Polpak

EIC

Rafko

poniedziałek, 7 marca 2016

Przewody audio AirTech - zapowiedź testu

Współcześnie niezmiernie rzadko zdarza się, aby jakakolwiek firma produkująca lub sprzedająca cokolwiek nie posiadała swojej indywidualnej internetowej witryny. Nie znam żadnego takiego przypadku w świecie audio hi-fi. Żadnego, za wyjątkiem jednego - to włoska firma AirTech specjalizująca się w wytwarzaniu przewodów audio. Niewiele o niej wiadomo. W Internecie można znaleźć jedynie informacje, że wchodzi w skład większego przedsiębiorstwa AF Group Srl. i tyle. Jej witryna jest nieaktywna (istnieje tylko mało ożywione forum audio AirTech TUTAJ). Z kolei AF Group Srl. to włoskie przedsiębiorstwo grupujące takie marki jak: wspomnianą AirTech, dobrze znaną Audio Analogue i jej budżetową gałąź Vela Audio, jak i również Graaf koncentrującą się na urządzeniach lampowych. To, co łączy wszystkie te marki, to fakt, iż wykorzystywane są w nich przewody i układy zasilania wytwarzane właśnie przez AirTech. A teraz wracając do początku tej przygody.

Dwa tygodnie temu od polskiego dystrybutora marki Audio Analogue - firmy Sound Source z Warszawy, otrzymałem najnowszy wzmacniacz zintegrowany Audio Analogue Puccini Anniversary. To obecnie referencyjny wzmacniacz tej włoskiej firmy. Niestety, jak okazało się, dystrybutor zapomniał włożyć do pudła sieciówkę rutynowo (fabrycznie) dołączaną do Puccini Anniversary. Zaś ten przewód sieciowy wytwarzany jest przez AirTech... Umówiliśmy się więc na osobną jego przesyłkę. Jednak podczas rozmowy telefonicznej okazało się, że Sound Source jest w posiadaniu całej aktualnej oferty AirTech. W związku z tym poprosiłem o możliwość zapoznania się z produktami tej tajemniczej włoskiej firmy. W rezultacie, w zeszłym tygodniu, przyjechał do mnie wielki karton z kablami AirTech.

Do testów otrzymałem:
- przewody głośnikowe AirTech Evo 2 x 3 m.
- kabel zasilający AirTech Evo 1,5 m.
- kabel cyfrowy AirTech Omega 1,2 m.
- interkonekty RCA AirTech Evo 1 m., a także 
- kabel zasilający AirTech Alfa 1,5 m., czyli ten dołączany do wzmacniacza Audio Analogue Puccini Anniversary.

Jak widać na zdjęciach, przewody AirTech prezentują się więcej niż interesująco. Przykładny montaż, bardzo zaawansowane materiały. Zapraszam do lektury opisów za kilkanaście dni.








Przewody głośnikowe AirTech Evo 2 x 3 m.

Interkonekty RCA AirTech Evo 1 m

Kabel zasilający AirTech Evo 1,5 m.

Kabel zasilający AirTech Alfa 1,5 m.

Kabel cyfrowy AirTech Omega 1,2 m.

sobota, 5 marca 2016

Kolumny podstawkowe Avcon Avalanche Reference Monitor



Wstęp
Niniejszy tytuł może być nieco mylący, albowiem większości melomanom nazwa „kolumny podstawkowe” kojarzy się z niewielkimi kolumnami, które bezproblemowo można ustawić na komodzie, albo niedużych standach. Ale nie w przypadku Avcon Avalanche, bo to są GIGANTYCZNE monitory. Razem z podstawami mierzą bowiem aż 100 cm wysokości oraz 35 cm szerokości i 35 cm głębokości, zaś bez podstaw mają 71 cm i 78 cm wysokości (w zależności od punktu pomiaru, bo są to skrzynki z bocznym ścięciem, o czym za chwilę). Zaś sztuka waży ponad 40 kg. Zanim jednak przejdę dalej, muszę wspomnieć, iż nie jest to mój pierwszy kontakt z kolumnami Avocn Avalaneche, albowiem kilka lat temu opisywałem ich pierwotną wersję (czytaj TUTAJ). W zasadzie te nowe, tytułowe powinny więc być oznaczone jako v.2, albo MKII. Z drugiej strony zestaw przetworników pozostał ten sam (Seas Prestige i wstęga Aurus Cantus).

