MIP Sp. z o.o.

Polpak

sobota, 2 października 2021

QUAD Vena II Play, sieciowy wzmacniacz zintegrowany


Trzy zdjęcia QUAD Vena II Play z facebookowej strony QUAD

Brytyjski QUAD może poszczycić się bardzo bogatą i długą historią wywarzania sprzętów hi-fi



Wstęp
Pabianicki Q21 przesłał mi na odsłuchy "sieciowy wzmacniacz zintegrowany" QUAD Vena II Play (zobacz TUTAJ i TUTAJ). Urządzenie to oprócz "bycia" pełnoprawnym wzmacniaczem, obsługuje także wszelkie funkcje sieciowe (przewodowo i bezprzewodowo) za pośrednictwem platformy i aplikacji DTS Play-Fi (Spotify, Tidal, HD Tracks, Deezer, Amazon Music, Napster, KKBox, Sirius XM i inne). Sprzęt wyposażony został w kość ES9018K2M Sabre32 Reference DAC, a także w łączność aptX Bluetooth. Ma wbudowany przedwzmacniacz gramofonowy dla wkładek typu MM. Jest też pokładowy przedwzmacniacz słuchawkowy. Moc znamionowa wzmacniacza to 2 x 45 W (8 omów) lub 2 x 65 W (4 omy).

To urządzenie typu "All-in-One" - wystarczy do Vena II Play po prostu podłączyć parę głośników i od razu można cieszyć się strumieniowaną muzyką całego świata. Bardzo praktyczne rozwiązanie. Dodatkowo można tu przypiąć gramofon, dowolne źródło cyfrowe (w tym i komputer) lub analogowe. Doskonała funkcjonalność.

QUAD Electroacoustics
QUAD Electroacoustics (zobacz TUTAJ) to wielce zasłużona dla hi-fi brytyjska marka obecnie wchodząca w skład korporacji IAG (International Audio Group), która grupuje takie marki jak m.in. Audiolab, Wharfedale, Mission, Tag McLaren czy Castle Acoustics. Ale QUAD Electroacoustics może poszczycić się bardzo chwalebną i długą historią. Przedsiębiorstwo zostało założone w Londynie (jako S.P. Fidelity Sound Systems) w 1936 roku przez pana Petera J. Walkera (1916 - 2003), czyli dokładnie 85 lat temu! Główna siedziba i zakłady produkcyjne zostały przeniesione z Londynu do Huntingdon w 1941 roku po zbombardowaniu Londynu przez niemieckie lotnictwo.

Firma początkowo produkowała wyłącznie sprzęt nagłośnieniowy, ale tuż po II Wojnie Światowej zaczęła produkować także sprzęt przeznaczony do użytku domowego. Było to konsekwencją szybko rosnącego zapotrzebowania na wysokiej jakości domowy sprzęt reprodukujący dźwięk. W ciągu kilku lat firma niemal całkowicie przebranżowiła się na produkcję urządzeń hi-fi przeznaczonych na rynek domowego sprzętu audio. Pierwsze produkty audio powstały w 1948, były to dwa radioodbiorniki lampowe: QA12 oraz QA12 / P, które w porównaniu do innych tego typu konstrukcji wyróżniały się wysokiej jakości dźwiękiem - dlatego szybko zostały zaadaptowane przez rozgłośnię BBC to użytku studyjnego.

W latach 50-tych, w związku z szybkim rozwojem technologii gramofonowej stereo, przedsiębiorstwo rozpoczęło produkcję przedwzmacniaczy QC 22 (wraz z jednostkami gramofonowymi). W 1958 opracowano, a w 1959 roku wprowadzono na rynek lampowe końcówki mocy QUAD II. Osobno zaproponowano dwa tunery AM/FM przeznaczone do współpracy z QC 22. W 1966 roku pojawił się monoblok QUAD 50 i był to pierwszy firmowy wzmacniacz oparty na tranzystorach. W 1967 roku wdrożono do produkcji przedwzmacniacz QUAD 33 i stereofoniczny wzmacniacz mocy QUAD 303. Co ciekawe, od 1967 roku do 1982 roku wyprodukowano aż 120 000 egzemplarzy przedwzmacniacza QUAD 33 (sic!). Zaś wzmacniacza stereo QUAD 303 od 1967 do 1985 aż 94 000 jednostek.

