Polpak

EIC

Rafko

Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania perkune, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania perkune, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 września 2023

MB Audio Cable NOVA, przewody głośnikowe




Wstęp, czyli kilka słów o "słyszeniu kabli"
Dawno na blogu Stereo i Kolorowo nie opisywałem monograficznie żadnych kabli audio (zdarzały się jedynie krótkie wzmianki). Szczerze mówiąc, to nie za bardzo lubię to robić, bo trudno jest racjonalnie i rzetelnie opisywać przewody - objaśniać "filozofię" ich konstrukcji, przedstawiać anatomiczną budowę, tym bardziej, że producenci często nie są skłonni ujawniać szczegółów struktury wnętrza oraz zastosowanych materiałów. Nie przepadam też za opisywaniem tzw. "dźwięku kabli", no bo nie wiadomo jak obiektywnie i wiarygodnie to robić. Przewody mają jakiś tam oczywisty wpływ na dźwięk, ale najczęściej jest on tak daleko subiektywny i uznaniowy, że każda ich recenzja siłą rzeczy musi być tendencyjną bajką o "słyszeniu kabli", a nie konstruktywnym i merytorycznym opracowaniem opartym na rzeczywistej i miarodajnej percepcji słuchowej. Nie istnieje przecież żaden szczególny akustyczny wzorzec czy techniczny parametr pomiaru "dźwięku kabli" (w przeciwieństwie do głośników, wzmacniaczy, źródeł itp.).

Dlatego też w ostatnich dwóch-trzech latach znacząco ograniczyłem tzw. testowanie przewodów hifi. Odczuwam zbyt spory marketingowy napór ich producentów, przy równoległym nieoczywistym wpływem kabli na dobro i korzyść krajobrazu high-fidelity (choć występują tutaj też pewnego rodzaju mniej lub bardziej chlubne wyjątki). Bez wchodzenia w drastyczne szczegóły, muszę nawet przyznać się, iż kilka razy poczułem się wręcz nacięty i oszukany, wypożyczając na testy przewody, które kosztowały niemało, a rezultat odsłuchów był bardzo mierny, marginalny, rozczarowujący. Niezgodny z moimi oczekiwaniami i deklaracjami producenta-szamana. Dodam, żeby była jasność, nie neguję potencjalnego wpływu przewodów na brzmienie jako takiego, a jedynie piszę o swoich wątpliwościach i zastrzeżeniach. Choć z drugiej strony, ów "wpływ na brzmienie" najczęściej jest kosmetyczny i skąpoobjawowy. Symboliczny.

Na pewno wysoce rzetelnym producentem jest polska manufaktura MB Audio Cable (zobacz TUTAJ) z Turzy Śląskiej. Od wielu lat tworzy okablowanie, które odznacza się korzystnym wpływem na brzmienie przy równoległym zachowaniu atrakcyjnej ceny produktu do jakości. Używa do budowy wysokiej klasy materiały (miedź i srebro monokrystaliczne OCC, srebro z domieszką złota), stosuje solidne komponenty (np. wtyki Cardas, Neutrik, bulety Eichmann), transparentnie publikuje specyfikacje i dane techniczne zastosowanych przewodników. A jednocześnie nie chwali się zaimplementowanymi jakimiś kosmicznymi technologiami rodem z NASA, nie wypisuje bajek o cudownym / magicznym wpływie na brzmienie, niesamowitej wyjątkowości materiałowej etc. Jest po inżyniersku dokładny i wiarygodny.

Wrażenia ogólne i budowa
Na testy otrzymałem premierowe przewody głośnikowe MB Audio Cable NOVA (zobacz TUTAJ). To nowe konstrukcje manufaktury MB Audio Cable zlokalizowanej w Turzy Śląskiej k. Wodzisławia Śląskiego, czyli firmy stricte kablarskiej działającej w tym segmencie już od dobrych kilkunastu lat i która - co bardzo ważne - wypracowała sobie wysoką renomę i rzetelność pośród audiofilskiej społeczności dobrego dźwięku ceniącej solidność i trwałość wykonania przewodów, transparentne ich parametry i rozsądną cenę produktów (czytaj: nie przesadzoną).

Kable NOVA dostarczane są w płaskim, niewielkim kartonie transportowym, w którym znajduje się okrągłe etui z przezroczystego, miękkiego tworzywa sztucznego. Pokrowiec jest zamykany na zamek błyskawiczny wszyty dookoła. Kable leżą w nim zwinięte i dodatkowo powiązane taśmami rzepowymi. Bardzo praktyczne rozwiązanie.

Estetyka i wykonanie NOVA, jak standardowo to dzieje się u MB Audio Cable, stoi na wysokim poziomie jakościowym i wizualnym. Widać dbałość o każdy szczegół konstrukcyjny i materiałowy - robota jest precyzyjna, czysta i solidna. Przewody wydają się być "nie do zdarcia" - odporne na wszelkie uszkodzenia mechaniczne, otarcia i wyrobienie się. Tak trzymać! 

Przewody zostały wykonane z miedzi monokrystalicznej OCC. Budowę wewnętrzną stanowi grupa miedzianych przewodników typu solid core OCC, z których każdy jest wzajemnie izolowany. Jako izolację wykorzystano siatkę z naturalnych włókien bawełnianych, zabezpieczonych dodatkowo warstwą teflonu. Przewody zakończone są miedzianymi widłami firmy Cardas, choć dostępna jest także wersja na tzw. bananach. Do konfekcji końcówek użyto cyny z dodatkiem srebra. 

Przewody są opisane jako "Lewy" i "Prawy". Oznaczenie takie ma na celu lepsze ułożenie przewodów oraz ułatwienie podłączenia kabli, aby by unikać silnego skręcania ich końcówek. Ma to znaczenie szczególnie w przypadku gdy jest przewód konfekcjonowany jest widłami lub bananami kątowymi. Poza tym przewody NOVA są kierunkowe - na otulinach wtyków zaznaczono strony odpowiedniego przyłączania do terminali wzmacniacza i głośników.




Praktyczne opakowanie


Przewody na czas przechowywania w opakowaniu spięte są taśmami rzepowymi



Przewody są kierunkowe; oznaczone jako lewy i prawy

Widełki pochodzą od amerykańskiego Cardasa - to miedziane Cardas GRS C


Jako izolację wykorzystano siatkę z naturalnych włókien bawełnianych, zabezpieczonych dodatkowo warstwą teflonu


Chwila dla rozprostowania przewodów

Zaraz podłączę przewody do głośników Starless Monoceros i wzmacnicza Haiku-Audio Selene KT150


Dwa spojrzenia na cały system grający




Wrażenia dźwiękowe
Przewody podpinałem do dwóch par głośników: Living Voice Auditorium R3 oraz Starless Monoceros. Wzmacniacze to Haiku-Audio Selene KT150, Musical Fidelity A1 oraz McIntosh MA8950. Przewody głośnikowe porównawcze to XLO UltraPLUS U6-10, Boaacoustic Black.sonic-13, Luna Cables Gris Speakers oraz Perkune Audiophile Cables Supreme Special. Pełna lista sprzętu towarzyszącego została wymieniona na końcu niniejszego tekstu.