Podwarszawski Avcon to producent nie tylko kolumn głośnikowych (ma obecnie w portfolio dwa modele), ale także uznany i popularny wytwórca paneli akustycznych według własnej koncepcji. W ofercie posiada również rozmaite meble przeznaczone dla sprzętu audio hi-fi, a tym i platformy antywibracyjne z zaaplikowanym oryginalnym rozwiązaniem technicznym (zobacz TUTAJ). Zajmuje się także dystrybucją sprzętu hi-fi, między innymi japońskiej firmy Triode Corporation.

Wrażenia ogólne i budowa
Kolumny Avcon Analanche Reference Monitor przywiózł do mnie do Gdyni osobiście pan Przemysław Nieprzecki, czyli konstruktor i właściciel firmy Avcon z Błonia pod Warszawą. Umawialiśmy się na ich test jeszcze na ubiegłorocznej wystawie Audio Video Show w Warszawie, ale nawał obowiązków i pracy nie pozwalał nam na szybkie spotkanie. A, ot tak, po prostu, głośników Avalanche wysłać kurierem nie można, bo są zapakowane w dwa gigantyczne i ciężkie oraz dwa mniejsze pudła.

Udało się nam z panem Nieprzeckim wyładować kolumny z jego auta, przenieść je na wózek i następnie przewieźć windą do mojego mieszkania. Tu resztę działań pozostawiłem konstruktorowi, który osobiście wybrał optymalne dla nich miejsce i precyzyjne ustawienie w pokoju odsłuchowym. Kolumny te są wrażliwe na prawidłową lokalizację w pomieszczeniu. Na podłogę najpierw położył po cztery Vibrapody (zobacz TUTAJ), a na nie dopiero podstawy głośników. Potem na nie nałożył kolumny Avcon. Nie była to lekka praca, bo jedna kolumna waży 35 kg, a podstawa - 6 kg. Następnie wspólnie odsłuchaliśmy kilka fragmentów różnej muzyki: od Metalica do Depeche Mode, poprzez symfonikę oraz poezję śpiewaną, aż do jazzu. Wszystko zagrało perfekcyjnie.

Avalanche Reference Monitor cechują się niebanalnym designem, a dodatkowo wykonane są z litego drewna, bardzo efektownie zaaplikowanego. Na żywo Avcon wywierają wprost oszałamiające wrażenie, czego żadne zdjęcie nie przekaże w stu procentach. Boki kolumn to precyzyjnie wycinane na obrabiarce CNC, klejone i następnie prasowane cienkie drewniane paseczki, co można nazwać sandwichem albo odmianą sklejki. Zaś fronty i tyły skrzynek wykonane są także ze sklejki, ale uwidoczniona jest już wyłącznie struktura pełnego naturalnego drewna. Skrzynki mają na górze i dole lekkie ścięcie lub pochyłość, jak kto woli. Dolne ścięcie nakładane jest na podstawę, która ma odwrotne, symetryczne ścięcie, więc zestawione razem tworzą idealny pion. Choć tak naprawdę to jedynie zabieg wizualny, albowiem podstawy mają specjalne łoże, na które równo i stabilnie nakładana jest kolumna. Całość prezentuje się bardzo intrygująco i nietypowo. Wysoce efektownie. Z pewnością każda żona od razu te kolumny zaakceptuje.

Jak można przeczytać na firmowej stronie:
"Monitory Avalanche to duże kolumny podstawkowe. Klasyczny układ trzech głośników zamknęliśmy w obudowie wykonanej z wielu warstw sklejki. Poszczególne elementy warstwy wycięto na maszynie CNC. Obudowa posiada dwie komory pozwalające oddzielić głośnik średniotonowy od sekcji niskotonowej. Zastosowany materiał oraz sposób łączenia poszczególnych warstw minimalizuje drgania i szkodliwe rezonanse obudowy.

Kolumny  posiadają bardzo wygodne terminale przyłączeniowe współpracujące z kablami niezarobionymi lub posiadającymi szpilki, widełki lub wtyki bananowe. Ze względu na nietypowy kształt monitory sprzedawane są w zestawie z dedykowanymi podstawkami.  

