Polpak

EIC

Rafko

Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania perkune XLR, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania perkune XLR, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 grudnia 2018

Interkonekty Perkune Audiophile Cables Ultimate XLR 1,5 m.


Dwa zdjęcia ze strony Perkune Audiophile Cables

Wstęp
Niezrównany pan Paul Goodwin, czyli konstruktor i właściciel litewskiej manufaktury Perkune Audiophile Cables, jeszcze pod koniec października br. wysłał mi z Wilna swoje najnowsze przewody symetryczne Perkune Audiophile Cables Ultimate XLR (zobacz TUTAJ) o długości półtora metra. Jak w liście zaznaczył Paul: "kilka dobrych lat pracował nad budową interkonektów i ostatecznym dostrojeniem dźwięku tak, aby całość zaaplikowana do systemu hi-fi brzmiała optymalnie i dojrzale". Efektem tej pracy są m.in. najnowsze interkonekty serii Ultimate - jak pisze Paul: "Ultimate XLR GOLD oferuje niezrównany poziom odbioru muzyki dla zaawansowanego audiofila. Udoskonalona scena dźwiękowa, przejrzystość, pozycja instrumentu i prawdziwe poczucie realizmu. Staniesz się świadomy realnego wrażenia 3D i będziesz całkowicie zaangażowany w prezentację muzyczną. Ten kabel jest nowy i ekscytujący, co czyni go idealnym dla audiofila, który wymaga tego, co najlepsze".

Ultimate XLR to już kolejne przewody marki Perkune Audiophile Cables, jakie pojawiają się na stronach Stereo i Kolorowo, bo do tej pory opisałem ich około dziesięciu różnych. Fakt, nie wszystkie rzucają na kolana, lecz po wielokrotnych odsłuchach i rozmaitych porównaniach muszę przyznać, że pan Goodwin ma wyjątkowo dobre ucho do kabli. Osiągnął sporą biegłość w ich konstruowaniu, zaś one same zaaplikowane do systemu hi-fi przynoszą najczęściej wiele oczywistego dobra (duża przejrzystość, rozbudowana scena dźwiękowa, realizm brzmienia, etc.), a już na pewno nie szkodzą (jak to się niestety niekiedy zdarza innym producentom). Owszem, nie kosztują kilku groszy, lecz Paul oferuje je przecież na rynek europejski, a nie dalekowschodni... Coś, za coś.

Wrażenie ogólne i budowa
Przewody dostarczane są w zwykłym kartoniku - przychodzą za pośrednictwem Lietuvos Paštas, czyli pocztą litewską. Kupując przewód Perkune, przesyłka jest już wliczana w cenę. Zazwyczaj paczka dochodzi około 3-4 dni od daty wysłania. W kartonie przewody zawinięte są w worek foliowy, wtyki dodatkowo zabezpieczone są małymi woreczkami foliowymi. Prosto, ale skutecznie.

Przewód prezentuje się bardzo solidnie - zaopatrzony jest w czarne oploty (w przeciwieństwie do niższych serii, gdzie stosowane są ciemnozielone płaszcze). Wtyki XLR w miejscu połączeń z kablami mają naciągnięte czarne gumowe kołnierze. Zastosowane przewody to posrebrzana miedź OFC 99,99 %. Użyto trzypoziomową izolację AirGap (zasięg od konektorów wtyku do konektorów drugiego wtyku). Taka technologia budowy stosowana jest w celu minimalizacji zakłóceń statycznych i zewnętrznych. Dzięki temu kabel może ujawnić najdrobniejsze szczegóły i informacje z muzyki. Więcej o technologii izolacji AirGap można przeczytać TUTAJ.

Zastosowane wtyki są produkcji japońskiej. Jak napisał Paul w liście do mnie "Te wtyki są genialne i znacznie na nich łatwiej pracować niż Neutrikach. Wszystko w nich jest pozłacane - szpilki i wewnętrzne zacisk, a to o wiele lepiej dla podłączeń. Co istotne, również mają większy rozmiar dla obsługi kabli. A mój nowy kabel ma teraz trzy poziomy izolacji szczeliny powietrznej (AirGap), która jest teraz prowadzona jest przez całą drogę - na sam szczyt połączenia XLR. Nazywam to połączenie jako 'tip to tip'. Podczas testowania to połączenie dało lepszą wydajność i to, co w tym wszystkim chodzi uzyskanie wysokiej jakości dźwiękowej kabla".

Dane techniczne






Jakość wykonania i budowa to wysoka liga


Bardzo solidne wtyki XLR - Made in Japan


Wtyki XLR po rozkręceniu (zdjęcia Paul Goodwin)

Przyrost jakości dźwięku słyszalny w słuchawkach FAD Pandora Hope VI (po aplikacji przewodów Perkune do systemu słuchawkowego) był wręcz fenomenalny


Spojrzenie na duży system odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
Na początek podłączyłem interkonekty Ultimate XLR 1,5 m. pomiędzy dwoma DACami (i wzmacniaczami słuchawkowymi): Pioneer U-05 i NuPrime DAC-10H a wzmacniaczem zintegrowanym SPEC RSA-G3EX. Potem podłączyłem je do wzmacniacza Hegel H160, a na koniec do wzmacniacza Pathos Classic One MKIII. Używałem je także do przedwzmacniacza gramofonowego Musical Fidelity MX-VYNL. Dokładna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Zawsze zastanawiałem się co konkretnie (zastosowany materiał, technologia, wymyślne sploty, diaelektyki, wszystko razem?) wpływa na ostateczną cenę kabli audio. Przekrój cenowy dostępnych kabli na rynku jest przeogromny. Można nabyć np. niezłe interkonekty już za kilkanaście złotych (myślę tu głównie o takich wykonanych z przewodów profesjonalnych typu Klotz, Van Damme, Sommer Cable, etc.) ale są także i takie kosztujące gigantyczne pieniądze (Siltech Royal Signature Emperor Double Crown - 190 000 PLN, Nordost Odin Supreme - 109 500 PLN, czy Kimber Kable KS 6068  - 98 500 PLN). Czy te najdroższe są rzeczywiście o 1 000 razy lepsze od najtańszych? Czy tyle razy lepiej brzmią? I wreszcie - czy faktycznie cena tych topowych odzwierciedla ich jakość? Tu nie ma prostej odpowiedzi. Zaś ja na swojej drodze audio zawsze kierowałem się rozsądkiem i wybierałem przewody o optymalnej korelacji jakość/cena. Myślę też, że przewody Perkune Audiophile Cables także zawierają się w takich bezpiecznych granicach, choć zawsze można powybrzydzać, że mogłyby kosztować mniej. Wydatek około 3 400 PLN za tytułowe przewody to nie mało, ale w bezpośrednim porównaniu do ceny takiego wymienionego powyżej Siltech Royal Signature Emperor Double Crown litewski  Ultimate XLR 1,5 m. kosztuje "grosze". OK. Już kończę to chłopskie filozofowanie, bo trzeba opisać interkonekty.