Kable głośnikowe NOVA nie miały łatwego zadania w czasie testów, bo akurat tak się złożyło, że musiały działać i pracować w bardzo renomowanym (oraz relatywnie drogim) towarzystwie. Same wzmacniacze McIntosh MA8950 czy Haiku-Audio Selene KT150 to koszt odpowiednio 44 500 PLN i 30 000 PLN, a głośników Living Voice dodatkowe 25 000 PLN (nie wspominając już o pozostałych komponentach toru audio). Ale nie o pieniądze tutaj chodzi, lecz o dobór całego referencyjnego systemu grającego. Zazwyczaj unikam wartościowania sprzętu widzianego przez pryzmat cenowy, ale na czymś należy się oprzeć, znaleźć jakąś równą miarę i standard, zaś pieniężny wydaje się być najprostszy, choć niekoniecznie zawsze optymalny. Często przecież zdarza się, że nawet jakiś tańszy element wstawiony do drogiego zestawu hifi z powodzeniem dotrzymuje mu kroku. Brzmi komplementarnie, dodaje synergii. Takimi są też tytułowe przewody NOVA. Dlatego wcześniej wspominałem o aspekcie ekonomicznym.

Tytułowe przewody mają bardzo neutralny charakter brzmieniowy - wręcz obojętny. Nic od siebie nie dodają (albo jedynie jakieś zupełnie śladowe ilości). Gdyby przenieść to na chemiczną skalę pH, to właściwość i odmiana dźwięku wynosi dokładnie "7", czyli równą czystej naturalnej wodzie niczym nie skażonej, nie zaprawionej dodatkami. Krystalicznej i dziewiczej. Dźwięk nie jest w żaden sposób rasowany przez przewody MC Audio Cable, a jedynie przez nie kompleksowo uwidaczniany, naświetlany, eksponowany. Podawany w pełnej krasie i całej spektralnej rozciągłości. Dlatego proszę nie oczekiwać, że NOVA coś poprawią w dźwięku, potraktują go z większą rozdzielczością, czy pogrubiają basem bądź pomalują jaskrawością. Nic z tych rzeczy!

NOVA niczym solidne przewody studyjne przekazują sto procent informacji i komplet sygnałów brzmieniowych, które były wcześniej nagrane na oryginalnym nośniku, a następnie odczytane przez źródło i amplifikowane przez wzmacniacz. NOVA oddają każdą możliwą informację o dźwięku, jego dynamice, szybkości falowej i rozplanowaniu przestrzennym. Sygnał jest harmonijny, plastyczny i wyrazisty. Łatwo widzialny i całościowo czytelny - nietrudny do szybkiej rejestracji przez uszy i mózg. Przewody ładnie oddają zjawiska akustyczne, wyciągają je na przestrzeń odsłuchową, dokładnie warstwują i dociążają. Ułatwiają "dzianie się" dźwięku - akcelerują, transferują, usprawniają go. Torują szlak biegnący od wzmacniacza do głośników. Są korzystnym katalizatorem procesu dystrybucji brzmienia.

Brzmienie realizowane przez NOVA mocno warunkowane jest przez wzmacniacz oraz źródło. Wiele zależy od indywidualnych umiejętności i sposobu gry wzmacniacza. A także od selektywności, detaliczności i uważności źródła. Przewody są prawdomównym przekaźnikiem rzeczywistości, nie mają skłonności do uprzyjemniania i słodzenia. Zamazywania prawdy. Choć do łagodzenia ostrości już tak. Soprany są przezroczyste i przenikliwe, ale nie naprzykrzają się przesadną intensywnością. Krzykliwym naporem. Przewody dobrze też podkreślają bas - jakby nieco wydłużały jego końcówki i lekko go zakręcały / zaginały powodując wyższy poziom sprężystości i aktywności. Oraz lepsze nasycenie i większy ciężar gatunkowy. Zjawisko to było najbardziej obecne przy wzmacniaczach lampowych (zwłaszcza przy testowanym równolegle Haiku-Audio Selene KT150).

NOVA dostarczają uniwersalny i wszechstronny dźwięk, ale nie uśredniony i nie kompromisowy. Szczegółowy i dokładny - analityczny. Prześwietlający strukturę muzyki i precyzyjnie ją renderujący. Przynosi to niemal holograficzny obraz wydarzeń, łącznie z dobrze widoczną szeroką perspektywą zdarzeń oraz świetnie słyszalnym tłem dźwięku. Scena jest głęboka, wręcz przepastna. Oddychająca dużą pojemnością. Otwarta na dźwięk i zdolna zlokalizować każdy ton z uwagą i precyzją. Szczegóły są widoczne, wiarygodnie umocowane na siatce 3D. Czuć bezpretensjonalną swobodę i rozmach dźwięku. Fenomenalną czystość. Dlatego przewody NOVA nadają się do synergicznego połączenia każdego sprzętu hifi - od typowo budżetowego do stricte high-endowego. I piszę te słowa z recenzencką odpowiedzialnością.

Konkluzja
MB Audio Cable NOVA to polskie przewody głośnikowe bardzo rzetelnie i solidnie wykonane. Budowę wewnętrzną stanowi grupa miedzianych przewodników typu solid core OCC, z których każdy jest wzajemnie izolowany. Przewody zapewniają ultra-czysty i dokładny dźwięk o wysokim stopniu przezroczystości. Mają wyjątkowo neutralny charakter brzmieniowy - nie podgrzewają, nie słodzą, nie pogrubiają, nie aromatyzują. Dostarczają dźwięk krystaliczny niczym woda górskiego potoku. Dlatego należy je aplikować do optymalnie skomponowanych zestawów hifi nie licząc przy tym, że coś w nim "poprawią" czy zamaskują. NOVA są analityczne, odkrywcze i super-obiektywne. W 100% wiarygodne. Dlatego ode mnie otrzymują najwyższy stopień rekomendacji.

MB Audio Cable NOVA cena w Polsce - 2 699 PLN za dwa odcinki 2,5 m. zakończone wtykami Cardas typu "widły".


Moja duża rekomendacja dla przewodów głośnikowych MB Audio Cable NOVA!