Zakres niskotonowy obsługiwany jest przez głośnik o średnicy 26 cm z membraną wykonaną z powlekanego papieru. Średnica także odtwarzana jest przez głośnik o lekkiej papierowej membranie, natomiast wysokie częstotliwości - tak jak w większości zestawów firmy Avcon - reprodukowane są przez głośniki wstęgowe Aurum Cantus".

Parametry techniczne
Pasmo przenoszenia: 25 - 40 000 Hz
Impedancja: 6 Ohm
Moc znamionowa: 100 W
Skuteczność: 88 dB
Wymiary: 35 x 35 x 100 cm z podstawkami
Masa: około 35 kg/szt., około 41 kg z podstawami




Konstruktor Avcon, pan Nieprzecki najpierw na podłogę poukładał Vibrapody, na nich podstawy, a na koniec kolumny 


Precyzyjne ustawienie skrzynek Avalanche ma duże znaczenie dla perfekcji dźwięku

Przełączanie kabli

Fi­nis co­ronat opus (łac. Koniec wieńczy dzieło); Avcon pierwszorzędnie prezentują się w moim pokoju odsłuchowym



Avcon Reference to ozdoba pomieszczenia odsłuchowego


Wysokogatunkowe drewno przycięte na wycinarkach CNC w listewki i ostatecznie klejone w sandwich



Podstawa i skrzynka monitora to stuprocentowy komplet


Łagodne łuki boków skrzynek przynoszą harmonię i spokój



Spojrzenie ogólne na system odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
Monitory podłączałem po kolei do trzech wzmacniaczy: Audia Flight FL Three S, Audio Analogue Puccini Anniversary oraz Hegel H160. Przewody głośnikowe to za każdym razem XLO UltraPLUS U6-10. Pomieszczenie odsłuchowe o powierzchni około 30 m2. Dokładna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Jak już napisałem wcześniej, Avcon wrażliwe są na precyzyjne ustawienie w pokoju odsłuchowym. Nie żeby ich optymalna pozycja była wyjątkowo trudna do wyregulowania i uzyskania, a iż właściwe ustawienie odwdzięcza się po wielokroć wspaniałym i pełnym dźwiękiem: wysyconym, kształtnym i dokładnym. Warto więc nieco nimi trochę „pojeździć” po podłodze. Najlepiej grają ustawione około metr od bocznych i tylnych ścian, skręcone do środka o 10 - 15 stopni.

Nazwa Refrerence Monitor nie jest dana kolumnom Avcon Avalanche na wyrost. Bowiem pomimo, że są gabarytowo potężne, to w zupełności „znikają” w pokoju. Po włączeniu źródła i wzmacniacza staje się jasne, że podwarszawskie monitory dysponują perfekcyjną stereofonią, rozkład perspektywy stereo na linii kolumn jest po prostu referencyjny. Z wielką precyzją można wskazać palcem poszczególne instrumenty i to nawet wielkiej orkiestry. Ma się ułudę jej lokalizacji gdzieś daleko poza bocznymi ścianami pomieszczenia, prawa fizyki w tym przypadku przestają obowiązywać, na przykład wydaje się słyszeć grające skrzypce poza granicami ścian. Zdumiewające zjawisko. Podobna uwaga dotyczy poczucia głębi sceny oraz jej namacalnego trójwymiaru. Avon mają rzadką umiejętność kreowania prawdziwego 3D. Holografia nagrań jest odtwarzana wręcz doskonale, głęboko i rozłożyście. Reprodukcja lokalizacji źródeł pozornych zapisanych na płytach jest ponadzwyczajnie perfekcyjna. Instrumenty mają wyraźne kontury, osadzone są z dokładnością co do milimetra na scenie, zaznaczone są masywnie, mają optymalny rozmiar, a także dużo powietrza dookoła, które akustycznie z nimi współgra, rezonuje, drga. To jest bardzo duża zaleta monitorów Avalanche!