No, cóż - po wpięciu nowych Perkune Ultimate do systemu hi-fi i ich odsłuchach  powyższe wywody stają się jeszcze trudniejsze do normalnego uzasadnienia, zaś ewentualne odpowiedzi - jeszcze bardziej pokrętne. Otóż różnica w brzmieniu natychmiast staje się zauważalna i oczywista. Perkune zapewniają wysoką krystaliczność i transparentność przekazu, świetną dyspersję i zróżnicowanie dźwięku oraz, co najważniejsze - niewiarygodną foremność i proporcjonalność brzmienia. Efekt "przetarcia ścierką zakurzonej powierzchni" jest natychmiastowy i bezsporny. Tony stają się wyraźniejsze, kształtniejsze i bardziej dźwięczne. Przestrzeń "nadyma się" i poszerza, zaś poszczególne rozmieszczone na niej instrumenty zyskują na konsystencji, masie i precyzji. Zarówno lokalizacyjnej, jak i brzmieniowej. Ponadto tło dostaje więcej czerni, a na takim detale zawieszone w powietrzu mają szansę być lepiej widoczne, a w zasadzie - lepiej słyszalne. I rzeczywiście są! Nie wiem jakich magicznych cudów używa pan Goodwin, lecz nowy Ultimate XLR to wybitnie harmonijny i przezroczysty przewód. Dający pełny i głęboki wgląd w muzyką, a równolegle przynoszący bardzo zaawansowany przekaz.

Najchętniej używałbym wyłącznie rzeczowniki dla poprawnego określenia brzmienia tytułowych interkonektów. I byłyby to następujące rzeczowniki: barwność, intensywność, jaskrawość, jasność, klarowność, ostrość, plastyczność, przenikliwość, soczystość, świeżość, wyrazistość i żywość. Oraz jeszcze masywność, precyzyjność i namacalność. Jednakże pisząc o np. czystości i jasności, to mam na myśli takie cechy, które nie ujmują w dźwięku niczego prawdziwego i niczego nie wypaczają (nie fałszują). Albowiem Perkune to jeden z najlepiej tonalnie zrównoważonych interkonektów, które nie rozjaśniają i nie wyostrzają, a prawidłowiej by napisać - doświetlają i precyzują. Analizują, ale nie kaleczą, nie sterylizują. Owszem - intensyfikują i potęgują masę tonalną, jak i wybarwiają kolory, lecz jednocześnie nie obciążają przesadnym kontentem, nie wyjaskrawiają i nie farbują na ciemne barwy. To, można napisać, dojrzały optymalizm i rasowy uniwersalizm brzmienia. Brzmienia bogatego i wysyconego do sześcianu.

Najwyraźniej powyższe immanentne cechy interkonektów słychać, kiedy przyłączać je do wzmacniaczy słuchawkowych i używać do odsłuchów słuchawek (i to najlepiej takich z przewodami symetrycznymi). Wówczas przyrost jakości dźwięku jest najwyższa i najpełniejsza. Szczególnie polecam Perkune Audiophile Cables Ultimate XLR 1,5 m do tzw. toru słuchawkowego z DAC, ale także i do innych (czyli takich z kolumnami głośnikowymi). Jedne z najlepszych interkonektów XLR w swojej cenie, które miałem u siebie na testach. Rekomendacja!

Cena w Europie - 797 Euro, czyli około 3 400 PLN.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), SPEC RSA-G3EX (test TU), Feliks Arioso 300B, Cayin CS-120A (test TU), Haiku-Audio Bright MK4 (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), AudioSolutions Figaro S (test TU), System Audio Legend 40, Pylon Audio Pearl 27 (test TU), Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU), NuPrime DAC-10H oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU), Goldring 2500 (test TU) i Goldring Ethos (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofony kasetowe: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU) i Tandberg TCD 320 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MrSpeakers Aeon Flow Closed, MEE Audio Matrix 2 (test TU), Audictus Achiever (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjonery sieciowe: Xindak PC-200V (test TU) i Taga Harmony PF-2000 (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


niedziela, 10 stycznia 2016

Przewody głośnikowe Perkune Audiophile Cables





Wstęp
Jakieś półtora miesiąca temu opublikowałem test przewodów litewskiej firmy Perkune Audiophile Cables - zasilającego oraz interkonektów (czytaj TUTAJ). Nie ukrywam, że kable te wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie, świetnie wpisały się dźwiękowo w mój główny system hi-fi, a do tego kosztują stosunkowo niewiele (w wartościach audiofilskich, oczywiście), bo około 800 PLN za egzemplarz. Dlatego ich po recenzji zwróciłem się z pytaniem do właściciela Perkune Audiophile Cables pana Paula Goodwina (mieszkającego i tworzącego na Litwie) czy nie wypożyczyłby mi do kompletu kabli głośnikowych. Paul nadał przesyłkę w Wilnie, po kilku dniach odebrałem ją na poczcie w Gdyni.

Przypomnę w skrócie, że Perkune Audiophile Cables to jednoosobowa manufaktura. Wszystkie przewody ręcznie wytwarza pan Paul Goodwin w Wilnie. Obecnie Perkune oferuje kilka rodzajów przewodów: interkonekty RCA i XLR, głośnikowe i zasilające. Ma także kable profesjonalne do wzmacniaczy gitarowych, gitar i inne. Są tu równie kable zasilające tzw. vintage przeznaczone dla starszych modeli wzmacniaczy i amplitunerów audio hi-fi. Generalnie przewody pogrupowane są w cztery serie: Audiophile, Vintage, Computer i Guitar. Warto też wiedzieć, że Paul zajmuje się także modyfikacjami kolumn i wzmacniaczy.

Pan Goodwin zapewnia, iż w przeciwieństwie do innych przewodów na rynku, kable Perkune od razu pozwolą usłyszeć pełny dźwięk, ponieważ są przez trzy dni wygrzewane w odpowiedniej procedurze z zastosowaniem odtwarzacza CD, a następnie poddawane procesom antystatycznym.