Za:
- produkt renomowanej polskiej manufaktury MB Audio Cable 
- która do konstrukcji przewodów używa wyłącznie najwyższej jakości materiały i komponenty (np. miedź OCC, czyste srebro) od sprawdzonych światowych dostawców / producentów
- w tym wysokiej klasy konektory (tutaj tzw. widły firmy Cardas - miedziane, powlekane złotem) 
- do konfekcji końcówek używana jest cyna z dodatkiem srebra
- kable NOVA są bardzo rzetelnie i solidnie wykonane
- budowę wewnętrzną stanowi grupa miedzianych przewodników typu solid core OCC, z których każdy jest wzajemnie izolowany
- jako izolację wykorzystano siatkę z naturalnych włókien bawełnianych, zabezpieczonych dodatkowo warstwą teflonu
- każdy przewód jest wytwarzany (i oznaczany) jako "lewy" i "prawy", co zapewnia ergonomiczne ich ułożenie na podłodze i w pobliżu głośników oraz wzmacniacza (zabezpiecza przed niepotrzebnym skręcaniem się)
- przewody zapewniają dźwięk neutralny, czysty i przezroczysty typu realnego high-fidelity
- nie mają "własnego" charakteru brzmieniowego, są obiektywne
- bezwarunkowa neutralność przewodów sprzyja uwidacznianiu zalet oryginalnego dźwięku źródłowego
- dostarczają dźwięk harmonijny, plastyczny i wyrazisty; pełny i kompletny
- a także analityczny i dokładny
- bardzo przestrzenny, czyli z dużą, szeroką i głęboką sceną
- są wyjątkowo szybkie i responsywne w przekazywaniu sygnału
- prawdziwe i wierne
- zapewniają uniwersalność brzmieniową umożliwiającą łączenie ich z dowolnym systemem hifi (od budżetowego do high-endowego)
- działają synergicznie względem przyłączonych głośników i wzmacniaczy; są katalizatorami brzmienia
- nie rozjaśniają dźwięku, nie sprzyjają ostrości i krzykliwości
- wskazane szczególnie do wzmacniaczy lampowych, ale z tranzystorowymi też jest znakomicie
- wyprodukowane w Polsce, w Europie
- pierwszorzędna proporcja jakość / cena
- rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- nie nadają się do "rasowania" dźwięku (i nie wiem czy jakiekolwiek przewody do tego się nadają?)
- ich bezwarunkowa czystość, neutralność i szczerość brzmieniowa nie każdemu melomanowi przypadnie do gustu
- wymagają rozważnego i umiejętnego doboru źródła, wzmacniacza i głośników.

System odsłuchowy
Pomieszczenie odsłuchowe: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną - ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), McIntosh MA8950 (test TU), Haiku-Audio Selene KT150 (test TU), Audiolab 7000A, Musical Fidelity A1 (test TU), TEAC NR-7CD (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Starless Monoceros (test TU) i Pylon Audio Jasper 23 Active (test TUTAJ).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Paradigm Founder 40B (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU) i Taga Harmony TCD-50 
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU), IEAST ePlay 2 Pro i Silent Angel Munich M1 (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), COS D10 (test TU), RME ADI-2/4 Pro SE (test TU), PrimaLuna EVO 100 DAC, Sennheiser HDV 820 (test TU) i Lampizator Amber 3 DAC (test TU).
Komputer: Dell Latitude 5440.
Smartfon / tablet: iPhone 13 oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i Pro-Ject Automat A2.
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon 2M Red.
Przedwzmacniacz gramofonowy: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Sennheiser HD 800 S (test TU), SIVGA SV023 (test TU) i Final Audio UX3000 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) oraz krążek dociskowy do gramofonu - Clearaudio Clever Clamp (test TU). I wiele innych.

wtorek, 2 listopada 2021

Unison Research uPhono+ D, przedwzmacniacz gramofonowy MM/MC

Dwie wersje kolorystyczne przedwzmacniacza (zdjęcie ze strony Unison Research)


Moja pierwsza recenzencka przygoda z włoską firmą Unison Research miała miejsce już ponad 3. lata temu, kiedy to na testy otrzymałem wspaniały wzmacniacz lampowy Unison Research Sinfonia w wersji "Anniversary" (czytaj recenzję TUTAJ). Potem pojawiły się kolejne wzmacniacze lampowe - Unison Research Preludio (czytaj TUTAJ) oraz Unison Research Simply Italy (czytaj TUTAJ), zestaw wzmacniacz hybrydowy i CD/DAC, czyli Unison Research Unico 90 i Unico CD Due (czytaj TUTAJ), ale także głośniki podstawkowe Unison Research Max Mini (czytaj TUTAJ). Trochę tego było.

Wstęp
Tytułowy Unison Research uPhono+ D (zobacz TUTAJ) to w zasadzie wysokojakościowy przedwzmacniacz gramofonowy dla wkładek typu MM i MC z regulacją głośności, lecz wyposażony jest także w inne, dość nieoczywiste, funkcje. Albowiem urządzenie to może pracować także jako przetwornik analogowo-cyfrowy (AD Converter) oraz wysokoprądowy wzmacniacz słuchawkowy. Lecz uPhono+ D służy jako przedwzmacniacz słuchawkowy wyłącznie dla odsłuchu z płyt winylowych.

Ponadto można z niego wyprowadzić sygnał cyfrowy pochodzący z pokładowego przetwornika analogowo-cyfrowego - po to, aby zapisać sygnał cyfrowy (przetransferowany z płyt winylowych) na np. komputerze lub obrabiać go dla celów studyjnych. Taka to innowacja znacząco rozszerzająca funkcjonalność owego urządzenia - szczególnie w przydomowych studiach nagrań, ale nie tylko. Bo można też na przykład przekopiować swoje płyty winylowe na format plików bezstratnych FLAC, czyli zmagazynować analogową muzykę w formacie cyfrowym. Albo w taki sposób korzystać ze wzmacniaczy zintegrowanych, które nie mają wejść analogowych, a jedynie cyfrowe.

Wrażenia ogólne i budowa
uPhono+ dostarczany jest w niewielkim kartonowym pudełku z otwieranym wieczkiem. Wewnątrz został unieruchomiony oraz zabezpieczony dwoma gąbkowymi formami (i dodatkowo owinięty w materiałowy woreczek). Górna forma ma wycięcie, w którym umieszczono przewód zasilający. Jest jeszcze instrukcja obsługi oraz gwarancja producenta. To wszystko.

Design przedwzmacniacza został utrzymany w firmowym stylu Unison Research, który można odnaleźć m.in. we wzmacniaczu lampowym Simply Italy. Stalowa gałka głośności o specyficznym kształcie toczenia oraz drewniana pierścieniowa inkrustacja dookoła niej. Całości dopełnia gruba aluminiowa płyta czołowa malowana na czarno, z zaokrąglonymi rogami i dużym logo "UR". Należy przyznać, że takie wzornictwo prezentuje się znakomicie i jest nie do podrobienia. Miło się na to patrzy.