Kolejnym atutem opisywanych monitorów jest wysoka ich selektywność oraz super detaliczność. Obraz muzyczny jest dzięki temu wysoce przejrzysty i dokładny. Dźwięki wcześniej zlewające się, czy nakładające się, uzyskują pełną wolność i mogą zaistnieć samodzielnie. Uwalniane są ze skorupy interferencji i sklejania się - dają znać o sobie pojedyncze instrumenty, nawet te dalej stojące, a poszczególne tony stają się wyraźniejsze i łatwiej słyszalne. To tak jakby zdjąć firanę z okna, która nie przepuszcza w stu procentach silnego światła słonecznego. Zaś po jej opuszczeniu następuje doświetlenie i wyodrębnienie z półmroku wszelkich szczegółów, faktur, rzeźb i kolorów. Jednocześnie cały ten proces zachodzi homogenie i spójnie. Nie ma obaw o prześwietlenie, czy zbytnią ostrość - jest harmonia, jest proporcja, jest konsonans. Na przykład w utworze Castillian Drums z albumu The Dave Brubeck Quartet „At Carnegie Hall” (1963 r. Sony Music Entertainment Inc.) dźwięki perkusji obsługiwanej przez Joe Morello stały się nie tylko bliskie, namacalne i bezpośrednie, ale także nadzwyczaj precyzyjne i dookreślone. Zatomizowane. Z kolei sama perkusja została "ustawiona" przez kolumny Avcon w ściśle przyporządkowanym miejscu pokoju za linią głośników; jej brzmienie otrzymało dodatkowy mocny bit, przyjemną sprężystość i mnogość mikrotonów. Czynele cykały zwinnie i śpiewnie. I to wszystko działo się w nagraniu z 1963 roku, czyli sprzed ponad 50 lat! Polecam odsłuchy całego albumu, a szczególnie utworu powyżej omawianego Castillian Drums, w tym niesamowite solo Morellego rozpoczynające się gdzieś od 6 minuty (utwór trwa ponad 14 minut). To doskonały, aczkolwiek wymagający test dla każdych głośników. Zaś Avalanche zdały go celująco.

Kilka słów należy się charakterystyce ogólnego brzmienia. Avon pomimo iż mają dość ofensywny i bezpośredni styl gry, to jest to forma wysoce galanteryjna, bliska naturalnej. To dźwięk charyzmatyczny, ale nie przeładowany - stabilny. Podbudowany mocą i energią, lecz wyjątkowo zdyscyplinowany. Nie brakuje mu dynamicznej swobody, dobitności, czy otwartości, aczkolwiek wszelkie tony równolegle mają dużą dozę kultury, a nawet elegancji. Mają żar i swojego rodzaju krystaliczność, a jednocześnie wyszukaną i złożoną rasowość.

Kiedy popatrzeć na dwa 26 centymetrowe woofery Avconów można by pomyśleć, że basów będzie co nie miara, a tymczasem kolumny, owszem - generują dużą i silną substancję niskich tonów, lecz nie ma w nich krzty nadmiaru, czy przesady, a tym bardziej miałkości. Jest za to lekkość, elastyczność, rozciągnięcie i nasycenie. Brak za to ociężałości, niepunktualności. Kontrabas ma wyraźnie słyszalne i rozróżnialne struny, a stopa perkusji sowite podkreślenie i zogniskowanie.

Z kolei soprany, produkowane przecież przez wstęgi Cantum Aurus są doskonale zespolone z wysokimi pasmami średniotonowymi, ich przeplatająca się granica jest zamaskowana i niewidoczna jak mimikra salamandry. Zszycie i harmonia są doskonałe. Ponadto wstęgi mimo sporej indywidualnej rozdzielczości, a nawet jasności, to nie generują tonów z ostrymi krawędziami, nie tną po uszach, nie są osuszone, choć instrumenty blaszane są rysowane realnymi metalicznymi barwami. Wytrawnymi i wytrawionymi. Połyskliwymi, można rzec. 