QUAD 33, QUAD 303 oraz QUAD FM3 z 1969 roku (zdjęcie za Facebook QUAD)


Nazwa „QUAD” to akronim od „Quality Unit Amplifier Domestic” pierwotnie używanego dla opisania wzmacniacza QUAD I. Nazwa ta pochodzi od "poczwórnego wzmacniacza", czyli rozwiązania konstrukcyjnego wdrożonego przez pana Petera J. Walkera. W skrócie chodzi o to, by używać dwóch wzmacniaczy na kanał zamiast jednego. Wzmacniacz pierwszego stopnia „error” ma niską moc, ale jest bardzo wysokiej jakości. Drugi wzmacniacz ma dużą moc, ale już słabszą jakość dźwięku. Peter zaprojektował sposób na skorelowanie wysokiej mocy wyjściowej z oryginalnym wejściem audio i uzyskanie wymaganego sygnału korekcji błędów, który jest następnie wprowadzany do ścieżki audio, w taki sposób, że wysokiej mocy wyjście audio osiąga bardzo niski poziom zniekształceń - i to nawet przy bardzo wysokim poziomie mocy. Ten innowacyjny produkt zdobył nagrodę Quad the Queen's Award za osiągnięcia technologiczne w 1978 roku. W 1983 roku, kiedy firma stała się znana ze swojej gamy produktów QUAD, firma Acoustical Manufacturing Co. Ltd zmieniła nazwę na QUAD Electroacoustics Ltd.

Osobnym kierunkiem rozwoju i badań QUAD były głośniki - pierwszy z nich, głośnik wstęgowy CR, został wprowadzony już w 1948 roku. Zaś w W 1957 roku pojawił się ESL pierwszy pełnozakresowy głośnik elektrostatyczny znany z przejrzystości dźwięku i bardzo niskich zniekształceń. Szybko został przyjęty przez BBC do monitorowania jakości dźwięku audycji radiowych.

W 1995 roku firma QUAD Electroacoustics Ltd została przejęta przez Verity Group plc., dołączając do marek Wharfedale i Mission. W przedsiębiorstwo wprowadzono kilka zmian, w tym przeniesienie całej produkcji do nowych zakładów w Shenzhen w Chinach. We wrześniu 1997 roku firma ponownie zmieniła właściciela, ponieważ Verity Group sprzedała swoje firmy, aby sfinansować rozwój płaskich głośników panelowych. QUAD wraz z Wharfedale stał się częścią International Audio Group pod kierownictwem braci Bernarda i Michaela Chang. Założyciel firmy, pan Peter J. Walker, zmarł w 2003 roku dożywając sędziwych 87 lat. Aktualny QUAD zdaje się mieć bardzo dobrze pod skrzydłami IAG, wciąż pojawiają się nowe modele, acz konstrukcyjnie oparte o klasyczne firmowe rozwiązania...

Współczesne portfolio QUAD jest bardzo rozbudowane - obejmuje cztery zasadnicze grupy: wzmacniacze lampowe (zobacz TUTAJ), tzw. elektronikę audio, głośniki (w tym elektrostatyczne - zobacz TUTAJ) oraz słuchawki. Pośród "elektroniki audio" wyróżnić można dwie serie: referencyjną Artera oraz średnią Vena. Aretra to wzmacniacze, odtwarzacze sieciowe, CD i DAC-i, zaś seria Vena reprezentują dwa urządzenia: wzmacniacz stereo z DAC Vena II oraz tytułowy Vena II Play dodatkowo rozszerzony w funkcje sieciowe. Vena II i Vena II Play dostępne są w kilku wersjach kolorystycznych obudowy, w tym także w drewnianych wykończeniach (ale tylko Vena II).

Wrażenia ogólne i budowa
QUAD Vena II Play to rozwinięcie modelu Vena II - dodano tu funkcje sieciowe oparte o platformę strumieniową DTS Play-Fi. Jak podaje producent o Vena II Play: "Sekcja wzmacniacza mocy klasy AB ma teraz ulepszony zasilacz i nowy transformator toroidalny 200 VA oraz kondensatory 2 × 15 000 uF (łącznie 30 000 uF), pomagające w utrzymaniu stałej kontroli nad muzyką, jednocześnie zapewniając doskonały zakres dynamiki. Miłośnicy winylu docenią dodany przedwzmacniacz gramofonowy dla wkładek MM i niskoszumowy obwód oparty na JFET z precyzyjną korekcją RIAA. To również wewnętrzny przetwornik cyfrowo-analogowy ES9018K2M Sabre32 Reference DAC, jak i łączność aptX Bluetooth".