Wrażenia ogólne i budowa
Przewody głośnikowe Perkune należą do obecnie najwyższej firmowej serii nazwanej po prostu "The Audiophile Range". Mierzą po 3 metry. Zresztą Paul Goodwin uważa taką długość za optymalną dźwiękowo w przypadku kabli głośnikowych. W stosunku do sieciowych i interkonektów są to odpowiednio długości 2 i 1 metr. Materiał na kable głośnikowy pochodzi z włoskiej wytwórni. Paul wybrał go spośród wielu innych, a następnie przewody odpowiednio zakonfekcjonował, wygrzał i poddał procesom antystatycznym. Kable są kierunkowe. Wyposażone są w pozłacane złącza bananowe lub widełkowe. Paul informuje, iż jego przewody głośnikowe są przezroczyste, co oznacza że wzmacniacz daje dokładny i precyzyjny sygnał do głośników, nic więcej i nic mniej, bo opór wynosi zero, zaś pojemność wynosi zero na długości jednego metra.

O budowie przewodów trudno coś napisać, bo konstruktor nie podaje szczegółowej o tym informacji. Wiadomo jedynie, że są zbudowane na bazie włoskich kabli mikrofonowych. Perkune wykonane są solidnie, są dość giętkie i nie za ciężkie. Prezentują się nieźle, na pewno wyglądają jak wyrób profesjonalny, a nie z pułapu DIY. Szczegóły techniczne TUTAJ.



Perkune Audiophile Cables prezentują się więcej niż przyzwoicie

Zbliżenie na przewody


Pozłacane wtyki bananowe

Przewody zamontowane w kolumnach AudioSolutions Overture O203F


System odsłuchowy - kolumny na zewnątrz to AudioSolutions Overture O203F; wewnątrz - Vienna Acoustics Mozart Grand


Wrażenia dźwiękowe
Podłączyłem przewody Perkune pomiędzy kolumny AudioSolutions Overture O203F (też litewskie!) a wzmacniacz zintergowany Audia Flight FL Three S na zmianę z Hegel H160 i z Dayens Ecstasy III. Potem zastosowałem je do wzmacniacza lampowego Fezz Audio Silver Luna i tranzystorowego Pioneer A-70DA. Na koniec zaś użyłem także lampowy Cayin CS-55A. Kolumny pozostały te same - litewskie Overture O203F. Czyli Litwa w audiofilskim natarciu! Dokładna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Przewody głośnikowe Perkune o długościach 3 metry kosztują wraz z przesyłką 295 USD, czyli w przeliczeniu na złote około 1 150 PLN. Nie jest to mało, ale w standardach audiofilskich, nie jest to także za dużo. Jest to wartość przyzwoita, dobrze wyceniona.

W zasadzie powinienem napisać identyczny tekst jak przy okazji testu interkonektów i sieciówki Perkune. Wówczas skreśliłem takie słowa: „Optymalne przewody audio nie powinny nic od siebie dodawać w dźwięku, nie mogą podbarwiać, ani rozjaśniać, niedobrze jest jak ocieplają, czy osładzają brzmienie. Perfekcyjne kable hi-fi to takie, które są transparentne, czyli w stu procentach transportują i ujawniają oryginalny dźwięk źródła, wzmacniacza, etc. Innymi słowy, idealne przewody hi-fi charakteryzują się niejako przezroczystością i krystalicznością brzmienia, nie wnoszą nic do dźwięku, ewentualnie podkreślają i akcentują jego charakter. I takie właśnie są Perkune. Litewskie przewody cechują się niebywałą czystością i naturalnością przekazu, co pozwala odkrywać dźwięk kompletny, dopełniony i rozciągnięty na całej skali. Niuanse i detale pochodzące na przykład ze źródła (DAC Audio Analogue Vivace) są opisywane dokładnie i wiernie, mają odpowiednią selektywność i ziarnistość, są wyraźne i jednoznaczne. Mają prawdziwy wymiar, są rysowane na rzeczywiście czarnym tle.” Otóż głośnikowe Perkune cechują się identycznymi przymiotami – są na wskroś transparentne i neutralne. Krystaliczne. Nic od siebie nie dodają, przenoszą czysty sygnał od wzmacniacza do głośników. Tylko tyle i aż tyle.

Perkune Audiophile Cables dalekie są od poprawiania, czy też kamuflowania jakichkolwiek niedoskonałości, czy brudów nagrań; nie rozjaśniają przekazu, ale i nie przyciemniają, nie dodają nic od siebie, ani wysokich, ani tym bardziej basu. Są po prostu optymalną linią transmisyjną sygnału o jakości studyjnej, czyli pokazującej 100 % prawdy i tylko prawdy. Jeżeli coś w przekazie jest nie tak, zostanie to obnażone, a nawet zaakcentowane. Dzięki temu charakter sygnału źródłowego, który jest amplifikowany przez wzmacniacz jest zależny tylko od umiejętności pozostałego toru, ale nie od przewodów Perkune jako takich. Często można przeczytać w różnych miejscach, że komuś jakieś przewody „dodały najniższy bas” albo „rozjaśniły górę”, a tak uczciwie rzecz biorąc rzetelne kable powinny ewentualnie zdemaskować niuanse lub podkreślić walory dźwiękowe systemu, ale nie wpływać na samą istotę brzmienia, bo ta musi pozostać niezmienna. Zaś Perkune dzięki swej pierwszorzędnej przezroczystości mają zdolność ukazywania kompletnego dźwięku pochodzącego ze źródła, przy czym jest to dźwięk dziewiczy, czyli taki, jaki został wytworzony przez wzmacniacz. Nie zabarwiony, nie przyprawiony, nie modulowany. Nieskazitelny i neutralny. To jest bardzo duża zaleta litewskich kabli.