I na koniec parę słów o średnicy. To pasmo jest fenomenalnie wyważone; regularnie i konsekwentnie zintegrowane z niskimi i wysokimi tonami. Jest wtopione pomiędzy nimi wręcz niezauważalnie. Równo i rytmicznie. Średnica jest wystarczająco gęsta aby ukazać złożoność zwartych substancji nagrań, wyłuskać z nich pokłady informacji, zadbać o ich prawidłową dystrybucję, ukazać pełną dźwięczność tonów, zabezpieczyć głębię i tło, etc. Podsumowując. Avalanche grają całą piersią, ale czynią to w sposób zdyscyplinowany i ułożony. Dbają o wszystkie pasma, nie faworyzując żadnego z nich. Dzięki temu przekaz jest nie tylko równy, ale przede wszystkim wierny. Prawdziwie monitorowy. 

Konkluzja
Podsumowanie będzie krótkie. Avcon Avalanche Reference Monitor są ...referencyjnymi monitorami. Zapewniają pełny i harmonijny dźwięk z fenomenalną perspektywą stereo. Brzmienie jest zdyscyplinowane i proporcjonalne, nasycone i krystaliczne. To rasowe high-fidelity dla znawców. Wartością dodaną kolumn Avcon jest ich oryginalny design oraz przykładne wykonanie skrzynek z warstw klejonego drewna. Stuprocentowa rekomendacja!

Cena w Polsce - 22 000 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU), Audio Analogue Puccini Anniversary, Audia Flight FL Three S (test TU), Cayin CS-55 A (test TU) oraz Dayens Ecstasy III (test TU).
Kolumny: Vienna Acoustics Mozart Grand, Avcon Avalanche Reference Monitor, Triangle Esprit Antal EZ (test TU), AudioSolutions Overture O203F (test TU), Zingali Zero Bookshelf (test TU), Zingali Client Nano + Sub, Guru Audio Junior (test TU), Taga Harmony Platinium One (test TU) i Studio 16 Hertz Canto Three SE (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO, Musical Fidelity MX-DAC (test TU) i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro, Asus Pro P43E i Toshiba Satellite S75.
Gramofony: Clearaudio Emotion z wkładką Goldring Legacy (test TU) i Nottingham Analogue Horizon z Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi Phono (test TU), Primare R32 (test TU), Egg-Shell Prestige PS5 (test TU), Trilogy 906 i Ri-Audio PH-1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: RHA MA750 (test TU), Audeze LCD-3 (test TU), Meze 99 Classics (test TU), Krüger&Matz Prestige Home, Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Oppo PM-3 (test TU) i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Audeze Deckard (test TU), Cayin C6 DAC (test TU), Taga Harmony THDA-500T (test TU), Divaldi AMP-01 (test TU) i Olasonic Nano-UA1 (test TU).
Okablowanie: Audiomica Laboratory serie Red i Gray, DC-Components (test TU) oraz Harmonix CI-230 Mark II (test TU). Przewód zasilający KBL Sound Fluid (test TU). Kabel zasilający, przewody głośnikowe i interkonekty RCA Perkune Audiophile Cables. Przewody głośnikowe Cardas 101 Speaker (test TU), Melodika Brown Sugar BSC 2450 (test TU) i Taga Harmony Platinium-18 (test TU). Seria XLO UltraPLUS.
Akcesoria: podstawa pod gramofonem to Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods.


piątek, 4 marca 2016

Odtwarzacz cyfrowy Pioneer XDP-100R - zapowiedź testu

Dzisiaj z odebrałem z gdyńskiej siedziby dystrybutora DSV pachnący jeszcze nowością japoński odtwarzacz plikowy Pioneer XDP-100R. Producent określa ten sprzęt jako: "Przenośny, cyfrowy odtwarzacz audio HiRes z intuicyjną obsługą, wsparciem formatu MQA, usługami strumieniowymi od TIDAL, Deezera i Spotify, Bluetoothem, WiFi i WiFi Direct", czyli jest to nie tylko odtwarzacz plikowy, ale także i streamer. Ponadto to także zewnętrzny DAC USB. Co ważne, XDP-100R został wyposażony w bardzo zaawansowane kości ESS SABRE DAC ES9018K2M i SABRE 9601K. Odtwarza wysokiej jakości pliki WAV i FLAC o rozdzielczości Studio Master do 384 kHz/24-bit oraz pliki DSD do 11,2 MHz. 

