Polpak

EIC

Rafko

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ortofon 2M Black. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ortofon 2M Black. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 listopada 2024

UNITRA GSH-801 Edmund, gramofon z napędem bezpośrednim

Zdjęcie ze strony UNITRA


Wstęp
W czerwcu i lipcu bieżącego roku przeprowadzałem test polskiego wzmacniacza zintegrowanego UNITRA WSH-805 (czytaj TUTAJ) skonstruowanego i wyprodukowanego przez reaktywowaną firmę UNITRA Sp. z o.o. z Warszawy. Choć początkowo dość sceptycznie podchodziłem do projektu reinkarnacji dawnego polskiego przedsiębiorstwa UNITRA przez pana Michała Kicińskiego (właściciela słynnej firmy CD Projekt), to już po wstępnych odsłuchach wzmacniacza WSH-805 z euforią i zauroczeniem musiałem przyznać, że mam do czynienia z konstrukcją wybitną. Dlatego w podsumowaniu testu tak o nim napisałem: "UNITRA WSH-805 to wzmacniacz, który konstrukcyjnie i dźwiękowo bez problemów może rywalizować z najlepszymi tego typu urządzeniami na świecie. Najwyższa rekomendacja dla UNITRA WSH-805!".

Wkrótce po tamtej recenzji skontaktowałem się listownie z działem marketingu UNITRA Sp. z o.o. z zapytaniem, czy nie byliby skłonni wypożyczyć mi na potrzeby testu jednego z dwóch firmowych gramofonów (wzmacniacz WSH-805 wypożyczałem niezależnie od zaprzyjaźnionego salonu Premium Sound z Sopotu). Pozytywna odpowiedź przyszła dość szybko, ale że akurat trwały letnie wakacje i urlopy, umówiliśmy się, że dopiero po ich zakończeniu UNITRA prześle do mnie gramofon, a konkretnie model GSH-801 Edmund (zobacz TUTAJ). W umówionym terminie, czyli pod koniec września '24, gramofon przyjechał do mnie na testy.

Warto też dodać, że GSH-801 Edmund jest topowym gramofonem UNITRA, oczko niżej plasuje się gramofon GSH-630 Fryderyk, który ma nieco mniej zaawansowaną budowę i nie ma zewnętrznego zasilacza (a wbudowany do obudowy).

Wrażenia ogólne i budowa
Gramofon jest dostarczany w relatywnie niedużym pudle, albowiem, jak się okazuje, na czas trasportu nie jest rozmontowywany. Obudowa, ramię (wraz z wkładką) i pokrywa są już zmontowane w całość - leżą wewnątrz kartonu zabezpieczone pośród piankowych form i dodatkowo owinięte są materiałowym woreczkiem. Osobno w pudle leżą talerz (metalowy, ciężki), mata, przeciwwaga oraz zasilacz i przewód zasilający. Jest też przewód połączeniowy z uziemieniem - pochodzi od tajwańskiej firmy Neotech (głośnikowy Neotech KH 321); przewód ma zakończenie zrealizowane na wtyku 5DIN (od strony gramofonu) i dwóch solidnych RCA.

Warto zauważyć, że gramofon otrzymałem wraz z już fabrycznie zainstalowaną duńską wkładką typu MM (Moving Magnet) Orfofon 2M Black, a to jest bardzo dobry kartridż. A przy okazji mój ulubiony, który na co dzień używam w gramofonie Nottingham Analogue Horizon. Ale nie wiem, czy Ortofon 2M Black to standardowe wyposażenie, bo redakcja "HiFi i Muzyka" testowała gramofon GSH-801 Edmund z zamontowaną Goldring E3 Violet (a to znacznie niższy model niż 2M Black). Trzeba by tę kwestię wyjaśnić. Z drugiej strony UNITRA ostatnimi czasy zajęła się projektem własnej wkładki gramofonowej, może więc w przyszłości będzie proponowany taki komplet?

Zaraz po otrzymaniu przesyłki wypakowałem gramofon z pudła, złożyłem w całość (co zresztą nie było trudnym zadaniem), ustawiłem na podstawie antywibracyjnej, przyłączyłem do zasilania, wypoziomowałem, podłączyłem do wzmacniacza i przedwzmacniacza gramofonowego. Skalibrowałem wkładkę Ortofon 2 M Black, wyważyłem igłę, ustawiłem antyskating. Słowem - uruchomiłem GSH-801 Edmund. Całość procesu montażu i konfiguracji poszła dość gładko i szybko - jakieś 20 - 30 minut. Oczywiście, za wyjątkiem przyłączenia interkonektu do gramofonu, tu nie było prosto..., o czym dalej.

Przewód połączeniowy Neotech bez wątpliwości jest wysokiej jakości; montuje się go w gramofonie za pośrednictwem wtyku 5DIN w gnieździe zlokalizowanym od spodu plinty / obudowy - w okolicy prawej, tylnej stopy antywibracyjnej znajduje się otwór, za którym dość głęboko, znajduje się gniazdo przyłączeniowe dla wtyku. Jest ono bardzo nieszczęśliwie usytuowane - rozumiem, że zamiarem producenta było to, aby móc przyłączyć przewód bezpośrednio do ramienia gramofonowego (aby skrócić drogę przewodu i zminimalizować zakłócenia). Ale w praktyce takie rozwiązanie jest niewygodne, podłączanie przewodu jest trudne do realizacji. Gramofon należy odwrócić do góry nogami lub ewentualnie silnie przechylić na bok, aby uzyskać dostęp do gniazda. Poza tym już podłączony przewód do gniazda trzyma się dość luźno, wtyk nie ma żadnego zatrzasku, a więc przy mocniejszym pociągnięciu - wyskakuje. Zdarzyło mo się to kilkukrotnie podczas ustawiania / przestawiania gramofonu. Mój apel do UNITRA - poprawcie to, zmieńcie to!

Gramofon GSH-810 Edmund prezentuje się masywnie i rzetelnie. Bardzo estetycznie. Jest niezwykle zaawansowaną i solidną konstrukcją; jest głęboko przemyślaną i porządnie wykonaną inżynierską robotą. Każdy jego element jest dopracowany idealnie, wszystko pracuje doskonale. I mechanika, i elektronika. To nie jest kolejny, seryjny gramofon OEM "na zamówienie" wytwarzany gdzieś na Dalekim Wschodzie lub w Czechach, udający, że jest oryginalny, a w rzeczywistości jedynie z przylepioną metką w kraju konfekcjonującego sprzedawcy. GSH-801 Edmund to gramofon jedyny w swoim rodzaju, w całości - od a do zet - zaprojektowany, skonstruowany i wytworzony w kraju producenta, czyli w Polsce, w Europie. To jest gramofon referencyjny. Unikalny. Doskonały.