Kilka słów o zestawieniach, bo na pewno warto wiedzieć jaki wzmacniacz najlepiej wypadł w zestawieniu z Perkune. Moim zdaniem, Perkune najbardziej zgrywają się ze wzmacniaczem stricte rozdzielczym, wysoce analitycznym i szybkim. Pod tym względem wzmacniacze lampowe (tu Fezz Audio Silver Luna i Cayin CS-55A) nie brylują. Nie żeby nie sprawdzały się w połączeniu z Perkune, ale te przewody są na tyle daleko detaliczne i analityczne, że nie koniecznie warte lampy. Sądzę, że litewskie druty zasługują na solidny wzmacniacz tranzystorowy z okolic cen 8 000 - 10 000 PLN a nawet wyżej (o ile nie znacznie wyżej). Na przykład japoński Pioneer A-70DA jako wzmacniacz ultra szybki, bardzo neutralny i wybitnie detaliczny w zestawieniu z Perkune otrzymał dopełnienie dźwięku, jego akcelerację, niejakie powiększenie i rozmach, co przeniosło się na wyższy poziom selektywności oraz ogólnie odczuwalnej mocy. Z kolei połączenie z organicznymi i barwnymi wzmacniaczami Audia Flight FL Three S oraz Dayens Ecstasy III przełożyło się na uwypuklenie kolorów, podkreślenie błysku sopranów, oczyszczenie dźwięczności z nalotów, a także lepsze zdefiniowanie przestrzeni. Nie pragnę przez to napisać, że przedtem było źle, czy nie dało się słuchać, bo tak nie było. Niemniej jednak, dodatek Perkune pozwolił ujawnić najlepsze cechy wzmacniaczy, wydestylować ich potencjał, dodać energii, znieść ograniczenia. Owszem, nie są to wielkie zmiany, ale istotnie słyszalne, idące w dobrą stronę dźwięku.

I na koniec wzmacniacz Hegel H160, to moje dyżurne urządzenie. Wzmacniacz ten czaruje wysokokaloryczną energią przyprawioną dużą dynamiką oraz substancjalnym brzmieniem. Wszelkie tony odbierane są jako bardzo dźwięczne, nasycone tonalnie; są pełne, z dużą masą właściwą. Ciężar dźwięku jest jednak wysoce proporcjonalny, nie ma tu żadnego przeciążenia tonalnego, ale dociążenie – jak najbardziej jest. Po dodatku litewskich kabli wolumen brzmienia jakby urósł, stał się potężniejszy, aczkolwiek nasycenie zyskało na masie, a ciężar dźwięku otrzymał wyraźniejszą strukturę i kompozycję. Większą harmonię, ale i zaangażowanie. Ekspansywność. Można napisać, iż głośnikowe Perkune Audiohile Cables są spektakularnie neutralne – obiektywne do kwadratu. Pokazały najlepsze cechy wzmacniacza Hegel H160.

Konkluzja
Podsumowanie będzie krótkie. Przewody głośnikowe Perkune Audiophile Cables to wyjątkowo dobre kable. Pozwalają wyeksponować naturalny i obiektywy dźwięk, ujawniają w nim energię i dynamizm. Są transparentne jak kryształ. Oferują nadzwyczajną proporcję jakość dźwięku/cena. Szczerze polecam!

Przewody głośnikowe Perkune Audiophile Cables, dwa odcinki 3 m - cena 295 USD (razem z przesyłką).

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Audia Flight FL Three S (test TU), Fezz Audio Silver Luna (test TU), Cayin CS-55 A (test TU), Pioneer A-70DA (test TU), Dayens Ecstasy III (test TU) i Audio Analogue Fortissimo (test TU).
Kolumny: Vienna Acoustics Mozart Grand, AudioSolutions Overture O203F (test TU), Zingali Zero Bookshelf (test TU), Zingali Client Nano + Sub, Guru Audio Junior (test TU), Taga Harmony Platinium One (test TU) i Studio 16 Hertz Canto Three SE (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO, odtwarzacz CD/DAC Audio Analogue Fortissimo, DAC Audio Analogue Vivace i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro, Asus Pro P43E i Toshiba Satellite S75.
Gramofony: Clearaudio Emotion z wkładką Goldring Legacy (test TU) i Nottingham Analogue Horizon z Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi Phono (test TU), Primare R32 (test TU), Egg-Shell Prestige PS5 i Ri-Audio PH-1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: RHA MA750 (test TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Oppo PM-3 (test TU) i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C6, Cayin C6 DAC (test TU), Taga Harmony THDA-500T i Divaldi AMP-01 (test TU).
Okablowanie: Audiomica Laboratory serie Red i Gray, DC-Components (test TU) oraz Harmonix CI-230 Mark II (test TU). Przewód zasilający KBL Sound Fluid (test TU). Kabel zasilający, przewody głośnikowe i interkonekty RCA Perkune Audiophile Cables. Przewody głośnikowe Cardas 101 Speaker (test TU), Melodika Brown Sugar BSC 2450 (test TU) i Taga Harmony Platinium-18 (test TU).

Akcesoria: podstawa pod gramofonem to Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods.


poniedziałek, 30 listopada 2015

Perkune Audiophile Cables pro - interkonekty RCA i przewód zasilający




Wstęp
Kilka tygodni temu listownie zwrócił się do mnie pan Paul Goodwin mieszkający na Litwie, czy nie zechciałbym posłuchać (i ewentualne opisać) przewodów audio hi-fi przez niego wykonywanych. Podał przy tym link do swojej strony - Perkune Audiophile Cables. Przyznam, że nigdy nie słyszałem o takiej marce, ale po zapoznaniu się z firmową ofertą pomyślałem, że warto spróbować. Bowiem Paul pisze o sobie, że jest "zwykłym człowiekiem, który nic nie wie ani o marketingu, ani o projektowaniu stron internetowych, a kable zaczął wykonywać najpierw tylko dla siebie, a potem zachęcony przez grupę zaprzyjaźnionych lekarzy-audiofilów sporządził kilka egzemplarzy dla nich. Ordynator jednego z oddziałów głównego szpitala w Wilnie przekonał Paula aby jakoś nazwał swoje przewody i założył stronę internetową - i tak to się dalej potoczyło". Nazwa Perkune to oczywiście bałtycka wersja prastarego gromowładnego boga słowiańsko-bałtyjskiego Peruna.

Perkune Audiophile Cables
Perkune Audiophile Cables to jednoosobowa manufaktura. Wszystkie przewody ręcznie wytwarza pan Paul Goodwin w Wilnie, na Litwie. Obecnie Perkune oferuje kilka rodzajów przewodów: interkonekty RCA i XLR, głośnikowe i zasilające. Ma także kable profesjonalne do wzmacniaczy gitarowych, gitar i inne. Są tu równie kable zasilające tzw. vintage przeznaczone dla starszych modeli wzmacniaczy i amplitunerów audio hi-fi. Generalnie przewody pogrupowane są w cztery serie: Audiophile, Vintage, Computer i Guitar. Warto też wiedzieć, że pan Goodwin zajmuje się także modyfikacjami kolumn i wzmacniaczy.