Jak można przeczytać na firmowej stronie: "Im większa jest rozdzielczość cyfrowej muzyki, tym więcej danych ona zajmuje. Rowolucyjny format Master Quality Authenticated (MQA) zapewnia muzyczną jakość oryginału, przy znacnie mniejszym rozmiarze pliku. Wszystko dzięki bardzo efektywnej, bezstratnej kompresji. Możesz zatem łatwo odtwarzać wysokiej rozdzielczości muzykę wprost z Internetu. Format MQA jest także wstecznie kompatybilny z rozszerzeniem FLAC, dzięki czemu urządzenia odtwarzające pliki FLAC mogą także odtworzyć standard MQA".

Jak widać, XDP-100R to bardzo audiofilskie urządzenie, to także kolejny duży krok Pioneera w stronę zaawansowanego sprzętu hi-fi stereo.

Do odtwarzacza/streamera Pioneer podłączyłem kilka par słuchawek: Meze 99 Classics, Oppo PM-3 i Final Audio Design Pandora Hope VI. Co istotne, obsługa urządzenia jest niesamowicie intuicyjna. Prostota użytkowania jest niespotykana. Wszelkie aplikacje i funkcje oparte są o te dobrze znane ze smartonów takich jak Samsung, Sony, czy Apple. Wystarczy wybrać odpowiednią ikonkę i już. Ponadto fascynujące w odtwarzaczu jest to, iż można w nim wybrać sieć Wi-Fi i zalogować się do serwisu Tidal Hi-Fi, w tym oczywiście do swojej biblioteki (jeżeli ktoś ją ma). Działa też przeglądarka internetowa. Sprzęt wyposażony jest w dość sporą pamięć wewnętrzną, bo aż 32 Gb, ale można ją rozszerzyć o dwie karty microSD o pojemności 200 Gb każda. Uwzględniając jeszcze fakt, że bateria zapewnia pracę do 16 godzin, urządzenie waży niecałe 200 gram, trzeba przyznać, że Pioneer wyjątkowo się postarał.

Zapraszam do lektury testu za kilkanaście dni.





wtorek, 1 marca 2016

Plan recenzji - marzec 2016 r.

W lutym udało się opublikować dość sporą porcję testów i opisów, mam nadzieję nie zwalniać tempa także w marcu. Wiosna za pasem, czas na nowości audio hi-fi.

Marcowy plan przedstawia się następująco:

1. Jako pierwsze chciałbym opisać nowe polskie kolumny Avcon Avalanche Reference Monitor (czytaj zapowiedź TUTAJ). Jestem nimi prawdziwie urzeczony.




2. Następnie zajmę się przewodami głośnikowymi XLO UltraPLUS U-6-10 oraz interkonektami XLO UltraPLUS UP-1A-1M (zobacz TUTAJ). Od ponad dwóch tygodni stanowią mój podstawowy zestaw testowy.




3. W kolejce czeka najnowszy włoski wzmacniacz zintegrowany Audio Analogue Puccini Anniversary (czytaj TUTAJ), ale staram się nie śpieszyć się z jego recenzją, albowiem czas poświęcony jego odsłuchom to bardzo przyjemny czas...




4. Zaraz potem opublikuję test francuskiego zestawu. To zintegrowany wzmacniacz sieciowy Cabasse Stream AMP oraz kolumny podstawkowe Cabasse Surf (zobacz zapowiedź TUTAJ). Doskonały komplet do surfowania po serwisach steramingowych takich jak Tidal, czy Spotify i jednoczesnego pełnoprawnego słuchania muzyki.




5. Od dłuższego czasu czekają nowe polskie słuchawki Krüger&Matz Prestige Home (czytaj TUTAJ), ale wciąż nie mogę się za nie ostatecznie zabrać. Pewnie zrobię to dopiero w drugiej połowie marca.




6. Cieszyński dystrybutor Voice Sp. z o.o. zapowiada rychłą przesyłką nowych kolumn podłogowych duńskich Audiovector Ki3 Super (zobacz TUTAJ).




7. Z kolei białostocki dystrybutor Rafko planuje wysłać do mnie premierowy przedwzmacniacz gramofonowy Musical Fidelity MX-VYNL (zobacz TUTAJ). Jestem bardzo ciekaw tego urządzenia, bo Musical Fidelity MX-DAC okazał się być rewelacyjny.