Wspomniana gałka służy w dwojakim celu - po pierwsze to potencjometr wzmacniacza słuchawkowego (zaraz obok gałki zamontowano wyjście słuchawkowe 6,35 mm), a po drugie dla wzmocnienia sygnału gramofonowego - w przypadku wybrania takiego trybu. Bo można ominąć regulację głośności stopnia gramofonowego i ustalić ją na jednym poziomie (maksymalnym poziomie). Służą do tego dwie różne pary analogowych gniazd wyjściowych zamontowanych na tylnym panelu ("variable" oraz "fixed"). Na froncie jest jeszcze bladofioletowa dioda sygnalizacyjna zasilania.

Na tylnym panelu umieszczono zaskakująco sporo różnych gniazd. Oprócz omówionych powyżej dwóch par analogowych gniazd RCA wyjściowych (o stałym poziomie wzmocnienia i regulowanym) są także dwie wejściowe - osobne dla wkładek typu MM i osobne dla MC. Tuż obok znajduje się zacisk uziemienia. Po lewej stronie tylnej płyty zamontowano sekcję zasilania - gniazdo sieciowe IEC zintegrowane z komorą bezpiecznika, a w jego okolicy główny włącznik zasilania. Ale najbardziej nietypowa rzecz (jak na przedwzmacniacz gramofonowy) umieszczono mniej więcej po środku - to trzy wyjściowe gniazda cyfrowe - koaksjalne, optyczne oraz USB. 

Ale, u licha, po co komu gniazda cyfrowe w klasycznym przedwzmacniaczu gramofonowym?! To ciekawa funkcja, która dla wielu osób może być przydatna dla archiwizowania muzyki zawartej na płytach winylowych, albowiem można za ich pośrednictwem w łatwy sposób zgrać muzykę do formatu plików, w tym bezstratnych FLAC. Lecz owe gniazda cyfrowe mogą także posłużyć do wyprowadzenia sygnału cyfrowego do takiego wzmacniacza, który jest pozbawiony wejść analogowych - ma jedynie cyfrowe! Zaś takowe konstrukcje można spotkać co raz to częściej (np. niektóre konstrukcje wzmacniaczy zintegrowanych NuPrime). A Unison Research uPhono+ D doskonale na takie potrzeby odpowiada i je realizuje.

Na dobrą sprawę, nie za bardzo rozumiem, dlaczego Unison Research oferuje tylko jedną wersję przedwzmacniacza uPhono - od razu bogato wyposażoną we wspomniany wzmacniacz słuchawkowy i konwerter analogowo-cyfrowy. Przydałaby się też opcja bez tych dodatków (które, umówmy się - nie są powszechnie potrzebne) - po prostu samodzielny stopień gramofonowy. Cena urządzenia by znacząco spadła, a oferta byłaby większa. Warto o tym pomyśleć.

Od spodu obudowy zamontowano panel z mini-przełącznikami hebelkowymi regulującymi wiele funkcji i ustawień. Jest ich dość sporo, zaś dostęp bardzo problematyczny i dyskusyjny. W przypadku wymiany wkładki gramofonowej należy odpiąć przedwzmacniacz, wyjąć go z szafki, przewrócić do góry nogami - i dopiero wówczas dokonywać regulacji. Mało to ergonomiczne - naprawdę nie można było tego zrobić inaczej? Prościej? Przełącznikami hebelkowymi ustawia się: obciążenie dla wkładek MM i MC (pojemność dla MM, impedancję dla MC), wzmocnienie dla wkładek MC oraz aktywację filtru subsonicznego. Wszystkie te parametry ustawia się osobno dla prawego i lewego kanału. Tutaj także znajduje się przełącznik służący do wyboru wejścia MM lub MC. Należy jednak przyznać, że mimo małej poręczności lokalizacji wspomnianych regulatorów, ich wybór i uniwersalizm są bardzo szerokie, co pozwala dość łatwo i precyzyjnie dopasować do przedwzmacniacza sporą liczbę rozmaitych wkładek gramofonowych. To spora zaleta i duży atut.

Właściwości części analogowej:
• Przedwzmacniacz dla wkładki MM (moving magnet) – wzmocnienie 38 dB / 1 kHz
• Przedwzmacniacz dla wkładki MC (moving coil) – wzmocnienie 58 dB lub 69dB / 1kHz (przełączany DIP Switch)
• Regulacja pojemności (tryb MM): 100/200/320/420 pF (przełączany DIP Switch)
• Regulacja impedancji (tryb MC): 20/50/100/150/250/500/1 kΩ (przełączany DIP Switch)
• Stały poziom wyjścia sygnału analogowego
• Regulowany poziom wyjścia sygnału analogowego (regulowany gałką głośności na froncie)
• Wysokoprądowy wzmacniacz słuchawkowy: słuchawki od 16 do 600 Ω. (Poziom wyjściowy 2,18 V RMS Max. ; zniekształcenia THD+N 0/07% (1 kHz/32 Ω)
• Filtr Subsonic (przełączany DIP Switch)
• Zoptymalizowana PCB i szerokie zastosowanie elementów SMD – zminimalizowanie długości ścieżki sygnałowej.
• Alps® „Blue Velvet”
• Całkowicie niezależne zasilanie obwodów analogowych i cyfrowych.

Właściwości części cyfrowej:
• Wyjście: USB 24 bit/96 kHz – pozwala przegrać płyty na dysko PC.
• Wyjście: Toslink (96 kHz)
• Wyjście: S/PDIF (96 kHz)
• Konwersja A/D – Cirrus Logic CS5341 IC
• Transmisja asynchroniczna USB – Bravo SA9137 IC
• Transmisja cyfrowe łączami: optycznym i koaksjalnym – TI DIT4096 IC.

Specyfikacja techniczna
Typ: Tranzystorowy
Pojemność wejściowa MM: 100/200/320/420 pF
Impedancja wejściowa MC: 20/50/100/150/250/500/1 kΩ
Wzmocnienie MM: 38 dB / 1 kHz
Wzmocnienie MC: 58 dB lub 69 dB / 1 kHz
Wyjście USB: TAK
Wyjścia 2 x RCA liniowe: 2
Wejścia 2 xRCA liniowe: 2
Wyjście słuchawkowe: Tak
Inne złącza:
wyjście koaksjalne
Wyjście optyczne
Regulacja głośności: TAK
Obsługiwane słuchawki:
Do 32 Ohm
Do 100 Ohm
Do 150 Ohm
Do 200 Ohm
Do 300 Ohm
Do 600 Ohm
INNE: Regulowany poziom wyjścia sygnału analogowego (regulowany gałką głośności na froncie)
:: Stały poziom wyjścia sygnału analogowego
:: Wysokoprądowy wzmacniacz słuchawkowy: słuchawki od 16 do 600Ω. (Poziom wyjściowy 2,18 V RMS Max. ; zniekształcenia THD+N 0/07% (1 kHz/32 Ω)
:: Filtr Subsonic (przełączany DIP Switch)
:: Całkowicie niezależne zasilanie obwodów analogowych i cyfrowych
:: Alps "Blue Velvet"



W pudle

Tuż po wypakowaniu z pudła





Włoski design klasy delux


uPhono+ D to także wzmacniacz słuchawkowy - tu słuchawki planarne HiFiMAN HE-400se


Ze słuchawkami Austrian Audio Hi-X65


Słuchawki QUAD ERA-1


Gniazda phono, ale obok także aż trzy wyjścia cyfrowe!


