniem, jak najbardziej warte uwagi i przypomnienia. Pisząc wprost, HE-560 całkowicie mnie oczarowały i zahipnotyzowały (czytaj test TUTAJ). W rezultacie przedłużyłem ich obecność u mnie aż do dwóch miesięcy. Oddałem je dystrybutorowi dopiero przed warszawskim Audio Video Show.

Po Audio Video Show Rafko miał od razu wysyłać do mnie wspomniane na początku HiFiMan Edition X, ale efektem warszawskiej wystawy, było to że, wszystkie Edition X szybko rozeszły się po Polsce. Tak więc znowu zostałem bez tych słuchawek. Jednak Rafko jako swoistą "rekompensatę" zaproponował wysyłkę na testy komplet wzmacniacz słuchawkowy HiFiMan EF-6 (zobacz TUTAJ) oraz słuchawki HiFiMan HE-1000 (zobacz TUTAJ). To zestaw referencyjny, jego cena zahacza o 24 000 PLN.

Tak opisuje producent HiFiMan EF-6: „Jeden z najmocniejszych i najlepszych wzmacniaczy słuchawkowych na świecie. Zamiast klasycznego potencjometru - drabinka rezysotorowa - 24 krokowy ręcznie produkowany tłumik oparty na rezystorach DIP na wejściu i wyjściu obwodu. Wydzielona sekcja przedwzmacniacza wyposażona w op-ampy Texas instruments OPA627 (wejście) i typu FET OPA2604 (wyjście). Topologia wzmacniacza: 3-stopniowy obwód wyposażony w op-ampy Burr-Brown OPA627AP z mosfetami wyjściowymi Toshiba 2SK214 i 2SJ77. Sekcja zasilania oparta na filtrze CLC. Rozmiar, jakość i sztywność obudowy lepsza niż w wielu wzmacniaczach stereo.

Z kolei HiFiMan HE-1000 to: „Pierwsze w historii słuchawki wykonane z wykorzystaniem nanotechnologii! Ultraprecyzyjnie wykonana membrana HE-1000 ma grubość jednego nanometra, tj. 0.000001 mm – jednej milionowej milimetra! Oznacza to, że jest praktycznie niewidoczna gołym okiem. Masa takiego przetwornika jest praktycznie zerowa. Precyzyjna technologia gwarantuje niespotykane w innych słuchawkach szerokie pasmo przenoszenia oraz niezwykłą energię brzmienia i siłę membran, które potrafią wprowadzić w drganie nie tylko przepływające powietrze, ale poruszyć nawet całą obudowę słuchawek”. 

Zapraszam do lektury testu tego intrygującego zestawu za kilkanaście dni.









poniedziałek, 14 listopada 2016

Kolumny podstawkowe Klipsch RP-150M - zapowiedź testu

W zeszłym tygodniu, od polskiego dystrybutora marki firmy DSV z Gdyni, odebrałem najnowszy "kombajn" (czyli wzmacniacz, odtwarzacz sieciowy i CD, DAC, tuner analogowy i DAB+) Pioneer NC-50DAB (czytaj TUTAJ). Kiedy z dziecięcą radością rozpakowywałem urządzenie, uruchomiłem je i dostroiłem, uzmysłowiłem sobie, że tak na dobrą sprawę nie dysponuję optymalnymi doń kolumnami. Przecież nie będę przyłączać do, bądź co bądź, budżetowego urządzenia wypasionych głośników podłogowych kosztujących powyżej 10 000 PLN albo 20 000 PLN, bo nie w tym sprawa. Ponadto uznałem, że optymalne w przypadku nowego Pioneera będą jakieś ciekawe monitory, a ja w tej chwili mam tylko własne Guru Junior (które jednak zajęte są ciągłym graniem w sypialni), albo aktywne Pioneer RM-05, których nijak nie da się przyłączyć do systemu Pioneera. Pomyślałem więc, że należy sprowadzić jakieś ciekawe i to najlepiej wysokoskuteczne monitory w cenie około 2 000 PLN. Ostateczny wybór padł na tytułowe Klipsch RP-150M (zobacz TUTAJ). Dopiero co przyjechały do mnie od polskiego dystrybutora E.I.C. Sp. z o.o.