8. Podążając tropem przedwzmacniaczy gramofonowych. Niedawno otrzymałem od dystrybutora Moje Audio z Wrocławia nowe phono-stage Trilogy 906 (zobacz TUTAJ).



Marcowy plan jest dość ambitny, ale realny. Test ośmiu sprzętów przez 31 dni, czyli mniej więcej dwa w tygodniu. Zapraszam do lektury Stereo i Kolorowo! 

poniedziałek, 29 lutego 2016

Przedwzmacniacz gramofonowy Trilogy 906 - zapowiedź testu

Zdjęcie ze strony Trilogy Audio Systems


Właśnie otrzymałem od dystrybutora Moje Audio z Wrocławia ciekawy przedwzmacniacz gramofonowy. To premierowy brytyjski Trilogy 906 wprowadzony na rynek niespełna dwa miesiące temu. Jest mi podwójnie przyjemnie zapowiadać powyższy test, albowiem swojego czasu, podczas ubiegłorocznej wystawy Audio Video Show w Warszawie, miałem możność rozmawiać z właścicielem i projektantem firmy Trilogy (i równolegle ISOL-8) Niciem Poulsonem, w tym o tytułowym przedwzmacniaczu. Ponadto wcześniej przeprowadzałem wywiad z Niciem przy okazji „Warsztatów prądowych ISOL-8” w gdańskim salonie audio Premium Sound (czytaj TUTAJ).

Konstruktor Nic Poulson postarał się w modelu 906 wykorzystać jak najwięcej rozwiązań technicznych z droższego przedwzmacniacza gramofonowego Trilogy 907. Zachowane zostało techniczne pokrewieństwo, ale model 906 jest znacznie tańszy (5 500 PLN versus 14 500 PLN).

Jak można przeczytać na firmowej stronie: Projektant drobiazgowo dobrał wszystkie podzespoły i przeanalizował wszystkie układy pod kątem optymalizacji jakości dźwięku. 906 nie ma w torze żadnych tanich scalonych wzmacniaczy operacyjnych. Stopnie wzmacniające są w pełni dyskretne i pracują w klasie A single-ended. Zastosowano aktywne źródła prądowe i kaskodowe układy wzmacniające bez globalnego sprzężenia zwrotnego.

906 obsługuje zarówno wkładki MM i MC. Jest też możliwość dopasowania impedancji wejściowej do wkładki. Do ustawienia wzmocnienia oraz impedancji służą przełączniki umieszczone na spodzie urządzenia. Do wyboru jest sześć wartości rezystancji (od 70 Ω do 47 kΩ) oraz cztery wartości pojemności (od 100 do 420 pF). Wzmocnienie może mieć wartość 40 dB lub 60 dB. Do dyspozycji jest wejście RCA LR i wyjście RCA LR. Wzmacniacz ma szerokie pasmo i niskie zniekształcenia. Krzywa korekcyjna RIAA jest zrealizowana przy pomocy układu zbudowanego z precyzyjnych elementów pasywnych. DC servo eliminuje potrzebę wykorzystania wyjściowych kondensatorów o dużej pojemności. Zasilacz liniowy o niskim poziomie szumów ma solidny transformator i wysokiej jakości kondensatory. Napięcia zasilające są stabilizowane bez użycia  tanich układów scalonych.

Dane techniczne
Wymiary SWG .... 140 x 48 x 220 mm
Masa .... 1,7 kg
Charakterystyka częstotliwościowa względem krzywej RIAA .... 20 – 20 kHz +/- 0.25 dB
Wzmocnienie .... 40 dB lub 60d B
Pobór mocy .... 4 W
Impedancja wyjściowa .... 150 Ω
Faza ... prawidłowa (nieodwrócona)

Podłączyłem już przedwzmacniacz Trilogy 906 do gramofonu Nottingham Analogue Horizon (wraz z wkładką Ortofon 2M Black). Będę używać przede wszystkim dwa wzmacniacze: Audio Analogue Puccini Anniversary oraz Audia Flight FL Three S. Kolumny to Avcon Avalanche Reference Monitor oraz Triangle Esprit Antal EZ. Przewody to komplet XLO UltraPLUS. Zapraszam do lektury testu za kilkanaście dni.