Porównanie z japońskim Aurorasound VIDA Prima


A tu porównanie z Musical Fidelity MX-VYNL


Gramofon to paskowy TEAC TN-5BB (ale używałem też Nottingham Analogue Horizon)



Kilka zdjęć z odsłuchów porównawczych

Spojrzenie ogólne




Wrażenia dźwiękowe
Przedmiotowy przedwzmacniacz łączyłem z dwoma gramofonami: TEAC TN-5BB oraz Nottingham Analogue Horizon. Wkładki to: Ortofon 2M Red, Ortofon 2M Black oraz Ortofon 2M Black LVB 250. Phono-stage porównawcze to: Musical Fidelity MX-VYNL, Aurorasound VIDA Prima oraz Auralic Altair G.21. Używałem też kilku par słuchawek - głównie były to Austrian Audio Hi-X65, HiFiMAN HE400se oraz QUAD ERA-1. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Włoski Unison Research ma naprawdę długie i rozległe doświadczenia w budowie przedwzmacniaczy gramofonowych - żeby przywołać w tym miejscu jedynie dwa fantastyczne modele: Simply Phono oraz Phono One. Ponadto firma montuje też takowe w kilku swoich wzmacniaczach zintegrowanych. Trochę tego jest. I wszystkie owe stopnie reprezentują wysoki poziom jakościowy i specyficzny styl gry, który najwłaściwiej określić jako wysoce plastyczny, zagęszczony oraz muzykalny, ale też dokładny i wnikliwy. Dobrze zbalansowany pomiędzy dźwiękiem stricte analogowym a typowo analitycznym. Z głębia, żywą barwą i niezłą selektywnością. Nie inaczej jest w modelu Unison Research uPhono+ D, choć są też tutaj pewne odstępstwa od tej firmowej reguły. 

Unison Research uPhono+ D to przede wszystkim lekko podgrzana barwa i doskonała plastyczność brzmienia, ale także znakomita obrazowość, płynność oraz gładkość. To również wysoki stopień wysycenia oraz sugestywności dźwięku przede wszystkim osadzonego na rozbudowanej oraz skondensowanej średnicy. Jednakże pomimo jej sporej gęstości przekaz jest lekki i napowietrzony. Nie czuć tu żadnego przeładowania czy ociężałości. Dominuje równowaga tonalna i pełne zbalansowanie kompozycji - rytmu, basu, wypełnienia, podkładu, tła, etc. 

Autentyczność muzyki stoi na wysokim poziomie jakości - wrażenie obecności wokali oraz instrumentów jest wprost fantastyczne. I to mimo faktu że ani energia grania przedwzmacniacza, ani jego dynamika nie osiągają wysokich stanów ekspresji, a zaledwie średnie. Albowiem sugestywność brzmienia włoski przedwzmacniacz realizuje pragmatyczną siłą muzyki, a nie dodatkowym natężeniem/głośnością dźwięku. Co ma bezpośredni wpływ na zdrową naturalność i bezpretensjonalność całego przekazu. Na jego racjonalną komunikatywność, jak i elegancję oraz szlachetność.

Nie mogę napisać, aby phono-stage był jakoś super szczegółowy, czy wybitnie detaliczny. Unison Research ma ograniczoną miarę analizy i drugoplanową rolę głębokiej penetracji dźwięku. Owszem, selektywność jest więcej niż poprawna, aczkolwiek nadmiarowa odkrywczość już nie. Nie jest to ani wada, ani zaleta - to po prostu indywidualna cecha uPhono+ D. Włoscy konstruktorzy zadbali przede wszystkim o fantastyczną muzykalność, a nie o stricte fotograficzny oraz drobiazgowy charakter brzmienia. Mnie to całkowicie przekonuje i cieszy.

Pokładowy wzmacniacz słuchawkowy testowałem jedynie w celach poznawczych - na potrzeby niniejszej recenzji. Nie powiem, abym był zwolennikiem słuchania muzyki w słuchawkach z płyt winylowych. Szum i trzaski pochodzące z płyt nie są komfortowe w tak bliskim i bezpośrednim kontakcie. Ale jeżeli ktoś lubi, to bardzo proszę. Unison Research przygotował niezłej klasy przedwzmacniacz słuchawkowy. To dźwięk przestrzenny, sugestywny i emocjonalny. Rozbudowany oraz ekspresyjny. Co ciekawe, grający głośniej i żywiej niż ten pochodzący z gniazd analogowych. A także z wyraźnie wyższym poziomem detaliczności i selektywności. Ciekawa sprawa.

Konkluzja
Unison Research uPhono+ D to rasowy włoski przedwzmacniacz gramofonowy dla wkładek typu MM/MC z dużą ilością regulacji oraz ustawień. Sporą wartością dodaną jest pokładowy wzmacniacz słuchawkowy wysokiej jakości, a także wbudowany przetwornik analogowo-cyfrowy (!), który realizowany jest aż na trzech wyjściach cyfrowych. Taka konstrukcja umożliwia m.in. zastosowanie uPhono+D do wzmacniaczy zintegrowanych, które nie mają wejść analogowych, a jedynie cyfrowe lub po prostu magazynowanie muzyki pochodzącej z płyt winylowych w postaci plików cyfrowych. Natomiast pod względem brzmienia przedwzmacniacz zapewnia rozbudowane i plastyczne brzmienie o wybitnie analogowym posmaku - o głębokiej barwie i bogatym nasyceniu. Dynamika i energia grania na średnim poziomie, podobnie jak detaliczność.

Cena w Polsce - 4 499 PLN.