Myślę, że w tym miejscu warto przytoczyć dewizę, jaką Paul kieruje się przy wytwarzaniu swoich kabli. Cytuję za firmową stroną:

„To, co naprawdę mnie denerwuje w audio, to ogromne sumy pieniędzy, jakie nieświadomi ludzie są w stanie zapłacić za tzw. kable "high-end", aby tylko po to, aby zyskać tylko niewielki wzrost jakości dźwięku. Zaś kabel „high-end" może kosztować więcej niż sprzęt, na jakim jest on używany. Postanowiłem stworzyć kabel, który zaoferuje wydajność na najwyższym poziomie jakości dźwięku, ale za niższą cenę. Moim celem było wprowadzenia takich kabli na rynek. Testowałem rozmaite przewody z całego świata i wreszcie się znalazłem producenta w Niemczech dla przewodu zasilającego i producenta we Włoszech dla interkonektów i kabli głośnikowych. Po miesiącach testów byłem gotowy na kolejny krok, aby poprosić moich przyjaciół i kolegów dysponującymi urządzeniami high-end (z których jeden jest bardzo dobrze znany w branży audio), aby przetestowali nowe kable. Wyniki i odpowiedzi były o wiele lepsze, niż się spodziewałem, a więc seria Perkune weszła do produkcji.

W przeciwieństwie do innych przewodów na rynku, kable Perkune od razu pozwolą usłyszeć pełny dźwięk, ponieważ są przez trzy dni wygrzewane w odpowiedniej procedurze z zastosowaniem odtwarzacza CD, a następnie poddawane procesom antystatycznym”. Tako rzecze pan Goodwin.

Wrażenia ogólne i budowa
Do testów otrzymałem interkonekty RCA "pro" 1 m oraz przewód zasilający "pro" 2 m.

Przewody przyszły do mnie zapakowane w bąbelkowej kopercie, wewnątrz owinięte kolejną folią. Żadnych pudełeczek, certyfikatów, etc. Nosi to ślady bardziej segmentu DIY, niż poważnej manufaktury, ale nie ma co się obruszać. Kartonik do przewodu jest w zasadzie zbędny, nawet renomowana amerykańska firma Cardas Audio niektóre swoje przewody pakuje po prostu w foliowy woreczek, a takie (też amerykańskie) AntiCables w …folię próżniową jak, nie przymierzając, masarnia plasterki wędzonego schabu.

O wyglądzie przewodów Perkune nie da się wiele napisać. Prezentują się solidnie, mają porządne wtyki (zasilający ma japońskie Oyaide), wykonane są z rzetelnych materiałów. Są dość giętkie. Gniazd trzymają się optymalnie. I tyle. Resztę można zobaczyć na fotografiach. Mnie przewody Perkune nieco kojarzą się z brytyjskimi Tellurium Q.

I trochę specyfikacji technicznej.

Przewód zasilający Perkune Standard
Kabel wykonany w Niemczech przy użyciu miedzi OFC i wyposażony z złocone styki dla optymalnej transmisji sygnału. Przewód ma oznaczoną polaryzację.
Żyły miedziane - 3 x 2,5 mm2
Opór: 9,98 Ohm/kilometr
Pojemność: 29 A
Masa kabla: 168 kg/kilometr
Napięcie testowe: 2 KV
Maksymalne Napięcie: 500 V
Maksymalna temperatura: +150 stopni C
Minimalna Temperatura: -40 stopni C
Rozprzestrzenianie się płomienia: CSN EN 60332-1-2
Certyfikaty: HAR, RoHS, REACH

Interkonekty Perkune
Przewody wykonywane są we Włoszech przy użyciu miedzi OFC i wyposażone we wtyki RCA pozłacane. Jak można przeczytać: "Interkonekty są przezroczyste, co oznacza, że jakiekolwiek źródło daje Ci dokładnie to, co dajesz do wzmacniacza, nic więcej nic mniej, bo opór wynosi zero, a pojemność także wynosi zero na długości jednego metra".
Rezystancja żyły - 75 Ohm/km
Kondensator Rdzeń/Rdzeń - 55 pF/ metr
Pojemność rdzeń/Tarcza- 90 pF/metr
Przewody – Miedź czerwona (2 x 0,25) 23AWG
Izolacja - Compact PE
Tarcza: 100% pokrycia skrętki miedzi
Osłona: PVC
Osłona zewnętrzna: okrycie termokurczliwe PCV.











Wrażenia dźwiękowe
Przewód zasilający podłączałem zarówno do źródeł (głównie DAC), jak i wzmacniaczy, przedwzmacniaczy gramofonowych i słuchawkowych. Największy dobroczynny jego wpływ zauważałem w tym pierwszym zestawieniu. Interkonekty używałem przede wszystkim pomiędzy DACiem a wzmacniaczem oraz przedwzmacniaczem gramofonowym a wzmacniaczem.

Opisywane przewody Perkune kosztują w Polsce (w przeliczeniu) około 800 PLN za sztukę lub parę, czyli w wartościach audiofilskich wycenione są dość rozsądnie i przystępnie. Nie są bardzo tanie, ale drogie też nie są. Można napisać, iż kosztują w sam raz.

Optymalne przewody audio nie powinny nic od siebie dodawać w dźwięku, nie mogą podbarwiać, ani rozjaśniać, niedobrze jest jak ocieplają, czy osładzają brzmienie. Perfekcyjne kable hi-fi to takie, które są transparentne, czyli w stu procentach transportują i ujawniają oryginalny dźwięk źródła, wzmacniacza, etc. Innymi słowy, idealne przewody hi-fi charakteryzują się niejako przezroczystością i krystalicznością brzmienia, nie wnoszą nic do dźwięku, ewentualnie podkreślają i akcentują jego charakter. I takie właśnie są Perkune (niezależnie czy sieciowe, czy interkonekty). Litewskie przewody cechują się niebywałą czystością i naturalnością przekazu, co pozwala odkrywać dźwięk kompletny, dopełniony i rozciągnięty na całej skali. Niuanse i detale pochodzące na przykład ze źródła (DAC Audio Analogue Vivace) są opisywane dokładnie i wiernie, mają odpowiednią selektywność i ziarnistość, są wyraźne i jednoznaczne. Mają prawdziwy wymiar, są rysowane na rzeczywiście czarnym tle.