Klipsch RP-150M to kolumny podstawkowe przynależące do serii Reference Premiere. Rodzina ta została wprowadzona na rynek w zeszłym roku. To całkowicie przeprojektowana linia kolumn głośnikowych, zaopatrzona w nowe przetworniki. Składa się z kolumn podłogowych RP-280F, RP-260F i RP-250F, głośników centralnych RP-450C, RP-440C i RP-250C, monitorów RP-160M i RP-150M oraz głośników surround RP-250S i RP-240S.

Uwagę zwraca hybrydowa tuba wysokotonowa TRACTRIX łącząca okrągły wlot ze specjalnie uformowanym kwadratowym wylotem. Jak pisze producent, pozwoliło to na uzyskanie poprawy brzmienia w zakresie najwyższych częstotliwości, rozszerzenie kąta promieniowania oraz wzmocnienie obrazowania źródeł pozornych i dynamiki. Całość wykonana ze skompresowanej gumy pozwoliło zwiększyć tłumienie wysokich częstotliwości, co wpływa pozytywnie na ograniczenie twardości przekazu i poprawia szczegółowość. Tytanowa kopułka wysokotonowa wsparta hybrydową tubą TRACTRIX zapewnia bardzo czysty i naturalny dźwięk. Z kolei zastosowane membrany z tworzywa Cerametallic są bardzo lekkie i sztywne, a przy tym wykazują minimalne "dzielenie" się membrany, co wpływa bardzo korzystnie na wytwarzane zniekształcenia. Membrany niskośredniotonowe z Cerametallic w połączeniu z tytanowym głośnikiem wysokotonowym LTS i nowatorską hybrydową tubą TRACTRIX mają zapewniać najwyższą wydajność kolumn w tej klasie.

Dane techniczne
 - Pasmo przenoszenia: 48 - 24 000 Hz +/- 3 dB
- Czułość: 92 dB @ 2.83 V/1 m
- Moc ciągła: 75 W
- Moc szczytowa: 400 W
- Przetwornik/ przetworniki wysokotonowe: 1" (2.54 cm) tytan, LTS, hybrydowa tuba Tractrix
- Przetwornik / przetworniki niskotonowe: 5.5” (14 cm), membrana Cerametallic
- Częstotliwość podziału: 1 500 Hz
- Rodzaj obudowy: Bass-reflex, port Tractrix, tył
- Gniazdo głośnikowe: pojedyncze.


Dwa zdjęcia Klipsch RP-150M z firmowej strony





Kilka poglądowych zdjęć; przepraszam za jakość, ale ciemno dziś w Gdyni okropnie...

sobota, 12 listopada 2016

Kolumny głośnikowe Living Voice Auditorium R3 - zapowiedź testu

I tak oto, w bieżącym tygodniu, wreszcie dotarły do mnie brytyjskie kolumny Living Voice Auditorium R3 (czytaj TUTAJ). Byłem bardzo ciekawy tych słynnych głośników, tym bardziej że w zeszłym roku miałem przyjemność osobiście poznać konstruktora Living Voice - pana Kevina Scotta na Audio Video Show w Warszawie. Miało to miejsce podczas prezentacji jego ekstraordynaryjnych kolumn Vox Olympian (zobacz TUTAJ), za jakieś - bagatela - dwa miliony PLN (2 000 000 PLN!). Z kolei model Audiotorium R3 to „najniższy” firmowy model. Specjalnie piszę „najniższy” w cudzysłowie, bo i tak jego koszt przewyższa 20 000 PLN, tak więc to nadal wysoka głośnikowa liga.