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Canor AI 2.10, QUAD Vena II Play (test TU), ATC SIA2-100 i Pathos Classic One MKIII (test TU), a także zestaw NuPrime AMG PRA/ AMG STA/AMG STA - przedwzmacniacz i dwie końcówki mocy.
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Studio 16 Hertz Arcada 2,5 Signature (test TU) i Xavian Madre Perla.
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU), Pylon Opal Monitor (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU) i Canor CD 2.10.
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Rose RS150 (test TU), iFi Audio ZEN Stream (test TU), Auralic Altair G2.1 i Rose RS201E (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU), M2Tech Young MkIV (test TU) oraz Encore mDSD (test TU). 
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i TEAC NT-5BB (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU), Ortofon 2M Black LVB 250 i Ortofon 2M Red.
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Aurorasound VIDA Prima (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Monoprice Monolith M1060C, HiFiMAN HE400se, Austrian Audio Hi-X65 oraz QUAD ERA-1.
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


poniedziałek, 25 października 2021

Studio 16 Hertz Arcada 2,5 Signature, głośniki podłogowe

 



Wstęp
Pod koniec sierpnia br. gościłem u siebie w domu w Gdyni pana Grzegorza Rogalę - właściciela i konstruktora firmy Studio 16 Hertz z Tychów (Studio 16 Hertz jest też polskim dystrybutorem marki Cayin). Przyjechał do Trójmiasta w sprawach biznesowych, ale przy okazji zajechał i do mnie. Porozmawialiśmy, wypiliśmy herbatkę i posłuchaliśmy muzyki. Pan Grzegorz zabrał zrecenzowany już wzmacniacz Cayin CS-150A (czytaj test TUTAJ), a jednocześnie przywiózł do mnie swoje nowe głośniki na odsłuchy. To monumentalne Studio 16 Hertz Arcada 2,5 Signature (zobacz TUTAJ) na duńskich przetwornikach Scan Speak "Revelator". Grałem na nich prawie dwa miesiące, dziś publikuję test.

Dla porządku rzeczy przypomnę, że na łamach Stereo i Kolorowo recenzowałem już dość sporo głośników autorstwa Studio 16 Hertz. Były to następujące modele: Canto One, Canto One New, Canto One New SE, Canto Grand, Canto Grand New, Canto Three, Canto Three SE, Canto Two oraz Minas Anor IIIs. Czyli, łatwo licząc, tytułowe Arcada 2,5 Signature są "jubileuszową" 10. parą Studio 16 Hertz, którą opisuję. Nieźle!

Wrażenia ogólne i budowa
Głośniki dostarczane są dwóch osobnych dużych kartonach. Zwykłych kartonach ze zwykłym rzemieślniczym opisem modelu oraz zaznaczeniem gdzie góra, a gdzie dół - i z której strony otwierać pudła. To ważne, bo skrzynki zapakowane są przetwornikami do przodu oraz stoją już ustawione na przymocowanych nóżkach (owiniętych materiałem i umieszczonych w piankowej formie). Głośniki opatulone zostały folią oraz unieruchomione piankowymi ochraniaczami. Jedyne, co trzeba uczynić, to delikatnie i uważnie wysunąć skrzynki głośników, a następnie pozbawić je pianek i folii. Oraz "odbandażować" stópki z foliowych zabezpieczeń. To wszystko. Niczego nie trzeba skręcać, dokręcać, mocować. Należy tylko ustawić głośniki w docelowym i można grać!

Jak napisałem, skrzynki zabezpieczone od spodu nóżkami na stalowych wysięgnikach mocowanymi śrubami do obudowy. Na końcu owych wysięgników zamocowano aluminiowe kolce zakończone gumowymi główkami. Bardzo praktyczne rozwiązanie. Owe stelaże są produktami dalekowschodnimi, ale Studio 16 Hertz w modelu Arcada 2,5 na życzenie montuje też droższe solidne podstawy z aluminium malowanym proszkowo na czarno. Ostateczną opcję nabywca może sobie wybrać, choć uważam, że ta, którą otrzymałem sprawdza się idealnie. 

Arcada 2,5 Signature to klasyczny głośnikowy design - ortodoksyjne konstrukcje skrzynek z równoległymi ściankami i z zachowaniem wszelkich tradycyjnych proporcji. Żadnych przetłoczeń, skosów, czy zaokrągleń. Wyłącznie kąty proste i naturalne linie. Jedynym odstępstewem od tej reguły jest lekkie ścięcie rantów frontowych ścianek po ich obu bokach. 

Do mnie dotarła wersja czarna obudowy, ale dostępne są także i inne. Owa czerń to bejcowany na czarno dąb, bo takim fornirem pokryte zostały skrzynki. Oczywiście sama jakość zastosowanego forniru oraz jego położenie na skrzynkach to liga mistrzowska. Równo, czysto i estetycznie. Piękne wykonanie czarnych oklein oraz klasyczne proporcje głośników powodują, że Arcada 2,5 Signature są bardzo ładnymi i estetycznymi konstrukcjami. Przyjemnie się na nie patrzy, miło się przebywa w ich towarzystwie.

Ważna uwaga. Decydując się na głośniki marki Studio 16 Hertz nabywa się dzieła rzemieślnicze, a nie fabryczne. To są ekskluzywne produkty, niskonakładowe - od "A" do "Z" wykonywane ręcznie w polskiej manufakturze. Jedyne w swoim rodzaju, a równolegle precyzyjnie dostrojone i wystandaryzowane względem parametrów oraz brzmienia hi-fi. Gwarantowane wiedzą i umiejętnościami firmy, która wytwarza głośniki od ponad 30 lat. Na Zachodzie takie rękodzieło najczęściej sprzedaje się za małą fortunę, w naszej Polszcze ceny jeszcze są dość umiarkowane. Warto o tym wiedzieć i pamiętać...




Przetworniki montowane w Arcada 2,5 Signature (zdjęcia Grzegorz Rogala)


(W tym miejscu cytuję opis dostarczony mi listownie przez pana Grzegorza Rogalę). Kolumny głośnikowe Arcada 2,5 powstały w 2012 roku. Wersja Signature tego modelu liczy sobie natomiast trzy lata.

Acada 2,5 Signature zbudowane zostały na bazie przetworników duńskiego Scan Speaka. Konstrukcja ta jest układem 2,5-drożnym (stąd i nazwa systematyczna), gdzie za niskie tony odpowiada głośnik Scan Speak Revelator 18W8531G00 - a za bas i średnie tony Scan Speak 18W/16Hz G02. To specjalny głośnik przygotowany na zamówienie firmy, gdzie membrana wykonana jest z włókien drzewnych IV generacji i ma kolor czarny, aluminiowy kosz, karkas cewki z włókna szklanego i układ magnetyczny wprost przeniesiony z modelu 18 W Revelator. Zakres wysokotonowy obsługuje przetwornik również Scan Speaka tzw. „mały Revelator” czyli D2905/9700. Jest to 28 mm kopułka nasączana substancją tłumiącą rezonanse. Przetwornik posiada układ SD-1, czyli miedziany pierścień linearyzujący impedancję .