Gramofon GSH-801 Edmund jest konstrucją bezpaskową - wyposażony został w napęd bezpośredni (ang. Direct Drive) UNITRA NG-1, z opracowanym i dostępnym jedynie w UNITRA autorskim silnikiem z zaawansowanym systemem regulacji obrotów. Stabilizację zapewnia własny algorytm regulacji obrotów. 

Ramię gramofonowe R10 o długości 229 mm i kształcie "J" jest opracowane w firmie UNITRA, czyli jest własnym projektem oryginalnym. Ramię pracuje na dwóch parach łożysk i jest wykonane z aluminium stopowego typu 6082. Główka z wkładką (ang. headshell) jest odkręcana od belki ramienia, co sprzyja wygodzie przy wymianie wkładki. Można też regulować azymut. Przeciwwaga wykonana została ze stali, to dwa obrotowe pierścienie połączone magnetycznie. Antyskating jest zrealizowany ortodoksyjnie - ot, po prostu ciężarek na żyłce podwieszany do tylnej części ramienia.

Pełna plinta została wycięta z litego i ciężkiego bloku MDF, który został wewnątrz wyfrezowany, tym samym robiąc miejsce dla elementów konstrukcyjnych. Duża masa własna obudowy (łączna masa gramofonu to aż 14,1 kg.) oraz jej wysoka sztywność chroni ementy gramofonu przez szkodliwymi wibracjami - zarówno tymi zewnętrznymi, jak i wewnętrznymi.

Zewnętrzne powierzchnie obudowy pokryto efektownym orzechowym fornirem i pomalowano matowym lakierem. Antywibracyjne regulowane stopy wykonane z aluminium umożliwiają precyzyjne wypoziomowanie i stabilizację gramofonu. Na górnej ściance obudowy, po prawej, zamontowano dwa przełączniki hebelkowe - pierwszy odpowiada za uruchomienie talerza, zaś drugi za regulację obrotów 33⅓ RPM lub 45 RPM. Brak obrotów 78 RPM. Przednią, górną część plinty przykryto panelem ze szczotkowanego aluminium. Służy usztywnieniu konstrukcji, czyli minimalizuje potencjalne wibracje, a dodatkowo nadaje luksusowy wygląd.

Talerz został wytoczony z grubego aluminiowego bloku i jest dość ciężki - jego masa wynosi 2,3 kg. Od spodu wyklejono go antywibracyjną matą z gumowych elementów. W zestawie znajduje się filcowa mata w kolorze grafitowym. Talerz oczywiście nakłada się na szpindel, a w związku z tym, że napęd jest bezpośredni odpada konieczność montażu paska napędowego na talerz.

Górna część plinty wraz z talerzem i ramieniem przykryta została grubą i sztywną pokrywą akrylową osadzoną na dwóch zawiasach. Pokrywa otwiera się i opada z wyczuwalnym oporem. Miło mieć kontakt z tak pięknie dopasowaną i dobrze pracującą pokrywą. 
Własny napęd typu direct z zaawansowanym układem regulacji obrotów. Unikalny, zaprojektowany przez Unitra do gramofonów nowej generacji napęd NB1 to napęd bezpośredni, gdzie moment obrotowy silnika jest przenoszony bezpośrednio na talerz pośredniczący. Napęd tego typu daje możliwość idealnej kontroli obrotów, co w połączeniu ze specjalnie zaprojektowanym przez Unitra algorytmem sterowania przekłada się między innymi na obniżony parametr wow and flutter, czyli brak słyszalnych zakłóceń spowodowanych zmianami prędkości obrotowej.

Zastosowany w napędzie silnik bezszczotkowy z cewkami bez rdzenia charakteryzuje się również cichszą pracą a moment obrotowy jest dostępny od razu bez zbędnych opóźnień spowodowanych elementami pośredniczącymi. Napęd jest bezobsługowy, nie ma elementów podlegających zużyciu lub wymianie. Napęd NB1 jest dostępny tylko w gramofonach marki Unitra.

Własne ramię Unitra R10. Autorskie, opracowane od podstaw ramię typu J, inspirowane historycznym ramieniem Unitra Adam, ale o lepszych parametrach. Wykonane z aluminium stopowego typu 6082- materiału charakteryzującego się wysoką wytrzymałością mechaniczną. W obydwu osiach stosowane jest łożyskowanie z wykorzystaniem japońskich łożysk NSK typu pivot bearing.

Antyskating. Klasyczny antyskating z wykorzystaniem stałej masy odważnika – mechanizm ten likwiduje zaburzenia stereofonii oraz zapobiega nadmiernej eksploatacji płyty oraz wkładki.

Pełna plinta. Pełna plinta wykonana z płyty, z której w procesie frezowania usunęliśmy tylko tyle ile było konieczne do zamontowania elementów gramofonu. W efekcie otrzymaliśmy masywną podstawę gramofonu, tłumiącą wibracje generowanych przez otoczenie. Łączna masa gramofonu Edmund to 14,1 kg.

Zewnętrzne źródło zasilania. Zasilanie w gramofonie Edmund zostało przeniesione do zewnętrznego modułu, co pozwoliło na zmniejszenie negatywnego wpływu mikrodrgań oraz innych zakłóceń, wynikających z elementów o charakterze indukcyjnym znajdujących się w zasilaczu liniowym.
(Kursywą cytaty za UNITRA).
Specyfikacja techniczna
Zasilanie: 230 V AC, 50 Hz 4 W
Typ zasilacza: zewnętrzny, dołączony do zestawu
Pobór mocy w trybie czuwania: 0,42 W
Prędkości obrotów: 33⅓ RPM, 45 RPM
Wykończenie: frezowany MDF fornirowany, panel szczotkowane aluminium, talerz aluminiowy
Wyjścia: DIN
Masa: 14,1 kg
Wymiary (S x G x W): 429 x 373 x 178,3 mm
Napęd: Unitra NB1
Typ: bezpośredni
Rodzaj silnika: silnik bezszczotkowy z cewkami powietrznymi
Kontrola obrotów: regulator cyfrowy


Jak widać, karton nieco już mocno sfatygowany, ale przecież na testy jeździ wciąż ten sam egzemplarz demo gramofonu



Wygodny i bezpieczny sposób pakowania

Dokumenty


Solidne przewody!