Seria Auditorium jest rozbudowana, składa się z czterech głównych modeli: tytułowych R3, Avatar 2, IBX-R2*/OBX-R2 oraz IBX-RW*/OBX-RW, które występują w różnych podwersjach. Zewnętrznie kolumny prawie niczym się nie różnią, układ głośników D’Appolito z przesuniętym w bok wysokotonowcem jest identyczny. Różnice dotyczą zastosowanych głośników oraz konstrukcji wewnętrznych. W Auditorium R3 zamontowane głośniki to wysokotonowy 1-calowy Scan-Speak powlekany jedwabiem oraz dwa 6,5-calowe Scan-Speak C17WG76-08 z membranami z domieszką papieru. Uwagę zwraca bardzo wysoka skuteczność kolumn – to aż 94 dB, więc są to idealni towarzysze dla niskoskutecznych wzmacniaczy lampowych. Całość skrzynek wykończona jest naturalnym fornirem klasy luksusowej.

Podłączyłem już Auditorium R3 do systemu co, jak okazało się, wcale nie było łatwe, albowiem najpierw trzeba samodzielnie „złożyć” kolumny. Podstawy (czarne części kolumn) są odłączone od skrzynek. Najpierw należy wyjąć podstawy z kartonów, wkręcić doń kolce, ustawić na odpowiednim miejscu na podłodze, wypoziomować. Następnie porozgniatać specjalne tworzywo (podobne do plasteliny, ale znacznie bardziej spójne), podzielić je na osiem płaskich kuleczek, które potem trzeba umieścić w czterech, górnych rogach podstaw. Dopiero nań nałożyć skrzynki kolumn. Jest z tym trochę zabawy. 

Drugi problem dotyczy faktu, że terminale głośnikowe są umieszczone w nieporęcznych zagłębieniach. Przez to są trudno dostępne i niewygodnie w nich się manipuluje. Poza tym w jednej kolumnie zamontowano po dwie pary terminali, ale nie połączono ich ani blaszkami, ani jumperami. W zasadzie narzuca to konieczność zastosowania bi-wire’ingu. Jednak nie miałem takich kabli pod ręką. Jumpery Triangle nie zmieściły się, na szczęście zmieściły się polskie jumpery Sevenrods. Wreszcie mogłem zacząć odsłuchy. Co za fascynujące brzmienie! Zapraszam do lektury testu za jakieś dwa tygodnie.    

Dane techniczne
Efektywność: 94 dB
Impedancja nominalna: 6 Ohm
Typ obudowy: bas refleks z otworem z tyłu obudowy
Moc ciągła: 100 Wat
Pasmo przenoszenia: 35 Hz – 25 000 Hz
Wymiary (W x S x G): 103 x 21,5 x 27 cm
Masa jednej kolumny: 18 kg
Kolor wykończenia: wiśnia





W szparze, w dwóch rogach, widać niebieskie tworzywo spajające podstawę ze skrzynką


piątek, 11 listopada 2016

Przedwzmacniacz gramofonowy Haiku-Audio Sol MM




Wstęp
Pomimo z japońska brzmiącej nazwy, przedwzmacniacz gramofonowy Haiku-Audio Sol MM (zobacz TUTAJ) to produkt stricte polski, z Krakowa. Przypomnę, że kilka miesięcy opisywałem wzmacniacz hybrydowy (tranzystorowo-lampowy) Haiku-Audio Bright MK3 (czytaj test TUTAJ), który to wywarł na mnie bardzo przyjemne wrażenie - tak napisałem o nim wówczas: "Haiku-Audio całkowicie mnie przekonał, a nawet oczarował. Albowiem oferuje dźwięk, który wprost hipnotyzuje, uzależnia. To brzmienie w stu procentach nasycone, wyjątkowo plastyczne, a ponadto emocjonalne oraz aksamitne; skłaniające się w stronę nieco ocieplonego przekazu, ale nie słodkiego".

Niesiony bardzo pozytywnym wrażeniem o Bright MK3, poprosiłem konstruktora (i równolegle właściciela) Haiku-Audio, pana Wiktora Krzaka, o udostępnienie tym razem do testów przedwzmacniacza gramofonowego z wyższej serii, czyli tytułowego Haiku-Audio Sol MM. Chciałem przyłączyć przedwzmacniacz do mojego dyżurnego gramofonu Nottingham Analogue Horizon z wkładką typu MM Ortofon 2M Black, a potem do gramofonu Pioneer PLX-1000 z tą samą wkładką.