Zwrotnice tego modelu zbudowane są na solidnych podzespołach jak cewki niemieckiego Intertechnika na drucie 1,4 - 1,8 mm grubości, grafitowe rezystory i znakomite kondensatory, zaś filtry zwrotnic posiadają zbocza 12 dB /oktawę . Zwrotnica podzielona została na trzy płytki drukowane, dla każdego obwodu osobna. Okablowanie to miedź o czystości 6N. Terminal przyłączeniowy jest dwu częściowy składa się z korpusu aluminiowego anodowanego na czarno oraz blachy nierdzewnej z wydrukowanym grawerem nazwy modelu i firmy techniką laserową. Gniazdo to pojedynczy terminal WBT Midline 0763 złocone z nakrętką grawerowaną która dobrze trzyma w zacisku zarówno widełki, jak i wtyki bananowe.

Obudowa wykonana jest w solidnych płyt MDF o 22 mm grubości, natomiast boki obudowy to sandwich aż 32 mm grubości. Obudowa składana metodą pióro wpustu na kąt 45 stopni. Sztywność takiego połączenia jest bardzo dobra. Tutaj skrzynia ma dwa różne materiały, jeden to sztywny MDF ,drugi to płyta wiórowa o większym tłumieniu wewnętrznym. Skrzynia posiada na sporej jej części maty bitumiczne znacznej grubości oraz materiał tłumiący. Wzmocniona jest także specjalnymi wieńcami usztywniającymi obudowę.

Kolumny wytwarzane są w trzech rodzajach oklein w podstawowej wersji: czereśnia amerykańska, orzech amerykański i dąb czarny. Na zamówienie wykonujemy dąb bielony, palisander santos, heban makassar i wiele innych. Wszystkie wymienione okleiny pochodzą z włoskiej wytwórni ALPI. Arcada 2,5 Signature posiada prostą frontową ściankę, a boki bryły są sfazowane na kąt 30 stopni. Maskownice mocowane są za pomocą magnesów neodymowych zatopionych pod okleiną, przez co brak gniazd w obudowie nie zaburza bryły frontowej ścianki (Koniec cytatu).

Dane techniczne
Pasmo przenoszenia: 30 - 28 000 Hz (+/-3 dB)
Moc nominalna/muzyczna: 160/250 W
Zalecana moc wzmacniacza: 25 - 250 W
Impedancja: 4 Ohm
Efektywność: 90 dB
Wymiary: 102 x 21 x 35 cm
Masa: 32 kg netto / sztuka


Dostawa prosto z Tychów



Wszystko zostało bardzo starannie zapakowane

Wysunięte stelaże, a na nich kolce zakończone gumkami - pomysłowe i praktyczne! Producent oferuje też na życzenie nóżki norweskiej Soundcare by SEAS

Zdjęcie stelaży montowanych w moim egzemplarzu testowym (zdjęcie pochodzi z serwisu AliExpress)


Zaraz po wypakowaniu z pudeł

Na górze Scan Speak tzw. „mały Revelator”, czyli D2905/9700


2 x duński Scan Speak "Revelator" 



Piękna stolarka - okleina dębowa barwiona na czarny mat


Terminale WBT-0763 "Classic"


Porównanie z Xavian Madre Perla "Marina"


Na początek przyłączyłem głośniki Arcada 2,5 Signature do wzmacniacza Esoteric F-03A, potem "poszedł" Trigon Exxact i QUAD Vena II Play

Popołudniowe odsłuchy



Wrażenia dźwiękowe
Głośniki przyłączałem po kolei do kilku wzmacniaczy: Ecoteric F-03A, Trigon Exxact, Pathos Classic One MKIII, Canor AI 2.10 oraz zestawu NuPrime AMG PRA/NuPrime AMG STA/NuPrime AMG STA, czyli przedwzmacniacza oraz dwóch końcówek mocy mono. Używałem także wzmacniacz QUAD Vena II Play. Przewody głośnikowe to Luna Cable Gris bądź Boaacoustic Black.sonic-13. Główne źródło to streamer Rose RS150 (jako transport cyfrowy) z Lampizator Amber 3 DAC (połączone przewodem USB Fidata HFU2). Poza tym gramofon TEAC TN-5BB z wkładką Ortofon 2M Black i przedwzmacniaczem gramofonowym Aurorasound VIDA Prima. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Muszę przyznać, że Arcada 2,5 Signature są wyjątkowymi głośnikami. Znakomicie realizują tzw. pełnię dźwięku, dysponują sporą swobodą akustyczną, jak i imponującą elastycznością grania. Dostarczają kompletny, głęboki i barwny przekaz o wybitnie odczuwalnej substancji oraz wypełnieniu tonalnym. To duża energia, piękne wysycenie oraz ogólna spektakularność. Instrumenty i wokale są pierwszorzędnie wyraziste oraz śpiewne - są opisywane klarownie i precyzyjnie. 

Dźwięk głośników Studio 16 Hertz można scharakteryzować jako obfity, masywny i bogaty - taki, który oferuje muzykę żywą oraz bezpośrednią, ale także przejrzystą oraz naturalną. Muzykę widowiskową (a nawet - koncertową!), acz wzorcowo wyrafinowaną. Albowiem czuć tutaj całą tkankę i duszę dźwięku, ale również jego subtelne dookreślenie. Należną delikatność. 

Podczas odsłuchów łatwo można zauważyć, iż głosy ludzkie przedstawiane przez Arcada 2,5 nie są sklejone czy zbite, lecz dobrze rozciągnięte, bardzo zróżnicowane i optymalnie separowane - ze słyszalnymi artykulacjami i głębokim oddechem. Wyraźnie widać ich strukturę, barwę i toń. Obraz wokali jest bogaty oraz pełny - wielowarstwowy i soczysty. Z precyzyjnie oddaną teksturą i fakturą, obfitym miąższem oraz namacalną substancją wewnętrzną. 

Podobnie rzecz ma się z oddawanymi instrumentami - są obrazowane szczegółowo i wyraźnie, z doskonałą selektywnością oraz namacalnością dźwięku. Instrumenty i wokale nie nachodzą na siebie wzajemnie - istnieją równolegle, koegzystują, ale w stanie poprawnej dwustronnej komunikacji dla korzyści brzmienia. Uzupełniają się, acz nie kolidują ze sobą.

Co niezwykle ważne, przedmiotowe głośniki dobrze sobie radzą także w trakcie odtwarzania nagrań gęsto zrealizowanych, o skomplikowanych i rozbudowanych aranżacjach, z natężoną warstwą mikroinformacji, jak i podczas sporych skoków dynamiki. Realizują te zadania lekko i naturalnie, bez odczuwalnej zadyszki. Ponadto potrafią zagrać naprawdę głośno - i to bez najmniejszych śladów wyczuwalnej kompresji czy przesterowania dźwięku. Owa rozbudowana skala dynamiczna, w połączeniu ze wspomnianą wysoką rozdzielczością, pozwala osiągać rezultaty w postaci wiarygodnego opisywania nawet wymagającego materiału muzycznego - takiego z rozbudowaną strukturą czy zawiesistą substancją. Z rzetelną głębią informacyjną. 