Wypakowuję plintę z pokrywą

Zaraz po wyjęciu gramofonu z kartonu


Muszę przyznać, że gramofon wykonany został wprost rewelacyjnie - solidnie, masywnie i estetycznie


Całość jest wytwarzana w Polsce


Aluminiowe ramię


Zamontowana wkładka to MM Ortofon 2M Black

Napęd bezpośredni, bezpaskowy



Masywny talerz z aluminium, z wewnętrznym wytłumieniem




Bardzo ładny gramofon!


Gramofon, pokrywa i zasilacz

Od tyłu

Do gniazda 5-DIN, które jest umieszczone od spodu plinty, należy wetknąć wtyk 5-DIN przewodu połączeniowego z przedwzmacniaczem gramofonowym

Ustawiam gramofon na podstawie antywibracyjnej

Ustawiam siłę nacisku igły na rekomendowane 1,5 grama




Gram na gramofonie UNITRA!


Pośród wielu różnych sprzętów hifi



Kilka spojrzeń na cały system odsłuchowy



Wrażenia dźwiękowe
Gramofon UNITRA testowałem z wkładką Ortofon 2M Black typu MM, używane przedwzmacniacze gramofonowe to Pro-Ject Tube Box DS3 B i Musical Fidelity MX-VYNL, a także wewnętrzny we wzmacniaczu Aurorasound HFSA-01. Gramofon porównawczy to Nottingham Analogue Horizon. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.

Już pierwsze dźwięki oddawane przez "Edmunda" zapowiedziały, że mam do czynienia z dopracowaną, rzetelną i dostrojoną konstrukcją gramofonu, która zapewnia bardzo dojrzały, spójny i stabilny dźwięk wysokiej jakości. Dźwięk referencyjny poziomu high-fidelity. Brzmienie jest wartkie, potoczyste, dynamiczne i baaardzo plastyczne. Sprężyste, odważne oraz dociążone, ale nie przesadnie - z otwartym miejscem na lekkość i swobodną przestronność. Struktura dźwięku jest dobrze rozplanowana i widoczna, łatwa do rejestracji przez słuch, niewymagająca pogłośnienia przekazu dla uzyskania całości obrazu muzyki, pełni wrażeń odsłuchowych. Takie przymioty są charakterystyczne dla najlepszego brzmienia audiofilskiego.

Co ważne, różnicowanie warstw i stref dźwięku jest optymalne, bo wysokoprecyzyjne, głębia brzmienia - czytelna i wyraźna, zaś substancja przekazu - nie dość że gęsta, acz treściwa, to także super namacalna i barwna. Wierna. Średnica jest dodatkowo uprzywilejowana, ale za to ma odpowiednią ekspansywność i architekturę. Wysoką dźwięczność i lekką nośność. Tak, jest! - GSH-801 jest znakomitym gramofonem, który może równać się z najlepszymi na świecie! (w porównywalnej cenie). I w zasadzie na tym zdaniu mógłbym zakończyć niniejszą recenzję, ale dla przyzwoitości skreślę jeszcze paręnaście słów.

GSH-801 gra masywnie i energetycznie, lubi brzmieć głośno, śmiało i wyraźnie, lecz jednocześnie doskonale ujawnia subtelności nagrań, świetnie różnicuje detale i niuanse, nie ma problemów z czytaniem tła dźwięku, przezroczystością perspektywy i widzialnością dali horyzontu. Pomimo, że zapewnia substancjalny i soczysty przekaz o wysokim stężeniu, to jest bardzo dokładny i uważny względem poszczególnych tonów, wyrażania odmienności barw, cieniowania nastroju muzyki. Gramofon UNITRA oferuje dużą szczegółowość ocierającą się wprost o surową analityczność, lecz robi to gładko i sprawnie. Wytrawnie, bo z audiofilskim smakiem. Dzięki temu nagrania odtwarzane z płyt winylowych zawsze brzmią w sposób pełny, kompletny i żywy.

Przestrzeń jest rysowana szeroko i głęboko, dalekosiężnie. Scena ma regularne kształty, jest dobrze rozłożona na wszystkie strony - nie jest ani zbita, ani ściśnięta, jest dotleniona i nasycona. Usieciowana. Zjawiska przestrzenne są foremne i ekspresyjne, swobodnie i miękko przenikają przez poszczególne warstwy przestrzeni, a więc są doskonale trójwymiarowe. Wielkość i skala instumentów są realistycznie przedstawiane, mają optymalne wypełnienie, a ich kontury są czytelne (a nie rozmazane), dodatkowo obrysowane akustycznym powietrzem. Scena obrazowana jest przejrzyście i sugestywnie; jest też skierowana w stronę słuchacza, nieco przybliżona. Dość bezpośrednia, ale nie zanadto. Umiarkowanie.

Bas ma duży rozmach, daleki zasięg i wyraźną głębię. Jest rozciągnięty, szybki i mocny, ale nie przeskalowany. Dobrze ułożony, kontrolowany i punktualny. Niskie są dynamiczne, ofensywne i uderzające, lecz ich rozmiar jest umiarkowany. Średni. Odczuwałem niekiedy pewne braki w najniższym basie, który jest dość jednowymiarowy (żeby nie napisać: płaski), ale raczej "winowajcą" jest wkładka gramofonowa Ortofon 2M Black, która już tak ma, a nie sama konstrukcja gramofonu. Pozytywem tego faktu jest to, że jest tutaj jeszcze potencjał do uzyskania poprawy poprzez instalację lepszej (i droższej wkładki). Zresztą uwaga ta dotyczy też rozdzielczości - jest dobra, poprawna, ale zawsze może być lepsza przy innych wkładkach (i igłach).

Jak już zacząłem pisać o wkładce Ortofon 2M Black, to warto dalej pociągnąć ten temat. To jest bardzo dobra wkładka. Duński Ortofon wziął diamentową igłę o szlifie "Nude Shibata" z topowej firmowej wkładki Cadenza Black typu MC i zakonfekcjonowął ją do swojej platformy korpusu serii 2M. Dodano również posrebrzane cewki wewnątrz z rozdzielonymi pinami biegunowymi i inne udoskonalenia. W rezultacie uzyskano referencyjną wkładkę, ale o dość zwykłym, surowym wyglądzie. Kartridż ten zapewnia dogłębny i pełny dźwięk - szczegółowy, dynamiczny i nasycony. Ale też optymalnie neutralny, analogowo gładki, a nawet organiczny. Moim zdaniem, Ortofon 2M Black pasuje do charakteru UNITRA GSH-801 jak ulał. Synergicznie. To będzie bardzo dobry wybór - kompromisowy pomiędzy wkładką o wyższej rozdzielczości i jeszcze głębszym basie, a rozsądną ceną.