Przy odsłuchach plików FLAC 16 bit/44,1 kHz (Various Artists, Linn Records Sampler) wspaniale słychać wyborną dźwięczność, soczystość i blask instrumentów, wysoką selektywność nagrania, a nawet odrobinę demaskowaną metaliczność, wnoszoną przez trąbki i saksofony. Wyraźnie czuć również rozmaite niuanse i detale, co pozwala cieszyć się kompletnym dźwiękiem. Co istotne, interkonenty Perkune kapitalnie sprawdzają się w systemie słuchawkowym. Zapewniają tu potoczysty i wysycony dźwięk o pierwszorzędnym zróżnicowaniu tonalnym. Dźwięk jest pysznie bezpośredni, świeży i wiarygodny. Przewody są jasne i doświetlone, nie mają żadnej analogowej mgiełki, nie zacierają sygnału żadnym nalotem, nie wprowadzają dystansu. A równolegle nie meczą uszu jaskrawością kolorów i nie porażają zbytnią agresją. Są wybitnie zrównoważone. Holograficzne.

Konkluzja
Wniosek może być tylko jeden. Przewody Perkune kosztują stosunkowo niewiele, a wnoszą dużo pozytywów do dźwięku systemu hi-fi. Są transparentne i uniwersalne. Przynoszą dźwięk czysty jak łza. Warto ich posłuchać, warto je mieć!

Interkonekty Perkune pro 2 x 1 m - cena 195 USD (razem z przesyłką).
Przewód zasilający Perkune pro 2 m - cena 195 USD (razem z przesyłką).

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Audia Flight FL Three S, Fezz Audio Silver Luna, Cayin CS-55 A (test TU), Dayens Ecstasy III (test TU), Audio Analogue Fortissimo (test TU) i Taga Harmony HTA-700B (test TU).
Kolumny: Triangle Esprit Antal EZ (test TU), Vienna Acoustics Mozart Grand, Polk Audio RTi A7 (test TU), AudioSolutions Overture O203F, Zingali Zero Bookshelf (test TU), Zingali Client Nano + Sub, Guru Audio Junior (test TU), Taga Harmony Platinium One (test TU) i Studio 16 Hertz Canto Three SE (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO, odtwarzacz CD/DAC Audio Analogue Fortissimo, DAC Audio Analogue Vivace i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Toshiba Satellite S75.
Gramofony: Clearaudio Emotion z wkładką Goldring Legacy (test TU) i Pioneer PLX-1000 z wkładką Goldring 1042 i Ortofon 2M Red (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi Phono (test TU), Primare R32 (test TU), Sonus Oliva (test TU) i Ri-Audio PH-1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: RHA MA750 (test TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Oppo PM-3 (test TU) i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C6, Cayin C6 DAC (test TU), Divaldi AMP-01 (test TU) i Taga Harmony HTA-700B (test TU).
Okablowanie: Audiomica Laboratory serie Red i Gray, DC-Components (test TU) oraz Harmonix CI-230 Mark II (test TU). Przewód zasilający KBL Sound Fluid (test TU). Kabel zasilający i interkonekty RCA Perkune. Przewody głośnikowe Cardas 101 Speaker (test TU), Melodika Brown Sugar BSC 2450 (test TU) i Taga Harmony Platinium-18 (test TU).
Akcesoria: podstawa pod gramofonem to Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods.



poniedziałek, 12 listopada 2018

Interkonekty Perkune Audiophile Cables Ultimate XLR 1,5 m. - zapowiedź testu




Niezrównany pan Paul Goodwin, czyli konstruktor i właściciel litewskiej manufaktury Perkune Audiophile Cables, niedawno wysłał mi z Wilna swoje najnowsze przewody symetryczne Perkune Audiophile Cables Ultimate XLR (zobacz TUTAJ) o długości półtora metra. Jak w liście napisał Paul: "kilka dobrych lat pracował nad budową interkonektów i ostatecznym dostrojeniem dźwięku tak, aby całość zaaplikowana do systemu hi-fi brzmiała optymalnie i dojrzale".

Ultimate XLR to już kolejne przewody marki Perkune Audiophile Cables, jakie pojawiają się na stronach Stereo i Kolorowo, bo do tej pory opisałem ich około dziesięciu różnych. Fakt, nie wszystkie rzucają na kolana, lecz po wielokrotnych odsłuchach i rozmaitych porównaniach muszę przyznać, że pan Goodwin ma wyjątkowo dobre ucho do kabli. Osiągnął sporą biegłość w ich konstruowaniu, zaś one same zaaplikowane do systemu hi-fi przynoszą najczęściej wiele oczywistego dobra (duża przejrzystość, rozbudowana scena dźwiękowa, realizm brzmienia, etc.), a już na pewno nie szkodzą (jak to się niestety niekiedy zdarza innym producentom). Owszem, nie kosztują kilku groszy, lecz Paul oferuje je przecież na rynek europejski, a nie dalekowschodni... Coś, za coś.

Na początek podłączyłem interkonekty Ultimate XLR 1,5 m. pomiędzy DAC Pioneer U-05 a wzmacniacz zintegrowany SPEC RSA-G3EX. I rozpocząłem odsłuchy. Zaś równolegle testuję głośniki AudioSolutions Figaro S - również produkcji litewskiej. Zapraszam do lektury testu za kilkanaście dni.









piątek, 22 października 2021

Kimber Kable Tonik XLR, interkonekty analogowe

 

Dwa zdjęcia ze strony Kimber Kable

Grafika ukazująca geometrię wewnętrzną przewodu Tonik - potrójny splot 2(-) i 1(+) oraz żyły o czterech różnych grubościach (za Kimber Kable)

 


Wstęp
Jakieś trzy miesiące temu, razem ze wzmacniaczem Trigon Exxact (czytaj moją recenzję TUTAJ), warszawski dystrybutor EIC Sp. z o. o. we wspólnej paczce przesłał mi na odsłuchy także ciekawe kabelki. To amerykańskie Kimber Kable Tonik XLR, czyli interkonekty analogowe zakończone wtykami XLR (zobacz TUTAJ oraz TUTAJ). Nie jest to model jakoś specjalnie drogi - koszt konfekcjonowanych odcinków półmetrowych to jedynie 599 PLN, zaś metrowych - 649 PLN. Jak na standardy audiofilskie nie są wygórowane ceny, lecz umiarkowane. Ale, że zbudowane są w oparciu o legendarny splot geometryczny żył Kimbera, a także prezentują sią wysoce estetycznie, niewątpliwie warto tym kabelkom przyjrzeć się bliżej i wnikliwiej.