Wzmacniacz dostarczany jest w niedużym kartonie, bo urządzenie ma niezbyt spore rozmiary i masę - to jedynie 313 x 94 x 302 mm oraz 4,7 kg, czyli jak na tego typu konstrukcję zdecydowanie niewiele. W pudle Vena II Play unieruchomione i ochronione przez uszkodzeniami mechanicznymi zostało dwoma sporymi piankowymi formami (i dodatkowo owinięte grubą folią). W zestawie producent dokłada aż trzy antenki transmisji bezprzewodowej (2 x WiFi oraz 1 x Bluetooth), pilocik zdalnego sterowania (piszę "pilocik", bo toto ma wymiary większego znaczka pocztowego), przewód zasilający, gwarancję oraz instrukcję obsługi. Czyli jest wszystko, czego potrzeba do życia.

Wzornictwo Vena II Play całymi garściami czerpie z brytyjskiej tradycji designu QUAD - można tu odnaleźć m.in. charakterystyczne ukształtowanie frontu, klasyczne firmowe wymiary aluminiowej obudowy (o szerokości 313 mm), zaokrąglenia bocznych krawędzi czy długi rząd aż 8. przycisków na froncie umieszczony na granicy przetłoczenia aluminium. Obudowa pokryta została chropowatym szarym lakierem typu Lancaster, zaś jej wymiary zapewniają przyjemne poczucie wizualnej proporcji.

Oczywiście, ogólna jakość wykonania jest doskonała, wręcz perfekcyjna. Dodatkowo jest tu kilka uroczych elementów takich jak np. spora gałka regulacji głośności obwiedziona białymi wskaźnikami LED, które śledzą poziom głośności, gdy jest on zwiększany lub zmniejszany. Całości wyposażenia frontu dopełnia przycisk zasilania umieszczony w dolnym, prawym roku oraz w przeciwległym lewym rogu - gniazdo słuchawkowe 6,35 mm. Vena II Play pomimo że nie reprezentuje wzornictwa barokowego, a skromne i nienachalne, to jest ono naprawdę przyjemne i miłe dla oka. Może się podobać.

Lekkim minusem jest fakt, iż wzmacniacz Vena II Play jest dostępny jedynie w dwóch wersjach kolorystycznych obudowy - ciemnoszarym lub srebrnym. Brak tutaj opcji wykończenia w drewnianych obudowaniach jakie są oferowane w firmowych modelach Vena II - Sapele Mahogany, biały połysk lub czarny połysk. Może w przyszłości to się zmieni i producent rozszerzy opcje wykończenia? Kto wie.

Na tylnym panelu panuje spory tłok, a to z racji szczupłości miejsca i konieczności poupychania tam dużej ilości gniazd. Całość dodatkowo zagęszcza "las" trzech anten filuternie wystających zza krawędzi tylnej obudowy (2 x WiFi i 1 x Bluetooth). Panel podzielono na kilka osobnych sekcji. Skrajną lewą cześć zajmują 4. pary gniazd RCA - 3. wejściowe (phono i dwa liniowe) oraz 1. wyjściowe z pozycji przedwzmacniacza. Nad gniazdami phono zamontowano zacisk uziemienie. Idąc dalej w prawo - są tu 2. pary terminali głośnikowych (z zakręcanymi nasadkami z tworzywa sztucznego). Potem są 3. gniazda cyfrowe wejściowe (do wewnętrznego DAC-a - optyczne Toslink, elektryczne koaksjalne oraz USB dla 24/384PCM i DSD 256). Tuż obok znajdują się gniazdo USB dla "upgrade firmware", gniazdo RJ-45 Ethernet oraz przycisk aktywujący funkcje sieciowe. Po prawej stronie zamontowano gniazdo zasilania IEC zintegrowane z komorą bezpiecznika, a nad nim główny włącznik zasilania. Uff, trochę tego jest - QUAD wyjątkowo suto wyposażył swoje nowe urządzenie.

Obsługa strumieniowania DTS Play-Fi
Nie powiem, abym był dużym zwolennikiem platformy strumieniowej DTS Play-Fi (zobacz TUTAJ) - tuż przed testami QUAD miałem z nią bliższy i dłuższy kontakt przy okazji odsłuchów streamera Audiolab 6000A Play (Audiolab to marka należąca wraz z QUAD do firmy IAG). Ma kilka wad, ale i zalet. To aplikacja typu otwartego, często aktualizowana, modernizowana i współpracująca "ze wszystkim i z każdym". Łatwa do zastosowania, dość przyjazna w użytkowaniu.