Ma się rozumieć, że powyższe twierdzenie o doborze optymalnej wkładki opieram jedynie na własnym doświadczeniu i wyczuciu, bo w czasie testów nie dysponowałem inną wkładką niźli jedynie Ortofon 2M Black, niemiej rozległość i dogłębność własnych obserwacji / autopsji podczas przeprowadzania wielu różnych gramofonowych recenzji powala mi wyciągnięcie takiego, a nie innego wniosku.

Pytanie: jaki przedwzmacniacz gramofonowy dobrać do przedmiotowego gramofonu? Przypomnę, w czasie moich testów używałem trzy: dwa niezależne Pro-Ject Tube Box DS3 B i Musical Fidelity MX-VYNL oraz wewnętrzny we wzmacniaczu Aurorasound HFSA-01. Napiszę przewrotnie: przedwzmacniacz należy dobierać do wkładki gramofonowej, a nie do gramofonu (choć jest to pewnego oczywiste uproszczenie). Im wyższej jakości / klasy wkładka, tym przedwzmacniacz też powinien być lepszy. Wspólne najlepsze walory wkładki Ortofon 2M Black i gramofonu UNITRA GSH-801 Edmund najpełniej, moim zdaniem, oddał przedwzmacniacz Pro-Ject Tube Box DS3 B, potem Aurorasound HFSA-01 i dopiero na końcu Musical Fidelity MX-VYNL.

Pro-Ject Tube Box DS3 B zapewnił przede wszystkim największe dopasowanie parametrów technicznych na linii gramofon - wkładka, najpełniejsze dostrojenie dźwięku - pozwalał uzyskać najczystsze brzmienie o bogatym brzmieniu harmonicznym, najgłębszej i najszerszej przestrzeni, a także wzorcową separację oraz transparentność dźwięku. To rasowa analogowa muzykalność, która wydobywa to, co najlepsze z całej kolekcji płyt winylowych. Pro-Ject Tube Box DS3 B jest fantastycznie zgrywającym się przedwzmacniaczem z gramofonem GSH-810 Edmund i wkładką 2M Black. Czarny koń tego wyścigu.

Konkluzja
UNITRA GSH-801 Edmund to gramofon z napędem bezpośrednim: od a do zet finezyjnie przemyślany, konstrukcyjnie zaawansowany, mechanicznie doskonały, zbudowany po inżyniersku. Ze znawstwem, precyzją i inwencją. Z zastosowaniem solidnych materiałów, autorskich rozwiązań i patentów. W całości zaprojektowany i zbudowany w Polsce. UNITRA GSH-801 Edmund oferuje niezwykle dojrzały i rasowy dźwięk klasy high-fidelity. Jestem pod olbrzymim wrażeniem. Rekomendacja!!!

Cena w Polsce - 19 999 PLN.

Absolutna rekomendacja dla gramofonu UNITRA GSH-801 Edmund


Za:
- UNITRA to polska marka, za którą stoi stabilny kapitał firmy CD Projekt
- kultowy znak towarowy; historyczny, rozpoznawalny, sentymentalny
- dynamiczny firmowy zespół projektowy, inżynierski i kreatywny
- własne biuro konstrukcyjno-projektowe w Warszawie
- GSH-801 Edmund to oryginalny projekt UNITRA i własna konstrukcja / produkcja
- projekt i produkcja nie osadzone na żadnym zewnętrznym, nie wsparte producentem OEM
- doskonałe klasyczne wzornictwo; historyzujące, bo nawiązujące do lat 70-tych XX wieku
- znakomite, albowiem bezkompromisowe, solidne, estetyczne i perfekcyjne wykonanie
- wyłącznie z wysokogatunkowych materiałów
- okleina z naturalnego drewna; aluminium na górnej płycie obudowy
- masywna i ciężka plinta wycięta z jednego fragmentu MDF; stabilna, sztywna, chroniąca przed wibracjami
- autorski napęd bezpośredni (ang. direct drive) UNITRA NG-1,
- z opracowanym i dostępnym jedynie w UNITRA silnikiem z zaawansowanym systemem regulacji obrotów; stabilizację zapewnia własny algorytm regulacji obrotów
- ramię gramofonowe R10 o długości 229 mm i kształcie "J" wykonane z twardego aluminium stopowego
- możliwość doboru wielu różnych wkładek gramofonowych do główki ramienia, która jest odkręcana od belki ramienia
- talerz wytoczony z grubego aluminiowego bloku, masa talerza to 2,3 kg
- w zestawie znajduje się filcowa mata w kolorze grafitowym. 
- zewnętrzny zasilacz liniowy wysokiej jakości
- świetnie wykonana i dopasowana antykurzowa pokrywa akrylowa
- w komplecie podwójnie ekranowana łączówka Neotech KHS 321 o długości 1,5 m, zrealizowana na wtykach RCA i 5DIN
- znakomity, referencyjny dźwięk klasy high-fidelity; na wskroś audiofilski, doskonały
- UNITRA GSH-801 Edmund to gramofon, który może równać się z najlepszymi w swojej klasie
- w całości skonstruowano i wytworzono w Polsce, w Europie
- bezwarunkowa rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- niewygodny dostęp do miejsca podłączenia przewodu gramofonowego (gniazdo 5DIN jest umieszczone głęboko od spodu obudowy, bezpośrednio w ramieniu)
- poza tym wtyk 5DIN przewodu połączeniowego lubi wyskoczyć z gniazda (podczas ustawiania / przestawiania gramofonu)
- brak możliwości ustawienia obrotów 78 RPM
- nowa UNITRA zaczęła produkować gramofony zaledwie rok temu, więc jej produkty to jeszcze rynkowi / branżowi debiutanci
- relatywnie wysoka cena
- za 20 000 PLN można nabyć wiele ciekawych / renomowanych gramofonów.