Kimber Kable Company
Jednak zanim napiszę o kablach Tonik XLR, najpierw wypada skreślić kilka słów o samej firmie Kimber Kable Company, bo na Stereo i Kolorowo gości pierwszy raz. Została założona w 1979 roku przez pana Raya Kimbera w mieście Ogden w stanie Utah (USA). Jak podaje piśmiennictwo, w latach 70-tych XX wieku, jeszcze przed założeniem swojej firmy, pan Kimber pracował jako inżynier dźwięku w przedsiębiorstwie zajmującym się profesjonalną realizacją dźwięku i oświetlenia w klubach i salach koncertowych Los Angeles. W tym czasie powstawały m.in. konstrukcje sceniczne, gdzie instalowano takie urządzenia jak stroboskopy i inne migające zestawy świetlne. Zaś głośniki stojąc zaraz obok zestawów świetlnych interferowały z nimi (czyli dźwięk ulegał zakłóceniu, a niekiedy wręcz degradacji). Tym bardziej, że często zasilane były jednym, wspólnym kablem, a głośnikowe biegły tuż obok lub nawet przyłączone do nich wspólną taśmą. Ray Kimber postanowił sprawdzić, co takiego sprawia, że jedne przewody są bardziej odporne na zakłócenia i grają lepiej, a inne zbierają szumy jak antena i dają zniekształcony dźwięk. 

W rezultacie tych obserwacji pan Kimber wpadł na pomysł przeciwbieżnych zestawów przewodników - aby zlikwidować efekt interakcji magnetycznej. Później zaś doszedł do wniosku, że biegnące w przeciwnych kierunkach zestawy przewodników prawdopodobnie nie wykryją swojego szumu (RF) nawet pozbawione izolacji. Jego teoria okazała się słuszna w praktyce, co spowodowało znaczne zmniejszenie interferencji powodujących szumy RF. Ray był bardzo zaskoczony i podekscytowany różnicą jakości dźwięku. To odkrycie skłoniło pana Kimbera do rozpoczęcia produkcji własnych kabli opartych o plecione przewodniki w formie warkoczy, albowiem taka geometria kabla okazała się być kluczowa dla brzmienia. Tyle mówi oficjalna legenda, zaś plecionka stała się znakiem rozpoznawczym Kimber Kable - i tak pozostało do dziś.

Przez następne lata Ray nadal testował różne metale jako przewodniki, opracowywał różne protokoły produkcyjne, rozmaite rozmiary splotów, różne długości skrętu i izolacje, a także metody mocowania izolacji do kabla (i żył). Dziś Kimber Kable oferuje kilka serii przewodów - od budżetowych po high-endowe wszelkiego asortymentu. Zasilające, głośnikowe, cyfrowe, analogowe, słuchawkowe, gramofonowe i jeszcze parę innych. Sprzedaje też kable w bębnach, instalacyjne oraz na potrzeby DIY. Oferuje też akcesoria firm WTB oraz Wattgate. Gdyby chcieć zliczyć całość portfolio w rozbiciu na poszczególne pozycje katalogowe, to pewnie by wyszło około setki. Albo i więcej. Kimber Kable jest aktualnie jedną z największych firm "kablarskich" na świecie. Bardzo poważaną pośród recenzentów hi-fi oraz renomowaną wśród entuzjastów dobrego dźwięku.

Wrażenia ogólne i budowa
Tonik XLR są podstawowymi interkonektami w bogatej i szerokiej ofercie Kimber Kable. Jednakże, jak na renomowanego producenta przystało, w przewodach tych zastosowano legendarny potrójny splot 2(-) i 1(+) - jakże charakterystyczny dla Kimber Kable (o czym pisałem już wcześniej). Przewody są wyposażone w konstrukcję typu VariStrand™ (żyły o czterech różnych grubościach z miedzi beztlenowej ultra-czystości), izolację z polietylenu. - całość w 100% spełnia standardy specjalnej formuły dielektryków PE. Możliwa jest tu konfekcja wtykami RCA (Ultratike) lub posrebrzanymi XLR typu "studio grade". Nieźle jak na tzw. "budżetowe" kable!

Przewody dostarczane są w zwykłych woreczkach foliowych zasuwanych na tzw. strunę. (Jest to opakowanie "tymczasowe" - docelowo Tonik mają być pakowane w prasowane ramki z przezroczystego plastiku). W woreczku znajdują się dwa kable oraz tekturka zadrukowana informacjami o modelu, długości, miejscu produkcji, itp. Takie opakowanie oczywiście jest dość skromne oraz mało chroni przewodniki przed uszkodzeniem w czasie transportu, ale za to jest bardzo tanie.

Muszę przyznać, że jak na cenowo wybitnie budżetowe produkty kable Tonik XLR wykonane zostały wręcz fantastycznie. Wysokiej jakości trzy żyły skręcone w splot typu Kimber o geometrii "trójwarkoczowej", pokryte przezroczystą izolacją - oraz znakomitej jakości wtyki XLR z posrebrzanymi konektorami. W okolicach wtyków na przewodnikach przymocowano dodatkowe czarne koszulki z nazwami modelu Tonik. Generalnie estetyka i wykonanie stoją na znakomitym poziomie - w ogóle nie ma się do czego przyczepić. Mucha nie siada!