DTS Play-Fi to system łączności bezprzewodowej i sterowania urządzeń audio oraz wideo opracowany przez kalifornijską firmę DTS, należącą obecnie do Xperi Corporation. Bez problemu odtwarza takie serwisy jak Tidal, Spotify, Dezeer, Qobuz, etc. Nie dekoduje zaś formatu MQA (Master Quality Authenticated) - a w zasadzie pliki Tidal Master MQA są konwertowane do postaci 16 bit/44,1 kHz. Dla niektórych użytkowników może to być wadą, ale gwoli ścisłości MQA nie jest aż tak bardzo przydatny i potrzebny jak się wydaje, używa się go statystycznie w mniej niż 10% przypadkach streamingu (piszę głównie o własnych doświadczeniach). 

Uruchomienie streamingu jest bajecznie proste, należy po prostu przytrzymać przycisk aktywujący funkcje sieciowe - i już. Sama aplikacja DTS Play-Fi jest raczej przyjazna i nieskomplikowana. Responsywna i łatwa do selekcji katalogów muzyki. Wizualnie atrakcyjna na ekranie tabletu lub smartfona. Po przyłączeniu QUAD do zasilania, po jakichś 3-4 minutach już strumieniowałem Tidal HiFi. Nic trudnego, nic skomplikowanego. W 100% intuicyjny proces i logiczny. Nawet nie ma co opisywać, zresztą wszystko jest bardzo dokładnie wyłożone w stosownej instrukcji obsługi.

De facto aplikacja DTS Play-Fi, choć przyjazna i rozbudowana, to niestety ustępuje pod kilkoma względami takim, jakie są dostępne w niektórych urządzeniach strumieniujących muzykę z Internetu (i niekiedy wcale nie kosmicznie droższych). Mam na myśli tutaj takie jak Auralic, Volumio, Lumin czy Rose. Tu zarówno ergonomia użytkowania własnych aplikacji do strumieniowania, ich nadzwyczajna logiczność i zaawansowanie graficzne są bezkonkurencyjne. Ekosystem DTS Play-Fi bezpośrednio zestawiony z nimi prezentuje się trochę niczym ta bidna sierota lub kukułcze jajo. Ale ta sierota na szczęście sprawuje się całkiem przyzwoicie i rozsądnie. Oraz jest sprawna i pragmatyczna w tym, co i jak robi. Pracuje zupełnie bezproblemowo. To duży plus.

Z drugiej strony zastosowanie DTS Play-Fi ma też spory niewątpliwy i niezaprzeczalny atut - albowiem QUAD nie musi sam wciąż pracować nad rozwojem i serwisem platformy strumieniującej. Czyni to za niego właśnie zewnętrzna firma, czyli aktualnie to Xperi Corporation, do której należy DTS Play-Fi.

Specyfikacja techniczna
Sekcja przedwzmacniacza:
Wejścia analogowe: 2 x liniowe RCA / 1x MM phono
Wyjścia analogowe: 1 x RCA (wyjście przedwzmacniacza)
Czułość wejścia analogowego: 450 mV (poziom liniowy) / 4,1 mV (MM phono)
Impedancja wejścia analogowego: 10 kΩ (poziom liniowy); 47 kΩ / 100 pF (gramofonowe MM)
Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 20 000 Hz (+/- 0,5 dB)
Całkowite zniekształcenie harmoniczne (THD): < 0,002%
Sygnał do szumu: > 110 dB (ważony A)
Sekcja wzmacniacza mocy:
Moc wyjściowa: 2 x 45 W RMS (8 Ω) / 2 x 65 W RMS (4 Ω)
Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 20 000 Hz (+/- 0,5 dB)
Całkowite zniekształcenia harmoniczne (THD): < 0,005% (30 W, 8 Ω)
Sygnał/szum: > 108 dB (ważony A)
Sekcja cyfrowa:
Układ DAC: ESS Sabre32 ES9018K2M
Wejścia cyfrowe: 2 x optyczne; 1 x współosiowy; 1 x USB typu A; aptX Bluetooth
Maksymalna częstotliwość próbkowania - USB: 384 kHz PCM; DSD256
Maksymalna częstotliwość próbkowania - optyczna / koncentryczna: 192 kHz PCM
Wyjścia cyfrowe: 1 x współosiowe; 1 x optyczne
Wymiary: (szer. x wys. x gł.) 313 x 94 x 302 mm
Masa: 4,7 kg


Karton


Grube pianki ochronne

Akcesoria - w tym mini-pilot zdalnego sterowania i aż trzy antenki (2 x WiFi i 1 x Bluetooth)



Wzornictwo typowe dla QUAD


Diody dookoła gałki głośności wskazują aktualnie wybrany poziom głośności

Panel sterujący - do wyboru jest sporo źródeł!