System odsłuchowy
Pomieszczenie odsłuchowe: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną - ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Fezz Audio Titania EVO (test TU), Soulnote A-3 (test TU), Aurorasound HFSA-01 (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Pylon Audio Diamond 28 mkII (test TU) i Taga Harmony Nostalgic TH-12 (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU), PMC Prodigy 1 i Paradigm Founder 40B (test TU).
Odtwarzacze CD / SACD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU) i Shanling SCD1.3 (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU) i Silent Angel Munich M1 (test TU).
Platformy strumieniujące: Qobuz, Apple Music i Tidal; aplikacja Roon Lab.
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), Fezz Equinox DAC by Lampizator, Lake People G105 MKII, Rose Technics RT-5000 i Lampizator Amber 3 DAC (test TU).
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfony / tablet: iPhone 13, iPhone XR oraz iPad Air 4.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Aurorasound HFSA-01 (test TU) i Pro-Ject Tube Box DS3 B.
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), SIVGA SV023 (test TU), Meze Empyrean (test TU), Sennheiser HD 490 Pro (test TU), Aune SR7000, Aune AR5000, Final ZE8000 (test TU) i Final Audio UX3000 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Kondycjoner zasilania: Musical Fidelity BPC5 (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Model 2/3, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) oraz krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU).

sobota, 9 stycznia 2016

Gramofon Nottingham Analogue Horizon i wkładka Ortofon 2M Black






Wstęp
Dwa miesiące temu w różnych światowych periodykach audio hi-fi ukazała się taka informacja: „Brytyjski producent gramofonów Nottingham Analogue Studio powrócił ze swoim największym przebojem - gramofonem Horizon”. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby firma nie kazała sobie na to wydarzenie czekać około 10 lat, bo aż tyle trwała przerwa w produkcji. To najtańsza propozycja w katalogu Notthingam Analogue, bo najwyższe modele osiągają pułap cenowy prawdziwie high-endowy. Model Horizon wyposażony jest w doskonałe, 10-cio calowe ramię Interspace; ciężki, odlewany, żeliwny talerz o masie 6 kg oraz trwały i precyzyjny silnik.

Jak można było przeczytać w notce prasowej: „Kiedy Nottingham Analogue wiele lat temu wprowadzał na rynek Horizon, nikt w firmie nie spodziewał się wspaniałego przyjęcia przez prasę branżową i konsumentów, które przełożyło się na setki zamówionych jednostek już w pierwszym roku jego istnienia. Była to sytuacja niespotykana w tej kilku osobowej, brytyjskiej manufakturze, która w ten czas nie była w stanie realizować tak wielkich zamówień. Obawiano się, że zwiększenie poziomu produkcji niekorzystnie wpłynie na jakość produktów. Ostatecznie Horizon został skreślony z listy dostępnych modeli... Aż do teraz!”.

Nottingham Analogue Studio
Nottingham Analogue Studio to oczywiście angielska manufaktura specjalizująca się w produkcji gramofonów. Została założona w późnych latach 70-tych XX wieku przez pana Toma Fletchera. Oferuje kilka modeli gramofonów, przy czym większość z nich lokuje się w przedziale średnio-wyższym i wyższym hi-fi. Nottingham Analogue Studio tworzy niewielki 6-cio osobowy zespół, zakład położony jest w Sherwood. Firma nie ma własnej strony internetowej – oprócz stricte informacyjnej (zobacz TUTAJ). Manufaktura wytwarza własne ramiona gramofonowe, nie montuje żadnych przełączników w gramofonach, nie stosuje pokryw antykurzowych, ma własne rozwiązania techniczne budowy plint. Jest na wskroś oryginalna i jedyna w swoim rodzaju. Jeżeli ktoś chce kupić gramofon Nottingham Analogue, to najczęściej po złożeniu zamówienia musi na niego poczekać, aż zostanie zbudowany. Nikt się tam nie śpieszy, ani nie spina. Nabywca może być jednak pewien, że otrzyma najwyższej jakości gramofon. Kultowy gramofon. 

Gramofon otrzymałem do testów z krakowskiej firmy Mediam, która jest polskim dystrybutorem Nottingham Analogue Studio, ale także takich marek jak Living Voice, Audion, Divaldi, czy Ortofon. I to właśnie z Ortofon, do kompletu z gramofonem Horizon, przyjechała wkładka typu MM Ortofon 2M Black. Byłem bardzo jej ciekawy, bo to najwyższy model tej serii, a dotychczas miałem przyjemność testowania wszystkich pozostałych, czyli 2M Red, 2M Blue i 2M Bronze, a te wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

Montaż, kalibracja i uruchamianie gramofonu
Zaraz po otrzymaniu gramofonu i wkładki zabrałem się za ich odpakowywanie z kartonu, składanie, kalibrację i montaż wkładki. Nie jest to czynność trudna, ale wymaga nieco uwagi, wiedzy i cierpliwości, albowiem gramofon dostarczany jest w kilku osobnych częściach (w tym ramię), które należy samodzielnie poskładać. W skład gramofonu wchodzą: dolna podstawa antywibracyjna, plinta, talerz, krążek napędowy i ramię. W zestawie znajduje się komplet kluczy, pasek napędowy, gumowy pasek stabilizacyjny na talerz, poziomica, buteleczka oleju silikonowego wraz z pipetą, protraktor, osłona przeciwkurzowa na talerz, piankowa mata, dwie podkładki z gąbki do regulacji ramienia, firmowe nalepki „Horizon” oraz instrukcja obsługi w języku angielskim. Od razu trzeba dodać, że instrukcja jest dość skromna, a i tak jest to eufemizm. Producent, zdaje się, uważa, że każdy nabywca jego gramofonu, wie co należy uczynić, aby złożyć gramofon; iż przeszedł już pewien poziom wtajemniczenia analogowego…

Najpierw należy ustawić dolną platformę na szafce audio, wypoziomować ją. Na niej postawić korpus gramofonu, w otwór szpindla wlać kilka kropel oleju silikonowego, nałożyć nań talerz gramofonu. Następnie na oś silnika trzeba wcisnąć krążek napędowy. Stalowa oś jest długa i cienka, przy nakładaniu krążka należy zachować siłowy umiar, aby nie skrzywić niechcący osi. Najlepiej coś twardego podłożyć pod silnik, bo ten jest zawieszony w chassis. Krążek powinien wejść w oś prawie do samego końca. W dalszej kolejności powinno połączyć się obwód talerza z krążkiem napędu za pomocą paska napędowego, a na talerz nałożyć drugi gumowy pasek tzw. stabilizacyjny.