Wrażenia  ogólne i budowa
Przedwzmacniacz Sol MM przynależy do firmowej serii Sol Haiku-Audio. Można tu znaleźć również przedwzmacniacz dla wkładek MC, czyli Sol MC. Generalnie dominują tu jednak wzmacniacze zintegrowane i końcówki mocy oznaczone kolejno jako Sol 1, Sol 2 i Sol 3 - integra lub powerstage (zobacz TUTAJ).

Sol MM nie reprezentuje jakiegoś specjalnie rozbudowanego wzornictwa. Ot, niewielka, czarna, płaska skrzyneczka – typowy przedwzmacniacz gramofonowy. Solidna stalowa obudowa i płyta czołowa z grubej aluminiowej płyty anodowanej na czarno. Czyli naprawdę solidna i estetyczna, choć skromna budowa. Na froncie, po lewej stronie umieszczono jedną czerwoną diodę świecącą kiedy sprzęt podłączony jest do prądu. Na skrajnej lewej stronie płyty czołowej wymalowano nazwę urządzenia „SOL MM – Solid State Phono Stage”, a po przeciwległej prawej nazwę „Haiku-Audio”. Połączone są wspólną białą linią namalowaną przez cały front.

Z tyłu znajdują się dwie pary gniazd RCA: wejściowe i wyjściowe. Są wysokiej jakości, odizolowane od obudowy pierścieniami z zielonego i czerwonego tworzywa. Pomiędzy nimi umieszczono gniazdo uziemienia – gniazdo to przyjmuje jedynie wtyki typu banan. Szkoda że producent nie zdecydował się zastosować klasycznego zacisku uziemienia, bo rzadko który przewód uziemiający zakończony jest bananem – trzeba kombinować z przejściówkami. Kończąc opis panelu tylnego. Na jego lewej stronie zamontowano gniazdo sieciowe IEC zintegrowane z włącznikiem/wyłącznikiem prądowym.

Cytat ze strony Haiku-Audio o Sol MM: "Przedwzmacniacz gramofonowy do wkładek MM zbudowany został w oparciu o dyskretne tranzystory pracujące w klasie A-SE. Każdy z kanałów przedwzmacniacza posiada osobny stabilizowany zasilacz zaczerpnięty ze studyjnych przedwzmacniaczy mikrofonowych Haiku. W całym układzie użyto wyłącznie kondensatorów zwijanych WIMA oraz elektrolitycznych Nichicon-Gold. Gniazda wejściowe i wyjściowe dostarcza Neutrik. Metalową obudowę uzupełnia aluminiowy front o grubości 10 mm, podobnie jak we wszystkich urządzeniach Haiku-Audio. Przedwzmacniacz jest w całości produkowany w krakowskiej wytwórni. Większość komponentów pochodzi z produkcji europejskiej, natomiast kluczowe elementy, jak płytki drukowane, czy transformatory wykonywane są w Polsce".


Rzetelna budowa, ascetyczny design 

Gniazda RCA pochodzą od Neutrika; w miejscu zacisku uziemienia ...gniazdo na wtyk typu banan

Firmowe interkonekty Haiku-Audio



Interkonekty RCA Haiku-Audio okazały się być optymalnym dopełnieniem brzmienia przedwzmacniacza



Solidne wtyki interkonektów Haiku-Audio; to amerykańskie Charming Music Conductor

Sol MM stoi na wzmacniaczu Hegel H160

Gramofon Nottingham Analogue Horizon


Gramofon Pioneer PLX-1000

Na zewnątrz kolumny Triangle Antal Esprit EZ

Spojrzenie na system odsłuchowy; na pierwszym planie monitory aktywne Pioneer RM-05