Zaokrąglone boki

Tył urządzenia

Na platformie antywibracyjnej SHUBI


Wzmacniacz już podłączony i przygotowany do grania - testuję też wyjście słuchawkowe na Avantone Planar Red


Porównanie ze wzmacniaczem Esoteric F-03A za circa 70 000 PLN nie przyniosło wstydu...



Gram na głośnikach Martin Logan Motion 35XTi



A tu podpięłem głośniki Pylon Opal Monitor - bardzo konstruktywne zestawienie!

Porównanie ze streamerem i wzmacniaczem Rose RS201E

Gram na głośnikach Audel Malika Mk2

I na koniec głośniki Studio 16 Hertz Arcada2,5 Signature



Do strumieniowania zastosowano platformę DTS Play-Fi - odtwarzam muzykę z Tidal HiFi


Wrażenia dźwiękowe
Do wzmacniacza podłączałem cztery pary głośników: dwie podłogowe - Audel Malika Mk2 i Studio 16 Arcada Hertz 2,5 Signature oraz dwie podstawkowe - Pylon Opal Monior i Martin Logan Motion 35XTi. Przewody głośnikowe to Baacoustic Black.sonic-13 2 x 2,5 m na zmianę z Luna Cables Gris 2 x 2,5 m. Jako wzmacniacze porównawcze używałem Esoteric F-03A, Canor AI 2.10, Pathos Classic One MKIII oraz Rose RS201E. Streamery porównawcze to iFi Audio ZEN Stream, Auralic Altair G2.1 oraz Rose RS150. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Na oko QUAD Vena II Play prezentuje się całkiem zwyczajnie - ma dość skromną powłokę zewnętrzną, można napisać, że nawet zupełnie przeciętną jak na standardy audio hi-fi. Ale zapewniam, iż są to jedynie pozory, bo w tej stosunkowo niedużej i dość konwencjonalnej obudowie drzemie prawdziwy demon wielkiego dźwięku. Kryje się muzykalna bestia w skórze niewinnego baranka, która potrafi zadziwić potęgą, rozmiarem oraz formatem dźwięku. Uderzyć basem jak kowalskim młotem, spoliczkować wiarygodną bezpośredniością przekazu, namalować wspaniałą przestrzeń, utkać bardzo solidne brzmienie. 

To są naprawdę wysokie osiągi jak na audio - i to bez problemu uzyskiwane z nominalnie niedużej przecież mocy tytułowego wzmacniacza. Deklaratywnie jest to zaledwie 2 x 45 Wat przy obciążeniu 8 Ω oraz 2 x 65 Wat przy 4 Ω, acz w QUAD widać są to faktyczne prądowe Waty, a nie jakieś sztucznie "nadmuchane". Rzeczywiste strumienie energii zdolne do wykonania wysokosprawnej pracy. Skutecznej amplifikacji. 

Wzmacniacz oferuje prężne, głębokie i soczyste brzmienie o mocnej podstawie basowej i z optymalnym rozbudowaniem tonalnym. To dźwięk cielesny i materialny - wysokokaloryczny. Przekaz jawi się jako zupełnie autentyczny oraz stricte oczywisty. Słychać w nim bardzo dużo muzyki, całkiem sporo detali i subtelności, ale także podskórne niuanse oraz złożoności całej struktury harmonicznej (i to czasem nawet te podprogowe!). Dźwięk jest super-czytelny, przezroczysty dla naturalności, łatwy do określenia tonalnego. Jakość brzmienia w umiarkowanej cenie Vena II Play bez żadnych wątpliwości i przesady mogę nazwać znakomitą! A do tego perfekcyjnie analogową.