Ramię gramofonowe Interspace pochodzi oczywiście od Nottingham Analogue, ma długość 10 cali. Jest na stałe zespolone z przewodami gramofonowymi i uziemienia. Przewody te należy przepleść przez otwór mocowania ramienia w gramofonie i dopiero później dokręcać śrubą podstawę ramienia. Najlepiej położyć/oprzeć ramię na dwóch małych wycinkach gąbek i dopiero potem dokręcić śrubę mocującą ramię, tak, aby optymalnie ustawić wysokość ramienia (VTA).

Z kolei przy montażu wkładki należy uważać, by nie poprzerywać przewodów – te są cieniusieńkie jak włosy. Przy ich przyłączaniu do wkładki należy używać pincety, ponadto kolor czarny przewodu wsuwa się do pinu wkładki oznaczonego na biało. Nottingham Analogue nie ma w zwyczaju używać kontynentalnych oznaczeń… 

Podczas regulacji wkładki trzeba pamiętać, iż ma się do czynienia z ramieniem o długości 10 cali, tak więc odległość od szpindla do centralnej części headshella winna wynosić dokładnie 222 mm. Tu przydaje się metalowa linijka o długości 30 cm. O dalszej kalibracji wkładki nie ma co pisać, bo to rzecz rutynowa. Producent rekomenduje siłę nacisku dla Ortofon 2M Black na 1,5 grama.

No dobrze, wszystko już skalibrowane, ustawione, sprawdzone po dwa-trzy razy i gotowe do pracy. Chcę przystąpić do odsłuchów, wkładam wtyk sznura zasilania (zintegrowanego z silnikiem na stałe!) do gniazda w listwie zasilającej – szukam więc włącznika, powinien być przecież zamontowany gdzieś z boku lub na obudowie silnika. Okazuje się, że …Horizon nie ma żadnego włącznika! Jak, do diaska, uruchomić ten gramofon? Silnik jest prawidłowo podłączony do zasilania przewodem sieciowym, talerz ani drgnie i co dalej? Odpowiedź jest bardzo prosta. Aby uruchomić Horizon, należy energicznie zakręcić talerzem. Silnik „zaskakuje” i zaczyna miarowo pracować. Zatrzymanie talerza polega na przytrzymaniu go ręką. Silnik przestaje obracać osią napędu. Bardzo oryginalne rozwiązanie. Brytyjskie. Jednakowoż ma swoje uzasadnienie techniczne. Jest spowodowane zastosowaniem silników bez startera, po to by uzyskać bardziej stabilną, nie zakłócaną pracę, bo przecież każdy włącznik to dodatkowa ingerencja w czystość i jakość prądu elektrycznego.

Wrażenia ogólne i budowa
Dużo o budowie gramofonu napisałem już przy okazji poprzedniego rozdziału. Dodam wobec tego tylko najważniejsze informacje. Horizon to dwie zasadnicze części: podstawa antywibracyjna (podest) stojąca na czterech solidnych nóżkach oraz grube chassis/plinta ustawione na trzech kolejnych nóżkach. Plinta to dość wąski i szczupły, ale bardzo twardy kawałek drewna pomalowany na czarny mat (istnieje kilka innych wersji kolorystycznych). Z lewego boku plinty, w owalnym wycięciu, podwieszono silnik w zamknięty w stalowej tulei. Od góry wystaje stalowy pręt, na który nadziewa się kółko napędowe. Po prawej stronie plinty, w wycięciu, umieszczono mocowanie ramienia. Ramię dołączane jest osobno, użytkownik samodzielnie je montuje w chassis. Ramię to firmowy wyrób Nottingham Analogue Studio o nazwie Interspace. Wykonane jest ze aluminium lotniczego oraz w części belki znajdującej się nad płytą – z kompozytu węglowego. Ma długość 10 cali. Jego budowa to inżynierski majstersztyk - konstrukcja zawieszenia typu unipivot-blokowany. Z dołu ramienia wystają na stałe zamontowane przewody (2 x RCA i uziemienia) ze stalowymi wtykami RCA. Odpadają w związku z tym wydatki na interkonekty RCA, zresztą podobnie jak i na sieciówkę, bo ta też jest zintegrowana z silnikiem napędowym.

Wszystkie ramiona Nottingham Analogue Studio zobacz TUTAJ.

Talerz wykonany jest z żeliwnego odlewu, waży aż 6 kilo. Na obwodzie ma trzy wyżłobienia – dwa mniejsze dolne dla paska napędowego (czyli osobno dla 33 1/3 i 45 RPM) oraz jedno większe i głębsze dla dodatkowego paska stabilizacyjnego opasającego talerz. Służy też do uruchamiania (rozpędzania talerza) i hamowania napędu. Talerz ma firmową matę oraz adresowaną niej czarną okrągłą pokrywę antykurzową z tworzywa sztucznego z napisami NAS. Brak docisku płyty w zestawie. Używałem docisku Clearaudio Clever Clamp – sprawdzał się pierwszorzędnie.

Generalnie, gramofon prezentuje się bardzo efektownie. Moim zdaniem stanowi clou brytyjskiego designu audio hi-fi. Stanowi arcyciekawy element wystroju audiofilskiego stolika. Piszę to bez żadnych dwuznaczności, czy przekąsu. I to pomimo, że Horizon to przecież podstawowa propozycja katalogowa Nottingham Analague.

Ortofon 2M Black – budowa i wrażenia ogólne
Po przydługim opisie gramofonu Horizon, wypada napisać choć kilka słów o wkładce. (O samej firmie Ortofon pisałem już TUTAJ przy okazji testów innych wkładek.) 2M Black ma kształt kryształu diamentu, czyli charakterystyczny dla całej serii. Cała seria została zaprojektowana we współpracy z duńskim studio projektowym Møller Jensen Design. Korpus wykonany jest z twardego nowo opracowanego tworzywa Lexan DMX-Piano Black, z innowacyjnych materiałów, które zapewnia wysoką sztywność przy jednoczesnym wyeliminowaniu niepożądanych rezonansów. W 2M Black użyto specjalny ulepszony silnik, wyposażony w zawleczki z posrebrzanego drutu miedzianego. Zamontowana igła to diamentowa ze szlifem Shibata - identyczna jest stosowana w topowej wkładce MC Jubilee. Jej smukły, wypolerowany profil pozwala na wyjątkowo szeroką powierzchnię kontaktu ze ścianami rowków i szczegółowe odwzorowanie widma dźwiękowego, w tym nawet najwyższych częstotliwości. 