Dane techniczne (dla przewodów 1 m. z wtykami XLR)
Pojemność równoległa: 43,9 pF @ 20 kHz
Indukcyjność szeregowa: 1,05 µH @ 20 kHz
Opór - prąd stały: 0,0961 Ω
Całkowita reaktancja: 0,131 Ω @ 20 kHz
Charakterystyka częst.: +/- 0,5 dB dc – 2,8 MHz


Opakowanie to po prostu zwykły woreczek foliowy - to tzw. opakowanie tymczasowe


Słynny "warkocz Kimbera"; cienkie przewody zaplecione w potrójny splot 2(-) i 1(+)

Wtyki XLR typu "studio grade"


Tonik XLR podłączone do wzmacniacza Trigon Exxact



A tutaj testuję Tonik XLR w zestawie Esoteric



Canor AI 2.10 i Canor CD 2.10



NuPrime AMG PRA/NuPrime AMG STA/NuPrime AMG STA





Wrażenia dźwiekowe
Tytułowe interkonekty miałem u siebie na testach przez około trzy miesiące - w tym czasie zdołałem je podłączyć do kilkunastu różnych sprzętów. Ale przede wszystkim były to następujące: zestaw wzmacniacz i odtwarzacz CD/SACD i DAC - Esoteric F-03A/Esoteric K-03XD, zestaw przedwzmacniacz i dwie końcówki mocy - NuPrime AMG PRA/AMG STA/AMG STA, zestaw wzmacniacz i odtwarzacz - CD Canor AI 2.10/Canor CD 2.10, streamery Altair G2.1 i Rose RS150, wzmacniacz Trigon Exxact, przetwornik cyfrowo-analogowy M2Tech Young MkIV oraz gramofon TEAC TN-5BB. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Od razu napiszę, że Kimber Kable Tonik XLR pomimo faktu, że są podstawowymi przewodami w bardzo obszernym firmowym katalogu, to pod względem umiejętności brzmieniowych grają w "wyższej lidze". Przewrotnie można napisać, iż ich dźwięk jest znacząco lepszy, niż by to sugerowała ich umiarkowana cena. W przekazie interkonektów Tonik niczego nie brakuje i niczego nie ma w nadmiarze. Są kapitalnie zrównoważone i usystematyzowane, a jednocześnie oferują pełnię i komplet doświadczeń muzycznych. Są otwarte, czyste i gładkie. Układne. Nic w nich nie wadzi, nie przeszkadza, nie wyostrza się. To efektywna wzajemna komplementarność. Kompensacja. 

Przedmiotowe Kimber Kable oferują dźwięk przyjemny w odbiorze - o relaksacyjnym charakterze. Ale jednocześnie taki, gdzie występuje zauważalna głębia całego przekazu, a także spory rozmach, energia i wysoka dynamika. To zdecydowana moc połączona z przyjazną gładkością i wyraźnie odczuwalnym bogactwem harmonicznym. Ze sporą ilością eksponowanych detali i szlachetnym wglądem w ich tonalną różnorodność i zmienność. Basy są rozciągnięte, średnica plastyczna i żywa - przekaz barwny i wiarygodny. Super!

Muzyka przekazywana za pośrednictwem Tonik XLR brzmi w harmonijny i wyrafinowany sposób, chociaż ostatecznego otwarcia na soprany, czy kompletnego oddechu powietrznego jeszcze tutaj nie ma. Jednakże całość dźwięku ma wyjątkowo neutralny balans tonalny. Optymalny i uniwersalny, bo łatwy do aplikacji do wielu rozmaitych współpracujących urządzeń. I to nawet wliczając te droższe!

No dobrze, pewnie zapyta Czytelnik - skoro podstawowe Tonik XLR są tak świetne, jak to opisuję powyżej, to po co inwestować w droższe? Już odpowiadam: Tak, w ogólnym rozrachunku owe przewody są rewelacyjne, aczkolwiek nie dostarczają aż tak dojrzałego brzmienia, jakim mogą się poszczycić kable klasy bardziej zaawansowanego audio hi-fi. Mniej tu wyszukanej analizy, dopełnienia, czy dyspersji dźwięku. Zaś masa i waga dźwięku stoją na niżej odczuwalnym poziomie. Ale zupełnie blisko naturalnego i wiarygodnego brzmienia.

Tonik XLR przede wszystkim sprzyjają muzyce i wspierają wrażenia dźwiękowe, ale czynią to na elementarnych, fundamentalnych punktach skali high-fidelity. Są niejako propedeutyką wielkiego formatu brzmienia, wstępem do "dużej gry", aczkolwiek w swojej klasie są niewątpliwie wybitne. O ile nawet nie genialne. I uwaga! Godne do polecenia nie tylko w przypadku budżetowych systemów hi-fi, ale również i średnich. A w niektórych przypadkach nawet wyższych. Na pewno nie będzie mezaliansu brzmieniowego, może wystąpić jedynie mniejsza synergia i symbioza dźwięku. A to nic groźnego.

Na początku tego rozdziału napisałem, że tytułowe Tonik XLR pod względem umiejętności brzmieniowych grają w "wyższej lidze" (niż by na to wskazywała ich cena) - zaś potem iż, nie dostarczają aż tak dojrzałego brzmienia, jakim mogą się poszczycić kable klasy bardziej zaawansowanego audio hi-fi. Ale te dwa wykluczające się zdania, to jedynie pozorny paradoks, bo w tym przypadku jedno nie dyskwalifikuje przecież drugiego. Po prostu Tonik XLR są bardzo dobrymi kablami w swojej cenie, znacznie wykraczającymi poza pojęcie "budżetowego dźwięku", a jednocześnie nie mają żadnych pretensji do tzw. high-endu. Nie zbliżają się do niego nawet na metr. Jednakże grają wyjątkowo rzetelnie i solidnie. Tylko tyle - i aż tyle!

Konkluzja
Interkonekty Kimber Kable Tonik XLR w relacji: cena / jakość wykonania / klasa dźwięku są wprost fenomenalne - to po prostu okazja! Szczerze polecam. Koniec. Kropka.

Cena w Polsce - 649 PLN za dwa konfekcjonowane odcinki 1 m. oraz 599 PLN za 0,5 m.

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Esoteric F-03A (test TU), Canor AI 2.10, Trigon Exxact (test TU), QUAD Vena II Play (test TU), ATC SIA-2 100, Cayin CS-150A (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU), a także zestaw NuPrime AMG PRA/ AMG STA/AMG STA - przedwzmacniacz i dwie końcówki mocy.
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Audel Malika mk2 (test TU), Xavian Madre Perla i Studio 16 Hertz Arcada 2,5 Signature.
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU), Pylon Opal Monitor (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU), Canor CD 2.10 i Esoteric K-03X (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Rose RS150 (test TU), iFi Audio ZEN Stream (test TU), Auralic Altair G2.1 i Rose RS201E (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU), JDS Labs Element II (test TU), M2Tech Young MkIV (test TU) oraz Encore mDSD (test TU). 
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i TEAC NT-5BB (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon 2M Red.
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Aurorasound VIDA Prima (test TU) i Unison Research uPhono+ D. 
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Monoprice Monolith M1060C, HiFiMAN HE400se, Austrian Audio Hi-X65, Ultrasone Performance 880 (test TU) i Avantone Planar Red (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).