Wrażenia dźwiękowe
Używałem dwa gramofony: Nottingham Analogue Horizon oraz Pioneer PLX-1000. Wkładka to Ortofon 2M Black. Przedwzmacniacze porównawcze to Musical Fidelity MX-VYNL, Primare R32, iFi iPhono i ADL Stratos by Furutech oraz wewnętrzny przedwzmacniacz gramofonowy we wzmacniaczu Cayin CS-55A. Interkonekty pomiędzy SOL MM a wzmacniaczem zintegrowanym to za każdym razem firmowe łączówki Haiku-Audio. Pełna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Krakowski przedwzmacniacz jest wizualnie skromny, a nawet wręcz wycofany stylistycznie, ale jego dźwięk jest tego całkowitym przeciwieństwem. To bogate, rozbudowane i soczyste brzmienie, bardzo rozłożyste, a równolegle precyzyjne i selektywne. Istniejące autentycznie i bezpośrednio. Dotykalne i sensualne. Sol MM zapewnia gęste, esencjalne i żywe brzmienie, z odpowiednio dociążonym basem, z dobrą propagacją średnicy oraz z doświetlonymi sopranami. Nic w dźwięku ani nie uwiera, ani nie drażni. Można napisać, że to brzmieniowe optimum. Panują naturalność, gładkość i spójność.

Instrumenty mają sporo powietrza dookoła, brzmią wiarygodnie i dźwięcznie. Akustyka jest poprawnie wyrażana, nuty są odpowiednio długie, nie gasną przez czasem; są wypełnione i dopełnione, a jednocześnie nie ciągnące się. Sol MM zapewnia cielesny, wyważony i dobrze skonstruowany analogowy dźwięk. To brzmienie niewątpliwie atrakcyjne i muzykalne. Przedwzmacniacz dobrze przekazuje zarówno mocne granie typu rock, czy elektronika, ale również i te bardziej nastrojowe i klimatyczne. Jest neutralny względem nagrań, ale przekazuje im nieco organicznej duszy. Dopełnia, porządkuje i użyźnia słabowite nagrania, a te lepsze rozjaśnia – ukazuje cały potencjał.

Do pełni szczęścia brakuje mi jedynie osobnego zewnętrznego zasilacza, albowiem nawet taki najlepiej odizolowany wewnętrzny zawsze nieco zanieczyszcza brzmienie układu przedwzmacniacza gramofonowego. Myślę że warto by w przyszłości pomyśleć o takiej konstrukcji, wówczas brzmienie może okazać się jeszcze bardziej wysublimowane i barwne; zaopatrzone w większą szczegółowość i wrażliwość. Tym bardziej że aktualny potencjał przedwzmacniacza Sol III wdaje się być naprawdę spory.

Podsumowując. Haiku-Audio Sol MM to rzetelny i solidny przedwzmacniacz gramofonowy, który gra prawdziwą muzykę. Podkreśla i estymuje analogowe brzmienie winylów, dodaje im wyrafinowania, napełnia energią, wigorem i życiem. Rekomendacja! Jestem pod dużym wrażeniem umiejętności konstrukcyjnych pana Wiktora Krzaka z Haiku-Audio.

Przedwzmacniacz gramofonowy Haiku-Audio Sol MM cena w Polsce – 2 400 PLN.

Interkonekty analogowe Haiku-Audio cena w Polsce - 590 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU), Audia Flight FL Three S (test TU), Cayin CS-55A (test TU), dzielony Pathos Converto Evo i Pathos Ampli D (test TU) oraz Dayens Ecstasy III (test TU).
Kolumny: Triangle Esprit Antal EZ (test TU), PMC DB1 Gold (test TU), Pylon Diamond 28 (test TU), Pioneer RM-05 (test TU), Taga Harmony TAV-616F (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro, Acer Aspire ES13 i Dell Latitude E6440.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon z wkładką Ortofon 2M Black (test TU), Pioneer PLX-1000 z Goldring Legacy oraz Pioneer PLX-500 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi iPhono2 (test TU), Primare R32 (test TU), ADL Stratos by Furutech (test TU) i Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: RHA MA750 (test TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Blue Mo-Fi (test TU) i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C5 DAC (test TU), Musical Fidelity MX-HPA (test TU) i Trilogy 931 (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.