Parametry techniczne wkładki
Napięcie wyjściowe przy 1 000 Hz, 5cm/sec. : 5 mV
Balans kanałów przy 1 kHz: 1 dB
Separacja kanałów przy 1 kHz: 26 dB
Separacja kanałów przy 15 kHz: 15 dB
Zakres pasma – 3 dB: 20 – 31 000 Hz
Pasmo przenoszenia: 20 – 20 000 Hz + 2 / - 0 dB
Zdolność trackingu przy 315 Hz przy zalecanej sile nacisku igły: 80 µm
Zgodność dynamiczna, boczna: 22 µm/mN
Typ igły: Nude Shibata
Rozmiar promienia końcówki igły: r/R 6/50 µm
Zakres siły nacisku igły: 1,4 - 1,7g (14 - 17 mN)
Zalecana siła nacisku igły: 1,5 g (15 mN)
Kąt nachylenia igły: 20°
Impedancja wewnętrzna, rezystancja DC: 1,2 kOhm
Indukcyjność wewnętrzna: 630 mH
Zalecana rezystancja cyklu ładunkowego: 47 kOhm
Zalecana pojemność cyklu ładunkowego: 150 - 300 pF
Kolor wkładki, obudowa/igła: Black/Black
Masa: 7,2 g
Igła zamienna: 2M Black

Solidne opakowanie gramofonu

Poland - Horizon + Interspace Arm

Spis elementów

Plinta opatulona gąbką

Pinta z silnikiem wraz z zintegrowanym przewodem sieciowym

Podstawa gramofonu


Podstawa, a na niej ustawiona plinta

Protraktor Nottingham Analogue Studio


Ramię wraz z przewodami

Ramię Interspace z węglową belką

Akcesoria

Po lewej: wciśnięta rolka napędu na oś silniku; tu za płytko, rolka musi wejść do końca osi


Ortofon 2M Black

Więcej niż solidne opakowanie

Dużo akcesoriów; jest nawet waga i czyścik do igły


Na talerzu leży firmowa pokrywa antykurzowa; obok docisk gramofonowy Clearaudio Clever Clamp




Nottingham Analogue Horizon w pełnej krasie; to bardzo ładny, choć oryginalny gramofon






Po prawej - przedwzmacniacz lampowy Egg-Shell Prestige PS5

Po prawej - wzmacniacz Pioneer A-70DA; urządzenie to ma przyzwoitej jakości phono dla wkładek MM/MC 


Mocowanie ramienia Interspace

Belka ramienia wykonana jest z włókien węglowych

Silnik jest podwieszony pod plintą

Czarny, matowy lakier na plincie

Docisk Clearaudio Clever Clamp 


Bok talerza ma trzy rowki - dwa dolne dla ustawień prędkości 33 1/3 i 45 RPM oraz trzeci górny dla osobnego paska stabilizacyjnego


Headshell







Kilka ujęć wkładki Ortofon 2M Black


Mocowanie wtyków do pinów; przewody są cienkie jak włosy


Spojrzenia na system odsłuchowy


Wrażenia odsłuchowe
Po ostatecznym precyzyjnym ustawieniu wkładki Ortofon 2M Black, zabrałem się za właściwe odsłuchy gramofonu. Najpierw przyłączyłem go do wzmacniacza Audia Flight FL Three S, potem do Hegel H160, lampowego Cayin CS-55 A i na koniec - do tranzystorowego Pioneer A-70DA. Te dwa ostatnie mają zamontowane całkiem niezłe przedwzmacniacze gramofonowe dla wkładek MM (a Pioneer oprócz MM, także i dla MC). Jako osobny przedwzmacniacz używałem przede wszystkim polski lampowy Egg-Shell Prestige PS5, a potem Primare R32. Wszystko razem połączyłem litewskimi kablami Perkune Audiophile Cables. Dodatkowo używałem też sieciówek KBL Sound Fluid i Vein Audio Indigo. Kolumny to AudioSolutions Overture O203F. Dokładna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Gramofon Horizon wraz z wkładką Ortofon 2M Black brzmią nieco jasno, z lekkim uprzywilejowaniem wysokich, ale za to bardzo, bardzo głęboko! Słychać dalekie wybrzmienia: co najmniej kilka warstw muzyki, głębię sceny oraz mnóstwo szczegółów i subtelności. 

Portretowanie przestrzenne jest wręcz doskonałe. Typu high-fidelity. Ponadto dźwięk ma masywny i dociążony, aczkolwiek wysoce rozdzielczy charakter. Innymi słowy, bardzo dużo słychać. Odbiorca muzyki ma dzięki temu spore poczucie komfortu, bowiem swobodnie i bez wysiłku może usłyszeć dużo niuansów i mikroelementów dźwięku. Jest to brzmienie bardzo dobrze ułożone w przestrzeni, harmonijne i plastyczne, a jednocześnie potoczyste i energiczne. Dźwięczne i kompletne. Permanentne. Radość z odsłuchów lokuje się na wysokim poziomie – stricte audiofiskim, ale w stu procentach przyjaznym.

Co istotne. Pomimo, że jest to przecież podstawowy gramofon Nottingham Analogue, to pierwszorzędnie zgrywa się z topową wkładką MM serii Ortofon 2M Black. Wydaje się, że montaż tańszej wkładki mija się z sensem, ponieważ Horizon i jego ramię Interspace bezproblemowo pozwalają ujawniać wszelkie zalety zarówno wkładki, jak i szlifu igły Shibata. Występuje tu pełna zgodność i synergia. Ewentualnie widziałbym tu też miejsce dla wkładki MM Ortofon 2M Bronze. Można również pokusić się o Goldring 2300. Niżej chyba już nie warto.

Zestaw prezentuje bardzo dojrzały dźwięk – czysty i rasowy. Emanuje z niego pełnia analogowego czaru - nieco ciepła, niejaka fizjologiczna okrągłość wszystkich tonów, bez ostrych krawędzi. Przekaz płynie swobodnie i wyraziście, aczkolwiek aksamitnie i welurowo. Gładko i lirycznie. Prezentuje zaawansowany, bo wyrównany balans tonalny – niezłą dynamikę i przyzwoity bas. Przejawia się to w takich aspektach jak pierwszorzędnie wypełnione oraz duże wokale, a także niepospolicie piękna ogólna barwa, która jest nie tylko ciepła, lecz i doskonale chromatyczna – zupełnie jak w znacznie droższych konstrukcjach!