Owszem, QUAD gra w sposób nieco twardy i uogólniony, daleko mu do finezji droższych urządzeń, ale zapewniam, iż przyjemnie się tego słucha. W przekazie nie czuć żadnych dziur czy niedociągnięć. To subiektywnie dźwięk pełny i bogaty - mocno tonalnie zróżnicowany. Analiza i detaliczność nie są zbyt rozbudowane, aczkolwiek nie ma na co narzekać. Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, choć nie wybitnie. Pozakręcanych pogłosów organów grających w dużym kościele raczej się nie usłyszy, podobnie jak wszelkich subtonów wirtuozów gitar czy mistrzów skrzypiec. QUAD to zarysuje, nie dostarczy precyzyjnego obrazu fotograficznego. Jednakże wszelkie instrumenty mają zapewnioną właściwą fizyczność i fizjologiczną sensualność. Niewymuszone istnienie.

Pokładowy DAC nie jest tutaj li jedynie czczym dodatkiem. Przypomnę, to kość ES9018K2M Sabre32 Reference DAC, a to zasadniczo niezły adres. Fakt, liczy się także jego implementacja oraz aplikacja, acz inżynierowie QUAD dobrze odrobili lekcje. W rezultacie przetwornik ten zapewnia płynne i plastyczne brzmienie o sporej gęstości oraz przekonującej namacalności. Selektywność oraz detaliczność również są poprawne, bez żadnych wad. Całość brzmienia DAC leży raczej po jasnej stronie mocy, acz nie czuć tu ani przejaskrawienia, ani prześwietlenia. To brzmienie otwarte i detaliczne, lecz gładkie. Równe, taktowne i klarowne.

Kilka słów o wbudowanym streamerze. O platformie DTS Play-Fi i jej funkcjonalności już napisałem wcześniej, teraz więc o dźwięku. To soczyste granie typu analogowego. Żarliwe, nasycone i dokładne - mocno osadzone na średnicy. Podbite basem, doświetlone sopranami. W ogólnym charakterze lekkie i uczciwe. Dobrą robotę robi też pokładowy DAC, przez który cyfrowy sygnał streamigu jest przepuszczany. A to on odpowiada za ostateczny sznyt i blask brzmienia. Zaś tutaj jest w rzeczy samej całkiem rzeczowo i sensownie. Efektywnie.

Pokładowy przedwzmacniacz gramofonowy dla wkładek typu MM reprezentuje budżetowy poziom. Na pewno będzie wystarczający dla podstawowych wkładek typu Ortofon 2M Red bądź Goldring E3, zaś z wyższymi mogą wystąpić przybliżenia i niedociągnięcia dźwięku. Z kolei pokładowy przedwzmacniacz słuchawkowy sprawdzałem jedynie pobieżnie i przelotnie. Ale z tego, co usłyszałem wnoszę, iż QUAD należycie zadbał i o tę stronę Vena II Play. Jednakże nie napiszę jak dokładnie gra wyjście słuchawkowe, bo materiał doświadczalny mam zbyt ubogi. Wydaje się, że jest to co najmniej przyzwoita jakość dźwięku, ale konieczne i wskazane by były dłuższe odsłuchy.

Konkluzja
Muszę szczerze i uczciwie przyznać, że brytyjski QUAD Vena II Play w swej niewygórowanej cenie jest fantastycznym urządzeniem. Nie dość, że uniwersalnym typu "All-in-One", to także oferującym znakomity dźwięk realnej klasy hi-fi. Dźwięk znacznie wyższej jakości, niż by wskazywała dość budżetowa cena. Całościowo absolutna rekomendacja! I to pomimo funkcjonalnej niedoskonałości samego streamera opartego na dyskusyjnej platformie DTS Play-Fi. Brawo QUAD!!!

Cena w Polsce - 4 499 PLN.

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Esoteric F-03A (test TU), Trigon Exxact (test TU), Cayin CS-150A (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Audel Malika mk2 (test TU) i Studio 16 Hertz Arcada 2,5 Signature.
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU), Pylon Opal Monitor (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU) i Esoteric K-03X (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Rose RS150 (test TU), Auralic Altair G2.1, iFi Audio ZEN Stream i Rose RS201E (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU), JDS Labs Element II (test TU), M2Tech Young MkIV (test TU) oraz Encore mDSD (test TU). 
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i TEAC NT-5BB (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon 2M Red.
Przedwzmacniacz gramofonowy: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Monoprice Monolith M1060C, HiFiMAN HE400se, Ultrasone Performance 880 (test TU) i Avantone Planar Red (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


Poniżej zdjęcie z Facebook QUAD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz będzie oczekiwać na moderację