Umiejętność optymalnej kompensacji oraz równoważenia dźwięku ma znaczenie także w przypadku odtwarzania nagrań gorzej technicznie zarejestrowanych w studio, na koncercie, tych starszych lub po prostu nagranych niechlujne, w pośpiechu. Głośniki nieco uśredniają taki niepełnowartościowy materiał, ale czynią to z wyrozumiałością dla uszu odbiorcy. Nie syczą, nie jęczą i nie ostrzą noży. Zaokrąglają i piłują ostre kanty nagrań. Estymują, czyli interpolują oraz ekstrapolują cały materiał - i robią to fantastycznie! Z wielkim dobrodziejstwem dla brzmienia, jego jakości i wymiaru. Wydaje się, że Arcada 2,5 mogą wybornie zagrać każdy repertuar świata (?).

Znaczną część odsłuchów Arcada 2,5 Signature przeprowadzałem słuchając koncerrów finałowych uczestników XVIII Koncertu Chopinowskiego - szczególnie Evy Gevorgyan, Bruce'a Liu, Kyohei Sority oraz Alexandra Gadjieva, z akompaniamentem Orkiestry Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Andrzeja Boreyki. Fortepian to instrument, który tytułowe głośniki szczególnie lubią - traktują z dużą atencją i kulturą. A nie jest to przecież instrument ani łatwy, ani wdzięczny do reprodukcji przez przetworniki kolumn i ich skrzynie. 

Tymczasem Arcady 2,5 dowolnie wybrany koncertowy fortepian opisywały konsekwentnie, jednoznacznie oraz homogenicznie. Z rozciągniętą skalą dynamiczną, soczyście oraz z namiętną plastyką. Barwnie, głęboko oraz tonalnie. W 100% autentycznie. To niejako skumulowana energia fortepianu oraz muzyczny strumień następujących zdarzeń i obrazów - bogaty i dźwięczny, a przy tym wyjątkowo kontrastowy, wzorowo zorganizowany. Po prostu high-fidelity!

Nie wspomniałem jeszcze nic o scenie odsłuchowej budowanej przez Studio 16 Hertz. Tutaj też można napisać wyłącznie superlatywy. Arcada 2,5 precyzyjnie rozmieszczają zjawiska pozorne - ogniskują je na szerokiej i głębokiej przestrzeni rozkładającej się daleko poza tylną linię głośników, ale także i poza lewą oraz prawą granicę ich obrysu. Wszystkie elementy sceny są holograficznie poukładane w 3D - z dużą wiarygodnością i dokładnym zarysem obrazu. Efekty stereofoniczne są równe i skrupulatne, wręcz fotograficzne. 

Z kolei dźwięk "nie zalega" przy skrzynkach Studio 16 Hertz, z łatwo i lekko się od nich odrywa żeglując swobodnie, acz w sposób uporządkowany po całym pomieszczeniu odsłuchowym. Matematycznie i akustycznie dążąc do właściwego celu, czyli do uszu słuchacza. Podsumowując  akapit, uważam Arcada 2,5 Signature za głośniki, które dostarczają fenomenalne zjawiska przestrzenne.

Arcada 2,5 Signature nie są wybredne względem wzmacniaczy - prawdopodobnie mogłyby dobrze zagrać z każdym jakimś stosunkowo tanim jak np. Dayens Ampino, Rega Brio-R bądź Cyrus One. Wiem, bo sprawdzałem to empirycznie z niedrogim (a świetnym!) wzmacniaczem QUAD Vena II Play. Takie doświadczenie uzmysłowiło mi, że Arcada 2,5 mogą być łatwo przyswajalne dla szerokiego spektrum wzmacniaczy i bez najmniejszej trudności adaptujące się do każdej amplifikacji, co jest dowodem na ich wybitną grywalność i komplementarność całej konstrukcji. 

Głośniki z tańszymi wzmacniaczami zagrają równo i precyzyjnie, skupiając się na poprawnej ogólności dźwięku nie eksponując naturalnych niedociągnięć i braków. Dźwięk winien być rozbudowany, wyraźny i plastyczny. Ale znacznie więcej można "ugrać" na tytułowych Studio 16 Hertz łącząc je z bardziej zaawansowanymi wzmacniaczami.

Głośniki z najlepszej strony zademonstrowały się, kiedy przyłączone były do drogich lub bardzo drogich wzmacniaczy (m.in. Ecoteric F-03A, Trigon Exxact oraz zestawu NuPrime AMG PRA/NuPrime AMG STA/NuPrime AMG STA). Uwolniły najwięcej energii muzyki, pokazały jej piękno i głębię, wydobyły żywą barwę instrumentów i wokali, zapewniły rozbudowaną przestrzeń sceny, uprecyzyjniły detale i ornamenty nagrań. Wydaje się, że mogą swobodnie być łączone z dowolnym wzmacniaczem do ceny około 100 000 PLN - i nie ma w tym twierdzeniu żadnej przesady. Ich efektowość, dyspozycyjność oraz wirtuozeria grania są genialne.

Konkluzja
Studio 16 Hertz Arcada 2,5 Signature to głośniki podłogowe, które grają w bardzo wysokiej lidze high-fidelity. Zestawione z synergicznym wzmacniaczem lokują się wprost na pułapie high-endowym. To wyrafinowane i efektywne głośniki o olbrzymim potencjale muzycznym!

Cena w Polsce - 29 900 PLN (za parę) - okleiny z drewna egzotycznego oraz lakiery high-gloss wyceniane są indywidualnie.

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Esoteric F-03A (test TU), Canor AI 2.10, Trigon Exxact (test TU), QUAD Vena II Play (test TU), ATC SIA-2 100, Cayin CS-150A (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU), a także zestaw NuPrime AMG PRA/ AMG STA/AMG STA - przedwzmacniacz i dwie końcówki mocy.
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Audel Malika mk2 (test TU) i Xavian Madre Perla.
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU), Pylon Opal Monitor (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU), Canor CD 2.10 i Esoteric K-03X (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Rose RS150 (test TU), iFi Audio ZEN Stream (test TU), Auralic Altair G2.1 i Rose RS201E (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU), JDS Labs Element II (test TU), M2Tech Young MkIV (test TU) oraz Encore mDSD (test TU). 
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i TEAC NT-5BB (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon 2M Red.
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Aurorasound VIDA Prima (test TU) i Unison Research uPhono+ D. 
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Monoprice Monolith M1060C, HiFiMAN HE400se, Austrian Audio Hi-X65, Ultrasone Performance 880 (test TU) i Avantone Planar Red (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).