Nisko schodzący i rytmiczny bas z płyty „Blade Runner” Vangelisa (Audio Fidelity – 2013, Atlantic Recording Corp.) pojawiał się we wszystkich zakamarkach pokoju odsłuchowego. Energia, ciemny nastrój i dramatyzm ścieżki dźwiękowej zostały wyśmienicie zobrazowane i podkreślone przez gramofon i wkładkę, zaś scena muzyczna uzyskała sporą szerokość i dokładność. Histeryczny wokal Demisa Rousossa miał żwawy, ale i gładki charakter oraz został precyzyjnie wyodrębniony z akompaniującej muzyki, wydestylowany z tła. Cały album, zawierający niełatwą do wiarygodnego przekazania elektronikę, zabrzmiał dobitnie, harmonijnie, z pierwszorzędnym wypełnieniem, ale i jedwabiście oraz gładko. Klasowo.

Z kolei gitary Keitha Richardsa z jego ostatniej płyty „Crosseyed Heart” (Mindless Records LCC/Virgin, EMI Records – 2015) uzyskały pierwszorzędną dźwięczność, wysoką dynamikę, jak i ładną prezentację, oferując przy tym wgląd w detale tonalne średnicy oraz niuanse wysokich. Natomiast głos Richardsa brzmiał wyraziście i mocno, dosadnie i  zdecydowanie, ale i odrobinę matowo i szorstko, czyli właśnie tak, jak powinien. Co ważne, Horizon i 2M Black kapitanie poukładały przestrzeń, Wszelkie instrumenty łatwo można było zlokalizować w konkretnym miejscu sceny, bezproblemowo dało się śledzić pracę perkusisty, usłyszeć zawiłości tonalne saksofonu, umiejscowić wokalistki towarzyszącego Keithowi chóru, poczuć naturalną wibrację gitar. Cały przekaz miał charakter wciągającego i angażującego emocjonalnie spektaklu. Album, pomimo lekkiego świadomie naniesionego nań brudu, paradoksalnie zabrzmiał wyjątkowo czysto i precyzyjnie.

Na koniec wypada jeszcze napisać o przedwzmacniaczu gramofonowym. Używałem kilku (patrz lista poniżej), ale to polski lampowy Egg-Shell Prestige PS5 okazał się najlepszym i najbardziej wartościowym towarzyszem gramofonu i wkładki. Pozwolił ujawnić dodatkową plastyczność przekazu, nadał niejakie ciepło i czar, dopełnił dźwięk - sprawił, że stał się kompletny. Bardziej wyrazisty i namacalny. Więcej o przedwzmacniaczu Egg-Shell napiszę w kolejnym, osobnym tekście.

Podsumowanie
Gramofon Nottingham Analogue Horizon to emanacja brytyjskiego stylu gramofonowego. Logiczna, solidna i precyzyjna budowa (m.in. ciężki, odlewany żeliwny talerz, masywne dwie podstawy), pierwszorzędne, choć oryginalne wykonanie (wąska plinta stoi na osobnej podstawie), doskonałe 10-cio calowe ramię Interspace z węglową belką oraz niespotykany mechanizm uruchamiania i hamowania talerza (brak włącznika/wyłącznika, rozruch ręczny przez popych talerza). Fenomenalnie awangardowy gramofon.

Wkładka Ortofon 2M Black wykonana jest z twardego, innowacyjnego, nowo opracowanego tworzywa Lexan DMX-Piano Black zapewniającego wysoką sztywność i odporność na rezonanse, a jednocześnie lekkość. Diamentowa igła ma szlif typu Shibata, czyli identyczny jak w referencyjnej wkładce Ortofon Jubilee.

Powyższy zestaw brzmi z lekkim uprzywilejowaniem wysokich, ale za to bardzo, ale to bardzo głęboko! Słychać dalekie wybrzmienia, co najmniej kilka warstw muzyki, głębię sceny i wiele szczegółów. Portretowanie przestrzenne jest wręcz doskonałe. Dźwięk ma charakter wyjątkowo eufoniczny i zaangażowany, barwny i nasycony – piękny.

Horizon i 2M Black to synergiczny duet, obok którego żaden meloman nie może przejść obojętnie. Dla mnie to nadzwyczajne odkrycie (szczególnie gramofon Horizon). To realny wstęp do high-endu, który można nabyć za znacznie mniej niż 10 000 PLN.

Gramofon Nottingham Analogue Horizon i ramię Interspace – cena w Polsce 6 890 PLN.

Wkładka Ortofon 2M Black – cena w Polsce 2 251 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Audia Flight FL Three S (test TU), Fezz Audio Silver Luna (test TU), Cayin CS-55 A (test TU), Pioneer A-70DA, Dayens Ecstasy III (test TU) i Audio Analogue Fortissimo (test TU).
Kolumny: Vienna Acoustics Mozart Grand, AudioSolutions Overture O203F (test TU), Zingali Zero Bookshelf (test TU), Zingali Client Nano + Sub, Guru Audio Junior (test TU), Taga Harmony Platinium One (test TU) i Studio 16 Hertz Canto Three SE (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO, odtwarzacz CD/DAC Audio Analogue Fortissimo, DAC Audio Analogue Vivace i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro, Asus Pro P43E i Toshiba Satellite S75.
Gramofony: Clearaudio Emotion z wkładką Goldring Legacy (test TU) i Nottingham Analogue Horizon z Ortofon 2M Black.
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi Phono (test TU), Primare R32 (test TU), Egg-Shell Prestige PS5 i Ri-Audio PH-1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: RHA MA750 (test TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Oppo PM-3 (test TU) i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C6, Cayin C6 DAC (test TU), Taga Harmony THDA-500T i Divaldi AMP-01 (test TU).
Okablowanie: Audiomica Laboratory serie Red i Gray, DC-Components (test TU) oraz Harmonix CI-230 Mark II (test TU). Przewód zasilający KBL Sound Fluid (test TU). Kabel zasilający, przewody głośnikowe i interkonekty RCA Perkune Audiophile Cables. Przewody głośnikowe Cardas 101 Speaker (test TU), Melodika Brown Sugar BSC 2450 (test TU) i Taga Harmony Platinium-18 (test TU).
Akcesoria: podstawa pod gramofonem to Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods.